sonny07
28.10.03, 09:24
W domu barowiczów na sofie pozostały już tylko niedobitki po kolejnej
libacji. Marko zrobił juz ranę na policzku Edyty po głaskaniu jej swoim
zarostem.
-Lubię przytulać swoja broda do twojej Edyta - wyszeptał Marco
-Przecież ona ma syfy na pysku, hłehłe - zaksztusiła się Frytka i wypiła
kolejny kieliszek wina wylewając przy okazji na swoją brodę pozbawioną pudru,
mniej więcej3/4 zawartości kielona
- W każdym syfie piękno zobaczysz.. Głębia porów potrafi zachwycić, pomuskać
i zniknąć w czeluściach uścisku twych palców zostawiając swe znamię na skórze
człowieka, historię pewnego wyprysku.. - mamrotał Damian
- Ej, wuja.. chyba wytrysku! - rzuciła w rispoście Frytka.
- Spermom leczyłam sobie moje pryszcze z mojom koleżankom i kolegom takim -
podchwyciła temat Tancerka, która zajęta była zmywaniem szmatą hafta
puszczonego przez siebie na podlogę kilka minut temu.
Tymczasem w sypialni przebywali pozostali barowicze. Magda weszła do
sypialni, w której był Leszek. Położyła się obok niego na łóżku. Leszek
jęknął.
- Chodź się tak prześpimy - zaproponował - Nikt nie zobaczy. Nic ci nie
zrobię, przytulę się tylko do ciebie. Zdejmij tylko okulary, żebym mógł cię
lepiej przytulić.
Magda popatrzyła na Leszka, który zaczął ją dotykać. Jego silne bokserskie
palce, które w Miami penetrowały niejedną mulatkę i statystkę pogrywającą
prostytuki w MIAMI VICE, zaczęły błądzić po plecach Modrej.
- Nie, nie. Mam przeźroczystą bluzeczką - broniła się Magda.
- Cicho. Cicho teraz bądź. Penetruję.
- Przedyskutujemy to jutro, dobra? To bluzka od Versejs..
- Nie. Teraz ja już cię nie puszczę. Zostań..
Została..
Rozmawiali chwilę o swoim pobycie w programie.
- Miałam tu dojechać w dwa dni. Osobówką z dwiema przesiadkami i jednym
kiblem na cały skład. Jechałam i nie wiedziałam do ostatniej chwili, czy
wejdę do programu. Nie potrafię powiedzieć, po co ja tutaj przyszłam. Nie
znajduję odpowiedzi na to pytanie, bo sama nie wiem czemu tu trafiłam.
Zadzwonił Ibisz; powiedział, że mam dzień na spakowanie i minutę na
zastanoienie się.. Myślę, że za dwa albo trzy tygodnie wylecę stąd.
Leszek palcem wskazującym prawej dłoni zaczął dłubać w swojej lewej
przegrodzie nosowej. Wydłubał coś i zaczął szeptać do ucha Magdy.
- Ja bym chciał żebyśmy spokojnie tu zostali do dwunastego, do moich urodzin.
Ty zaczynasz nową drogę życia, a każdy z nas zacznie swoje stare życie. Ja
mam dużo pomysłów po wyjściu. Będę komentował walki bokserkie. Diablo i Zegan
mi to obiecali. Będę nagrywał płytę, może zrobię rozkładówkę dla 'FORMY'
albo 'MEN'a', nie wiem jeszcze. A ty powinnaś też się czymś konkretnym
zająć. Możesz na przykład prowadzić program o modzie, bo jesteś ładna.
- Głupio myślisz - szepnęła trochę głośniej Magda
- To nie jest głupie. Ja rozmawiałem kiedyś z dyrektorem programowym z
telewizji. Jestem z nim na 'ty', on był kiedyś sparing partenerem Gołoty..
Zobacz ile jest programów o modzie? Do tego nie mogą wziąć przecież jakiegoś
kaszalota. Dla Amandy wymyślą jakiś program o oscypkach, Frycia będzie w
jakimś adult chanell zapowiadała filmy, Damian ma ręce które leczą przez
ekran, ty masz urodę..
- Idę już - oburzyła się Magda.
Leszek przytulił ją mocno i nie chciał puścić.
- Puszczaj mnie. Siku mi się chce, a poza tym trzeba już iść spać. Dobre
szczanie wzmacnia spanie!
- No to jak? Zostajesz przy mnie? Zostań, zostań - prosił Leszek
- No nie wiem - zastanawiała się Magda. - Wyjdę za ciebie.
- Chciałbym bardzo. Nie musimy od razu iść przed ołtarz, można przecież żyć
bez ślubu. ale później możemy się pobrać, mieć szóstkę dzieci, psa, legwana,
warana, kilka małp, aligatora, pytona, kilka skorpionów, małą loszkę..
- Jezusssss, to cudne co mówisz, ale to śliczne!!! Ale slub będzie taki
piekny, taki jak z Santa Barbara??
- Ja nie mogę brać ślubu kościelnego. Możemy za to wziąć ślub w Las Vegas. W
kasynie, przy ruletce, Violetta Villas by nam zaśpiewała...
Łzy napłynęły im do oczu. Leszek przytulił Magdę najmocniej jak tylko
potrafi. Dało się słyszeć cichutkie gruchnięcie kości albo żebra..
- Idź zrób to siku a później wróc do mnie - powiedział Leszek
Tymczasem w salonie..
- Komu moja broda, komu broda moja, la sole mi kantareeeee, la broda mi
salareeee - Marko nie zamierzał kończyć imprezy...