Dodaj do ulubionych

Underground

IP: *.modelina.net / *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.04, 22:54
I wreszcie, jako od niedawna szczęśliwy posiadacz dostępu do internetu, mogę
się wypowiedzieć na różne tematy. Nie wiem, czy ktokolwiek to przeczyta, ale
przydałoby się, aby uczynili to przynajmniej autorzy recenzji w GW. Od lat
wciąż jest bowiem powtarzana ta sama bzdura. Szanowni Panowie! Natalia nie
była kochanką Marka, lecz jego żoną! Nie ona zdradziła Czarnemu (nie
Blacky'emu), że wojna dawno już się skończyła, choć próbowała to zrobić.
Czarny i Jovan zdecydowali się opuścić piwnicę, bo po prostu chcieli.
Wydawało im się, że we dwóch zakończą wojnę. Czarny nie został podczas wojny
domowej dowódcą oddziału komandosów, lecz wodzem własnej, prywatnej armii
walczącej przeciw wszystkim nie wiadomo o co. Przed kolejną projekcją filmu
wypadałoby chyba poprawić recenzję.
Chciałbym również zwrócić uwagę na jeden aspekt filmu, który wciąż jest
pomijany w recenzjach. Otóż dzieło to traktuje między innymi o przemijaniu
czasu. W pierwszej części, w latach 40-stych, bohaterowie są jeszcze młodzi,
chyba niedawno przekroczyli 20 lat. W latach 60-tych, w części drugiej, mają
już o 20 lat więcej (Czarny myśli, że o 15), ale wciąż czują się młodo, wciąż
wierzą w możliwości, jakie jeszcze są przed nimi. W części trzeciej widzimy
ludzi starych. Poruszający się na wózku Marko, na wpół oszalały Czarny, Iwan,
śliniący się i smarkający, to widok bardzo smutny. Najsmutniejszy jest jednak
los Natalii. Wciąż elegancka dawna kobieta fatalna, o którą niegdyś walczyli
mężczyźni, jest dla żołdaka, który ją zamorduje, tylko "starą babą".
Doprawdy, śmierć jest dla nich wyzwoleniem. Wielka stąd płynie dla nas
wszystkich nauka - pamiętajmy, że i nasze ziemskie życie przeminie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Prus Re: Underground IP: *.modelina.net / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 17:46
      Chciałbym dziś napisać kilka słów o zakończeniu filmu. Ma ono wymiar religijny.
      Oto pośrodku zbombardowanej, płonącej wioski stoi krzyż. Uszkodzony krucyfiks z
      Chrystusem wiszącym głową w dół, więc o wiele bardziej cierpiącym (pamiętamy
      podobną scenę z "Czasu Cyganów"). Wokół tego krzyża krąży wózek inwalidzki z
      zamordowanymi i podpalonymi Markiem i Natalią. O ten sam krzyż uderza czołem
      pogrążony w rozpaczy Czarny. W stojącym obok zrujnowanym kościółku wiesza się
      na sznurze dzwonu Iwan, a jego dusza w postaci białego ptaka wylatuje z okna
      wieży. Co reżyser chciał przez to powiedzieć? Nie wiem, zawsze denerwowały mnie
      tego rodzaju pytania zadawane przez nauczycieli. Mogę co najwyżej powiedzieć,
      co ja sam przez to rozumiem. Otóż myślę, że okoliczności śmierci głównych
      bohaterów wskazują na to, że żałowali w ostatniej chwili życia za swe grzechy.
      I nie minęła ich nagroda, trafili wszyscy do raju. Raj to swoisty, jakoś nie
      widać w nim Boga. Ale za to wszyscy są razem, siedzą przy zastawionych stołach,
      znów gra orkiestra. W niepamięć poszy wszystkie spory i żale. Wreszcie
      odpływają w dal na wysepce oderwanej od brzegu. Dokąd płyną? Może do domów z
      czerwonymi dachami, o których tak pięknie mówił nam Iwan? Dowiadujemy się
      tylko, że "ta opowieść nie ma końca". Czy znaczy to, że zawsze będą już
      szczęśliwi? Myślę, że tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka