Pragnę dziecka

IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 18.03.04, 15:10
Witam. Nie,nie jestem załamana,chciałabym po prostu wysłuchać kilku rad.
Otóż,mam 26 lat,jestem od dwóch lat w związku z mężczyzną ,który ma juz
dziecko. Nie mam pracy,szukam jej bardzo usilnie od dwóch lat,ale bez skutlu.
Bardzo pragne mieć dziecko ,mój M również,ale....nie ma na to pieniędzy
(wiem,brzmi to okropnie).Po prostu,wcześniej byłam w 6-cio letnim związku i
zostałam sama z długami,które są pomalutku spłacane ,to samo dotyczy mojego
M,on też został z długami i cały czas spłacamy....w tej chwili pracuję bez
żadnej umowy,ale zawsze kawałek grosza wpadnie....no i tu jest
problem...latka do emerytury nie lecą,pieniążków nie za dużo i to moje
pragnienie dziecka na które nie możemy sobie pozwolić...koszmar.co robić???
Jestem rozsądna i zdaję sobie sprawę z naszej sytuacji...ale po prostu boję
sie bardzo ,że lepsze czasy nie nadejdą i dzidziusia też mieć nie
będziemy....Pozdrawiam i dziękuje za odpowiedzi.
    • Gość: ree Re: Pragnę dziecka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.03.04, 15:45
      jesteś jeszcze bardzo młoda, poczekaj z dzieckiem na lepsze czasy
      • Gość: Kasia Re: Pragnę dziecka IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.03.04, 15:56
        Ree: nie pisz tak. Ona jest w sam raz na urodzenie dziecka, jest młoda, ale nie
        przesadzaj- za cztery lata już nie będzie młodą mamą.
        Do Madzi- postaraj się może zaczepić gdziekolwiek aż zatrudnią Cię na stałe. Ja
        po roku pracy, kiedy miałam już umowę na stałe, zaszłam w ciążę. Wtedy dalej
        będą liczyły Ci się lata nawet jak będziesz na urlopie macierzyńskim. Na pewno
        gdzies znajdziesz pracę;)Trzymam kciuki!!!
        • sociopata o, k., ale cwaniara,nic dziwnego ze pracodawcy nie 18.03.04, 22:59
          chca zatrudniac mlodych kobiet bo i ryzyko za duze.

          A teraz do Madzi: masz szczescie dziewucho ze zadalas tutaj to pytanie i ze ja
          akurat to pytanie odpowiedzialem. W ogole, to wygladasz na calkiem rozsadna
          osobke bo pytasz zanim pomyslisz macica. Otoz zapamietaj, bo powiem tylko raz
          (to wlasciwie powinna byla ci matka powiedziec ale one dzisiaj same gowno
          wiedza):

          LEPSZYCH CZASOW NIGDY NIE BEDZIE, TE SA NAJLEPSZE JAKIE KIEDYKOLWIEK BYLY I
          BEDA. pADLO NA CIEBIE WIEC SIE USTAW. TWOI RODZICE MIELI ZNACZNIE LEPIEJ. NIE
          MIEJ DZICKA, NIE ZACHODZ W CIAZE I OSRAJ MACIERZYSTWO. JAK KTOS CHCE DZIECKO TO
          NIECH SOBIE ZROBI NP PARKE, TAK JAK KASIA. UNIKAJ W SWOIM ZYCIU TAKICH JAK
          KASIA. JAK TWOJ MAZ CHCE POTOMKA TO NEICH SOBIE SAM ZROBI ALBO ZNAJDZIE INNA
          PANNE. tO MOZE BYC I DLA CIEBIE NAJLEPSZE WYJSCIE. ZYCZE, CI ROZSADKU! TO JEST
          OSTATNI DZWON.
          • Gość: Kasia Re: o, k., ale cwaniara,nic dziwnego ze pracodawc IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.04, 23:31
            Jeśli chcesz wiedzieć "drogi" Sociopato, to każda dziewczyna chce mieć dziecko,
            a moja praca jak najbardziej pozwalała mi na pójście na urlop. Po urodzeniu
            dziecka wróciłam do pracy, realizuję się zawodowo i czuję się z tym
            świetnie.Nie jestem typem kobiety siedzącej w domu. Mam dziecko, a zarazem
            pracę, którą kocham. Jak sam widzisz, można to pogodzić. Jesteś niezbyt mądrym
            człowiekiem skoro nazywasz chęć posiadania dziecka:myśleniem macicą. Może by
            tak było w przypadku, kiedy nie ma pieniędzy, ale skoro pracowałam jakiś czas,
            to chyba normalne jest to, że w pewnym wieku przychodzi czas na dziecko. W
            przypadku Madzi jeśli jej zależy, radziłam jej, żeby popracowała rok. Sama
            pracowałam o wiele dłużej i jakoś mogłam to pogodzić. Ale widze jakim typem
            osoby ty jesteś i dobrze, że takie osoby nie mają dzieci...
            • lola211 Re: o, k., ale cwaniara,nic dziwnego ze pracodawc 20.03.04, 10:15
              Kasiu, niepotrzebnie sie tlumaczysz, twoje podejscie jest zupełnie normalne, w
              przeciwienstwie do sociopaty.Biedak pewnie mial strasznie trudne dziecinstwo i
              traumatyczne przezycia zrobiły swoje.Wspólczuc mu trzeba, ot co.

              Do autorki wątku: sama urodzilam dziecko zaraz po studiach, pracowac zaczełam
              jak mialo 2 lata, teraz jestem na wychowawczym ze wzgledu na jej chorobe.Nie
              przyslugiwała mi zadna pomoc, typu porodowy, macierzynski.Ale pracował facet,
              poza tym pomagała tesciowa.Mielismy co jesc, dziecko mialo zapewnione co trzeba.
              Jezeli twoj maz nie bedzie w stanie zapewnic wam jako takiego bytu, to masz
              problem.Moja kolezanka rozwiazała to w ten sposób, ze majac własne dziecko w
              wieku ok. roku podjela sie opieki nad innymi dziecmi, po prostu robila za
              opiekunke dwójki 3 latków u siebie w domu.Miala z tego pieniadze przez 2 lata,
              potem juz szukala pracy na etacie, dala rade jednym słowem.

          • Gość: Madzia Re: o, k., ale cwaniara,nic dziwnego ze pracodawc IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 19.03.04, 00:11
            Otóż Sociopato,jeśli chodzi o rodziców...moi nie zyją więc nie mogli mi tego
            powiedzieć!! Uważaj na słowa ,które piszesz...bo w pisaniu jesteś chyba
            najlepszy...ciekawe jak w życiu ....mała ciapa?? Swoje mądrości przelewaj na
            samego siebie.Ukłułeś w czuły mój punkt. Bez pozdrowień!!!
            Do Kasi: dziękuje Kasia za cieplutkie słowa....mam nadzieję,że znajdę pracę i
            wszystko się ułoży.pozdrawiam ciepło
            • sociopata Droga Madziu 19.03.04, 01:38
              Cieszy mnie ze sie tak cieplutko poinformowalas. Jestes dorosla dziewczynk i
              powinnas wiedziec jakie typy pisza na tym forum a szczegolnie facet z nickiem
              jak moj. Moze nie wiesz co to oznacza?

              Co do dziecka: na zlosc babci odmroz uszy tylko potem nie pisz:

              czy samotna matka ma prawo do milosci
              co zrobic z nerwowym dzieckiem
              czy to moja wina ze maz mnie zostawil
              dlaczego ja nie moge znalezc pracy
              dlaczego ja jestem ciagle chora.

              PS nieprawda jest ze kazda kobieta chce miec dziecko. Dziewczyna to moze tak,
              ale nie kobieta. Wiele podejmuje madra decyzje.
              • Gość: Madzia Re: Droga Madziu IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 20.03.04, 09:45
                Widzisz Drogi SOCIPATO, co oznacza SOCJOPATA doskonale wiem ale co oznacza
                SOCIOPATA nie mam zielonego pojęcia,zabij mnie a nie wiem :))))))
        • Gość: ree Re: Pragnę dziecka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.03.04, 09:21
          Kto powiedział że musi byc młodą mamą?? Za cztery lata będzie starsza, ale
          przecież nie za stara żeby mieć dziecko!!! Wiele kobiet nawet swietnie
          sytuowanych świadomie decyduje się na macierzyństwo ok. trzydziestki, tym
          bardziej powinna rozważyc to osoba której sytuacja finansowa na razie na to nie
          pozwala! Przez cztery lata wiele może się zmienić !
    • Gość: mike Dziecko=skarbonka IP: *.acn.waw.pl 19.03.04, 01:29
      Jak w temacie. Nie obraź się, ale w dzisiejszych czasach na dziecko mogą
      pozwolić sobie tylko ludzie zamożni. A pomyślałaś, co by było gdyby facet po
      zrobieniu Ci dziecka np. Cię rzucił? Piszesz, że masz kłopoty ze znalezieniem
      pracy. A żeby móc zdecydować się na dzieciaka, trzeba mieć DOBRĄ pracę. Inaczej
      siłą rzeczy będzie się je unieszczęśliwiać. Chyba, że facet naprawdę nieźle
      zarabia i uda Ci się go zatrzymać przy sobie.
      Pamiętaj, że dziecko to nie drogi samochód, który zawsze można sprzedać, jak
      zabraknie kasy na utrzymanie.
      • sociopata Re: Dziecko=skarbonka 19.03.04, 01:41
        bardzo ladnie napisane, az milo sie to czyta. Bez wulgaryzmow jak moje a jednak
        gosc trafil w 10-ke. Moglem dodac ze za 20 lat jak wyrosnie bandzior to ja ze
        zlosci pokroi w plasterki schizofreniczne i przybije do tapet. Bo wiadomo co to
        wyrosnie?
    • Gość: zuzia27 Re: Pragnę dziecka- do Madzi IP: *.ar.wroc.pl 19.03.04, 08:27
      Z pewnoscią to bedzie wynurzenie, które Ci nie pomoże, ale muszę to napisać.
      Miałam podobnie jak Ty, w tym sensie, że okres, kiedy pragnęłam dziecka
      przypadł na moje bezrobocie. Z jednej strony brak pieniędzy, dodatkowo pytanie:
      a co będzie jak zajdę, i wtedy pojawi sie praca moich marzeń i mnie nie przyjmą
      z powodu ciąży właśnie? Myślałam: poczekam, chcę sie rozwijać, pracować,
      zarabiać. Kiedy w końcu znalazłam pracę, może nie najlepszą, ale na umowę o
      pracę zacząlismy z mężęm "starać sie" :)
      I wtedy okazało sie że jestem chora, guz, operacja, rok leczenia......Dziś nie
      wiem czy w ogóle mogę mieć dzieci i wiesz, gdybym mogła cofnąć czas wolałabym
      jeść chleb z serem non stop zamiast obiadu, nie mieć auta i tego wszystkiego
      czego się dorobiliśmy przez ten czas, zamieniłabym to na dziecko w jednej
      chwili.
      Jasne, że łatwo mi teraz tak mówić , z perspektywy osoby, która ma pracę,
      zarabiającego mężą, rodziców skorych do pomocy itd. Ale cały czas sie bardzo
      boję, ze moim jedynym wyjsciem bedzie adopcja i wiesz, czasem kasa naprawde
      przestaje być ważna. Sory, ze Ci nie pomogłam, ale może dzieki temu potem nie
      bedziesz miała takich rozterek jak ja?
      Pozdrawiam
Pełna wersja