Gość: Caerme
IP: *.whitemouse.com.pl
06.08.01, 18:37
Mam 24 lata jestem 3 miesiace po obronie i od pazdziernika zeszlego roku szukam
pracy [z przerwa 2 mies]. Jakby w Krakowie bylo to co w Warszawie to bym bym w
siodmym niebie...
Wiem ile dostane "na reke" i wiem ze sam za to zyc nie moge, jakbym chcial sie
przeniesc do Warszawy to wiem ze praktycznie musialbym zarobic conajmniej 2000
zl/reke w Krakowie wystarczy 800, jesli by mozna bylo sie zatrudnic.
Caly problem jest w tym ze sa trzy wersje zatrudniania:
albo wymagany staz jest rowny temu by student pracowal "na podobnym" stanowisku
na 3 roku - potem nie moze miec wygorowanych wymagan
albo student jest zatrudnianiy tylko do obrony pracy potem zwykle wylatuje
poniewaz trzeba za niego placic normalnie a sie nieduze pieniadze w ostatecznym
rozrachunku
albo zdarza sie ze dwoch studentow zatrudnionych na okres probny 3 miesieczny
zrobia to ze firma odrobi zaleglosci, potem mozna juz im nie przedluzac umow
Co do placy: wiem co umiem, wiem co sie moge nauczyc i wiem ze nie dostane
kokosow - te kokosy to dla mnie [marketing, spec: analiza rynku] w Krakowie to
okolo 1100 zl. Pomijam wszelkich informatykow i im podobnych. Oddzielna bajka.
A teraz tak o ilosci sztuk ludzi na jedno miejsce:
- ordynarny akwizytor - okolo 25
- praca jako refernt w Inspekcji Handlowej - na 3 wolne miejsca zglosilo sie od
8 do 2 okolo 70 osob.
- firma prywatna: rozmowy kwalifikacyjne [!!] caly tydzien od 9 do 17 co 15
minut [plon z jednego tygodnia] na jedno stanowisko
Dla mnie marzeniem jest 1000 zl / reke... o 2 to nawet nie marze...
Z powazaniem
Z tytulem bez pracy