Dodaj do ulubionych

Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z alkoho

30.09.04, 11:07
lem. Pytanie retoryczne.

Jestem z nim od 4 miesięcy.
Nigdy wczesniej nie piłam tyle co będąc z nim. Praktycznie kazde spotkanie
nasze to było piwko, winko, jakieś drinki itp.Co tydzień mega imprezy u
znajomych i do upadłego !
Po kilku takich imprezach typu urwany film i ogólnie złym samopoczuciu
powiedziałam dość! I zaczęłam unikać imprez, zaczełam prosić go by do obiadu
nie kupował browarów codziennie.
Generalnie facet pije z radości, ze smutku, ze złosci, z nudów.
Przy gotowaniu pije, po pracy ( po nocy pije) bo „nie może zasnąć”. Zawsze sa
tylko tylko 2 piwka niby, ale ja wiem że każdy alkoholik się tak tłumaczy.

Podam dla przykladu kilka sytuacji:
1. Siedzimy w domu. Ja już kombinuje jak tu się wykrecic z wieczornej imprezy
i mówię.
„Nie idzmy dzis do X, zle się czuje, nie chce pic”
On „dlaczego? Przeciez się już umowilismy! Co ja teraz powiem?”
Nie wiem w czym problem, przeciez każdy ma prawo cos odwołac, poza tym widzi
tych X znajomych co drugi dzien. A obraził się jak nie wiem co.
Wiec ja mowie „ A co? Nie możesz ze mna spedzic wieczoru sam?”
A on „ Mogę ale mam ochote się napić!!!”

2. Sytuacja. Lezymy sobie. Czuje od niego alkohol. Pytam „piłeś?”
„Nie, nie piłem”, pytam jeszcze raz „ Piłeś?” On :” Nie no co Ty”.
Mówię mu „Czuję” A on „NIE PIŁEM” . Ponaciskałam troche i o dziwo !
Przypomniał sobie że pil. Ludzie, jak można zapomnieć?

3. Robie zakupy z sklepie. Pisze mi sms”Kup 2 browary” A ja na to „ nie
kupie, bo przeciez wczoraj byliśmy na imprezie, starczy”.
A on przychodzi i sam sobie kupil. Zaczelam się kłocić a on zrobił dziwną
minę jakbym się nie wiem czego czepiala. Przeciez to tylko jedno piwo!!!

4. Nawet jego matka mi mówila – uważaj bo on lubi... no ludzie!

Generalnie zawsze mu mało, musze go wyciagac z imprez. Kolegów ma samych
takich którzy mają „ciągi” i boje się życia z alkoholikiem, bo mialam dziadka
alkoholika i wiem jak to wygląda.
Poza tym on się mnie wcale nie słucha jak go proszę....
Wiem że facet ma problem, ale czy jest sens trwać przy takim?
Co z tego że jest we mnie zakochany, jak mnie nie słucha?
Obserwuj wątek
    • Gość: marek Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: 82.197.48.* 30.09.04, 11:09
      Krotka pilka: alkohol albo ja.
      Postaw sprawe jasno, zobaczysz na czym mu tak naprawde zalezy.
      • itsnotme Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 30.09.04, 11:11
        powie, że wybiera ją i będzie dalej pił
        • Gość: marek Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: 82.197.48.* 30.09.04, 11:18
          > powie, że wybiera ją i będzie dalej pił

          Dlatego jesli autorka listu jest madra kobieta to lepiej niech
          go zmienia teraz poki nie sa malzenstwem jeszcze, bo pozniej
          to juz nie da rady.
    • deltalima Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 30.09.04, 11:38
      -piłeś
      -nie piłem
      -piłeś
      -nie piłem
      -powiedz gibraltar
      -piłem
      • uncledonken Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 30.09.04, 13:20
        deltalima napisał:

        > -piłeś
        > -nie piłem
        > -piłeś
        > -nie piłem
        > -powiedz gibraltar
        > -piłem


        <hahaha>
    • Gość: artur Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:48
      Sama juz postawiłaś prawidłową diagnozę / niestety/.
    • Gość: leff Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: *.crowley.pl 30.09.04, 13:35
      wydaje mi się , że ma
      dobrze że to facet , znam trzy osoby płci pięknej
      które w ten sposób mocno uzależniły się , tylko jedna
      z tego wyszła ,
      na organizm kobiety alkohol działa znacznie silniej niż na facetów
      a panie ,które potrafią nas "przepić" to tylko wyjątki od reguły
      • Gość: marek Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: 82.197.48.* 30.09.04, 13:42
        >na organizm kobiety alkohol działa znacznie silniej niż na facetów
        > a panie ,które potrafią nas "przepić" to tylko wyjątki od reguły


        Ja tam bym nie generalizowal, kobiety az takie slabe w piciu
        nie sa. oj nie sa.
      • Gość: marek Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: 82.197.48.* 30.09.04, 13:48
        Znacie to? Przypomnialo mi sie to teraz: Kobita pijana - dupa sprzedana.
        Duzo w tym powiedzonku prawdy. Niestety a moze stety:)))
    • xxxxxx3 Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 30.09.04, 17:40
      Ma problem. I jeśli nie masz wpływu na to, co się z nim dzieje - a tak własnie
      to wygląda - to sobie po prostu daj z nim spokój. Bo on nie będzie pił coraz
      mniej, a Ciebie będzie to coraz bardziej wkurzać. Nie było ślubu? Nie było
      obietnic? Nie ma dzieci? Zamknij drzwi za sobą, dziewczyno, i zwiewaj z tego
      związku. Świat jest pełen fajnych niepijących facetów, którzy nie mówią, że "2-
      3 piwka codziennie wieczorem to nie problem"
    • Gość: Max Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: *.mad.east.verizon.net 30.09.04, 17:48
      A ile ma lat?
      Ja kiedys, juz bardzo dawno temu, przezylem takich pare lat. Nie za bardzo
      pamietam co bylo od dziewietnastego do gdzies tak 23 roku swojego zycia. Ale mi
      przeszlo.
      Niektorym jednak nie przechodzi nawet po paru miesiacach.
    • artur_pm Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 30.09.04, 18:19
      Może nie jest alkoholikiem, a po prostu wesołym pijaczkiem, hedonistą pragnącym
      korzystać z życia. Ja też czuję się lepiej po alkoholu w towarzystwie kobiet i
      go rozumiem.
    • hiszi Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 30.09.04, 18:22
      Albo weźmiesz go z całym dobytkiem inwentarza, albo daj sobie z nim spokój.
      Całe życie będziesz walczyć? Bez sensu! On lubi sobie wypić i tyle, a z czasem
      może lubić jeszcze bardziej.
    • tony82 Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 30.09.04, 18:24
      Znajdz sobie kogoś innego... jakiegoś niealkoholika.
    • Gość: tara77 Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: *.crowley.pl 30.09.04, 20:51
      uciekaj jak mozesz najszybciej od takiego faceta!!!!!!to najgorszy gatunek
      pijaczka!!!!!!!!!!!nigdy nie uwierz w to ze ma problem. znam to z autopsji.
      • Gość: kudlatek22 Hehe,wczoraj mi przysięgał że nie będzie pił-nie IP: 195.136.30.* 01.10.04, 07:33
        nie wierzę mu , a Wy?
    • derduch Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 01.10.04, 07:59
      A może inaczej: Kochasz go?
      Odpowiedz sobie najpierw na to pytanie.
      • Gość: lilka Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 08:42
        czy go kocha czy nie - nie ma w tej sytuacji znaczenia - miłość ma zmarnować
        jej życie? przyjdzie nowa miłość,
        A tak na marginesie nie wolno prowadzić auta po lorafenie bo kogoś możesz zabić
        przez głupotę, jesteś narkomanem a udzielasz rad w sprawie pożycia z
        alkoholikiem ?
        • derduch Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 01.10.04, 09:03
          Jeżeli dla ciebie miłość nie ma znaczenia to najlepiej idź się powiesić,
          zrobisz przysługę sobie i innym.

          A odnosząc się do ataków na moja osobę:
          Po Lorafenie mozna jeździc samochodem po kosultacji z lekarzem, który to lekarz
          decyduje co wolno, a co nie po danym leku i jego dawce.
          Narkomanem nie jestem zdecydowanie. Raz w życiu spróbowałem kokainy i
          stwierdziłem ze jest to gówno warte, innych nawet nie próbowałem.
          Lekomanem też nie jestem, żre sobie proszki jakie przepisał mi lekarz.
          A kończąc mój przydługi wywód, wnoszę żeby nie brać wszystkich (nie tylko
          moich) sigów na poważnie.
          Nie odpisuj mi na to ponieważ twoje wypowiedzi nie są od tej chwili dla mnie
          widoczne.
          • Gość: lilka Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:10
            jesteś dziecinny i zachowaleś się żałośnie - i tak ci odpisze ;) lorafen
            uzależnia jak kokaina i nawet jeśli ci to przepisuje lekarz to fakt pozostaje
            faktem, będziesz brać coraz więcej. Nie ma co się obrażać bo to prawda i wiem o
            tym tyle ile twój lekarz :)
            co do miłości - jest najnajnajważniejsza - ale jeszcze ważniejsze jest np dobro
            ewentualnych dzieci narodzonych z takiego związku, można sobie zmarnować życie
            ale fundować koszmarne dzieciństwo z tatem-alkoholikiem to nie fair
            pozdr.mimo wszystko i życzę snu bez lorafenu
            • derduch Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 01.10.04, 09:24
              Ciekawość jednak jest silniejsza :-)

              Lorafen uzależnia bardzo, to fakt. Ale czy biorąc opakowanie 25 tabletek przez
              4-5 miesięcy można się uzalżnić?
              Biorę go od 8 lat i nie zauważyłem żebym zjadał go więcej.
              Ad rem
              Jeśli go kocha powinna przynajmniej spróbować, w przeciwnym razie zawsze mogą
              być wyrzuty sumienia i tęsknoty które spokojnie są w stanie rozłożyć jej
              kolejne związki.
              Pozdrawiam ;-)
              • xxxxxx3 Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 01.10.04, 10:13

                > Biorę go od 8 lat i nie zauważyłem żebym zjadał go więcej.
                >

                A próbowałeś nie brać wcale? I nie pić w przerwach między jedną tabletką a drugą?

                Ad rem:
                Jeśli facet już ukrywa swoje picie przed dziewczyną i wszelkie jej łagodne
                perswazje nie odnoszą skutku, to znaczy, że ona nie potrafi się tej sytuacji
                przeciwstawić. A on nie chce przestać, bo nie widzi problemu. I pewnie długo go
                nie dostrzeże, a w każdym razie długo jeszcze będzie udawał przed sobą i przed
                nią, że nic sie nie dzieje. Jeśli ona już się z tym szarpie, to jeśli z nim
                zostanie, będzie szarpała sie przez całe życie. Nikt nam nie obiecuje, że
                będziemy żyli długo i beztrosko, ale możemy niekiedy wpływać na swoje życie.
                Sporo pijący facet daje prawie stuprocentową gwarancję, że w tej dziedzinie
                życia możemy spodziewać sie wielu problemów.
                Ale - każdy wybiera sam...
              • Gość: lilka Re: TEN facet ma duży problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:26
                lorafen uzależnia czasem już po ok.2 miesiącach w dawce 1 mg dziennie, wszystko
                zależy od podłoża choroby i indywidualnej skłonności leczonego, czasem to jest
                mniejsze zło niestety, dużo pijesz a jedno z drugim nie współpracuje, stąd albo
                słabiej przyswajasz lek albo alkohol;
                wiedziałam ze ciekawość cię zmusi :)
                a w kwestii miłości - nie wydaje ci się że on jej nie kocha? jej miłość nie
                moze usprawiedliwiać tolerowania alkoholika (bez urazy) ale alkoholik zawsze
                niszczy, czasem tylko siebie a czasem wszystkich dookoła, jeżeli go kocha to
                jak ma spokojnie patrzeć jak facet się wykańcza? to zawsze kończy się
                przedwczesną śmiercią - tak czy owak... jesteś nieobiektywny
                pozdr.
                • Gość: scoolina Re: TEN facet ma duży problem IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.04, 14:01
                  swoja droga za kolkiem siedzi wiecej ludzi na silnijszych lekach, wiec nie masz
                  sie czym chwalic, jesli o przechwalki chodzilo...gratuluje...sam sie domysl
                  czego
                  • derduch [...] 01.10.04, 14:31
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • teklat [...] 01.10.04, 19:07
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: scoolina Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.04, 10:54
      kobieta nie robi dwoch rzeczy...
      nie sprzata meskiej garsoniery (kawalerki czy jak to inaczej nazwiecie) i nie
      chodzi do sklepu po wodke...po piwo tez nie.

    • jsolt Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 01.10.04, 11:05

      > Poza tym on się mnie wcale nie słucha jak go proszę....
      > Wiem że facet ma problem, ale czy jest sens trwać przy takim?
      > Co z tego że jest we mnie zakochany, jak mnie nie słucha?


      Ty go nie proś, tylko powiedz, że ma przestać pić bo więcej cię nie zobaczy.
      Moja koleżanka tak zrobiła, facet trochę się uspokoił, przynajmniej w tygodniu
      chodzi trzeźwy.
      Najwyżej ten twój wybierze alkohol - wtedy masz jasną sytuację, lepiej teraz
      niż po kilkunastu latach.
    • rezurekcja Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 01.10.04, 13:16
      kudlatek22 napisała:

      > lem. Pytanie retoryczne.

      A nie odpowiedzialas juz sobie?

      > Wiem że facet ma problem, ale czy jest sens trwać przy takim?
      > Co z tego że jest we mnie zakochany, jak mnie nie słucha?

      1. jesli chcesz - a na razie chcesz - byc zona czy konkubina alkoholika, to
      zostan z nim. Zanim podejmiesz decyzje o zostaniu, wybierz sie na spotkania
      Al-anon, zebys wiedziala, jak bedzie wygladac Twoje zycie. I na spotkanie DDA
      (=dorosle dzieci alkoholika) zebys wiedziala, co zapewnisz swoim dzieciom.
      A potem - ode mnie wyrazy wspolczucia.

      2. Jesli chcesz miec normalne zycie, zostaw tego goscia.
      Ja na szczescie mialam normalne dziecinstwo. Pijanych u nas w domu nie pamietam.

      Wlasciwie czego od nas oczekujesz, czy tego, ze powiemy, ze kochasiowi
      przejdzie pociag do alkoholu, jesli z nim zostaniesz? Nie przejdzie. NIe łudź
      sie. Ty go z nalogu nie wyciagniesz. ZOstaw go.
      • rezurekcja przydatne adresy 01.10.04, 13:26

        dda.w.interia.pl/
        alkoholizm.akcjasos.pl/73.php
    • Gość: ja a czy myślicie że ten facet ma problem? IP: *.kom / *.kom-net.pl 01.10.04, 13:44
      sorry tak wbijać się do "nieswojego" wątku ale skoro już mowa o tym... mój
      chłopak wypija codziennie dwa piwa po pracy. niby niedużo ale zastanowiło mnie
      to że codziennie, więc rozmawialiśmy o tym. sam przyznał że bez tych piw czuł
      by się zle, więc w pewnym sensie jest uzależniony. on ma bardzo stresującą
      pracę, czasem pracuje 12 godzin dziennie, i jest to jego sposób na
      rozluznienie. no i niby francuzi czy włosi piją codziennie wino do obiadu i nie
      uważa się ich za alkoholików. dodam że mój chłopak do tego pali trawkę kilka
      razy w tygodniu i raz do dwóch razy w tygodniu pije mocniejszy alkohol (wódkę).
      nigdy nie pije tak żeby się upić (no może raz na kilka miesięcy). ja w ogóle
      mało piję, czasem małego drinka ale na pewno nie codziennie żeby się nie
      przyzwyczajać. no i nie palę trawki. sęk w tym że mieszkamy ze znajomymi którzy
      też lubią wypić i zapalić, więc on zawsze ma kogoś do towarzystwa.
      czy uważacie że niepotrzebnie zawracam głowę, czy powinnam się niepokoić?
      problem w tym że on zawsze będzie miał stresującą pracę (jest prawnikiem), a z
      czasem pewno dojdą inne stresy (dzieci, jakieś problemy z awansem itd). boję
      się że on będzie coraz bardziej uciekał się do używek i kiedyś będzie -
      będziemy mieli z tym problem.
      pozdrawiam
      • Gość: scoolina Re: a czy myślicie że ten facet ma problem? IP: *.dip.t-dialin.net 01.10.04, 13:59
        moze teraz problemow miec nie bedzie, ale tak po kolezensku moge tylko napisac,
        ze:
        to co piszesz, to sa tzw. standardowe wymowki. ludzie dziela sie ogolnie na
        takich, ktorzy pija okazjonalnie i nie rozwina nalogu oraz tych, ktorzy
        psychicznie podatni sa na nalogi (niewazne jakie), ale ne potrafia sie
        kontrolowac. z niektorych dwa piwa po pewnym czasie zrobia alkoholika, a z
        innego nie, trudno mi tlumaczyc...istnieje osobowosc nalogowa i tyle.
        Ogolnie moze sobie pic do czasu, piwo tez jest alkoholem.
        Najczesciej niemcy rozwijaja zespoly odstawienne w szpitalu i wiekszosc z nich
        tez twierdzi, ze pija tylko piwo...
        w polsce leczy sie ich, tutaj w niemczech dostaja piwo w szpitalach, jesli z
        powodu przymusowej abstynencji po zabiegu maja jakies drobne problemy.
        (naprawde to nie sa zadne jaja) i tyle, jak maja dalsze problemy, to sie lecza.

        tez mam stresujaca prace, nie bardzo rozumiem te tlumaczenia, po prostu nie
        rozwiazuje tego alkoholem. jak Twoj chlopak cos sknoci, to przegra sprawe i nie
        dostanie kasy za to proste, jak ja cos schrzanie, to mam sprawe karna i tyle.
        proste jak konstrukcja cepa.

        nie poszlabym do prawnika, ktory pali trawke. mam pol prawniczej rodziny, jakos
        nie zauwazylam, zeby ktos palil jointy albo sie upijal, chociaz jak pamietam ze
        studiow, to prawnicy bili na glowe moje kolezenstwo...
        • Gość: ja Re: a czy myślicie że ten facet ma problem? IP: *.kom / *.kom-net.pl 01.10.04, 14:25
          "nie poszlabym do prawnika, ktory pali trawke" ale on nie pali w pracy ;) poza
          tym nie wpływa to chyba na jego pracę ponieważ jest bardzo dobry w tym co robi.
          swoją drogą, coś jest z tymi prawnikami, albo z kancelarią gdzie on pracuje. co
          jakiś czas razem wychodzą do knajpy i wszyscy upijają się wódką na umór. mówi
          że nie można odmówić tylko musi się pić do towarzystwa z patronem...co akurat
          uważam za bzdurę, ale czemu oni tyle piją? od kiedy zamiszkaliśmy razem na
          szczęście przestał chodzić na te imprezy firmowe (pewno mówi im że ja nie
          pozwalam ;)) ja też jestem na prawie ale nie wyobrażam sobie takiego "przymusu"
          zawodowego.

          "jak Twoj chlopak cos sknoci, to przegra sprawe i nie
          >
          > dostanie kasy za to proste," albo straci pracę jeśli to duża sprawa - albo
          jakaś firma straci kilkaset tysięcy - albo ktoś pójdzie na kilka lat do
          więzienia. a on się tymi rzeczami bardzo przejmuje, jeszcze nie jest
          taki "stępiony".

          dzięki za rady, trochę się zmartwiłam bo potwierdził się mój niepokój i muszę
          chyba z nim porozmawiać. a nie chcę wyjść na gderającą "żonę", która zabrania
          wszystkich przyjemności ;)

          pozdrawiam ciepło
          • Gość: scoolina Re: a czy myślicie że ten facet ma problem? IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.04, 20:14
            niewazne czy pali w pracy czy w domu czy jak jedzie na koncert do Berlina...ja
            nie poszlabym do takiego prawnika, ale to jestem ja...
            poza tym niestety w pracy tez dostaje wycisk, ale nie popijam...dla mnie to
            bylaby najgorsza katastrofa...
            poza tym moj blad kosztowalby mnie wiecej niz kilkaset tysiecy...
            cholera, ze tez ludzie sie przejmuja nie swoimi pieniedzmi....ale pewnie jak
            przegra, to Was niezle uderzy po kieszeni...
            wiekszosc ludzi pije towarzysko, a tylko niektorzy popadaja w nalog...nie
            podoba mi sie to, ze chociaz Ty nie chcesz, to przejmujesz sie, co powiedza
            wasi (a moze tylko jego znajomi)...
            pewnie mnie tu zaraz....wiesz, co mam na mysli, znowu admin skasuje, ale ja
            najwyrazniej jestem twardego chowu....dopiero skonczylam prace, jutro o 7 znow
            zaczynam, placa mi za to bdb, ale jakos nie mam ochoty sie napic....chociaz
            wlasnie czytam ksiazki Remarque'a, u niego glowny bohater zawsze popija....ale
            jakos mnie nie ciagnie do samotnego zapijania stresu...
            pociesz sie, ze prawnicy...hm...pija duzo....
            a poza tym ten najmlodszy w kancelarii musi stawiac starszym...tak sie chyba
            utarlo...
            co prawda ja swojemu szefowi tez podarowalam 50% starke....
      • trzydziestoletnia Re: a czy myślicie że ten facet ma problem? 05.10.04, 11:51
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > problem w tym że on zawsze będzie miał stresującą pracę (jest prawnikiem), a
        z
        > czasem pewno dojdą inne stresy (dzieci, jakieś problemy z awansem itd). boję
        > się że on będzie coraz bardziej uciekał się do używek

        Bo BEDZIE. Dopoki pije/pali trakwe/etc w celu odstresowania, dopoty NIE NAUCZY
        sie ZDROWEGO radzenia sobie ze stresem. A jak sie nie nauczy to bedzie robil
        to "swoimi sposobami", z tym ze bedzie potrzebowal coraz wiekszych dawek.
    • kuba_halford Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 01.10.04, 14:21
      Kup mu piwo na zgode jak tak je lubi i nie badz zrzedliwa jedza bo go
      stresujesz i wtedy jeszcze brdziej sie ma ochote napic, pokaz ze go kochasz
      zaskakujac go jakims szesciopakiem bez spojrzen i gadek np gdy mu sie skonczy i
      bedzie chcial isc dokupic. Zobaczysz ze cie bedzie jeszcze bardziej kochal.
      • Gość: Anna Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: *.elisa-laajakaista.fi 01.10.04, 20:39
        Uciekaj gdzie pieprz rosnie.
        Facet ktory pije juz teraz za 10lat zrobi ci pieklo, ne mowiac juz o twojej
        rodzinie. To co i powiedziala jego matka traktuj powaznie, bo prawdopodobnie
        chce ona miec po prostu czyste sumienie, a widzi co sie swieci. Ona go zna
        lepiej od ciebie.
        Masz tylko jedno zycie. W tym wypadku zostaw go nawet jesli go kochasz. Jesli
        on ciebie kocha to pojdzie po rozum do glowy i naprawde przestanie pic. Calkowicie.
        W innym wypadku potraktuje twoje odejscie jako jeszcze jeden powod do picia.
        I jak znam zycie tak bedzie. Badz silna! Pozdrawiam!
        • Gość: Krystyna Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: *.gress.com.pl / 80.55.200.* 02.10.04, 21:38
          Dziekuj jego matce ze ci o tym powiedziala i uciekaj od niego jak najdalej. Niestety mnie jego matka o tym nie powiedziala i juz od wielu lat mam kolo siebie alkoholika, tez sie tak zaczynalo jak u ciebie. Teraz klamstwo i uzaleznienie posunely sie o wiele dalej. Wprawdzie ja go nie wyrzucilam z domu ale robia to teraz jego dzieci, zakaz wstepu do domu po pijaku. Radze ci zostaw go poki czas.
    • trzydziestoletnia Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 04.10.04, 13:27
      kudlatek22 napisała:

      > Przy gotowaniu pije, po pracy ( po nocy pije) bo „nie może zasnąć”.

      I to juz jest wystarczajacy powod by sie zaniepokoic. Jesli pije alkohol w
      jakimkolwiek innym celu niz ogolnie przeznaczony (tj. gdy jakas okazja,
      umiarkowanie, z ludzmi i przy zabawie) to jest co najmniej na dobrej drodze do
      uzaleznienia. Jesli poje by "zasnac", uspokoic sie, odprezyc etc to bardzo zle.
      Nakreca to chore mechanizmy pseudo-radzenia sobie - i moze np nawet nie
      probowac radzic sobie z tym "zasypianiem" inaczej, nie nauczyc sie niczego, bo
      zawsze ma latwy sposob.

      > Zawsze sa tylko tylko 2 piwka niby

      Niewazne ILe. Wazne w jakim celu.

      > Mówię mu „Czuję” A on „NIE PIŁEM” . Ponaciskałam troche
      > i o dziwo !
      > Przypomniał sobie że pil. Ludzie, jak można zapomnieć?

      NIE MOZNA.

      > Wiem że facet ma problem, ale czy jest sens trwać przy takim?

      Zapytaj wspoluzaleznionych ;)

      > Co z tego że jest we mnie zakochany, jak mnie nie słucha?

      Sluchac nie musi, to akurat o niczym nie swiadczy.
    • Gość: Kate1972 Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al IP: *.dabrowa-gornicza.sdi.tpnet.pl 05.10.04, 12:27
      Pytanie - kogo/co bardziej kocha - Ciebie czy browara??? Odpowiedź chyba już
      sama znasz. Moim zdaniem on ma problem, zaliczyłam to samo - rozstaliśmy się.
      On maskował zapach piwa cebulą, sałatką z pora zjadana w mieście, olewał moje
      uwagi nt.wypijanego codziennie piwa (ponoć to nie alkohol :) ) a teraz...teraz
      ma wszyty kolejny esperal i masę tatuaży robionych po pijanemu. Każdego dnia
      sobie gratuluję, że się go pozbyłam. Może postaw mu jakieś ultimatum? Piwo albo
      Ty? I wtedy ostatecznie wyrobisz sobie na ten temat opinię? Pozdrawiam i
      trzymam kciuki :)
    • q02121974 Re: Czy nie uważacie że TEN facet ma problem z al 05.10.04, 15:22
      2 browary to przecież nie tragedia. w całej Europie cywilizowanej piją alkohol
      (w umiarkowanych ilościach) i wcale nie jest to alkoholizm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka