Dodaj do ulubionych

Tak mnie naszło...zdrady c.d.

02.01.11, 15:40
Jakiś wysyp tu ostatnio był wątków na ten temat...
w związku z tym moje pytanie:
czy laska, która ma męża (nie mają dzieci) i myśli intensywnie o innym ale nie doprowadza do żadnych interakcji fizycznych bo nie chce niszczyć swojej rodziny jest godna potępienia (że w ogóle myśli o innym i oszukuje męża) czy pochwały (bo nie daje upustu swoim instynktom i tych pragnień nie realizuje, nie chcąc niszczyć swojej rodziny)?
Bo czytając Wasze wypowiedzi w temacie zdrady jako takiej to już pogubić się można...
Obserwuj wątek
    • facettt zdrady c.d. 02.01.11, 15:51
      jeriomina napisała:

      Bo czytając Wasze wypowiedzi w temacie zdrady jako takiej to już pogubić się można...

      Ty nie czytaj innych, Dobra Kobieto, Ty czytaj mnie:

      - myslenie o innym, to nie zdrada, to tylko marzenia.
      - sama zdrada fizyczna, to tez nie zdrada, to czyste zaspokajanie potrzeb.
      - dancing w hotelu na wyjezdzie sluzbowym , zakonczony wspolna noca, to tez nie zdrada,
      tzo tylko chwila slabosci, lub tez upajajaca przygoda.

      - Dopiero nad dlugiotrwalym romansem troche bym sie zastanawial.


      • anka_cyganka35 Re: zdrady c.d. 02.01.11, 16:21
        to można jeszcze dopisać, że pierwszy raz to też nie zdrada haha
        • facettt Re: zdrady c.d. 02.01.11, 16:34
          anka_cyganka35 napisała:

          > to można jeszcze dopisać, że pierwszy raz to też nie zdrada


          O wszystkim czlek nie zdazy napisac, ale oczywiscie masz racje
          pierwszy raz to nie zdrada, a tylko proba, czy ktos sie do tego mentalnie nadaje.

          Zawsze tu lojalnie przestrzegalem: - nie potrafisz, to nie pchaj sie na afisz.
          • rybka.11 Re: zdrady c.d. 02.01.11, 17:08
            facettt napisał:


            >
            > O wszystkim czlek nie zdazy napisac, ale oczywiscie masz racje
            > pierwszy raz to nie zdrada, a tylko proba, czy ktos sie do tego mentalnie nadaj
            > e.
            >
            ___________________________
            Ot, i już chyba wiem, czy Ty gentelman, czy taki "pół na pół"..;-))))
            • facettt five o'clock tea, Milady :) 02.01.11, 17:25
              rybka.11 napisała:

              > Ot, i już chyba wiem, czy Ty gentelman, czy taki "pół na pół"..;-))))


              pozostawiajac Cie, w oparach spekulacjj, Milady

              udaje sie na zasluzona five o'clock tea :)

      • zawsze-soffie Re: zdrady c.d. 03.01.11, 11:30
        Miałam nie pisać, ale szarpnę się.

        1. Wg słownika jp ZDRADA - to między innymi niedochowanie wierności małżeńskiej lub partnerskiej. Tak więc twoje mądrzenie się co jest zdradą a co nie jest niczym innym jak nazywanie krowy kurą - bo mi się tak podoba, bo mi tak wygodniej.

        2. Manipulować możesz, znaczeniem zdrady, jej moralnym aspektem, a nie nazewnictwem. Innymi słowy możesz uważać zdradę jak coś naturalnego, normalnego, jak coś za co nie można potępiać i piętnować ale zdrada to (też) niedochowanie wierności małżeńskiej lub partnerskiej i koniec kropka.

        3. Wszystko w tej kwestii rozbija się o podejście do moralności i do tego co jest dla nas dobre a co złe.
        Czyli, tak jak ty masz prawo uważać że zdrada ( niedochowywanie wierności partnerowi..) nie jest niczym złym, o tyle ktoś inny ma prawo uważać, że jest to coś złego, niemoralnego, coś co go rani, coś czego drugiej osobie nie zrobi i czego jej nie wybaczy. Grunt to, żeby być z osobą o podobnym podejściu.
        - Nie uważasz zdrady za coś złego, masz zamiar to robić, zwiąż sie z osoba, która wyznaje podobne podejście a nie z osobą, która ma przeciwstawne. Proste?
        • facettt Re: zdrady c.d. 03.01.11, 12:55
          zawsze-soffie napisała:

          > Miałam nie pisać, ale szarpnę się.

          alez nie szarp sie, to moze byc szkodliwe dla zdrowia :)
          >
          > 1. Wg słownika jp ZDRADA - to między innymi niedochowanie wierności małżeńskiej
          > lub partnerskiej. Tak więc twoje mądrzenie się co jest zdradą a co nie jest n
          > iczym innym jak nazywanie krowy kurą - bo mi się tak podoba, bo mi tak wygodniej.

          - otoz to. mam pelne prawo nazwac krowe kura, wlasnie dlatego, ze uwazam to z roznych wzgledow za wlasciwe.
          nie tylko moralnosc jest relatywna.
          jezyk tez i slownik jp - niczego w tym zakresie nie jest w stanie zmienic.
          >
          > 2. Manipulować możesz, znaczeniem zdrady, jej moralnym aspektem, a nie nazewnic
          > twem.

          - jak wyzej. moge i nazewnictwem.

          Innymi słowy możesz uważać zdradę jak coś naturalnego, normalnego,

          - nie, nie uwazam zdrady za norme ale za naturalna z pewnoscia, skoro w naturze wystepuje.


          > 3. Wszystko w tej kwestii rozbija się o podejście do moralności i do tego co je
          > st dla nas dobre a co złe.
          > Czyli, tak jak ty masz prawo uważać że zdrada ( niedochowywanie wierności partn
          > erowi..) nie jest niczym złym, o tyle ktoś inny ma prawo uważać, że jest to co
          > ś złego, niemoralnego, coś co go rani, coś czego drugiej osobie nie zrobi i cze
          > go jej nie wybaczy.

          alez oczywiscie , po co wiec te uwagi?

          emocje przewazaja nad logika? :)
          • urko70 Re: zdrady c.d. 03.01.11, 13:09
            facettt napisał:

            > zawsze-soffie napisała:

            > > 1. Wg słownika jp ZDRADA - to między innymi niedochowanie wierności małże
            > ńskiej
            > > lub partnerskiej. Tak więc twoje mądrzenie się co jest zdradą a co nie
            > jest n
            > > iczym innym jak nazywanie krowy kurą - bo mi się tak podoba, bo mi tak wy
            > godniej.
            >
            > - otoz to. mam pelne prawo nazwac krowe kura, wlasnie dlatego, ze uwazam to z r
            > oznych wzgledow za wlasciwe.

            Prawo nie zakazuje w tego typu dyskusjach mieszać pojęć. A jednak ludzie uzywają uzgodnionych pojęć po to aby sie dogadać.

            > jezyk tez i slownik jp - niczego w tym zakresie nie jest w stanie zmienic.

            On nie zmienia, on pokazuje co zostało ustalone, ustalone po to aby łatwiej było sie porozumiewać między ludźmi.

            > emocje przewazaja nad logika? :)

            Też się zastanawiam nad przyczynami Twojego mieszania pojęć ;).
            • facettt chetnie odpowiem :) 03.01.11, 13:28
              urko70 napisał:

              > Też się zastanawiam nad przyczynami Twojego mieszania pojęć ;).

              powodow jest kilka:
              - inna moralnosc, niz u interlokutorki - wiec spor moralny
              - dobra zabawa (as usual)
              - ale i wazny czynnik "filozoficzno-logiczny"

              Ludzie mieszaja pojecia, gdy maja odmienne interesy i tak naprawde nie chca sie dogadac,
              a tylko udaja , ze chca - by ich stanelo na wierzchu.

              To nie moja taktyka - gdyz nie zalezy mi tutaj, by moje stanelo na wierzchu.

              Dalem tylko ilustracje tego mechanizmu.

              Pozdraviam.
              • urko70 Re: chetnie odpowiem :) 03.01.11, 13:34
                facettt napisał:

                > urko70 napisał:
                >
                > > Też się zastanawiam nad przyczynami Twojego mieszania pojęć ;).
                >
                > powodow jest kilka:
                > - inna moralnosc, niz u interlokutorki - wiec spor moralny
                > - dobra zabawa (as usual)
                > - ale i wazny czynnik "filozoficzno-logiczny"

                A co ma moralność do nazywania kury krową?

                > Ludzie mieszaja pojecia, gdy maja odmienne interesy i tak naprawde nie chca sie
                > dogadac,
                > a tylko udaja , ze chca - by ich stanelo na wierzchu.

                Masz rację. Dokłądnie tak oceniam Twoje mieszanie pojęć, publiczne stwierdzenie ze zdrada zdradą nie jest i bawienie się jak inni biorą to co piszesz na poważnie.

                > To nie moja taktyka - gdyz nie zalezy mi tutaj, by moje stanelo na wierzchu.

                No jak nie Twoja skoro to Ty mylisz pojęcia?
                • facettt Re: chetnie odpowiem :) 03.01.11, 13:39
                  urko70 napisał:

                  > No jak nie Twoja skoro to Ty mylisz pojęcia?


                  tuz juz sie pogubiles :)

                  gdyby byla to moja taktyka i zalezalo by mi - by "moje stanelo na wierzchu"
                  to nie napisalbym Ci tych dwoch ostatnich postow.
                  • urko70 Re: chetnie odpowiem :) 03.01.11, 14:00
                    facettt napisał:

                    > urko70 napisał:
                    >
                    > > No jak nie Twoja skoro to Ty mylisz pojęcia?
                    >
                    >
                    > tuz juz sie pogubiles :)
                    >
                    > gdyby byla to moja taktyka i zalezalo by mi - by "moje stanelo na wierzchu"
                    > to nie napisalbym Ci tych dwoch ostatnich postow.

                    Sam zdefiniowales _jakąś_ taktykę. Mnie do niej nie mjieszaj. Ja stwierdzam, że mylisz pojęcia. Jesli robisz to świadomie znaczy to przede wszystkim tyle, że nie chchesz się porozumiewać innymi ludźmi posługującymi się wspólnym językiem.
                    • facettt juz niechetnie odpowiem :) 03.01.11, 14:10
                      urko70 napisał:
                      że nie chchesz się porozumiewać z innymi ludźmi posługującymi się wspólnym językiem.

                      czytaj ze zrozumieniem.
                      NIE - to nie moja taktyka, gdyz temat ten mnie tylko bawi :)
                      wiec ani chce - ani nie chce

                      po raz kolejny powtarzam, ze zilustrowalem tylko - jak sie robi tkzw. wode z mozgu :)))
                      a pisze tak w przyplywie dobrodusznej szczerosci
                      • urko70 Re: juz niechetnie odpowiem :) 03.01.11, 14:28
                        facettt napisał:

                        > urko70 napisał:
                        > że nie chchesz się porozumiewać z innymi ludźmi posługującymi się wspólnym języ
                        > kiem.
                        >
                        > czytaj ze zrozumieniem.
                        > NIE - to nie moja taktyka, gdyz temat ten mnie tylko bawi :)
                        > wiec ani chce - ani nie chce
                        >
                        > po raz kolejny powtarzam, ze zilustrowalem tylko - jak sie robi tkzw. wode z mo
                        > zgu :)))
                        > a pisze tak w przyplywie dobrodusznej szczerosci

                        Powrtarzam, :), mnie nie interesuje jakaś Twoja taktyka. Stwierdzam fakt, fakt mylenia przez Ciebie pojęć. Z jakich powodów to robisz to rzecz wtórna. Jesli dobrze rozumiem, dla zabawy.
                        • facettt wrocmy do problemu zdrady :) 03.01.11, 14:38
                          urko70 napisał:


                          > Powrtarzam, :), mnie nie interesuje jakaś Twoja taktyka. Stwierdzam fakt, fakt
                          > mylenia przez Ciebie pojęć. Z jakich powodów to robisz to rzecz wtórna. Jesli d
                          > obrze rozumiem, dla zabawy.

                          - naturalnie ze dla zabawy. - ale skoro sie PIERWSZY sie do tego wyraznie przyznalem
                          po co z uporem stwierdzasz to, co juz zostalo przeze mnie zilustrowane i stwierdzone?

                          wrocmy moze jednak do (zabawniejszego) problemu zdrady:
                          zdradzac, czy nie, a jesli juz tak, to kiedy :)
                          • urko70 Re: wrocmy do problemu zdrady :) 03.01.11, 14:48
                            facettt napisał:

                            > urko70 napisał:
                            >
                            >
                            > > Powrtarzam, :), mnie nie interesuje jakaś Twoja taktyka. Stwierdzam fakt,
                            > fakt
                            > > mylenia przez Ciebie pojęć. Z jakich powodów to robisz to rzecz wtórna. J
                            > esli d
                            > > obrze rozumiem, dla zabawy.
                            >
                            > - naturalnie ze dla zabawy. - ale skoro sie PIERWSZY sie do tego wyraznie przyz
                            > nalem
                            > po co z uporem stwierdzasz to, co juz zostalo przeze mnie zilustrowane i stwier
                            > dzone?
                            >
                            > wrocmy moze jednak do (zabawniejszego) problemu zdrady:
                            > zdradzac, czy nie, a jesli juz tak, to kiedy :)

                            Bardzo chętnie tylko jak z Toba dysklutować skoro Ty mylisz pojęcia tym samym nie sposób z Toba dyskutować?
                            • facettt zgroza :) 03.01.11, 14:52
                              urko70 napisał:
                              > Bardzo chętnie tylko jak z Toba dysklutować skoro Ty mylisz pojęcia tym samym n
                              > ie sposób z Toba dyskutować?

                              z trudem, ale widze - wreszcie dotarlo, ze nie odyskujsje tu chodzi, lecz o :

                              - robienie ludziom wody z mozgu
                              - forsowanie wlasnych przekonan moralnych i jezykowych
                              - zabawe - poprzez glaskanie po glowce purystow jezykowych i moralnych :)))

                              zgroza, nieprawdaz :)))
                              • urko70 Re: zgroza :) 03.01.11, 14:59
                                facettt napisał:

                                > urko70 napisał:
                                > > Bardzo chętnie tylko jak z Toba dysklutować skoro Ty mylisz pojęcia tym s
                                > amym n
                                > > ie sposób z Toba dyskutować?
                                >
                                > z trudem, ale widze - wreszcie dotarlo, ze nie odyskujsje tu chodzi, lecz o :
                                >
                                > - robienie ludziom wody z mozgu
                                > - forsowanie wlasnych przekonan moralnych i jezykowych
                                > - zabawe - poprzez glaskanie po glowce purystow jezykowych i moralnych :)))
                                >
                                > zgroza, nieprawdaz :)))

                                Nie sądzę abyś komukolwiek zrobił wodę z mózgu, conajwyżej dał sygnał "ludzie ignorujecie mnie".
                                • facettt Re: zgroza :) 03.01.11, 15:08
                                  urko70 napisał:

                                  > Nie sądzę abyś komukolwiek zrobił wodę z mózgu, conajwyżej dał sygnał "ludzie i
                                  > gnorujecie mnie".


                                  Czekam na taki wlasnie sygnal z Twojej strony i nie moge sie doczekac.

                                  Juz bedzie ? :)
          • zawsze-soffie Re: zdrady c.d. 03.01.11, 17:55
            "alez nie szarp sie, to moze byc szkodliwe dla zdrowia "

            a) Ależ, ja lubię się szarpać.
            b) Dzięki za troskę, ale jako istota rozumna potrafię o siebie zadbać.

            "- otoz to. mam pelne prawo nazwac krowe kura, wlasnie dlatego, ze uwazam to z r
            > oznych wzgledow za wlasciwe."
            "- jak wyzej. moge i nazewnictwem."

            :DDDD. BEZ KOMENTARZA. Chcesz się ośmieszać proszę bardzo. Tup sobie nogą ile chcesz, ale :
            a) zmienianie znaczeń słów jest głupie
            b) wymyślanie sobie znaczeń słów jest dziecinadą.
        • coelka Dla mnie to nie zdrada. 05.01.11, 15:07
          To normalne, ze jak sie jest z kims nawet jak bardzo zalezy to sie czasami mysli, nachodza watpliwosci, nic nowego, norma. Powiedz my , ze całowanie, siedzenie komus na kolanachto tez nie zdrada jak dla mnie ja jestem w stanie to zakceptować z tym, ze to dziala w obie strony , natomiast pełny selks lub oralny chocby jednorazowy to dla mnie jest zdrada. Jak sie z kims jest to sie nie sypia chocby przez przypadek z kims innym natomiast jakies flirty nie zakończone w łóżku moga pozwolic na rozładowanie nudy w związku, to reakcja zupełnie naturalna wchodzi fajny facet zaczynacie rozmwaic, flirtowac ale zawsze trzeba jak sie chce byc w porzadku wobec drugiej osoby wiedzieć kiedy powiedzec stop a watpliwości tylko głupcy ich nie maja , madry człowiek ma to do siebie, że mysli, może za duzo rozmysla ale to normalne, czasem kazego dopada zwatpienie, trzeba tylko sie pilnowac by w tym zwatpieniu głupich rzeczy nie zrobić.
      • mezyunah Re: zdrady c.d. 03.01.11, 13:18
        Fajowo:) Mam nadzieję, że twoja partnerka robi dokładnie to o czym napisałeś.
        • urko70 Re: zdrady c.d. 03.01.11, 13:29
          mezyunah napisała:

          > Fajowo:) Mam nadzieję, że twoja partnerka robi dokładnie to o czym napisałeś.

          Zauważam w tym zdaniu sugestię, że takowa w ogóle jest.
          • mezyunah Re: zdrady c.d. 03.01.11, 13:33
            ups....rozpędziłam się.
            • facettt Re: zdrady c.d. 03.01.11, 21:16
              mezyunah napisała:

              > ups....rozpędziłam się.

              i niepotrzebnie :)
      • sarawi zdrady c.d. 03.01.11, 21:00
        facettt. jestes GENIUSZEM !!! Uwielbiam Cie !
    • seth.destructor Re: Tak mnie naszło...zdrady c.d. 02.01.11, 20:03
      Myśleć można, macać nie można.
    • lady.anna "pochwały" vs. "potępienie" 02.01.11, 22:35
      wg mnie, durne to
      przede wszystkim laska ma swój rozum, swoje życie, rzeczywistość i emocje
      i nikomu nic do laski
      oceniającym polecam zabrać się za swój "ogródek" vs "chaszcze"
      :)

      i Noworocznie Wszystkiej Dobroci
    • eruiluvatar Re: Tak mnie naszło...zdrady c.d. 03.01.11, 07:22
      A wiesz co to jest zdrada emocjonalna?
      • jeriomina Re: Tak mnie naszło...zdrady c.d. 03.01.11, 10:50
        Jasne. Ale poproszę o twoją definicję:)
    • mili_vanili Re: Tak mnie naszło...zdrady c.d. 03.01.11, 19:01

      > czy laska, która ma męża (nie mają dzieci) i myśli intensywnie o innym ale nie
      > doprowadza do żadnych interakcji fizycznych bo nie chce niszczyć swojej rodziny
      > jest godna potępienia
      >
      wg forumowiczów to głupia ci.a jest :D
    • sarawi Tak mnie naszło... 03.01.11, 20:58
      czy laska, która ma męża (nie mają dzieci) i myśli intensywnie o innym ale nie doprowadza do żadnych interakcji fizycznych bo nie chce niszczyć swojej rodziny jest godna potępienia (że w ogóle myśli o innym i oszukuje męża) czy pochwały (bo nie daje upustu swoim instynktom i tych pragnień nie realizuje, nie chcąc niszczyć swojej rodziny)?

      Ludzie, alez Wy macie problemy !!!
      Czy Ciebie naprawde obchodzi co pomysla o Tobie inni? Tak bardzo sie przejmujesz tym, co ludzie mysla, mowia? Zwariowalas? Nie masz w zyciu wiekszych zmartwien, niz zastanawianie sie co druga osoba uwazalaby na Twoj temat, gdyby odgadla Twoje mysli ...
      eh, choc z drugiej strony, zazdroscze, tez chcialabym, zeby bylo to moim jedynym zmartwieniem :)
      • jeriomina Re: Tak mnie naszło... 03.01.11, 22:43
        hej, a kto powiedział że o mnie chodzi?
        przyjaciółka mnie męczy zwierzeniami, nie wiem, co mam jej powiedzieć, a na forum najszybciej uzyskam przegląd poglądow:D
        • gocha033 wygodnictwo 05.01.11, 22:00
          czyli poslugiwanie sie umyslami innych
          bez wlasnego wkladu
          • jeriomina Re: wygodnictwo 05.01.11, 22:09
            Trudno...co robić...?:)
            • gocha033 Re: wygodnictwo 05.01.11, 22:16
              jeriomina napisała:

              > Trudno...co robić...?:)


              pivo wypic :)

              przynajmniej zaplacisz 23 % VAT :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka