Dodaj do ulubionych

drobna niepewność

23.10.10, 23:44
Witam
Od początku i w miarę składnie. Otóż jakieś 1.5 miesiąca temu poznałam w necie przesympatyczny egzemplarz płci męskiej: ten sam typ humoru, wspólne zainteresowania, dociekliwość, inteligencja, zamiłowanie do drobnych złośliwości - długo by wymieniać. Spotkaliśmy się na spacerze po tygodniu codziennego pisania długich maili i spotykamy się nadal, mniej więcej raz w tygodniu: kino/muzeum/spacer/obiad/herbata/zakupy.

W ciągu tych kilku parugodzinnych spotkań (zawsze on proponuje spotkanie): żadnej aluzji, sugestywnego uśmiechu, a nawet buziaka w policzek. Nie chcę burzyć przyjemnego i przyjaznego status quo, ani w żadnym razie się narzucać, więc postanowiłam zadać pytanie neutralnemu forumowemu środowisku.

Czy powyższa sytuacja znaczy tyle, że:
a) jestem dla niego skrzyżowaniem kumpla, stylistki i partnerki do gier, a nie materiałem na ewentualną dziewczynę
b) on też w gruncie rzeczy jest nieśmiały,(chociaż obojgu nam nie brakuje ani elokwencji) czuje się niepewnie na gruncie towarzyskim i czeka na metaforyczne kopnięcie w kostkę z mojej strony, podczas gdy ja czekam na jakiś sygnał od niego ;P

A oto i moja "drobna niepewność". Która opcję wybrać
a) zachować status quo (nic nie zmieniać, nic nie sugerować, kontynuować weekendowe wypady na miasto i cieszyć się z posiadania kumpla)
b) wykonać jakiś eksperymentalny gest w stylu buziaka na pożegnanie czy aluzji (co jednak może wprowadzić niezręczną atmosferę i zniszczyć trwający stan rzeczy)

Na marginesie dodam, (dla tych, którzy zapewne uznają moje pytanie za nieco infantylne) że w moim nicku faktycznie tkwi data mojego urodzenia, ale kompletnie brak mi doświadczenia w poruszaniu się po grząskim gruncie męsko-damskich związków. Natomiast mój znajomy jest parę lat starszy.

Jakieś sugestie/komentarze/podpowiedzi? Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • showmessage Re: drobna niepewność 24.10.10, 00:26
      b
      Przyjaźń między kobieta a mężczyzną to niespełniona miłość.

      b
      Lepiej kontrolować sytuację.

      Miłej zabawy. ;)
      • insolencja86 Re: drobna niepewność 24.10.10, 01:15
        dzięki za podpowiedź;)
    • boadiceaa Re: drobna niepewność 24.10.10, 00:29
      Ciekawy przypadek :) Może go spytaj jakie ma wobec ciebie intencje? Hehe. Ja osobiście nie wierzę w męsko-damską przyjaźń, coś takiego po prostu nie istnieje. Więc coś innego musi być na rzeczy. Może facet nieśmiały, może dupa po prostu, może ma takie żółwie tempo i w przyszłym tygodniu zamierza cię potrzymać za rękę ;)
      A tak w ogóle to on ci się podoba? Tak poza miłym towarzystwem? Bo wiesz, jak iskrzy to widać a jak nie skrzy to raczej już nie zaiskrzy.
      • mariko8 Re: drobna niepewność 24.10.10, 01:19
        Może ma coś nie tak z testosteronem;) no bo jak nie iskrzy a Ty szukasz partnera to niefajnie, chyba ze chcesz przyjaciela to zaakceptuj tą sytuacją i masz problem z głowy;)
        Spróbuj akcji z "buziakiem" i zobaczysz jego reakcje...
      • insolencja86 Re: drobna niepewność 24.10.10, 01:28
        heh, to było dobre, z tymi intencjami. Jak to przemycić w rozmowie? Przymierz jeszcze ten szary płaszcz i te 2 szaliki, a w między czasie zastanów się jakie są twoje intencje?;P
        Nieśmiały? nie wiem - musiałby cierpieć na ten sam typ nieśmiałości co i ja - mianowicie objawiający się tylko przy okazji próby wyrażania uczuć. Co do tego czy jest "dupa po prostu" nie jestem w stanie ocenić bez bliższej definicji tego zwrotu ;P
        A owszem, podoba się. (uśmiech, oczy, brwi, powierzchowność) Do szczególnie atrakcyjnych nie należy - ale ja też nie, więc nie stosuję double standards;P Względem iskrzenia - nie mam płaszczzny porównania, a do romantycznych istotek hodujących stada motyli w brzuchu się nie zaliczam;P
        • boadiceaa Re: drobna niepewność 24.10.10, 11:08
          A odwiedzacie się w domu? To zrób dobrą kolację, zapal świece i pogadaj z nim. A może sama zacznij, że się z nim dobrze czujesz, lubisz z nim spędzać czas i takie tam. A, i wino do kolacji dla rozluźnienia ;) Ale ja tak jak znam facetów to raczej stawiam na działanie a nie gadanie, zrób jakiś gest, weź go za rękę albo się przytul i zobacz jaka będzie reakcja. Jak żadna to znaczy że coś jest nie halo i możesz sobie dać z nim spokój, no chyba że ci odpowiada takie koleżeństwo, a jak facetowi się podobasz to będzie jakaś odpowiedź na twoje zaczepki. Tak sobie myślę, że może oboje tak czekacie na jakiś gest z drugiej strony i nikt nie zrobi 1 ruchu bo się boi że to będzie źle przyjęte, czyli np odrzucone. Nie ma co się czaić :)
          • jednorazowy3 Re: drobna niepewność 25.10.10, 19:52
            kolacja? świece?
            chyba się za dużo seriali naoglądałaś
            • boadiceaa Re: drobna niepewność 26.10.10, 18:33
              Niby dlaczego? Ja swojemu robię kolację i świeczki zapalam :) On też mi robi kolacje i obiady, normalnie. O co chodzi?
    • norman_bates Wy naprawdę wierzycie, że chcemy się z wami przyja 24.10.10, 01:23
      źnić?

      Albo inaczej - czy naprawdę wierzycie, ze facet poznaje nową kobietę bo szuka sobie przyjaciółki?

      Litości.....
      • insolencja86 Re: Wy naprawdę wierzycie, że chcemy się z wami p 24.10.10, 01:40
        Aż tak naiwna nie jestem.;P Myślę, że owszem szukał kobiety, ale inteligencja, elokwencja, podobne poczucie humoru i inne tam duperszwance okazały się niewystarczającym magnesem, i postanowił utrzymać znajomość, ale na koleżeńskiej stopie.

        Taka tylko teoryjka. I tu pytanie do panów - czy teoryjka ma jakieś potwierdzenie w praktyce? Czy raczej w tej sytuacji standardowym rozwiązaniem jest uprzejme zerwanie znajomości a nie utrzymywanie przyjacielskich stosunków?
        • norman_bates Re: Wy naprawdę wierzycie, że chcemy się z wami p 24.10.10, 02:47
          > Taka tylko teoryjka. I tu pytanie do panów - czy teoryjka ma jakieś potwierdzen
          > ie w praktyce?

          Absolutnie nie. Skoro jego zdaniem nie nadajesz się na kochankę to czemu miałabyś się nadawać na przyjaciółkę? Można tez zapytać inaczej - skoro nadajesz się na przyjaciółkę i nie jesteś aseksualna, garbata i nie masz zarostu na twarzy to równie dobrze nadajesz się na kochankę :D
        • boncza Re: Wy naprawdę wierzycie, że chcemy się z wami p 25.10.10, 19:41
          Absolutnie tak;)
          Znam kobiety, które zupełnie mnie nie pociągają seksualnie ale, z którymi lubię się spotykać choćby ze względu na inteligencję itp.
          Ale ja jestem dziwny i za to czasem jestem nieśmiały i nie umiem dać do zrozumienia kobiecie, która mi się podoba, że mam ochotę na coś więcej. Czyli podsumowując tak jak w moim przypadku, motywy twojego przyjaciela mogą być różne i najlepiej jak coś mu zasugerujesz. Wtedy albo to zignoruje, zacznie cie unikać lub wprost powie, że nie o to mu chodzi. Albo wprost przeciwnie okaże się, że jednak też liczy na coś więcej.
    • poprioniony Re: drobna niepewność 24.10.10, 02:05
      No normalnie rece opadaja, miejmy nadzieje, ze ten Twoj
      rycerz tego nie przeczyta bo nigdy sobie nie poruchacie :-|
      • durneip Re: drobna niepewność 24.10.10, 05:39
        porucha nie porucha, ale przynajmniej po polsku napisała i z jajem, doceńmyż rzadki przypadek :)
        • kaa.lka Re: drobna niepewność 24.10.10, 13:04
          uhym wlasnie doceniam przypadek, ip
          ze kobieta i z rzadkim jajem.

          ps
          uwazasz,ze wielokrotne powtarzanie durnej tresci tyle, ze w innej formie zmieni znaczenie (kierunek)jej nadawania?
        • maly.jasio korrekta 24.10.10, 14:32
          durneip napisała:

          > porucha nie porucha, ale przynajmniej po polsku napisała i z jajem, doceńmyż r
          zadki przypadek :)

          doceńmyż ?

          - nie.

          doceńzmyż
    • hobbit303 Re: drobna niepewność 24.10.10, 11:37
      Chłopaki z internetu tak mają, bywają nieśmiali :)

      Każdy związek romantyczny opiera się na seksie, seks jest najbardziej intymną formą dotyku, chcesz sprawdzić jak jest to dotykaj. Możesz np złapać go za rękę (dłoń) i zacząć go gładzić, jeśli odpowie tym samym wiesz ze jest "romantycznie". Jeśli nie odpowie to albo na ciebie nie leci albo jest w tej sytuacji sztywny i nieśmiały. Jakkolwiek by nie było nadal powinnaś go testować dotykiem, przechodząc z dotyku bezpiecznego (obejmowanie w pasie) w dotyk bardziej seksualny.
      Łatwiej uciec od dotyku niż od słownych deklaracji. "Każdego kolegę łapę za tyłek, zrobiłam to dla żartów" :)
    • yoko0202 opcja jest taka 24.10.10, 14:17
      że siedział na forum gazeta i się naczytał opinii świętojebliwych, że jakiekolwiek akcje cielesne to gdzieś dopiero po 5 randce minimum.
      ale tak serio, to weź może jednak sprawy w swoje ręce (no może nie od razu tak dosłownie bo się spłoszy hehe); jeżeli nie jesteście abstynentami, to może następne spotkanie gdzieś przy alkoholu, nie musi być od razu połówka na łeb, powinno pójść łatwiej.

      nie wydaje mi się, żeby spotykał się z Tobą dla zwykłej znajomości, chyba kumpli to on ma, nie?
    • 7kobieta Re: drobna niepewność 24.10.10, 14:31
      insolencja86
      Jestem kobietą i sądzę, że trafiłaś na faceta typu mój brat, który nigdy nie wyskoczy z inicjatywą, bo jest niepewny i czeka na pierwszy ruch dziewczyny.Często jest już po 10 randce i dalej nie robi nic.Masakra po prostu. Łatwo też się zniechęca i jak dziewczyna mówi,że nie ma czasu się spotkać to on nie ponawia zaproszeń, bo myśli,że dała mu kosza.
      Ogólnie to mój brat ma 29 lat i dalej jest sam, bo czeka na gwiazdkę z nieba..
      Krótko: musisz przejąć inicjatywę.Romantyczna kolacja to dobry pomysł. Powodzenia!!!
    • yzek Re: drobna niepewność 24.10.10, 16:02
      "kino/muzeum/spacer/obiad/herbata/zakupy"

      Włącz do tego taniec. W tańcu możesz się "bezpiecznie" do niego przytulić :>

      Jeśli problemem jest, że facet jest nieoswojony, niezręczny w okazywaniu czułości etc. to może pomóc przełamać lody.

      No chyba że jest tutaj sytuacja opisana w opcji A
    • 7kobieta Re: drobna niepewność 24.10.10, 18:27
      kolejna opcja niestety też prawdopodobana:
      jest samotnym gejem szukającym przyjaciół
      • kalllka Re: drobna niepewność 24.10.10, 18:35
        no ale szukajacym przyjaciol czy "przyjaciol"?
        i czy szukajacym czy "szukajacym"
        albo nawet- czy no czy nie?


        ps
        ale zawsze mozna zamienic.
        :) pozdro
        • porannakawa01 Re: drobna niepewność 26.10.10, 01:49
          kalllka napisała:

          > no ale szukajacym przyjaciol czy "przyjaciol"?
          > i czy szukajacym czy "szukajacym"
          > albo nawet- czy no czy nie?
          >
          >
          > ps
          > ale zawsze mozna zamienic.
          > :) pozdro

          Uważaj - to może być gej szukający alibi i udowodnienia dookoła, że nie jest gejem.
          • kalllka Re: drobna niepewność 26.10.10, 02:30
            tak tak,
            wciaz uwazam, zgodnie z zasada 3V 2P (ostatecznie)


            ps
            a jak on (znaczy ten gej) udowadnia, ze nie jest
            homosekualista?
      • insolencja86 Re: drobna niepewność 24.10.10, 21:34
        nawet gdyby był gejem, to raczej nie samotnym - z tego co wiem ma paru dobrych znajomych z którymi regularnie się widuje - po co jeszcze ja do kolekcji;P? Zresztą, czemu w takiej sytuacji nie powiedzieć wprost - to nie zaścianek Bohatyrowiczów tylko 21 wiek. ;)
        • feel_good_inc Re: drobna niepewność 25.10.10, 09:48
          insolencja86 napisała:
          > nawet gdyby był gejem, to raczej nie samotnym - z tego co wiem ma paru dobrych
          > znajomych z którymi regularnie się widuje - po co jeszcze ja do kolekcji;P?

          Są ludzie, którzy lubią poszerzać krąg znajomych.

          > Zre
          > sztą, czemu w takiej sytuacji nie powiedzieć wprost - to nie zaścianek Bohatyro
          > wiczów tylko 21 wiek. ;)

          XXI wiek w katolandzie? Do homoseksualizmu można się tu bezkarnie przyznać tylko, jeżeli jest się celebrytą. Skąd wiesz, że się nie przyznał jakiejś plotkarze i nie miał potem z tego powodu problemów?
          • chavez666 gejowo na forum 25.10.10, 19:02
            proszę nie sprowadzajcie sytuacji do prostej zależności: jeszcze mnie nie wydymał to znaczy że jest gejem

            są ludzie dla których seksualność należy do strefy intymnej i jeśli nie okazują jej przed obcymi to wg. mnie nie oznaka, że mamy do czynienia z gejem/lesbijką... tylko mają po prostu inny gust jeśli chodzi o egzaltacje.. doskonały przykład -> moja nauczycielka od polskiego, cała szkoła huczała, że jest lesbijką, bo jest taka zimna, sucha, bez emocji i nie-jakoś niebywale atrakcyjna... tymczasem ma swoją rodzinę i bynajmniej nie "koleżankę"

            a poza tym ciekawy temat
    • insolencja86 dzięki za podpowiedzi i komentarze;) 24.10.10, 21:47
      Reasumując, dowiedziałam się:
      a) mężczyźni (ponoć) nie przyjaźnią się z kobietami, więc mój egzemplarz jest jednak zainteresowany, ale nieśmiały
      b) dobrą metodą wysłania sygnału "hey, I'm interested!" są pseudoprzypadkowe dotknięcia i przytulanie?? (oj, z tym będzie trudno, ja nie jestem "touchy-feely sort" czyli w wolnym tłumaczeniu przylepa). Dobrą metodą bylby też taniec (ale - ja tańczę marnie, a on podobno tego nie znosi)
      c) należy osobiście rozpocząć polowanie z nagonką stosując przynętę w postaci kolacji i wina(bądź też samego alkoholu, byle z umiarem - bo i taką znalazłam sugestię), po czym oszołomioną ofiarę cmoknąć (skuteczność niepewna, metoda stresująca;)

      Oczywiście, jak część z was zasugerowała, może się okazać gejem, albo i nawet egzemplarzem już zajętym, ale to już "wyjdzie w praniu".
      Zastosuję najpierw metodę Nicnierobienia w oczekiwaniu na pozytywną zmianę (jeszcze z miesiąc, może coś się rozkręci), po czym przejdę do ofensywy stosując kombinację metod a) i b)

      pozdrawiam wszystkich pomysłodawców;)
      • feel_good_inc Re: dzięki za podpowiedzi i komentarze;) 25.10.10, 09:57
        insolencja86 napisała:
        > Reasumując, dowiedziałam się:
        > a) mężczyźni (ponoć) nie przyjaźnią się z kobietami, więc mój egzemplarz jest j
        > ednak zainteresowany, ale nieśmiały

        Są różne, nie wykluczające się możliwości:
        1. Jest chorobliwie nieśmiały lub ma jakiś uraz z poprzedniego związku.
        2. Jest homo- lub aseksualny (ew. impotent).
        3. Jest żonaty/w związku i nie chce ryzykować.
        4. Jest nosicielem jakiejś paskudnej choroby przenoszonej droga płciową.
        5. Nie podniecasz go seksualnie (nie trafiasz w jego fetysz).

        > b) dobrą metodą wysłania sygnału "hey, I'm interested!" są pseudoprzypadkowe do
        > tknięcia i przytulanie?? (oj, z tym będzie trudno, ja nie jestem "touchy-feely
        > sort" czyli w wolnym tłumaczeniu przylepa). Dobrą metodą bylby też taniec (ale
        > - ja tańczę marnie, a on podobno tego nie znosi)

        No to masz problem. Bo jeżeli jemu rączki nie zaczęły do tej pory wędrować, to już raczej same nie zaczną.

        > c) należy osobiście rozpocząć polowanie z nagonką stosując przynętę w postaci k
        > olacji i wina(bądź też samego alkoholu, byle z umiarem - bo i taką znalazłam su
        > gestię), po czym oszołomioną ofiarę cmoknąć (skuteczność niepewna, metoda stres
        > ująca;)

        Ale skuteczna. Jak się chłopak rozluźni (nawet jak mu nie stanie) to może się dowiesz, o co chodzi. W końcu wino rozwiązuje nie tylko sznurówki.

        > Zastosuję najpierw metodę Nicnierobienia w oczekiwaniu na pozytywną zmianę (jes
        > zcze z miesiąc, może coś się rozkręci), po czym przejdę do ofensywy stosując ko
        > mbinację metod a) i b)

        Nie ma na co czekać. Jak do tej pory nie ruszył, to się sama nie doczekasz.
      • baron_von_absurd Re: dzięki za podpowiedzi i komentarze;) 25.10.10, 12:27
        insolencja86 napisała:


        > Zastosuję najpierw metodę Nicnierobienia w oczekiwaniu na pozytywną zmianę (jes
        > zcze z miesiąc, może coś się rozkręci), po czym przejdę do ofensywy stosując ko
        > mbinację metod a) i b)

        i na co chcesz czekac stosujac to "nicnierobienie"??? przecież to Ci nic nie daje, a jezeli on jest niesmialy to nic sie nie rozkreci. uwazam, ze to tylko z Twojej strony wymowka zeby nie musiec przelamywac swojej niesmialosci (jakkolwiek ona jest) lub swojego strachu przed "niezreczna sytuacja". moim zdaniem czas dziala na Twoja niekorzysc bo rownie dobrze on w swojej niesmialosci moze czekac na krok z Twojej strony a poniewaz go nie ma to moze myslec ze Ty nie jestes nim zainteresowana. bo traktujesz go tylko jak przyjaciela. i w tym czasie moze sobie znalezc (celowo lub przez przypadek) inny obiekt uczuc.

        tak wiec powinnas przestac sie bac i zadzialac (moze byc w taki sposob jak proponowany powyzej). przede wszystkim nawet jak sie okaze ze on chcial sie tylko przyjaznic (moge sie zalozyc ze nie :-) i powstanie dla Ciebie (tylko w Twoim odczuciu) niezreczna sytuacja to co z tego??? nic tak naprawde sie nie dzieje, nic nie tracisz wyrazajac swoje uczucia. a wiesz na czym stoisz zamiast sie zastanawiac jak jest i szukac rad na forum.

        pozdrawiam,

        baron
      • hobbit303 Re: dzięki za podpowiedzi i komentarze;) 25.10.10, 13:08
        z dotykaniem - po prostu dostałaś metodę bezpieczną, na dotyk nie można
        zastanów się czy nie powstrzymuje cię lęk przed odrzuceniem, jeśli tak to jak najszybciej powinnaś sprawdzić czy nie zostaniesz odrzucona, bo wiesz życie jest krótkie a na świecie jest dużo siusiaków które są dopasowane do twojej muszelki



        możesz iść w metodę high risk - high reward i powiedzieć mu: zapraszam cię na kolację, wino i seks ;) - w moim świecie jest to atrakcyjne zachowanie kobiety

        trochę mniej ryzykowne:
        "jesteś dla mnie pociągający będę próbowała ci się dobrać do spodni - nawet jeśli nadal będzie chciał być twoim kolegą i się spotykać na stopie koleżeńskiej to przez przebywanie z tobą będzie akceptował twoje zapędy"

        p.s tak, wszystko muszę sprowadzać do seksu, każdy romantyczny związek jest oparty na seksie ;)
    • panirogalik Re: drobna niepewność 24.10.10, 21:54
      może nie jest ze tak powiem, obyty w sprawach damsko męskich. A tak z ciekawości zapytam, jest nie humanistą? Upijcie się razem.
      • insolencja86 Re: drobna niepewność 24.10.10, 23:11
        Może i racja, że nieobyty. Humanistą nie jest ani trochę;) Ja z resztą też nie jestem.
        • cyklista6 Re: drobna niepewność 25.10.10, 12:50
          Cześć,

          Jako, że jestem o 20 lat od Ciebie starszy to z przyjemnością przypomniałem sobie swoje reakcje kiedy miałem o te 20 lat mniej. To miłe tak popatrzeć jak powstaje sytuacja - może z tego będzie jakieś uczucie, może coś powstanie - trzymam za Was kciuki :-)

          Ale poważnie, to trzeba założyć, że facet jest nieśmiały i nie chce pchać się z łapami "od razu" - i dla każdego to "od razu" leży gdzieś indziej. Do tego może mieć kompleksy bo mu średnio z kobietami wychodziło, więc się nieco boi itd. itp. Słusznie piszesz, że nie ma co zakładać nie-wiadomo-czego, jakiegoś gejostwa czy czegoś tam innego - to samo wyjdzie w praniu.

          Ja mam taką uwagę i zarazem radę. Skoro jesteście na etapie wstępnego poznawania się i widujecie się w kawiarni/kinie/teatrze/wystawie itp. - no i fajnie się Wam ze sobą gada i ogólnie z przyjemnością myślisz, że dzisiaj jesteś z nim umówiona to trzeba iść do przodu! Tak, daj mu znak że masz ochotę na dotyk, po prostu gładząc jego dłoń albo czoło - no takie tam. Ale przede wszystkim spróbujcie jakiegoś wspólnego wyjazdu - niekoniecznie od razu z noclegiem w jednym pokoju - ale chociaż takiego na cały dzień, od rana do wieczora. Bo teraz, to jak się widujecie 1-2h, to jest trochę taki teatr z obu stron, w którym gracie rolę pt. "czy ja jestem interesująca/cy dla drugiej strony". W takich sytuacjach ludzie czasami dość powoli się odkrywają bo - niepewni własnej wartości - obawiają się wystraszyć drugą stronę.

          Ale jak będzie ze sobą cały dzień no to już udawać tak bardzo się nie da. A Ty dowiesz się, czy jest opiekuńczy, czy myśli tylko o sobie, czy koszyk z dowcipami nie kończy się po 10 minutach itd. Do Ciebie należy już wymyślenie dokąd pojechać - czy w góry, czy nad morze, do Sandomierza czy Torunia, zależy gdzie w Polsce mieszkacie.

          Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki
          Rocznik 66
        • panirogalik Re: drobna niepewność 25.10.10, 17:40
          Tak myślałam ze nie jest humanistą. Obstawiam też wyższe wykształcenie (robotnicy fizyczni bardziej do macanek są skorzy) techniczne i pracę w której ma ograniczone kontakty z ludźmi, kosztorysant, konstruktor, programista lub podobne. Tak tylko z ciekawości zgaduję. Czy mam rację?
          • insolencja86 dobrze obstawiasz;) 25.10.10, 19:26
            nawet udało ci się trafić z zawodem. I to nie jednym, a dwoma - moim przyszłym zawodem, i jego aktualnym. Człowiek, wydawałoby się, istota złożona, a wystarczy parę zdań żeby go odszyfrować ;P
            • panirogalik Re: dobrze obstawiasz;) 25.10.10, 19:43
              No to on nie stwarza żadnych sytuacji damsko męskich bo nie potrafi jako pierwszy. A może robił ale ty nie zauważyłaś. Pewnie nigdy nie był w dłuższym związku, w krótszym pewnie też nie. Musicie się razem spić.
              • insolencja86 Re: dobrze obstawiasz;) 25.10.10, 20:04
                Upić, mówisz? to byłby ciekawy eksperyment. Ja upijam się na "filozoficznie" (zbiera mi się na głębsze rozważania o naturze rzeczy, Berkeley'u, sensie życia wg Monty Pythona itp. ;P) a on podobno nie ma w zwyczaju się upijać, więc odporność zapewne ma minimalną. To by była dobra zabawa;P
                • xolaptop Re: dobrze obstawiasz;) 25.10.10, 21:26
                  Python powiadasz, a kolega programista. Będzie sukces.
                  • yzek Re: dobrze obstawiasz;) 25.10.10, 23:14
                    No bo ja wiem... A co jak programuje w Ruby, albo (broń nas święty Ingnucy) w Javie???

                    Y.
                    • kalllka Re: dobrze stawiasz;) 25.10.10, 23:30
                      o to Yzek tu jakies siodme wtajemniczenie i nowego swieta ujavnia.
                      a kiedyz to patrzonka (w kosciele powszechnym) ma swoje imieniny?
                      • yzek Re: dobrze stawiasz;) 25.10.10, 23:59
                        To inne "wyznanie" :)

                        pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Emacsa
                        Y.
            • julija_primic Re: dobrze obstawiasz;) 31.10.10, 01:20
              no jak nic, informatyk :) Lubię informatyków. Informatycy są fajni. I nawet jak się do nich zagada pierwszemu, to tak ładnie się rumienią hehe.
              Żeby nie było, że uogólniam, to znam też programistów, którzy spokojnie przelecieliby panienkę na stole w restauracji na pierwszej randce i w ogóle by im to sprawiło problemu.
    • tonik777 Re: drobna niepewność 25.10.10, 18:57
      Na obydwa pytania wybieram odpowiedź B.
      • enlightened Re: drobna niepewność 25.10.10, 19:48
        Jezeli facet jest rzeczywiscie niesmialy, to niestety bedziesz musiala wykonac pierwszy gest. Powinien natychmiast zachwycic - bo tylko na to czeka.

