anabel7
05.12.10, 20:05
To nie był wieczór kawalerski ale inna impreza. Mój maż zrelacjonował mi to wydarzenie a ja wpadłam we wściekłość. Chodzi mi o to, że striptizerka pozwoliła sobie na całkowite(!!) rozebranie się i pieszczenie swoimi piersiami twarzy biesiadniów, którzy chetnie ją obmacywali jej piersi i pewnie nie tylko tam. Jestem o to zazdrosna i wściekła, że mój mąż zachował się tak samo, jak inni. Powiedział mi, ze może nie dotknałby jej, gdyby inni tego nie robili (!)Straciłam pewnosć, że jestem dla niego atrakcyjna, tym bardziej, ze był bardzo zadowolony z imprezy i w przyszłym roku chce to powtórzyc. Dla mnie to niedopuszczalne ale mi nigdy nie pozwoliłby na podobne zachowania.
W złości zagroziłam rozwodem ale on twierdzi, że przesadzam!!
Czyzby?
Po powrocie do domu chwycił mnie za piersi i stwierdził, ze tamta jednak miała dużo twardsze i wieksze sterczace sutki. Czułam sie okropnie upokorzona. Rankiem z kolegami przez tel omawiali wydarzenia poprzedniego wieczora a ci uświadomili go, ze striptizerka miała jednak silikony. Mój sie zdziwił ale mi jakoś nie było do śmiechu. Zachował sie.. no właśnie jak?