Dodaj do ulubionych

[LWW] Farbowanie lnu

13.05.11, 14:17
Rozważam zafarbowanie mojego Indygo na czarno, bo krój jest świetny, ale granatowy to nie mój kolor. Z czym to się je? Mogę to zrobić sama, czy lepiej gdzieś oddać? Jak duże jest prawdopodobieństwo, że kolor nie wyjdzie, albo że wyjdzie, ale ja po każdym założeniu będę miała na ciele czarne plamy, a po każdym praniu bledszy kolor na sukience, za to czarne zacieki na innych ciuchach?
Jest w ogóle sens, czy len farbowania nie lubi i lepiej odpuścić i nosić przy twarzy kolorowe szaliki ukrywające niekompatybilność mojej karnacji i granatu?
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: [LWW] Farbowanie lnu 13.05.11, 14:38
      Problemem przy lnie jest temperatura. Większość barwników do materiałów naturalnych wymaga nieco wyższej temperatury, inaczej kolor nie chwyci. Len jest jednak bardzo wrażliwy i może mocno stracić fason, jak podgrzeje się go bardziej niż do 30 stopni. Poza tym, ze względu na nieco nierówną strukturę farba może niergularnie chwycić i mnie osobiście sukienki byłoby szkoda. Też nie przepadam za granatem, zupłenie mi w nim nie do twrazy, ale gdybym były zmuszona, nosiłabym do niego czarne dodatki. Albo kremowe. By wyszedł trochę styl marynarski. Ale nie białe, bo podkreślą chłód granatu. Kremowe trochę go złamią i nadadzą całości trochę cieplejszego klimatu. Koniecznie wokół twarzy, na przykład wielkiego kwiata przy wycięciu, albo duże korale, bo tam niedopasowanie koloru do karnacji najbardziej razi.
      • teresa104 Ja też bym nie ryzykowała. 13.05.11, 15:20
        Głównie ze względu na to, że w warunkach domowych trudno o wystarczająco duże naczynie, by sukienka zabarwiła się równomiernie.

        Chciałabym jednak odnieść się do "wrażliwości" lnu. Mam ponad stuletnie lniane ścierki, które zrobiła moja praprababcia. Z własnego lnu, na własnych krosnach. Ścierki mają wyhaftowane kolorową nicią kwiaty, postacie i napisy: "Spłoniła Zosia gdy ujrzała swego Antosia", "Zaglądała w wodę, gdyż chwaliła jej urodę", "Kto pracuje, temu smakuje". Ścierki były tysiące razy gotowane, krochmalone, maglowane i wyglądają, jakby je babcia Scholastyka wczoraj zrobiła.

        Przy gotowaniu Indygo ryzykujemy po prostu skurczenie.
        • kocio-kocio OT Scholastyczny 13.05.11, 22:31
          Jak na Twoją babcię Scholastykę mówili w domu?
          Bo na moją ciocię-prababcię Konia :o)
          • teresa104 Dopytałam się. 14.05.11, 12:36
            Scholastyko. :) Może w młodości nazywana była inaczej, ale moja mama pamięta ją już jako nobliwą matronę z gwarancją miejsca przy piecu i wtedy zwracano się do niej właśnie tak. Albo babko.
    • ochanomizu Re: [LWW] Farbowanie lnu 13.05.11, 15:42
      W kolejnym wątku napiszę o [url=http://www.simplicol.pl/component/content/article/69.html] Simplicolu [/url] (nie, nie jestem przedstawicielem handlowym). Można farbować w pralce, w 30 lub 40 stopniach, farbowałam w ten sposób bawełnę i wiskozę. Nie puszcza koloru w praniu, mnie też nie pofarbował ;)
      • ochanomizu Re: [LWW] Farbowanie lnu 13.05.11, 15:43
        Coś mi nie wychodzi wstawianie linków, niestety ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka