IP: *.centertel.pl 01.06.10, 10:36
Ten serial oglądam dopiero 2 raz w życiu, 1 był dawno temu.
Właśnie puścili 3 odcinek ( w którym były próby samobójcze Basi
itd). Muszę przyznać, że teraz mam inne odczucia niż za 1 razem.
Książki nie czytałam.
Tak jak za pierwszym razem uważam za najlepsze pierwsze odcinki.
Przynajmniej dla mnie najciekawcze jest jak wyglądała Warszawa tuż
po wojnie i jak wyglądało wtedy życie mieszkańców. Powolne i mozolne
wracanie do codziennośći w samych ruinach. To są moim zdaniem
najciekawsze, historyczne momenty.
Za pierwszym razem myślałam, że Andrzej jest be itd. A teraz uważam,
że to Basie jest wredna. W sumie Andrzej już dawno powinien ją
kopnąć w tyłek ale one nie powinna mu robić wody z mózgu. Raz płacze
za swoim Łukaszem a za chwile daje Andrzejowi nadzieje. Wszyscy
wiemy jak się to dalej skończy ale muszę stwierdzić, że teraz
inaczej na to patrzę. Basia skrzywdzi Andrzeja, on skrzywdzi nie raz
Ewę.
No i do tego ojciec Basi, któremu Andrzej cały czas przeszkadza.
Super rodzinka nie ma co.
Można do listy dopisać sąsiada (nie pamiętam imienia bohatera),
któremy niemcy zgwałcili córkę a i tak on za wszystką ją obwiniał.
Ta postać to przykład totalnej głupoty, taki toksyczny ojciec.
Za to najlepszy jest cwaniaczek grany przez Buczkowskiego, mąż Lidki
(też nie pamięam imienia). Pozytywne postacie, no i wbrew pozorom
Englert też jest spoko.
Oglądając ten serial po raz 2 zauważam wiele rzeczy, które za
pierwszym razem gdzieś się rozmyły.
Obserwuj wątek
    • Gość: azalia Re: Dom IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.10, 14:22
      Gdybyś jeszcze trochę zgłębiła historię, miałabyś może jakieś pojęcie o
      stosunkach społecznych, które wtedy panowały. Może wtedy nie pisałabyś takich
      głupot o rodzinie Basi;) Tak to jest niestety gdy usiłuje się historię mierzyć
      współczesną miarą.
      • nioma Re: Dom 01.06.10, 14:30
        A Basia od poczatku mowila NIE Andrzejowi, to on ja kochal do
        szalenstwa i to on sie uparl z nia byc, to on podrzucil jej zdjecie
        zeby myslalam, ze Łukasz nie zyje. Serial pokazuje, ze nie da sie
        nikogo zmusic do milosci, ze nawet najwieksze uczucie jesli jest
        jednostronne to nie wystarczy zeby zwiazek sie udal.
        Andrzej byl porzadnym czlowiekiem ale brakowalu mu tego czegos co
        mial Łukasz i co Basia kochala.
        Basia nie mamila Andrzeja, nic mu nie obiecywala. To on sie
        narzucal, ciagle byl... A po probie samobojczej Basia juz tak byla
        zrezygnowana, ze przyjela awanse Andrzeja.
        • Gość: Justa Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 19:39
          Gość portalu: Aga napisał(a):

          > A co mają stosunki społeczno-historyczne do tego, że pan Lawina
          > traktował Andrzeja jak chama ze wsi, co się na salony wprasza?

          Oj nie, to zbyt powierzchowna interpretacja.. Lawina odzywał się do Anrzeja per
          "wy", traktował go jako kumulację nowych, złowrogich sił, jako uosobienie
          ustroju społecznego, który niby wyzwolił, a gorszy jest od okupanta. Lawiny w
          ogóle nie interesował Andrzej jako człowiek.
        • quba Re: Dom 02.06.10, 08:34
          Gość portalu: Aga napisał(a):

          > A co mają stosunki społeczno-historyczne do tego, że pan Lawina
          > traktował Andrzeja jak chama ze wsi, co się na salony wprasza?



          Właśnie wszystko mają!
          Gdyby w Polsce nie nastapiła zmiana ustroju w 44 to Andrzej by
          został parobkiem na wsi, a nie pchałby sie do Warszawy, nie
          awansowałby społecznie i dr Lawina nie widywałby go nigdy, nawet
          jako pacjenta u siebie w gabinecie, a tak - sama widzisz...
          • Gość: azalia Re: Dom IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.10, 09:30
            Gdyby w Polsce nie nastapiła zmiana ustroju w 44 to Andrzej by
            > został parobkiem na wsi, a nie pchałby sie do Warszawy, nie
            > awansowałby społecznie i dr Lawina nie widywałby go nigdy, nawet
            > jako pacjenta u siebie w gabinecie


            Niekoniecznie. Bez zmiany ustroju też nastąpiłby duże zmiany społeczne.
            Przebiegałyby one inaczej, łagodniej ale by nastąpiły, tak jak w całej Europie.
            Tak jak I Wojna Swiatowa tak i II WS spowodowały koniec pewnych epok. Andrzej
            był mądrym, ambitnym chłopakiem. Pewnie wybrałby naukę, a nie pracę na wsi.
            MOżliwe, że spotkaliby się z Basią. Mozliwe, że zakochałby się w niej. Może
            nawet zakończyłoby się to małżeństwem. Pewnie doktor Lawina nie kipiał by ze
            szczęścia z powodu takiego mariażu jedynej córki ale też nie miałby powodu do
            obarczania Andrzeja za wszystko zło tego świata, własną społeczną degradację.
            Byłby to jedynie co najwyżej, nieakceptowany przez niego, wybór córki.
            • quba Re: Dom 07.06.10, 15:42
              Gość portalu: azalia napisał(a):


              > Gdyby w Polsce nie nastapiła zmiana ustroju w 44 to Andrzej by
              > > został parobkiem na wsi, a nie pchałby sie do Warszawy, nie
              > > awansowałby społecznie i dr Lawina nie widywałby go nigdy, nawet
              > > jako pacjenta u siebie w gabinecie
              >
              > Niekoniecznie. Bez zmiany ustroju też nastąpiłby duże zmiany
              społeczne.
              > Przebiegałyby one inaczej, łagodniej ale by nastąpiły


              Taaa...
              To z serii, co by było gdyby...
              Ale nie jesteś prorokiem.
              Awans społeczny wielu ludzi nastąpił wyłącznie dlatego, ze w
              Polsce "zawarto sojusz robotniczo-chlopski".
              Natomiast co by było, albo może byłoby tak...
              to sobie możemy snuć.
              Ale nijak sie do ma do rzeczywistości. My tu komentujemy fakty.
    • Gość: anka Re: Dom IP: *.ats.pl 01.06.10, 14:27
      I tam na planie zrodziła się miłośc Englerta i Sołtysikowej. Fajna
      to była para.
      Za Andrzejem nie przepadam, może dlatego ,że nie lubię jak ktoś aż
      tak bardzo się narzuca.Basia symaptyczne dziewcze
      A dla przypomnienia;Buczkowski to Henio Lermaszewski,rodzina Lidki
      to Jasińscy, mąż Lidki- to Tolek Pocięgło
      • nioma Re: Dom 01.06.10, 14:32
        Serialowa Basia pokochala serialowego Łukasza i byli ze soba
        prywatnie az do przedwczesnej smierci Kołbasiuka.
      • quba Re: Dom 02.06.10, 08:38
        Gość portalu: anka napisał(a):

        > I tam na planie zrodziła się miłośc Englerta i Sołtysikowej. Fajna
        > to była para.



        Głupstwa piszesz.
        Barbara Sołtysikówna (a nie Sołtysikowa, jak juz to Englertowa) była
        żoną Englerta od 1965 roku.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 01.06.10, 15:01
      Faktycznie Andrzej posunął się za daleko z tym zdjęciem. Kto wie
      może gdyby dał Basi spokój wszystko inaczej by się potoczyło. Może
      ona by go pokochała. Trudno powiedzieć w każdym razie ona
      zachowywała się momentami jak huśtawka no i młody chłopak miał wciąż
      nadzieję. Zresztą ona sama mu powiedziała gdzie mieszka. A mogli
      znajomość zakończyć na etapie podróży pociągiem.
      Droga Azalio wstałaś lewą nogą, coś w pracy nie tak, masz okres, osa
      Cię ugryzła, czy jakiś problem?
      Po co tyle jadu nie oceniaj mnie bo nie masz o mnie zielonego
      pojęcia.
      Co mają stosunki społeczne i historia do tego, że ojciec Basi
      wyraźnie za Andrzejem nie przepadał? Tu chyba raczej śmiem twierdzić
      chodzi o charakter człowieka.
      Nie każdy musi każdego tolerować ale powinien być mu chociaż
      wdzięczny za to, że Andrzej czuwał przy jego córce i odciągnął ją od
      kuchenki gazowej. A ten wpadł do kuchni i jeszcze Andrzeja
      ochrzanił. To nie z powodu Andrzeja Baśka się truła.
      Od początku i Basia i jej ojciec byli źle do niego nastawieni.
      Wygląda to tak, że najbardziej go lubiła mama Basi. Takie jest moje
      odczucie odnośnie tej rodziny po obejrzeniu 3 pierwszych odcinków.
      To jest moja interpretacja, do której mam pełne prawo, a która wcale
      nie musi się zgadzać z Twoją.
      Życzę milszego popołudnia.






      • Gość: azalia Re: Dom IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.10, 15:29


        Co mają stosunki społeczne i historia do tego, że ojciec Basi
        > wyraźnie za Andrzejem nie przepadał? Tu chyba raczej śmiem twierdzić
        > chodzi o charakter człowieka.

        Otóż mają;)
        Droga Jakajo, już wyjaśniam o co mi chodziło. Rodzina Basi to przedstawiciele
        przedwojennej inteligencji, ludzie wykształceni, kulturalni z tak zwanym dobrym
        pochodzeniem. Andrzej, to prosty wiejski chłopak, nieobyty w świecie syn
        małorolnego chłopa. Powojenna zmiana ustroju teoretycznie postawiła ich na
        równi, ale dla Lawinów pozostał on człowiekiem z całkiem innego świata, nie ich
        świata. Między nimi była olbrzymia mentalna i kulturowa przepaść. Niezależnie
        jak teraz to oceniamy, takie wtedy były realia. Ich postępowanie determinowały
        właśnie stosunki społeczne. Doktor Lawina nie potrafił i nie chciał zaakceptować
        zmian, jego żona czyniła nadludzkie wysiłki aby odnaleźć się w nowej
        rzeczywistości. Odzwierciedleniem ich postaw był między innymi stosunek do
        Andrzeja. Dla doktora Lawiny był on przedstawicielem wrogiego mu nowego ustroju,
        dla jego żony częścią nowej rzeczywistości którą starała się zaakceptować i
        oswoić. To tyle. Poza tym nie cierpię na żadną z przypadłości, o które mnie
        posądziłaś;)
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 01.06.10, 15:58
          Och to dobrze kamień spadł mi z serca.
          Ale nadal nie wiem czym ten atak wyjaśnić.
          Twoja teori nic nie tłumaczy niestety bo to nie stosunki społeczne(
          jak napisała Aga) a charakter kształtuje człowieka. Jak słusznie
          zauważyła mmm mezalianse były i w pewnym sensie są do dziś. Ale ktoś
          o silniejszym charakterze i szerszych horyzontach potrafi być ponad
          to, czytaj mama Basi. Potrafiła dostrzec dobre cechy w innym
          człowieku. Andrzej odkąd się tylko pojawił był na nie. Pomagał im
          zdobywać składniki do pączków było źle, uratował im córkę było źle,
          zameldował się u nich i tego nie wykorzystał było źle. Ogólnie
          wszystko co robił było złe. A dlaczego? Bo dr Lawina po prostu nie
          chciał i nie zamierzał się do niego przekonać. Wieś czy nie wieś
          Andrzej poszedł na studia, zdobył dobrą pracę ale dla dr Lawiny i
          tak ni był dość dobry dla jego córki. I żadne stosunki społeczne ani
          historia nie miały na to wpływu była to jego kwestia charakteru.
          Zresztą co widać Ci umknęło pisałam wcześniej, że mam prawo
          interpretować zachowanie dr Lawiny jak mi się podoba więc nie widzę
          powodu do obrażania mnie. Co innego wejść w kulturalną dyskusję co
          innego rzucać się od razu. I po co to wszystko było, lepiej Ci?
            • Gość: Aga Re: Dom IP: *.chello.pl 01.06.10, 16:47
              > Co do meritum, każdy rozumie lepiej tę stronę do której mu
              bliżej...

              No to wychodzi, żem chłopka i inteligencja pracująca w pierwszym
              pokoleniu, ale dla mnie postawa ojca Basi jest niestrawna. Zwłaszcza
              że to inteligent właśnie, a tak nie umie się przemóc i zobaczyć w
              chłopaku ze wsi dobrych stron.
          • baba67 Re: Dom 23.06.10, 20:25
            Stary Lawina to byl zadufany w sobie hrabicz, przekonany o wlasnej wyzszosci z
            powodu ze urodzil sie tam a nie gdzie indziej w takiej a nie innej rodzinie.
            Rodzina miala kase zatem syna wyksztalcila, wyposazyla . Swoja pozycje w takim
            stopniu zawdziecza sobie, ile Andrzej, a moze nawet i w mniejszym. Andrzej mial
            nauke za darmo tak ale utrzymac musial sie sam. pan Lawina zapewne korzystal z
            zasobnosci rodziny-zamoznej burzuazji, bo tak roewniez przed wojana nazywano
            mieszczan.Gdyby musial sam sie dodrapywac wszystkiego toby mial do Andrzeja
            duzo wiecj szacunku bo woidzialby w nim siebie sprzed lat.
            Takie typy nie maja nic wspolnego z ustrojem, to kwestia charakteru.
            Wyjatkowo faceta nie trawie, w przeciwienstwie do jego zony ktora miala o 1000%
            wiecej inteligencji, empatii i pokory niz maz.
            • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 24.06.10, 12:30
              Ot co! 100% prawdy, polejcie babie! ;-)
              Właśnie to mnie w nim razi. Nie był w stanie wyjść poza swoje
              wyimaginowane ramki, dzielił ludzi na równych sobie i podludzi czyli
              pozostałą hołotę. Nie miał szacunku do drugiego człowieka. Takim
              zachowaniem sam w moich oczach i zapewne niektórych bohaterach Domu
              stawał się podczłowiekiem. Pomińmy już jego kalectwo ale powinien
              chociaż podziekować Andrzejowi, że kilkakrotnie! uratowanie jego
              córki przed samobójstwem. A on tylko go ochrzanił! Lawina niestety
              jest wywyższającym się snobem, bez jakiegokolwiek szacunku do innych
              ludzi zachowuje się jakby mu ktoś kołek w tyłek wsadził. Ja też
              faceta nie znosiłam i bardzo mi się podobają sceny z nim i z
              Bronkiem. Jak Bronek mu np. krawat ogląda, mówi o tatuażach. Może i
              Bronek nie był przykładem tzw. wyższej klasy i obycia ale lubię gdy
              uciera nosa Lawinie. Mina Lawiny bezcenna.
              Matka Basi jest jakby przeciwieństwem swojego męża. A na pewno
              musiała pochodzić z tzw. wyższych sfer bo inaczej nawet nie miałaby
              szans na małżeństwo z taką wspaniała partią jak dr. Lawina. I co
              można było być miłym i szanować innych ludzi? Można!
              • Gość: hrabia Kaktus Re: Dom IP: 46.113.200.* 03.07.10, 14:01
                Domyślam się, że większość krytykujących tego całego Lawinę, to wykształcone
                osoby mieszkające w dużych miastach. No to wyobraźcie sobie, że do waszej córki
                zaczyna się zalecać jakiś prosty wiejski chłopak po zawodówce, co to nawet
                wysłowić się po polsku nie bardzo potrafi, gorący zwolennik Leppera, facet bez
                obycia, nie potrafiący zachować się w towarzystwie, ubrany na jakimś
                prowincjonalnym bazarze, noszący z zamiłowaniem skarpety do sandałów i
                zapinający koszulkę polo na ostatni guzik. Jednocześnie jest to człowiek
                szalenie zarozumiały i przekonany o własnej wyższości. Jeśli potraficie sobie
                wyobrazić taką sytuację, to już mniej więcej wiecie co mógł czuć biedny Lawina.
        • manim Re: Dom 01.06.10, 18:59
          Azalio, chyba nie da się dyskutować w sytuacji, gdy jeden
          interpretuje dzieło w duchu tzw. naiwnego odbiorcy (nikogo nie
          obrażam, to pojęcie przyjęte w nauce, sama lubię czasem tak
          przyjmować film czy książkę), a drugi bierze pod uwagę szersze
          spektrum, nie zatrzymując się jedynie na własnych odczuciach.
          Osobiście opowiadam się za Twoją interpretacją ;), bo przecież "Dom"
          to serial przede wszystkim o historii i rodzących się po wojnie
          nowych stosunkach społecznych, nowej rzeczywistości :)Na marginesie:
          obawiam się jednak, że z każdym następnym dziesięcioleciem tło
          społeczno-polityczne tego serialu będzie coraz mniej zrozumiałe dla
          nowych odbiorców.
            • manim Re: Dom 01.06.10, 19:45
              Dopuszczam, dopuszczam :) Wydawało mi się, że w miarę jasno
              wyraziłam swoją myśl. Jeśli jednak zbyt pokrętnie i niezrozumiale,
              przperaszam. Nie będę już zatem przeszkadzać w dyskusji o etycznych
              ocenach postępowania bohaterów i ich charakterów.
              • lilith76 Re: Dom 01.06.10, 23:07
                Ja już tyle razy oglądałam ten serial, ale interpretacja Azalii bardzo mi się
                podoba, bo też bardziej zwracam uwagę na kontekst społeczny tej historii, a nie
                "ludzie powinni się kochać". Jaki widać lata emisji "Klanu" i MjM zrobiły swoje.
                Tam zawsze dobro zostaje w końcu docenione, a ludzie podają sobie rękę do zgody.
                Bycie dobrym człowiekiem to jedno, a człowiekiem ukształtowanym przez pewne
                czasy, warunki, to drugie. Nie zawsze wykształcenie, pozycja społeczna, obycie
                intelektualne dają wrażliwość i empatię.
                Przykładem człowieka, który postarał się na chwilę wznieść ponad swoje poglądy
                jest profesor egzaminujący Andrzeja.

                Żal mi Andrzeja, bo to dobry człowiek, ale fatalnie ulokował uczucia. Jak widać
                nic go to nie nauczyło, bo potem gdy Ewa ulokowała uczucia w nim zachował się
                podobnie.

                Inna sprawa jest z gwałtem i ciążą. Przecież to wydarza się dalej! Zgwałcone, w
                wyniku działań wojennych, kobiety są odrzucane przez swoje rodziny, najbliższe
                otoczenie. To wojna plemion - mężczyzna z obcego plemienia zbrukał naszą
                kobietę. Zostawił swoje nasienie, swój owoc w naszej grupie. Zwyciężył.
                Ci ludzie patrzyli przez pięć lat na okrucieństwa Niemców i teraz jeden z nich
                zostawił swój trwały ślad w ich rodzinie, kamiennicy. Tego też nie da się
                interpretować w oderwaniu od kontekstu historycznego.
                Dla mnie wielki szacunek dla Lidki, że miała czelność dalej żyć - bo przecież
                "Wanda nie chciała Niemca" i jej obowiązkiem było zginąć po czymś takim. Taka
                Danuśka z "Krzyżaków" miała swój honor i sobie umarła. Szacunek, że umiała
                pokochać dziecko.
                • jadwiga1350 Re: Dom 10.08.10, 22:32

                  lilith76 napisała:
                  > Inna sprawa jest z gwałtem i ciążą. Przecież to wydarza się dalej!
                  Zgwałcone, w
                  > wyniku działań wojennych, kobiety są odrzucane przez swoje
                  rodziny, najbliższe
                  > otoczenie.


                  Ale Lidka była odrzucana tylko przez swego ojca, nie przez otoczenie.
                  • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 11.08.10, 08:36
                    No niestety nie tylko przez ojca. Pamiętasz jak w pierwszym odcinku
                    gdy Lidka była w ciąży i przyszła z talerzem po zupę matka Henia
                    Lermaszewskiego splunęła na nię?
                    Niektórzy ludzie są strasznie ograniczeni, zamiast wspierać
                    dziewczynę w jej tragedii i podziwiać za to, że mimo wszystko nie
                    zabiła tego dziecka to odtrącili ją. Nie mówie, że wszyscy np.
                    Popiołek i drugi sąsiad, który remontował schody nie pamiętam jak
                    się nazywał oraz wiele innych osób starało się ją jakoś bronić.
            • quba Re: Dom 02.06.10, 08:41
              Gość portalu: Aga napisał(a):

              > Nie dopuszczasz myśli, że można znać tło, ale nie uważać go za
              > usprawiedliwienie?



              Ale to nie ma nic do rzeczy, czy ty usprawiedliwiasz, czy nie tło.
              Takie są fakty.
              • Gość: Aga Re: Dom IP: *.chello.pl 02.06.10, 10:51
                > Ale to nie ma nic do rzeczy, czy ty usprawiedliwiasz, czy nie tło.

                Poza tłem każdy ma jeszcze mózg, doktor Lawina miał w dodatku mózg
                całkiem niezłego gatunku. Mógł z niego skorzystać, a nie lecieć
                streotypami. Nie lubię takiego determinizmu: taka była epoka i nie
                dało się myśleć inaczej.
                • kaz-oo Re: Dom 02.06.10, 11:16
                  Leceniem współczesnymi stereotypami jest właśnie oczekiwanie od doktora Lawiny,
                  człowieka poturbowanego fizycznie i psychicznie przez wojnę i nowy ustrój, aby
                  zaakceptował Andrzeja Talara. To jest takie uproszczone, serialowe myślenie,
                  gdzie nie obowiązują żadne spójne i konsekwentne portrety psychologiczne
                  postaci, które mogą przechodzić dowolne, niczym nie uzasadnione metamorfozy.
                  • Gość: Aga Re: Dom IP: *.chello.pl 02.06.10, 11:34
                    Ależ czy ja mówię, że to było niespójnie i niekonsekwentne? Nie
                    było. Co nie zmienia faktu, że postawa doktora Lawiny mnie się nie
                    podoba, zwłaszcza teraz, gdy oglądam "Dom" jako osoba dorosła.
      • Gość: mmm Re: Dom IP: 109.243.168.* 01.06.10, 15:37
        ale tu nie ma co sie spierac

        to "opis obyczajów" gwaltownego awansu spolecznego ambitnego
        chłopskiegio syna ze wsi oraz nieukrywyanej wzgardy ze strony
        gwaltownie zubozałej rodziny inteligencjkiej z miasta

        chłopski syn zrobił cos skandalicznego - zakochal sie w
        inteligenckiej, miejskiej córce i osmielil sie zaistniec w jej
        zyciu, tego jej ojciec-profesor znieśc nie mógł. Pan i cham pod
        jednym dachem - to sie w profesorskiej glowie nie moglo pomiescic

        daleko nie szukając - i dzis mozan znależź identyczne zachowania , z
        tyle ze na innej lini: - nowobogacki cham i ubogi inteligent
        • lilith76 Re: Dom 02.06.10, 09:42
          Daleko nie szukając - "Daleko od szosy", podobna sytuacja, tam
          matka-inteligentka jest przeciwna związkowi córki z chłopskim synem. Dwie -trzy
          dekady po wojnie, a problem jeszcze istniał. Tylko kulturalniej to wyjaśniała;
          "o czym będziecie ze sobą rozmawiać jak namiętność wygaśnie".
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 02.06.10, 08:37
      Klan ani MJM czy jakikolwiek inny tasiemiec nie ma tu nic do rzeczy.
      Nadal uważam, że mama Basi była ponad to wszystko dlatego bardzo
      polubiłam tę postać. Niestety tak jak pisałam była to reakcja
      łańcuchowa lub błędne koło: Andrzej się zakochał bez pamięci w Basi,
      ona złamała mu serce, pocieszył się u Ewy, Ewa zakochała się w nim
      bez pamięci ale on i tak wyglądał jakby tęsknił/myślał o Basi. Z
      tego co pamiętam jak oglądałam ten serial za pierwszym razem, po
      rozwodzie spotkali się przypadkiem gdzieś na mieście (on ją podwoził
      czy coś) i chyba Andrzej sugerował Basi, żeby do siebie wrócili ale
      tak jak piszę, dawno to oglądałam więc mogę nie pamiętać.

      Dla mnie wielki szacunek dla Lidki, że miała czelność dalej żyć -
      bo przecież
      > "Wanda nie chciała Niemca" i jej obowiązkiem było zginąć po czymś
      takim. Taka
      > Danuśka z "Krzyżaków" miała swój honor i sobie umarła. Szacunek,
      że umiała
      > pokochać dziecko.

      Danuśka z Krzyżaków nie została zgwałcona, i nie z powodu swojego
      honoru "sobie" umarła, tak dla wyjaśnienia. Owszem jak Krzyżacy
      planowali porwanie to jednemu z nich Danuśka wpadła w oko, ale z
      tego co pamiętam, jakiś tam mistrz Krzyżacki kategorycznie mu tego
      zabronił. Ona siedziałą w niewoli przez ten cały czas a że byłą
      osobą kruchą i delikatną powiedzmy, że straciła zmysły. Co się
      przyczyniło do jej śmierci. Tak naprawdę świadomość odzyskała tuż
      przed śmiercią.

      Szacunek oczywiście dla Lidki mam choć wydawało mi się, że ona nie
      do końca kocha tak syna jak matka powinna. Jakby patrząc na niego
      widziała jego ojca. Ale trudno jej się dziwić po tym co przeszła. No
      ale to moja kolejna interpretacja. Zgadzam się co do teorii o
      najeźdźcy, który gwałci kobiety. Chyba w pierwszym odcinku było
      wyjaśnione jak to się stało tak? Ona pracowała w szpitalu czy jakoś
      tak w czasie wojny i ją niemcy zatrzymali? Wyszłam w tym momencie i
      jak wróciłam to tylko usłyszałąm końcówkę, że ojciec Lidki wnuka nie
      zaakceptuje. Jadnek znowu matka Lidki była szczęśliwa, że córka
      przeżyła. Widać matki kochają dzieci inną miłością (albo niektóre
      matki).

      No ale pomijając naszą dyskusję czy ktoś czytał książkę i może
      napisać czym ona się różni od filmu? Zwykle książki są lepsze a jak
      jest w tym wypadku?
      • quba Re: Dom 02.06.10, 08:47
        Odpowiadasz na:
        Gość portalu: jakaja napisał(a):
        No ale pomijając naszą dyskusję czy ktoś czytał książkę i może
        > napisać czym ona się różni od filmu? Zwykle książki są lepsze a
        jak
        > jest w tym wypadku?


        Jaką ksiązkę?
        Chodzi ci o scenariusz serialu "Dom"?
        Najpierw powstał scenariusz do filmu, potem film, a potem ogłoszono
        scenariusz drukiem
        W latach 80 scenariusz drukowano w odcinkach w Sztandarze Mlodych.
        To co sie pojawiało na rynku wydawniczym jakies 15 lat po emisji
        serialu jest spisanym scenariuszem, nie jest bowiem serial "Dom"
        ekranizacją powieści, a książka jest raczej dziełem wtórnym w
        stosunku do scenariusza, czy serialu.
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 02.06.10, 08:56
          Szczerze mówiąc o istnieniu książki dowiedziałam się na tym forum
          ale przy zupełnie innej dyskusji. Chodziło o to, że ktoś twierdził,
          że wg książki Basia usuneła dziecko Andrzeja.
          Może ktoś pamięta ten wątek?
          Stąd moje pytanie czy powstała jakaś książka (nie scenariusz
          serialu) a jeśli tak jakie były różnice między nią a filmem?
          • lilith76 Re: Dom 02.06.10, 09:38
            Tak jak ktoś napisał wyżej - najpierw powstał serial, potem każdy z odcinków
            opisano. Moi rodzice mają serię zeszytową (zeszyt=odcinek) wydaną w latach
            80tych, ja mam trzy tomy (tom=seria) wydane przed kilkoma laty.
            Pierwsza i druga seria są pięknie opisane - jak powieść. Za to, IMHO, trzecia
            seria, ta kręcona najpóźniej, to czysta literacka chałtura - ktoś wziął listę
            dialogową i opakował w opisy :/

            Musiałabym oglądać z książką w dłoni, a nie chce mi się. Na razie nie potrafię
            wychwycić różnic. Nadal jestem w nielicznej grupie uważających, że była scena
            mówiąca o Basi i aborcji (Basia wychodząca z taksówki podtrzymywana przez Igę,
            mina doktora Lawiny patrzącego na receptę od ginekologa). Dotrę niedługo do tego
            odcinka i pewnie się wyjaśni.
            • mania_28 Re: Dom 02.06.10, 10:23
              To mi umknęło, ale niewykluczone, ze obrazem scenarzyści chcieli przekazać tę wiadomość. Przecież tak naprawdę otwarcie i werbalnie o aborcji (w kontekście wyłącznie "nie chcę") mówi się dopiero teraz w tvnowsikm gniocie KSD i tym też reklamowano ów "wspaniały" film. Jakkolwiek przyzwolenie prawne na aborcje istniało w PRL (zarówno czasy akcji filmu jak i faktyczny okres kręcenia), to przecież i tak to był temat może nie tyle tabu, co omijany wielkim łukiem (cały czas odnoszę się do sytuacji "nie chcę").

              Jeśli mylę się co do prawodawstwa w sprawie aborcji, to proszę mnie poprawić.

              @ dr Lawina
              Nie zgodzę się, że był chamem - był frustratem: wojna odebrała mu karierę, rękę, możliwość utrzymania rodziny, dom, prawo do prywatności i własności (sublokator) i zapewne marzenia, a teraz jeszcze córkę, - a Andrzej, syn chłopa, z ambicjami na inteligenta ówczesnego ustroju, był i ucieleśnieniem zmian i narzędziem (slub z Basią) tego wszystkiego, stąd jego niechęć do Andrzeja
      • Gość: azalia Re: Dom IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.10, 08:53
        Zwykle książki są lepsze a jak
        > jest w tym wypadku?


        O ile są to powieści na podstawie, których nakręcono filmy. Np Krzyżacy,
        Lalka, Ziemia Obiecana, Noce i Dnie.
        Tu sytuacja jest dokładnie odwrotna.
        Powieść jest adaptacją scenariusza filmu, który powstał jako pierwszy.
      • Gość: Justa Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 09:20
        Gość portalu: jakaja napisał(a):
        > Danuśka z Krzyżaków nie została zgwałcona, i nie z powodu swojego
        > honoru "sobie" umarła, tak dla wyjaśnienia.

        Trzeba trochę próbować czytać między wierszami :) Sienkiewiczowi uszy by
        oberwano w jego czasach, gdyby wprost napisał o gwałcie. A Ty myślałaś, że
        Danuska postradała rozum, bo jej było zimno w lochu? Oczywistym jest, ze
        braciszkowie brzydko mówiąc, mieli używanie na młodziutkiej, slicznej
        dziewczynie. A potem autor musiał ją uśmiercić, bo choć winy w tym jej nie było
        żadnej, to na owe czasy to było nie do pomyślenia - żeby po takim pohańbieniu
        mogła być szczęśliwą żoną Zbyszka i jeszcze dzieci mu na świat wydawać.
        • Gość: azalia Re: Dom IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.10, 09:36
          Sienkiewicz i tak uchodził za bardzo śmiałego pisarza. Funkcjonowały przecież
          nawet okrojone wydania jego dzieł, przeznaczone specjalnie dla młodzieży, co by
          nie gorszyć młodych;) Te sceny z Jagienką na polowaniu... Nawet to, to było
          dużo za dużo jak na one czasy;))
        • Gość: Bleee Re: Dom IP: *.spray.net.pl 02.06.10, 09:40
          Mam książkę "Dom" i nie dorównuje ona serialowi, niestety! Jest tego
          III tomy! I rzeczywiście Basia była w ciąży z Andrzejem i ciążę
          usunęła, jest to opisane w rozdziale "Zażalenie do pana Boga". Tak
          to tłumaczyła mężowi: Jak mogłaś? Dlaczego nic nie powiedziałaś? -
          Nie będe rodzić dzieci, żeby znów skończyły w kanałach! Po co
          rodzić? Żeby dostarczać ofiar i kalek?
          • quba Re: Dom 02.06.10, 11:31
            Gość portalu: Bleee napisał(a):


            > Nie będe rodzić dzieci, żeby znów skończyły w kanałach! Po co
            > rodzić? Żeby dostarczać ofiar i kalek?


            Pamietam to zdanie z serialu. Nie wiem tylko, czy w nim Basia
            tłumaczy Andrzejowi, dlaczego usunęla ciążę, czy przypadkiem nie
            wyjaśnia mu, dlaczego w ogóle nie chce dzieci.


            Jednak w kórymś tam odcinku kolejnej serii jest wątek, w którym
            Basia, będąc juz długoletnią żoną Łukasza, jedzie na badania,
            ponieważ stara się o dziecko i właśnie podejrzewa ciążę.
            Ale to było już ok. 68 roku (zamieszki na UW).
            Nawet chyba Andrzej ją tam podwozi, a ona gubi w jego samochodzie
            pieczątkę?
            Jakoś tak sobie to zapamiętałam.
            Ale w życiu czasem tak jest, że czegos nie chcemy, potem znów
            chcemy...
            Jednym słowem nie zawsze jest tak, jakby się chciało, albo :"tylko
            krowa nie zmienia zdania".
        • Gość: jaga Re: Dom IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.10, 14:11
          Sienkiewiczowi uszy by
          > oberwano w jego czasach, gdyby wprost napisał o gwałcie. A Ty myślałaś, że
          > Danuska postradała rozum, bo jej było zimno w lochu?


          Pisał wprost w Trylogii i uszy miał całe. Danuśka była taka strachliwa i
          delikatna lelija, że i bez gwałtu mogło jej się w głowinie pomieszać. Ponosi Ci
          Justo fantazja;)
        • cotbus76 Sienkiewicz i tak sobie dużo pozwalał jak na owe 07.06.10, 15:07
          czasy, ale z uwagi na jego osobiste inklinacje do lolitek, pewnie
          musiał gdzieś dawać upust frustracji opisując swoje fantazje w
          kulturalnym płaszczyku powieści historycznej. Jednak w wątku Danusi
          rzeczywiście Sienkiewicz, który co by o nim nie mówić dbał o
          wiarygodność historyczną powieści (oczywiście biorąc pod uwagę
          ówczesny poziom wiedzy o epoce średniowiecza), zapędził się w kozi
          róg, ponieważ w społeczeństwie średniowiecznym dla kobiety należącej
          do szlachetnie urodzonych, która przeżyła gwałt nie było żadnych
          perspektyw. W każdym razie o małżeństwie mogła zapomnieć. W
          niektórych krajach mogłaby by nawet być ścigana przez prawo za
          cudzołóstwo, gdyż jako taka traktowana była każda aktywność
          seksualna kobiety poza małżeństwem nawet jeśli nie była ona wynikiem
          jej wyboru.
        • jadwiga1350 Re: Dom 10.08.10, 22:28

          Gość portalu: Justa napisał(a):

          > Gość portalu: jakaja napisał(a):
          > > Danuśka z Krzyżaków nie została zgwałcona, i nie z powodu swojego
          > > honoru "sobie" umarła, tak dla wyjaśnienia.
          >
          > Trzeba trochę próbować czytać między wierszami :) Sienkiewiczowi
          uszy by
          > oberwano w jego czasach, gdyby wprost napisał o gwałcie


          Danusia nie została zgwałcona!
          Wprawdzie jeden próbował(chyba Zygfryd?) ale pachołek co miał ucięty
          język zrzucił go ze schodów. Zygfryd przestraszył się i odpuścił
          Nikt Sienkiewiczowi nie obrywałby uszu ani innych cześci ciała za
          napisanie wprost o gwałcie. Zosia Boska i Ewka Nowowiejska były
          wielokrotnie gwałcone i autor wyraźnie o tym pisze.
      • quba Re: Dom 02.06.10, 09:35
        Gość portalu: jakaja napisał(a):



        Danuśka z Krzyżaków nie została zgwałcona


        Mylisz się! Danuśka z Krzyżaków została zgwałcona!


        Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że
        trzeba
        pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
        • nioma Re: Dom 02.06.10, 10:54
          Jesli chodzi o Doktora Lawine to on byl zwyczajnie chamski.
          Pamietacie jak Leszek przyjechal ze wsi w odwiedziny? Andrzeja nie
          bylo, poszedl do jego pokoju, wypakowal na stol rarytasy prosto ze
          wsi i uslyszal jak Lawina psioczy, ze kolejny Talar mu sie pod dach
          pcha. Zabral sie wtedy szybko i wyszedl.
          Moze to rozgoryczenie Lawiny, ze z powodu utraty reki nie mogac
          leczyc zostal zepchniety na margines, ze nie mogl zyc na takim
          poziomie do jakiego przywykl przed wojna? Ale to nie usprawiedliwia
          jego pogardliwego stosunku do innych ludzi.
          Inteligent ale cham.
          • monia515 Re: Dom 02.06.10, 11:25
            Wracając do teamtu aborcji w polskich serialach, to ja najbardziej
            zapamietałam aborcję w serialu 'Strachy'. Główna bohaterka, Teresa
            Sikorzanka, usunęła ciążę u jakiejś 'baby' w strasznych warunkach i
            wdała sie infekcja. pamiętacie?
        • nick_ze_hej Re: Dom 04.06.10, 01:29
          Mylisz się! Danuśka z Krzyżaków została zgwałcona!
          >


          Chyba w twoich fantazjach służących do samorealizacji erotycznej:)))
          • quba Re: Dom 07.06.10, 15:46
            nick_ze_hej napisał:

            > Mylisz się! Danuśka z Krzyżaków została zgwałcona!
            > >

            >
            > Chyba w twoich fantazjach służących do samorealizacji
            erotycznej:)))



            Przeczytaj książkę ze zrozumieniem
              • quba Re: Dom 09.06.10, 11:59
                nick_ze_hej napisał:

                > Przeczytaj książkę ze zrozumieniem
                >
                > Mylisz Kubusiu zrozumienie z ... podnieceniem;)))


                Smieszny człowieczku, jestem kobietą i niepodniecam sie w trakcie
                sceny opisujacej cierpienia gwałconej dziewczyny.
                Ponieważ każdy mierzy ludzi własną kategorią, podejrzewam, ze to ty
                sie podniecasz takimi scenami.
        • the_dzidka Re: Dom 21.06.10, 19:43
          > Mylisz się! Danuśka z Krzyżaków została zgwałcona!

          Oczywiście że została zgwałcona, i nawet nie jest to tak bardzo
          między wierszami pisane... Braciszkom wpadła w ręce młoda dupka, w
          dodatku córka ich znienawidzonego wroga! Jest-li lepsza zemsta?...
          Nie mam Krzyżaków w domu, bo to IMHO jedna z bardziej irytujących
          książek, ale choć Sienkiewicz nie napisał wprost tego słowa na "G",
          to dość jasno dał to do zrozumienia.
          • Gość: nemo Re: Dom IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.10, 23:29
            > > Mylisz się! Danuśka z Krzyżaków została zgwałcona!
            >
            > Oczywiście że została zgwałcona, i nawet nie jest to tak bardzo
            > między wierszami pisane... Braciszkom wpadła w ręce młoda dupka, w
            > dodatku córka ich znienawidzonego wroga! Jest-li lepsza zemsta?...
            > Nie mam Krzyżaków w domu, bo to IMHO jedna z bardziej irytujących
            > książek, ale choć Sienkiewicz nie napisał wprost tego słowa na "G",
            > to dość jasno dał to do zrozumienia.


            Bzdury wypisujesz.
      • anutek115 Re: Dom 03.06.10, 17:28
        Gość portalu: jakaja napisał(a):

        > Danuśka z Krzyżaków nie została zgwałcona, i nie z powodu swojego
        > honoru "sobie" umarła, tak dla wyjaśnienia. Owszem jak Krzyżacy
        > planowali porwanie to jednemu z nich Danuśka wpadła w oko, ale z
        > tego co pamiętam, jakiś tam mistrz Krzyżacki kategorycznie mu tego
        > zabronił.

        Danuśka z "Krzyżaków" była wielokrotnie gwałcona i doprowadzona w ten sposób do
        obłędu, tak dla wyjaśnienia. Teksty "Oddam ci ją z moim bekartem" kierowane
        przez brata Danvelda do Juranda, oraz tekst brata Zygfryda (a nie wielkiego
        mistrza) "Brata Danvelda spotkała smierć, bo nie myslał o dobru Zakonu, tylko
        folgował swoim chuciom" sa raczej jednoznaczne. A brat Zygfryd zabronił
        kontaktów z Danuśką tylko swojemu wychowankowi (synowi?) Rodgierowi. Reszta
        zakonników żadnego szlabanu na używanie branki nie miała.

        Co oczywiscie ma się nijak do tematu głównego.
        • Gość: jaga Re: Dom IP: *.adsl.inetia.pl 03.06.10, 18:44
          Co wy z tym gwałceniem Danuśki? Wyraźnie jest w książce napisane, że jak któryś
          z braciszków sie do niej zakradał, to coś/ktoś go zepchnęlo ze schodów. Od tej
          pory bali się do niej zbliżyć, a potem stary de lewe woził ją ze sobą zamkniętą
          w wiklinowej kołysce. Braciszkowie chętkę pewnie na nią mieli ale posłuch u
          komtura, który zakazał folgować chuciom był również. A także zabobonny strach
          przed "siłami", które jej strzegły.
          • anutek115 Re: Dom 03.06.10, 19:16
            Gość portalu: jaga napisał(a):

            > Co wy z tym gwałceniem Danuśki? Wyraźnie jest w książce napisane, że jak któryś
            > z braciszków sie do niej zakradał, to coś/ktoś go zepchnęlo ze schodów.

            Rany. Jasne, że wyraźnie. Ze schodów zleciał Zygfryd, który szedł Danusię
            prawdopodobnie zabić - już po smierci Rotgiera, po rozwaleniu przez Juranda
            połowy Zakonu, po obcięciu Jurandowi ręki, wyrwaniu języka i wykapaniu oczu. Ze
            schodów zrzucił go (prawdopodobnie) pachołek Diededrich. Potem zabobonny Zygfryd
            już rzeczywiscie nie podejmował prób usunięcia Danusi z tego swiata, bo się bał.

            Natomiast, że przypomnę, Jurand wpada w szał na wyszeptaną uwagę brata Danvelda
            "Jeśli ci ją oddam, to z moim bękartem". Jak sądzisz, jak Danusia miała tego
            bękarta począć? Siłą woli zepsutych braciszków zakonnych? Uwaga o folgowaniu
            chuciom też pada wcześniej.

            Polecam ponowną lekturę książki (nie zaś oglądanie filmu, gdzie czatowanie
            "dobrego Niemca" pod drzwiami więzienia Danusi było pokazane zupełnie inaczej).
            • Gość: jaga Re: Dom IP: *.adsl.inetia.pl 03.06.10, 19:28
              Książkę czytałam. Myślę, że gdyby gwałt miał miejsce to Sienkiewicz wyraźnie by
              to napisał tak jak np w "Panu Wołodyjowskim", gdzie narzeczona i siostra
              Nowowiejskiego zostały "zniewolone" i jedna z nich była w wyniku tego
              "brzemienna". Tym bardziej, że "Krzyżaków" napisał później. Gwałt to jedynie
              domysł, nić więcej.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.63.* 02.06.10, 12:00
      Z tego co pamiętam to Basia z Andrzejem leżeli sobie na kocyku i on
      zaczął coś o dzieciach mówić. A ona powiedział, że nie chce ich
      rodzić żeby nie umierały w kanałach czy jakoś tak. Andrzej się jej
      spytał czy nadal o nim myśli (w sensie o Łukaszu), a ona nie
      pamiętam co już odpowiedziała ale jej nie starał się przekonywać.
      Wiem, że potem gdy była już żoną Łukasza mówiła matce, że jest w
      ciąży i boi się żeby nie skończyło sie jak za ostatnim razem gdy
      poroniła. Potem pamiętam jeszcze jakąś sceną na dworcu gdy chyba
      odprowadzała Łukasza, spotkała tam Andrzeja źle się poczuła. A
      Andrzej kazał Leszkowi odwieźć do domu Ewę i synów i zajął się
      Basią. Ewa byłą zazdrosna a Leszek się nad nią znęcał (psychicznie),
      był zadowolony, że Ewa cierpi. To wszystko trwało od ich wspólnej
      nocy.
      Ale chyba nie wyjaśnili w końcu czy Basia i Łukasz doczekali się
      dziecka. Nie pamiętam, żeby potem coś o tym mówili. Pewnie gdyby się
      doczekali to zostałoby jakoś pokazane, powiedziane.
    • maniaczytania Re: Dom 02.06.10, 12:10
      A czy nie jest troche tak, ze z punktu dzisiejszego widza, z cala
      wiedza o tamtych czasach, Andrzej juz takim bohaterem pozytywnym nie
      jest ani dobrym czlowiekiem?
      W koncu z tego, co pamietam (ale moge sie mylic), zadenuncjowal swoj
      oddzial, a wiemy, co Armia Ludowa i wladza ludowa robily z
      zolnierzami AK.
      • nioma Re: Dom 02.06.10, 12:34
        jego oskarzali o zdrade ale nieslusznie, przez wiele odcinkow to
        zreszta staral sie udowodnic.
        on byl uczciwym czlowiekiem.
        nawet pozniej jak juz pracowal w FSO nie naduzywal stanowiska, zyl z
        pensji itp (zreszta wyrzucal mu to mlodszy syn)
        Jak dla mnie Andrzej jest jak najbardziej pozytywna postacia, tyle
        tylko, ze nigdy nie byl szczesliwy, kochal Basie, zwiazal sie z Ewa
        bo byla w ciazy a kiedy mial szanse na ulozenie sobie zycia od nowa
        z plastyczka, dowiedzial sie, ze Ewa jest chora i zostal z nia z
        poczucia obowiazku.
        Ewa tez nie byla krysztalowa. Bawila sie Bronkiem, nie szanowala go
        a za Andrzeja to sie chyba zlapala na zasadzie "z braku laku"
        • kropka.pod.i Re: Dom 02.06.10, 12:44
          Siłą tego serialu są wielowymiarowe postaci. Andrzej, w moim odczuciu, postacią kryształową nie jest. Wystarczy wspomnieć jego koszmarne relacje z dziećmi, relację z Ewą, charakter tyrana nieznoszącego sprzeciwu, rządy twardej ręki. Chyba akurat choroba Ewy dopiero uświadomiła mu jak ważną postacią w jego życiu jest żona - lojalna, oddana, jaką wartością jest rodzina. Plastyczka to był lek na kryzys wieku średniego, smutny banał raczej a nie miłość.
          Natomiast Ewa z pewnością kochała Andrzeja, to był TEN Talar, którego chciała, to o jego uwagę, względy, uczucie walczyła, starając się "wygrać" z pamięcią o Basi i żywionym do niej sentymentem, chyba nawet uczuciami.
          Niezwykły serial, piękny, prawdziwy.
          Bardzo brakuje mi we współczesnych produkcjach takich bohaterów - prawdziwych, niejednoznacznych, po ludzku ułomnych i niedoskonałych.
          • nioma Re: Dom 02.06.10, 12:54
            ale Andrzej mial wzorce wyniesione z domu: w rodznnym domu ojciec
            bral pas i lał po tylkach. To samo przeciez Andrzej zrobil w
            stosunku do Bronka czy Leszka. ak byl wychowany: surowo, zimno i
            pewnie dlatego nie potrafil stworzyc cieplych relacji z synami.
            Efekt byl taki, ze dzieci go nie szanowaly.
            Nie okreslilabym jego romansu jako smutnego banału, to byl zwiazek,
            ktory otworzyl Andrzeja na zupelnie nowe doznania, przestal
            byc "symetryczny", zaczal robic rzeczy, ktore dotad byly dla niego
            nie do wyobrazenia. W domu byla stara zona, cieknaca pralka i
            klopoty z dziecmi. Nie, nie usprawiedliwiam go, po prostu, to co
            bylo miedzy nim a Ewa nie bylo namietnoscia, miloscia, emocjami. To
            bylo takie szare malzenstwo ludzi niepasujacych do siebie...
            I jeszcze to co Ewa zrobila matce Andrzeja...

            Za kazdym razem kiedy DOM jest powtarzany ogladam go z nieslabnacym
            zainteresowaniem.
            I jak sie teraz zastanawiam to pokazano w nim wiele pra ale malo
            szczescia... Najszczesliwsi chyba byli bohaterowie ze starego
            pokolenia: Popiolkowie, Lermaszewscy, Lawinowie.
            Ale reszta?
            Lidce sie nie udalo, Wrotkowa byla zdradzana na kazdym kroku, Kostek
            tez za dobrze zony nie traktowal, Mietek byl nieszczesliwy, Klara to
            samo, Henio ozenil sie z musu i nie wiem czy tam miedzy nimi byla
            prawdziwa milosc, Leszek tez wieksza czesc swojego zycia byl
            nieszczesliwy i samotny a co wiecej, cierpiala przez niego
            wiolonczelistka (nie pamietam teraz imienia) itp itd
            • misterni Re: Dom 25.10.14, 17:49
              nioma napisała:

              Henio ozenil sie z musu i nie wiem czy tam miedzy nimi byla prawdziwa milosc,

              Henio z musu? Dla Henia to było oczywiste, że się będzie żenił, skoro dziewczyna w ciąży ;). Owszem, była w tym pewna przypadkowość, ale Henio wziął to na klatę i kochał tę swoja Danuśkę na zabój, to ona była z nim niejako z musu.

              Leszek tez wieksza czesc swojego zycia byl nieszczesliwy i samotny a co wiecej, cierpiala przez niego wiolonczelistka (nie pamietam teraz imienia) itp itd

              Ale ostatecznie się z nią związał i byli naprawdę szczęśliwi.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 02.06.10, 14:28
      Wiolonczelistka miała na imię Ula.
      I ten moment od wypadku Leszka do pogodzenia się z Ulą był bardzo
      ciekawy.
      Owszem Andrzej nie był kryształowy, choćby dlatego, że zrobił
      straszne świństwo podkładając zdjęcie Basi tak, że myślała, że
      Łukasz nie żyje. Myślę, że gdyby miał dzieci z Basią byłby innym
      człowiekiem. Do jego przemiany w tzw. (jak ktoś słusznie zauważył)
      domowego tyrana przyczyniła się na pewno sama Basia i jej ojciec. W
      sumie Andrzej powinien był wcześniej dać sobie spokój z Basią ale
      widać nie był w stanie się odkochać.
      A propos ich dziecka przynajmniej w wersji serialowej, tak mniej
      więcej od 2:30 min

      www.youtube.com/watch?v=TLbdFSjnQCE&feature=related
      Ale nigdzie nie ma, żeby Basia urodziła jakiekolwiek dziecko. Z
      Łukaszem chyba też jednak dzieci nie miała.
      • mania_28 Re: Dom 02.06.10, 15:33
        świństwo - można to i tak nazwać, ale wiadomo, jakie ludzie rzeczy potrafią
        robić z miłości :))) zatem to nie było odzwierciedleniem jego podłego
        charakteru, ale przejawem bezgranicznego zakochania...

        tez uważam, że gdyby Andrzej miał dziecko z Basią, to inaczej by je traktował
    • stara_dominikowa Re: Dom 02.06.10, 15:33
      Andrzej był prostym chłopakiem z prostymi zasadami. Popełnił wiele błędów -
      zdjęcie "z warkoczami", trudne relacje z dziećmi, skok w bok. Ale to takie
      ludzkie błędy.
      Podłożył zdjęcie, bo usłyszał na wieczorku poetyckim jak chłopak grany przez
      Krzysztofa Tyńca zarzekał się, że wie na pewno, że Zbożny nie żyje. Chciał
      skrócić cierpienie Basi, ale do tego potrzebny był konkretny dowód. W tamtych
      czasach wielu ludzi nigdy nie znalazło swoich bliskich, ani miejsca ich
      pochówku. Andrzej kochał Basię i "cholernie chciało mu się żyć".
      Relacje z synami miał dokładnie takie jak ze swoim ojcem. Kajetan dziesięciu
      przykazań uczył pasem. Leszek podczas spowiedzi na pytanie - Czy kochasz ojca? -
      odpowiada: - Najpierw to się go boję. Bardzo często powtarzamy błędy rodziców,
      te same, za które ich potępialiśmy. To smutne dziedzictwo.
      Romans z Niką to szukanie uczucia poza związkiem w którym Andrzej nie był
      szczęśliwy. Przy łożu śmierci żony dochodzi do wniosku, że niczego nie zmieniłby
      w swoim życiu - jednak przywiązanie do Ewy, wspólny dom i dzieci to zupełnie co
      innego niż szalona miłość do Basi, dla której gotów był walczyć z całym światem.

      Basia faktycznie usunęła ciążę. Jestem zdania, że gdyby było to dziecko Łukasza,
      żaden strach przed przyszłością tego dziecka nie powstrzymałby Basi od
      donoszenia ciąży. Czy w końcu Zbożni mieli dziecko? Nie wiadomo. Basia źle
      poczuła się na dworcu, była wtedy w szóstym miesiącu.
      • mania_28 Re: Dom 02.06.10, 15:37
        Właśnie, jakoś tak dziwnie ucięli watek ciąży Basi, że pozostaje nam tylko
        spekulować. Raczej nie donosiła tej ciąży...
        Potem była długa przerwa i Zbożni pojawiali się tylko w kontekście konspiracji z
        Mietkiem, w końcowych odcinkach to już tylko sam Zbożny, Mietek i Nina
          • Gość: Bleee Re: Dom IP: *.spray.net.pl 02.06.10, 16:00
            Wyjaśniam sprawę ciąży Basi aby już nie było wątpliwości!
            Rzeczywiście w serialu młode małżeństwo Basia i Andrzej leżą na
            kocyku, Andrzej mówi o przyszłych dzieciach a Basia że nie i znane
            nam słowa! Z tej łąki wygania ich mierniczy, który wytycza teren pod
            przyszłą fabrykę na Żeraniu! W książce usunięcie ciąży załatwiła
            Basi jej przyjaciółka Iga i do niej Andrzej miał największe
            pretensje! Basia była w ciąży i to zaawansowanej z Łukaszem a scena
            na dworcu gdzie Andrzej zostawia rodzinę i odwozi Basię dotyczy
            wyjazdu z Polski na stałe pułkownika Poznańskiego, był to pamiętny
            rok 1968! Czy ciążę donosiła? Tego niestety do końca serialu nie
            wiemy!
            • stara_dominikowa Re: Dom 02.06.10, 16:23
              Gość portalu: Bleee napisał(a):

              > Wyjaśniam sprawę ciąży Basi aby już nie było wątpliwości!

              Czy ciążę donosiła? Tego niestety do końca serialu nie
              > wiemy!

              No, to faktycznie, wszystko już wiemy:DD
              • iza232 Re: Dom 26.01.14, 18:28
                Jeżeli to był rok 1968, to Basia musiała mieć ok. 44 lat. Obliczyłam, że urodziła się ok. 1924r. Przebyta aborcja + pokaźny wiek = prawdopodobnie niedonoszona ciąża :(
                • stara_dominikowa Re: Dom 27.01.14, 13:54
                  Andrzej w pierwszym odcinku, w roku 1945, ma 17 lat z tego co pamiętam. Basia mogła być starsza maksymalnie o rok lub była jego rówieśnicą. Jeśli urodziła się w 1928 to w 1968 miała 40 lat. Jeszcze mogła urodzić...
    • iza232 Re: Dom 02.06.10, 19:08
      Myślę, że Lidce jednak się udało. Pamiętacie: przyjechał brat
      Antoniego z GB do narzeczonej z dawnych czasów. Zatrzymał się u
      Lidki. Niestety narzeczona okazała się trefna i zwiał od niej. A że
      przyjechał do Polski w konkretnym celu matrymonialnym, więc złapał
      lidkę i zabrał ją ze sobą. Dla ówczesnych to była nobilitacja -
      wyjechać za granicę i to na ZACHÓD! Więc w tym sensie się jej udało,
      aczkolwiek nie wiemy jak się układało to małżeństwo ze szwagrem.
      • strawberry01 Re: Dom 03.06.10, 10:15
        bardzo lubię ten serial, pokazujący różne osobowosci, różne losy, ludzi , którzy
        w sobie maja i dobro i zło, gdzie nic nie jest do konca proste, pewne.Fajny jest
        Englert ze swoim rikiti tak, cwaniaczek Henio, każda osoba ma swoja specyfike,
        wyraźnie zarysowany rys osobowościowy. Na przykłądzie Domu widac jak bzdurnie są
        napisane wspolczesne postacie bohaterów w serialach.
        • iza232 Re: Dom 03.06.10, 11:13
          Racja. Do ostatniego zdania dodam jeszcze, że oprócz bzdurnej fabuły
          dzisiejszych seriali dochodzą jeszcze pożal się Boże "aktorzy" typu
          mroczko - cichopko - muchy itp wesołowscy. "Dom" skupiał cały
          panteon prawdziwych Aktorów przez wielkie A, z których większość już
          niestety nie żyje.
    • karen64 Re: Dom 03.06.10, 11:14
      a w którym odcinku jest ta opisywana scena: `Basia wychodząca z taksówki
      podtrzymywana przez Igę,mina doktora Lawiny patrzącego na receptę od ginekologa` ?
      • lilith76 Re: Dom 03.06.10, 12:22
        W książce jest to w rozdziale VI pt: "Zażalenie do Pana Boga".
        Ja pamiętam tę scenę z serialu, ale być może jestem jedyna. Trudno :)
        • anutek115 Re: Dom 03.06.10, 17:38
          Nie, dwie jesteśmy, już na wątku o "Usta, usta" to wyszło :))). To znaczy, ja
          nie pamiętam źadnego oglądania recepty od ginekologa, ale pamiętam Basię pod
          kocem, Andrzeja z pretensjami i pytaniami dlaczego, i jej odpowiedź "Nie
          chciałam, żeby mój syn umierał w kanałach". Widziałam to na pewno raz, jeden
          jedyny, i na pewno sobie nie "dopowiedziałam", bo nie czytałam książki i z wątku
          o "Usta, usta" dowiedziałam się, że taki motyw w niej w ogóle wystąpił. Upieram
          się, że taka scena w filmie była, ale już jej nie ma...
          • gazeta_mi_placi Re: Dom 06.06.10, 21:39
            >. Widziałam to na pewno raz, jeden
            > jedyny, i na pewno sobie nie "dopowiedziałam", bo nie czytałam książki i z wątk
            > u
            > o "Usta, usta" dowiedziałam się, że taki motyw w niej w ogóle wystąpił. Upieram
            > się, że taka scena w filmie była, ale już jej nie ma...

            Tak było jak mówisz.
            Nie wiem czemu wycięto.
            Cenzura katolicka?
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: 188.33.105.* 04.06.10, 11:11
      Nie pamiętam, żeby Danuśka była zgwałcona. Ponieważ przeprowadzka spowodowała,
      że Krzyżaków zostawiłam u rodziców jak ich odwiedzę postaram się zajrzeć, bo
      sama jestem ciekawa i chciałabym to wyjaśnić. Wiem, że fragment tortur nad
      Jurandem robił wielkie wrażenie. I myślę, że Sienkiewicz pisał niektóre rzeczy w
      formie bardzo oczywistej. A swoją drogą zawszę wolałam Danuśkę od Jagienki. Co
      do Trylogii a konkretnie w Panu Wołodyjowskim wszystko było opisane np. jak
      niedoszła narzeczona Azji została oddana przez niego ostatniemu pachołkowi.
      Żeby wyjaśnić sprawę ewentualnego/niedoszłego dziecka Basi i Andrzej jeszcze raz
      przesyłam linka do odcinka 6

      www.youtube.com/watch?v=TLbdFSjnQCE
      Mniej więcej od minuty 2:30 zaczyna się ta rozmowa. Moim zdaniem przynajmniej w
      serialu Basi i Andrzej dzieci nie mieli ale jeśli pamiętacie taki fragment to
      może znajdziecie na yt?
      • nick_ze_hej Re: Dom 04.06.10, 11:46
        Nie pamiętam, żeby Danuśka była zgwałcona.

        Bo nie była. Sienkiewicz o takich rzeczach pisał wprost, tak jak w Panu Wołodyjowskim. Ewka Nowowiejska i narzeczona jej brata zostały zniewolone , ai jedna z nich była w wyniku tego brzemienna.
        Twierdzenie, że Danuska została zgwałcona to jedynie wytwór wyobraźni pryszczatych onanistów;))
      • gazeta_mi_placi Re: Dom 06.06.10, 21:38
        >Moim zdaniem przynajmniej w
        serialu Basi i Andrzej dzieci nie mieli ale jeśli pamiętacie taki fragment to
        może znajdziecie na yt?

        Nie mieli.
        Ale w jednym z odcinków (potem ten fragment z odcinka wycięli i nie jest
        dostępny) Basia zachodzi w ciążę którą za plecami usuwa (towarzyszy jej w tym
        jej koleżanka,ale Andrzej i tak się dowiaduje).
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 07.06.10, 08:39
      Danuśka zmarła bo byłą bardzo kruchą i delikatną osobą. Nie pamiętam
      ile czasu oni ją więzili ale sam fakt, że była więziona przez wroga,
      że pewnie znęcali sie nad nią psychicznie, panicznie się bała, nie
      wiedziała co ją czeka, może ją dodatkowo straszyli i mówili co
      zrobią z jej ojcem. Nie wiem to nie było tak dokładnie opisane.
      Nawet jej do głowy nie przyszło, żeby uciec. Jagienka pewnie by
      próbowała zwiać. A wolę Danuśkę od Jagienki ponieważ nie lubię bab,
      które łaszą się na nie swoich facwetów (ale to taka moja prywatne
      dygresja).
      Obejrzałam 4 odcinek Domu, który kończy się śmiercią pierwszego męża
      Lidki (bardzo sympatyczna postać tak swoją drogą). Na tym etapie
      uważam, że Andrzej był w stosunku do Basi fair, przyznał jej się ,
      że podłożył jej zdjęcie. Ona z kolei rzuciła mu się na szyję bo się
      przestraszyła, że zginął podczas wyburzania ruin. Szkoda, że im nie
      wyszło.
      To jest odcinek, w którym Baśka z rozpaczy co chwila upija się
      szalejąc po mieście. Jest tam też scena gdzie pijana siedzi ze
      znajomymi w knajpie i chce tańczyć po czym ją wyrzucają. Ale mówi
      coś o cnocie itd. Ona mówi to dość cicho ja wtedy wyszłam i mi
      umknęło nie wiem co ona mówiła, czy dała do zrozumienia, że jest jej
      wszystko jedno i w związku z tym się puszcza na prawo i lewo czy jak?
      A i który wtedy mamy rok 46? Czy może później? Czekam na Waszą
      interpretację.
      To jak to w końcu było? Kiedy za pierwszym razem w latach 80
      wyemitowali serial był fragment o aborcji Baśki? Czy w sieci nie
      można znaleźć tych fragmentów? Skoro to wycieli to może wycieli też
      coś innego?
      • stara_dominikowa Re: Dom 07.06.10, 11:18
        Gość portalu: jakaja napisał(a):
        > To jak to w końcu było? Kiedy za pierwszym razem w latach 80
        > wyemitowali serial był fragment o aborcji Baśki? Czy w sieci nie
        > można znaleźć tych fragmentów? Skoro to wycieli to może wycieli też
        > coś innego?

        Niepojęte jest to, że ktoś grasuje i wycina z seriali fragmenty. Tak jak "daj mi
        nogę" w "Daleko od szosy" tak scenę powrotu Basi z Igą z zabiegu aborcji. To
        paranoja:/

        Andrzej był dla opiekunem, sługą, pielęgniarką, zabawiaczem. Kochała Łukasza.
        Nie można mieć o to do niej pretensji. Żal mi było opuszczonego Andrzeja. Basia
        wyładowała na nim cały swój żal i pretensje o schowane przez matkę listy od
        Łukasza. Scena powrotu Andrzeja do mieszkania na Złotej, skąd Lawinowie zabrali
        meble, jest straszna. Po tym co zrobił dla tej rodziny nie zasłużył sobie na
        takie traktowanie.
        Z drugiej strony zgadzam się, że Lawina nie mógł zaakceptować Andrzeja, bo ten
        był symbolem nowego porządku, który wpakował mu się do domu z brudnymi butami.
        Przedstawicielem władzy bez wiedzy, dzielenia się cudzym.
      • gazeta_mi_placi Re: Dom 07.06.10, 11:36
        >Kiedy za pierwszym razem w latach 80
        wyemitowali serial był fragment o aborcji Baśki?

        Na pewno był w latach 90-tych (dokładnie kiedy nie pamiętam,ale raczej początek
        niż końcówka).
        Pamiętam odcinek w którym Basia najpierw wymiotuje po wyjściu z kina,potem
        umawia się ze swoją koleżanką do ginekologa (nie mówi o tym Andrzejowi).
        Potem razem z koleżanką przychodzi lekko obolała do domu i kładzie się do łóżka.
        Andrzej domyśla się wszystkiego i ma pretensje do jej koleżanki: "Taka z Ciebie
        koleżanka/przyjaciółka..."...
        Chyba ją wyrzuca z domu (?).
        Nie wiem dlaczego wycięli tę scenę...
        Chyba chodzi i histerię antyaborcyjną w Polsce.
        A tu mąż po aborcji żony wcale jej nie opuszcza i nie krzyczy,tylko pociesza i
        zostaje z nią jeszcze długo...
        Zgodnie z polską cenzurą serialową powinien nią wzgardzić,zrobić
        awanturę,opuścić i znaleźć sobie nową żonę.

        >Jest tam też scena gdzie pijana siedzi ze
        > znajomymi w knajpie i chce tańczyć po czym ją wyrzucają.

        Bo chce tańczyć przy "Makach na Monte Cassino"...

          • piotr7777 Re: Dom 07.06.10, 18:54
            Pod koniec lat 80 ukazały się książeczki na podstawie poszczególnych
            odcinków i tam aborcja była, ale były też inne atki i historie,
            których nie było w serialu. Na przykład Kostek Bawolik w
            książeczkach grał jeszcze w piłkę i pod naciskiem komunistycznych
            działaczy celowo sprartolił karnego (że niby socjalistyczne
            współzawodnictwo etc.). W serialu Kostek w piłkę czynnie nie grał,
            jedynie sędziował.
            Zakończenie drugiej serii (Czyli odcinek "Kto dziś tak umie kochac")
            miał w książce inny przebieg niż na ekranie, tzn. Popiołek nie
            ginął (ale też nie było ślubu z Marią Talar, choć wszystko na to
            wskazywało), Ewa odchodziła od Andrzeja, wtedy był wątek z wypadkiem
            i rehabilitacją Leszka (który z nieco innym zakończeniem znalazł się
            w III serii). Ponieważ Wacław Kowalski zrezygnował z aktorstwa a
            tomasz Borkowy i Tomasz Stockinger byli na emigracji, więc
            zakończenie było inne.
            Co do aborcji Basi - wątpię by zostało to wycięte, bo niby przez
            kogo. Zresztą na początku nowej serii Basia rozmawia z matką i mówi,
            że spodziewa się dziecka Łukasza i że się boi, bo już raz straciła
            ciążę (ale tu raczej chodzi o naturalne poronienie). Wtedy zresztą
            też jej relacje z byłym mężem są bardzo dobre.
            A swoją drogą niedawno spotkałem się z teorią, że ojcem starszego
            syna Ewy, Kajtka, nie był Andrzej tylko Leszek (niby owoc tamtego
            stosunku w Sierpuchowie). Ale daty się nie zgadzają.
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 07.06.10, 21:38
              >Co do aborcji Basi - wątpię by zostało to wycięte, bo niby przez
              kogo.

              Nie wiem,ale w odcinkach dostępnych na Youtubie na bank nie ma tego wątku (oglądałam niedawno wszystkie po kolei).
              A pamiętam,że jak oglądałam ten serial w telewizji w latach 90-tych na 100% był wątek aborcji Basi (wtedy gdy była jeszcze w związku z Andrzejem).
            • lilith76 Re: Dom 07.06.10, 22:34
              piotr777, jeśli trzy osoby, nie znające się w realu jednak pamiętają te scenę,
              to coś musi być na rzeczy.
              Potrafisz to jakoś psychologicznie wytłumaczyć?
              Skoro wycieli sceny z "Daleko od szosy", to czemu i nie z "Domu"?
              To chyba by tylko wyjaśnił list do scenarzystów albo reżysera ;)
              • gazeta_mi_placi Re: Dom 07.06.10, 23:21
                >piotr777, jeśli trzy osoby, nie znające się w realu jednak pamiętają te scenę,
                to coś musi być na rzeczy.

                Może przypadkiem jednocześnie spożyły ten sam rodzaj grzybków ;-)
            • anutek115 Re: Dom 08.06.10, 20:49
              piotr7777 napisał:
              .
              > Co do aborcji Basi - wątpię by zostało to wycięte, bo niby przez
              > kogo.

              Nom własnie też bym chciała wiedzieć, kto. I przyznam (w wątku o "Usta usta" też
              to przyznawałam), że podejrzewałam się o paranoję, o to, że sobie coś
              wymyśliłam, może, bo ja wiem, jakiś program oglądałam ze scenami, które so
              serialu nie weszły? Ale skoro ktos to jeszcze pamięta, to znaczy jednak, że mi
              do paranoi trochę brakuje, a najwyraźniej coś jest na rzeczy w kwestii cięcia
              serialu.

              Oglądam go teraz na trzech kanałach (to znaczy na razie na dwóch, ale jedynka
              będzie powtarzać, to też obejrzę) tylko po to, by sprawdzić, czy puszczą tę samą
              wersję, (może to jednak jest paranoja? ;)).

              Zresztą na początku nowej serii Basia rozmawia z matką i mówi,
              > że spodziewa się dziecka Łukasza i że się boi, bo już raz straciła
              > ciążę (ale tu raczej chodzi o naturalne poronienie).

              Ale czego to dowodzi? Że wątku z usunięciem ciąży nie było?
            • agnieszkamecinska Re: Dom 04.04.11, 15:34
              KTO OGLĄDAŁ SERIAL "DOM"? JAK OGLĄDALIŚCIE TEN SERIAL, TO MOŻE WIECIE TO: WIEM, ŻE KIEDYŚ UKAZAŁ SIĘ "DOM" W FORMIE KSIĄŻKOWEJ. KSIĄŻKA MIAŁA 3 TOMY. JAKI BYŁ TYTUŁ TEJ KSIĄŻKI I KTO BYŁ JEJ AUTOREM? KTO JĄ NAPISAŁ I ILE TA KSIĄŻKA KOSZTUJE? BO CHCIAŁABYM SOBIE JĄ KUPIĆ.
              • stara_dominikowa Re: Dom 04.04.11, 17:46
                agnieszkamecinska napisała:
                > KTO OGLĄDAŁ SERIAL "DOM"?

                Interesujące pytanie w wątku o tym tytule, w dodatku z liczbą wpisów: 700.

                Ale co tam, wiosna, mam dobry humor, to skorzystałam z narzędzia o nazwie google i znalazłam w 0,4 sekundy coś takiego:

                www.empik.com/dom-czesc-1-mularczyk-andrzej-janicki-jerzy,61415,ksiazka-p
                • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 05.04.11, 10:19
                  He he he
                  ;-)
                  Widzę, że ktoś odgrzebał mój wątek to i ja się wpiszę. Nie wiem skąd Jesteś Poszukiwaczko książki "Dom" bo jeśli z Wawy to gdzieś na początku tego wątku ktoś dał cynk, że książka była do kupienia w księgarni na Ratuszu.
                  A tak poza tym to chyba ani widu ani słychu o jakiejkolwiek kontynuacji Domu?
          • gazeta_mi_placi Re: Dom 07.06.10, 21:41
            >Coś chyba wam się przywidziało z tą ciążą w filmie. To co gazeta mi płaci
            opisuje to chyba sceny z filmu Punkt widzenia z 81 r. z Lindą i
            Joanną Sienkiewicz.

            Nie,nawet nie kojarzę tytułu filmu o którym wspominasz.
            Koleżanka Basi która jej towarzyszyła podczas aborcji występowała jeszcze w dalszych odcinkach serialu "Dom" (m.in. gdy Basia po pojawieniu się Łukasz Zbożnego nie chce widzieć się z Andrzejem i on stara się dotrzeć do Basi właśnie przez tą koleżankę).
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.33.* 08.06.10, 09:15
      No właśnie ciekawe jak to było czy wycieli sceny czy nie. W necie
      nic na ten temat nie można znaleźć nawet jako ciekawostki z
      produkcji serialu. Szkoda, że nie ma wersji z pierwszych lat emisji.
      Skoro taki wątek mogli wyciąć może pozbawili serial również innych
      ciekawych wątków...
      Ja słyszałam, że odtwórczyni Basi (J. Ż. ) miała po powrocie ze
      zdaje się urlopu macieżyńskiego, spore problemy z zapamiętaniem
      tekstu. Nie wiem czym to było spowodowane ale wtedy też wycofywano
      się z obsadzania jej w nowych rolach i podobno dlatego też w
      dalszych seriach Domu Basia nie pojawia się tak często.
      Czyli sporo tych różnic między wersją serialową a papierową. Czy w
      wersji pisanej Basia z Łukaszem dorobili się potomstwa?
      • gazeta_mi_placi Re: Dom 08.06.10, 12:51
        >> Czyli sporo tych różnic między wersją serialową a papierową. Czy w
        > wersji pisanej Basia z Łukaszem dorobili się potomstwa?

        Z tego co pamiętam nic na ten temat nie ma.
        W wersji papierowej Andrzej nie ma też romansu z Niką (nie idą do łóżka).
        W książkowej wersji rozdział ma tytuł "Byłeś dla mnie czwartkiem.."
        a w serialowej "Byłeś dla mnie niedzielą".
        • piotr7777 Re: Dom 08.06.10, 18:45
          Tylko że Jerzy Janicki i Jan Łomnicki już nie żyją. Można by zapytać
          ewentualnie MArcina Łomnickiego (II reżyser) albo Andrzeja
          Mularczyka (współscenarzysta).
    • piotr7777 Re: Dom 08.06.10, 19:45
      Jeśli już to było "Ponad 200 czwartków", ale to chodziło o związek
      Basi i Andrzeja."Kradziona miłość" to rozumiem, ale o co chodziło z
      psami i panem?
      • fanka_poranka Re: Dom 08.06.10, 20:37
        Piotr, w serialu też chyba była taka scena, w której Andrzej leży w łóżku z Dominiką i pada tekst o "trzymaniu psów na uwięzi" chyba konkretnie chodzi o żądze, on podniecony rzuca się na nią, ona go odycha, na co Talar wychodzi obrażony z jej domu i wraca do siebie. Dominika jedna dzwoni i każe mu wracać- konsumują się i wtedy ona mówi o psach, co pożarły swego pana...tak chyba to szło...ale moge się mylić
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 15.06.10, 12:48
          >w serialu też chyba była taka scena, w której Andrzej leży w łóżku z Dominiką i
          pada tekst o "trzymaniu psów na uwięzi" chyba konkretnie chodzi o żądze, on
          podniecony rzuca się na nią, ona go odycha, na co Talar wychodzi obrażony z jej
          domu i wraca do siebie.

          W książce jak dobrze pamiętam na tym ten cały romans się skończył.
          Andrzej się obraził na "wariatkę" i wrócił do żony (nie doszło do konsumpcji
          tego związku).
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.25.* 09.06.10, 09:32
      Czyli był program w TV o tym jak kręcili Dom i że coś usuneli?
      Skoro podobno internet wie wszystko to może i taki program by się
      znalazł... Ja w każdym razie nic na razie na ten temat nie znalazłam
      Dom a szczególnie jedne z ostatnich odcinków wypromowały w pewnym
      sensie aktorów, którzy teraz nagminnie grają w serialowych
      tasiemcach. Pomijam Stockingera bo co by o nim teraz nie mówić ma
      ciekawy dorobek aktorski i wiele niezapomnianych ról jak choćby w
      Znachorze. Ale w Domu pojawili się choćby znana nam Trupia Główka,
      Magdalena Stużyńska, Magdalena Wójcik, Edyta Olszówka. Czyli
      aktorzy, których teraz można znaleźć w Klanie, NDiNZ, SŻ.
      • Gość: gosh Re: Dom IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.10, 10:15
        Ale w Domu pojawili się choćby znana nam Trupia Główka,
        > Magdalena Stużyńska, Magdalena Wójcik, Edyta Olszówka. Czyli
        > aktorzy, których teraz można znaleźć w Klanie, NDiNZ, SŻ.


        Chyba przesadzasz. Znani byli już wcześniej i chyba udział w "Domu" nie miał
        większego znaczenia przy otrzymaniu roli w serialach mydlano-operowych.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 15.06.10, 08:44
      Odcinek 5, pojawienie się Bronka Talara i jego szybka lecz krótka
      kariera przodownika pracy. Bronek to postać tragiczna na siłę
      uśmiercona przez scenarzystów po wyjeżdzie aktora do USA. Gdzieś tam
      czytałam, że i odtwórca Bronka i Andrzeja starali się zrobić karierę
      za Oceanem ale chyba nie do końca się to udało. Ponieważ nie oglądam
      NDiNZ nie wiem na pewno, ale podobno Krzysztofa Pieczyńskiego można
      teraz tam znaleźć.
      No i oczywiśćie Joanna Pacuła w roli Ewy. Jej kariera w Stanach
      nabrała większego tempa.
      Odcinek kończy się ślubem Basi i Andrzeja. I mimo, że Basia
      uprzedzała, że nie jest w stanie go pokochać tak jakby on tego
      chciał i tak jest mi Andrzeja żal. Niby dawno powinien był skończyć
      tę znajomość ale zakochał się tak bardzo, ża aż pozazdrościć można
      takiego uczucia.
      Swoją drogą zastanawiają mnie 2 sprawy ile czasu trwało ich
      małżeństwo? Pobrali się chyba w 48 roku.
      No i kim był Łukasz Zbożny, że nie wzbudzał tak negatywnych emocji w
      dr Lawinie? Najpiewrw słyszymy, że jest poetą a w późniejszych
      odcinkach wykładał na UW.
      • monia515 Re: Dom 15.06.10, 10:26
        Coś Ci sie pomyliło. Krzysztof Pieczyński nie wyjechał w trakcie
        kręcenia Domu. Po Domie grał jeszcze w serialu Życie kamila Kuranta,
        w filmach np. Krzyk, Idol czy Jezioro Bodeńskie. Wyjechał sporo
        później.
        pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Pieczy%C5%84ski
        A Tomasz Borkowy doskonale sobie radzi zagranicą jako Tomek Bork.
        pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Borkowy
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 15.06.10, 11:13
          Taką informację znalazłam na Wikipedii w dziale ciekawostki:

          Krzysztof Pieczyński jako Bronisław Talar ze względu na wyjazd do
          USA został celowo uśmiercony przez twórców serialu.

          pl.wikipedia.org/wiki/Dom_(serial_telewizyjny)
      • stara_dominikowa Re: Dom 15.06.10, 11:18
        Gość portalu: jakaja napisał(a):
        ile czasu trwało ich
        > małżeństwo? Pobrali się chyba w 48 roku.

        Odsyłam do wątku na filmweb.pl dotyczącego czasu akcji poszczególnych odcinków:
        www.filmweb.pl/serial/Dom-1980-35939/discussion/Wielka+pro%C5%9Bba,802674
        Mogło trwać ok. 5 lat, formalnie ok. 6.

        > No i kim był Łukasz Zbożny, że nie wzbudzał tak negatywnych emocji w
        > dr Lawinie? Najpiewrw słyszymy, że jest poetą a w późniejszych
        > odcinkach wykładał na UW.

        Łukasz był poetą. W dalszych seriach był wykładowcą na polonistyce UW (jego
        studentką była Gosia Lejczer). W międzyczasie więc skończył polonistykę. Mogło
        to być jeszcze przed wojną lub w ramach tajnych kompletów w czasie okupacji -
        mógł przecież być starszy od Basi.
        Zbożny był przedstawicielem tego samego świata co Lawinowie - najprawdopodobniej
        pochodził z inteligenckiego, warszawskiego domu. Stąd brak zastrzeżeń co do tej
        znajomości ze strony Lawiny.

        Interesuje mnie natomiast jak to się stało, że po kilku latach więzienia Zbożny
        zyskuje tytuł doktora, a potem wykłada na uniwersytecie. Czy to było możliwe?
        • monia515 Re: Dom 15.06.10, 11:46
          Krzysztof Pieczyński wyjechał do USA w 1986 roku, a Bronka grał w
          1980 roku.
          www.filmpolski.pl/fp/index.php/113410
          Nie mozna wierzyc do końca Wikipedii, która sama sobie przeczy.
          • nioma Re: Dom 15.06.10, 12:34
            A moze od poczatku byl taki zamiar scenarzysty, ze Bronek ginie?
            To mialoby sens: pokazanie tragizmu postaci, zagubienia,
            zachlysniecia sie swiatem i tzw kariera. To zrobienie z Bronka
            kierownika, to, ze nie umial czytac planow, ze sciana sie
            zawalila...
            Wszystko uklada sie w spojna calosc i ta smierc, tez do tego bardzo
            pasuje.

            Wczoraj ogladalam odcinek ze slubem Basi i Andrzeja.
      • ib_k Re: Dom 28.06.10, 11:58
        Gość portalu: jakaja napisał(a):
        > Swoją drogą zastanawiają mnie 2 sprawy ile czasu trwało ich
        > małżeństwo? Pobrali się chyba w 48 roku.

        pobrali się w 49, rozstali w 53 (zbożny wrócił po 8 latach a w rozmowie z basią
        powiedział że dostał informację z czerwonego krzyża o tym że lawinówna żyje w
        49, list od niego przyszedł nazajutrz po ślubie)
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 15.06.10, 13:07
      A ja Bronka polubiłam prosty chłopak, który chciał się wyrwać ze wsi
      i od nadużywającego przemocy ojca. Swoją drogą to ciekawe, że w
      przypadku dorosłego człowieka (Bronek miał mieć 18 lub więcej lat)
      ojciec zdejmuje pasa. Ale skoro lał swoich 3 synów równo przez całe
      życie widać nie widział w tym nic złego.
      Tak samo współczuje Andrzejowi jak i Bronkowi (dopiero Leszek po
      wielu perturbacjach znalazł szczęście w miłości), jeśli chodzi o
      Bronka zachowywał się jak pies spuszczony ze smyczy. Zakochał się w
      Ewie a ona go publicznie ośmieszała. Tak naprawdę zainteresowała się
      nim dopiero kiedy stał się został twarzą plakatu propagandowego.
      Ale jak to się stało, że Andrzej potrafił czytać, pisać dał sobie
      radę na studiach a Bronek musiał się tego uczyć?
      • gazeta_mi_placi Re: Dom 15.06.10, 14:18
        Może Andrzej bardziej się garnął do nauki?
        Sama znam osobiście rodzeństwo gdzie siostra (moja koleżanka) ledwo i z pewnymi
        problemami skończyła zawodówkę a brat po dobrej szkole średniej z samymi
        piątkami i czwórkami na świadectwie dostał się (chyba nawet bez egzaminów?) na
        trudne studia na dobrą państwową uczelnię i jeszcze dostawał wyróżnienia i
        stypendia za wyniki w nauce.
      • raszefka Re: Dom 24.06.10, 18:06
        Gość portalu: jakaja napisał(a):

        >
        > Ale jak to się stało, że Andrzej potrafił czytać, pisać dał sobie
        > radę na studiach a Bronek musiał się tego uczyć?

        Nie pamiętam tak dokładnie, ale Bronek to miał problem chyba z
        planami budowlanymi, a nie literkami w ogóle?
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 16.06.10, 09:03
      A mi się właśnie to podobało, że Bronek dał czadu. Nie przepadam za
      dr Lawiną. Szczególnie scena gdy przyszedł w odwiedziny do Andrzeja
      i zaczął gadać o Murzynie grającym na trąbce i że chce sobie zrobić
      tatuaż. Mina dr Lawiny bezcenna.
      Czyli wyszłoby na to, że spośród 3 braci Talarów tylko jeden
      skończył studia, inny musiał się w wieku 18 lat uczyć czytać i pisać
      a co z Leszkiem to nie wiem. Ale dziwnie to wygląda. Może
      rzeczywiśćie tak jak pisała gazeta_mi_płaci Andrzej był z nich
      najzdolniejszy.
      Czy Bronek w końcu był w stanie świadkować na ślubie brata? Bo
      pamiętam, że wtaszczył się na dziedziniec kamienicy drąc się i
      bełkocząc.
      • the_dzidka Re: Dom 21.06.10, 19:57
        > Czyli wyszłoby na to, że spośród 3 braci Talarów tylko jeden
        > skończył studia, inny musiał się w wieku 18 lat uczyć czytać i
        pisać

        Oj, nie wiem, czy Bronek uczył się czytać i pisać w wieku 18 lat?
        Przypomnijcie sobie scenę z "Mowa moja będzie krótka" :) Podczas gdy
        jego koledzy z SP mozolą się nad przepisywaniem z tablicy pierwszych
        zdań i Ewa im obiecuje, że za jakiś czas będą mogli napisać list do
        domu - Bronek pisze do niej liścik z wierszykiem i propozycją
        randki. Co prawda z wielką ilością błędów otograficznych, ale
        wychodzi mi z tego, że pisać i czytać Bronek jednak umiał już
        wcześniej.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 21.06.10, 10:17
      No i teraz się zacznie z Leszkiem. Chłopak widział śmierć brata,
      słyszał kłamstwa jakie wypowiadano na jego pogrzebie i zdał sobie
      sprawę jaka ta rzeczywistość jest brutalna i zakłamana. Wątek buntu
      Leszka jest ciekawy.
      Ech strasznia żałuję, że tak zakończył się wątek Bronka. Życie to
      nie bajka itd ale szkoda, że uśmiercono tę postać. Wolałabym, żeby
      ją ciekawiej rozwineli, żeby nie było za kolorowo to powiedzmy
      Bronek by wpadł w alkoholizm, wplątałby się w jakieś krótkie romanse
      itp. No coś na pewno dałoby się wymyśleć. O może np. Bronkowi nigdy
      nie udałoby się zdobyć Ewy za to powstałby konflikt między nim a
      Andrzejem gdyby odkrył, że z Ewą spodziewają się dziecka. Skoro Ewę
      mogli zastąpić inną aktorką to i dla Bronka mogliby znaleźć
      zastępstwo.
      Lubię bardzo mamę Basi taka postać na luzie, przyjacielsko do
      wszystkich nastawiona, miła ciepła i otwarta, nikogo nie
      dyskryminowała ani nie skreślała. Szkoda, że w rodzinie Lawinów to
      tak naprawdę jedyna przyzwoita osoba.
      • nioma Re: Dom 21.06.10, 12:05
        Mama Basi tez nie jest do konca krysztalowa. Ukrywala przeciez
        wiadomosc ze Łukasz zyje w Kanadzie, potem chowala jego listy. Nie
        miala moralnego prawa tego robic. OK, widziala, ze Basia i Andrzej
        sa szczesliwi po slubie ale nie miala prawa zatajac tak waznej
        wiadomosci jak to, że Łukasz zyje.
        Brnela w to klamstwoa potem i tak wszystko sie wydalo a zwiazek
        Basi z Andrzejem rozpadl.