Dodaj do ulubionych

Mój mąż nie chce iść do pracy

11.08.11, 19:33
Proszę pomóżcie mi. Jestem mężatką od 2 lat i mój mąż jeszcze nigdy nie był w pracy. Na początku zasłaniał się remontami w domu i studiami, których ostatecznie nie skończył twierdząc że go nie interesują. Wciąż siedzi w domu twierdząc że do pracy chodzą tylko roboty, a on nie musi chodzić, bo doskonale sobie radzi, zawsze da mu parę groszy mama, albo sam jakoś zarobi, np. naprawiając komuś kompa. Oprócz tego ma nałogi, pali papierosy i pije codziennie piwsko. Zaczyna mnie to przerażać i nie wiem czy da się coś jeszcze z tym zrobić. Błagam pomóżcie
Obserwuj wątek
    • buck_turgidson Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 11.08.11, 20:07
      Mam nadzieje, ze to nie jest troll?

      Sprawa nie jest prosta.
      Facet potrzebuje wstrzasu.
      Jedna mozliwosc to zaczac robic wrazenie, ze masz kochanka.
      Moze inni maja alternatywne pomysly (przemoc, tluczenie talerzy i temu podobne zdecydowanie odradzam).

      Ogolnie sa tacy ludzie ktorzy dadza sie zmienic (mniejszosc) i tacy ktorzy nie dadza sie zmienic (wiekszosc). Czas pokaze z ktorej twoj maz jest.

      Nauka dla innych: w zadnym wypadku nie brac slubu z osoba nie majaca pracy. Niech najpierw pokaze co od siebie potrafi dac, a od takich co tylko biora, uciekac.
      • voytas67 Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 12.08.11, 12:53
        Po odkryciu że żona ma kochanka dojdzie do wniosku że przyczyną jest brak pracy. Czy cię kobieto do reszty pop...? A potem narzekania że się nie zorientował przecież "dawałam znaki" zamiast powiedzieć wprost o co chodzi. Ręce i piersi opadają. Autorka nie napisała ile wychodzi na tych fuchach z doskoku, może zarabia średnią krajową i faktycznie człapać codziennie do pracy po prostu mu się nie opłaca?
        • ryszard_mis_ochodzki ale myje się pod napletkiem? 22.08.11, 15:27
          jesli tak to nie marudz mogło być gorzej

          poczytaj sobie o dramatach innych kobiet na forum
          • k1-1 Re: ale myje się pod napletkiem? 22.08.11, 20:52
            najlepiej poszukaj sobie sama dobra prace. Czasy kiedy bylo moznaliczyc na zarobki meza dawno sie skonczyly.To ze nie pracuje to nie jest zadan problem.Ja widze problem w tym ze pije piwo i pali.
          • zdzisiek66 ale dobrze gotuje? 23.08.11, 09:52
            Zupa nie jest za słona?
            Porządnie sprząta, zmywa, pierze i prasuje?
            Bo jeśli nie i zupa jest za słona, to wiesz...
            • pinezkapn Hej. Nazywasz się Kiepska? ;) 23.08.11, 18:48
              Nawet jeśli nie, to i tak niedługo zmienisz nazwisko ;)
        • olias Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 23.08.11, 07:52
          no przecież napisała - wystarczy z tych fuch na piwo. ty też z takich ...?
          • senseiek beznadziejne fuchy, zeby nawet na piwo nie bylo.. 23.08.11, 20:36
            > no przecież napisała - wystarczy z tych fuch na piwo. ty też z takich ...?

            To musialy by byc beznadziejne fuchy, zeby nawet na piwo co dzien nie bylo..
            3 * 2,5 zl = 7,5 zl dziennie * 30 dni = 225 zl/miech..
      • agnieszka_monika_bernadetta Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 12.08.11, 12:58
        ka dla innych: w zadnym wypadku nie brac slubu z osoba nie majaca pracy. Nie
        > ch najpierw pokaze co od siebie potrafi dac, a od takich co tylko biora, ucieka
        > c.


        Ale co, jeśli facet straci pracę i potem już pracować nie zamierza?
        Nie wierzę, że mąż autorki nie był leserem przed ślubem i ona dopiero teraz to zauważyla.
        Możliwe, że dopiero teraz przejrzała na oczy, wcześniej przymykając oko na jego wady.
        • muszu155 Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 12.08.11, 14:35
          Z reguły tak właśnie bywa. Dlatego ślub dopiero po opadnięciu maski i klapek.
      • andrzejek4747 Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 13.08.11, 02:44
        nastepna...ktora nauczyla sie slowka trolli tera go uzywa w nadmiarze...
      • halirod Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 16:40
        Droga młoda kobieto ,czym prędzej przerwij tą chorą sytuację.Z człowiekiem ,który tak myśli i tak postępuje absolutnie nie można układać sobie życia. On się nigdy nie zmieni. Będziesz miała w domu takiego trutnia całe życie.Będzie coraz gorzej.Nie marnuj sobie życia.Jak najszybciej złóż pozew o rozwód, a jeśli macie dzieci jeszcze wcześniej pozew o alimenty. Pozdrawiam.
        • mundekmundek Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 23.08.11, 13:35
          zgadzam się zasadniczo, sytuacja jest nieciekawa.
          problem będzie jak przy rozwodzie mężowi uda się "wywinąć" od uznania wyłącznie jego winy w rozpadzie małżeństwa i wtedy to on z racji braku dochodów dostanie alimenty.
      • pomaranczowoczarny Olej pasożyta 22.08.11, 19:57
        zostaw go- tacy sie nie zmieniają ,gdyby sie nie ożenił sidzial by na karku rodzicom az do ich lub swojej śmierci .
      • krystyna_anna Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 20:13
        Uciekaj dziewczyno od niego jak najszybciej ....
      • evusia123 Ha,ha,ha......zle wybralas,finito. 23.08.11, 12:13
      • bosska0904 Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 24.08.11, 06:37
        Rzeczywiście jest Ci potrzebna pomoc, chyba psychiatry. Po co w ogóle siedzisz z kimś takim, kto totalnie ma Cię w nosie i to, na jakim poziomie żyjesz?! Wiesz, co to jest rozwód? To wreszcie zacznij działać.
    • mechanik.z.pomu Prawdziwy Europejczyk 11.08.11, 21:18
      Twój mąż wyprzedza swoją epokę. Jest Prawdziwym Europejczykiem i powinnaś być z niego dumna, powinnaś dołożyć starań, aby on bez problemów mógł rozwijać swoją bogatą osobowość.

      W bardziej zaawansowanych krajach Unii Europejskiej (a miejmy nadzieję, że niedługo również i w Polsce) dostałby sowity zasiłek, który pozwoliłby mu żyć zgodnie ze swoimi ideami.

      Spróbuj go przekonać, żeby został działaczem lewicy. Jestem pewien, że to na pewno bardzo wrażliwy społecznie człowiek. Kto wie, może masz w domu przyszłego ministra?
      • organza26 Re: Prawdziwy Europejczyk 12.08.11, 10:51
        Buehehehe, piękne! :D
      • lepian4 [...] 22.08.11, 16:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mechanik.z.pomu Re: Prawdziwy Europejczyk 23.08.11, 21:19
          Coś mi się zdaje, kolego lepian, że żeś w swoim wpisie pojechał "niebezpiecznie blisko prawdy", to i cię zaraz wykasowali.

          A może poszło po prostu o zwykłą polityczną poprawność? Bo widzisz, strzelać to sobie można do kaczek, to jest ok i bardzo poprawne. Natomiast strzelanie do lemingów politycznie poprawne już nie jest. :)
      • andrzejto1 Re: Prawdziwy Europejczyk 22.08.11, 16:04
        Jestem pod wrażeniem. Nawet JKM nie ująłby tego dosadniej. Gratulacje!!!
        mechanik.z.pomu napisał:

        > Twój mąż wyprzedza swoją epokę. Jest Prawdziwym Europejczykiem i powinnaś być z
        > niego dumna, powinnaś dołożyć starań, aby on bez problemów mógł rozwijać swoją
        > bogatą osobowość.
        >
        > W bardziej zaawansowanych krajach Unii Europejskiej (a miejmy nadzieję, że nied
        > ługo również i w Polsce) dostałby sowity zasiłek, który pozwoliłby mu żyć zgodn
        > ie ze swoimi ideami.
        >
        > Spróbuj go przekonać, żeby został działaczem lewicy. Jestem pewien, że to na pe
        > wno bardzo wrażliwy społecznie człowiek. Kto wie, może masz w domu przyszłego m
        > inistra?
      • fabon Re: Prawdziwy Europejczyk 22.08.11, 16:38
        Sz. mechanik.z.pomu - swietny sarkazm, calkowicie sie zagdzam
        • marc.el Re: Prawdziwy Europejczyk 23.08.11, 09:39
          fabon napisał:

          > Sz. mechanik.z.pomu - swietny sarkazm, calkowicie sie zagdzam
          Na początku tez odebrałem to jako sarkazm ... ale po zastanowieniu się ... wszakże sa państwa gdzie wystarczy 2 dzieci i masz możliwośc odłożenia na wakacje ..... sa ludzie którzy z pomocy społecznej zrobili sobie dobre źródło dochodu ...
    • qqbek Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 11.08.11, 22:14
      lusk-a napisała:

      > Proszę pomóżcie mi. Jestem mężatką od 2 lat i mój mąż jeszcze nigdy nie był w p
      > racy. Na początku zasłaniał się remontami w domu i studiami, których ostateczni
      > e nie skończył twierdząc że go nie interesują.

      Nie studiujesz -> pracujesz.
      Z resztą nawet dzienne studia da się pogodzić z pracą lub działalnością gospodarczą.

      > Wciąż siedzi w domu twierdząc że
      > do pracy chodzą tylko roboty, a on nie musi chodzić, bo doskonale sobie radzi,
      > zawsze da mu parę groszy mama, albo sam jakoś zarobi, np. naprawiając komuś ko
      > mpa.

      Albo zajdź w ciążę (opcja bardziej ryzykowna), albo po prostu się rozwiedź... on potrzebuje solidnej pobudki.

      > Oprócz tego ma nałogi, pali papierosy i pije codziennie piwsko. Zaczyna mn
      > ie to przerażać i nie wiem czy da się coś jeszcze z tym zrobić. Błagam pomóżcie

      Da się. Zakładam, że skoro pieniądze daje mamusia, to tatuś albo w życiu poważnie nie pracował, albo zniknął gdzieś, za siódmą górą i doliną. Osobnik skrzywiony psychicznie w domu, gdzie nie było najwyraźniej wzorca pt. "nie ma pracy, nie ma pieniędzy".
      Co do palenia - wiedziałaś, co brałaś.
      Co do piwa - sam po ciężkim dniu nie potrafię sobie odmówić... ale po ciężkim dniu w pracy, ze świadomością, że zarobiłem dość, by to piwo stanowiło skromny odsetek moich dochodów (lepsze pół się pieniło o to piwo, więc uzgodniliśmy, że budżet piwny wynosi 5% moich zarobków netto - i to jest świętość, której żadna ze stron się nie dotyka).
      • allerune Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 12.08.11, 14:56
        > dsetek moich dochodów (lepsze pół się pieniło o to piwo, więc uzgodniliśmy, że
        > budżet piwny wynosi 5% moich zarobków netto - i to jest świętość, której żadna
        > ze stron się nie dotyka).

        czyli zarabiając 10 tysięcy masz ok. 5-6 piw dziennie ? bardziej realnie, 5 tysięcy, 3 browary dziennie ? :)

        fajna żonka, hoduje sobie alkoholika...
        • qqbek Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 13.08.11, 01:30
          allerune napisał:

          > > dsetek moich dochodów (lepsze pół się pieniło o to piwo, więc uzgodniliśm
          > y, że
          > > budżet piwny wynosi 5% moich zarobków netto - i to jest świętość, której
          > żadna
          > > ze stron się nie dotyka).
          >
          > czyli zarabiając 10 tysięcy masz ok. 5-6 piw dziennie ? bardziej realnie, 5 tys
          > ięcy, 3 browary dziennie ? :)
          >
          > fajna żonka, hoduje sobie alkoholika...

          Jeżeli piwo kosztuje u mnie na wsi (Lublin), w knajpie na rynku, jakieś 7-9 zeta, plus jej Martini (też zgodnie z umową wchodzi w ten rachunek), to gdybym miał pić 3 piwa dziennie, to rzeczywiście bym na to nie wyrobił... bo musiałbym mieć z 18k netto na miesiąc (a w naprawdę dobry miesiąc zarobię trochę poniżej 8k, w cienki nawet nie połowę tego).

          Tak więc, w czym problem, skoro my żeśmy tak to uzgodnili?

          Bo obrażania mojej żony nie zniosę... zwłaszcza argumentu, że "toleruje alkoholika". Jestem ciężko pracującym właścicielem firmy i coś mi się po prostu od życia, po "całodziennej orce" należy.

          Inna sprawa jest z powyżej piszącą forumowiczką... tutaj podałem już dwie, moim zdaniem pewne recepty na "przebudzenie" (z czego jedną, bardzo ryzykowną).


          Dlaczego więc pomawiasz mnie o alkoholizm, a moje lepsze pół o tolerowanie tejże choroby?
          Bo lubię pojechać po pracy taryfą do modnej knajpy i wypić piwo czy też dwa?
          Masz chyba większe problemy, niż zajmowanie się tym moim "alkoholizmem"... tak przynajmniej sądzę.
          • thorey Ależ ty jesteś alkoholikiem, kotku 22.08.11, 21:56
            Alkoholizm nie zależy od tego, ile pijesz. Ważne jest to, czy bez alkoholu potrafisz żyć. Typowymi alkoholikami są ludzie, którzy codziennie do obiadu wypijają kieliszek wódki albo wina. Bardzo często zdarza się, że kiedy taki osobnik nie dostanie swojej codziennej porcji alkoholu, to wpada w szał i robi rzeczy, o które normalnie nikt by go nie podejrzewał. Z twojego opisu wynika, że przynajmniej jesteś zagrożony alkoholizmem, ale całkiem możliwe, że po prostu jesteś alkoholikiem. Dziwię się żonie, że to znosi. Ja wyrzuciłabym z domu faceta, który śmierdzi piwem każdego wieczoru. Pomijam już fakt, jak taki osobnik musi wyglądać. W tą twoją firmę jakoś trudno uwierzyć. Pewnie jesteś jakiś ślusarz-spawacz albo murarz-zbrojarz. A jeśli masz jakąś firmę, to pewnie są to np. "Remonty i Drobne Naprawy Domowe".
            • e.i.t.h.e.l Re: Ależ ty jesteś alkoholikiem, kotku 23.08.11, 02:19
              A to coś złego mieć taką firmę? Mieszkam w Lublinie i tylko nieliczni moi znajomi mogą liczyć na tego rzędu zarobki. Póki co wśród ludzi młodych więcej zarabiają ci z jakimś konkretnym fachem.
            • eqonix Re: Ależ ty jesteś alkoholikiem, kotku 23.08.11, 08:49
              "A psychoanaliza, to do Ciebie mnie nie zbliża,
              Te, Ja się moge z kim chce lizać"

              Cytując klasyka koteczku, bardzo współczuje ci braku posiadania partnera/ki . Bo z takim radykalnym podejściem do swojej wizji wszechświata to ci raczej ciężko będzie :).
              Idąc twoim rozumowaniem jestem uzależniony od herbaty, chleba, masturbacji, lizania brzoskwinki, nikotyny, alkoholu, internetu i porannej defekacji. Jednym słowem zuooooo :)
              Taki jestem i taki będę nie podoba się jaki jestem, tam są drzwi droga wolna :)

              PS. Osoba która prowadzi własną firmę przynoszącą zyski powinna być otoczona szacunkiem społecznym i dumna sama z siebie bo dzięki małym i średnim firmom budżet państwa wiąże jeszcze koniec z końcem. I to niezależnie od tego czy to jest firma "remonty itp." czy "hutnictwo i obróbka aluminium"

              Niestety twój "nastoletni" rozumek nie jest w stanie pojąć piękna złożoności i róznorodności otaczającego cię świata.
              • one2be Re: Ależ ty jesteś alkoholikiem, kotku 23.08.11, 12:14
                Ona pewnie zadaje się (albo chciałaby) tylko z 'top management' i wydaje jej się, że jeśli facet chodzi pod krawatem do biura to już inna, lepsza kategoria człowieka.
            • sar36 Re: Ależ ty jesteś alkoholikiem, kotku 23.08.11, 10:22
              thorey napisał:

              > Typowymi alkoholikami są ludzie, którzy codziennie do obiadu wypijaj
              > ą kieliszek wódki albo wina. Bardzo często zdarza się, że kiedy taki osobnik ni
              > e dostanie swojej codziennej porcji alkoholu, to wpada w szał i robi rzeczy, o
              > które normalnie nikt by go nie podejrzewał.

              Mozesz rozwinąć tę "myśl"? "Typowymi alkoholikami" wg tej klasyfikacji jest większa część populacji Europy. Znasz kogoś, kto jeśli nie wypije kieliszka wina do obiadu wpada w szał?
              W ogóle znasz (trochę lepiej niż z widzenia) jakiegoś alkoholika?
            • ocelotek Re: Ależ ty jesteś alkoholikiem, kotku 23.08.11, 13:27
              Jednym slowem wszyscy francuzi i wlosi to alkoholicy
              lol
              • ilirian Re: Ależ ty jesteś alkoholikiem, kotku 24.08.11, 19:28
                > Jednym slowem wszyscy francuzi i wlosi to alkoholicy
                > lol
                Bardzo możliwe, że tak jest.
                Według tradycyjnej definicji alkoholikiem jest człowiek( hehe), który nie potrafi wytrzymać 3 (słownie trzech) miesięcy bez alkoholu. Jeśli twierdzicie, że to niemożliwe to jesteście alkoholikami.
                • mechanik.z.pomu Re: Ależ ty jesteś alkoholikiem, kotku 24.08.11, 21:36
                  > Jeśli twierdzicie, że to niemożliwe to jesteście alkoholikami.
                  Ależ możliwe. Sam w życiu tak parę razy pochlałem, że przez dobre trzy miesiące na gorzałę nie mogłem patrzeć.
            • qqbek Ale się debata zrobiła... 23.08.11, 15:00
              thorey napisał:

              > Alkoholizm nie zależy od tego, ile pijesz. Ważne jest to, czy bez alkoholu potr
              > afisz żyć. Typowymi alkoholikami są ludzie, którzy codziennie do obiadu wypijaj
              > ą kieliszek wódki albo wina.

              Nie pijam codziennie, nie pijam też od niedzieli do czwartku. Na większe piwo wybieram się zazwyczaj po pracy, czyli w piątek wieczorem. Czasami dochodzi do tego jakiś wypad w sobotę.

              > Bardzo często zdarza się, że kiedy taki osobnik ni
              > e dostanie swojej codziennej porcji alkoholu, to wpada w szał i robi rzeczy, o
              > które normalnie nikt by go nie podejrzewał.

              Czego Ty nie powiesz? Masz jakieś doświadczenia? Podziel się... albo od razu do "red." Drzyzgi.

              > Z twojego opisu wynika, że przynajm
              > niej jesteś zagrożony alkoholizmem, ale całkiem możliwe, że po prostu jesteś al
              > koholikiem.

              Ojoj- diagnoza przez Internet... już się boję...

              > Dziwię się żonie, że to znosi. Ja wyrzuciłabym z domu faceta, który
              > śmierdzi piwem każdego wieczoru.

              Raz jeszcze- gdzie napisane jest, że piję codziennie?

              > Pomijam już fakt, jak taki osobnik musi wyglą
              > dać.

              Rok temu zapytano mnie o dowód, gdy kupowałem papierosy... mam 32 lata. Chyba nie wyglądam nawet na 25 :)

              > W tą twoją firmę jakoś trudno uwierzyć. Pewnie jesteś jakiś ślusarz-spawac
              > z albo murarz-zbrojarz. A jeśli masz jakąś firmę, to pewnie są to np. "Remonty
              > i Drobne Naprawy Domowe".

              Mam wykształcenie wyższe i specjalistyczne wykształcenie pozwalające mi na wykonywanie mojego zawodu. Taki profil ma też moja firma.
              Jednakowoż zdarzało mi się na studiach w wakacje dorabiać nawet w charakterze pomocnika murarza i wcale się tego faktu nie wstydzę. Jeżeli pogardzasz budowlańcami, to nie wiesz nawet, ile w tej pracy można zarobić. Za dwa miesiące noszenia cegieł i zaprawy na budowie mogłem spokojnie przeżyć pół roku na studiach, włączając w to "moduł rozrywkowo-towarzyski". Z kładzenia płytek czy suchych tynków pieniądze miałem jeszcze lepsze. Odrzuca mnie typ mentalności prezentowany przez Ciebie: "w d... była, g... widziała ale i tak >najmundrzejsza z całej wsi<".

              Powodzenia w życiu... na pewno się przyda.
          • peryklejtos Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 22:42
            są ciekawsze rozrywki w życiu niż chlanie po pracy browara dzień w dzień.
            • eqonix Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 23.08.11, 09:00
              Są są

              pisanie durnych komentarzy na Gazeta.pl
              Picie wódki
              sadomasochistyczny seks
              masturbacja
              przesiadywanie na facebooku
              kupowanie na allegro
              kupowanie na gruponie
              kupowanie w markecie
              generowanie kodu źródłowego
              modelowanie skondensowanej materii w ultra-zimnych systemach atomowych
              oglądanie M jak Miłość
              słuchanie Radia Maryja
              mycia naczyń na zmywaku
              ustawki
              rozboje i napady
              łapanie bandytów
              bicie dzieci
              wspinaczka skałkowa
              jedzenie ciastek
              wymiotowanie ciastkami


              RÓŻNORODNOŚĆ kluczem do zrozumienia pojęcia WOLNOŚĆ JEDNOSTKI
              • peryklejtos Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 23.08.11, 10:05
                krzywdzenie innych uważasz za rozrywkę? Gratulacje. Uboga ta Twoja paleta.
                • partia_niewidzialnych Sprawdź sobie w słowniku 24.08.11, 10:28
                  "groteska".
      • johanna_haase 5% czyli ile? 25.08.11, 14:05
        " (lepsze pół się pieniło o to piwo, więc uzgodniliśmy, że budżet piwny wynosi 5% moich zarobków netto - i to jest świętość, której żadna ze stron się nie dotyka). "

        No ja bym nie dała rady wypić tylu setek piw miesięcznie (zakładając, że piwo kosztuje 5 zł).
    • bmwracer Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 11.08.11, 22:57
      powtarzam to juz ktorys raz ze ludzie sie nie zmieniaja...zmienaj sie jedynie sytuacje.

      Mezczyzni sa z tego zadowoleni poniewaz marza aby zona sie nigdy nie zmienila a kobiety sie zlamuja poniewaz one maja nadzieje ze po slubie potrafia mezczyzne zmienic...

      Poslubilas go i jak widac nic sie nie zmienilo - w czym problem? Nawet w sadzie nie wygrasz poniewaz widzialy galy co braly....co innego jakby sie zmienj na gorsze ale on nie - dokladnie taki sam jakiego pokochalas i poslubilas - nieprawda?
    • papryczka.chili Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 12.08.11, 08:11
      przykro mi to napisać ale wdepłas w gó.... Trafiłas na nieroba chcesz do konca życia na niego pracować i jego zachcianki?.JA na Twoim miejscu bym się rozwiodła.
      • voytas67 Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 12.08.11, 12:54
        A gdyby temat brzmiał "Moja żona nie chce iść do pracy" doradzisz to samo? Cholerne hipokrytki.
        • papryczka.chili Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 12.08.11, 14:22
          tak samo można powiedzieć Aut czemu ktos ma być darmozjadem?A inna osoba ma łożyć na utrzymanie domu.Obowiązkiem wspólnoty małżeńskiej jest wspólne utrzymanie domu zapewnienie bytu - to takie trudne by zrozumieć?Są sytuacje w których jedna strona pracuje jak
          a) wychowywanie dziecka
          b) choroba małżonka -czyt.ograniczenie pracy są takie przypadki jednak znam osoby co robią cokolwiek by pomóc zarobionej połówce.
          I takie osoby rozumiem.NIc nie trwa wiecznie dzieci dorastają-przedszkole i można iśc do pracy.

          A tu ewidentnie jest przykład lenia któremu chyba granat rączki urwał przy samej pupie bo robić sie nie chce ale jeśc i pić tak
          • showmessage Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 12.08.11, 15:15
            Czytamy:
            >doskonale sobie radzi, zawsze da mu parę groszy mama, albo sam jakoś zarobi,

            Czyli wiemy że ma dochody. Nie wiemy nic na temat skali zarobków oprócz:
            >remontami w domu
            oraz
            >ma nałogi, pali papierosy i pije codziennie piwsko

            Można z tego wywnioskować, że nic nie robiąc stać go na remonty w domu, piwko, fajki no i fakt że w końcu ten dom też trza jakoś utrzymać. Nie jestem pewien czy musi iść do pracy tylko dla zasady. :D
        • bnch Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 24.08.11, 11:01
          Trzeba kocmołucha pognać do roboty. Nie ma siedzenia na chacie.
    • kotek.filemon Troll harder (n/t) 12.08.11, 10:40

    • dzika_monika rozwód 12.08.11, 13:28
      wiej kobieto póki czas
      urodzi się potomek, mamie się zemrze a on będzie chał piwsko przed TV , będzie śmierdział i brzuch mu będzie rósł ....

      wnieś o rozwód - jak się zmieni to odpuścisz jak nie to uratujesz sobie ładne parę lat
    • rozbef Kiepscy;) 12.08.11, 17:11
      A czy ty masz na imię Halina?
      A Twój mąż na imię Ferdynand?
      A synuś to Cyc??
      :)))
    • poly_gamer Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 12.08.11, 19:49
      Trudno nie zgodzić się z niezwykle trafną
      analizą jednego z przedmówców.
      Twój mąż jest w awangardzie Prawdziwych Europejczyków.
      Możesz być z niego dumna i powinnaś wspierać go ze wszystkich sił.

      Jeżeli jednak uważasz, że nazbyt wyprzedza swoją epokę,
      to zróbcie sobie dziecko. To go z pewnością odmieni, chociaż być może nie od razu.
      Nie trać cierpliwości-za którymś razem się uda.
      Między piątym a siódmym dzieckiem Twój mąż złapie wiatr w żagle
      i częściowo podzieli Twój punkt widzenia, wprowadzając doń
      konstruktywne innowacje.

      Po co ma tyrać jak wół na jakimś marnym etacie bez perspektyw?
      Czy nie lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i rozkręcić lukratywny biznes?
      Weźmie się korzystny kredyt pod zastaw mieszkania i zainwestuje
      w wizerunek Firmy, bo to jest w końcu najważniejsze.
      Kto chciałby gadać z prezesem, który nie wysiada z beemewicy
      czy innego porschaka? No kto?!
      Resztę kapitału pomnoży się w kasynie.
      To jest pewny interes, to nie może się nie udać!
      Przy trzynastym piwsku pan Mundzio z III piętra zdradził system.

      A jak jednak wylądujesz pod mostem, nie wiń o to męża.
      A już, broń Boziu, siebie!
      W końcu oboje chcieliście dobrze i bardzo się staraliście.
      Nie Waszą jest winą, że Waszego licznego potomstwa nawet na szlugi nie stać.
      Wszystko przez ten system.
      Albo System.

      W tym kraju po prostu żyć się nie da...
      • sro_ka Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 16:02
        Dziecko to najgorsza rzecz jaką można w tej sytuacji "zrobić". Żadne dziecko nie uratuje małżeństwa i nie polepszy sytuacji. To będzie tylko kolejna rzecz jaką ona będzie musiała się zająć. On sobie znajdzie kochankę, bo ona jest już dla niego tylko matką jego dziecka i się biedakiem nie interesuje. Najlepsza rzecz w tej sytuacji to rozdzielność majątkowa (może jak się facecik podliczy, to mu coś w główce zaświta), a potem rozmowa i postawienie twardych warunków, które będą sumiennie egzekwowane.
        • poly_gamer Toż mówię, że jedno dziecko nie wystarczy 22.08.11, 21:43
          Trzeba 5 do 7!
          • sro_ka Re: Toż mówię, że jedno dziecko nie wystarczy 23.08.11, 02:05
            Przede wszystkim ty mówisz to żartem, ale niektórzy się nie skapną. A co gorsza pojawiają się tutaj takie propozycje na serio. Takiemu to się powinno kopa w dupę strzelić (i to przed ślubem, co chyba jest najgłupszą decyzją w życiu tej kobiety), a nie zastanawiać co tu jeszcze z nim robić.
            • poly_gamer Re: Toż mówię, że jedno dziecko nie wystarczy 23.08.11, 22:43
              Święte są Twoje słowa.
              I tym razem mówię poważnie.
              Ręce opadają, gdy się czyta takie historie.
            • poly_gamer Postscriptum. 23.08.11, 22:48
              Przeczytałem komentarze od 101 do 105
              i ręce mię opadły po raz wtóry.
        • olias Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 23.08.11, 07:59
          faktycznie - pomysł z dzieckiem to tylko dziecko (mentalne) mogło podać.
          nierób jest nierób. tego się nie da zmienić. są tacy którzy będą żyć na dworcach albo w kanałach, ale do pracy nie pójdą.
    • brak.slow Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 13.08.11, 19:44
      jeszcze powiedz, ze mu ubrania kupujesz, mieszkanie na kredyt kupilas, fajki i piwo sponsorujesz, bo nie uwierzę, że az tak go matka dofinansowuje? za prąd gaz i wode mu placi?
      taki mialas pęd do białej kiecki, że nic poza tym nie zauważałaś?
      zastanów się co robić i czy w razie rozwodu nie stracisz np polowy mieszkania
      • juicy.cranberry Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 15:24
        Pomysl skad on bedzie bral pieniadze na emeryturze albo na rencie? Wyszlas za maz za dojarke pieniedzy. Fuchy fuchami, ale zabezpieczenie finansowe to nie tylko terazniejszosc. Co z przyszloscia i staroscia, ktora kiedys nadejdzie? Bedziesz na swojej emeryturze chodzic do pracy, by zarobic na jego jego emeryture, piwsko i fajki, albo lekarstwa na raczysko lub rozedme? Wiemy, jak wygladaja w Polscce emerytury i jeszcze dlugo beda beznadziejnie wygladac.
        Sprawdz status prawny waszego majatku i sie rozwiedz. Jezeli on jest nie ma ambicji teraz i nie mial w przeszlosci, to nigdy jej nie bedzie mial!

        Swoja droga, to czym on Ci imponowal?
        • owl_036 Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 15:39
          Nie wygląda to za ciekawie, zadałaś się po prostu z darmozjadem. Znam wiele osób, którym rodzice pokupowali mieszkania, są bogaci i w zasadzie to mogliby tylko na spa jeździć, ale do głowy im nie przyjdzie by wyciągać pieniądze od rodziców, sami ciężko pracują, uczą się, dokształcają. Niestety związałaś się z darmozjadem. Moja rada: postaw mu ultimatum, albo idzie do pracy (chociażby kasa w Carrefour) lub zakłada firmę i traktuje Ciebie (Was) poważnie, albo rozwód, acha i żeby nie przyszło Ci teraz do głowy starać się o dziecko.
    • tegrys Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 15:59
      Kein geld, kein musik - jak mówią nasi bracia zza Odry i Nysy. Nie ma kasy, nie ma...
    • bulbiakos Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 16:30
      No cóż, tylko współczuć, klasyczny polski men, piwo, piłka i telewizja. Raczej z takim typem już nic nie da się zrobić. Pewnie jest jedynakiem i był chowany pod kloszem mamusi. Mam wielu takich kumpli, żadnych zainteresowań. Przerwij to póki jesteś młoda, bo potem to już tylko męka.
    • arp7arp7 Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 16:32
      Dziewczyno uciekaj od tego nieroba jak najszybciej ! Może być tylko gorzej.
    • mayao15 Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 16:42
      oprocz głupich i głupszych rad jakie ci zapodano...proponuje ---namowic mezusia na zalozenie wlasnej dzialanosci -np. naprawa komputerow... skoro to lubi i umie.... powiedz tesciowej zeby mu nie dawala kasy... i zeby czasem zadzwonila do synka zeby jej pozyczyl..bo ona teraz nie ma... pomalutku go wyprostujesz... troche to dziwne ze na niczym mu niezalezy...ciekawe czemu z nim jestes...zadnej motywacji..ambicji...do tego sie truje...egoista...
      • olias Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 23.08.11, 08:05
        a powiedz mi .. dasz do naprawy swój komp jakiemuś gościowi z mikrofiremką? I to pewnie zlokalizowaną w domu? w jakimś pokoju? Ilu takich "dawców" będzie dziennie?
        Co będzie naprawiał? Ci co mają duże kompy radzą sobie sami. Ci z lapkami oddadzą sprzęt do serwisu producenta. czasy majsterklepki w PC skończyły się.
    • frank.west Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 17:00
      A kto ci w kuchni podłączył internet?
      • szachula30 Autorka wątku to trol. 22.08.11, 17:15

        Jak w tytule.
      • olias Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 23.08.11, 08:09
        fachowiec wyszedłby taniej. a jeśli dodatkowo dostanie bonus, to premia będzie i dla niego i dla niej.
    • elaryszard Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 17:46
      Zmienić męża.
    • mag88889 Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 17:51
      pracujesz dl gazeta.pl i wymyślasz idiotyczne tematy żeby ludzie gadali? jesli jednak nie, to zmien męża póki możesz :P
    • amirez Moja droga 22.08.11, 18:03
      Moja droga!
      Nie po to twój szanowny pan wziął sobie za żonę głupia dupę, aby teraz łazić do roboty.
      To ty masz zapie...ć do pracy i pana utrzymywać. A jak się nie podoba to won do mamusi!
      I nie wypisuj tutaj łzawych historyjek. Widziały gały co brały!
    • katarzynella glupia jestes ze wyszlas za nieroba 22.08.11, 18:43
      rozwiedz sie natychmiast. Po co Ci pasozyt, ktory pociagnie Cie w dol?
    • erture Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 19:08
      nie narzekaj, moja żona miała gorzej. pracowałem 5-6 dni w tygodniu. nie mam już żony :(
    • joanna_can Moze trafilas na mojego bylego meza? 22.08.11, 19:16
      Moj tez nie lubil. W ciagu 18 lat pracowal nie wiecej, niz 5 lat - oczywiscie nie jednym ciagiem. Od czasu rozwodu czuje sie dziwnie rzeska i prawie nowa! Tylko tych lat szkoda... Pomysl wiec juz teraz.
      • xezaq Re: Moze trafilas na mojego bylego meza? 23.08.11, 09:36
        Urzekła mnie Twoja historia.
        Hajtałaś się, jak mniemam, z miłości (i to wielkiej, kochałaś go!) a rozwiodłaś z powodu kasy (i gdzie się ta wielka miłość podziała?). Co było nie tak? Pomyliłaś się co do uczuć, czy co do pieniędzy? Bo mam wrażenie, że to drugie - i że były dla Ciebie ważniejsze niż to pierwsze.

        Typowa kobieta.
        • ma_dre Re: Moze trafilas na mojego bylego meza? 24.08.11, 10:00
          a moze po prostu zakochana nie widziala ze obiekt milosci to pasozyt? Nie kazdy jest w stanie kochac turkucia podjadka...
          • xezaq Re: Moze trafilas na mojego bylego meza? 26.08.11, 08:29
            > a moze po prostu zakochana nie widziala ze obiekt milosci to pasozyt? Nie kazdy
            > jest w stanie kochac turkucia podjadka...

            A przed ślubem jakoś mogła? Czy turkuć nie był podjadkiem?
            W to drugie jakoś nie wierzę. Parcie na białą kiecę oraz przeświadczenie, że "ja go zmienię".
    • wkkr widziały gały co brały 22.08.11, 19:28
      masz to na co zasłużyłaś.
      Życzę ci by szybko zrobił ci dzieciaka (albo od razu bliźniaki)
      wtedy zrozumiesz że życie to nie bajka!
    • starchaser To musi być troll! 22.08.11, 19:41
      Tak durni ludzie nie istnieją,
      • senseiek znam mnostwo takich kolesi.. :) 22.08.11, 22:40
        nam mnostwo takich kolesi.. :)

        tylko ze oni przewaznie nie maja ani zony, ani dziewczyny.
      • eti.gda Re: To musi być troll! 23.08.11, 15:24
        starchaser napisał:

        > Tak durni ludzie nie istnieją,

        Być może w tym przypadku jest to troll, ale tacy durni i jeszcze durniejsi ludzie istnieją.
    • thesaloniki Re: Mój mąż nie chce iść do pracy 22.08.11, 19:58
      jeśli ktoś go nie pogoni to już nigdy nie pójdzie do pracy. Znam takiego jednego , który też mówił że zwykła praca nie jest dla niego i od 10 lat nie podjął pracy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka