Gość: Michał Cimek
IP: *.master.pl
10.01.04, 12:13
Podobał mi się artykuł Pawła Trzskalskiego, ale mam jedno ale.
Autor podaje, że renesans twórczości K.Maya nastąpił na początku
lat sześćdziesiątych. Tak był z filmami - zgoda, ale książki
ukazywały sie już w czasie październikowj odwilży, później też.
Nowe wydania Winnetou i Old Surehanda czytałem jeszcze w szkole
podstawowej, czyli przed rokiem 1960. Podstawówkę ukończyłem w
czerwcu 60 roku.
Co na moją uwagę powie autor artykułu.
Z wyrazami szacunku - Michał Cimek