Dodaj do ulubionych

Michael Jackson nie żyje

26.06.09, 00:27
www.tmz.com/2009/06/25/michael-jackson-dies-death-dead-cardiac-arrest/?icid=main|main|dl1|link3|http%3A%2F%2Fwww.tmz.com%
2F2009%2F06%2F25%2Fmichael-jackson-dies-death-dead-cardiac-arrest%2F
Obserwuj wątek
    • kubus_uszatek Zaraz się zacznie 26.06.09, 11:21
      Teraz "prawdziwi" dziennikarze zaczną snuć domysły czy aby na pewno był to
      zawał, czy ktoś mu nie pomógł? Za dwa tygodnie miał rozpoczynać trasę
      koncertową. Kto zyska na jego śmierci. Będzie wyścig kto zdobędzie ostatnie
      zdjęcia żywego Jacksona. Kto wywlecze nie znane dotąd fakty z jego życia.
      Wszystko to musi odbyć się szybko póki zwłoki jeszcze ciepłe i można na nich
      dobrze zarobić. Już widziałem w tv zdjęcia ciała w białym prześcieradle robione
      z helikoptera.
    • grek.grek Re: Michael Jackson nie żyje 26.06.09, 11:35
      Zostawił po sobie mnóstwo zayebistej muzyki, przesłanie, artyzm ruchów, swoją osobowość i pewnie jeszcze dżyliard innych rzeczy, które będą inspirować wszystkie następne pokolenia.

      Ja go zapamiętam takim :

      www.youtube.com/watch?v=fJrUa-zKeIc (5:22-5:27 - mistrzostwo świata, mogę to oglądać nonstop :)}
    • jackie_brown Thriller 26.06.09, 13:51
      A ja pozdrawiam p. Wojciecha Manna, który jako pierwszy pokazał w
      telewizji teledysk do piosenki "Thriller".
      Myślę, że wtedy dla wielu osób to była rewolucja - w muzyce i w
      obrazie.
    • grek.grek Re: Michael Jackson nie żyje 26.06.09, 15:11
      W Stanach ludżera podobo w amoku. A prawda jest taka, ze Jackson odszedł w, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, w optymalnym momencie - nic lepszego, czy choćby porównywalnego z tym, co do tej pory nagrał, już raczej nie miał szans stworzyć, prasę miał beznadziejną (po skandalach z dzieciarami), zdrowie coraz gorsze (co rzutować musiało(by) na coraz mniejszą widowiskowość taneczną jego koncertów), miał spore długi finansowe, generalnie - był na prostej drodze, żeby ostatnią dziesięciolatką się pogrążyć : jakimś chałowymi płytami, wydawanymi wyłącznie po to by zarobić na spłaty zadłużenia, zostawić marne wrażenie w występach na żywo - być właśnie jak Wojtyła, takim żywym, słabo wyglądającym, pomnikiem, bardziej żenującym niż choćby wzruszającym; niewykluoczone byłyby kolejne afery, kolejne procesy, jakieś sensacje, bo im bliżej końca, tym więcej hien jeszcze chciałoby się pożywić...

      Nie mówię o postrzeganiu go przez wiernych fanów, do których i tak nic by nie dotarło, kochaliby jego muzykę, nawet gdyby nagrał własne bąki z podkładem z bekania, ale o postrzeganiu go przez niezaangażowaną w fanatyzm opinię publiczną. Nie odszedł za wcześnie i bez dorobku, jak np. Joplin, co się skończyła, zanim się zaczęła i jej pozycja jako późniejszej ikony była/jest bardziej produktem afirmacji postawy społecznej, stylu zycia, dominujących w pewnym momencie, której była żywym przykładem, legendy Woodstock'69, plus oczywista efektownej śmierci jaką poniosła, niż wyjątkowej twórczości i poziomu artystycznego, jaki prezentowała.
      Stąd pamięta się, że umarła młodo, hipisowała i nagrała jedną płytę, była na sztandarze flower-power, a poza tym - co z jej muzyką ? Poza tym, że miała jakiś tam potencjał - nie da się wiele powiedzieć. Podnosi się ją do rangi legendarnej tylko ze wg na jej losy pozasceniczne.

      Jackson przy niej jest jak Brando przy Jamesie Deanie - też skończył niekoniecznie standardowo i nie obędzie się bez pytań i dociekań, ale zdązył się rozwinąć artystycznie, osiągnął wszystko w swojej brażny, zrealizował talent, zostawił autentyczną legendę. A co zostało fanom po Joplin i Deanie ? Jedna płyta i 3 filmy plus milion naciąganych biografii produkowanych taśmowo.
        • piotr7777 Re:wielki żal, ale mam nadzieję 27.06.09, 12:00
          ...że żaden idiota nie wpadnie na pomysł by książkę albo film o nim
          zatytułować "Gone Too Soon", tak jak u nas ktoś mając do dyspozycji
          30 możliwych tytułów filmu wymyślił "Skazany na bluesa" okradając
          faktycznego bohatera tego utowru Dżemu.
      • pepsic Re: Michael Jackson nie żyje 27.06.09, 13:49
        grek.grek napisał:
        "Joplin, co się skończyła, zanim się zaczęła"
        A tu się nie zgodzę, nieraz wystarczy 1 utwór, czy 1 dzieło, aby przejść do
        historii. Podam przykład z innej półki: Margaret Mitchell napisała w życiu
        tylko jedną powieść Przeminęło z wiatrem znaną i czytaną do dziś. Są też
        twórcy niezwykle płodni, a nikt o nich nie słyszał, poza garstką wtajemniczonych.

        Dla potwierdzenia podaję link do przepięknej ballady Janis Joplin:

        soundtrack.wrzuta.pl/audio/0jBzhOnI8ys/janis_joplin_-_summertime
      • uruk.hai Re: Michael Jackson nie żyje 27.06.09, 14:21
        grek.grek napisał:

        > W Stanach ludżera podobo w amoku. A prawda jest taka, ze Jackson odszedł w, jak
        > kolwiek by to nie zabrzmiało, w optymalnym momencie - nic lepszego, czy choćby
        > porównywalnego z tym, co do tej pory nagrał, już raczej nie miał szans stworzyć
        > , prasę miał beznadziejną (po skandalach z dzieciarami), zdrowie coraz gorsze (
        > co rzutować musiało(by) na coraz mniejszą widowiskowość taneczną jego koncertów
        > ), miał spore długi finansowe, generalnie - był na prostej drodze, żeby ostatni
        > ą dziesięciolatką się pogrążyć : jakimś chałowymi płytami,


        Mam dokładnie takie samo wrażenie. I tak sobie spekuluje, ze Jackson tez to
        przeczuwał i tak naprawdę, to co go zabiło, to stres przed "wielkim powrotem" ,
        który mógł sie okazać wielką klapą...
        Szkoda , że odszedł tak wczesnie , wielki talent i chyba dobry czlowiek.
        • nioma Re: Michael Jackson nie żyje 27.06.09, 15:02
          nie zgodze sie co do Janis Joplin
          Nagrala kilka plyt, mnostwo piosenek, pisala madre teksty i byla niezwykla
          osobowoscia. Jej smierc przerwala to co sie zaczelo, ale nie bylo to w momencie
          zanim sie zaczelo.
    • n_nicky Re: Michael Jackson nie żyje 27.06.09, 21:33
      Wciąż trudno mi w to uwierzyć... Słucham jego muzyki od dziecka, był (i jest)
      jednym z trzech moich ulubionych wokalistów, obok Freddiego Mercury'ego i Klausa
      Meine... Niewyobrażalny talent wokalno-kompozytorsko-choreograficzny, człowiek,
      który zmienił oblicze muzyki popularnej i telewizji. Dzisiaj nikt nie potrafi
      wyprodukować albumu choćby zbliżonego poziomem kompozycji o kilka lat świetlnych
      do mojego ulubionego "Dangerous" i do wszystkich pozostałych albumów. Wielka
      strata :|
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka