Obrażony mężczyna

26.04.12, 10:46
Niby nic takiego a jednak....... ale od poczatku.
Poznałam niedawno fajnego chłopaka. Świetnie nam się rozmawia, trochę zaiskrzyło, ale to nie jest nic poważnego. Po prostu kolega. Niestety obraził się na zabój. Niestety przez moje roztrzepanie, dopiero wczoraj zdałam sobie sprawę o co poszło.
Jestem osoba, która nie zwraca uwagi na przechodzących ulicą ludzi ( nie "wgapiam się" , nie obserwuję), czasem znajomi mają pretensję, że ich mijam bez żadnej reakcji. Fakt, jak juz kogoś zauważę to nie unikam, ale wszyscy którzy mnie dobrze znają, wiedzą, że tak mam i sami podchodzą. Nie wynika to absolutnie z arogancji, braku dobrego wychowania.
No i zdarzył się najprawdopodobniej przypadek, w którym nie zwróciłam uwagi kiedy mój nowy kolega szedł ulicą ( podobno sam), i zmierzał na te same zajęcia co ja. Jechałam autem i nie zatrzymałam się, nie podwiozłam go. Ja nie zwróciłam uwagi, ze to może być ktoś znajomy, leciałam jak na skrzydłach bo juz byłam spóźniona i chciałam być jak najprędzej.... Moje gapiostwo..ach..
Kiedy kolega dotarł na miejsce rzucił mi tylko "cześć" i wyraźnie widziałam, że unika jakiegokolwiek kontaktu. Odwrót o 180 stopni. Nie rozmawiałam z nim na ten temat, nie było jak pogadać. Wieczorem przeanalizowałam cały dzień i wszystko wskazuje na to , że najprawdopodobniej mnie widział (bo przyszedł chwilkę po mnie), a ja nie zwróciłam uwagi tylko pojechałam sobie.
Jest mi bardzo przykro i smutno. Nie wiem jak to odwrócić, żeby dalej było OK.
Nie wiem, nie chcę się narzucać, to raczej luźna znajomość, ale mnie to męczy.
    • przeciez.wiem Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 10:58
      To niech Cię nie męczy. To jakiś szczeniak strzelający focha o gó...o. Miałaś prawo go nie widzieć.
      • wicia7 Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 11:17
        W sumie masz rację. Olewam w takim razie, będzie chciał pogadać sam przyjdzie, jak nie to trudno. Od razu kamień z serca.
        • gocha033 az dziw bierze 26.04.12, 13:28
          ze takimi duperelami sobie d... zawracasz.
          gdyby byl na poziomie , toby podszedl i spytal: sluchaj szedlem tam - nie widzialas mnie ?
          I od razu sprawa stalaby sie jasna (na tak - albo i na nie - a le jasna)
        • eekonomista Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 13:45
          wicia7 napisał(a):

          > W sumie masz rację. Olewam w takim razie, będzie chciał pogadać sam przyjdzie,
          > jak nie to trudno. Od razu kamień z serca.

          No właśnie, zacznij zadawać się z prawdziwymi mężczyznami.
        • 1maryna Re: Obrażony mężczyna 01.05.12, 19:43
          Nie gadaj z nim, teraz Ty się obraź.
      • lepian4 Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 11:26
        Jakie fochy? Kobieca intuicja pozwolila jej zrozumiec, po wnikliwej przeanalizowaniu calego dnia, ze przeoczyla swego nowego ksiecia z bajki. Wzruszajace wyznanie. W feministycznym konkursie na najwiekszy babski belkot, nasza szanowna forowiczka ma realne szanse pokonac reszte babochlopow.

        Moj sasiad tez mnie swego czasu "przeoczyl", gdy zwial mi ostatni autobus. Czul sie gleboko poruszony do momentu, gdy ja jego w podobnej sytuacji przeoczylem. Pozniej od razu mu przeszlo.

        Moral z tej bajki jest nastepujacy: slepi nie powinni uczestniczyc w ruchu drogowym.
        • przeciez.wiem Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 11:27
          lepian4 napisał:

          > Moral z tej bajki jest nastepujacy: slepi nie powinni uczestniczyc w ruchu drog
          > owym.

          A ograniczeni umysłowo pisać na forach internetowych ;).
          Idź na spacer.
          • kalllka Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 11:53
            aj wa-j nakaz na zakaz

            ja tez mysle, ze gapiostwo nie jest najlepsza rekomendacja dla prowadzacego pojazd mechaniczny, a post autorski to tylko tzw excuses
            wiec naciaganym bardzo,ze 'miala prawo nie widziec' i niesprawiedliwym wLepianie ograniczenia (umyslowego) choc to wlasnie on dojrzal niespojnosc wypowiedzi

            bledny ciag znaczeniowy, w ktorym niby rozumiesz idee sprawiedliwosci ale dowodzisz
            majac 'oczy szeroko zamkniete'

            • przeciez.wiem Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 12:22
              No proszę Cię... Ruchliwa ulica czy skrzyżowanie, a Ty patrzysz się i rejestrujesz kto chodnikiem przechodzi? Rozumiem gdyby przez ulicę Ci przełaził, dziwne byłoby przeoczenie go, ale chodnikiem?? Długo mam prawo jazdy, bezwypadkowo póki co jeżdżę, kątem oka zerkam, automatycznie wręcz rejestruję czy ktoś nie czai się by na ulicę wbiec, ale nie wgapiam się w twarze przechodniów, zwłaszcza gdy ruch duży lub jakiś manewr wykonuję, dosyć niebezpieczne byłoby takie zachowanie.
              Naprawdę uważasz, że facet postąpił słusznie strzelając focha z takiego powodu?
              • lepian4 Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 13:09
                Mnie w szkole nauki jazdy uczyli, ze przechodniom nalezy poswiecic duzo uwagi- lubia wybiegac pod kola. Zreszto nie o to chodzi. Jesli kogos przeoczysz, nie mozesz sobie tego pozniej przypomniec. Po co ten caly belkot o fochach? Toz to jest tylko durna babochlopska podpucha, nic wiecej!
              • kalllka Re: Obrażony mężczyna vs golebica 26.04.12, 14:28
                w szczegolowych opisach i samousprawiedliwieniach autorki, nic nie bylo o ruchliwej ulicy
                czy skrzyzowaniu.
                nie bylo zadnej analizy zdarzenia- wniosku, ktory moglby i jej samej pomoc zrozumiec dlaczego
                ciagle skupienie na sobie, zwlaszcza na drodze, jest niebezpieczne.
                w swietle tego ciagle usprawiedliwianie (niegrzecznych w istocie) zachowan jest 'wymuszaniem pierszenstwa'

                nie byloby calej sprawy gdyby dotarlo (do swiadomosci autorki) ze sama 'strzelila focha'
                popelnila blad bo nie przepraszajac kolegi wykazala sie z lekka mowiac ignorancja
                zas nie probujac skonfrontowac wlasnego wrazenia, z jego zdaniem wykazala, ze wcale nie jest zainteresowana znajomoscia.


          • lepian4 Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 12:22
            A ty idz na forum kobieta albo na forum freministyczne babochlopy!
          • gocha033 Kolejna, ktora... 26.04.12, 13:31
            przeciez.wiem napisała:
            >A ograniczeni umysłowo pisać na forach internetowych ;).


            Kolejna, ktora dala sie nabrac na podpuche Lepiana :)))
            • przeciez.wiem Re: Kolejna, ktora... 26.04.12, 13:55
              Nie znam człowieka, ja nowa na forum ;).
              • gocha033 Re: Kolejna, ktora... 26.04.12, 14:11
                Zatem wszystko przed Toba.
                - Lepian , to stara sprawdzona Gwardia :)


                Lepian, poprosze gratyfikacje za te reclame !
    • urko70 Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 12:42
      wicia7 napisał(a):

      > Jestem osoba, która nie zwraca uwagi na przechodzących ulicą ludzi ( nie "wgap
      > iam się" , nie obserwuję), czasem znajomi mają pretensję, że ich mijam bez żadn
      > ej reakcji.

      Co innego wgapiać się a co innego zauważać normalnie przechodzących, patrząc tylko przed siebie, normlany człowiek ma bardzo szeroki kąt widzenia.
      Skoro znajomi mają pretensję to co się dziwić, że dopiero co poznany poczuł sie zignorowany?


      > No i zdarzył się najprawdopodobniej przypadek, w którym nie zwróciłam uwagi kie
      > dy mój nowy kolega szedł ulicą ( podobno sam),

      Najprawdopodobniej... (?) czyli nie masz pewności czy to był przypadek czy świadome zignorowanie?


      > Jechałam autem i nie zatrzymałam się, nie podwiozłam go. Ja nie zwróciłam
      > uwagi, ze to może być ktoś znajomy, leciałam jak na skrzydłach bo juz byłam sp
      > óźniona i chciałam być jak najprędzej.... Moje gapiostwo..ach..

      I to cała opowiastka bierze w łeb, bo tak jak słusznie zwracają Ci tu uwagę, że gapowaci nie powinni prowadzić pojazdów mechanicznych, tak kierowca ma zwracać uwaga na to co się dzieje na drodze, co się dzieje na przejściach dla pieszcyh a nie skupiać uwage na twarzach pieszych idących chodnikiem.
      Takżę jeśli on nie przechodził tuż przed maską auta które jak rozumeim prowadziłaś to jest to zupełnie zrozumiałe, że kierująca pojazdem kobieta nie zwróciła uwagi na pieszego.

      > Jest mi bardzo przykro i smutno. Nie wiem jak to odwrócić, żeby dalej było OK.

      Jesli to prawda to, podejdź i wytłumacz, że kierowca nie zwraca uwagi na twarze poszczególnych pieszych, a Ty nawet jak idziesz piechotą to nie zwracasz uwagi na znajomych.
    • i.am.girl Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 21:57
      Wicia, a Ty masz za dużo wolnego czasu? Do głowy by mi nie przyszło analizować tak banalną sytuację choćby przez pół godziny..
    • uniwersalny_login Re: Obrażony mężczyna 26.04.12, 22:26
      wicia7 napisał(a):

      > Jestem osoba, która nie zwraca uwagi na przechodzących ulicą ludzi ( nie "wgap
      > iam się" , nie obserwuję

      ja mam tak samo, nawet kiedyś nie zareagowałem na "cześć" znajomej w sklepie :D.
    • 1maryna Re: Obrażony mężczyna 01.05.12, 19:43
      Ten facet to jakiś wariat, skoro obraził się o taką błahostkę. Pogoń go , dziewczyno, czym prędzej, bo życie z obrażalskim jest nie do zniesienia.
      • carbone77 Re: Obrażony mężczyna 01.05.12, 20:35
        Wicia, jak Cię to męczy, to weź sprawy w swoje ręce. Napisz mu sms-a, że rozumiesz, że jest obrażony, ale po prostu się bardzo spieszyłaś i go nie zauważyłaś i jego zachowanie jest dla Ciebie przykre. Jak po tym dalej będzie strzelał fochy, to poczekaj aż zacznie zachowywać się poważnie, jeśli masz go poważniej traktować.

        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja