Aaa tego...

23.12.11, 13:31
zabilibyście karpia?
Siedzę w pokoju z dwoma facetami i żaden z nich by tego nie zrobił choć jeden właśnie chciał powystrzelać połowę ludzkości.
    • maly.jasio Re: Aaa tego... 23.12.11, 13:38
      Karpia to nie, bo ryjek ma sympatyczny, ale Leszcza w obronie wlasnej - to dalbym rade.
      • ursyda Re: Aaa tego... 23.12.11, 13:44
        To może jakąś Flądrę też;)
        • maly.jasio Re: Aaa tego... 23.12.11, 13:48
          ursyda napisała:
          To może jakąś Flądrę też;)

          Jako gentlemani Fląder nie bijam, bo mamusia mnie tak nauczyla,
          ale przynajmniej umiem sie zaslaniac, jak one mnie leją.
          • ursyda Re: Aaa tego... 23.12.11, 13:51
            to jakaś Płotka jest
            • maly.jasio eeehhh... 23.12.11, 14:01
              ursyda napisała:
              to jakaś Płotka jest

              jasne, ze nie to, co Ty...

              eeehhh...

              forum.gazeta.pl/forum/w,16,115896870,115896870,gdyby_forumki_i_forumowicze_byli_zwierzakami_.html
              lubisz palic, to zapalilabys mi w piecu ?

              • ursyda Re: eeehhh... 23.12.11, 14:07
                W starym piecu diabeł pali a nie Ursyda.
                • maly.jasio Re: eeehhh... 23.12.11, 14:24
                  ursyda napisała:
                  > W starym piecu diabeł pali a nie Ursyda.

                  mnie sie tam nie pali, ale czy ktos Cie skrzywdzil, dziecie?
                  • ursyda Re: eeehhh... 23.12.11, 14:26
                    Nie tak łatwo mnie skrzywdzić bo szybko uciekam.
                    • maly.jasio Re: eeehhh... 23.12.11, 14:44
                      ursyda napisała:
                      Nie tak łatwo mnie skrzywdzić bo szybko uciekam.

                      chucham na zimne, a Ty sie juz gotujesz :)
                      a przed soba i tak uciec nie zdolasz.
                      • ursyda Re: eeehhh... 23.12.11, 14:51
                        Jasiu, rozczarowujesz mnie. Jeszcze nic o Białymstoku nie było.
                        • maly.jasio Re: eeehhh... 23.12.11, 14:55
                          ursyda napisała:
                          Jasiu, rozczarowujesz mnie.

                          - Ty nie viesz, jak ja siebie rozczarowuje.

                          Jeszcze nic o Białymstoku nie było.

                          Niechetnie Bialymstok wspominam, bo raz w zyciu dostalem tam w zeby.
                          Podobno leja tam najlepiej w Polsze.

                          Za to Grodno kocham i Jozkowi nigdy tego zlodziejstwa nie daruje.


                          Ale nie badzmi drobiazgowi: - biale, czy czerwone i slodkie, czy wytrawne?
    • ygosu Re: Aaa tego... 23.12.11, 14:02
      Socjopatom trudniej zabić zwierzę/rybę niż człowieka. : ) Tak, zabiłbym karpia mając do tego odpowiednie narzędzia.
      • ursyda Re: Aaa tego... 23.12.11, 14:07
        Kałacha?:)
        • koham.mihnika.copyright tepe narzedzie, moze byc maly bejsbol. 23.12.11, 14:12

    • koham.mihnika.copyright bez krwi sie nie obedzie, ale 23.12.11, 14:11
      my tutaj ostrym nozem przecinamy rybom kregoslup. Z karpiem moze byc klopot (dostep). Wiele ryb smakuje bardziej, gdy sie je wykrwawi szybko po zabiciu.
      • ursyda Re: bez krwi sie nie obedzie, ale 23.12.11, 14:17
        Widzę, że potraktowałeś temat poważnie i teraz mi niedobrze.
        • koham.mihnika.copyright ja wszystkie kobiety traktuje powaznie ;-{) 24.12.11, 00:50
          analitycznie, strategicznie.
          Ostatecznie mozesz adaptowac do karpia powiedzenie - panowie, wodka sie skoknczyla, gluszymy dziewczyny o sciane.

          opppss.

          to wszystko przez te swieta.
    • qqbek Dlaczego... 23.12.11, 14:48
      ...pytanie brzmi "zabilibyście?"
      A bo to raz zabijałem karpia?
      Pierwszego to chyba w wieku lat 17 czy 18, jako jedyny facet "pod ręką".
      No i od tamtej pory (pierwsza połowa lat 90-tych) co roku.
      Nie widzę w tym problemu.
      Cała sztuka w tym, żeby ani ryby, ani siebie zbytnio nie męczyć.
      Młotek (lub sam trzonek od młotka), ogłuszamy, w ścierkę (bo śliskie toto), na deskę, przebijamy kręgosłup, łeb odkroić i do śmieci, cięcie od skrzel po odbyt (nóż nie za głęboko, żeby nic nie przebić), flaki do śmieci (jak masz kota lub psa w domu, to wypada przed całością drzwi do kuchni zamknąć), rybka za ogonek i niech sobie odkapie. Umyć, oskrobać, płetwy uciąć, tłuszcz zagrzać, w dzwonki pokroić, posolić, w mące obtoczyć i na patelnię. Całej zabawy może na 25-35 minut (łącznie ze smażeniem).

      Wszelkie inne metody "na karpia", poza opisaną powyżej "tradycyjną" można sobie darować (mrożenie żywej ryby, spuszczanie wody z wanny/zostawienie w siatce, żeby się udusiła, "wynalazki" + ewentualnie kupno karpia już martwego) - psują tylko i tak już nienajlepszy smak karpia.
      • ursyda Re: Dlaczego... 23.12.11, 14:53
        ekhm
        chyba wystarczyłoby mi: "tak"
        :)
        • qqbek Re: Dlaczego... 23.12.11, 14:58
          ursyda napisała:

          > ekhm
          > chyba wystarczyłoby mi: "tak"
          > :)

          Ekhm... skoro "tak" nie pada w pokoju, w którym masz obok siebie dwa samce, to moje "tak" wyszczególniło też wszelkie kroki, jakie przedsięwziąć powinna "samica", celem dostarczenia "samcom" karpia na Wigilię ;)
          • ursyda Re: Dlaczego... 23.12.11, 15:00
            Niech sobie idą do mcdonalda na fishmaca:)
            • swiete.jeze Re: Dlaczego... 24.12.11, 19:21
              Po co kupować żywego i po co w ogóle karpia? Ja dzisiaj mintaja zjadłam, martwego od początku i dało radę (chociaż i kolegę Karpia i Mintaja mam:]).
      • kalllka Re: Dlaczego... 24.12.11, 03:29
        bardzo przepraszam, ze zaklocam instrukcje obslugie lecz sprostowac chciala, ze
        lba rybiego nie w kosz, a w rybia zupie sie lupie.
        wtretem wiec, a nawet w bulkie tarte i w meke, na wirzch,ze (po)ryp krojemy w dzwonka i ani rusz w dzwony-(nawet takie plastugie co na karpiaczczo idzie)
    • mariuszg2 Re: Aaa tego... 23.12.11, 16:13
      dla Ciebie wszystko
      • maly.jasio przebijam. 23.12.11, 19:04
        mariuszg2 napisał:
        dla Ciebie wszystko

        przebijam
        i daje 100 ZL wiecej.
        • mariuszg2 Re: przebijam. 23.12.11, 19:22
          a ja sianko pod obrus....teraz jest już moja :)
          • maly.jasio z oszustami 24.12.11, 21:34
            mariuszg2 napisał:
            a ja sianko pod obrus....teraz jest już moja :)

            z oszustami, grajacymi falszywymi kartami - nie gram.
            spytajmy moze Ursydy, co ?
            • mariuszg2 Re: z oszustami 25.12.11, 18:05
              maly.jasio napisał:

              > mariuszg2 napisał:
              > a ja sianko pod obrus....teraz jest już moja :)
              >
              > z oszustami, grajacymi falszywymi kartami - nie gram.
              > spytajmy moze Ursydy, co ?

              W życiu...o nic się nie zamierzam pytać ani Ciebie ani Ursy...
    • spawacz.drewna Re: Aaa tego... 24.12.11, 21:18
      tam karpia, o swinie sie spytaj
    • zeberdee24 Re: Aaa tego... 24.12.11, 21:32
      Pierwszego karpia zabiłem w wieku 12 albo 13 lat, dla mnie to żadna trauma, zabijałem też dla starej babci kury, gęsi, kaczki, królika, ot zwykła pomoc starszej osobie. Zwierząt szkoda trochę, ale lepiej zrobić to szybko niż żeby niezbyt sprawna kobieta zagnębiła to nieszczęsne stworzenie.
    • miau_weglowy Re: Aaa tego... 25.12.11, 19:08
      szkoda zachodu
      za duzo osci
Pełna wersja