Dodaj do ulubionych

Kochanie, pożycz stówę

15.02.11, 08:29
"Żona dysponuje pieniędzmi z konta na życie i na swoje ubranie. Ma zmieścić się w wyznaczonych limitach. Można z tego wyżyć i się ubrać. Jeśli jej nie starcza, to ma sobie zarobić tyle, żeby jej starczyło".
www.blog.pl/artykuly/,92,1#top
A czy jeśli ten pan wybrudzi wiecej ubrań niż do tej pory, lub ma ochotę na częstszy seks to też płaci tej pani?
Obserwuj wątek
    • drugitiktak Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 08:37
      a co jest najgorsze i jednocześnie dla mnie najśmieszniejsze,; że na koniec miesiąca , gdy kończą się pieniądze na życie taki mąż mówi; przecież oddałem ci wypłatę ,a ty nie masz już pieniędzy ??? na co wydałaś ??
      Na życie , mężu , na życie ...
      • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 09:41
        drugitiktak napisała:

        > a co jest najgorsze i jednocześnie dla mnie najśmieszniejsze,; że na koniec mie
        > siąca , gdy kończą się pieniądze na życie taki mąż mówi; przecież oddałem ci wy
        > płatę ,a ty nie masz już pieniędzy ??? na co wydałaś ??
        > Na życie , mężu , na życie ...

        Nie widzę nic śmiesznego w braku umiejętności gospodarowania domowym budżetem.
        Natomiast zgadzam się z krytyczną oceną wydawania więcej niż się ma (oczywiście poza NIEPRZYWIDYWANYMI I ISTOTNYMI wydatkami).
    • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 09:47
      Jeśli ta pani jest prostytutką to zdaje się tak to działa, że za seks się płaci.
      Płacenie za seks małżonce jest chore.

      5 kg proszek do prania to koszt 30-40 zł, wg mnie wystarcza to 3-4 osobowej rodzinie na grubo ponad m-c. Także jeśli "ten pan" wybrudzi więcej to mowa o dodatkowych 30zł. Obawiam się, że wydatki żóny o tkórych tu wspomina nie są istotnie inne.
      • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 09:58
        urko70 napisał:

        > 5 kg proszek do prania to koszt 30-40 zł, wg mnie wystarcza to 3-4 osobowej rod
        > zinie na grubo ponad m-c. Także jeśli "ten pan" wybrudzi więcej to mowa o dodat
        > kowych 30zł. Obawiam się, że wydatki żóny o tkórych tu wspomina nie są istotnie
        > inne.

        Miało być " potencjalne wydatki żony, o których mowa, są istotnie inne"
        • sibeliuss Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 10:20
          Jak rozumiem w Twoim domu jest uniwersalizacja obowiązków?
          • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 11:21
            sibeliuss napisał:

            > Jak rozumiem w Twoim domu jest uniwersalizacja obowiązków?

            Już na samym początku dyskusji skończyły Ci się argumenty, że zaczynasz wątki osobiste?

            Co ma uniwersalizacja obowiązków do płacenia w związku za seks czy poruszanie ilości proszku do prania, to co ma wspolnego z wydawanie kasy w ramach danego uzgodnionego budzetu?
            • sibeliuss Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 11:46
              Wątkiem osobistym jest pytanie czy potrafisz sam prać swoje gacie i uprasować koszulę?
              • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 12:03
                sibeliuss napisał:

                > Wątkiem osobistym jest pytanie czy potrafisz sam prać swoje gacie i uprasować k
                > oszulę?

                Oczywiście, to są rzeczy związane z moją osobą i nie mają NIC wspolnego z przedmiotem rozmowy.

                Ale widzę, że mocno Cię to nęka i żebyś nie narzekał to proszę bardzo: potrafię ugotować danie mięsne, dania włoskie, rosół też robiłem, prasuję wszystko jak leci, od koszul, przez małe koszulki, obrusy 2x4 po firanki 2,4 na 5 metrów, z pralką zapoznałem się w praktyce dekade temu. Złożyłem większiość mebli w domu, połozyłem wykładziny, sam zamontowałem i ustawiłem antenę sat. Umiem zaprowadzic i odebrać dziecko z przedszkola, pojechać na pełne zakupy "tygodniowe" w międzyczasie skoczyć na wywiadówkę. Wieczorem siadam do kompa i definiuję płatności na najbliższe miesiące.

                A teraz powiedz mi jakie to ma znaczenie odnośnie tematu rozmowy?
                • sibeliuss Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 12:36
                  Ma to takie znaczenie, że mozna się domyslać, że jesteś jednym z niewielu facetów, który zna prowadzenie domu od podszewki. To jest ogromny plus i niestety rzadkość. Założyłeś stadło świadomie, znasz potrzeby jego członków i realne koszty utrzymania domu. Idziesz na zakupy i wiesz ile wydasz (circa). Pewnie też prowadzicie wspólny portfel i tytułowe pożycz, jest dla Was abstrakcją.
                  Więc nie rzucaj się jak pchła na grzebieniu, bo nie masz powodu. Jeśli jesteś taki jak opisałeś to wielu dupków powinno brać z Ciebie przykład.
                  Szacun.
                  • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 13:03
                    sibeliuss napisał:

                    > Ma to takie znaczenie, że mozna się domyslać, że jesteś [...]

                    No i wytłumacz mi co moja osoba ma do przedmiotu rozmowy?
                    • sibeliuss Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 13:37
                      Wytłumacz dlaczego nie ma, chociaż raz Ty coś wytłumacz.
                      • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 13:54
                        sibeliuss napisał:

                        > Wytłumacz dlaczego nie ma,

                        Bo część wspólna obu zbiorów jest równa zeru.

                        > chociaż raz Ty coś wytłumacz.

                        Póki co to tylko ja tłumaczę, a Ty piszesz nie na temat.
                        • sibeliuss Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 14:12
                          urko70 napisał:

                          > a Ty piszesz nie na temat.

                          A czy ja się tego wypieram?
                          • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 14:25
                            sibeliuss napisał:

                            > urko70 napisał:
                            >
                            > > a Ty piszesz nie na temat.
                            >
                            > A czy ja się tego wypieram?

                            Przede wszystkim unikasz odpowiedzi na zadane Tobie pytanie - mimo, że stosunkowo obszernie odpowiedziąłem na Twoje pytanie (choć było nie związane z przedmiotem rozmowy).

                            Pytanie brzmiało: co ma ten Twój proszek czy to Twoje płacenie za seks z wydawaniem kasy w ramach ustalonego budzetu.....
                            Odpowiedzi jak nie było tak nie ma - więc po jaki wuj założyłeś ten wątek(?) żeby dokopać logicznym facetom, których żony nie umieją gospodarować się posiadanymi zasobami?
                            • sibeliuss Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 14:37
                              Nie dokopać tylko uzmysłowić - a to różnica.
                              • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 15:15
                                To jaki widzisz związek pomiędzy:
                                "A czy jeśli ten pan wybrudzi wiecej ubrań niż do tej pory, lub ma ochotę na częstszy seks to też płaci tej pani? "
                                a gospodarowaniem domowym budżetem, o którym mówi ów mężczyzna?
    • sar-na7 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 11:33
      A u mnie jest inaczej:)) Mąż płaci rachunki i ma określony budżet na utrzymanie domu. I drodzy Panowie różnie z tym jest....Dopiero jak sam musiał zając się robieniem zakupów / pracuje krócej niż ja.../oświeciło go co ile kosztuję....;)
      • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 11:44
        Wcześniej nie wiedział ile ksoztujesz? ;)
        • sibeliuss Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 11:47
          Wcześniej nie miał pojęcia ile trzeba wydać na głupie codzienne zakupy. Ty jesteś zapewne świadom, bo co dzień wyręczasz w tym swoją kobietę.
          • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 12:05
            sibeliuss napisał:

            > Wcześniej nie miał pojęcia ile trzeba wydać na głupie codzienne zakupy.

            Nic nie pisałem o zakupach.
            • sibeliuss Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 12:36
              Ja napisałem.
              • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 13:13
                Jesli dobrze rozumiem, to odniosłeś się do mojej wypowiedzi i pisałeś nie na temat. :)
                • sibeliuss Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 13:38
                  Tak, czasem bywa i tak.
        • sar-na7 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 12:11
          Swoja drogą, taka zamiana ról jest super....Ogólnie sytuacja gdzie kobieta zarabia wiecej i pracuje w ciagu dnia dłużej niz jej partner nie jest zła:))
          Mężczyźni świetnie gotują, odkurzają i myja podłogi:) Zakupy z listy robia takze sprawnie:))
          Pranie i prasowanie biorę na siebie;)
          • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 13:18
            Pranie robi się samo, a z prasowaniem nie jest aż taki problem jak to często kobiety przedtsawiają.
            Z tym superowaniem na zamianę ról to radzę uważać, bo nie po to facet się żeni żeby być z żoną w weekendy (w tygodniu wieczorem jest padnieta po długiej pracy).

            Kupiłabyś chcociaż mężowi zwierzątko?
            kawaly.tja.pl/?k=vwsogx
            ;)
    • masher Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 16:15
      a moze to pani powinna mu placic za seks? ;) pralke chyba tez potrafi obsluzyc, wiec nie powinien to byc problem. finanse dla wielu sa problemem. jak usiasc i rozplanowac to z glowa to da sie temat ogarnac.
    • jamesonwhiskey Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 18:16
      sibeliuss napisał:

      > "Żona dysponuje pieniędz

      nie wiem dlaczego pominoles malo istotny szczegol ze tylko koles pracuje a
      zona wydaje , wiec moze znudzona nic nie robieniem wydawala zbyt ostro
      i koniec koncow koles zapie... a nic z tego nie ma
      • triss_merigold6 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 18:42
        "Dysponuje" nie oznacza, że nie pracuje i nie zarabia.
        Ja też pracuje i dysponuję budżetem domowym, reguluję rachunki i opłaty (np. w szkole), decyduję o większości zakupów etc. a chłop miesięcznie daje mi określoną kwotę w charakterze wkładu w tenże budżet. Wiem ile zarabia i ile mogę wycisnąć.
        • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 19:00
          triss_merigold6 napisała:

          > Wiem ile zarabia i ile mogę wycisnąć.

          Heh.... skąd Wam się to bierze.... a potem zdziwienie, że facet prowadzi podwójną księgowość.
          Wyciskarki jedne....
          • triss_merigold6 Re: Kochanie, pożycz stówę 15.02.11, 19:11
            Wiesz, trochę za stara jestem, żeby mnie kantować.
            • urko70 Re: Kochanie, pożycz stówę 16.02.11, 10:02
              Kiedy ja nie o tym. Ja podejściu jakie prezentujesz "wiem ile mogę wycisnąć".
              Przykre, jak ktoś traktuje partnera jak cytrynę.

              A właśnie z takiego wyciskania, ów potem chowa bo wie, że będzie wyciskany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka