Dodaj do ulubionych

seks z żoną raz na dwa lata

25.09.12, 03:03
właśnie minęła dwudziesta rocznica ślubu
przez ten czas było jak napisałem w temacie
próbowałem to zmienić, nawet otwarcie rozmawiałem z żoną
bez większego skutku
pomimo tego nigdy Jej nie zdradziłem, chociaż po nocach "wyłem" w środku z bezsilności
byłem abstynentem przez grubo ponad 30-ci lat a teraz wpadłem w alkoholizm (piłem w samotności - przynosiło ulgę) - powoli podnoszę się z upadku
teraz spoglądam za siebie i czuję, że przegrałem
kiedy usłyszałem od żony "to trzeba było zdradzać" do moich uczuć dołączyła złość i żal
i tak sobie myślę, że coś kiepsko rozegrałem to życie
Obserwuj wątek
    • coff.eina Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 09:32
      ale skąd wzięła się ta jej niechęć do seksu?
      • koham.mihnika.copyright Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 10:00
        ... mniej niz jeden zero???
      • htoft Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 10:49
        Mnie bardziej interesuje, skąd się wzięła jego chęć do pozostania świętym?
        • koham.mihnika.copyright darmowe oswietlenie /nt 25.09.12, 10:53

      • ala.balakowa Re: seks z żoną raz na dwa lata 26.09.12, 12:36
        Cóż można dodać? Twoja postawa zasługuje na pochwałę. Nie ze względu na to, że jesteś mężczyzną, ale na to, że dotrzymałeś danego słowa - "w zdrowiu, chorobie..." itd... Pytanie tylko, czy taka sytuacja nie jest wynikiem postawy, niechęci tylko i wyłącznie żony. Może tym sposobem chciała Ci dać do zrozumienia, że coś nie gra? Jasne, w dość drastyczny i długotrwały sposób, ale może brak komunikacji, rozmów, czułości zmieniło się w długoletnią frustrację? Spójrz na to inaczej - nadal jest z Tobą. To chyba też coś znaczy. Banałem jest to, że podstawą związku jest rozmowa, a nie tylko seks i czułość. Cytując więc klasyka - warto rozmawiać. Naprawdę. O wszystkim! Porozmawiaj więc z Nią. Czule. Pozdrawiam.
    • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 11:35
      Jej niechęć -
      ponieważ nie czuła potrzeby,
      ponieważ "wpadliśmy" z pierwszym dzieckiem
      ponieważ czuła dyskomfort
      najczęściej nie bo nie - bez uzasadnienia

      nie jestem święty - po prostu Jej nie zdradziłem
      myślę że wynika to z tego że nie potrafiłbym akceptować siebie wiedząc, że oszukuję bliską mi osobę
      że szanuję żonę
      że obawiałbym się, że mógłbym się zaangażować poznając inną kobietę
      • facettt znowu baba udaje mezczyzne na tym forum ? 25.09.12, 12:23
        no ilez mozna ?
        z coraz gorszymi podpuchami.

        babie niechetnej do seksu dziekuje sie po pierwszych dwoch latach posuchy,
        nie po nastepnych 20-tu.
        • the.better.man Re: znowu baba udaje mezczyzne na tym forum ? 25.09.12, 13:09
          Ciężki temat... No ja mam takie samo podejście jak Ty. Też nie potrafiłbym zdradzić z inną kobietą. A wracając do meritum, Twoja żona może jest już wszystkim zmęczona? Wychowywaniem dzieci, obowiązkami, stażem Waszego związku, monotonią dnia codziennego. Może spróbuj Ją jakoś zaskoczyć, coś zmienić w Waszym życiu? Nie można się poddawać. Moja żona ma ogólnie problemy hormonalne od wieku nastoletniego i nigdy szczególnej ochoty do seksu nie miała, kompletnie nie ma smykałki do seksu. Strasznie mnie to irytowało, w sumie irytuje do dziś, ale cały czas staram się coś zmieniać. Dbam o swoje ciało i wygląd, chodzę na siłownie, biegam itp. Wymyślam różne wyjścia do teatru, na kolację, bez powodu daje Jej kwiaty, ale również w tym wszystkim nie tracę głowy i często udaje niedostępnego. Wszystko kwestia taktyki. Mając dobrą taktykę większość kobiet udaje się uszczęśliwić, trzeba tylko chcieć coś zmienić, a najlepiej zacząć od siebie.
      • coff.eina Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 13:08
        niezła księżniczka Ci się trafiła nie powiem:czuła dyskomfort-nie wierzę...ale faktycznie ktoś dobrze nadmienił-dopiero teraz przyszedł Ci pomysł na rozważanie sytuacji?? trudno cokolwiek radzić,albo znajdziesz sobie "przyjaciółkę" skoro nie chcesz tego zakończyć,albo będziesz się coraz bardziej zamykał,frustrował...ale to trudna sprawa,wiem-łatwo nie jest :(
        • the.better.man Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 13:13
          Tylko, że podejrzewam, że On chciałby uprawiać seks z żoną i chciałby żeby było gorąco i namiętnie w łóżku właśnie z żoną, a nie jakąś tam "przyjaciółką", bo wtedy trochę sumienie daje się we znaki i psychika lekko siada jak się w ten sposób oszukuje bliską osobę.
          • coff.eina Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 14:14
            oczywista sprawa,ale skoro przez 20 lat nie udało mu się wzniecić ognia,to już chyba Go nie będzie??
            • koham.mihnika.copyright Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 14:23
              moze trzeba do sciany odwrocic te Ostatnia Wieczerze na scianie przy oknie i ten portret faceta z gorejacym sercem nad lozkiem? Swiatlo zapalic? Dzieciaki wygonic do przedpokoju? Moze spia na waleta z tesciami, bo ciasno?
    • coff.eina Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 14:44
      ale swoją drogą przywracasz mi wiarę w ludzi...myślałam,że tylko faceci migają się od seksu...
      • koham.mihnika.copyright Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 14:52
        daj mu troche czasu na oswojenie i zeby wygladalo, ze cie zdobyl.
        • coff.eina Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 15:03
          ..a to copyrajtku do mnie? :D czy do Pana,który założył wątek..?

          miałeś się ze mną konsultować przecież...:P
          • koham.mihnika.copyright Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 15:51
            do ciebie, probowalem telepatycznie, ale jakies zaklocenia sa na linii

            "myślałam,że tylko faceci migają się od seksu... "
            • coff.eina Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 16:04
              och copyrajteczku- nie ma już dla Nas nadziei..ale dzięki,że interesujesz sie moim zdrowiem psychicznym ździebko zachwianym :)
    • kalllka Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 15:14
      hym, pozbadz sie zobowiazan alkoholika, zacznij myslec jak czlowiek.

      mozliwe, ze nieuzywanie antyalkoholowych eufemizmow, dotknelo cie (za co przepraszam) mysle jednak, ze to dobry sposob na pozbycie sie zludzen co do siebie.
      ( ktore bezposrednia przyczyna 'abstynencji' zony)





    • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 25.09.12, 22:52
      nawiążę do wypowiedzi Forumowiczów - bez cytowania pełnych fragmentów
      zacznę od ostatnich wypowiedzi
      nie do końca zrozumiałem zwrot - "zobowiazan alkoholika"
      mój nałóg trwał 2 - 3 lata, wcześniej nie piłem wcale
      intymny problem trwa 20 lat - nie wiążę tych dwóch problemów ze sobą (chyba że ostatnie dwa lata)
      tak, na "ogień" w związku już raczej nie liczę
      przyjaciółki nie szukam, rzeczywiście wolałbym z żoną
      czas rozważań istniejącej sytuacji nie nadszedł teraz, przez cały czas trwania związku zastanawiałem się co zrobić podejmując różne próby rozwiązania problemu
      w tej chwili jedynie napisałem o tym
      właściwie najbardziej po to aby trochę z siebie zrzucić "balastu", który ciąży coraz bardziej
      o związek starałem się dbać - jestem przekonany, że można było robić to lepiej ale robiłem co potrafiłem
      ja również dbam o siebie - uprawiam aktywnie sport włącznie z siłownią
      na większe zmiany już chyba przestaję liczyć, powoli próbuję pogodzić się ze swoją rzeczywistościa
      • aleksis1313 Re: seks z żoną raz na dwa lata 26.09.12, 12:10
        Cześć !!
        Na początku powiem,że mam (miałam) podobną ale jeszcze gorszą sytuację do Twojej,ponieważ u mnie minęła 21 rocznica ślubu i przez ostatnich 20 lat żyłam w kompletnym celibacie najpierw z powodu braku zainteresowania męża tym tematem, a potem , kiedy jemu zainteresowanie wróciło - to u mnie zanikło(graniczyło to nawet z obrzydzeniem). Po pewnych traumatycznych i destrukcyjnych dla mnie perturbacjach emocjonalnych na które naraził mnie pół roku temu mąż - porozmawialiśmy raz i drugi i wróciliśmy do siebie w "tych" sprawach.Więc nie trać nadziei !! Natomiast bardzo miłym zaskoczeniem jest dla mnie to,że jednak są faceci tacy jak Ty, którzy potrafią jeśli to prawda żyć jak mnich - ponieważ do tej pory mężczyźni poznani na innym forum przekonywali mnie z całą stanowczością ,że w przypadku faceta życie bez sexu nie jest możliwe - a jednak !!
        Przeczytanie Twojego postu dało mi chociaż cień nadziei,że może mój mąż przez te wszystkie
        lata mnie nie zdradził.Trochę podbudowała mnie Twoja historia.A tak na marginesie to brak
        sexu także zastępowałam do tej pory dużym wysiłkiem fizycznym ale emocje także są ważne.
        Zastanawiam się jednak ,że skoro masz na to przyzwolenie ze strony żony - może Jej potrzeby już od dawna zaspokaja ktoś inny pomyśl o tym i może jednak nie trać czasu. Zapewniam Cię ,że życie "bez" było dla mnie strasznym koszmarem.Ja także nigdy nawet nie pomyślałam ,ze mogłabym w "tych" sprawach zastąpić mojego męża kimś innym ale od pewnego czasu zaczęłam się nad tym zastanawiać i żałować zmarnowanych najlepszych lat.
        Oczywiście od zastanawiania do realizacji u mnie droga daleka , ponieważ tak jak i Ty pomimo
        wszystko wolałabym z mężem jednak gdyby On dał mi takie przyzwolenie jak Twoja żona to ?
        Ja w będąc w Twojej sytuacji chyba pomyślałabym nad uzupełnieniem braków, ponieważ uważam,że Twój nałóg mógł być jednak konsekwencją Twojego stanu ducha.Ja pierwotnie
        pocieszałam się jedzeniem .Teraz także wyszłam ze swojego nałogu - dużo ćwiczę i dzięki
        temu wyglądam i czuję się świetnie no i zaczęłam dużo myśleć :)
        Pozdrawiam
    • nowy99 Re: seks z żoną raz na dwa lata 26.09.12, 16:00
      Zrob to, co ci zona doradzila. Moze wlasnie wtedy zaczniesz ja kręcic. Jest to ostatecznosc, ale moze odniesc skutek.
      Albo na poczatku upozoruj, ze masz babe i poobserwuj czy jest zazdrosna.
      • dreemcatcher Re: seks z żoną raz na dwa lata 26.09.12, 16:21
        może niech mu da to na piśmie bo potem się wyłga :), facet jak sobie znajdzie inną zaangażuje to zona sobie o nim przypomni tyle że on już sie drugi raz nie da nabrać a wierność do żony mu minie bo nigdzie nie przysięgał celibatu
    • gyubal_wahazar Re: seks z żoną raz na dwa lata 26.09.12, 19:33
      Chyba nie zaryzykuję dużo strzelając, że w chwili ślubu brałeś kota w worku ?
    • leserka0 Re: seks z żoną raz na dwa lata 26.09.12, 20:33
      Jacy ci chłopcy teraz święci...Trzeba było zdradzić, to może by obca kobieta Cię nauczyła, co się z kobietą robi w łóżku.
      • koham.mihnika.copyright ale wtedy nie bylo Forum Kobieta :(((( nt 27.09.12, 09:16

        • pollarek o.O 27.09.12, 16:47
          koham.mihnika.copyright napisał:


          Hah, czy przez analogię można potraktować Forum Mężczyzna?:D
    • szowinistycznaswinia Re: seks z żoną raz na dwa lata 28.09.12, 17:41
      Katharsis i nadrabiaj stracony czas. Może okazać się że twoja żona w tym czasie świetnie się bawiła...
    • delice_pice Re: seks z żoną raz na dwa lata 01.10.12, 14:59
      Przypomniał mi się stary kawał:

      U seksuologa siedzi trzech facetów. Pada pytanie, jak często uprawiają seks z żoną. Pierwszy mówi, że raz dziennie. Drugi, że raz na tydzień. A trzeci, wyraźnie szczęśliwy i podniecony odpowiada, że raz na dwa lata. Seksuolog pyta go więc:- "Z czego więc się pan tak cieszy?" Facet odpowiada szczęśliwy - "Bo to już jutro!" :D

      Tak czy owak, 10 razy miałeś radość przez te 20 lat. :D Powinieneś docenić żonę, że tyle lat trzymała Cię z dala od grzechu. :D Nie dziwie się, że pijesz. Ale czemu tak późno zacząłeś, tego zupełnie nie rozumiem.. Zamiast próbować zmieniać żonę, trzeba po prostu było ją wymienić na inną.
    • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 01.10.12, 23:29
      hmm... z tą wymianą na inną to przyznam się, że już w skrajnościach miałem podobne myśli ale zawsze coś mnie powstrzymywało... nie potrafiłem
      okazji było dużo...a to praca jako manager z młodziutkimi hostessami (w sumie wtedy nie byłem od Nich niewiele starszy) najczęściej w "terenie czyli markety i puby", czy co miesięczne dwu-trzydniowe meetingi wyjazdowe do dobrych hoteli, czy też relokacja fundowana przez corporację do innego miasta związana ze zmianą stanowiska, albo kilkumiesięczne wyjazdy za granicę
      może niekoniecznie wiązałoby się to ze zmianą żony ale chociaż próbą jakiejkolwiek zmiany
      chociaż ze zmianami niestety bywa różnie - jak to mówią lepsze największym wrogiem dobrego - nie odbierzcie tego jako pesymizm ;)
      ale na serio nie potrafiłbym oszukiwać żony lub Ją zostawić
      miałbym wrażenie, że dla własnej wygody krzywdziłbym Ją
      • coff.eina Re: seks z żoną raz na dwa lata 02.10.12, 10:54

        > ale na serio nie potrafiłbym oszukiwać żony lub Ją zostawić
        > miałbym wrażenie, że dla własnej wygody krzywdziłbym Ją


        a tak na serio to przywracasz mi wiarę w ludzi..bo myślałam,ze u facetów to nie ma znaczenia-ze Wy potraficie oddzielić seks od miłości -jakież było by to fajne :)-łatwo się mówi "skok w bok",ale kiedy człowiek ma sumienie tysiąc razy się zastanowi...ktoś może pomyśleć kolejny/na wylewa swoje żale na forum,ale do kogo mamy się zwrócić?najlepiej zwierzyć się nieznajomemu :) ogólnie jestem dziś podbudowana,pachnie liśćmi,jesienią,życiem! gdzieniegdzie zgniłymi grzybami,ale jest pięknie!przesyłam Ci chuch optymizmu :)
        • lejdi111 Re: seks z żoną raz na dwa lata 02.10.12, 12:38
          I tak to jest, że kobieta się stara na każdym froncie, facet ma z nią miód i orzeszki ale coś tam , coś tam i zdradza a czasem nie ma nic i z nią siedzi i nie zdradza. Tego kuźwa nie kumam.
    • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 03.10.12, 00:57
      coff.eina - dzięki za ducha optymizmu ;)
      lejdi111 - nie mogę powiedzieć, że nie mam nic (poza seksem oczywiście)
      wiele naszych sfer przeplata się nawzajem, oboje z żoną wykonujemy na przykład twórcze, kreatywne zawody, które się uzupełniają, i które są naszą pasją i oczywiście współpracujemy ze sobą - choć nie zawsze się zgadzamy
      prócz tego pomimo Jej wad (mam ich znacznie więcej) bardzo Ją cenię i wielokrotnie podziwiam za Jej cechy charakteru i osobowość
      williewonka - nie wiem do końca czy o żonę można zadbać, hmm.. mamy kilka zwierzaków w domu i o nie dbam ale z żoną to chyba jakoś inaczej to powinno zadziałać
      to chyba tak jak ze zdjęciem - jeśli nie wyjdzie na samym początku to nie wiem jak bardzo można by się starać przy jego retuszu to nie będziemy często go oglądać
      • dominika802012 Re: seks z żoną raz na dwa lata 03.10.12, 12:15
        To fajnie że chociaż w wielu innych sferach się dogadujecie. Mam wrazenie że gdyby tak było u mnie to sam brak seksu by mi zbytnio nie przeszkadzał. Chociaż znając człowieka naturę ciągle czegoś by brakowało.
        Powiało trochę optymizmem. Pozdrawiam!
      • patyczako Re: seks z żoną raz na dwa lata 10.10.12, 19:58
        a moze po prostu nie takiś święty tylko nie masz odwagi zacząć czegos z inną młodą atrakcyjną babką i to taka wymówka... ja sobie nie wyobrażam takiego życia w którym jestes wciąż sfrustrowany i sięgasz po kieliszek bo ona mowi NIE... ja po krotkim kryzysie ok. 2 tygodnie juz swirowalam i musialam z mezem dojsc do porozumienia w łóżku... nie szkoda ci życia? TO SE NIE WRATI...
        • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 10.10.12, 21:39
          nie wspomniałem nigdzie, że jestem święty
          po prostu nie zdradzałem żony mimo, że w tych sprawach nie układa się między nami
          i nie chodzi tu raczej o odwagę czy jej brak - o samo zainteresowanie "młodej atrakcyjnej babki" też raczej bardzo trudno nie jest i nie chodzi o to, że jestem nie wiadomo jaki ale po prostu poradziłbym sobie
          natomiast relacja pomiędzy kobietą i mężczyzną w moim odczuciu to coś bardziej poważnego i pociąga za sobą niekiedy dodatkowe konsekwencje
          nie dałbym chyba rady żyć na "dwa fronty"

          • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 10.10.12, 21:43
            chociaż tu masz rację, że "to se nie wrati"
            i chyba dlatego powoli dopadają mnie przemyślenia i zerkanie za siebie w przeszłość
            powoli zaczyna do mnie docierać, że nie przeżyję drugi raz swojego życia i co straciłem to już mogę nie nadrobić
    • lacido Re: seks z żoną raz na dwa lata 10.10.12, 22:13
      czyli w sumie 10 razy pobzykałeś?
      • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 10.10.12, 23:22
        no matematycznie.....pewnie by się zgadzało
        z drugiej strony może nie ma co narzekać - jakby nie było wychodzi dwucyfrowa liczba.. ;)



        • lacido Re: seks z żoną raz na dwa lata 11.10.12, 16:51
          u niektórych to stawka tygodniowa no ale co kto lubi ;)
          • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 11.10.12, 22:23
            jest takie powiedzenie:
            jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma... ;)
            a na serio to nie wspominałem, że ten stan rzeczy mi odpowiada a tym bardziej, że lubię tę częstotliwość
            • lacido Re: seks z żoną raz na dwa lata 11.10.12, 22:26
              a-cardi napisał(a):

              > jest takie powiedzenie:
              > jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma... ;)

              albo dąży do tego żeby mieć co się lubi :)

              dla mnie to totalna abstrakcja taki stan ;/
              • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 11.10.12, 22:38
                ja też dążę o ile nie pojawi się ryzyko skrzywdzenia innej osoby

                abstrakcja - dla mnie też, dlatego nachodzą mnie coraz częściej tego rodzaju rozważania
                • lacido Re: seks z żoną raz na dwa lata 11.10.12, 22:41
                  to lepiej samemu być skrzywdzonym?
                  • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 11.10.12, 22:52
                    chyba tak,
                    łatwiej jest pogodzić się z krzywdą niż zaakceptować siebie krzywdzącego inną osobę
                    przynajmniej w moim odczuciu
                    • lacido Re: seks z żoną raz na dwa lata 11.10.12, 22:54
                      w takim razie jak się ma miękkie srace trzeba mieć twardą d.e :)
                      ciekawe, że niektórym łatwo idzie zaakceptować bycie z osobą która krzywdzi nie wiem czy to bardziej asceza czy masochizm ;/
                      • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 11.10.12, 23:00
                        myślę, że ani jedno ani drugie
                        żadna z definicja z podanych określeń nie podchodzi pod tę sytuację
                        myślę natomiast, że jest gro osób, które cenią sobie życie w zgodzie z samym sobą
                        łatwiej jest im zaakceptować coś przykrego co dotyka Ich bezpośrednio niż godzić się na fakt, że to oni są bezpośrednią przyczyną przykrości innych osób
                        • lacido Re: seks z żoną raz na dwa lata 12.10.12, 21:05
                          moment, pisałeś że CI nie odpowiada taki rzadki seks wiec jakim cudem jest to życie zgodne z samym sobą?
                          • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 12.10.12, 21:35
                            czy uważasz, że życie w zgodzie z samym sobą ma miejsce tylko wtedy gdy zaspokaja ono wszystkie nasz potrzeby?
                            raczej nie
                            natomiast ja czuję się dobrze gdy akceptuję siebie samego, gdy robię to co uważam, że jest słuszne, nie wstydzę się tego i nie mam wyrzutów sumienia
                            seks to nie tylko to co ja robię, to jest również to co dostaję
                            jeśli czuję, że staram się i robię wystarczająco dużo aby móc cieszyć się jego faktem natomiast go nie dostaję - to po prostu (tak jak do tej pory) godzę się z jego brakiem
                            nie powoduje to jednak, że mam z tego powodu wyrzuty sumienia czy też robię sobie jakieś dodatkowe zarzuty
                            dokucza mi jego brak ale nie wpływa to na niższą samoocenę
                            • lacido Re: seks z żoną raz na dwa lata 12.10.12, 21:37
                              A dlaczego od razu wszystkie? Czasem jest tak, że jak się nie dopasuje w jednej sferze to cała reszta jest nieudana wydaje mi się że w przypadku seksu tak właśnie jest i nie ma co cierpieć ku chwale ojczyzny ;/
                              • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 12.10.12, 21:45
                                myślę, że masz rację
                                natomiast ta jedna zmiana pociągałaby zmianę całego życia
                                tak się zastanawiam, czy warto
                                w sumie to nie mam za bardzo odniesieni - mogę jedynie pogdybać co by było gdyby było ;)
                                i czy warto czy nie warto
                                • lacido Re: seks z żoną raz na dwa lata 12.10.12, 21:50
                                  jeśli łatwo idzie się pogodzić z czymś takim no to można trwać, ja sobie nie wyobrażam żeby tak wtopić ;/ będąc z kimś raczej łatwo stwierdzić jaki się ma temperament. no chyba, że przed ślubem kobita była wulkanem tak dla zmyłki a po ślubie przestała udawać ;/
    • diabliczka50 Re: seks z żoną raz na dwa lata 11.10.12, 00:23
      Witam Cię bardzo sredecznie ,postanowiłam dac Ci dobra rade , jesli nadal kochasz żonę będziesz nieszczęśliwy w tym związku do końca życia ,nie licz na poprawę bo ona nigdy nie nadejdzie , przyjdzie taki moment , że będziesz miał tego wszystkiego dosyć.......ale może już być za póżno, żeby rozpocząć cos nowego.
      Natomiast jeśli coś się wypaliło między Wami , odejdz od niej , poszukaj sobie takiej kobiety która da Ci wszystko, króra Cię doceni, która da Ci rozkosz i Cię uszczęśliwi.......uwierz mi są takie kobiety.....i jeszcze jedno ...alkohol nie wybawi Cie ze smutku, ta droga prowadzi do nikąd. Ja też żałuje , że sie nie zdecydowałam na to wcześniej, dopiero po śmierci męża .
      Od dwóch lat jestem sama i moje życie nabrało rumienców, teraz dopiero wiem , że żyję.....
      Życze Ci dużo odwagi .......... szczęścia i powodzenia pozdrawiam....diabliczka
      • patyczako Re: seks z żoną raz na dwa lata 11.10.12, 18:09
        powiem krótko - nie jestem zwolenniczką skoków w bok i skakania z kwiatka na kwiatek ale to co robi twoja zona jest samolubne... ja nie mowie ze macie to robic 3 x dziennie ale 10 x w ciagu 20 lat? to chyba musi byc jakas gwaltowna podnieta z twojej strony a z jej - niech to sie jak najszybciej skonczy.... cos tu nie gra - a moze ktos ją molestowal w dziecinstwie i ma do tych stron całkowitą odrazę... rozmawialiscie kiedys na takie tematy???? u mnie tydzien lub dwa bez bliskosci powoduje niezle frustracje a tu w gre wchodzą lata - szczerze nie wyobrazam sobie....
      • a-cardi Re: seks z żoną raz na dwa lata 11.10.12, 22:34
        Witaj Diabliczko,
        dziękuję za Twojego posta
        Myślę, że masz dużo racji.
        Obawiam się jednak, że nie ma kobiet. które potrafią dać wszystko. Zawsze to jest pewnego rodzaju konieczność kompromisów. Z pewnych rzeczy będziemy bardzo zadowoleni natomiast istnienie innych będziemy musieli zaakceptować lub pogodzić się z nimi.
        pozdrawiam serdecznie
    • czargor1 Re: seks z żoną raz na dwa lata 12.10.12, 07:55
      Chłopie chyba źle wybrałeś kobietę na całe życie. Moim zdaniem ona wcale cie nie kocha i ma w nosie twoje potrzeby. Może ta końcówkę swojego życia chociaż uratuj i zabaw się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka