Dodaj do ulubionych

dlaczego legalnie nie moge miec kochanki?

15.02.04, 13:29
zawsze (czasami) je miewalem.
ale nigdy to sie nie wydawalo.
Rok temu jednak wpadlem.
zona pobila mnie butami, rzucala talerzami (rozbijaly sie cale szczescie
obok, na scianie), zadzwonila do kochanki i nawymyslala jej od najgorszych...

sprawa ucichla.

Kilka miesiecy temu poznalem mila dziewczyne, powiedzialem od razu, ze z zona
mam jak najlepsze uklady, ze malzonka swietnie zongluje talerzami itd,
i spytalem, czy nie zchcialaby zostac moja przyjaciolka.
Dziewczyna od razu uciekla.

Czy naprawde i zone (ze sie nikogo nie ma) i kochanki (ze zona mnie nie
rozumie...) trzeba oszukiwac?

Nie ma kobiet , ktore chca byc kochankami dla samej przyjemnosci bycia nia?
Obserwuj wątek
    • ha-jo Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 15.02.04, 14:31
      sewer_ napisał:

      > zawsze (czasami) je miewalem.
      > ale nigdy to sie nie wydawalo.
      > Rok temu jednak wpadlem.
      > zona pobila mnie butami, rzucala talerzami (rozbijaly sie cale szczescie
      > obok, na scianie), zadzwonila do kochanki i nawymyslala jej od najgorszych...
      >
      > sprawa ucichla.
      >
      > Kilka miesiecy temu poznalem mila dziewczyne, powiedzialem od razu, ze z zona
      > mam jak najlepsze uklady, ze malzonka swietnie zongluje talerzami itd,
      > i spytalem, czy nie zchcialaby zostac moja przyjaciolka.
      > Dziewczyna od razu uciekla.
      >
      > Czy naprawde i zone (ze sie nikogo nie ma) i kochanki (ze zona mnie nie
      > rozumie...) trzeba oszukiwac?
      >
      > Nie ma kobiet , ktore chca byc kochankami dla samej przyjemnosci bycia nia?
      • diablica_28 Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 15.02.04, 23:24
        Panowie - na kochanki nalezy wibierać inteligętne niezależne kobiety!! i czy
        kochanka to tylko kobieta do łózka? czy z czasem nie chcecie być z nia dla jej
        samej, musi czuc się przy Tobie wyjatkowo to wszystko!
    • dziejka1 Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 16.02.04, 07:41
      jasne, że są tylko trzeba wybierać z rozmysłem i uwagą, tylko nie można ich
      traktować zupełnie instrumentalnie, sex bez zobowiązań czemu nie i fakttycznie
      najlepsze są mężatki ;-)
    • Gość: Wind Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? IP: 217.153.4.* 16.02.04, 09:17
      Bo źle jest krzywdzić innych. Trzeba było zostać "panem do towarzystwa", a nie
      mężem.
      • pacio Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 16.02.04, 09:19
        ustawodawca nie zabrania, wiec w czym problem ?:))
        • Gość: Wind Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? IP: 217.153.4.* 16.02.04, 09:25
          Jeśli masz chociaż odrobinę wrażliwości (ale nie na punkcie samego siebie) to
          wiesz w czym problem. Nie słyszałeś nic o godności, lojalności, honorze,
          poświęceniu, miłości itp.?
          • pacio Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 16.02.04, 09:40
            wiem w czym problem, znam ludzi którzy mają legalne kochanki, tzn. małżonki
            wiedzą o istnieniu drugiej kobiety i mimo wszystko toleruja taki stan.
            nie widze w tym nic dziwnego, dlaczego nie można mieć legalnej kochanki, gorzej
            z legalną drugą żoną. Tu ustawodawca nie przewiduje takiej możliwości bez
            kolizji z prawem :))
            • Gość: Wind Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? IP: 217.153.4.* 16.02.04, 10:28
              Fakt ale Ci co piszą ustawy nie koniecznie są mądrzy. Poza tym pewne rzeczy
              podlegają "ustawodastwu" etyczno-moralnemu. Te małżonki, które godzą się na
              taki stan nie mają innego wyjścia. To nie jest zgoda, to jest ich czarna
              rozpacz i rezygnacja... To jest straszliwe cierpienie i ból, to jest
              upokorzenie i wielki smutek...Znasz takie uczucia? Chciałbyś, aby ktoś się tak
              czuł z Twojego powodu?
              Czy godziłbyś się dzielić osobą, którą kochasz z innym człowiekiem?
              Pozdrawiam
              • pacio Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 16.02.04, 10:51
                Pomijając ustawy, jaka masz pewnośc że dla małżonek, kochanka dla męża to
                czarna rozpacz, rezygnacja, brak innego wyjścia ? jest to świadoma decyzja i w
                takiej kategorii postrzegam. Czy to jest normalne czy nie, pozostawiam specom
                od etyki itd.
                Nie zadawałem pytań ...bardziej kochasz małżonka czy status jaki posiadasz...
                Może najbardziej kochają siebie, kto wie ?
                • Gość: Wind Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? IP: 217.153.4.* 16.02.04, 11:06
                  Pewnie, tego nie wiemy co lub kogo bardziej kochają... Ale chyba nie uważasz,
                  że to jest dobre? Biorąc ślub przysięga się wierność i inne takie. Trzeba się
                  tego trzymać albo nie brać ślubu jeśli ma się inne poglądy...A potem na starość
                  żyć samotnie. Znam takich co to ich kochanki rzucały gdy zachorowali. Wracali
                  potem do żon...nie każda przyjmuje z powrotem...trzeba myśleć o uczuciach
                  innych, aby pomyśleli o nas gdy będziemy potrzebowali pomocy...nie można być
                  takim pewnym siebie, robić co sie chce, trzeba pracować na miłość, na dobro,
                  spokój, radość...tego się nie dostaje czyniąc źle. Każdy zły czyn pociąga za
                  sobą łańcuszek kolejnych i człowiek się pogłębia, nurza w bagnie. I nie ma już
                  nic, nawet honoru. No zwyczajnie, mamy serca i mózgi, może i dusze, nie tylko
                  narządy płciowe...trochę pracy nad sobą nikomu nie zaszkodziło.
                • gibki Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 16.02.04, 11:09
                  Kant twierdzil ze etyczne jest to co w zamierzeniu bylo dobre, czyn jest sprawa
                  drugorzedna
                  wiec kochanki sa etycznie poprawne jesli facet chce taka uszczesliwic :-)
                  • Gość: Wind Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? IP: 217.153.4.* 16.02.04, 11:11
                    Ale unieszczęsliwia swoją rodzinę i siebie krzywdzi czyniąc źle.
                    • sewer_ przepraszam, precyzuje temat 16.02.04, 12:00
                      ladnie piszecie, ale dyskusja zeszla troche na boczny tor,
                      gdyz ja zle zarysowalem problem.

                      mea culpa.

                      Ozenilem sie "z musu" (wiadomo jakiego), gdyz jestem odpowiedzialnym
                      czlowiekiem.
                      Mam super zone, ale nie ma milosci "na zawolanie".
                      Nie ma i juz.
                      Czuje potrzebe posiadania (czasami) innych kobiet.
                      I fizycznie i duchowo.
                      Problem w tym, ze wszystkie te, ktore mialem,
                      odchodzily w koncu, gdy mowilem, ze nie zamierzam sie rozwodzic.
                      Tyle dziewczat pisze tu na Forum, ze dzisiejsze kobiety nie musza byc przez
                      zonatych oszukiwane, gdyz i tak wiedza o co chodzi.
                      A ja znalem same wyzwolone, swobodne kobiety po studiach, ale gdy mowilem im,
                      ze chce je znac dla nich, ze sa piekne, madre i wspaniale (takie zazwyczaj
                      byly), zadnej to nie wystarczalo..
                      Kazda czekala jak na powietrze, zebym mowil, ze mi z zona zle i kiedy sie
                      rozwiode...
                      Przyznaje, ze to klamstwo zaczelo mnie meczyc.
                      Albo mialem pecha, albo ta swoboda, wyzwolenie itd... to tylko poza.


                      • katsumoto Re: przepraszam, precyzuje temat 16.02.04, 12:09
                        sewer_ napisał:

                        > ladnie piszecie, ale dyskusja zeszla troche na boczny tor,
                        > gdyz ja zle zarysowalem problem.
                        >
                        > mea culpa.
                        >
                        > Ozenilem sie "z musu" (wiadomo jakiego), gdyz jestem odpowiedzialnym
                        > czlowiekiem.
                        To jest odpowiedzialność? popełniłeś harakirii

                        > Mam super zone, ale nie ma milosci "na zawolanie".
                        > Nie ma i juz.
                        jest miejsce na odpowiedzialność za rodzine

                        > Czuje potrzebe posiadania (czasami) innych kobiet.
                        > I fizycznie i duchowo.
                        czyli jesteś normalnym facetem, a chciałem skrócić ciebie o głowę :))

                        > Problem w tym, ze wszystkie te, ktore mialem,
                        > odchodzily w koncu, gdy mowilem, ze nie zamierzam sie rozwodzic.
                        Źle trafiłeś, masz pecha

                        > Tyle dziewczat pisze tu na Forum, ze dzisiejsze kobiety nie musza byc przez
                        > zonatych oszukiwane, gdyz i tak wiedza o co chodzi.
                        > A ja znalem same wyzwolone, swobodne kobiety po studiach, ale gdy mowilem im,
                        > ze chce je znac dla nich, ze sa piekne, madre i wspaniale (takie zazwyczaj
                        > byly), zadnej to nie wystarczalo..
                        > Kazda czekala jak na powietrze, zebym mowil, ze mi z zona zle i kiedy sie
                        > rozwiode...
                        > Przyznaje, ze to klamstwo zaczelo mnie meczyc.
                        Podejmij decyzje i przestań użalać się nad sobą.
                        > Albo mialem pecha, albo ta swoboda, wyzwolenie itd... to tylko poza.
                        jedna decyzja podjęta, czas na kolejną.




                        • arcoiris Re: przepraszam, precyzuje temat 16.02.04, 14:22
                          > Czuje potrzebe posiadania (czasami) innych kobiet.
                          > I fizycznie i duchowo.
                          czyli jesteś normalnym facetem, a chciałem skrócić ciebie o głowę :))

                          A wiesz Katsumoto, ze normalne kobiety też miewają takie potrzeby? Też
                          czasami :-))I duchowo i fizycznie? Bo mąż nie zadba, nie wysłucha...I co z
                          tego? To wcale nie znaczy, że należy ulegać swoim zachciankom i wiązać się z
                          kimś kto nie szanuje faktu, ze jesteś np. żonaty lub zamężna. Takich ludzi
                          należy unikać. A samemu trwać przy zobowiązaniach.
                          • katsumoto Re: przepraszam, precyzuje temat 16.02.04, 15:12
                            arcoiris napisała:

                            > > Czuje potrzebe posiadania (czasami) innych kobiet.
                            > > I fizycznie i duchowo.
                            > czyli jesteś normalnym facetem, a chciałem skrócić ciebie o głowę :))
                            >
                            > A wiesz Katsumoto, ze normalne kobiety też miewają takie potrzeby? Też
                            > czasami :-))I duchowo i fizycznie?
                            Droga arcoiris, czujesz potrzebe posiadania czasmi, czy nieodparty przymus
                            (duchowy i fizyczny) posiadania ? :))) (nie będe pytał kobiety czy mężczyzny)

                            Bo mąż nie zadba, nie wysłucha...I co z
                            > tego? To wcale nie znaczy, że należy ulegać swoim zachciankom i wiązać się z
                            > kimś kto nie szanuje faktu, ze jesteś np. żonaty lub zamężna. Takich ludzi
                            > należy unikać. A samemu trwać przy zobowiązaniach.
                            toż zobowiązał się tylko oglądać od czasu do czasu a ty głowy ścinasz :))
                            • sewer_ auto-moto, ty sie tu nie wydurniaj, pliz. 16.02.04, 17:31
                              sprawa jest powazna.
                              oklamywac malzonke to normalnosc, znana od wiekow.
                              ale oklamywac kochanke, to przykrosc.
                              I zaburzenie samej istoty rzeczy.

                              a miecz do harakiri podaruj komus,
                              kamikaze zostali w koncu juz dawno wszyscy odstrzeleni.
                              przez Amis.
                              • pacio serwer, bez urazy 17.02.04, 10:10
                                masz pecha. związki pozamałżeńskie moich znajomych o których wiedzą małżonki
                                zdażają się sporadycznie. związek z kochanką kończy po jakimś czasie burzliwym
                                ulitimatum małżonki, albo albo sa tylko dwa wyjścia. znam tylko jeden przypadek
                                gdzie kochanka jest tolerowana przez małżonke. związek (???) budowany latami
                                zaakcetptowany przez wszystkie strony. Jeżeli nie znajdziesz odpowiedniej
                                partnerki która zaakceptuje taki układ, co zrobisz ? rozwiedziesz się, czy z
                                miną cierpiętnika będziesz szukał doputy starczy sił. Zakładamy że znajdziesz
                                taką kobietę która zaakcepyuje ten stan żeczy i będzie jej odpowiadało,
                                bedziesz robił w trąbe swoją wspaniałą żonę (do momentu kiedy się nie wyda, jak
                                pamiętam inwestujesz uczucia także nastąpi dość szybko) i cio ? Klapa. Z innej
                                beczki, masz kochankę i kombinujesz jak powiedzieć żonie, zwierzasz się, ona
                                akceptuje i wyznaje o kochanku z którym jest jakiś czas. Zakładałeś taki
                                scenariusz ? Rusz głową, nie boli czego oczekujesz od obydwu Pań.

                                PS
                                Sake można się napić zawsze, niekoniecznie o wschodzie słońca.
                                • sewer_ pacio, z calym szacunkiem, zle mnie zrozumiales 17.02.04, 10:27
                                  wiem, ze to moja wina, gdyz sam zle zaczalem.
                                  Raz jeszcze sprecyzuje:
                                  Wiadomo, ze zone trzeba oszukiwac - na to nie ma cudow.
                                  Chodzi mi o to, ze od dawna czytam , jak to na roznych Forach jest
                                  tyle "wyzwolonych" panienek, ktorym kontakty z zonatymi nie przeszkadzaja.

                                  Ja nigdy takiej nie spotkalem. Kazda oczekiwala wprost, ze bede mowil,
                                  jak zle mi z zona i kiedy sie rozwiode...
                                  Inaczej niz na Forum, w REALNYM zyciu nie spotkalem takiej kochanki,
                                  ktora by rozumiala , ze sa faceci, ktorzy po prostu chca miec zony i rodzine,
                                  ale to im nie wystarcza i potrzebuja jeszcze innych kobiet.
                                  • pacio Dasz sobie rade jak znajdziesz 17.02.04, 11:15
                                    legalną kochankę to ok. Napisałem pare słów, wynik moich obserwacji, do
                                    przemyślenia.
                                    Powodzenia w szukaniu!
                                  • tse-tse Re: pacio, z calym szacunkiem, zle mnie zrozumial 17.02.04, 11:48
                                    a co bys powiedzial na taki uklad- zona ma kochanka, a ty kochanke?
                                    Moze twoja zona by poszla na to, moze potzrebuje odmiany? a ze rzuca talerzami
                                    to chyba tylko kwestia jej zaborczosci, zreszta mysle, ze gdy dowiedziala sie o
                                    twojje zdardzie, tez sobie kogos poszukala, by podreperowac troszke swoja
                                    milosc wlasna.....
                                    Bardzo wiele kobiet potzebuje wielu mezczyzn,ja do nich naleze, seks z mezem
                                    po jakims z czasie sie nudzi nie wystarcza- wiec w jej zyciu pojawia sie
                                    kochanek. Kochanek, gdy jest kawalerem czestokroc po pewnym czasie chce czegos
                                    wiecej niz tylko seksu, zaczyna byc zazdrosny o meza...i co wtedy?? chyba
                                    lepszy jest kochanek zonaty- zachodzi wtedy tak zwana zbieznosc celów. Moze
                                    zapoznalibyscie sie z podobna do was para malzenska, potrzebujaca odmiany
                                    seksualnej??? Ty mialbys kochanke, ona kochanka- wilk syty , owca cala, chyba
                                    ze wychodzisz z zalozenia, ze co wolno wojedzie, to nie tobie smrodzie...
                                    • sewer_ niestety, nie wchodzi w rachube, 17.02.04, 12:08
                                      zona zapowiedziala mi, ze jak mnie jeszcze raz "dorwie",
                                      to tymi talerzami bedzie lepiej celowac
                                      (a zapewniam, Cie, ze talerz rozbijajacy sie na scianie, metr od glowy,
                                      jest raczej srednio przyjemnym przezyciem).
                                      Pozostaje tylko szukanie wyrozumialych i dyskretnych kochanek,
                                      z czym jednak ostatnio mam pecha
                              • Gość: iga Re: auto-moto, ty sie tu nie wydurniaj, pliz. IP: *.pl 19.02.04, 21:44
                                sewer_ napisał:

