Dodaj do ulubionych

Oscary: ostatnie godziny głosowania

IP: *.ny325.east.verizon.net 24.02.04, 15:30
No i kto w tym roku wygra?
Obserwuj wątek
    • Gość: Matylda Oscary: ostatnie godziny głosowania IP: *.177.27.77.adsl.snet.net 24.02.04, 15:31
      Juz sie nie moge doczekac!
      Czekam na to wydarzenie caly rok!!!!
      Staram sie ogladac wszystkie nominowane filmy, a pozniej przezywam transmisje
      na zywo!
      Rok temu Polanski i jego "Pianista" dostarczyli mi tylu wzruszen!
      Oscary sa THE BEST!
    • Gość: MACIEJ Re: Oscary: ostatnie godziny głosowania IP: *.ny325.east.verizon.net 24.02.04, 15:31
      Czy the Reda i Lysy dobrze obstawia faworytow?
      • Gość: cukerro Re: Oscary: ostatnie godziny głosowania IP: *.chello.pl 27.02.04, 20:11
        niech kazdy obstawi swojego faworyta
        oto moje typy:
        najlepsza 1-planowa aktorka -Charlize Theron
        najlepszy aktor 1-planowy -Bill Murray albo Johnny Depp
        najlepsza aktorka 2-planowa-Samantha Morton
        najlepszy aktor 2-planowy -Tim Robbinnaj
        najlepszy film-Miedzy slowami
        najlepsza piosenka-Annie Lennox,,Go west"
        najlepszy reżyser-Peter Jackson
        • martapien Re: Oscary: ostatnie godziny głosowania 29.02.04, 09:03
          Gość portalu: cukerro napisał(a):

          > niech kazdy obstawi swojego faworyta
          > oto moje typy:
          > najlepsza 1-planowa aktorka -Charlize Theron
          > najlepszy aktor 1-planowy -Bill Murray albo Johnny Depp
          > najlepsza aktorka 2-planowa-Samantha Morton
          > najlepszy aktor 2-planowy -Tim Robbinnaj
          > najlepszy film-Miedzy slowami
          > najlepsza piosenka-Annie Lennox,,Go west"
          > najlepszy reżyser-Peter Jackson

          Moim zdaniem Miedzy Slowami nie jest wart oscara za najlepszy film...! Bylo
          kilka momentow smiesznych, ale poza tym spodziewalam sie czegos wiecej. :)
      • Gość: cukerro Re: Oscary: ostatnie godziny głosowania IP: *.chello.pl 27.02.04, 20:12
        niech kazdy obstawi swojego faworyta
        oto moje typy:
        najlepsza 1-planowa aktorka -Charlize Theron
        najlepszy aktor 1-planowy -Bill Murray albo Johnny Depp
        najlepsza aktorka 2-planowa-Samantha Morton
        najlepszy aktor 2-planowy -Tim Robbinns
        najlepszy film-Miedzy slowami
        najlepsza piosenka-Annie Lennox,,Go west"
        najlepszy reżyser-Peter Jackson
    • Gość: Moryc Re: Oscary: ostatnie godziny głosowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 18:09
      Śmieciowa jarmarczna sztuka i takież nagrody...
      • Gość: supersonic Re: Oscary: ostatnie godziny głosowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 18:36
        gdy fellini dostawal swoje oscary (piec) czy bergman swojego za szepty i
        krzyki, to to tez byla smieciowa i jarmarczna sztuka?
    • candycandy Re: spekulacje:) 24.02.04, 18:34
      Film roku - chyba będzie powtórka z rozrywki i wygra Pan i władca:)
      Aktor pierwszoplanowy - wszyscy mówią, że rola Boba w Między słowami to
      najlepsza rola Murray'a. Czy akademia może wyrazić swoją niechęć do Billa
      oddać statuetkę w ręcę Kingsley'a lub Sean Penna?
      Aktorka pierwszoplanowa - tu mamy wysyp młodych twarzy (poza Diane:), więc
      Charlize, Naomi czy najmłodsza nominowana 13-letnia Keisha? Czyżby powtórka i
      Monster?:)
      Role drugoplanowe - nie mam faworytów:( Strzelam: Hounson i Clarkson:)
      Reżyser - Jackson kontra Weir, a ja się cieszę z nominacji Sofii:)
      Oryginalny scenariusz - Między słowami
      Zdjęcia - Pan i władca, może Wzgórze nadziei
      Montaż - trzymam kciuki za Miasto boga:)
      I na koniec wszystkie dodatki typu dźwięk, montaż dźwięku, efekty specjalne,
      charakteryzacja podzielą między sobą Władca Pierścieni i Władca krańca świata.
      No, za charakteryzację dostanie Pirat Deep:)
      • candycandy Re: spekulacje:) 24.02.04, 18:35
        Aha, muzyka - Duża ryba lub mała rybka Nemo:)
    • Gość: Don Corleone Re: Oscary: ostatnie godziny głosowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 18:58
      "Termin nadsyłania głosów upływa o 17 po południu w Los Angeles, czyli około 2 w
      nocy czasu londyńskiego." Czyli 17 w LA to moze byc np. 2:10 albo 1:55 w Londynie?
    • Gość: acura Re: Oscary: ostatnie godziny głosowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 19:40
      wali mnie to
      • maksimum Re: Oscary: ostatnie godziny głosowania 24.02.04, 22:55
        Czuje,ze zle to zniose jak Murray dostanie Oscara!
        • Gość: łysy Re: Oscary: ostatnie godziny głosowania IP: *.crowley.pl 27.02.04, 01:33
          Łysy ma głęboko poniżej pleców kto dostanie i za co oskara. Taki np. "Good bye
          Lenin" bije na głowę "Władcę pierścieni",a nawet nie załapał sie na nominację!!!
          (oczywiscie w tej gorszej kategorii).Coraz większa
          obłuda,komercja,"proamerykańskosć"powodują,że nagrody te tracą na znaczeniu.
          Mają znaczenie dla nominowanych -bo mozna potem więcej kasy żądać za film.
          Bill Murray był zawsze dobry - dlaczego nie był nominowany np.za "Dzień
          świstaka"? Cholera wie.Teraz kolejny raz zagrał bardzo dobrze i jest
          kandydatem.Łaska nominujących na pstrym koniu jeżdzi.
          To samo Johny Depp jeden z najlepszych aktorów od wielu lat. Nie był
          nominowany np. za "Don Juana de Marco" czy "Edwarda Nożycorękiego",a teraz
          zagrał wręcz gorzej niż wczesniej, w debilnych "Piratach" i jest jednym z
          faworytów?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?
          Dzisiaj czytałem ,że zrobiono w Anglii ranking na tematy oskarowe. I okazało
          się,że respondenci ocenili np.że najbardziej zasłużonego oskara za reżyserię
          dostał SPIELBERG !!!!!!! Dla mnie horror! Mógł nakręcić kilka arcydzieł mając
          takie scenariusze,takich aktorów ,taką kasę ,a tylko z powodu jego nieudolnosci
          reżyserskiej te filmy są średniuteńkie . To on sam i mało wymagający widzowie
          jego filmów wykreowali go na guru Hollywoodu.
          Szkoda gadać - coraz gorsze filmy pretendują do miana arcydzieł!!!!
          Z pesymistycznym pozdrowieniem łysy.
          • maksimum SPIELBERG I HANKS-TO DWA NAJ.. NERDY HOLLYWOOD 27.02.04, 05:22
            Gość portalu: łysy napisał(a):

            > Łysy ma głęboko poniżej pleców kto dostanie i za co oskara. Taki np. "Good
            bye Lenin" bije na głowę "Władcę pierścieni",a nawet nie załapał sie na
            nominację!! (oczywiscie w tej gorszej kategorii).Coraz większa
            > obłuda,komercja,"proamerykańskosć"powodują,że nagrody te tracą na znaczeniu.

            Tak,tak,tak.
            Niedlugo bedziemy sie znizac do waszego poziomu.
            Ale z jednym wymacales,ze "wladca pierscieni" jest pewniakiem.

            1-The Lord of the Rings"
            2-Peter Jackson
            3-Sean Penn(nie lubie slimaka,ale B.Murray moze mnie cmoknac w gwizdek)
            4-Charlize Theron(Naomi Watts-moze)
            5-Tim Robbins(choc wole A.Baldwin)
            6-Rene Zelwegger(Holly Hunter-moze)

            > Mają znaczenie dla nominowanych -bo mozna potem więcej kasy żądać za film.
            > Bill Murray był zawsze dobry - dlaczego nie był nominowany np.za "Dzień
            > świstaka"? Cholera wie.Teraz kolejny raz zagrał bardzo dobrze i jest
            > kandydatem.Łaska nominujących na pstrym koniu jeżdzi.

            W "Groundhog Day" to ta czarnula ,jego partnerka,byla duuuuuuuuuzo lepsza od
            niego!

            > To samo Johny Depp jeden z najlepszych aktorów od wielu lat. Nie był
            > nominowany np. za "Don Juana de Marco" czy "Edwarda Nożycorękiego",a teraz
            > zagrał wręcz gorzej niż wczesniej, w debilnych "Piratach" i jest jednym z
            > faworytów?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?

            Ten pier..... smiec nie jest zadnym faworytem,a "Don Juan de Marco" to film dla
            dzieci.

            > Dzisiaj czytałem ,że zrobiono w Anglii ranking na tematy oskarowe. I okazało
            > się,że respondenci ocenili np.że najbardziej zasłużonego oskara za reżyserię
            > dostał SPIELBERG !!!!!!! Dla mnie horror! Mógł nakręcić kilka arcydzieł mając
            > takie scenariusze,takich aktorów ,taką kasę ,a tylko z powodu jego
            nieudolnosci reżyserskiej te filmy są średniuteńkie . To on sam i mało
            >wymagający widzowie jego filmów wykreowali go na guru Hollywoodu.

            Spielberg robil najlepsze filmy i to przez bardzo dlugo,choc nie podoba mnie
            sie jego kumpelstwo Tom'em Hanks'em.
            To najlepsze kumple i najwieksze nerdy w Hollywood i tylko dlatego ten
            nieudacznik Tom Hanks spartolil calkiem niezly film"Saving Private Ryan".
            Kto widzial,takiego flimona,jako kapitana USArmy????????????????

            > Szkoda gadać - coraz gorsze filmy pretendują do miana arcydzieł!!!!
            > Z pesymistycznym pozdrowieniem łysy.

            Modl sie ,zeby Murray sie nie zalapal,bo mnie tu paraliz skreci!
            • Gość: łysy Re: SPIELBERG - GURU BADZIEWIA IP: *.crowley.pl 28.02.04, 03:00
              "Władca pierścieni" to fajna baśń.Fanem tego filmu jest mój 13-letni syn,bo 19-
              letnia córka po kilkuminutowym napawaniu się urodą Legolasa przestała oglądać.
              Ich starszy czyli łysy -1 część widział całą,2 cześć widział częściowo, 3
              części nie ma ochoty oglądać w ogóle.
              Andie MacDowell jest taka sobie. Nie podobała mi się w "Czterech weselach i
              pogrzebie" ale dobra była w "Zielonej karcie" z Depardieu.
              "Don Juan de Marco" to arcydzieło filmowe,cudownie zagrane - Faye
              Dunaway,Marlon Brando i Johnny Depp. U mnie pewna 10 wszechczasów!!!!
              Cała Twoja 10 najlepszych niegodna Deppowi butów całować !!!!!!!!!!!!!!
              Spielberg i jego "Szeregowiec Ryan" to ŁOPATOLOGIA DLA OCIĘŻAŁYCH UMYSŁOWO!!!
              Bozia mnie nie słucha (może nie lubi łysych) więc nie ma sensu się modlić.
              Paraliżu Ci nie życzę!!! Modlitwy Ci Macieju nie pomogą - tylko praca nad
              sobą może przynieść efekty.
              Pracuj,pracuj,pracuj,aż dojdziesz do celu
              jak doszli już Billy i Johnny i doszło ich wielu!!!
              Pozdrawiam łysy.
    • Gość: Oscar jak to kto ??? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.02.04, 23:06
      Legia, Legia, Legia....do boju, do boju do boju CWKS !!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: JJ TARGOWISKO tendety i szmiry!!Rzygowiny komercji!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 23:41
      ...
      • maksimum KTO ZDOBEDZIE OSCARA ? 27.02.04, 22:46
        Gość portalu: cukerro napisał(a):

        > niech kazdy obstawi swojego faworyta
        > oto moje typy:
        > najlepsza 1-planowa aktorka -Charlize Theron
        > najlepszy aktor 1-planowy -Bill Murray albo Johnny Depp
        > najlepsza aktorka 2-planowa-Samantha Morton
        > najlepszy aktor 2-planowy -Tim Robbinns
        > najlepszy film-Miedzy slowami
        > najlepsza piosenka-Annie Lennox,,Go west"
        > najlepszy reżyser-Peter Jackson

        Bill Murray lub Johnny Depp-po moim trupie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Miedzy slowami-jak wyzej.
        • Gość: MACIEJ Re: KTO ZDOBEDZIE OSCARA ? CZESKI FILM ! IP: *.ny325.east.verizon.net 28.02.04, 02:35
          entertainment.msn.com/netcal/?netcal=811
          • maksimum MOZE MNIE LYSY POKAZE,GDZIE SIE POMYLILEM! 01.03.04, 15:00
            maksimum napisał:

            > Gość portalu: łysy napisał(a):
            >
            > > Łysy ma głęboko poniżej pleców kto dostanie i za co oskara. Taki np. "Goo
            > d
            > bye Lenin" bije na głowę "Władcę pierścieni",a nawet nie załapał sie na
            > nominację!! (oczywiscie w tej gorszej kategorii).Coraz większa
            > > obłuda,komercja,"proamerykańskosć"powodują,że nagrody te tracą na znaczeni
            > u.
            >
            > Tak,tak,tak.
            > Niedlugo bedziemy sie znizac do waszego poziomu.
            > Ale z jednym wymacales,ze "wladca pierscieni" jest pewniakiem.
            >
            > 1-The Lord of the Rings"
            > 2-Peter Jackson
            > 3-Sean Penn(nie lubie slimaka,ale B.Murray moze mnie cmoknac w gwizdek)
            > 4-Charlize Theron(Naomi Watts-moze)
            > 5-Tim Robbins(choc wole A.Baldwin)
            > 6-Rene Zelwegger(Holly Hunter-moze)

            Lysy ja nawet nie chce pytac o Twoje typy,bo z Leninem dales taka slaska plame
            ze Ci tego nikt nie wybaczy.
            Pan MACIEJ wytypowal wszystko perfekt,bo siem zna na kinie,a Lysy bedzie lzy
            rozlewal nad wschodnia kultura.

            > > Mają znaczenie dla nominowanych -bo mozna potem więcej kasy żądać za film
            > .
            > > Bill Murray był zawsze dobry - dlaczego nie był nominowany np.za "Dzień
            > > świstaka"? Cholera wie.Teraz kolejny raz zagrał bardzo dobrze i jest
            > > kandydatem.Łaska nominujących na pstrym koniu jeżdzi.
            >
            > W "Groundhog Day" to ta czarnula ,jego partnerka,byla duuuuuuuuuzo lepsza od
            > niego!

            Ucz sie Lysy ,ucz!
            Ty juz sobie wlosy wyrwales,bo Ci ta miernota intelektualna Bill Murray podobal
            sie bardziej niz czarnula w "Dniu Swistaka".

            > > To samo Johny Depp jeden z najlepszych aktorów od wielu lat. Nie był
            > > nominowany np. za "Don Juana de Marco" czy "Edwarda Nożycorękiego",a teraz
            >
            > > zagrał wręcz gorzej niż wczesniej, w debilnych "Piratach" i jest jednym z
            > > faworytów?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?
            >
            > Ten pier..... smiec nie jest zadnym faworytem,a "Don Juan de Marco" to film
            >dla dzieci.

            No i kto ma zmienic swoje poglady na temat,tego smiecia Johnny Depp?
            Zebys go widzial na Oscarach,wygladal gorzej niz zdezorientowany pedal.
            Jakies dlugie wlosy z przodu spadajace zalotnie na oczy.Mnie pod gardlo
            podchodzi jak na niego patrze.

            > > Dzisiaj czytałem ,że zrobiono w Anglii ranking na tematy oskarowe. I okaz
            > ało
            > > się,że respondenci ocenili np.że najbardziej zasłużonego oskara za reżyser
            > ię dostał SPIELBERG !!!!!!! Dla mnie horror! Mógł nakręcić kilka arcydzieł ma
            > jąc takie scenariusze,takich aktorów ,taką kasę ,a tylko z powodu jego
            > nieudolnosci reżyserskiej te filmy są średniuteńkie . To on sam i mało
            > >wymagający widzowie jego filmów wykreowali go na guru Hollywoodu.
            >
            > Spielberg robil najlepsze filmy i to przez bardzo dlugo,choc nie podoba mnie
            > sie jego kumpelstwo Tom'em Hanks'em.
            > To najlepsze kumple i najwieksze nerdy w Hollywood i tylko dlatego ten
            > nieudacznik Tom Hanks spartolil calkiem niezly film"Saving Private Ryan".
            > Kto widzial,takiego flimona,jako kapitana USArmy????????????????
            >
            > > Szkoda gadać - coraz gorsze filmy pretendują do miana arcydzieł!!!!
            > > Z pesymistycznym pozdrowieniem łysy.
            >
            > Modl sie ,zeby Murray sie nie zalapal,bo mnie tu paraliz skreci!

            Wszystko wg planu,nic mnie nie skrecilo i Murray moze swoja "sztuke" dzieciom
            prezentowac,ale za to LYSY zwija sie z bolu,ze jego faworyci przesr... z
            kretesem.
            • Gość: łysy MAXIMUM - HOLLYWOODZKI DEBEŚCIAK !!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.crowley.pl 02.03.04, 04:14
              Muszę szczerze przyznać,że trafiłes rewelacyjnie !!!!!!!
              Chylę łyse czoło przed Twym znawstwem amerykańskiej tandety !!!!!
              Nie rozumiem tylko czemu mam zmieniać zdanie np. na temat J.Deppa -DLATEGO ŻE
              AMERYKAŃSKIE TOWARZYSTWO WZAJEMNEGO PODLIZYWANIA SOBIE TYŁKÓW NIE DAŁO MU
              NAGRODY???????????????????????????????????????????????????????????
              TAAAAAAAAAAAAAAAAAKIEGO WAŁA!!!
              Jak zobaczę wszystkie nominowane filmy ,będę mógł uczciwie ocenić kto wg.
              łysej pały był najlepszy-będzie to moja i tylko moja opinia.
              Na razie widziałem "Między słowami" i "Władcę pierścieni"(częściowo). Ten
              pierwszy ,bije na głowę ten drugi pod kazdym względem oprócz efektów
              specjalnych,których w tym pierwszym na szczęście nie było !!!!!!
              "Good bye Lenin" stawiam na tym samym poziomie co "Między słowami".
              Łysy nie skręca się z bólu ale jest mu smutno.
              Bo tak szczerze mówiąc jestem wielbicielem kina amerykańskiego ale nie tego
              spod znaku "Titanica","Władcy pierścieni" czy "Pierd harbor". Najlepsze
              amerykańskie filmy,kręcone najczęściej przez nieAmerykanów są te ,które w
              większości przegrywają oskary bądż w ogóle nie są nominowane.
              Największą ochotę mam na "Inwazję barbarzyńców" zobaczymy czy się nie zawiodę.
              Boję się skądinąd,że to proroczy tytuł co do kierunku rozwoju kina!!!
              Czy Ty Maćku stanowisz forpocztę????
              ps. Ale na koniec ,po zgryżliwosciach jeszcze raz biję łysy pokłon za
              trafność przewidywań !!!!!
              pps. Jeszcze coś mnie męczy -skąd Twe oceny ,skoro nie widziałeś filmów??????
              Zdradż łysemu burakowi -czy ukończenie Yale,kursów marines,
              wygląd,przynależność do białej rasy,brak głębii,skomplikowana jak CEP
              konstrukcja,możliwość zarobienia kasy są jedynymi Twoimi kryteriami???
              • Gość: marcee Re: MAXIMUM - HOLLYWOODZKI DEBEŚCIAK !!!!!!!!!!!! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 02.03.04, 18:17
                bardzo dobre pytanie
                maciej.maciej (bo mAksimum zmienil nick, maksimum chyba sie nie wstydzisz bo
                jakos na forum kraj piszesz pod nowym nickiem)
                przede wszystkim ma mniemanie o osbie ze jest piekny
                urodziwa ma byc kobieta ale zeby facet sie tak goraczkowal jak za
                przeproszeniem Tom Cruise to o czyms swiadzcy

                ja mysle ze maciej.maciej jest zniewiescialy i pomimo swojej urody nie odniosl
                sukcesu w usa
                gdyby tak bylo rozmawialby z ciekawymi ludzmi na zywca siedzac w kanjpie w NYC
                lub u siebie w domu an skromnym party czy jak amerykanie mowia
                a tak co? klepie w sieci do kataryny

                poza tym pzreciez to proste wytypowac filmy do oskara skoro zyje sie w ameryce
                i sie ma min spostrzegawczosci

                czy ty lysy nie potrafilbys wskazac jakiego bohatera zagra Linda w nowym
                filmie ? albo Pazura?
                i nie mow ze nie potrafilbys odbadnac naszych polskich wyroznien
                u nas im bardziej niezrozumialy film tym bardziej sie jurorom podoba a publika
                nie ma zdania za bardzo i na ogol oglada co sie jej kaze
                • Gość: marcee LYSY- WYSTARCZY BYC IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 02.03.04, 18:19
                  jak siegniesz po te ksiazeczke wg Kosinskiego to od razu bedziesz wiedzial jak
                  sie robi sukces po amerykansku i tyle
                  • Gość: łysy Re: LYSY- WYSTARCZY BYC IP: *.crowley.pl 02.03.04, 22:32
                    Cieszymy się (Max przeżyje intelektualny orgazm!!!!),że się wreszcie odezwałaś
                    Szanowna Marcee !!!!
                    "Wystarczy być" czytałem,film Blake'a Edward'sa również zaliczyłem -dobre!!!
                    Myślisz ,że Maciuś to taki amerykański Dyzma????
                    Czy zrobił karierę nie wiem. Od dłuższego czasu podejrzewam,że jest macho do
                    wynajęcia dla pensjonariuszek domów starców. Mały wysiłek,niezła kasa -i
                    dlatego może podaje się za ekonomistę??? A potem odreagowywuje na forum!!!
                    Bo jeśli na ekonomii światowej zna się tak samo jak na światowym kinie ,to po
                    tylu latach pobytu gospodarka USA powinna być na poziomie Mołdawii. Nieeeeeeee
                    chyba Maciek jednak ekonomistą nie jest.
                    Myślę że ,to po prostu netoforumoholik ,który czuje ,że zaczyna sie cofać w
                    rozwoju . Nie wszystko jeszcze stracone,skoro jako sposób wyjścia z tego bagna
                    wybrał dyskusje z EUROPEJSKIMI INTELEKTUALISTAMI (posiadaczami włosów żeby nie
                    było wątpliwości).
                    Dogryzam Mu kiedy mogę ale Sama wiesz,że jest niezastąpiony w podnoszeniu
                    temperatury dyskusji. A na tandecie amerykańskiej zna się jak mało kto.
                    Jajakołysy nawet nie próbuję typować,w polskim kinie równiez -najczęściej po
                    roku,dwóch jak zobaczę wszystkie najwazniejsze filmy wyciągam wnioski,który był
                    wg.mnie najlepszy.-i znowu daję Maxowi pretekst do wyzwania mnie od zwolnionych
                    umysłowo ,europejskich wiesniaków!!! Chyba jestem lekko zboczony -lubię jak mi
                    dos..wa.
                    Tak,że ogólnie -walić kto dostał oskara !!! Widziałaś może "Lost in
                    translation" albo "Władcę pierścieni" -napisz co o nich sądzisz.
                    pozdrawiam.
                    • marcel_prostak Re: LYSY- WYSTARCZY BYC 02.03.04, 23:57
                      ja zycze maksiowi maksiowi jak najlepiej i nie jestem scibska jesli chodzi o
                      jego zawod czy portfel
                      dobrze sie z nim rozmawia to fakt
                      MACIEJ z Gospodarki, ten z 2001-2002 na pewno znal sie doskonale na ekonomii i
                      to byl wybitnie inteligentny facet
                      Maksio pisze na Gospodarce o stringach wiec sam widzisz

                      a ja usilowalam ogladnac Zycie jak dom i Prawdziwy romans ale niestety ja mam
                      magnetowid a w wypozyzcalni byly te filmy akurat na dvd tak ze klapa
                      zobaczylam Niebezpieczny umysl wg Clooneya i obsmialam sie jak norka ale nie
                      mam sily skomentowac tego dzisiaj

                      na razie pozdrawiam

                      • Gość: łysy łysy Re: LYSY- WYSTARCZY BYC IP: *.crowley.pl 03.03.04, 22:08
                        Szanowna Marcee -Ty uważaj co piszesz !!!!
                        Max nadmie się jak balonik !!!
                        Ostatni taki komplement słyszał w 1947 roku !!!!
                        Chcesz żeby pęknął z samouwielbienia??????????
                        I z kim się będziemy żreć???
                        Max PISZE o stringach,bo jest za stary by zająć się ich ponętną zawartością !!!
                        Nie wiem czemu ale myslę ,że "Prawdziwy romans" to będzie kino dla Ciebie.
                        pozdrawiam łysy łysy łysy łysy łysy
                        • maksimum MAXIMUM-HOLLYWOODZKI DEBESCIAK!!! BRAIN POWER 04.03.04, 17:01
                          Gość portalu: łysy napisał(a):

                          > Muszę szczerze przyznać,że trafiłes rewelacyjnie !!!!!!!
                          > Chylę łyse czoło przed Twym znawstwem amerykańskiej tandety !!!!!
                          > Nie rozumiem tylko czemu mam zmieniać zdanie np. na temat J.Deppa -

                          Bo to jest dzuma a nie aktor i dzuma jako czlowiek tez.

                          > Boję się skądinąd,że to proroczy tytuł co do kierunku rozwoju kina!!!
                          > Czy Ty Maćku stanowisz forpocztę????
                          > ps. Ale na koniec ,po zgryżliwosciach jeszcze raz biję łysy pokłon za
                          > trafność przewidywań !!!!!
                          > pps. Jeszcze coś mnie męczy -skąd Twe oceny ,skoro nie widziałeś
                          filmów??????
                          > Zdradż łysemu burakowi -czy ukończenie Yale,kursów marines,
                          > wygląd,przynależność do białej rasy,brak głębii,skomplikowana jak CEP
                          > konstrukcja,możliwość zarobienia kasy są jedynymi Twoimi kryteriami???

                          Musze Ci wreszcie napisac Lysy caaaaaaaaaala prawde.
                          Jedyne co nas rozni,to brain power!
                          Dostep do filmow i komputera mamy taki sam,a ja jestem tym prorokiem,ktory umie
                          przepowiadac przyszlosc.
                          • Gość: marcee Re: MAXIMUM-HOLLYWOODZKI DEBESCIAK!!! IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 04.03.04, 19:25
                            nie jestem do konca przekonana w tym co piszesz Lysy
                            mnie nie bardzo pasjonuje kino , akurat chcialam zobaczyc Prawdziwy romans i
                            nawet z checia skomentowalabym to
                            na ogol stosunki damsko-meskie sa w takich dzielach nadinterpretowane przez
                            scenarzystow dlatego mogloby mnie to rozbawic dosyc i sprowokowac do oceny

                            moim ulubionym filmem jak dotad jest Fanny i Aleksander
                            nie podejzrewam aby Prawdziwy romans jakos szzcegolnie nawiazywal do tamtej
                            historii, bo opowiesc Bergmana najogolniej dotyczy ni mniej ni wiecej jak
                            rodziny i na dodatek opowiedziana jest z perspektywy dwojki dzieciakow

                            ale nie przejmuj sie
                            Anna Karenina byla dlugo moja ulubiona ksiazka a wszak to przeciez prawdziwy
                            romans

                            powiem wiecej
                            dosyc roztropnie ujal to Mlynarski, no wiec bylo to jakos tak:
                            "stary romans ile tchu kupuj tu za franki (bo rzecz sie w miescie Paryzu miala)
                            potem sensu jego slow szukaj na dnie szklanki"

                            zapewne kino jakie mi polecasz tyle wlasnie ma wspolnego z sensem ze bez wodki
                            nie razbieriosz

                            ps.
                            twoj nowy nick pasuje do forum Kraj
                            jakby to ujac...
                            moze bede szzcera : ogarnia mnie nieraz paranoja na tym tle, z tym ze to daje
                            sie skutecznie leczyc tak ze zupelnie niepotzrebnie martwisz sie o mnie

                            pozdr





                            • Gość: łysy Re: MAXIMUM-HOLLYWOODZKI DEBESCIAK!!! IP: *.crowley.pl 05.03.04, 01:57
                              Tytuł "Prawdziwy romans" sugeruje ckliwą,melodramatyczną zawartość. To tylko
                              pozory. Myślę,że będziesz zaskoczona tym co zobaczysz.
                              "Fanny i Aleksander" widziałem dawno temu,mało pamiętam ale to napewno dobre
                              kino (sorry za nieapetyczne pytanie -to w tym filmie był "podpalony pierd" ???).
                              Oba te filmy są diametralnie różne. Chyba się jednak zacznę martwic!!! A jak
                              Ci się nie spodoba i będziesz chciała mnie oskalpowac???Ciekawe jak byś TO
                              zrobiła. A poza tym łysa cnota ,krytyk się nie boi !!!
                              I będę "Romansu" bronić jak Don Kichot swej Dulcynei !!!
                              Marcee napisała:
                              "stary romans ile tchu kupuj tu za franki(bo rzecz się w miescie Paryzu miała)
                              potem sensu jego słów szukaj na dnie szklanki"
                              ale Szanowna zapomniała o refrenie:
                              "Ech raz,jeszczio raz,jeszczio mnoga mnoga raz" !!!!
                              Jedno jest pewne ,na trzeżwo czy po pijaku każdy marzy by coś takiego mu się
                              przytrafiło. A ten romans z "True romance" jest tak kiczowato-
                              nieprawdopodobny,że aż CUDOWNY. I co ,że rzadko coś takiego w życiu się zdarza !
                              Gorzale powiedzmy stanowcze NIE!!!
                              Marzenia góra!!!
                              "Nie na krześle,nie we śnie
                              nie w spokoju i nie w dzień
                              nie chcę szybko,nie za sto lat
                              chciałbym umrzeć z miłosci"!!! (Myslivitz)-sentymentalne? -mam to gdzieś!!!
                              ps. to nie mój nowy nick -czytałem Twoją opinię o innym zmieniaczu nicków
                              to był żart,myślałem,że się usmiechniesz,sorry
                              pozdrawiam.
                              • maksimum Re: MAXIMUM-HOLLYWOODZKI DEBESCIAK!!! 05.03.04, 05:07
                                Gość portalu: łysy napisał(a):

                                > Tytuł "Prawdziwy romans" sugeruje ckliwą,melodramatyczną zawartość. To tylko
                                > pozory. Myślę,że będziesz zaskoczona tym co zobaczysz.
                                > "Fanny i Aleksander" widziałem dawno temu,mało pamiętam ale to napewno dobre
                                > kino (sorry za nieapetyczne pytanie -to w tym filmie był "podpalony
                                pierd" ???)
                                > .
                                > Oba te filmy są diametralnie różne. Chyba się jednak zacznę martwic!!! A
                                jak
                                >
                                > Ci się nie spodoba i będziesz chciała mnie oskalpowac???Ciekawe jak byś TO
                                > zrobiła. A poza tym łysa cnota ,krytyk się nie boi !!!
                                > I będę "Romansu" bronić jak Don Kichot swej Dulcynei !!!
                                > Marcee napisała:
                                > "stary romans ile tchu kupuj tu za franki(bo rzecz się w miescie Paryzu
                                miała
                                > )
                                > potem sensu jego słów szukaj na dnie szklanki"
                                > ale Szanowna zapomniała o refrenie:
                                > "Ech raz,jeszczio raz,jeszczio mnoga mnoga raz" !!!!
                                > Jedno jest pewne ,na trzeżwo czy po pijaku każdy marzy by coś takiego mu
                                się
                                > przytrafiło. A ten romans z "True romance" jest tak kiczowato-
                                > nieprawdopodobny,że aż CUDOWNY. I co ,że rzadko coś takiego w życiu się
                                zdarza
                                > !
                                > Gorzale powiedzmy stanowcze NIE!!!
                                > Marzenia góra!!!
                                > "Nie na krześle,nie we śnie
                                > nie w spokoju i nie w dzień
                                > nie chcę szybko,nie za sto lat
                                > chciałbym umrzeć z miłosci"!!! (Myslivitz)-sentymentalne? -mam to gdzieś!!!
                                > ps. to nie mój nowy nick -czytałem Twoją opinię o innym zmieniaczu nicków
                                > to był żart,myślałem,że się usmiechniesz,sorry
                                > pozdrawiam.

                                To widze,ze wysie znacie jakis czas,a moze na szpadelki i kubelki sie
                                wymienialiscie?
                                • Gość: marcee podpalany pierd IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 05.03.04, 12:55
                                  i owszem , byla tam taka scenka
                                  a co bylo w niej zlego? samo zycie
                                  wprawdzie zaden z moich wujkow nie zabawial tak nas w dziecinstwie ale nie
                                  watpie ze tak sie zdarza
                                  jeden z moich wujkow opowiadal nam kryminaly (ksiazki) robil to fantastyzcnie
                                  (sam nie mial swoich dzieci), lubilismy go na zaboj bo tylko zcekalismy kiedy
                                  polozy sie na brzuchu zebysmy go mogli drapac po opalonych plecach
                                  efekt taki ze jedna z moich kuzynek jest sedzina a ja zcytuje Detektywa
                                  regularnie ))))
                                  pismo padliste w stylu ale za to historie ! nie ma nic lepszego niz prawdziwe
                                  zycie
                                  szkoda tylko ze trzeba samemu sie z nim zmierzyc, lepiej jest patzrec z boku
                                  jak robia to inni, niestety to niemozliwe akurat

                                  co do prawdziwych romansow to nie masz co sie ekscytowac piosenka Myslovitza
                                  (bez muzyki to i tak nie brzmi jak powinno) bo umieranie z milosci to gadzet
                                  jak najbardziej rodem z romansu, zwlaszzca prawzdiwego
                                  zapewne nie musze ci pzrypominac konca zony Karenina

                                  sam Mlynarski jak najbardziej i doslownie romansowal zgodnie z refrenem swojego
                                  wierszyka czyli eh rrrhaz jescio rrrrhaz jescio mnoho rhaz
                                  efekty byly takie ze wprawdzie nikt nie stracil zycia (zcego nie mozna
                                  powiedziec o romansach Karoliny Wajdy czy jej mamusi) no ale pare osob umieralo
                                  jednak z milosci, zona z dziecmi
                                  zreszta ja sie zgadzam z jego byla zona ze on najlepiej pisal na lonie rodziny,
                                  moze jednak wtedy byl najbardziej szzcesliwy?

                                  ps
                                  nie moge tego filmu namierzyc na kasecie , ale jesli kiedys wpadnie mi w reke
                                  pomysle o Tobie wtedy i obejrze go napewno, obiecuje




                                  • Gość: łysy Re: prawdziwe romanse IP: *.crowley.pl 05.03.04, 23:20
                                    Nie ma nic lepszego niz prawdziwe życie???
                                    dyskusyjna sprawa
                                    Bywa różnie. Najczęściej niestety z kagańcem odpowiedzialnosci na pysku.
                                    Muszę pobujać trochę w obłokach by nie ocipieć do reszty.
                                    Trochę jak "Ptasiek" u Whartona -piękna książka i dobry film Parkera .
                                    Może dlatego tak lubisz "Fanny i Aleksandra" bo przypomina Ci szczęśliwe,
                                    beztroskie, szczenięce lata,które z "prawdziwym dorosłym życiem" mają niewiele
                                    wspólnego?
                                    "Prawdziwe romanse" te literackie i te filmowe kończą się najczęściej w
                                    momencie gdy zaczyna sie "proza życia". I bardzo dobrze !!! Bo dalszy ciąg nie
                                    jest już tak ekscytujący. Chyba naprawdę chodzi o to by "gonic króliczka" i
                                    broń boże go nie złapac. Tak samo jest z umieraniem z miłosci.Ale i tak wiem
                                    swoje. Kucnę sobie chyba na poręczy łóżka i zacznę udawać ptaka !!!
                                    Albo ewentualnie zagadam do Macieja,który po obrzydliwym,wirtualnym
                                    pocałunku ,z żaby przeistoczy się w piękną,inteligentną,europejską damę lecącą
                                    na łysych !!!
                                    pozdrawiam.
                                    • maksimum "BIRDY"-1984 MATTHEW MODINE & NICOLAS CAGE 06.03.04, 01:01
                                      Gość portalu: łysy napisał(a):

                                      > Nie ma nic lepszego niz prawdziwe życie???
                                      > dyskusyjna sprawa
                                      > Bywa różnie. Najczęściej niestety z kagańcem odpowiedzialnosci na pysku.
                                      > Muszę pobujać trochę w obłokach by nie ocipieć do reszty.

                                      Dostalas troche czadu od silnej grupy pod wezwaniem?

                                      > Trochę jak "Ptasiek" u Whartona -piękna książka i dobry film Parkera .
                                      > Może dlatego tak lubisz "Fanny i Aleksandra" bo przypomina Ci szczęśliwe,
                                      > beztroskie, szczenięce lata,które z "prawdziwym dorosłym życiem" mają
                                      niewiele
                                      > wspólnego?
                                      > "Prawdziwe romanse" te literackie i te filmowe kończą się najczęściej w
                                      > momencie gdy zaczyna sie "proza życia". I bardzo dobrze !!! Bo dalszy ciąg
                                      nie
                                      > jest już tak ekscytujący. Chyba naprawdę chodzi o to by "gonic króliczka" i
                                      > broń boże go nie złapac. Tak samo jest z umieraniem z miłosci.Ale i tak wiem
                                      > swoje. Kucnę sobie chyba na poręczy łóżka i zacznę udawać ptaka !!!

                                      Ogladalas "Birdy" 1984 z Matthew Modine & Nicolas Cage??
                                      us.imdb.com/title/tt0086969/
                                      > Albo ewentualnie zagadam do Macieja,który po obrzydliwym,wirtualnym
                                      > pocałunku ,z żaby przeistoczy się w piękną,inteligentną,europejską damę
                                      >lecącą na łysych !!!
                                      > pozdrawiam.

                                      Ja juz bym wolal z zaby przeistoczyc sie w Birdy i wyladowac gdzies w
                                      przyjemniejszym miejscu niz lysa pala.
                                      • Gość: marcee Re: "BIRDY"-1984 MATTHEW MODINE & NICOLAS CAG IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 06.03.04, 07:10
                                        alez nie ma sprawy, Lysy ,nie zebym sie obrazala )))
                                        jesli tylko mi wpadnie w reke ten film to ci skomentuje go z pzryjemnoscia

                                        Ptaska nie znam choc powinnam, skoro Maciej pisze ze z 1984r a ja wtedy
                                        ogladalam raczej wszystko , moze juz wtedy nie lubilam ogladac filmow o
                                        ludziacch nieradzacych sobie ?
                                        no bo skoro siedzi w kucki na lozku myslac ze jest ptakiem? ja np leze teraz z
                                        laptopem na sofie i ukladam plan dnia w glowie i koniecznie musze sobie jakas
                                        pzryjemnosc dzisiaj zrobic chocby droba, tzn cos milego i TYLKO DLA MNIE
                                        ciacho, nowe buty?
                                        albo jakis wypad na pare dni gdzies blisko

                                        nie jestem wrogiem romansow, w kazdym razie romans to duzo lepsza zabawa niz
                                        nieradzenie sobie z soba i pograzanie sie w szalonych myslach
                                        w zasadzie gdzies przeczytalam i zgadzam sie z tym calkowicie ze jedyna
                                        prawdziwa zabawa ludzi doroslych powinien byc seks czyli mowiac malo brutalnie
                                        romans

                                        cos w tym jest co piszesz o filmie Bergmana ale kazdy wraca do mlodosci

                                        Jak pocalujesz wirtualnie MAcieja to sie okaze ze to tez lysa pala jak ty
                                        ))))))))))
                                        zreszta lysa pala to tylko taki rodzaj fruzury, On by tak na pewno to
                                        skwitowal, gdyby byl lysy oczywiscie
                                        )))))))))))))

                                        • Gość: łysy Re: "BIRDY"-1984 MATTHEW MODINE & NICOLAS CA IP: *.crowley.pl 07.03.04, 00:39
                                          "Ptasiek" to nie jest film o ludziach,którzy sobie nie radzą. To rzecz o
                                          reakcji normalnego ,wrazliwego chłopaka na "prawdziwe życie". Marzył by byc
                                          ptakiem i móc odlecieć z tego ziemskiego bagna.
                                          Ty Marcee ,jeśli masz chandrę kupujesz sobie buty albo planujesz krótki wyjazd.
                                          Maciek nawija na forum albo zgłębia aktorstwo Kevina Kline'a.
                                          Ja np. gram w kosza albo ubieram perukę.
                                          Ptasiek próbuje nauczyć sie latac .
                                          KAŻDY SPOSÓB NA "ODLOT" JEST DOBRY. Seks także ,choć tu juz mogą być
                                          nieprzyjemne konsekwencje, mimo paru chwil rozkoszy.
                                          Rozumiesz juz teraz ,moją chęć do odbycia wirtualnego pocałunku z Maciejem
                                          (to byłby dopiero "odlot"). A On odpowiada,że z łysym burakiem nie chce.
                                          Dołuje mnie.
                                          I nie żartuj sobie z Maxa,że moze byc łysy!!!
                                          Przecież to Jego czarodziejskie lustereczko nie może kłamać,że jest
                                          najpiękniejszy na świecie -te amerykańskie mówią zawsze prawdę !!!
                                          A moja łysość jest łysością z wyboru (choć przerzedzenia się pogłębiają).To
                                          też był kiedyś "odlot".Wiele lat temu ,choć miałem na to ochotę, nie odważyłem
                                          sie wyrżnąć na pałę. A potem się przemogłem i czuję się z tym bardzo dobrze !!!
                                          A jak dzieci mówią do mnie pieszczotliwie Łysinko -to juz miodzio.
                                          pozdrawiam
                                          • Gość: marcee NA KLOPOTY BEDNARSKI IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 07.03.04, 05:58
                                            I wlasnie dlatego wielu facetow nie ma nic na boku. Te klopoty...
                                            No a wtedy faktycznie zostaje tylko film na dvd. Z JAckiem Nicolsonem rzecz
                                            jasna.
                                        • maksimum Re: "BIRDY"-1984 MATTHEW MODINE & NICOLAS CA 08.03.04, 07:00
                                          Gość portalu: marcee napisał(a):

                                          > alez nie ma sprawy, Lysy ,nie zebym sie obrazala )))
                                          > jesli tylko mi wpadnie w reke ten film to ci skomentuje go z pzryjemnoscia
                                          >
                                          > Ptaska nie znam choc powinnam, skoro Maciej pisze ze z 1984r a ja wtedy
                                          > ogladalam raczej wszystko , moze juz wtedy nie lubilam ogladac filmow o
                                          > ludziacch nieradzacych sobie ?

                                          "Birdy" to jest dobry film i z moim ulubionym aktorem Matthew Modine,zaloze sie
                                          ze go nie znasz.
                                          W tym samym roku powstal tez moj ulubiony stary film"Racing with the Moon"-1984.
                                          z Sean Penn i N.Cage. Ten film to widzialemz 5 razy i bardziej go polecam
                                          niz "Birdy".

                                          > no bo skoro siedzi w kucki na lozku myslac ze jest ptakiem? ja np leze teraz
                                          z laptopem na sofie i ukladam plan dnia w glowie i koniecznie musze sobie jakas
                                          > pzryjemnosc dzisiaj zrobic chocby droba, tzn cos milego i TYLKO DLA MNIE
                                          > ciacho, nowe buty?
                                          > albo jakis wypad na pare dni gdzies blisko
                                          >
                                          > nie jestem wrogiem romansow, w kazdym razie romans to duzo lepsza zabawa niz
                                          > nieradzenie sobie z soba i pograzanie sie w szalonych myslach
                                          > w zasadzie gdzies przeczytalam i zgadzam sie z tym calkowicie ze jedyna
                                          > prawdziwa zabawa ludzi doroslych powinien byc seks czyli mowiac malo
                                          brutalnie
                                          > romans
                                          >
                                          > cos w tym jest co piszesz o filmie Bergmana ale kazdy wraca do mlodosci
                                          >
                                          > Jak pocalujesz wirtualnie MAcieja to sie okaze ze to tez lysa pala jak ty
                                          > ))))))))))
                                          > zreszta lysa pala to tylko taki rodzaj fruzury, On by tak na pewno to
                                          > skwitowal, gdyby byl lysy oczywiscie
                                          > )))))))))))))
                                          >
                                          • Gość: dorota Re: "BIRDY"-1984 MATTHEW MODINE & NICOLAS C IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 08.03.04, 17:44
                                            Niestety nie znam tego aktora.
                                            Dziekuje za polecany film z Cage. Odnosze wrazenie ze to chyba niezly aktor.
                                            Obejrzalam Simone z Alem Pacino. Na razie nie mam zdania.

                                            pozdrawiam wszystkich

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka