Rodzice żony

19.04.11, 18:03
Potrzebuję obiektywnej oceny kogoś z boku sytuacji, która ma u mnie miejsce.
Teściowa ma dwoje dzieci, córkę i syna młodszego o 12 lat. Syn 20-latek ożenił się w tym roku i dostał do dyspozycji prawie cały dom (około 160m2 - teściowa ma osobne wejście i dom jest przedzielony) i nowy samochód. Natomiast córka wiek 32 lata od ośmiu lat mężata, dwoje dzieci, na dzień dzisiejszy otrzymała małe mieszkanko i starego grata oraz obietnicę że otrzyma więcej w spadku po teściowej- czyli mniej więcej za jakieś 30 lat średnio licząc. Zaznaczam że nie jestem materialistą i człowiekiem który patrzy żeby mu ktoś coś dał ale wkurza mnie sam fakt nierównego traktowania swoich dzieci - tu akurat mojej żony. To wszystko dzieje się pod płaszczykiem uśmieszków i stękania teściowej że jej nie wystarcza na życie (a ma 4600zł na czysto co miesiąc na jedna osobę). Wkurza mnie fakt że facet 20letni właściwie już teraz dysponuje częścią która miała mu i tak przypaść a żona ma obiecane że w przyszłości dostanie to co jej jest należne bo na razie teściowa z tego żyje - czyli za jakieś 30 lat jak żona będzie po 60-tce. Reasumując: jeden dostaje w wieku 20 lat a drugi w wieku około 65 lat. Uważam że jest to cholernie nie sprawiedliwe a do tego żona jest bardzo zżyta z teściową a ja na razie nie poruszam tego tematu bo nie chcę aby mnie ktoś posądzał że roszczę sobie jakieś pretensje majątkowe a to jest temat "beczka dynamitu". Jakiś czas temu teściowa zaproponowała nam wykupienie od niej mieszkania za cenę 400 000zł (ona by za to kupiła inne, które niby za 30 lat byłoby nasze).
    • krakoma Re: Rodzice żony 19.04.11, 21:30
      ale o co pytasz?
      • aqua1980 Re: Rodzice żony 19.04.11, 22:38
        Rozumiem o co Ci chodzi, ale nie drążyłabym tego tematu.
        Uważam, że lepiej się od tego zdystansować i przymknąć oko,
        nawet jeśli to trochę niesprawiedliwe i podział nie wypada fifty fifty.
        Nie wierzę, że miałbyś szansę ugrać jakieś realne pieniądze, zgłaszając swoje pretensje;
        raczej tylko rozjątrzysz konflikt.

        Nawiasem, widziałbym plus w tym, że żonie trafiło się jednak to mieszkanie i nie musicie żyć w tej połowie domu teściowej, co brat Twojej żony.
    • allerune Re: Rodzice żony 19.04.11, 22:55
      > Potrzebuję obiektywnej oceny kogoś z boku sytuacji, która ma u mnie miejsce.

      obiektywna ocena? Ok. Macie rączki to sobie zapracujcie na swój dom, nie będziecie musieli czekać 30 lat na spadek po teściowej.
    • lateksowyludzik Re: Rodzice żony 20.04.11, 14:03
      Cóż za gorycz, że mama nie dała, ale ona niesprawiedliwa.
      Zajmij się samodzielnym zarabianiem na życie i ogranicz zależności łączące z teściową. Przecież jesteś dorosły, nie?
      • wojna71 Re: Rodzice żony 22.04.11, 13:55
        lateksowyludzik napisał:

        > Cóż za gorycz, że mama nie dała, ale ona niesprawiedliwa.
        > Zajmij się samodzielnym zarabianiem na życie i ogranicz zależności łączące z te
        > ściową. Przecież jesteś dorosły, nie?

        Te lateksowy ludziku trochę kultury ćwoku. I zdejmij ten lateks z swojej łepetyny bo ci się resztki zwojów mózgowych przepalą. Może jesteś takim synalkiem byłego komucha co to zrobił dzieci i jednym da wszystko,a drugim nic.
        • doniec83 Re: Rodzice żony 22.04.11, 22:36
          > Te lateksowy ludziku trochę kultury ćwoku.

          O to sie chodzaca 'kultura' odezwala. Ty to chyba jestes synalkiem chama, duzo was bylo wsioku i tatus wszytsko po rowno rodzielil?
        • lateksowyludzik Re: Rodzice żony 08.05.11, 02:26
          Forumowy spamer ujawnia swoje kolejne oblicza ;-)
    • francoise9 Re: Rodzice żony 20.04.11, 18:19
      Właśnie tego się obawiam ze strony żony, takiej reakcji typu 'masz rączki to sobie zarób'. Ale podkreślam grubą linią, mnie nie boli fakt nieposiadania jakiegoś majątku, mnie wkurza sama zasada nierównego traktowania i to zdecydowanie nieproporcjonalnego oraz przejścia do normalności że wszystko jest ok.
      Może to kogoś zdziwi ale dla mnie najlepiej by było gdyby żona nic nie dostała bo miałbym czystą i klarowną sytuacje co do miejsca naszego zamieszkania. A co do dorabiania się przeze mnie to naprawdę uważam że dużo dostałem od swoich rodziców i dużo się też sam dorobiłem. To tak jakbyście wy swoim dzieciom dali jednemu 500 000zł a drugiemu 100 000zł i udawali przed tym co mniej dostał że tak jest ok a ten co dostał więcej też uważałby że jest ok. Czyli co dzieci I-ego i II-ego gatunku?
      • bertrama Jej kasa, jej sprawa. 22.04.11, 21:36
        Moja teściowa jest taka sama, od mojego męża tylko wymaga... moja mama jest taka sama... utrzymuje moją siostrę, ode mnie wymaga tylko pomocy... bo siostra leń.
        Ale TO JEST ICH KASA i mają prawo z nią robić, co chcą. Na szczęście z moją kasą mam prawo robić też to, CO CHCĘ!
      • anaisanais96 Re: Rodzice żony 23.04.11, 00:13
        Niby masz rację, ale właściwie to zazwyczaj tak jest że dziecko które zostaje z rodzicami w domu dostaje ten dom. w mojej rodzinie to norma.
        • xolaptop Re: Rodzice żony 07.05.11, 20:22
          Dostaje dom za życia poprzednich właścicieli? Dobrze zrozumiałem, jaka jest ta norma?
      • jacek226315 Re: Rodzice żony 23.04.11, 07:30
        a pokaz mi ęfrancoiseę taka matke ktora jednakowo dzieci kocha,
      • flipvert Re: Rodzice żony 23.04.11, 10:16
        Przeciez to nie jest Twoja matka,tylko zony.Zonie to tez przeszkadza,czy tylko Tobie?Bez wzgledu na to,ile razy jeszcze powtorzysz,ze nie chodzi Ci o pieniadze,to i tak wiadomo,ze tylko o to Ci chodzi.
        Zeniles sie z nadzieja na to,ze tesciowie dziani,to beda dawac?Jestem w praktycznie identycznej sytuacji,ale mam to w glebokim powazaniu.Moja zona moze zyc z tym,ze jej rodzice to scierwa,wiec mnie to tym bardziej nie przeszkadza.Zenilem sie z nia a nie z tesciami.Mam ich gdzies.Daja komu chca i ile chca.Z mojego nie daja.Podobnie Twoja tesciowa,z Twojego nie daje.
      • po-trafie Re: Rodzice żony 23.04.11, 11:58
        Rowno nie zawsze znaczy sprawiedliwie. Tego mnie i siostre uczyli jak bylam mala.
        Jako starsza siostra dostalam od rodzicow niewiele, bo na niewiele bylo ich stac.
        Mloda dostaje wiecej, ode mnie takze, bo skoro sa mozliwosci, to czemu nie?

        Prawdopodobnie to ona pierwsza wyjdzie za maz, i dostanie jakies mieszkania. I wiesz co? Nie obchodzi mnie to.
        To sa dobra moich rodzicow, kazda z nas zyje swoim zyciem, starajac sie samej dojsc do tego, czego chce. Bzdura byloby oczekiwanie, czy rozliczanie tego co, kto dostal. Rodzice nie maja zadnego obowiazku dzielic podarunkow rowno.
        Moze mnie by mieszkanie zepsulo? Moze mlodej pomoze? Moze uwazaja ze brat twojej siostry sobie nie poradzi sam? Moze ona poradzilaby sobie gorzej majac mieszkanie?
        Moze nawet jej czesc oddadza jakiejs organizacji charytatywnej, co za roznica?

        Czy jak ktos naklada ci obiad, to tez patrzysz w talerze innych, zeby sprawdzic, ile dostali i czy przypadkiem nie wiecej? Po czym oburzasz sie, ze niesprawiedliwie?
    • giselda Re: Rodzice żony 21.04.11, 11:19
      Zazdrość zżera? Jej kasa( teściowej) i ona decyduje co z nią zrobi. Proste.
    • fomica Re: Rodzice żony 21.04.11, 16:34
      >Zaznaczam że nie jestem materialistą i człowiekiem który patrzy żeby mu ktoś coś dał ale wkurza mnie sam fakt nierównego traktowania swoich dzieci - tu akurat mojej żony.
      Ciekawe, czy byłbys równie wkurzony, gdyby proporcje darów były odwrotne...
      Z obserwacji wiem że nigdy sytuacja nie jest czarno-biała. Większośc rodzeństwa w takich przypadkach uważą siebie za najbardziej pokrzywdzona stronę, a jak sie pozna więcej szczegółów to sie okazuje że nikt nie jest pokrzywdzony. Poważnie, słyszałeś kiedykolwiek żeby ktos mówil "mnie rodzice faworyzowali, dostałem od nich duużo więcej niz moje rodzeństwo"?
      Jak jest u ciebie? Może syn dostal dom na zadupiu, a córka mieszkanko w centrum miasta, może teściom sytuacja materialna poprawiła się niedawno i dopiero teraz stac ich na taki gest, może syn ma mieszkać z nimi i im pomagać, będzie ich miał ciągle na głowie, a córka jest zupelnie niezależna,może syn rzeczywiście jest ofiara losu a córka ma zaradnego męża więc wychodza z założenia że to ten mąz zarobi na rodzinę? itd. itp.
    • moonogamistka Re: Rodzice żony 21.04.11, 21:50
      a co dali Twoi rodzice?;)))
    • poprioniony Re: Rodzice żony 21.04.11, 23:49
      > Reasumując: jeden dostaje w wieku 20 lat a drugi w wieku około 65 lat.

      To bardzo smutne spostrzezenie. Zycie na tej
      planecie jest takie niewporzadku, nie?

      > Jakiś czas temu teściowa zaproponowała nam wykupienie od niej mieszkania za ce
      > nę 400 000zł (ona by za to kupiła inne, które niby za 30 lat byłoby nasze).

      Dobrze stara kutwa kombinuje. Nie marudz, miej nadzieje, ze corka
      odziedziczyla kutewskie geny tylko jeszcze nie rozwinela skrzydel.
    • calineczka_777 Re: Rodzice żony 22.04.11, 13:37
      W wielu rodzinach jest tak, ze sa te "lepsze" dzieci i te "gorsze" dzieci. Te "lepsze" sa zawsze chwalone, nawet jesli zrobia totalny syf, sa obdarowywane i czesto o dziwo wcale nie odwdzieczaja sie rodzicom za ich (nadmierna) milosc. Te "gorsze" dzieci najczesciej dostaja mniej milosci od rodzicow, czesto tez dostaja mniej dobr materialnych (patrz sytuacja: dom, samochod u twojej zony); czesto te "gorsze" dzieci sa takim "jeleniem" dla rodziny: to one czesto wspomagaja matke finansowo, pomagaja jej, opiekuja sie na starosc. Jak napisalam: tak jest w wielu rodzinach. Np. w rodzinie mojego meza jego siostra jest "gwiazda" i to mimo, ze nie zrobila zadnego wyksztalcenia, nie ma pracy i zyje bardzo nieodpowiedzialnie mimo wielu lat na karku - ale to ona jest ta "ukochanha", ktorej wg mojej tesciowej wszyscy powinni pomagac. Akurat moj maz zdecydowal sie na to, ze nie bedzie "jeleniem" i nie finansuje wycieczek, ciuchow siostry, czego domagala sie ona i jego matka. Moj maz uswiadomil sobie, ze jest wykorzystany i zakrecil kurek z pomoca finansowa, choc nadal kontaktuje sie co z rodzina, ale stara sie to robic na zasadach rownopartnerstwa. (Oczywiscie tesciowa i jego siostra do dzisiaj placza, ze dobre czasy sie skonczyly:-)) Z tego co napisales to twoja zona jest takim "gorszym dzieckiem". Byc moze wynika to z faktu, ze jej brat byl poznym wyczekiwanym dzieckiem? Nie wiem... Ale to nie jest wazne, bo ani ty ani twoja zona nie jestescie w stanie sterowac miloscia tesciowej, by np. pokochala bardziej swoja corke. Takie sa fakty. I teraz powstaje pytanie: co zrobic z tym faktem? Ja osobiscie uwazam, ze skoro jestes tyle lat zonaty z ta kobieta to powinienes z nia o tym porozmawiac. Dobre malzenstwo rozmawia o wszystkim. To nie chodzi o to, by jatrzyc przeciwko teciowej ale o to, by twoja zona dowiedziala sie o twoich spostrzezeniach, jak ty to widzisz. Byc moze ona tez czuje sie skrzywdzina, ale nie chce uchodzic za pazerna osobe, ktora czyha na majatek matki? Porozmawiaj z nia na spokojnie, w rozmowie staraj sie nie uzywac epitetow w stosunku do tesciowej (typu: ta stara jedza), tylko powiedz jej o swoich obawach, ze czujesz, ze twoja zona jest niesprawiedliwie traktowana. Zobaczysz jak zona na to zareaguje i dopiero wtedy mozesz sobie uswiadomic, czy problem istnieje. Moze byc tak, ze twoja zonka jest "jeleniem" rodziny i dobrze jej z tym ale tez moze sie okazac w czasie rozmowy, ze jej ta sytuacja tak jak tobie tez sie nie podoba ale ze boi sie zmian, boi sie np. przeciwstawic mamusi. Wtedy takie wsparcie od meza duzo by znaczylo dla niej.
    • 4v w rodzinach tak to już bywa 22.04.11, 21:11
      że dzieci nie są równo traktowane.

      od córki zawsze się więcej wymaga i traktuje źle.

      od starszego dziecka się więcej wymaga nawet jak są tej samej płci, pierwsze w wieku 14 lat musi być o 20stej w domu, drugie siedzi do 23 i jest cacy. pierwsze jak ma 17 to zero alkoholu, a drugie w wakacje chodzi co drugi dzień narąbane jak szpak i w porządku.

      Ty się człowieku powinieneś cieszyć że wam się teściowa nie wpieprza za bardzo w życie i że spełnia się na synku z którym sobie mieszka i pewnie zagląda do niego często i pewnie będzie miał tego z czasem dość. i wątpię, że chciałbyś się z nim na mieszkania zamienić, hm?

      swoją drogą dziwne to dla mnie, że mąż żony i ojciec wspólnej dwójki dzieci znajduje taki oto problem i oznajmia go na forum, zamiast z kobietą porozmawiać, albo już 10 lat temu problem ten zauważyć, bo pewnie już wtedy był widoczny, gdy 22-latka i 10-latek mieszkali jako rodzeństwo pod jednym dachem.


      • titta Re: w rodzinach tak to już bywa 25.04.11, 22:43
        Bzdura.
        Nie ma regol. Z moich obserwacji wynika wrecz, ze pierwsze dziecko niezaleznie od plci jest bardziej holbione.
        (moge dodac, ze jestem pierwszym dzieckiem).
    • ethlin Re: Rodzice żony 22.04.11, 21:38
      U nas jest odwrotnie: siostra niemęża dostała mieszkanie a niemąż starego poloneza:P Mnie to dzis bardziej smieszy niz wkurza ale wole sie nad tym dluzej nie zastanawiac bo cisnienie mi wtedy skacze;)
    • anka_z_lasu Re: Rodzice żony 22.04.11, 21:57
      Jakby moich rodziców było stać na podarowanie mi małego mieszkanka to przyjęłabym je z pocałowaniem ręki. Niestety, trzeba będzie zarobić na nie samej z narzeczonym.

      "Syn 20-latek ożenił się w tym roku i dostał do dyspozycji prawie cały dom (około 160m2 - teściowa ma osobne wejście i dom jest przedzielony)"

      Jesteś pewien, ze chciałbyś mieszkać z teściową w tym samym domu?... ;)
    • soczek_bez_gazu Re: Rodzice żony 22.04.11, 22:09
      No już bez przesady z tą niesprawiedliwością! Córka otrzymała mieszkanie, małe ale oddzielne i samochód, a syn, skoro mieszkan jak mniemam już niet, to otrzymał dom wpółdzielony z matką.
      Nie bardzo zrozumiałam do kogo należy mieszkanie - jeżeli do twojej żony to olać teściową z jej propozycją, jeżeli do teściowej to powiedzieć że synowi dom córce mieszkanie i tyle. Na to że cośtam ona kupi za 30 lat nie liczyć. Jakby was chciała wyrzucić to i tak jest to zajęcie na nastepne 5 lat - ona
      • soczek_bez_gazu Re: Rodzice żony 22.04.11, 22:13
        cdn jak jesteście zameldowani to tak łatwo was nie wyrzucą a poza tym jest jeszcze aspekt że własnie dziecko wyrzuci? masakra! także spoko a na sprzedaż sie nie zgadzajcie. sprzedaz za 30 lat to tylko kłopot.
    • kol.3 Re: Rodzice żony 22.04.11, 22:26
      Być może teściowa stosuje konserwatywną zasadę, że mężczyzna powinien zapewnić rodzinie podstawy bytu, czyli m.in. solidne lokum. Toteż syna wyposażyla, a co do córki to uważa, że większe lokum powinein zapewnić mąż.
    • kaplin Re: Rodzice żony 22.04.11, 22:40
      W znakomitej większości przypadków, matka starszej córki i młodszego syna faworyzuje młodszego syna. Tak już jest.
      Pewnie Twoja teściowa jest niesprawiedliwa.
      Niemniej jednak możecie to tylko przyjąć do wiadomości i sami zacząć pracować na wszystko, na czym Wam zależy. A to że chłopak już na starcie jest tak uprzywilejowany, to jego szczęście. Zamiast to analizować i sączyć gorycz, zaakceptuj fakt i przestań się tym przejmować.
    • sprawdzczywolnejesttokonto Re: Rodzice żony 22.04.11, 22:48
      chyba nie jest tak źle. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak: twoja żona dostała mieszkanie (fakt małe ale jednak swoje własne - za wiele nie napisałeś ale może jest sporo warte bo w centrum i w nowym budownictwie) i połowę domu za 30 lat - akurat będzie na emeryturę bo z ZUS-u nic nie dostaniesz. Syn dostał swoją połowę mieszkania już teraz ale co z tego jak ani tego nie sprzeda bo mu pewnie mama nie pozwoli, nie wynajmie itd (to taka trochę ograniczona własność); do tego ma cały czas mamę przy boku (co jednak jest chyba męczące), siłą rzeczy będzie miał więcej obowiązków jak mama zachoruje albo się zestarzeje; do tego za 30 lat nie będzie miał mieszkania na sprzedaż aby godnie żyć na emeryturze ale zostanie z tą swoją połową domu.
    • tylko_bez_takich Re: Rodzice żony 22.04.11, 23:38
      zastanawiające ile jest wątków z cyklu "mam gorzej od kogoś", nikt sie nigdy nie skarzy, ze ma lepiej a rodzenstwo jest pokrzywdzone
      • tylko_bez_takich Re: Rodzice żony 22.04.11, 23:40
        btw. ja tez nie dostaje tyle od rodzicow, co moja mlodsza siostra, kiedy bylam w jej wieku, bo jestem zaradna w inny sposob (nie bardziej) i mam inne podejscie do zycia, nie lubie brac nic za darmo
    • megalcarven Re: Rodzice żony 22.04.11, 23:50
      Przez takie teksty typu kto co dostał i dlaczego tak mało rozpadła się moja rodzina, więc wychodzi na to że najlepiej NIE DAWAĆ NIC. Bo jest jeszcze gorzej. A wracając do tematu, podaruj szanownej mamusi potrawkę z Przysmakiem Teściowej Kamis i nie będzie 30 lat czekania, proste.

      "Nie chcę wyjść na materialistę ale..." - Facet, jesteś materialistą. Co za kutwy...
    • lucyna_n Re: Rodzice żony 23.04.11, 01:17
      a ja wyszłam z domu w przysłowiowej jednej koszuli co ma taką zaletę że pozwala mi nie utrzymywać męczących kontaktów z tzw rodziną.
    • francoise9 Re: Rodzice żony 23.04.11, 02:51
      W jakimś tam stopniu oczywiście jestem materialistą w końcu żyjemy w świecie materialnym a nie duchowym, ale pisząc że nie jestem nim miałem na myśli to że nie jestem chciwcem który patrzy żeby mu dano albo że mu się coś należy. Dziękuje za wszystkie sensowne odpowiedzi, kilka było naprawdę ciekawych.
    • pepegi Re: Rodzice żony 23.04.11, 08:15
      Nie umiesz sam zarobić i jęczysz, że teściowa nie daje kasy? Nie ma obowiązku.
      • calineczka_777 Jeszcze dodam: 23.04.11, 09:53
        Jeszcze dodam:
        1) Nie napisales co znaczy pod wzgledem prawnym, ze tesciowa "dala dom" bratu twojej zony? Bo to moze znaczyc:
        - brat zony moze tam mieszkac ale nie jest prawnym wlascicielem
        - brat zony ma podpisana umowe kupna-sprzedazy z matka
        - tesciowa dokonala aktu darowizny na rzecz brata zony
        To ma duze znaczenie w przypadku dziedziczenia. W przypadku jesli tesciowa nic swojej corce nie zapisze, bo w testamencie wskaze tylko jej brata jako spadkobiorce, jest tzw. instytucja zachowku i tu tez jest wazne, czy tesciowa sprzdala, podarowala czy tylko dala w uytkowanie dom.
        2) Jak tu juz kilka osob napisalo: moze sie okazac, ze bedziesz bardzo szczesliwy z faktu, ze mieszkasz w malym mieszkaniu ale bez tesciowej. Brat zony ma co prawda duzy dom ale tez ma 30 lat tesciowa na glowie. Ludzie starzejac sie czesto staja sie gderliwy, trudni itp. Do tego dochodza choroby, niektore dezorganizuja bardzo zycie calej rodziny (np. Alzheimer). Mam znajoma, ktora nie moze wyjechac z mezem na urlop, bo zawsze wtedy jej tesciowa, mieszkajaca z nimi, zaczyna chorowac. Nie byli juz 10 lat na urlopie, bo tesciowa skutecznie terroryzuje ich swoimi chorobami. Dla mnie osobiscie mieszkanie ze starzejaca sie tesciowa nie wchodzi w gre. Lepiej w biedzie bez tesciowej niz w palacach z tesciowa.
        3) Co na to wszystko twoja zona? Jak ona to odbiera? Bo nic nie piszesz o tym.
    • tapatik Re: Rodzice żony 25.04.11, 22:36
      Życie nie jest sprawiedliwe.
      Twoja teściowa woli syna niż Twoją żonę. Nie jesteś w stanie tego zmienić. Teściowej tez nie zmienisz (chyba, że razem z żoną).
      Miej to w dupie, najlepiej na tym wyjdziesz.
      • mijo81 Re: Rodzice żony 03.05.11, 20:43
        Ja tego nie rozumiem, dlaczego ma być po równo? A co to, komunizm mamy? Dajmy również rodzicom prawo do nierównomiernego obdarowywania dzieci. Może curuś dała starym w kość i dlatego dają jej mniej. Zresztą, każdy swoją własnością rozporządza według swojego uznania a nie idealistycznej idei równości.
    • xolaptop Re: Rodzice żony 07.05.11, 20:20
      Tylko ludzie niezaradni życiowo biorą od innych coś tak drogiego jak dom. Zero ambicji, zero wiary we własne umiejętności. Ludzkie dno.
      • xolaptop Re: Rodzice żony 07.05.11, 20:26
        W spadku to co innego. Wiadomo, że nikt domu albo mieszkania grobu ze sobą nie weźmie.
        • johanka79 Re: Rodzice żony 07.05.11, 22:22
          z tego co napisałeś wynika że Twoja zona dostała więcej: mieszkanie, samochód i połowę domu w przyszłości, a jej brat połowę domu juz teraz pewnie z powodu ożenku do tego musi mieszkać z matką i pewnie więcej się nią opiekować? nie dostał mieszkanka i samochodu, w czym zatem problem? chciałbyś już teraz dostać swoją połowę domu? może zaproponuj teściowej mieszkanie razem w takim razie;)
    • bombalska Re: Rodzice żony 07.05.11, 23:11
      Juz wspolczuje zonie tego 20-latka. Matka bedzie chciala miec kwiatki pod plotem, a synowa trawe. I kto wtedy bedzie mial prawo do postawienia na swoim? Przeciez kazde z nich bedzie u siebie.
      Matka chce miec syna blisko, stad taki podzial. Ale mysle, ze i tak nie ma co narzekac. Dostac mieszkanie od kogos, nawet male, to naprawde wielkie szczescie. Inni musza zadluzyc sie na cale zycie, zeby miec gdzie mieszkac.
Pełna wersja