                                > sprawa jest powazna.
                                > oklamywac malzonke to normalnosc, znana od wiekow.
                                > ale oklamywac kochanke, to przykrosc.
                                > I zaburzenie samej istoty rzeczy.

                                jesteś pierdolniety
                                • sewer_ iga, a dlaczego, kochanie? 20.02.04, 08:16
                                  przeciez Ciebie nie zamierzam namawiac do zostania moja dama.
                                  moge byc wiec absolutnie szczery?

                                  chyba, ze wolisz slodkie klamstewka?
                                  dla Ciebie zrobie (prawie) wszystko.
                                  • Gość: iga Re: iga, a dlaczego, kochanie? IP: *.pl 20.02.04, 11:26
                                    > moge byc wiec absolutnie szczery?

                                    a ja moge?
                                    i co tu ma do rzeczy zostawanie twoja dama? buhahaha
                                    widze że tolerujesz jednostronną szczerość
                                    Jesteś pierdolniety bo: żyjesz w zakłamaniu i uważasz, że to normalne. Masz
                                    chore oczekiwania wobec kobiet, naprawde myślisz że ktoś z uśmiechem zgodzi się
                                    być traktowany jak rzecz? naiwniak z ciebie.
                                    Po co ty sie w ogóle żeniłeś z ta kobieta? przecież można płacić alimenty i nie
                                    mieć tych wszystkich problemów z latajacymi talerzami. Poza tym jesteś zwykłe
                                    bydle, bo z premedytacja fundujesz dzieciakowi życie w chorej rodzinie -
                                    kłamstwa, awantury, zdrady, konflikty, znerwicowana matka...dlatego ze tobie
                                    jest tak wygodniej. Jeśli nie masz zamiaru szanować matki swojego dziecka i być
                                    wobec niej lojalny to lepiej by było dla wszystkich się rozstać, dzieciak
                                    miałby przynajmniej spokojny dom, ty byś widywał go w weekendy, a ona miałaby
                                    jescze sznse spotkać kogoś normalnego. Ty nie bedziesz jednak komplikował sobie
                                    życia, bo po co skoro można mieć w zasięgu ręki dupę do pierdolenia, a jeszcze
                                    posprząta i ugotuje, wygodnie jest i fajno ogólnie, a że się wkurwi czasem to
                                    trudno taki los. Nie przeszkadza to posuwać inne dupy na prawo i lewo i być
                                    wielce zaskoczonym, czemu one sie dziwią twoim zapewnieniom, że masz szczęśliwą
                                    rodzinę. Twoje relacje z kobietami sa na takim poziomie, że powinieneś
                                    ograniczyć się do korzystania z burdelu i dac innym święty spokój od swojego
                                    popaprania. Ty po prostu potrzebujesz kurew, które cie bedą obsługiwały, a nie
                                    partnerki, tylko wtedy uzyskasz szczerą relację - płace i dostaje to, czego
                                    chce.

                                    • sewer_ Re: Iga, naprawde jestes czarujaca, 20.02.04, 11:55
                                      powiesz mi cos wiecej o sobie?
                                      naprawde, powiadam Ci, jestes intetesujaca kobieta.
                                      to wspaniale moc porozmawiac z kims,
                                      kto pisze od serca i ciekawie.
                                      • Gość: iga Re: Iga, naprawde jestes czarujaca, IP: *.pl 20.02.04, 12:28
                                        jak na ironie, stanowczo zbyt mdłe
                                        • sewer_ nie, to nie byla ironia. 20.02.04, 12:39
                                          najwyzej delikatny zart.

                                          ludzie sie mijaja
                                          ludzie sie nie rozumieja
                                          mamy swoje pragnienia
                                          nie musimy sie kochac
                                          ani lubic
                                          nie musimy sie tez nienawidziec

                                          trzymaj sie.
                            • arcoiris Re: przepraszam, precyzuje temat 17.02.04, 10:20
                              Miły Katsumoto!

                              Nie, ja nie czuje nawet potrzeby, nawet czasami. Jestem wierna nawet we snach,
                              nawet w fantazjach...napisałam to co zauważyłam wśród "krewnych i znajomych":-)
                              Nie, "głów nie ścinam" za oglądanie - znam się trochę na biologii, ;-)

                              Pozdrawiam
    • Gość: kate Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? IP: *.b-m.pl 16.02.04, 14:31
      zadales niezle pytanie, wiesz? Ale mysle ze odpowiedz jest bardzo prosta. Jak
      wyobrazalbys sobie swiat gdyby kazdy mial legalna kochanke/kochanka?Ludzie by
      zwariowali, zony nie bylyby potrzebne. I wtedy deficyt bylby na nie, bo skoro
      kochanki sa legalne to trzeba szukac czegos co jest niedozwolone. Juz wiesz jak
      to dziala? A ze czasem sa zwiazki "nieudane" tak jak np. Twoj. To sie zdarza.
      Albo sie rozejdz albo szukaj takich kobiet, ktore jak Ty nie beda sie chcialy
      wiazac na stale.Chetnie od czasu do czasu sie spotkaja, a moze nawet
      zakochaja.Wiesz, w uczuciach to nigdy nie wiadomo. Moze cie trafic w najmniej
      spodziewanym momencie, i co? Znowu bedziesz szukal czegos innego?
      • miziamizia Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 17.02.04, 14:34
        może poszukaj żony zakochanej nadal w mężu? a może wygaduję tu jakieś naiwne
        głupstwa.
        ale dziwne, niemądre, nierozsądne rzeczy zdarzają się w realu
    • kiitek Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 20.02.04, 12:09
      sewer_ napisał:

      > zawsze (czasami) je miewalem.
      > ale nigdy to sie nie wydawalo.
      > Rok temu jednak wpadlem.
      > zona pobila mnie butami, rzucala talerzami (rozbijaly sie cale szczescie
      > obok, na scianie), zadzwonila do kochanki i nawymyslala jej od najgorszych...
      >
      > sprawa ucichla.
      >
      > Kilka miesiecy temu poznalem mila dziewczyne, powiedzialem od razu, ze z zona
      > mam jak najlepsze uklady, ze malzonka swietnie zongluje talerzami itd,
      > i spytalem, czy nie zchcialaby zostac moja przyjaciolka.
      > Dziewczyna od razu uciekla.
      >
      > Czy naprawde i zone (ze sie nikogo nie ma) i kochanki (ze zona mnie nie
      > rozumie...) trzeba oszukiwac?
      >
      > Nie ma kobiet , ktore chca byc kochankami dla samej przyjemnosci bycia nia?


      A powiedz ... po co masz żonę,skoro od początku miałeś w założeniu,że będziesz
      sypiał z innymi?Nie rozumiem.
    • Gość: lady_macbeth legalne kochanki IP: *.chello.pl 20.02.04, 17:13
      A może po prostu jest tak, że "legalne kochanki" zaczynają z rozrywkowymi
      intencjami i wcale nie chcą się angażować, ale po drodze ten dystans się gdzieś
      gubi i zakochują się? Zdarza się, nawet najlepszym :)
    • majewskaania5 Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 21.02.04, 22:16

      Cholera . ma dwoje dzieci 3latka i poltra roku a maz kochanke jakos siusiare i
      co? mam byc szczesliwa ze nas zostawił? Sądziś zze to jest w porządku. A gdym
      to ja (czyt. twoja zona) miala kochanka?
    • Gość: -kasia Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? IP: *.delfnet.pl / 213.17.198.* 21.02.04, 23:22
      legalnie możesz mieć kochankę :)
      • Gość: kobieta Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 01:41
        kasia ty wcale nie jesteś kasia
    • Gość: innażona Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.02.04, 11:15
      A pomyślałeś po co ci twoja żona? bez niej byłoby prościej( kochanki nie
      uciekałyby tak szybko choć w końcu i tak by to zrobiły) i bezpiecznej ( te
      talerze jakby trafiły...)Jesteś strasznym egoistą bo nie szanujesz cudzych
      uczuć. Może zapytałbyś żony co ona na tę kochankę. Gdyby nie była chętna na ten
      układ to dałbyś jej jakiś wybór, co? Pamiętaj że w końcu i tak twoja
      niewierność wyjdzie, bo żona jest pewnie dwa razy bardziej czujna. A poza tym-
      po co wam, faceci, kochanki. Rozstańcie się z tymi potworami-żonami i bądżcie
      fair. Tylko wy tego nie robicie (chyba że po sesji talerzowej. A wiecie
      dlaczego? Bo wam jest wygodnie!
      • sewer_ alez oczywiscie, ze tak.! 24.02.04, 11:50
        nie bardzo zrozumialas intencje mojego watku.
        Nie chodzi o mnie.
        Ja radze sobie znakomicie z moja sytuacja.

        Chodzi mi o problem ogolny: oczywiscie, ze nam tak jest wygodnie!
        Chcemy miec zony, rodziny, dzieci, a do tego jeszcze jakies piekne przezycia.
        Pisze to jasno i szczerze.
        I masz mi za zle te szczerosc?
    • foulque Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 24.02.04, 13:26
      legalna kochanka to znaczy jaka?
      taka, na ktora zona wystawi pisemna zgode?
    • sewer_ przeczytaj pare postow, zanim sie odezwiesz. 24.02.04, 15:16
      np. ten: "precyzuje temat".
      Zonie nigdy sie nie mowi, ze ma sie kochanke.
      tak to juz jest.

      "Legalna" kochanka, to taka, ktora rozumie, ze jest tylko kochanka
      i ze zony nigdy sie nie zostawi.
      • foulque Re: przeczytaj pare postow, zanim sie odezwiesz. 24.02.04, 15:30
        czytam wszystko zanim cokolwiek napisze,
        a czepiajac sie, sprawdz najpierw w slowniku co oznacza slowo "legalna,
        legalny",
        i cudzyslow niewiele pomoze jesli sie nie zna znaczenia stosowanego pojecia.
        • sewer_ nie znasz sie na kazuistyce prawnej czy na zartach 24.02.04, 15:59
          ???
          przeciez doskonale wiesz, o co chodzi?
          po co te fochy, kochanie?
    • kohinor Re: dlaczego legalnie nie moge miec kochanki? 24.02.04, 16:02
      sewer_ napisał:
      > Nie ma kobiet , ktore chca byc kochankami dla samej przyjemnosci bycia nia?

      Kazda po pewnym czasie chce byc ta pierwsza. Taki duzy chlopczyk, a tak nie
      moze zrozumiec sprawy oczywistej.

      Ale mylisz sie - sa takie, ktore godza sie na taki uklad i im taki odpowiada.
      Glownie chodzi o seks. I nie trzeba oszukiwac :)
      • sewer_ I tu sie mylisz, chodzi o MILOSC. 24.02.04, 16:07
        (a nie o rodzine i malzenstwo)
        a prawdziwa milosc nie wymaga ZAOBRACZKOWANIA.

        vide: Picasso & Consortes
        • kohinor Re: I tu sie mylisz, chodzi o MILOSC. 24.02.04, 16:14
          sewer_ napisał:

          > (a nie o rodzine i malzenstwo)
          > a prawdziwa milosc nie wymaga ZAOBRACZKOWANIA.
          >
          > vide: Picasso & Consortes

          milosc to TAKZE szacunek, a tu zdrada to wyklucza. Kobieta pragnie
          stabilizacji, spokoju. Niekoniecznie za pomoca obraczki - zgadzam sie. Ale po
          pewnym czasie zloty krazek robi sie jakos wazniejszy - chodzi kobietom o
          poczucie pewnosci, ze wychowa swoje potomstwo. Bo kazda normalna kobieta chce
          je miec.

          I naprawde nie musisz oszukiwac, nawet kochanki - jest wystarczajaco duzo
          cichodajek i lachociagow, ktore chca to robic z starszymi od siebie,
          zaobraczkowanymi facetami. Czasami nawet lubia, gdy sie im mowi o rodzinie,
          dzieciach, klopotach. Znam taka jedna, ktorej nie przeszkadza rozmowa
          telefoniczna W TRAKCIE z zona.
          Chcialbym jednak zobaczyc jej mine za pare lat, jak ona bedzie ta zona :))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka