a-cardi
25.09.12, 03:03
właśnie minęła dwudziesta rocznica ślubu
przez ten czas było jak napisałem w temacie
próbowałem to zmienić, nawet otwarcie rozmawiałem z żoną
bez większego skutku
pomimo tego nigdy Jej nie zdradziłem, chociaż po nocach "wyłem" w środku z bezsilności
byłem abstynentem przez grubo ponad 30-ci lat a teraz wpadłem w alkoholizm (piłem w samotności - przynosiło ulgę) - powoli podnoszę się z upadku
teraz spoglądam za siebie i czuję, że przegrałem
kiedy usłyszałem od żony "to trzeba było zdradzać" do moich uczuć dołączyła złość i żal
i tak sobie myślę, że coś kiepsko rozegrałem to życie