        Mozliwe tez jest ze nie sadzi ze jestes atrakcyjna, wiec mu na tobie w tym celu nie zalezy.
    • jednorazowy3 Re: drobna niepewność 25.10.10, 20:05
      Facet nie ma odwagi przerwać znajomości i łamać Ci serca więc mimo tego, że mu się nie podobasz nie jest tego cyrku w stanie przerwać.
      Przerwij jego męczarnie i powiedz pod koniec kolejnego spotkania, że jest to wasze ostatnie spotkanie bo niedługo wychodzisz za mąż.
      • insolencja86 Re: drobna niepewność 25.10.10, 20:18
        a gdzież tu mowa o sercu:P
        Nie należę do gatunku przylepnych, nie narzucam się, nie stawiam warunków, nie wymuszam idiotycznych "poważnych rozmów" o uczuciach - traktuję niczym spłoszonego kota pod szafą - mianowicie czekam aż wylezie;P
        Więc nie ma tu żadnego cyrku do przerywania. Jest natomiast wspólny język i 3-4 przyjemnie spędzone godziny w soboty. Nie mam zamiaru dobrowolnie pozbywać się kumpla;P
        Jeśli rzeczywiście tak strasznie się męczy - niech nie proponuje kolejnego spotkania. Na wypadek gdyby się mną znudził, nigdy pierwsza nie proponuję spotkania (nawiasem mówiąc nie wiem, czy robię dobrze - bo może tę moją niechęć do narzucania się on interpretuje jako brak zainteresowania;P)
        • aggula3 Re: drobna niepewność 25.10.10, 20:57
          Buziak na pożegnanie wywołał kiedyś w moim przypadku lawinę.Myslę, że nie chcesz czekać, chcesz , zeby sie już coś zadziało. Pocałuj go na pożegnanie, w policzek.
        • jednorazowy3 Re: drobna niepewność 25.10.10, 21:35
          Może Ci się to nie mieści w głowie ale niektórzy jak już zabrną za daleko to nie mają odwagi tego przerwać. Twój przyjaciel nie chce Ci robić przykrości więc zaprasza Cię na kolejne spotkania. Znane są nawet takie przypadki że doprowadziło to do małżeństwa, nieszczęśliwego zresztą.
          Ja bym na następnym spotkaniu powiedziała że wychodzę niedługo za mąż i spytała co o tym sądzi.
          • xolaptop Re: drobna niepewność 25.10.10, 22:21
            jednorazowy3, ja cię proszę.
        • meledwa Re: drobna niepewność 25.10.10, 23:15
          Bardzo źle robisz, że nie proponujesz kolejnego spotkania - wysyłasz sygnał, że właściwie to Ci kolega zwisa. I w ogóle to co to za zwyczaje nie dawać sobie buziaka na powitanie / pożegnanie??? Z przyjaciółmi też taka śliska ryba jesteś? I dołączam się do innych: kolega jest nieśmiały i jeśli chcesz jakoś zmienić tę sytuację, to go ośmiel. Ja na jego miejscu, przy braku oznak zainteresowania z drugiej strony też bym się nie ośmieliła. I tak długo kolega wytrwał.
          • insolencja86 Re: drobna niepewność 25.10.10, 23:40
            et, zaraz tam "śliska ryba". Po prostu nie jestem z gatunku przytulnych - ze znajomymi witam się standardowo - po prostu mówię cześć. Takie całowanie po policzkach kogo popadnie, bez względu na stopień zażyłości, a nawet całowanie dalszej rodziny wydaje mi się krępujące. (ok, może jestem dziwna;P)
            Ja nie proponuje, bo ponoc faceci nie lubią, jak im się kobita narzuca - ja tylko sugeruję, kiedy mam wolny czas i uprzedzam, jesli mi akurat coś wypadnie. Ale możliwe, ze masz rację - zaproponuje raz i przekonam się co będzie;)
    • kaja86 Re: drobna niepewność 25.10.10, 22:32
      Hmmm, a właściwie czego Ty oczekujesz? Chyba czegoś więcej, skoro o to pytasz ;)
      1,5 miesiąca to niedługo, a są ludzie, którzy wolno się rozgrzewają, choć jeśli mu się podobasz jako kobieta, to nie będzie to trwało w nieskończoność. Może być też tak, że Cię po prostu lubi, ale właśnie nie iskrzy między Wami. Jeżeli chodzenie z nim po tych muzeach na koleżeńskiej stopie Ci odpowiada, to nie rób nic specjalnego, co ma być to będzie. Jeśli oczekujesz czegoś więcej, to spokojnie możesz podjąć pewne kroki, ale ciężko tak radzić nie widząc sytuacji, generalnie w takich sytuacjach warto zdać się na instynkt, a nie analizować za bardzo. Ludzie czasem za dużo myślą, być może on też w tej chwili zastanawia się, czy Ci się podoba, czy nie ;) Generalnie ciesz się życiem :P
      • insolencja86 Re: drobna niepewność 25.10.10, 22:47
        No cóż, ja właśnie należe do gatunku myślących i analizujących za dużo;P
        Oczekiwań to ja w sumie nie mam żadnych - dobrze jest, jak jest,;P ale człowieka zawsze dręczy pytanie, czy nie mogłoby być lepiej. Zastanawiam się, czy właśnie nie puszczam kolo nosa szansy na świetnego faceta, ale i cieszę się, że mam kumpla ;)
        Zmierzam przeczekać jeszcze miesiąc (moze jest z gatunku tych co sie wolno "rozgrzewają') a potem zaryzykuje buziak na pożegnanie, który w razie żenującej sytuacji wytłumacze eksperymentem socjologicznym:P
        • kalllka Re: drobna niepewność 25.10.10, 23:10
          glupio sie bedzie czul, jako papierek lakmusowy. no ale jak sama zaznaczylas to tylko drobna niepewnosc ,w drobnej zapewne, bylej znajomosci bedzie.
          :)

          ps
          masz rzeczywiscie watpliwosci w statusie tej relacji, czy sobie dworujesz z nas zyczliwie?
          • insolencja86 nie "dworuję" 25.10.10, 23:23
            Daleka jestem od stwarzania sztucznych problemów tylko po to zeby zapewnić sobie rozrywkę czytając posty.
            Problem jest jak najbardziej realny, ale zdaję sobie sprawę, że na tle różnych ludzkich dramatów wypada blado - stąd też przymiotnik "drobna". natomiast "niepewność" jest tu ukłonem w stronę wiersza Mickiewicza o tym samym tytule;)

            Tekstem o "eksperymencie socjologicznym" zamierzam nieco rozluźnić sytuację w razie gdyby buziak wywołał zażenowanie, a nie uśmiech. Jesli masz lepsze sugestie, co powiedzieć w takiej sytuacji ("ups, przepraszam, myślałam, ze żegnam się z ciocia Heleną" - nie jest chyba lepsze) to chętnie poczytam ;)
            • kalllka Re: nie "dorownuje" 25.10.10, 23:52
              nie no, wlasnie o innym powodzie traktowalam,, choc trudno to wszystko wylozyc na kawe to po przeczytaniu wszystkich odpowiedzi na odpowiedzi przyszla mysl: ze dobrze wiesz iz nikt nie ma rownie dobrego wyjscia z i dla Twojej sytuacji nizli Ty sama- bo ja kreujesz, przeciez to logiczne:)
              ; ale druga byla istotniejsza, ze ryzyko zagrania w totlotka z przeznczeniem i zapisanymi "myslami" innych to juz duze wyzwanie jest, a nagroda tym slodsza.
              dlatego i tym bardziej, opisalas ja .w nie istotny, drobny sposob.
              tyle.

        • kaja86 Re: drobna niepewność 26.10.10, 21:44
          hehe, są ludzie, którzy całują na powitanie kolegów/koleżanki i kogo tam mogą, więc nie powinien się chyba bardzo przestraszyć :P Przez miesiąc coś się chyba powinno ruszyć, jak się nie ruszy, to nie wiem, ale może on czeka na jakiś znak :P
    • 4v przyjaźń między kobietą i mężczyzną 25.10.10, 22:33
      jest jak najbardziej możliwa, pod warunkiem jednak, że oboje są dla siebie nieatrakcyjni.
      w innym przypadku jest to męczarnia dla przynajmniej jednej z osób, choć oczywiście zdarza się, że to słabsze i zakochane wybiera "przyjaźń" gdyż wie że alternatywą jest koniec znajomości. i wtedy się troche tym wypala, ale brnie. czasem z czasem się odkochuje i jest cacy.

      a co do tego konkretnego przypadku, to faktycznie, ciekawa sprawa. albo facet szukał przyjaciółki i znalazł, i jest mu dobrze, albo to typ co wolno się rozkręca, albo też bardzo nieśmiały zawodnik.

      nie mam pojęcia co bym zrobił na Twoim miejscu. może to ciągnął nadal i czekał. może zrobił jakiś mały gest. może większy. a może bym zapytał wprost. albo go napioł %mi. trudno stwierdzić co jest najlepsze.
      • 4v Re: przyjaźń między kobietą i mężczyzną 25.10.10, 22:34
        "napoił procentami" miało być. choć to oczywiście najgłupsza z możliwości, ale czasem skuteczna (wiem to po sobie i wczorajszym wypadzie na drinka xD)
        • insolencja86 Re: przyjaźń między kobietą i mężczyzną 25.10.10, 22:52
          mam zamiar wykorzystać (po kolei;) wszystkie proponowane opcje (poza pytaniem wprost, to go raczej sploszy i stworzy meganiezręczną sytuację)
          • miedzy_innymi Re: przyjaźń między kobietą i mężczyzną 26.10.10, 11:26
            A taki najprostszy scenariusz:
            Insolencja: Nabyłam wczoraj piękną półeczkę/szafeczkę etc., a nie zdążyłam jeszcze zrobić kursu obsługi wiertarki;) Teraz ty musisz mi pomóc;)
            Pan Przesympatyczny: hmm...yyy..kiedy mam przyjść?

            A wtedy się okaże, czy po montażu półki/uszczelnienia okna lub naprawienia czegoś co zepsułaś (zepsujesz;) ) ucieknie czy zostanie. I jakbyś przypadkiem umiała przygotować grzańca i jakieś chrupki kupiła....;)
            • insolencja86 Re: przyjaźń między kobietą i mężczyzną 26.10.10, 11:58
              A, to dobre;)
              Niestety on już wie że majsterkowanie, naprawianie i stolarka to moje hobby, poniekąd związane z kierunkiem mojego wykształcenia. On natomiast nieufnie odnosi się do narzędzi które nie maja wbudowanego komputera, i niechętnie się nimi posługuje. Jedyne co mogę zrobić, to ewentualnie odwrócić sytuację - ale sądzę że raczej zadzwoni po znajomego niż poprosi mnie o pomoc, gdyby miał kłopot z półką;P
              • miedzy_innymi Re: przyjaźń między kobietą i mężczyzną 26.10.10, 22:54
                Ale szafy sama nie przesuniesz?;) A przed zimą coś zmienić/przemeblować wypada:) Powodzenia! i jak nie zapomisz, pochwal się jak się sytuacja rozwinęła:)
      • rybka.11 Re: przyjaźń między kobietą i mężczyzną 26.10.10, 07:22
        4v napisał:

        > jest jak najbardziej możliwa, pod warunkiem jednak, że oboje są dla siebie niea
        > trakcyjni.
        > w innym przypadku jest to męczarnia dla przynajmniej jednej z osób, choć oczywi
        > ście zdarza się, że to słabsze i zakochane wybiera "przyjaźń" gdyż wie że alter
        > natywą jest koniec znajomości. i wtedy się troche tym wypala, ale brnie. czasem
        > z czasem się odkochuje i jest cacy.
        >
        > a co do tego konkretnego przypadku, to faktycznie, ciekawa sprawa. albo facet s
        > zukał przyjaciółki i znalazł, i jest mu dobrze, albo to typ co wolno się rozkrę
        > ca, albo też bardzo nieśmiały zawodnik.
        >
        > nie mam pojęcia co bym zrobił na Twoim miejscu. może to ciągnął nadal i czekał.
        > może zrobił jakiś mały gest. może większy. a może bym zapytał wprost. albo go
        > napioł %mi. trudno stwierdzić co jest najlepsze.
        _______________________________________
        Nie jest możliwa przyjaźń między facetem a kobietą bez podtekstów seksualnych ;P (ale ja już o tym pisałam wiele razy;-)))))))
        • 4v widocznie na dziwnych facetów trafiałaś. 26.10.10, 14:44
          są Faceci i "faceci", a raczej faceciki.
          typ pierwszy jest zorientowany na cel. nie wnikam, czy tylko chce zaliczyć, czy mieć stały związek, to nieistotne. ale wie czego chce.
          typ drugi to frustrat, który po prostu musi się seksualnie spełnić. i on nie przepuści żadnej, choć by była stara, brzydka i miała HIV.

          widzisz, dobre kilka lat temu, gdy we własnych oczach sam byłem frustratem, miałem przyjaciółkę. brzydka nie była, nawet paru kumpli proponowało mi by się "za nią wziąć". ale kompletnie nie w moim typie. póki nie wyjechała za granicę, lat 4 czy 5 trwała nasza dobra znajomość, być może nawet przyjaźń. żadnego, nawet najmniejszego podtekstu seksualnego z czyjejkolwiek strony. traktowałem ją jak faceta, jeśli chodzi o kwestię seksualną.

          dziś, jako człowiek spełniony, umiem to robić znacznie lepiej i ze znacznie większym zakresem kobiet. tak naprawdę interesują mnie tylko dwie. reszta, czyli 3 miliardy.... cóż, traktuję je jak facetów ;p
    • dynek82 Re: drobna niepewność 25.10.10, 22:45
      na 90% jest nieśmiały, a buziak na pozegnanie to dobry pomysl :)
    • amj6 2 wyjścia 26.10.10, 09:08
      buziak w policzek nie powinien być źle odebrany nawet jeśli on chce być tylko kumplem.

      masz 2 wyjścia:
      1. pytasz prosto z mostu, czy traktuje Cię jak koleżankę, czy może być z tego coś więcej - problem: jeśli on nie chce nic więcej to może się potem czuć głupio w Twoim towarzystwie, jeśli zatem chcesz go mieć chociaż jako kumpla, nawet jeśli jesteś zainteresowana czymś więcej, i potrafisz przestać do niego wzdychać, to może to być zły pomysł jeśli serio jest nieśmiały. czasem taka rozmowa może się odbyć i można się później normalnie przyjaźnić, a czasem może być kłopot.
      2. bawić się w podchody i wybadać sytuację - np podczas jakiejś rozmowy niech temat zejdzie na związki między ludźmi, a potem jakoś tak spytaj czy aktualnie podoba mu się jakaś dziewczyna, czy jest kimś zainteresowany itp... - jeśli dużo ze sobą rozmawiacie, na każdy temat, no wybadanie tego nie powinno stanowić problemu, skoro jego fizyczna postawa nic Ci nie mówi ;)
      (ew 3. siądźcie gdzieś w odosobnieniu, może jak już będzie trochę ciemniej, zakończ rozmowy i posiedźcie blisko w ciszy bez gadania, potem powiedz "ale tu zimno" itp - po prostu stwórz okazję i atmosferę do tego by posunąć znajomość do przodu skoro on widocznie tego potrzebuje)

      powodzenia :)
      • insolencja86 Re: 2 wyjścia 27.10.10, 14:30
        dzięki;)
        Zdecydowanie wolę wyjście 2. I tak będzie dużym wyzwaniem dla moich (lekko zardzewiałych) umiejętności kierowania konwersacji na "związkowe" tory. To nie takie proste;P
        Co do wyjścia 3 - zapewne usłyszę racjonalną odpowiedź: "Jakoś mnie to nie dziwi, jest listopadowy wieczór. Przeniesiemy się w cieplejsze rejony, czy poprosimy straż miejską o podwiezienie, hmm?" Heh, zapewne tylko w ksiązkach zimno zachęca do opiekuńczo - romantycznych gestów. W codziennym zyciu zwykle zmusza do ewakuacji;P
        • kaja86 Re: 2 wyjścia 27.10.10, 22:07
          hmm, zawsze możesz zacząć "wiesz ostatnio przeczytałam na forum taką historię" takim początkiem jesteś w stanie sprowadzić na dowolne tory :P i zapytać "co o tym myślisz?" :P I w życiu czasem zimno skłania do romantycznych gestów :P czasem ;)
    • ojca Re: drobna niepewność 26.10.10, 10:22

      Czy tu pisują same napalone nastolatki? Takie mam wrażenie, bo z tych wypowiedzi wynika, że myślicie wyłącznie genitaliami. Jeżeli widzicie w kobietach/mężczyznach tylko obiekt seksualny to gratuluje poziomu intelektu na poziomie napalonego pawiana. Może własna kobieta/mężczyzna i udany seks byłby lekarstwem na takie podejście. Osobiście mam kilka atrakcyjnych przyjaciółek i jakoś nie myślę o tym by się z nimi przespać. Traktuje je raczej w kategoriach sióstr niż obiektów seksualnych.
      • boadiceaa Re: drobna niepewność 27.10.10, 01:54
        Ale zapewne przyjaciółki nie są wolne :) Nie ma takich cudów, nie ma przyjaźni damsko-męskiej, takie dziwo nie istnieje. Natura dała nam dwie płcie i ją interesuje wyłącznie rozmnażanie gatunku, od tego nie uciekniesz. Człowiek jest zwierzęciem, które dostało wolną wolę i abstrakcyjne myślenie, ale biologicznie nadal jest tym zwierzęciem.
        • sad_anna Re: drobna niepewność 27.10.10, 07:48
          Fajna dyskusja, przyjemnie się czyta. Zwłaszcza posty autorki - dobrze sobie radzisz z drobnymi złośliwościami ze strony innych forumowiczów ;-)
          Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że nie ma przyjaźni damsko-męskiej. Przyjaźnię się z żonatym mężczyzną. W naszej relacji nie ma i nigdy nie było podtekstów seksualnych. Łączą nas podobne zainteresowania, poczucie humoru, natomiast nie ma między nami "chemii". Po prostu... i na szczęście dla nas obojga.
          Co do "drobnej niepewności" autorki wątku - na moje oko wygląda, że facet jest bardzo nieśmiały i trochę "zblokowany" na kobiety. Potrzebuje chyba dużo czasu, by poczuć się w tej znajomości na tyle pewnie, by przyznać się, może również przed sobą, że interesuje go coś więcej. Wbrew pozorom lęk przed odrzuceniem towarzyszy bardzo wielu osobom. Trzymam kciuki za Was obojga :)
          • insolencja86 Re: drobna niepewność 31.10.10, 22:24
            dzięki za odpowiedź;)
            Nieśmiały i potrzebuje czasu.. no cóż, mnie się nigdzie nie spieszy. Po jakimś miesiącu może coś ruszy z miejsca. A nawet jeśli nie ruszy, to może chociaż wyjaśni;)
    • mala_gorzka to dopiero poczatek 28.10.10, 13:12
      insolencja, jestesmy w podobnym wieku i wierz mi, mam prawdziwego przyjaciela od początków liceum, z ktorym nie lacza mnie erotyczne przezycia. Jest dla mnie jak starszy brat.
      jesteś inteligentna, więc on chce Cie traktować jak dame. i prawidłowo, jakby juz na drugim spotkaniu wpakował Tobie łape w spodnie, to raczej czułabyś do gościa obrzydzenie. Na wszytsko jest czas, ile tych spotkań było? 5-6? ledwo się poznaliście, troszke za daleko wybiegasz w przyszłość. Gdyby minęło pół roku, to rzeczywiście, dośc podejrzana sprawa, ale obecnie nie masz powodów do niepokoju. Wyluzuj i baw się dobrze w jego towarzystwie. Oczywiście możesz dać mu do zrozumienia, że go lubisz i miło spędzasz z nim czas.

      A ja wlasnie podbnej relacji, tzn. poczatku szukam. Wzajemna fascynacja, wspole tematy i dopiero za jakiś stopniowe przekraczanie granic intymnosci. Zazdroszcze:)
    • el_capricho Re: drobna niepewność 28.10.10, 16:02
      a może taki eksperyment: kup wydekoltowaną, obcisłą bluzeczkę albo kusą spódniczkę - czyli coś zupełnie nie w Twoim stylu, ale spróbuj się przełamać :). i obserwuj dyskretnie, czy kolega zapuszcza żurawia (albo uparcie wbija oczka w pogłogę - paradoksalnie będzie to świadczyć o tym samym) czy też nie zauważy niczego. no i będziesz wiedzieć, czy zainteresowany czy nie. ewentualne buziaki w policzek, mizianie po łapce etc będą łatwiejsze, jeśli upewnisz się, że patrzy na Ciebie jak na kobietę.

      ponadto popieram pomysł wspólnej lampki wina w zaciszu domowym.
      powodzenia!
    • ast43 Re: drobna niepewność 30.10.10, 21:08
      Nie proponujesz spotkań, twoje pożegnania/powitania ograniczają się do "cześć" więc rzeczywiście to wygląda tak, jakbyś chciała trzymać dystans. Zdecydowanie powinnaś wyjść czasem z inicjatywą, a ten buziak na powitanie to naprawdę nic strasznego, nawet jeśli do końca życia będziecie się tylko przyjaźnić- w końcu tak się zwykle przyjaciele witają.
      Wydajesz się bardzo inteligentna i sympatyczna :) + ,z tego co piszesz, nie jesteś zbyt wylewna (ten calus na powitanie to aż takie przekroczenia magicznej granicy dla Ciebie?? druga strona na pewno takie rzeczy wyczuwa i to mu zapewne nie ułatwia pierwszego kroku), więc chłopak pewnie nie chce Cię spłoszyć. Nie wierzę, że nie przeszło mu przez myśl to co Tobie, czyli możliwość jakiegoś romantycznego związku, ludzie to nie roboty bez uczuć (nawet programiści :D).
      IMHO nie pytaj wprost, odrobina alkoholu to nie jest zły pomysł, kolacja to już może zbyt poważnie.
      A poza tym- jak go poznałaś? Nie wspomniałaś o tym, a to też wydaje się być istotne. Czy był to jakiś portal typu "poznajmy się" a la cafe gazeta?

      Życzę Wam powodzenia w każdym razie i trzymam kciuki :)
      • insolencja86 Re: drobna niepewność 31.10.10, 21:15
        dzięki za odpowiedź;)
        Faktycznie nie grzeszę wylewnością;P Całus na powitanie wydaje mi się równie łatwy jak potrójne salto - niby proste na ekranie, w rzeczywistości trudności (nawet techniczne: zarost, różnica wzrostu;P) się mnożą. Inteligencja bywa w takich sytuacjach zawadą (skłonność do analizowania każdej wymiany zdań).
        Kolacja to przesada? No, to piwo, w takim razie.
        Poznaliśmy się na czymś w rodzaju portalu randkowego - ale to ja napisałam pierwsza, bo skusił mnie zabawny, niewymuszony styl pisania, podobne zainteresowania i .. poszanowanie dla zasad ortografii i interpunkcji;) Dlatego właśnie, ze napisałam pierwsza, teraz staram się nie wychodzić z inicjatywą - żeby mógł się bezstresowo wycofać w razie czego;P
        • kaja86 Re: drobna niepewność 02.11.10, 14:26
          Heh, skoro miał konto na portalu randkowym, to zapewne szukał dziewczyny, czyli zapewne jej nie miał/nie ma. To takie dość prostolinijne wnioskowanie, ale sprawdza się w większości przypadków. Jeśli miał konto na takim portalu, to oznacza prawdopodobnie, że takiej dziewczyny poszukiwał, to też się sprawdza w większości przypadków. Chyba nie trzeba go więc pytać, czy ma dziewczynę w takiej sytuacji. A konto na facebooku ma? :P I co ma tam napisane, wolny? że szuka czegoś? :P Jeśli informatyk, to może być trochę trudniejsze, informatykom wydaje się, że są wyjątkowi (ale mężczyzna, to mężczyzna jakby nie było :P) Żyję z jednym informatykiem od ponad 5 lat, to znaczy żyję wtedy, gdy akurat czasu nie zajmują mu zajęcia związane z komputerem. Jak jest nieobyty z kobietami, to rzeczywiście na początku potrwa dłużej, w sensie ośmielanie go, ale potem łatwo pójdzie, to znaczy jak już przejdziecie do etapu dotykowego. ;)
    • jan_owy Droga Insolencjo 31.10.10, 11:15
      Insolencja, ja Ci napiszę jak ja to widzę z perspektywy faceta, którym jestem.;]

      Ja to widzę tak, że facet wyraźnie nie chce się Tobie narzucać. Może być ku temu parę powodów - rozważ je:
      1) stosuje taktykę "zdystansowanego" - ma sprawiać wrażenie, że traktuje Cię jak koleżankę, że mu nie zależy - a taki dystans, jak widzisz, działa na kobiety: powoduje, że analizują (co ze mną jest nie tak? Czy on chce tylko się kumplować?), niektóre to nawet nęci i prowokuje (mmm, jak on może być taki niedostępny, zaraz mu udowodnię, że mogę się podobać, ha!).
      Piszesz, że ten facet jest od Ciebie starszy, więc ta taktyka jest możliwa. Ale czy ma doświadczenie spore z kobietami - tego nie napisałaś (może sama po prostu nie wiesz).
      2) jest ostrożny, bo jest bardzo wrażliwy, chciałby, ale nie chce, boi się odrzucenia (np.kompleks Edypa), lubi z Tobą spędzać czas, podoba mu się ta cała sytuacja, ale ma obawy przed poczynieniem kroków, które będą pokazywały, że mu zależy. A jak to pokaże, to może dostać kosza i się tego boi - bo przecież swoim zachowaniem (z tego co napisałaś) nie dałaś mu powodów to zmniejszenia jego potencjalnych obaw w tej kwestii (np. nie dałaś mu buziaka)
      3) traktuje Cię jak koleżanką, jak osobę z którą się fajnie spędza czas. Ale nic więcej, bo jesteś dla niego aseksualna.

      Zrobiłaś w ogóle dobry wywiad? Dowiedziałaś się czy ma koleżanki takie właśnie do pogadania i do wyjścia na kawę? Czy ma kogoś? Czy szuka kogoś? Jak jego sprawy sercowe? Czy w ogóle o tym rozmawiał z Tobą?

      Zatem, jeśli Ci zależy na tym, by nadać rumieńców tej relacji, to widać w Twojej gestii należy lekkie przełamanie lodów. Biorąc pod uwagę pkt 1 i pkt 2 - Twoje sygnały będą pozytywnie odebrane przez niego. W pkt 3 - będą odebrane mniej pozytywnie.
      Dlatego postaw sobie kluczowe pytanie: czego Ty chcesz od tej relacji? Jak chcesz ją rozwijać? Jeśli chcesz czegoś więcej jak kumpelskiej relacji, to radzę zacząć działać w tym kierunku, jakieś gesty, rozmowy (np. ten umiejętny wywiad), jakiś "buziak". Jeśli zadowala Cię relacja koleżeńska, to nie działaj i się nie angażuj uczuciowo.
      • insolencja86 dzięki za komentarz z męskiego punktu widzenia;) 31.10.10, 22:13
        Hmm, czego oczekuję od tej relacji? Żeby trwała;P To w jakiej formie, to już mniej dla mnie istotne. Wariant pt. "facet" byłby pod pewnymi względami lepszy od wariantu "kolega", ale nie bez powodu jest przysłowie o rydzach;)
        Przyznaję, opcja 1) nie przyszła mi do głowy, rozważałam tylko 2) i 3). Ale w każdym z tych przypadków receptą jest działanie, jakby to ująć, lekko zaczepne.
        Dlatego mam zamiar spróbować, (po odczekaniu jakiegoś miesiąca, na wszelki wypadek) "przełamania lodów", ale ostrożnie, żeby go nie wypłoszyć. ;P
        Co do wywiadu, nie przeprowadzam, i nie wyobrażam sobie przeprowadzania. Takie wypytywanie o szczegóły z życia osobistego jest na porządku dziennym? Tak na oko wydawałoby mi się, że każdy facet najeży się i wycofa słysząc takie bezpośrednie i osobiste pytania. Nie mam racji?
    • akle2 Re: drobna niepewność 31.10.10, 12:15
      Wielkimi krokami zbliża się Sylwester. Zapytaj go wprost, czy ma już jakieś plany, czy też moglibyście spędzić go razem. Sposób do ustalenia. A wtedy - będzie wiele okazji - aby wziąć na łapkę, objąć się, przytulić choćby w tańcu. Jeśli po tak widocznych sygnałach nic się nie zmieni, no to cóż...awansowałaś do roli kumpla i stylistki.
      Druga metoda: oświadczasz, że wypróbowujesz nowy przepis na kaczkę po mongolsku (cokolwiek to znaczy) i czy mógłby wpaść do Ciebie na kolację i orzec, czy potrawa się udała.
      • fredt Re: drobna niepewność 31.10.10, 12:32
        A jeśli nic z tego nie wypali , to zostań zakonnicą
        • akle2 Re: drobna niepewność 31.10.10, 18:16
          Pozostaje jeszcze przywitać go w samych szpilkach i podwiązce.
          • nowy99 Re: drobna niepewność 03.11.10, 13:42
            Moim zdaniem nieśmiały i czeka chyba na ciebie - zastanów się czy tak chcesz. Choć tacy się też z czasem rozkręcają. Jak mówi piosenka: natrudniejszy pierwszy krok. Dla obydwu stron.
            Zapytaj w mejlu - unikniesz niezręczności i zmieszania (jego, twojej)...np. czy chciałbyś abym cię pocałowała na dobranoc? - w mejlu kończącym internetowy wieczór. I tyle.

            On powinien to pociągnąć. A jeśli nie chce, to zrozumie że czas wyjaśnień po co ta znajomość i zwieje.
    • bimota Re: drobna niepewność 03.11.10, 16:10
      A on tez radzi sie na forach jak rozegrac sprawe ? Kombinuj, kombinuj...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka