bardzo_wredna_dziewucha
08.08.25, 23:01
Też was wkurza jak autor lub autorka sagi zapomina o czym pisze? Czytam urlopowo "Stulecie Winnych" (generalnie ujdzie, trochę gniotowate) i mnie wnerwia, że autorka nie pamięta co pisała w poprzednim tomie. Przez pół tomu zapomniała o jednym z synów, więc któryś był najmłodszy, a wcale nie był. W kolejnym babcia czyta "Ballady i romanse", które pożyczyła od księdza, a w poprzednim tomie tę samą książkę dostała od męża. W jednym tomie ojciec pije raczej rzadko i ma wiele długich przerw w piciu, w drugim opisany jest jako pijus, który nigdy nie był trzeźwy. A i moje ulubione: szwagier wyjeżdża do Ameryki do pracy, Bronka czyta o Ameryce w książkach i martwi się o szwagra, a kilkadziesiąt lat później ta sama kobieta dziwi się, że ktoś chce jechać do "jakiejś Hameryki". W sumie zabawnie się tropi takie błędy, ale też trochę wkurzają i sprawiają wrażenie pisania na szybko i niechlujnie.
Macie swoje wytropione błędy w książkach?