tow.ortalion
23.01.10, 15:55
Od rana sprzątam dom, bo w tygodniu odbyły sie aż trzy męskie imprezki i koledzy trochę naświnili.
Aż cztery razy musiałem wynieść śmieci.
Na szczęście nie miałem problemu z segregacją i większość bez problemu mogłem wrzucać do pojemnika z napisem "Szkło".
Jeden był tylko mały worek przeznaczony do pojemnika "Plastik" - to jednorazowe sztućce i talerze, które bardzo mi się przydały w minionym tygodniu. Ha! Sam się podziwiam za ten genialny pomysł.
Wiecie, że w sklepach są już gotowe półprodukty?
Wystarczy kupić i tylko podgrzać w mikrofali. Pani ekspedientka była tak miła i wszystko mi wyjaśniła.
Najgorszy jest ten kurz i piach. Wszędzie tego pełno i nie wiem skąd to się bierze. Jak moja pani tu była to tego nigdy nie widziałem.
Odpaliłem odkurzacz i to bez instrukcji! Niestety zapaliła się lampka informująca o przepełnieniu worka. Jak mogła mi to zrobić!
Pojechałem więc do sklepu i mówię grzecznie: poproszę worek do odkurzacza. a pani mnie się pyta jaka firma i jaki typ.
Skąd miałem wiedzieć jaki typ. Pamiętałem tylko firmę. Pokazała mi kilkadziesiąt worków, a ja nie miałem pojęcia, który będzie pasował.
Nigdy nie widziałem tego worka, bo przy naszym podziale obowiązków ta działka akurat należy do mojej pani. Poddałem się więc i użyłem szczotki. Może to mniej nowoczesne ale piachu tyle już nie ma.
Szklanki pomyte, brudownik pełen, czekam na moją panią, która już jutro po południu ma się tu zameldować. Będzie deserek! Mam taką nadzieję.
Przeżyłem! I dałbym radę i dłużnej. Właśnie zastanawiam się nad tym zjawiskiem.