zawszeaaaleee
09.02.11, 13:50
znamy się miesiąc, był u mnie 3 razy w domu. jesteśmy młodymi ludźmi,ja nawet jeszcze nastolatką...
nasze pierwsze spotkanie wyszlo poprzez swatkę. problem w tym że on się wkręcił...a ja? sama nie wiem...bardziej skłaniam się ku sferze kolezenskiej,anizeli "coś więcej". czy to dlatego, że mało czasu minęlo? nie powinnam latać w skowronkach? czuję do niego respekt,bo duzo przezyl w zyciu, uwazam ze jest super chlopakiem...w takim razie skad moje watpliwosci? kobietyyyyy-mialyscie kiedys tak paradoksalną sytuację?najgorsze , ze niebawem idę z nim na wesele...boje się co będzie.