zoey7
19.04.09, 10:48
Zapraszam na dyskusję po wczorajszej emisji :) Jestem ogromną fanką
twórczości Woody Allena i zobaczyłam ten film po raz drugi. Drugie
wrażenie tak samo dobre, jak i pierwsze. Ten film powtierdza moją
smutną teorię, że na tym naszym świecie dobrze jest tylko złym
ludziom, ż eopłaca się być złym, robić świństwa i żyć według
własnego, swoiście pojętego, dekalogu. Te wszystkie gadki o tym, że
dobro powraca, że jeśli zrobisz coś źle, to do ciebie to wróci - no
cóż, otaczająca rzeczywistość jakoś tego nie potwierdza...
Smaczki w tym filmie to np. lektura głównego bohatera na samym
początku filmu - Zbrodnia i kara Dostojewskiego (o której później
dyskutował ze swoim przyszłym teściem).
Burza podczas pierwszego zbliżenia Johansson i Rhys-Meyersa, ale i
całą przyroda, która gra dużą rolę w opisywaniu charakteru ich
związku. Bo kochanka jest zwierzęca, nie do opanowania,
nieprzewidywalna - tak jak natura właśnie.
Motyw ze strzelbą - która kiedyś musi wypalić (to z kolei z
Czechowa).
Świetnie dobrana klasyczna operowa muzyka, niepokojąca, złowieszcza,
zapowiadająca właśnie tragedię.
Last but not least: aktorstwo - mistrzostwo świata. Piękny i zepsuty
Rhys-Meyers oraz seksowna Johansson (tak jak mówi o tym jej
bohaterka).
Fani Allena zapewne znają główny motyw z Wszystko gra z jego
wcześniejszego filmu - Zbrodnie i wykroczenia.