Dodaj do ulubionych

Sami i samotni po 30 stce

15.04.11, 09:51
Witam

Celowo nie użyłam tak "modnego" dzisiaj określenia singiel, bo uważam że to marketingowy twór stworzony na potrzeby takich a nie innych czasów. Nie wiem jak Wy postrzegacie te czasy, ale ja czasami jestem zdruzgotana "jakością" związków i wzajemnym podejściem do siebie ludzi, którzy rzekomo się kochają ... Być może dlatego też coraz więcej ludzi jest samotnych. Piszę o sobie i wielu swoich przyjaciółkach, które 30 lat skończyły kilka lat temu ;-) Wszystkie jesteśmy kobietami atrakcyjnymi, mamy poukładane w głowie, dobrze wiemy czego chcemy od życia i co potrafimy dać. Mężowie wielu moich koleżanek twierdzą, że cytuję "trafiam na samych debili". Ale myślę, że podobnie jest z samotnymi mężczyznami, z tego co słyszę to spotykają oni na swojej drodze niewartościowe i "puste" kobiety.Nie chcę generalizować, tylko tak piszę z obserwacji i z tego co słyszę. Jak myślicie, gdzie Ci sami i często bardzo samotni ludzie (i kobiety i mężczyźni) po 30stce mogą spotkać tą swoją drugą połówkę. Byłam już na wielu portalach
internetowych, ale tam raczej zapisują się ludzie, którzy szukają przygód i romansów. Wiadomo przecież, że w tym wieku mamy już swoje grono znajomych, które się nie poszerza, tak więc trudno kogoś nowego poznać. Poza tym wielu mężczyzn przykładowo (to wiem od wielu moich kolegów, którzy zdradzili mi wiele informacji po czasie ;-) )przykładowo boi się podejść do mnie bo zakładają, że mam już ułożone życie i dzieci w domu ...A niestety ja nie należę do kobiet, które rzucają się na mężczyznę, w tej kwestii raczej jestem mniej nowoczesna ...
Obserwuj wątek
    • beton2007 Re: Sami i samotni po 30 stce 15.04.11, 11:14
      wrocławianki są the best :) sprawdź sam www.elza.wroc.pl/
    • showmessage Re: Sami i samotni po 30 stce 15.04.11, 14:44
      Tu nie chodzi o jakość związków. Bardziej o jakość kontaktów międzyludzkich, niezrozumienie i brak dobrej woli. :)
      Prawda jest inna z każdej strony. Dlatego zawsze to ta druga strona jest zła. W rzeczywistości większość problemów zaczyna się od konfliktu interesów i postawy roszczeniowej. Wymagamy dostosowania się drugiej strony, a ona robi to analogicznie. Nikt nie chce odpuścić, ale też nikt nie chce przyznać że po prostu się nie pasuje do siebie i tyle. Tutaj zaczyna się wzajemne obwinianie, aż do osiągnięcia masy krytyczniej gdy jedna strona już nie potrafi drugiej nawet oglądać. O ileż byłoby prościej na początku tej spirali powiedzieć nie pasujemy do siebie, ok, no to szerokiej drogi zamiast ciągnąć coś co nie ma sensu.

      Wydaje się powszechnie funkcjonować zasada: "będę z Tobą wiecznie", podczas gdy znacznie lepsze jest wyjście z zaprzeczenia: "nie będę z Tobą wiecznie".
      W pierwszym wypadku "skoro będziesz ze mną wiecznie, należysz do mnie, to oczekuję że to wypełnisz, bez względu na moją postawę" W drugim wypadku "Zapewne kiedyś odejdziesz, należysz tylko do siebie, ale postaram się Ciebie zatrzymać dłużej". Nie potrafię zrozumieć pierwszej zasady, i co jest w niej tak pociągającego że jest popularna? Jest z natury kłamliwa i prowokuje wręcz rozstanie. Przecież nie można zagwarantować tego co się stanie jutro a co dopiero wieczności. ;)
    • rarely obawjam sie ze troche za 16.04.11, 16:39
      póżno sie ocknełaś czas na zakładanie związku i znaleźenie sensownego partnera jest jak ma sie brakujacych kilka lat do 30 :) max. a nie jak dobija sie 40 z jakis przyczyn tego nie zrobiłas i mysle że juz tak zostanie

      i tyle w temacie
      • rozwazna35 Re: obawjam sie ze troche za 16.04.11, 16:46
        Typowo polska mentalność... Według Ciebie dobijając do 40-stki powinna pewnie trumnę sobie szykować?
        • rarely Re: obawjam sie ze troche za 17.04.11, 09:05
          rozwazna35 napisała:

          > Typowo polska mentalność... Według Ciebie dobijając do 40-stki powinna pewnie t
          > rumnę sobie szykować?

          a co to znaczy polska mentalnosc?
      • karina2976 Re: obawjam sie ze troche za 16.04.11, 22:29
        No wiesz, ale czasy kiedy "dyliżans potrącił 40letnią staruszkę" minęły bezpowrotnie. Granica wieku na zakładanie rodziny bardzo się przesuneła, ale pewnie jesteś z 10 lat modszy i nie rozumiesz tego.
      • lacido Re: obawjam sie ze troche za 17.04.11, 20:37
        bujda dziś nikogo nie dziwią staruszkowie stojący nad grobel ale pchający się przed ołtarz :)

        na marginesie jestem po 30 i sensownego partnera mam :)
    • poprioniony Re: Sami i samotni po 30 stce 16.04.11, 16:57
      > Wszystkie jesteśmy kobietami atrakcyjnymi, mamy poukładane w głowie,
      > dobrze wiemy czego chcemy od życia i co potrafimy dać.

      Yhym, zapomnialas o tym, ze jestescie inteligentne, przebojowe
      i ogolnie wyjebane w kosmos.

      > Ale myślę, że podobnie jest z samotnymi mężczyznami, z tego co słyszę
      > to spotykają oni na swojej drodze niewartościowe i "puste"

      Yhym, oni tez sa przebojowi, rozkoszni i niemozebnie wyjebani w kosmos.

      W przypadku obu grup mozna smialo sie zgodzic z tym, ze sa wyjebani
      w kosmos. Albo inaczej, oderwani od rzeczywistosci.
      Swiat roi sie od takich zadufanych w sobie, arogancko uwazajacych sie
      za super-hiper, lepszych od innych dupek i dupkow. Wiem cos o tym,
      sam jestem podrecznikowym przykladem takiego kmiota.
      • 4groove Re: Sami i samotni po 30 stce 17.04.11, 03:24
        nalezy Ci sie dobra wodka za conajmniej 3 lata niezlego rozbawiania mnie, choc nie przecze racje masz ziomus czesto.
        strzala
      • wersja_robocza Re: Sami i samotni po 30 stce 19.04.11, 09:18
        poprioniony napisała:

        > Swiat roi sie od takich zadufanych w sobie, arogancko uwazajacych sie
        > za super-hiper, lepszych od innych dupek i dupkow. Wiem cos o tym,
        > sam jestem podrecznikowym przykladem takiego kmiota.
        >

