Dodaj do ulubionych

Konkurencja?

13.12.12, 22:21
Mam do Was pytanie drodzy Panowie. W bliskim otoczeniu znajduje się kobieta, która się wam podoba. Stosujecie strategię podchodów, zalotów, otrzymujecie sygnały zainteresowania z jej strony. Bardzo dyskretne. Wszystko zaczyna powoli nabierać biegów, gdy nagle pojawia się konkurent. Jak to na was działa? Mobilizuje do działania czy "złożenia broni"?
Ponoć atrakcyjność kobiety wzrasta, gdy ta podoba się także innym.
Obserwuj wątek
    • agios_pneumatos Re: Konkurencja? 13.12.12, 22:42
      Co to niby za 'konkurencja' skoro roadmap już nakreślony. A jeśli niewiasta zmieni zdanie to nie była tego warta. Czeba się szanować.
      • minasz Re: Konkurencja? 13.12.12, 22:58
        dokładnie jak zmieni swoje zdanie to nie jest warta juz mojej uwagi
        • pollarek Re: Konkurencja? 16.12.12, 19:37
          minasz napisał:

          > dokładnie jak zmieni swoje zdanie to nie jest warta juz mojej uwagi
          >

          No nie, czytać ze zrozumieniem, a nie się fochać od razu:>

          > Wszystko zaczyna powoli nabierać biegów, gdy nagle pojawia się konkurent. Jak to na was działa? Mobilizuje do działania czy "złożenia broni"?

          Pytanie było, jak się zachowujecie w sytuacji, gdy do dziewczyny, która się Wam podoba (ale nie jest jeszcze "klepnięta":>), zaczyna podbijać konkurent? Tu nie ma ani słowa o tym, kogo ona go wybiera, czy odrzuca.
    • potwor_z_piccadilly Re: Konkurencja? 13.12.12, 23:07
      ja_psyche napisał:

      > Wszystko zaczyna powoli nabi
      > erać biegów, gdy nagle pojawia się konkurent. Jak to na was działa? Mobilizuje
      > do działania czy "złożenia broni"?

      Ja bym odstąpił i to definitywnie.
      Dlaczego ?
      Bo ja lubię mieć piękne życie, a nie miałbym go, bo mimo że dopiąłem swego, to czułbym, że ten konkurent w myślach tej mojej ewentualnej, w jej marzeniach i spekulacjach typu "co by było gdyby", gdzieś by się nadal pałętał.


      > Ponoć atrakcyjność kobiety wzrasta, gdy ta podoba się także innym.

      Zakładając, że mówimy o lupanarach, to i owszem.
      Co do życia, to atrakcyjność istoty ludzkiej jest w sercu, rozumie, w uczciwości i lojalności, a nie tylko w powierzchowności.

      Pozdrawiam.
    • nie.mam.20 ktos Ci wzdychujca sprzatnal sprzed nosa? /nt 14.12.12, 00:10

    • wielkafuria Re: Konkurencja? 14.12.12, 08:41
      ja wychodze z zalozenia ze jak sie za długo kolo siebie chodzi to nic z tego nie bedzie. albo sie od razu wie ze sie ze soba chce byc albo nie. Szybka piłka. Albo coś zaskoczy albo nie, jeśli tak to trzeba przejsc do ataku a nie "dawac sygnały". potem pojawia sie taki konkurent ktory pier... konwenanse, idzie po bandzie i zdobywa wybranke.
      • minasz Re: Konkurencja? 14.12.12, 09:13
        to niech sobie ja zdobywa jakby to miała byc moja partnerka na dłuzej to nawet bym chłopakowi wódke postawił ze mi ja odbił :)

