sewer_
15.02.04, 13:29
zawsze (czasami) je miewalem.
ale nigdy to sie nie wydawalo.
Rok temu jednak wpadlem.
zona pobila mnie butami, rzucala talerzami (rozbijaly sie cale szczescie
obok, na scianie), zadzwonila do kochanki i nawymyslala jej od najgorszych...
sprawa ucichla.
Kilka miesiecy temu poznalem mila dziewczyne, powiedzialem od razu, ze z zona
mam jak najlepsze uklady, ze malzonka swietnie zongluje talerzami itd,
i spytalem, czy nie zchcialaby zostac moja przyjaciolka.
Dziewczyna od razu uciekla.
Czy naprawde i zone (ze sie nikogo nie ma) i kochanki (ze zona mnie nie
rozumie...) trzeba oszukiwac?
Nie ma kobiet , ktore chca byc kochankami dla samej przyjemnosci bycia nia?