        O tak. Po świecie łazi multum typów uważających się za... Święta naiwności.
    • azja35 Nie trafiłaś... 16.04.11, 17:49
      Myslę, że nie trafiłaś. Albo nie chcesz / nie umiesz trafić / mijasz sie z ludźmi.
      Może "nie tak ustawiony radar" i nie zawsze odrózniasz to co wazne, od tego co niezbyt warte uwagi? Jeśli chcesz - napisz na priv, chetnie pogadam, mamy całkiem blisko :)
      Trzymam kciuki.
      • karina2976 Re: Nie trafiłaś... 16.04.11, 22:39
        Azja też się pocieszam tym, że nie trafiłam. Był taki okres, że przez pewien czas nie potrafiłam się z nikim związać, bo miałam w głowie ostatniego mężczynę, ale ten czas minął bezpowrotnie ; niestety potem spotykałam tylko takich, z którymi było "zupełnie nie po drodze". Nie wiem, wydaje mi się, że potrafię odróżniać rzeczy ważne od tych mało istotnych, mam swój kręgosłup moralny... ale być może kogoś przeoczyłam ... Jesteś w podobnej sytuacji, że piszesz że mamy blisko?;-)
        • azja35 Re: Nie trafiłaś... 17.04.11, 19:37
          Też tak miałem - "był pewien czas, że miałem w głowie ostatnią....." Na szczęscie - także minął bezpowrotnie. Dobrze, jeśli potrafisz odrózniać ważne - nieistotne. To chyba podstawa, szkoda czasu na głupoty. Jesli kogoś przeoczyłaś - zastanów się, czy mozliwe jest "drugie podejście". O ile myslałaś o konkretnej osobie i ( ta osoba ) jest jeszcze stanu wolnego. Faktycznie - niekiedy można nie dostrzec diamentu. Blisko - trochę tak. To samo miejsce, podobne doswiadczenia.
          Nick jest "gazetowy", mail też. Oferta rozmowy - aktualna. Moze być... ciekawie.
    • 4groove Re: Sami i samotni po 30 stce 17.04.11, 03:35
      Hej Karina lat 35 !
      A tak btw...Karina ? dobre dla konia...ale odlozmy uprzejmosci na bok.
      Pisze z pozycji 35 latka. Stanu wolnego, rozwiedzionego.
      Wiesz dlaczego nie spotykam sie ze swoimi rowiesniczkami ? Poniewaz z reguly sa zdrowo pie...iete, i jak nich ich nie chcial do tego wieku to powinny sie zfokusowac albo na dziadkach po 40-stce ktorym odpie... jeszcze lepsza korba, lub tez na malolatach...przynajmniej w lozku bedzie furczalo.
      Facet po 30-ce ma dzis taki wybor ze ich rozhisteryzowane, obrazone na caly swiat niedopchniete rowiesniczki czesto okupuja ostatnie pozycje targetlisty.
      • showmessage jeeeee 17.04.11, 03:47
        Musisz się śpieszyć, masz tylko 5 latek do "jeszcze lepszej korby". :D
        • 4groove Re: jeeeee 17.04.11, 03:50
          juz mnie dopadla :)
          • showmessage Re: jeeeee 17.04.11, 03:53
            No to co laskę wkręcasz, że się ma brać za starszych skoro "lepszą korbę" mają już rówieśnicy hehhehehehehehehehe
            • 4groove Re: jeeeee 17.04.11, 03:55
              jestem wyjatkowy :)
              • showmessage Re: jeeeee 17.04.11, 04:05
                nooo jasssne czymże się więc wyróżniasz tak bardzo? większą korbą? ;)
                • 4groove Re: jeeeee 17.04.11, 04:16
                  A Ty z ktorej jestes bandy ze mnie tu tak wypytujesz ? Idz spac.
                  Ciotka-prowodyrka watku musi sie tak czy siak ogarnac bo ch... bombki strzeli z takim podejsciem.
                  • showmessage Re: jeeeee 17.04.11, 04:45
                    Bandy? hmm, można i tak. Z tej co to nie śpi żeby spać mógł ktoś. hehehheheh
                    • kalllka Re: spjeeeee 17.04.11, 09:58
                      etam messendzer
                      szpis szpis
                      :)
      • karina2976 Re: Sami i samotni po 30 stce 17.04.11, 09:56
        Tzw myślenie "zero jedynkowe"... jeśli kobieta jest sama to albo nikt jej nie chciał, albo jest zbyt wymagającą księżniczką - i tak źle i tak niedobrze...
        • e-no-kolego Re: Sami i samotni po 30 stce 17.04.11, 21:09
          To właśnie myślenie zerojedynkowe jest przyczyną tych "niedopasowań"
          • rozwazna35 Re: Sami i samotni po 30 stce 18.04.11, 00:28
            Czy w zyciu mozliwe sa tylko 2 mozliwosci? Wg wielu widze, ze tak. Moze ja przedstawie moj punkt widzenia.
            Jestem po rozwodzie. Malzenstwo w b. mlodym wieku - totalnie zly wybor (moj), a potem rozwod. Z mojej inicjatywy (wiec odpada, ze mnie nikt nie chcial :) ) Potem kolejny zwiazek, w ktorym wyszlo za duzo minusow (tez ja odeszlam). Owszem wymagania jakies mam. I nie chodzi tu absolutnie o kase:)
            Czy to oznacza, ze mam byc do konca zycia sama? Nie chcialam tkwic w tamtych zwiazkach, bo chce byc szczesliwa. Niektorzy nie potrafia zdobyc sie na rozstanie, tylko tkwia w nieszczesliwych ukladach. A czas bardzo szybko leci niestety. Na dobre poznanie drugiej osoby potrzeba nieraz nawet lat... Na zachodzie np. w Szwecji ludzie dobieraja sie do siebie, a nie do wieku. W Polsce niestety wyglad fizyczny i mlodosc sa najbardziej promowane. Jakby zycie konczylo sie w wieku 30 lat...
        • absolwencina Re: Sami i samotni po 30 stce 18.04.11, 18:25
          zgadzam się, a jeśli facet jest sam - skoro nikt go nie chciał, to dlaczego ja mam go chcieć;
        • podpseudonimem Re: Sami i samotni po 30 stce 20.04.11, 16:13
          Takie typowo małomiasteczkowe. Łap pierwszego który cię zechce, nie ważne jaki by nie był, bo przynajmniej nikt nie powie że nikt cię nie chciał. Żenada. I potem tkwią te idiotki w związkach z nierobami/alkoholikami/burakami
          • wojna71 Re: Sami i samotni po 30 stce 21.04.11, 09:14
            Co kiedy na początku było łatwo mąż, chłopak pracował. Nadeszły ciężkie czasy i nie da się tak zarabiać jak kiedyś. Też go ma zostawić? Jeżeli jesteś kobietą to zwykła z ciebie dziwka.
        • keszolmi Re: Sami i samotni po 30 stce 26.04.11, 16:16
          to nie jest tak...
          musisz zastanowić się przede wszystkim nad tym jaka jest ta twoja "atrakcyjność"... czy to wykształcenie, materialna niezależność i wypielęgnowana uroda?
          TRo ma znaczenie i nie da się tego nie docenić... tyle, że atrakcyjność w związku polega na : umiejętności bycia razem, wspólnego spędzania czasu, motywowania, budowania napięcia... i umiejętność rozładowywania tegoż...
          Codzienność miłości nie jest już taka łatwa do okiełznania jak codzienność zakochania... tu już nie chodzi o to żeby się przed sobą popisać... tylko o to żeby czuć się ze sobą dobrze...
          mało powiedziane "dobrze"... chodzi o to, żeby tęsknić za kimś a jednocześnie świadomie szukać chwil spędzanych osobno... dać poczucie bezpieczeństwa/...
          Tymczasem życie zaczyna być konkursem ; - kto znajdzie ładniejszą, bogatszego... a później wojna.. jak nie on mnie to ja jego...
          ....
          "Kochać to bez wahania zgodzić się na przeszczep nerki " - powiedział mój kuzyn po udanej operacji (był dawcą) NIEZALEŻNIE od tego jak wielka szrama pozostanie
          • karina2976 Re: Sami i samotni po 30 stce 26.04.11, 16:29
            Dokładnie - chodzi o to, żeby tak się "dopasować" , żeby ten KTOŚ był kimś z kim nie tylko warto być , ale bez kogo nie da się żyć !
            • taki_sobie_ludzik Re: Sami i samotni po 30 stce 26.04.11, 21:59
              Karino, wyglada na to, ze nie jestem "łatwym" facetem. Nie umiem iść do łóżka z każdą kobietą. Bardzo ale to bardzo dużo cech musi zagrać, Pewnie w moim wieku nie powinienem być tak wybrednym, ale nie mogę. Wole byc sam niż byle kim.
              • karina2976 Re: Sami i samotni po 30 stce 27.04.11, 08:15
                I tak trzymaj naprawdę! Ja akurat mam podobnie i wcale nad tym nie ubolewam... Zdecydowanie wolę być sama niż z byle kim ... Tak na pocieszenie - zobacz ile ludzi jest w związkach samotnych , nie są sami ale są bardzo samotni ...
      • pepsikola Re: Sami i samotni po 30 stce 24.04.11, 20:59
        po 1 to facet po 30 moze wybierac, ale jezeli ma kupe kasy i super wyglad. zreszta i tak na takiego poleca wiadomo, ktore wiec nie masz sie czym chwalic.
        po 2 to sam jestes juz przeterminowany, a w dodatku po rozwodzie, czyli nie sprawdziles sie w malzenstwie.
        po 3 jak mialam 25lat to 30latek byl dla mnie za stary, max. 3 lata roznicy.
    • kociubina Re: Sami i samotni po 30 stce 18.04.11, 20:11
      zawsze zastanawia mnie dlaczego brak tych cudownych cech charakteru świadczących o umiejętności bycia w związku i założenia rodziny tłumaczy się tyloma mądrymi słowami, które nic nie znaczą...
      miłość, związek, umiejętność bycia razem wynika z pewnej atrakcyjności.. nie tylko fizycznej ( nie wystarczy wcisnąć na siebie kilka szmatek.. trzeba być sobą ) atrakcyjność psychiczna wynika z umiejętności DAWANIA WOLNOŚCI DRUGIEJ OSOBIE.. poczuciu własnej wartości..
      w skrócie stringi są świetne ale na inteligentnej dupie
      • e-no-kolego Re: Sami i samotni po 30 stce 18.04.11, 20:18
        dobrze wiedziane: "umiejętność bycia razem ", " umiejętności DAWANIA" itd.
        Umiejętności życia razem - tego większości brakuje. To są poprostu braki w edukacji emocjonalnej. Nie wystarczy rozwijać się w zdobywaniu wiedzy książkowej.
        • wojna71 Re: Sami i samotni po 30 stce 19.04.11, 08:29
          Najgorsze, jest to że kobietą zawsze chodzi o pieniądze. Jasne on ma dawać, a ty brać. Chociaż są wyjątki od tej reguły.
          • wojna71 Re: Sami i samotni po 30 stce 19.04.11, 09:31
            Cofam co napisałem i to z błędem. Powinno być w 75% to obu stronom chodzi o pieniądze. Kobiety to tak fajnie tłumaczą, chodzi o zapewnienie bytu rodzinie. Niby wcześniej było podobnie, jednak było pewne ale.
            • karina2976 Re: Sami i samotni po 30 stce 19.04.11, 10:38
              Dobre ;-) Ja jednak bym nie generalizowała, materializm nie zna płci ;-)
              • wojna71 Re: Sami i samotni po 30 stce 19.04.11, 11:24
                karina2976 napisała:

                > Dobre ;-) Ja jednak bym nie generalizowała, materializm nie zna płci ;-)

                Zawsze chodzi o pieniądze. Jak nie na początku to potem wychodzi w praniu. Nawet jak dopasują się charakterem. Tak jest w 90% przypadkach. Reszta to wyżej wasze gatki.
                • rozwazna35 Re: Sami i samotni po 30 stce 19.04.11, 16:20
                  Nie wiem jak inni, ale ja mam takie podejście jeżeli chodzi o pieniądze. Nie ilość pieniędzy liczy się dla mnie w życiu lecz sposób gospodarowania nimi. Mój eks mąż zarabiał więcej ode mnie, jednakże potrafił w 3 dni po wypłacie wydać prawie całą pensję np. na ciuchy dla siebie. Nie interesowało go czy będziemy mieli za co żyć pod koniec miesiąca. Doszło do tego, że dawał mi 400 zł na życie. A ja pracowałam, studiowałam i wychowywałam dziecko martwiąc się oczywiście o cały budżet domowy. Oczywiście była to później jedna z przyczyn dlaczego wystąpiłam o rozwód. Drugi mój partner choć miał własną firmę na życie też dawał niewiele więcej :) Nie mogłam też liczyć na niego w innych, niematerialnych sprawach.
                  Czy jestem materialistką? :)
                  • wojna71 Re: Sami i samotni po 30 stce 19.04.11, 17:38
                    Tak jesteś. U moich znajomych było odwrotnie. Żony, kobiety wydawały więcej niż miały. Nie mówiąc o przypadku w mojej rodzinie.Cioteczka lubiła wydawać, a wujaszek tylko pracował i robiła mu awantury. Nawet teraz nie wiem czy rozeszła się z nim czy jest w separacji. Jak zwykle każdy podaje przykład z własnego życia. Takie znam, ale jeden. Większość to kobiety doprowadziły do rozpadu małżeństwa.

                    ps Widać twój mąż nie wyszalał się i wszystko wydawał na kobiety lub taki miał charakter pracy. Teraz to nie będzie miało dużego znaczenia będzie coraz gorzej i trudniej. Pod względem ekonomiczny.
                    • rozwazna35 Re: Sami i samotni po 30 stce 19.04.11, 17:45
                      Mój były mąż ma nadal takie same nawyki, choć przekroczył 40-stkę. Niczego się w życiu nie dorobił, wiecznie nie ma kasy. I nie chodzi tu o wyszalenie się, czy wydawanie na kobiety. On wydaje na pierdoły. Jakby miał milion też by mu się rozszedł nie wiadomo na co.
                      Ale nie ilość kasy jest najważniejsza, tylko rozsądek, odpowiedzialność, chęć pomocy. Ja nie odchodziłam z dnia na dzień, walczyłam (nie były to tylko problemy finansowe jak mówiłam).
                      • wojna71 Re: Sami i samotni po 30 stce 19.04.11, 19:00
                        rozwazna35 napisała:

                        >
                        > Ale nie ilość kasy jest najważniejsza, tylko rozsądek, odpowiedzialność, chęć p
                        > omocy. Ja nie odchodziłam z dnia na dzień, walczyłam (nie były to tylko problem
                        > y finansowe jak mówiłam).

                        Raczej był to problem finansowy. Wcześniej na o2 laski się żaliły na mężów nieudaczników. Tamci próbowali i się starali. jednak kobitkom nie wystarczało. Jak nie patrzeć zawsze chodzi o pieniądze. Pisząc o drobiazgach to co miałaś na myśli? Wiesz mi coraz gorzej będzie i trudniej bo system potrzebuje nowych rynków zbytu i surowców. Tych dwóch rzeczy jest mało lub trzeba zniszczyć inne cenne tereny. Na nich mieszkają ludzie, których pozbawisz pracy i środków do życia. Rozwody i samotne życie będzie normalką.
                        • rozwazna35 Re: Sami i samotni po 30 stce 19.04.11, 22:58
                          Super jak ktoś wie lepiej na podstawie kilku wyrwanych zdań. Mój były mąż był agresorem, kilka razy mnie uderzył.
                          Na drugiego partnera nie mogłam liczyć nawet w chorobie (mówię o pomocy typu zawiezienie do lekarza, zakupy). Nie mam do nich pretensji. Po prostu to były poniekąd moje złe wybory partnerów. Oczywiście, niektórych cech drugiej osoby nie widać jak na dłoni, nieraz wychodzą po jakimś czasie dopiero. Ale też nasza postawa może dużo zdziałać. Zmiany powinno się zaczynać przede wszystkim od siebie. Dopiero przez zmianę swoich zachowań, możemy zmienić drugą osobę. Szkoda, że zrozumiałam to dopiero teraz.
                          • wojna71 Re: Sami i samotni po 30 stce 21.04.11, 09:51
                            rozwazna35 napisała:

                            > Super jak ktoś wie lepiej na podstawie kilku wyrwanych zdań. Mój były mąż był a
                            > gresorem, kilka razy mnie uderzył.

                            Zaraz , agresorem wcześniej o tym nie pisałaś. Wpierw wydawał za dużo pieniędzy teraz agresor? szkoda, ze wcześniej tego nie napisałaś. Był taki na początku czy nie ujawniło się to po jakimś czasie i spowodowało tak życie? Długo dojrzewałaś do tego ? Bo w takim razie to nie mogę zrozumieć kobiet wybierających sobie damskich bokserów. To jakiś sadyzm czy wrodzona głupota?U mnie to kobieta okazała się takim nerwusem. Po latach dowiedziałem się, że ciotka często podnosiła rękę na wujka. Jeden z naszych znajomych miał podobną żonkę. W latach 90ych nie wytrzymał i uciekł do RPA. Tam sobie znalazł inną i podobno spokojnie żyje.

                            > Na drugiego partnera nie mogłam liczyć nawet w chorobie (mówię o pomocy typu za
                            > wiezienie do lekarza, zakupy).

                            Matko , to takie kobiece. Jak czasem nie wykonał twojego polecenia to już problem. Mi też czasami nie zgadzałem się z kimś i nie wykonałem tego. Notabene w większości przypadków miałem rację. Może miał zły dzień tak jak ty. Przeważnie kobiety wyolbrzymiają i błędnie oceniają sytuację. Brak pomocy z w/w były nagminne czy sporadyczne? Wiem i tak odpiszesz, tak abym nie miał racji.


                            > iekąd moje złe wybory partnerów. Oczywiście, niektórych cech drugiej osoby nie
                            > widać jak na dłoni, nieraz wychodzą po jakimś czasie dopiero. Ale też nasza pos
                            > tawa może dużo zdziałać.
                            Zmiany powinno się zaczynać przede wszystkim od siebie

                            > . Dopiero przez zmianę swoich zachowań, możemy zmienić drugą osobę. Szkoda, że
                            > zrozumiałam to dopiero teraz.
                            Teraz to się pogubiłem bo wcześniej napisałaś , że próbowałaś ich zmienić. Nie udało się. To dlaczego piszesz, że nie za późno zrozumiałaś?
                            • rozwazna35 Re: Sami i samotni po 30 stce 21.04.11, 12:15
                              Mi nie chodzi o to, żebym to ja miała rację. Ja nie mam pretensji do byłych partnerów tylko do siebie. Że wybrałam takie osoby. Ale wtedy nie miałam tej wiedzy o sobie samej i poniekąd o związkach co teraz. W drugim przypadku partner może nie był tak do końca zły, ale właśnie moja postawa, dawanie zbyt wiele spowodowały, że po jakimś czasie zorientowałam się, że on tylko bierze, nic w zamian nie dając. Brak pomocy i empatii były nagminne. Dodam, że przeprowadziłam się do jego miasta razem z dzieckiem, nie byłam u siebie. Od początku nie mogłam na niego zupełnie liczyć. Moje życie w jego mieście było bardziej uciążliwe na co dzień niż jak byłam sama u siebie. A to, że wybrałam na pierwszego męża agresora - był nerwowy, ale nie do takiego stopnia jak po ślubie. Byłam zbyt młoda, nie znałam mężczyzn. A przyczyna złych wyborów? Brak ojca w moim życiu (zmarł jak miałam 8 lat) i brak wzoru mężczyzny. Również niskie poczucie własnej wartości, które również wiąże się z brakiem ojca. Oraz ciągłe poszukiwanie miłości i bezpieczeństwa...
                              • wojna71 Re: Sami i samotni po 30 stce 24.04.11, 10:05
                                rozwazna35 napisała:

                                > Mi nie chodzi o to, żebym to ja miała rację. Ja nie mam pretensji do byłych par
                                > tnerów tylko do siebie. Że wybrałam takie osoby. Ale wtedy nie miałam tej wiedz
                                > y o sobie samej i poniekąd o związkach co teraz. W drugim przypadku partner moż
                                > e nie był tak do końca zły, ale właśnie moja postawa, dawanie zbyt wiele spowod
                                > owały, że po jakimś czasie zorientowałam się, że on tylko bierze, nic w zamian
                                > nie dając. Brak pomocy i empatii były nagminne. Dodam, że przeprowadziłam się d
                                > o jego miasta razem z dzieckiem, nie byłam u siebie. Od początku nie mogłam na
                                > niego zupełnie liczyć. Moje życie w jego mieście było bardziej uciążliwe na co
                                > dzień niż jak byłam sama u siebie. A to, że wybrałam na pierwszego męża agresor
                                > a - był nerwowy, ale nie do takiego stopnia jak po ślubie. Byłam zbyt młoda, ni
                                > e znałam mężczyzn. A przyczyna złych wyborów? Brak ojca w moim życiu (zmarł jak
                                > miałam 8 lat) i brak wzoru mężczyzny. Również niskie poczucie własnej wartości
                                > , które również wiąże się z brakiem ojca. Oraz ciągłe poszukiwanie miłości i be
                                > zpieczeństwa...

                                Nie bój się w dwudziestoleciu miedzywojennym tez ludzie byli sami. Ciągłe poszukiwanie miłości nic ci nie da. Masz dziecko to miłość przelej na niego. Jasne przed ślubem twój pierwszy partner był tylko trochę nerwowy niż po ślubie naiwne myślenie, a kobiety podobno mają rozum?
                  • mohinder Re: Sami i samotni po 30 stce 20.04.11, 15:55
                    Bardzo ważne w związku jest patrzenie w ten sam sposób (podobnie) na pieniądze. Fatalne jest, gdy jedna strona rozsądnie gospodaruje, a druga w ogóle nie liczy się z wydatkami. Zarabianie pieniądze to (niestety) główna część naszego życia - mało kto pracuje dla przyjemności pracy, czy tylko smorozwoju. Pracujemy ciężko dla pieniędzy, które możemy wydać na życie i przyjemności. I ta praca zajmuje nam większą część dnia. Dlatego tak ważne jest "dopasowanie" ze względu na sposób wydawania.
    • nom73 Re: Sami i samotni po 30 stce 24.04.11, 20:14
      karina2976 napisała:

      >...A niestety ja nie należę do kobiet, które rzucają się
      >na mężczyznę, w tej kwestii raczej jestem mniej nowoczesna ...

      ... czyli bierna.
      Mój kolega po rozwodzie (małżeństwo trwało 10 lat) zapisał się na jakiś tam portal randkowy i teraz mieszka już z kolejną (chyba czwartą, ale straciłem rachubę) dziewczyną w ciągu 2 lat.
      Ja kiedyś też sporo się spotykałem (kilkadziesiąt spotkań internetowych :-) ), ale teraz już nie mam czasu ani ochoty.
      Ogólnie jak się chce to się znajdzie, ale na pewno nie siedząc w domu. :-)
      • lilyrush Re: Sami i samotni po 30 stce 25.04.11, 12:15
        jak ktoś chce iść na ilość i w ciągu 2 lat mieszka c z 4 laska to faktycznie na portalach znajdzie. Bo tam faceci szukają tylko seksu. I są bardzo rozczarowani, jeśli kobieta oczekuje coś ponad to...biedactwa :P
      • karina2976 Re: Sami i samotni po 30 stce 25.04.11, 20:13
        Wiesz ja też spotkałam się w sumie z kilkudziesięcioma facetami, ale to jeszcze mnie utwierdziło w fakcie, że faceci na takich portalach są niedojrzali emocjonalnie i sami nie wiedzą czego chcą.
        Jeśli odbyłeś kilkadziesiat spotkań z kobietami to pewnie masz podobne zdanie o kobietach z takich portali...
        • taki_sobie_ludzik Re: Sami i samotni po 30 stce 25.04.11, 21:01
          Karino, jak to zrobiłaś? Mi po kilku miesiącach jeszcze z nikim nie udało się spotkać. Gorsze jest to, że taka wybredna jesteś. Teraz to już nawet bałbym się do Ciebie zagadać.
          Faktem jest, że bardzo trudno znaleść samotną kobietę. Nawet jak jestem na placu zabaw dla dzieci z małym synkiem i zagaduję, to wszystkie (w tym pewnie samotne) mamy biorą mnie za starszego tatę, który chce sobie kochankę wyrwać, a nie że po prostu szukam kobiety z którą chciałbym mieszkać
          • karina2976 Re: Sami i samotni po 30 stce 26.04.11, 08:25
            Jakbyś siedział rok na portalu randkowym tez na pewno byś zaliczył kilkadziesiąt spotkań. Powiem Ci, że nie spotykam się ze wszystkimi, tylko z tymi - po których przynajmniej wydaje mi się - że nie sa sfocusowani na "szybkim numerku" ;-). Jak kiedyś przeglądałąm oferty "swojej konkurencji" to stwierdziłam, że Wam facetom naparwdę jest łatwiej- czy Ty wiesz jakie kobiety przebywają na tych portalach .. oczywiście trzeba umieć odróźnić ziarno od plew, ale myślę że jest wiele wartościowych, NORMALNYCH kobiet, które szukają prawdziowej miłości. Zabrzmiało być moze patetycznie, ale wierz mi, że tak jest
          • lilyrush Re: Sami i samotni po 30 stce 26.04.11, 11:47
            no jeśli poddajesz sie juz na etapie zagadania to czemu sie dziwisz, ze sie jeszcze z nikim nie spotkałeś?
            Portal jest środkiem do osiągnięcia celu a nie celem samym w sobie o czym większość osób po pewnym czasie zdaje sie zapominać i siedzi z jednym profilem kilka lat marudząc jak sie to im nie udaje spotkać.
            Niestety 90% panów w necie szuka seksu, 90% pan szuka związku. Pogodzić to jest bardzo trudno.
            I nie dziw sie ze jestem podejrzewany o szukanie kochanki- bo zdecydowanie taka jest statystyczna większość. a może tez Twój sposób zagadywania to sugeruje?
            • karina2976 Re: Sami i samotni po 30 stce 26.04.11, 12:00
              lilyrush napisała:

              "Niestety 90% panów w necie szuka seksu, 90% pan szuka związku. "

              Jestem tego samego zdania, ale z drugiej strony nadzieja umiera ostatnia ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka