bez_kolejki
11.03.11, 18:20
Kiedy jestem w grupie zawsze kątem oka dostrzegam jak mnie obserwuje. Czasem sie odwrócę i widze, że już jakiś czas się wpatruje jak np spinam włosy, jem paluszki, cokolwiek ;) Kiedy wchodzi na sale wykładową i mnie zauważa, zatrzymuje się i patrzy dłużej niż ustawa przewiduje (to uczucie, kiedy jestem jedną z 100 osob na sali, a ktoś zatrzymuje się celowo by patrzeć właśnie na mnie) Dodam, że nie szukam jego wzroku, on się sam znajduje.
Kiedy odwzajemniam spojrzenie on patrzy dalej aż ja przestanę. O co chodzi? Mam majonez na nosie?