        warunek jest jeden musi byc zakochana te co kalkuluja du-pa mnie nie interesuja jako partnerki
    • htoft Re: Konkurencja? 14.12.12, 10:08
      Jeśli woli kogoś innego, krzyż na drogę, nie będziemy się męczyć ze sobą ani wysłuchiwać za 30 lat ,,a mogłam pójść za Zdzicha".
      • ja_psyche Re: Konkurencja? 14.12.12, 11:20
        Źle mnie drodzy Panowie zrozumieliście. Pewnie mój przekaz też nie był jasny. Dogadajmy się.
        Chodzi mi o konkretny przykład z mojego życia. W bliskim otoczeniu ( praca ) mam dwóch adoratorów. Obaj są fajni, wartościowi, sympatyczni. NIE JESTEM W ZWIĄZKU ANI Z JEDNYM ANI Z DRUGIM. Nie określiłam się, bo wszystko jest na etapie wczesnych podchodów. Serce mnie ciągnie do jednego z nich, drugiego lubię, nic więcej. Ten, do którego wzdycha moje nieszczęsne serce owszem - robi podchody, ale powoli, ociąga się. Nie wiem - może jest nieśmiały, może nie jest pewien. Zapewne ma swoje powody. Ja nie zrobię wyraźnego pierwszego kroku, drugiego też nie. Nie mam odwagi. Jednym słowem - spotkały się dwie pierdoły.
        Ten drugi pojawił się ot tak sobie. Pewnego dnia zaczął być bardziej miły, komplementuje, dba o mnie, szuka mojego towarzystwa, zaprasza na przysłowiową kawę. Jest zdecydowanie bardziej "aktywny" i śmiały niż ten pierwszy. Odmówiłam. Owszem, jestem dla niego miła, uśmiecham się, rozmawiam z nim. Bo niby czemu mam być naburmuszona. W sumie wydaje mi się, że nie mam kłopotów z wyznaczaniem i trzymaniem granic. Może nawet przesadnie je trzymam. Zaznaczam też, że nie jestem "laską kalkulującą dupą" i nigdy nią nie byłam. W mężczyznach cenię zdecydowanie inne zalety niż kluczyki do bmw i gruby portfel.
        Zatem, w czym jest problem?.
        Zauważyłam, że od momentu pojawienia się tego drugiego aktywność tego pierwszego zwiększyła się. Oni wyraźnie ze sobą konkurują. Mam obawy, czy nie jestem wciągana w jakieś męskie gierki typu: rywalizacja, podbudowa ego, zobaczymy kto jest lepszy itp. Oni pracują w tym samym dziale, nie przyjaźnią się, ale spędzają ze sobą dużo czasu z racji wykonywanej pracy. Nie mam ochoty stać się panienką do zdobycia, zaliczenia, podbudowania czegokolwiek itp. Nawet się zastanawiałam, czy nie olać ich obu i dać sobie spokój. Z drugiej strony - na jednym mi naprawdę zależy i nie chcę stracić szansy na coś fajnego. Nie chcę też nikogo zranić.
        Nie wiem, jak się zachować. Pytanie wprost odpada z przyczyn j/w. Doradźcie mi, bo dajecie dobre rady. Jestem kobietą, myślę inaczej niż facet. Pewnych waszych zachowań zupełnie nie rozumiem. Zdaję sobie sprawę, że moje pytanie może trącić naiwnością, ale wiedzę i umiejętności w relacjach damsko - męskich zdobywa się w dużej mierze poprzez praktykę, a takową mam niewielką.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konkurencja? 14.12.12, 11:33

          > Nie wiem, jak się zachować. Pytanie wprost odpada z przyczyn j/w. Doradźcie mi,
          > bo dajecie dobre rady. Jestem kobietą, myślę inaczej niż facet. Pewnych waszyc
          > h zachowań zupełnie nie rozumiem.

          Zapewne ten pierwszy nie wiedział czy ma szanse, czy wogóle jesteś chętna na bliższą znajomość z facetem. Ale skoro na przykładzie kumpla widzi że tak - no to tez się do roboty zabiera.

          Albo się założli o browara... :D
        • minasz Re: Konkurencja? 14.12.12, 12:46
          mylisz sie dobrze cie zrozumielismy
          jezeli szukamy partnerki na stałe nie szukamy kokiety tylko takiej dla ktorej jestesmy jedyni na swiecie- a ty pogrywasz na dwa fronty-chrzanic takie laski
          • ja_psyche Re: Konkurencja? 14.12.12, 13:23
            Kokiety? Chyba jednak źle mnie zrozumiałeś. I nie gram na dwa fronty. Chyba wyraźnie napisałam, że interesuje mnie jeden. Mam się zamknąć w pokoju, zerwać kontakty ze wszystkimi facetami z pracy, broń boże nie zamienić nawet słowa i przestać się uśmiechać, bo wg ciebie zdobędę miano kokiety? Jestem miła z natury. Wobec WIĘKSZOŚCI ludzi, kobiet także, bądź przede wszystkim. Rozumiem, że ty nawet ukradkiem nie zerkniesz na inną kobietę jedynie na tę swoją, a gdy jakaś powie ci komplement - natychmiast zrywasz z nią kontakty? Człowieku, wyluzuj trochę. I nie nazywaj mnie "laską". Mam na imię Anna.
            • minasz Re: Konkurencja? 14.12.12, 23:52
              poznaje wiele kobiet romansuje z niektorymi ale zakochuje sie bardzo rzadko
              nigdy nie zakochuje siew 2 naraz
              • ja_psyche Re: Konkurencja? 15.12.12, 00:56
                A czytać potrafisz?
                • to.niemozliwe Re: Konkurencja? 16.12.12, 10:36
                  Potrafi, tylko mu sie w glowie z tego inne zdania ukladaja?
                  Nie wiadomo, czy Twoj wybranek sie uaktywnil pod wplywem obecnosci rywala, czy juz przyszla na niego ogolnie pora na poglebienie znajomosci.
                  Acha, ja z tych rywalizujacych.;-) Skoro mam cel, to przeciwnosci mnie tylko mobilizuja. :-D
    • minasz no i mit legł w gruzach 14.12.12, 10:17
      faceci wcale nie chca sie bic o kobiety(chyba ze do łózka:) hehe
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: no i mit legł w gruzach 14.12.12, 10:21

        minasz napisał:

        > faceci wcale nie chca sie bic o kobiety(chyba ze do łózka:) hehe

        Nawet i do łóżka nie do końca.

        To kobiety są gotowe zabijać dla idealnego samca. Mężczyźni zadowolą się dwiema kobietami gorszego sortu...
        • minasz Re: no i mit legł w gruzach 14.12.12, 10:30
          eeeee na studiach to mielismy zakłady i rywalizacje kto pierwszy bzyknie jakas kolezanke z grupy
          :)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: no i mit legł w gruzach 14.12.12, 10:34
            minasz napisał:

            > eeeee na studiach to mielismy zakłady i rywalizacje kto pierwszy bzyknie jakas
            > kolezanke z grupy

            Pedagogika - szczęściarz... :D

            Ja żeby takie zawody zrealizować najpierw musiałbym wylosować kogoś z grupy kto by za kobiete robił :D
            • thelma333.3 Re: no i mit legł w gruzach 20.12.12, 14:00
              a to mi przypomina kawal
              na bezludnej wyspie wyladowalo 30 facetow i jedna kobieta
              po miesiacu kobieta powiedziala - dosc tych bezecenstw i popelnila samobojstwo
              po kolejnym miesiacu faceci mowia - dosc tych bezecenstw, musimy ja zakopac
              a po kolejnym miesiacu faceci mowia - dosc tych bezecenstw, odkopujemy ja : -)
    • coffei.na Re: Konkurencja? 14.12.12, 10:20
      ech te końskie zaloty..to takie słodkie..ale skuteczne w wieku 18-23 :)
      później kobieta pewniejsza siebie nie do końca ma ochotę na takie umizgi,niejasne sytuacje-to na prawdę zależy od osobowości,temperamentu osoby!Jeżeli dziewczyna jest "mocno operatywna" zwyczajnie skierowała swe zainteresowanie w kierunku obrotniejszego Pana :)
      a tak w ogóle to kobieta sobie wybiera obiekt uwodzenia a tylko stwarza pozory rzekomego zdobycia :)
      • minasz Re: Konkurencja? 14.12.12, 10:27
        wiesz laski ktore chca mnie uwodzic zlewam ciepłym moczem
        bo uwodzicielki maja to do siebie ze sa koszmarnie nudne
        • coffei.na Re: Konkurencja? 14.12.12, 10:34
          nawet się nie spostrzeżesz cwaniaczku! i uważaj gdzie lejesz w te mroźne dni...
          • wielkafuria Re: Konkurencja? 14.12.12, 11:06
            dokładnie kochana, jak kobieta jest dobra w te klocki to za ch pana sie facet nie połapie ze został uwiedziony. jeszcze po latach bedzie opowiadał ze to on sam laskę poderwał
            • coffei.na Re: Konkurencja? 14.12.12, 11:15
              czas się wymienić spostrzeżeniami...przecież by dojść do perfekcji trzeba ustawicznie nad sobą pracować...
              lekcja pokazowa w cenie ma się rozumieć :P
              • agios_pneumatos Re: Konkurencja? 14.12.12, 12:20
                coffei.na napisała:

                > czas się wymienić spostrzeżeniami...przecież by dojść do perfekcji trzeba ustaw
                > icznie nad sobą pracować...
                > lekcja pokazowa w cenie ma się rozumieć :P
                >
                >

                Gdzie bileteria?
                • coffei.na Re: Konkurencja? 14.12.12, 12:26
                  nie ma apaczy- albo bierzesz udział albo brak wolnych miejsc :P
                  • agios_pneumatos Re: Konkurencja? 14.12.12, 12:29
                    coffei.na napisała:

                    > nie ma apaczy- albo bierzesz udział albo brak wolnych miejsc :P
                    >
                    >

                    No tak - wszak poczebny obiekt do uwiedzenia. Tylko ta cena mnie nurtuje.
                    • coffei.na Re: Konkurencja? 14.12.12, 12:39

                      kolejny zadowolony-wyedukowany osobnik-wszak to bezcenne!
                      pewnych rzeczy podobno nie można kupić choć z drugiej strony...każdy ma swoją cenę :P
                      • agios_pneumatos Re: Konkurencja? 14.12.12, 17:16
                        coffei.na napisała:

                        >
                        > kolejny zadowolony-wyedukowany osobnik-wszak to bezcenne!
                        > pewnych rzeczy podobno nie można kupić choć z drugiej strony...każdy ma swoją c
                        > enę :P
                        >

                        Czasami jest to cena wyższa niż... loda. :P
                        • izak28 Re: Konkurencja? 14.12.12, 19:23
                          Potworski pisze może dosadnie ale całkowicie prawdziwie :)
                          Jeszcze chwila a kolega znajdzie sobie taką pannę, która da mu znak sygnał, że jest zainteresowana.
                        • coffei.na Re: Konkurencja? 14.12.12, 19:33
                          lody...mniammm!a jakie lubisz? ja z polewą toffi..ten smak..aksamitna konsystencja,można się zatracić w tym smaku :)
                          co to piszesz!przecież lody nie są aż takie drogie! 5 zeta szkodujesz?
                          • agios_pneumatos Re: Konkurencja? 14.12.12, 22:27
                            coffei.na napisała:

                            > co to piszesz!przecież lody nie są aż takie drogie! 5 zeta szkodujesz?

                            Ale ja nie umiem stawiać lodów. :(

                            Kawa w różnych wersjach (po północy 'kawa', po amerykańsku 'hot coffee') to tak, ale lody... nie.
                            • coffei.na Re: Konkurencja? 17.12.12, 08:58

                              > Ale ja nie umiem stawiać lodów. :(

                              tutaj nie chodzi o proces wytwórczy,a raczej o sposób spożywania..jedni lubią ssać,inni zlizywać jeszcze inni wkładają całego i wyciągają i wkładają...aż skonsumują! nie wiedziałeś o tym??przecież był nawet taki kawał...jak poznać dziewicę po lizaniu loda czy jakoś tak..:D

                              > Kawa w różnych wersjach (po północy 'kawa', po amerykańsku 'hot coffee') to tak
                              > , ale lody... nie.

                              jak Coffie to tylko hot...:) inaczej nie potrafię :P
                              • agios_pneumatos Re: Konkurencja? 17.12.12, 15:42
                                coffei.na napisała:


                                > tutaj nie chodzi o proces wytwórczy,a raczej o sposób spożywania..jedni lubią s
                                > sać,inni zlizywać jeszcze inni wkładają całego i wyciągają i wkładają...

                                Chyba jednE i innE. :P



                                • coffei.na Re: Konkurencja? 17.12.12, 15:57

                                  > Chyba jednE i innE. :P

                                  piszesz tak jakbyś nie lubił lodów!!nie tylko kobiety wszak albowiem jednakowoż :)
                                  je lubią...:P
                                  a może się mylę???
                                  • agios_pneumatos Re: Konkurencja? 17.12.12, 16:34
                                    Napisałem, że się nie znam.

                                    Ja co najwyżej popaczeć sobie mogę. Z zamkniętymi oczami....
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Konkurencja? 30.12.12, 03:28
          Przecież Ty miś jesteś jakiejś tam żony. Nie ma obaw, żadna Cię nie będzie chciała uwieść, bo obrączka brzydzi wiele kobiet, z różnych względów;>
    • potworski To proste= 14.12.12, 14:29
      Rozumna kobieta wie doskonale co w takiej sytuacji począć=wie czego chce i jeśli tego chce to po to sięga. Ty rozumna nie jesteś i na starcie ustawiłaś się w pozycji bezmyślnej kości oczekując który z psów szybciej ją hapsnie.
      • wielkafuria Re: To proste= 14.12.12, 14:51
        a wiesz potworski ze masz racje...
        laska jak jest pewna ze sie jej facet podoba to powinna podejsc i powiedziec ze ma czas do konca zmiany zeby ja albo zaprosic na kolacje ze sniadaniem, albo zamknac sie z nia w punkcie ksero, a nie bawić sie jak w przedszkolu w podchody!
        • potworski Re: To proste= 14.12.12, 15:02
          wielkafuria napisał(a):

          > a wiesz potworski ze masz racje...
          > laska jak jest pewna(...)


          Jak jest pewna i jak ma głowę, która nie służy jej tylko do noszenia czapki. Istnieje jednak spora grupa księżniczek, które nie wybierają tego typa, który im się bardziej podoba, ale takiego, który z większym zapałem o nią zabiega. No bo jakże to=ona pierwsza kroku nie zrobi=wszak miło popatrzeć jak sobie chłopaki spartakiadę urządzają.
          A pewnie skończy się to tak, że ten co jej się podoba w końcu da sobie na wstrzymanie i znajdzie sobie pannę, która wie czego chce, a ten drugi ją zaliczy i kopnie ją w du#pę z taką siłą, że w powietrzu zgłodnieje.
          • ja_psyche Re: To proste= 14.12.12, 15:25
            Sugerujesz potworski, ze facet, który będzie mnie chciał jedynie przelecieć zada sobie trud długotrwałych podchodów? To chyba jakiś pracowity musi być...Tyle jest chętnych, szybkich, zdecydowanych lasek, a on będzie zadawał sobie taki trud? Ja chyba naprawdę was nie rozumiem...
            • potworski Re: To proste= 14.12.12, 15:27
              ja_psyche napisał:

              > Sugerujesz potworski, ze facet, który będzie mnie chciał jedynie przelecieć zad
              > a sobie trud długotrwałych podchodów? To chyba jakiś pracowity musi być...Tyle
              > jest chętnych, szybkich, zdecydowanych lasek, a on będzie zadawał sobie taki tr
              > ud? Ja chyba naprawdę was nie rozumiem...


              Gdyby było tak jak ty piszesz to wszyscy chcący zaliczyć faceci chodziliby jedynie do burdeli albo wyrywali małolaty na imprezach.
              • agios_pneumatos Re: To proste= 14.12.12, 22:30
                potworski napisał:


                >
                > Gdyby było tak jak ty piszesz to wszyscy chcący zaliczyć faceci chodziliby jedy
                > nie do burdeli albo wyrywali małolaty na imprezach.
                >

                Byłem latem na imprezie. Ale tam to raczej małolaty wyrywały.
                • kalllka Re: To proste= 15.12.12, 00:04
                  No cóż, potworskiemy pewnie o dobro dzieci szlo,,ale wyszło
                  konkurencji.

                  zwykle, o tej porze roku, wyrywają pneumocoki. zwlaszcza
                  nieszczepione malolaty. z doczesnosci do wieczności.
          • ja_psyche Re: To proste= 14.12.12, 15:28
            Jak jest pewna i jak ma głowę, która nie służy jej tylko do noszenia czapki. Is
            > tnieje jednak spora grupa księżniczek, które nie wybierają tego typa, który im
            > się bardziej podoba, ale takiego, który z większym zapałem o nią zabiega. No bo
            > jakże to=ona pierwsza kroku nie zrobi=wszak miło popatrzeć jak sobie chłopaki
            > spartakiadę urządzają.

            Wiesz co to jest nieśmiałość? Trochę się to mija z definicją księżniczki...
            • potworski Re: To proste= 14.12.12, 15:31
              ja_psyche napisał:

              > Wiesz co to jest nieśmiałość? Trochę się to mija z definicją księżniczki...


              Ty, ale nigdzie nie wyczytałem, że musisz facetowi zastąpić drogę na ulicy i paść mu do nóg wiązać rzemienie u jego sandałów. Z tego co piszesz to koleś robi podchody, więc w czym problem?
            • wielkafuria Re: To proste= 14.12.12, 20:33
              no to jak naprawde jestes niesmiala to masz przewalone. serio. bo na takiej samej zasadzie... jakas kolezanka sie nim zainteresuje i nie bedzie niesmiała. da mu sygnał i sie okaze ze facet bedzie jej wdzieczny za inicjatywe (skoro sam jest ddoopą wolową)
        • ja_psyche Re: To proste= 14.12.12, 15:18
          Dziękuję Ci wielkafuria ;-) Gdyby mi chodziło o szybkie bzykanko bez ciągu dalszego to z pewnością bym sobie poradziła. Nawet bez wcześniejszego doświadczenia. Nawet ja - istota nierozumna. Wy mężczyźni zgrywacie takich pewnych siebie ( rozumnych ). Wiecie czego chcecie i sięgacie po to bez oporów. Tylko jak przyjdzie co do czego to miękną wam nogi i ustawiacie się na bezpiecznej pozycji. Po jasny gwint są te wasze wcześniejsze zaloty ? Czy przypadkiem nie po to, aby zwęszyć i wybadać teren? Bo nie daj boże laska powie "sorry kochany, nie jesteś w moim typie" i będzie ciut przykro? Wy nie macie uczuć, obaw, nie znacie uczucia niepewności ? Świetnie mi się rozmawia z mężczyznami, którzy są mi kompletnie obojętni. Jestem wyluzowana, pogodna, zabawna, bez obaw...Bo mi na nich nie zależy. Strasznie to dziwne, że siedząc obok mężczyzny, który jest dla mnie wyjątkowy - mocniej bije mi serce i czuję się trochę spięta? Rozumiem, że wy tak nie macie drodzy Panowie? Więc czemu tak bardzo pocą wam się ręce i co chwila poprawiacie krawat? Ale może faktycznie jestem nierozumna...
          • potworski Re: To proste= 14.12.12, 15:25
            ja_psyche napisał:

            Bo nie daj boże laska powie "sorry kochany, nie jesteś w moim typie" i będzie ciut przykro?


            A dlaczego ty tego pierwszego kroku nie zrobisz w kierunku typa, który bardziej ci się podoba?
            • ja_psyche Re: To proste= 14.12.12, 15:36
              Bo mam te wszystkie uczucia, o których napisałam wyżej.
              Bo nie jestem taka bezpośrednia i przebojowa, jak niektóre dzisiejsze kobiety.
              Bo jestem zbyt nieśmiała.
              Bo tak mi na nim zależy, że odmowa będzie bardzo bolała.
              Bo jestem kobietą o tradycyjnych poglądach. Feminizm jest mi nie po drodze.
              Mogę tak jeszcze długo pisać...
              • potworski Re: To proste= 14.12.12, 15:40
                No to poczekaj jeszcze chwilę a ubiegnie cię jakaś bardziej obrotna koleżanka.
                • ja_psyche Re: To proste= 14.12.12, 15:45
                  Wylej mi jeszcze ze dwa kubły pomyj na głowę...
                  • potworski Re: To proste= 14.12.12, 15:48
                    Gdzie tu pomyje widzisz? Przecież prawdę napisałem. A że jest dla ciebie niezbyty wygodna to inna sprawa.
                    • ja_psyche Re: To proste= 14.12.12, 15:52
                      Określenie "bezrozumna" jest TWOJĄ prawdą? Jesteś tego pewien? Wiesz co? Ja po prostu nie jestem cwana jak niektóre kobiety. Ktoś już mi to wcześniej powiedział. Przyjęłam to do wiadomości bez zastrzeżeń...
              • panna_wanna1 Re: To proste= 14.12.12, 20:14
                > Bo jestem kobietą o tradycyjnych poglądach. Feminizm jest mi nie po drodze.
                > Mogę tak jeszcze długo pisać...

                może po prostu jeszcze nie wiesz, że ci po drodze:) silną mało kto się rodzi, ale możesz nad sobą popracować.

                radziłabym potraktować to jako eksperyment - skąd masz wiedzieć, że nie podoba ci się bycie stroną aktywną, skoro pewnie nigdy nie próbowałaś. spróbuj ze dwa, trzy razy. nie wyjdzie trudno, zaloguj się na tym portalu dla katolickich (tradycyjnych) kobiet. ale może odkryjesz, że otwarte wyrażanie czego chcesz sprawia ci przyjemność.

                a z "wyrachowaniem" ma to niestety niewiele wspólnego. raczej z wiedzeniem czego się chce i z wcielaniem tego w życie.
              • pollarek Re: To proste= 16.12.12, 19:53
                ja_psyche napisał:

                > Bo jestem kobietą o tradycyjnych poglądach. Feminizm jest mi nie po drodze.
                > Mogę tak jeszcze długo pisać...

                Mówienie wprost czego chcę/nie chcę, to autentyczność, nie feminizm:>

                manufaktura-radosci.blogspot.com/2012/11/make-love-not-foch.html
                To jest akurat o fochu, ale generalnie zasada ta sama: jak nie powiesz o co chodzi, to nie będzie wiedział o co chodzi:>
          • wielkafuria Re: To proste= 15.12.12, 11:26
            o o
            zestresowałam sie trochę... bo zaczelas:

            ja_psyche napisał:

            > Dziękuję Ci wielkafuria ;-)

            a potem cały czas piszesz per "WY mężczyzni"

            chcialam z całą stanowczością stwierdzic ze jestem kobieta i pisze z kobiecego punktu widzenia. nawet dla pewnosci zajrzalam sobie w majtki i potwierdzam ze facetem nie jestem!
            • ja_psyche Re: To proste= 15.12.12, 12:49
              Wielkafuria, wiem, że jesteś kobietą ;-)
              Pisząc "wy mężczyźni" po prostu odnoszę się do męskich zachowań i sposobu myślenia.
              • wielkafuria Re: To proste= 15.12.12, 12:53
                ufff, od razu mi ulżyło :D
            • obrotowy a mozesz ? 15.12.12, 14:09
              wielkafuria napisał(a):
              nawet dla pewnosci zajrzalam sobie w majtki

              a mozesz troche rozwinac ten temat ?
    • maly.jasio Konkurencja prawie zawsze jakas jest... 14.12.12, 17:12
      1. Tyko najczesciej jej nie znamy i/lub nie potrafimy jej spersonifikowac.

      2. Rozumiem, ze ta spersonikowana troche deprymuje, ale wtedy wroc do punktu 1. :)))
    • panna_wanna1 Re: Konkurencja? 14.12.12, 19:40
      daj spokój, nie szkoda ci życia? jeśli podoba ci się tylko jeden, ale nie wiesz na czym stoisz to podchodzisz i proponujesz kino, wino, lub podobne. ale tak prosto w oczy i żeby nie miał wątpliwości, że nie o przyjemność kina wina ci chodzi.

      ułatwia życie i na wstępie elimujesz te ofiary losu, które moją się kobiet z inicjatywą.
      • mijo81 Re: Konkurencja? 15.12.12, 22:24
        Ale ona woli jak ma dwóch piesków, które koło niej skaczą. Mam nadzieję, że obydwa pieski jak najszybciej uciekną, bo szkoda czasu na taką lalunię.
        • ja_psyche Re: Konkurencja? 15.12.12, 23:18
          Wiecie co? Jak czytam takie refleksje to opadają mi ręce...Dochodzę do wniosku, że moja nieśmiałość i niepewność to pikuś. Ktoś ci zrobił chyba większe kuku niż mnie... mijo...
          • potwor_z_piccadilly Re: Konkurencja? 16.12.12, 11:57
            ja_psyche napisał:

            > Wiecie co? Jak czytam takie refleksje to opadają mi ręce...Dochodzę do wniosku,
            > że moja nieśmiałość i niepewność to pikuś.

            Nie przejmuj się.
            Ty jesteś świetnym materiałem na żonę i tym tu paru forumowym gościom imponujesz. A że jesteś poza ich zasięgiem, to silą się na złośliwości, kpinki, gdy tak po prawdzie w zalotach gotowi są się nawet końskim gów..m w ciebie rzucać.
            Co do twojej sprawy, to faktycznie, jest o czym myśleć i na co uważać. Was, łączy praca i pewnie łączyć będzie. Zatem ty powinnaś :
            1 - Unikać wysyłania sygnałów zachęty w kierunku tego, którego z góry skreślasz. Wiesz, rozumiesz, tamten zwykłe formy grzecznościowe może odczytać jako zachętę, a gdy po czasie dostanie kosza, to może odezwać się jego męska duma i z miłego, przeistoczy się w osobnika mało przyjemnego.
            2 - Jeśli ten upatrzony uaktywnił się, to postaraj się to wykorzystać.
            3 - To że powinnaś wykorzystać szansę, nie znaczy, że ma się ta batalia odbywać w miejscu pracy. Unikaj tego bo :
            a - ludzie mogą wziąć na ozory
            b - szefostwu może się to nie spodobać, bo w pracy się pracuje
            c - rywal może zacząć inicjować wojenki podjazdowe
            4 - Spróbuj dociec z czego wynika dystansowanie się tego upatrzonego. Jeśli boi się tego co opisałem w podpunktach, to problem mały, aczkolwiek w garść musi się wziąć.
            5 - Rób to co ci matka natura w genach zakodowała, życie twoje i doświadczenia innych nauczyły plus uwzględnienie zasady 'jak są wątpliwości, to nie ma wątpliwości".

            Pozdrawiam i życzę ukierunkowanych ku tobie zalotów w stylu, tym
            www.youtube.com/watch?v=JGntXXVxPoE
          • panna_wanna1 Re: Konkurencja? 16.12.12, 16:30
            "nieśmiałość i niepewność" to naturalna część egzystencji:) czujesz ją kiedy działasz i kiedy nie działasz, czekasz na działanie innych.

            ale działanie ma jedną zasadniczą zaletę: kontrolujesz sytuację, decydujesz (współdecydujesz) o rozwoju sytuacji.

            nikt ci nie obieca, że jak wyjdziesz z inicjatywą on zareaguje pozytywnie i będziecie żyli długo i szczęśliwie...;) nikt ci nawet nie zagwarantuje, że będziesz chciała żyć z nim długo i szczęśliwie kiedy poznasz go trochę lepiej...;) ale również nie, że opcja z czekaniem jest lepsza, bo facet woli bierne kobiety. ale pasywność, pozbawianie się wpływu na rozwój wypadków jest męczące...:(
          • mijo81 Re: Konkurencja? 27.12.12, 00:19
            ja_psyche napisał:

            > Wiecie co? Jak czytam takie refleksje to opadają mi ręce...Dochodzę do wniosku,
            > że moja nieśmiałość i niepewność to pikuś. Ktoś ci zrobił chyba większe kuku n
            > iż mnie... mijo...

            Ty nie nazywaj nieśmiałością i niepewnością swojego wyrafinowania i czerpania przyjemności z tego jak się dwa pieski o ciebie biją
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka