Dodaj do ulubionych

Jak sobie radzić ze spojrzeniem?

09.11.13, 20:51
Łapiecie się na tym, że mimowolnie zawieszacie wzrok na dekolcie fajnej pasażerki z tramwaju?
Albo czujecie jak jakieś ciepło damskiego wzroku podpieka wam pośladki?

jak sobie z tym radzić? w tramwaju?
Obserwuj wątek
    • viviene Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 09.11.13, 21:19
      no chyba, ze sama powie :
      "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
      • zonaonaa Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 09.11.13, 23:22
        Nie wiem dlaczego, ale czasem gapie sie na faceta zupełnie nie w moim guście , nie wiem dlaczego . Co gorsza taki osobnik wyłapuje moje spojrzenie, a potem jest mi wstyd , bo ON sobie pewnie pomyslał, że lecę na niego ;) To jest dopiero problem .
        • martinsam1 Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 10.11.13, 09:38
          spoko na wzajem na siebie lecimy
          to żaden wstyd
      • hansii poviedz, czekam... 10.11.13, 05:10
        viviene napisała:
        > no chyba, ze sama powie :
        > "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"

        no to poviedz, czekam...
        Mariusza to nie chce, ale Ciebie - to jak najbardziej.
        • viviene Re: poviedz, czekam... 10.11.13, 11:15
          hansii napisał:

          > viviene napisała:
          > > no chyba, ze sama powie :
          > > "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
          >
          > no to poviedz, czekam...
          > Mariusza to nie chce, ale Ciebie - to jak najbardziej.

          tak vabank ? no nie wierzę :)
          • mariuszg2 Re: poviedz, czekam... 10.11.13, 14:45
            viviene napisała:

            > hansii napisał:
            >
            > > viviene napisała:
            > > > no chyba, ze sama powie :
            > > > "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
            > >
            > > no to poviedz, czekam...
            > > Mariusza to nie chce, ale Ciebie - to jak najbardziej.
            >
            > tak vabank ? no nie wierzę :)

            a Hansa byś wycmokała tak vabanque? aaaa rozumiem "no risk no fuxck"
            • viviene Re: poviedz, czekam... 10.11.13, 14:54
              kto nie ryzykuje itp.itd.etc. :)
              • mariuszg2 Re: poviedz, czekam... 10.11.13, 15:42
                zaryzykujesz ?
                • viviene Re: poviedz, czekam... 10.11.13, 16:23
                  mariuszg2 napisał:

                  > zaryzykujesz ?

                  zdecydowanie :)
                  gdzie jest Hans ?
                  • mariuszg2 Re: poviedz, czekam... 10.11.13, 21:44
                    właśnie staje na baczność...
                    a ma być w mundurku czy bez?
                    • viviene Re: poviedz, czekam... 10.11.13, 21:56
                      No !
                      pełna gala..ma się rozumieć :)

                      a kasztany masz ?
                      • mariuszg2 Re: poviedz, czekam... 11.11.13, 04:42
                        gorące! i w dodatku dymią...
                        chcesz podmuchać?
                        • viviene Re: poviedz, czekam... 11.11.13, 08:51
                          nieee
                          mam wobec nich okrutniejsze plany niż dmuchanie Hans ..
                          W piątek o piątej pod pompą na Pl. Pigalle bądż.
                          :)
                          • mariuszg2 Re: poviedz, czekam... 15.11.13, 17:55
                            no byłem i co? same qrwy się tam kręcą....a Ciebie nie było....eee tam...umawiać się z babami....idę do kościoła na 18tą....

                            przebirę się za ministranta to sobie chociaż w gong walnę
                            • viviene Re: poviedz, czekam... 16.11.13, 10:28
                              no własnie, place chyba pomyliłeś :)
                              a szkoda....a kasztany ?
                              V je lubi tylko jesienią.
                              • mariuszg2 Re: poviedz, czekam... 18.11.13, 19:26
                                nienienienie....depresja listopadowa mnie dopadła....az boję się o depresji styczniowej myśleć.... kup mi coś pod choinkę plis....
                                • viviene Re: poviedz, czekam... 18.11.13, 19:40
                                  grzeczny mi bądz ! :)
                                  prezenty..no też coś ?
                                  • mariuszg2 Re: poviedz, czekam... 18.11.13, 19:49
                                    dlaczego piszesz do mnie jak do konia?
                                    • viviene Re: poviedz, czekam... 18.11.13, 19:55
                                      no wiesz, masz coś przeciwko koniom ?
                                      proszę ,zebyś był grzeczny tylko :)
                                      a po drodze do choinki jest jeszcze św. Mikołaj.
                                      • mariuszg2 Re: poviedz, czekam... 18.11.13, 20:01
                                        święty to on nie jest....jakby był w cudze skarpety by się nie pakował o wpadaniu przez komin nie wspomnę.....
                                        • viviene Re: poviedz, czekam... 18.11.13, 20:04
                                          :)
                                          jaki by nie był...myslałam, ze skoro ja Tobie pod choinkę to Ty mi Mikołaja chociaż..
                                          i nic..ech
                                          • mariuszg2 Re: poviedz, czekam... 18.11.13, 20:06
                                            nienienie....jak ja Ci mikołaja to ty mi nie dasz choinki....bo jakiego mikołaja będziesz mniaua?
                                            a jak już Ci komin przeczyści to co to za choinka....?
                                            • viviene Re: poviedz, czekam... 18.11.13, 20:11
                                              wydziwiasz i jesteś zmierzły i tyle i już..
                                              i się boisz i jeszcze chytry jesteś i nieżyczliwy..
                                              ja to bez mrugnięcia chciałam Ci pod tą choinkę..no.
                                              • mariuszg2 Re: poviedz, czekam... 18.11.13, 20:21
                                                no widzisz jakie to skomplikowane...Jan chce Cię pod choinkęm Ty chcesz mi pod choinkę mniau zamówiony w ilości 20 ton o czym nie mam nie ma pojęcia a ja nie wiem o co chodzi i skąd te łzy gorące kobiety....? no nie rób scen....masz tu....chusteczki mi wyszły ...papier toaletowy ...noska se wytrzyj.... policja o mnie nie pytała przypadkiem?
                                                • viviene Re: poviedz, czekam... 18.11.13, 20:30
                                                  a ciemu tak bełkoczesz chłopczusiu nio...
                                                  jezeli ktoś komuś coś ewentualnie nikt nikomu nic to sprawa zostaje zakończona :)
                                                  choinki w tym roku nie będzie i Mikołaj pójdzie pa pa..
                                                  a Jan ?
    • nie.mam.20 Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 10.11.13, 04:33
      ...mimowolnie zawieszacie wzrok na dekolcie...

      raczej bezczelnie i celowo, ale nie na dekolcie, tylko ponizej. Szukamy odpowiedzi, czy jest to produkt eko, "free range" ze tak powiem, w odroznieniu od masowej produkcji wspomaganej metalurgia i chemia. PFU!!!!
      • coffei.na a zatem 10.11.13, 08:27
        nie.mam.20 napisał:

        > ...mimowolnie zawieszacie wzrok na dekolcie...
        >
        > raczej bezczelnie i celowo, ale nie na dekolcie, tylko ponizej. Szukamy odpowie
        > dzi, czy jest to produkt eko, "free range" ze tak powiem, w odroznieniu od maso
        > wej produkcji wspomaganej metalurgia i chemia. PFU!!!!

        tylko naturalność Cie rajcuje?
        • nie.mam.20 Re: a zatem - dokladnie 10.11.13, 10:20
          tylko naturalne, jak chleb na zakwasie, zadnych drozdzy.
          czy juz znasz odpowiedz na pytanie, ktore sama zadalas?
          Ile Ci czasu zostalo?
          • coffei.na Re: a zatem - dokladnie 10.11.13, 11:04
            nie.mam.20 napisał:

            > tylko naturalne, jak chleb na zakwasie, zadnych drozdzy.
            > czy juz znasz odpowiedz na pytanie, ktore sama zadalas?
            > Ile Ci czasu zostalo?

            mimo iż skwapliwie udałam się na mszę...myślałam...wymyślić nic nie umiałam...podobno pomagasz kobietom? czy to tylko w kwestii miau.w..Jesteś tak dobroduszny? help!

            ile czasu...to był maj pachniała Saska Kępa szalonym zielonym bzem! :D
            • nie.mam.20 Re: a zatem - dokladnie 10.11.13, 13:39
              eee, to mnie obudz przed swietami...<leze na drugim boku>
              poszperaj w tym co ominelas, zlekcewazylas.....
              jesli chodzi o miau, to miaua konkretna potrzebe, a ja bylem wolny i zdolny.
              Zreszta, szybko wziela sprawy we wlasne dlonie i stala sie samowystarczalna.
              Teraz juz tylko rozmawiamy o dzieciach :P
              • mariuszg2 Re: a zatem - dokladnie 10.11.13, 15:50
                nie.mam.20 napisał:
                > Zreszta, szybko wziela sprawy we wlasne dlonie i stala sie samowystarczalna.
                > Teraz juz tylko rozmawiamy o dzieciach :P

                :D
                • miau.weglowy Re: a zatem - dokladnie 18.11.13, 19:12
                  w sensie ze bedziemy miec jeszcze mnostwo miaukow
                  • mariuszg2 Re: a zatem - dokladnie 18.11.13, 19:25
                    chyba Ty będziesz miała dużo miauków....copy co najwyżej 20.
                    • miau.weglowy Re: a zatem - dokladnie 18.11.13, 19:29
                      20 nam wystarczy
                      mysle
                      • mariuszg2 Re: a zatem - dokladnie 18.11.13, 19:34
                        20 ton miau? ile to CO2 w przeliczeniu na efekt cieplarniany?
                        • miau.weglowy Re: a zatem - dokladnie 18.11.13, 22:13
                          ja i chemia? hue hue...
                          • mariuszg2 Re: a zatem - dokladnie 18.11.13, 22:23
                            bardziej mi o ekologię chodziło...no wiesz...czy jesteś naturalna i dorodna i soczysta i smaczna i masz mnóstwo witamin.... już nie będę pytał czy się wspinasz nie.mam na komin ...
    • es.i Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 10.11.13, 06:33
      oj tam to jeszcze nic w porównaniu ze spotkanym spojrzeniem drugiej osoby kiedyto żadna ze stron nie odwraca oczu to dopiero czad :)) i "problem " co dalej ?
      • kazia62.52 Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 10.11.13, 08:41
        i co dalej ?
        w takiej chwili może dojść do zaiskrzenia , i następny problem ; co dalej...
      • martinsam1 Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 10.11.13, 09:41
        spojrzenie kobiety jest obietnicą i przedsionkiem raju:)
        • mariuszg2 Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 10.11.13, 14:49
          łał! co to się robi
      • mariuszg2 Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 10.11.13, 14:50
        es.i napisała:

        > oj tam to jeszcze nic w porównaniu ze spotkanym spojrzeniem drugiej osoby kiedy
        > to żadna ze stron nie odwraca oczu to dopiero czad :)) i "problem " co dalej ?

        zdjąć lustro....
    • to.niemozliwe Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 10.11.13, 14:19
      Ostatnio w saunie miałem taką przygodę, że coś mi przypiekało mocno pośladki.
      Poderwałem się zaniepokojony, lecz nie był to damski wzrok, tylko rozgrzane dechy.
      Mariusz, Ciebie nawet wiata przystankowa podrywa, jak tylko się do niej przytulisz w zimny, deszczowo-listopadowy wieczór. ;-)
      • mariuszg2 Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 10.11.13, 14:53
        w saunie jak Ci coś pośladki podpieka to możesz szybko wskoczyć do beczki z lodowatą woda albo wylac na siebie wiadro takiej....efekt natychmiastowy ale w tramwaju? jedynie co mi przychodzi do głowy to "bileciki do kontroli proszę" :)
    • headvig Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 17.11.13, 10:20
      jeśli założysz takie okulary i kapelusz, nie ma bata, że któraś zobaczy że "spoglądasz"
      https://farm1.static.flickr.com/208/467420454_41b3839d8c.jpg
    • blondynka.online książkę czytać? 17.11.13, 14:07

      • mariuszg2 Re: książkę czytać? 18.11.13, 19:24
        może pisać?

        i wzrok i oczy i ręka oraz dłoń sa zajęte....a tak jeszczy by się wpakowały w ciepło dekoltu w tramwaju albo między oczy kontrolera biletów lub jakieś lustro zbiły....
      • six_a Re: książkę czytać? 18.11.13, 21:53
        właśnie, dziś gazeta poleca książki dla prawdziwych mężczyzn.

        fascynująca tematyka: od gnoju po trociny + skromny wybór dragów, m.in. fasola.

        męskie czytanie
        • mariuszg2 Re: książkę czytać? 18.11.13, 22:04
          nie no ... taka zachęta jak
          "Życie nas wycenia. Jeżeli w skali od jednego do dziesięciu dostaniemy pięć, możemy być zadowoleni. Ja dostałem więcej i będę musiał za to zapłacić, gdyż życie wyceniło mnie ponad moją wartość".

          to nie dla mnie....wole pisać erotyki
    • six_a Re: spuścić 18.11.13, 21:50
      wzrok,
      położyć uszy
      i tak dalej
      • mariuszg2 Re: spuścić 18.11.13, 22:10
        to w spłuczce się robi a nie w tramwaju.... w tramwaju najlepiej mieć ze sobą kartę miejską...na wszelki wypadek....i można sobie np. swoje zdjęcie oglądać albo się wymienić ze współpasażerem....albo oglądać filmiki mrożące krew w żyłach jak się ginie pod tramwajem.... albo wsłuchiwać się w hipnotyzujący głos "następny przystanek - zajezdnia"
    • paco_lopez Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 22.11.13, 20:27
      po to się jeździ środkami transportu publicznego. ja najlepiej lubie jak mi w lato jakas potrzeboska pani podstawi dekolt pod sam nos. uwzniośla mnie to.
    • szturmownik Re: Jak sobie radzić ze spojrzeniem? 26.11.13, 11:39
      Normalnie, podejść i zagadać. ;)
    • maly.jasio mozna, ale po cco ? 26.11.13, 12:59
      mariuszg2 napisał:
      Łapiecie się na tym, że mimowolnie zawieszacie wzrok na dekolcie fajnej pasażerki z tramwaju?


      Nie lapiemy sie, bo czynimy to spokojnie i z cala premedytacja.

      W koncu za dyskomfort jazdy tramwajem - cos nam sie nalezy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka