Dodaj do ulubionych

Troche o armii

30.10.04, 01:53
Jako ze jestesmy na forum mezczyzna, no to niech bedzie i co o wojsku. Z
armia jako taka stycznosc chyba kazdy mial, nawet jesl by ograniczala sie ona
do zaniesienia zaswiadczenia o nauce do WKU:) Wlasnie o w/w zaswiadczenia mi
chodzi. Wlasnie sobie z znajomym przy piwie teoretyzowalismy co by to bylo
gdyby zaraz po L.O co roku zmieniac na "rok" kierunek studiow. Ciekawi mnie
jak dlugo mozna by uprawiac ten proceder i po ilu zmianach puszcza nerwy
obsadzie WKU. Z tego co wiem to chyba do 27 roku zycia mozna dostac
odroczenie ze wzgledow naukowych, no ale moze jest tam gdzies limit na tzw.
wiecznych studenow?
Obserwuj wątek
    • Gość: c.kapturek Re: Troche o armii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 02:19
      217.96.10.73/lekcja/post/wol/scw.php?strona=wojsko
      Na wniosek poborowego udziela się odroczenia (obowiązkowo) ze względu na:
      w tym m.in.:
      - pobieranie nauki w szkole wyższej (w systemie dziennym, wieczorowym, zaocznym
      lub eksternistycznym) na czas pobierania tej nauki, nie dłużej jednak niż do
      końca roku szkolnego w tym roku kalendarzowym, w którym poborowy kończy 27 rok
      życia;
      - uzyskanie absolutorium. Pobór odracza się na czas pobierania nauki – nauka
      trwa do czasu skreślenia z listy studentów. Służba wojskowa po studiach trwa 6
      miesięcy, a zastępcza (właściwie: „przeszkolenie wojskowe dla absolwentów”) 9
      miesięcy.

      ------
      jesli posiada się zdrowie to najlepiej: nie dac sobie wstawić kategori A,
      zdawać na studia, i co roku odchaczać się w WKU, z kwitkiem ze studiów :)))
      • dragomir Re: Troche o armii 30.10.04, 02:27
        Gość portalu: c.kapturek napisał(a):

        > jesli posiada się zdrowie to najlepiej: nie dac sobie wstawić kategori A,
        > zdawać na studia, i co roku odchaczać się w WKU, z kwitkiem ze studiów :)))

        Ustawa ustawa, ale wyobrazmy sobie goscia ktory co roku przychodzi do WKU z
        kwitkiem od innej uczelni. Troche dziwne ze tego nie uregulowali ( na
        szczescie:) Pole manewru jest przeogromne:)
        • Gość: c.kapturek Re: Troche o armii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 13:22
          może i takie pole manewru jest przeogromne, w sumie to zastanawiajace hehe ;)))
          zdaje się, że nauke na studiach dziennych mozna podjąć (mam na mysli przyjęcie
          na 1 rok studiów) do 22 roku zyciu, jeśli chodzi o zmiane uczelni. natomiast
          nieograniczenie wiekowe o przyjęcie jest na pewno na studiach w systemie
          wieczorowym i zaocznym. WKU zaznacza przy kazdej wizycie, gdzie dany poborowy
          podejmuje nauke. wiec na pewno co roczna zmiana uczelni byłaby zastanawiajaca
          dla WKU.
          nie ma jak dobre manewry ;-)
          • Gość: vanilla_tea Re: Troche o armii IP: *.238.98.196.adsl.inetia.pl 30.10.04, 13:30
            a ja tak mam, ze jak poznaje faceta i slysze, ze kombinowal uciekajac przed
            armia to odrazu sie do niego zniechecam...jakies to dla mnie strasznie
            niemeskie... ;)
            • Gość: c.kapturek Re: Troche o armii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 13:39
              dlaczego niemęskie, moim zdaniem nie, zalezy do jakiej jednostki sie trafi, a w
              naszym wojsku ooooo 9pojecie meskości bywa tam wzgledne).
              moim zdaniem powinna zajśc sytuacja, o wyborze, kto chce to idzie, kto nie to
              nie, a nie zmus i do tego argumentacja o obowiazku narodowym. zreszta nawet
              kobiety mogą służyć ;)
              • Gość: vanilla_tea Re: Troche o armii IP: *.238.98.196.adsl.inetia.pl 30.10.04, 13:51
                obowiazkowa sluzba to inna sprawa...moze masz tu racje...
                nie kwestionuje tez roznych bezsensownosi do jakich dochodzi w armii - wiem, z
                opowiadan, ze tak naprawde najciezsze w tym wszystkim jest dostosowac sie do
                tych bezsensownosci w ciagu trwania sluzby...jesli mezczyzna tego sie boi tzn.
                ze boi sie wyzwan...to tak jakby kobieta bala sie chodzic 9 miesiecy w ciazy i
                urodzic dziecko - bo to niewygodne, bo boli, bo jest strach czy wszsystko sie
                dobrze ulozy, czy dam sobie rade i takie tam...
                Dla mnie niemeskie jest o prostu kombinowanie i tyle...no nie zwiazalabym sie z
                facetem, ktory gdzies kiedys "manewrowal" w ucieczce przed czyms co dla kazdego
                faceta, ktory to przeszedl jest tak naprawde powodem do dumy a w przyszlosci
                jednym z ciekawszych tematow do omawiania z kumplami przy piwie ;)
                • Gość: c.kapturek Re: Troche o armii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 14:06
                  acha, rozumiem, podoba mi sie Twoje zdanie (fajne porównanie z ciaża) :)
                  zgadzam się z tym, jesli pobyt w wojsku da to o czym mówisz, to nie ma problemu,
                  na pewno ciekawe są wspomnienia.
                  lecz z róznych źródeł dochadzą wiadomości o samobójstwach zołnierzy, innych
                  wypadkach itp.
                  to rozległy temat, zawsze bedzie zwiazany ze strachem mężczyzny. pozdr :))
                  • Gość: vanilla_tea Re: Troche o armii IP: *.238.101.143.adsl.inetia.pl 30.10.04, 14:26
                    Strach jest - w to nie watpie - wiem co to fala w armii itp...Ale kazdy
                    czlowiek sie czegos boi...dla mnie prawdziwy facet pokonuje strach, zmaga sie z
                    trudnosciami. Jesli ucieka tzn. ze nie ma kregoslupa i bron boze wszedlby mi
                    pod pantofel a tego bym nie zniosla ;)
                • Gość: paolo Re: Troche o armii IP: 217.201.26.* 30.10.04, 14:13
                  hahaha. Kto kombinuje ten nie idzie do woja. Mi 6 razy bilet wypisywano bylem
                  takze u samego Komendanta WKU w mojej miejscowosci, az w koncu wyslano mnie do
                  psychologa. A tam nic nie mowiac dostalem kategorie "D". I jestem z tego
                  naprawde dumny. Pozdrawiam
                  • Gość: c.kapturek Re: Troche o armii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 14:16
                    to ciekawe, dobrrze kombinowałeś (jesli bez kapuchy);)
                    • Gość: paolo Re: Troche o armii IP: 217.201.26.* 30.10.04, 14:25
                      Moge cie zapewnic ze nie wydalem ani grosza. Cztery razy byly to zaswiaczenia a
                      dwa razy staralem sie o sluzbe zastepcza(odwolywalem sie) i zawsze to robilem w
                      ostatnim momencie co bardzo trepow denerwowalo ale mamy taki prawo. I w
                      ostatniej wizycie w WKU dostalem skierowanie na komisje lekarska (juz myslalem
                      ze po mnie) a tam bez zadnych badan dostalem skierowanie do psychologa, a u
                      psychologa nic nie musialem mowic po 2 min dostalem papier. Pozdrawiam
                      • Gość: c.kapturek Re: Troche o armii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 14:30
                        wyobrażam sobie, ale dobrze, że po Twojej myśli sie rozwiazała sprawa. pozdr :)
                  • Gość: vanilla_tea Re: Troche o armii IP: *.238.101.143.adsl.inetia.pl 30.10.04, 14:19
                    Gość portalu: paolo napisał(a):

                    > hahaha. Kto kombinuje ten nie idzie do woja. Mi 6 razy bilet wypisywano bylem
                    > takze u samego Komendanta WKU w mojej miejscowosci, az w koncu wyslano mnie
                    do
                    > psychologa. A tam nic nie mowiac dostalem kategorie "D". I jestem z tego
                    > naprawde dumny. Pozdrawiam

                    no prosze cie...ale obciach ;)
                    • diastema Re: Troche o armii 30.10.04, 14:25
                      obciach to pojsc do wojska.trzeba byc kretynem zeby dobrowolnie tam pojsc i
                      zmarnowac rok zycia z banda chamow.
                      • Gość: Zosia Re: Troche o armii IP: *.multicon.pl / 81.219.100.* 30.10.04, 14:28
                        Nowłasnie w wojsku mozna nabrac pewnych niezdrowych nawyków:))))

                      • Gość: paolo Re: Troche o armii IP: 217.201.26.* 30.10.04, 14:29
                        calkowicie sie z Toba zgadzam. Obowiazkiem kazdego normalnego obywatela jest
                        ominiecie zasadniczej sluzby wojskowej. Pozdrawiam
                      • Gość: vanilla_tea Re: Troche o armii IP: *.238.101.143.adsl.inetia.pl 30.10.04, 14:30
                        to lepiej pojsc najpierw po rozum do glowy - zrobic studia a potem tylko SPR -
                        3 miesiace szkolki w armii, 3 miesiace dowodzenia - z relacji wiem, ze to
                        niezla zabawa, mozna sobie postrzelac i pobawic sie w okopach jak za
                        dzieciaka ;)
                        • diastema Re: Troche o armii 30.10.04, 14:51
                          nie zla zabawa powiadasz no nie wiem... ale jesli uwazasz ze tam jest fajnie to
                          sama idz i sie przekonasz moze zmienisz zdanie ;((
                          • Gość: vannila_tea Re: Troche o armii IP: *.238.96.93.adsl.inetia.pl 30.10.04, 15:39
                            diastema napisała:

                            > nie zla zabawa powiadasz no nie wiem... ale jesli uwazasz ze tam jest fajnie
                            to sama idz i sie przekonasz moze zmienisz zdanie ;((

                            niestety nie pojde bo przekroczylam juz wiek poborowy...fajnie-niefajnie - jak
                            w zyciu - nikt nie mowil, ze bedzie lekko...po prostu nie znosze kombinatorstwa
                            wszelkiej masci i tyle :)
                            • Gość: vannila_tea Re: Troche o armii IP: *.238.96.93.adsl.inetia.pl 30.10.04, 15:46
                              ...a to ze suma-sumarum pobyt w armii byl ciekawym doswiadczeniem i jest co
                              wspominac wiem od wlasnego meza, ktory nota bene mial lzy w oczach jak dostal
                              bilet z WKU - on nie zaluje, ze nie kombinowal a ja ciesze sie ze nie musi
                              swiecic oczami przed synem
                              • diastema Re: Troche o armii 30.10.04, 15:56
                                i co syna tez puscisz??
                                a potem co bedzie chodzil do AA czy do monaru??
                              • Gość: gosc Re: Troche o armii IP: 81.190.159.* 31.10.04, 22:22
                                Mój ojciec nie był, mój starszy brat nie był, ja też nie byłem, młodszy brat
                                też nie będzie. (Jak ja chciałem to oni mnie nie chcieli to stwierdziłem, że
                                niech mnie pocałują w ... .)
                            • diastema Re: Troche o armii 30.10.04, 15:55
                              co innego jak facet jest walczy o ojczyzne na wojnie a co innego jak marnuje
                              rok z kretynami ktorzy go ponizaja i naprawde nic dobrego z tego nie moze byc,
                              • Gość: vanilla_tea Re: Troche o armii IP: *.238.96.93.adsl.inetia.pl 30.10.04, 16:04
                                nie rok tylko niecale pol - bo na tyle biora po studiach...poza tym syn nie
                                moj - tylko jego...niewazne ;)
                                Chyba nie czytalas moich poprzednich postow - nie pochwalam sluzby jako takiej,
                                a kretyni sa wszedzie...ale nie chce mi sie juz dyskutowac.
                                Pochwalajcie dalej omijanie prawa - najlepiej zalozcie osobne forum - jak tu
                                wyrobic sobie zolte papiery albo wcisnac kapuche za skreslenie z listy - tymi
                                sposobami dojdziemy do Europy - wszyscy przeciez tak bardzo tego chcieli...heh -
                                polska zasciankowosc...
                • Gość: gosc Re: Troche o armii IP: 81.190.159.* 31.10.04, 22:16
                  frajer
      • Gość: cac-tus 3 razy IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 01.11.04, 09:47
        Z tego co dowiedziałem sie po 3 zmianie studiów ze kolejny raz juz nie beda
        patrzec na swistek tylko mnie zwerbują, wiec max zmian kierunków studiów i
        zaczynanie ich od nowa to 3 razy.
        • dragomir Re: 3 razy 01.11.04, 13:09
          Gość portalu: cac-tus napisał(a):

          > Z tego co dowiedziałem sie po 3 zmianie studiów ze kolejny raz juz nie beda
          > patrzec na swistek tylko mnie zwerbują, wiec max zmian kierunków studiów i
          > zaczynanie ich od nowa to 3 razy.

          A jest na to jakis konkretny paragraf, bo niczego podobnego nie znalazlem
          (jeszcze)
    • tony82 Re: Troche o armii 30.10.04, 14:58
      WKU nerwy nie puszczają. Dostaniesz bilet i będziesz śniegu w Suwałkach
      pilnował:P
    • killla byłem w woju 31.10.04, 14:37
      A ja byłem w wojsku po studiach i wcale nie jest tak źle jak się powszechnie
      uważa. Oczywiście wszytsko zależy gdzie się trafi.
      Ogólnie jest to dosyć zabawne dośwaidczenie, jeśli podejdzie się do tego z
      należytym marginesem. Jedno co było okropne to te pobudki, ale potem w trakcie
      dnia - wykładów można było to sobie odespać.
      Jest sporo ciekawych rzeczy które można przeżyć w zasadzie tylko w woju i są to
      mocne przeżycia :
      -strzelanie z ostrej amunicji z kałacha (wierzcie mi to robi wrażenie, sam
      byłem sceptyczny ale jest to silne przeżycie)
      -pierwsza warta
      -jazda czołgiem lub "bwp"em itp.
      ponadto zawiązują się ciekawe znajmości, spotykasz ciekawych ludzi itp.
      Ja osobiście przez pół roku nie spotkałem się ani z falą, ani z odjechanymi
      zawodowymi "trepami". Nikt mnie nie poniżał itp.
      Fakt, że momentami było ciężko ale większości (przepraszam za
      wyrażenie) "laczków" po studiach na pewno by się to przydało.
      I na koniec jeszcze jedno : miałem możliwość kombinowania, uciekania w chorobę,
      odkładania itd. ale z tego nie skorzystałem. Po pierwsze pół roku to nie tak
      długo, po drugie nie cierpię takiego kombinatorstwa, po trzecie : osoby które
      np. załatwiły sobie odroczenie czy kategorię za pieniądze : to czasem wychodzi,
      jakiś czas temu w Wałbrzychu popłynęło na tym kilkadziesiąt osób, gdy jeden z
      lekarzy "puścił farbę". Wreszcie są zawody gdzie potencjalny pracodawca pyta o
      stosunek do służby wojskowej, a odpowiedź "mam kategorię "d" " jest przez niego
      przyjmowana z niezadowoleniem (wie że ma do czynienia z albo z inwalidą, albo z
      kombinatorem). No i na koniec rzecz nie do przecenienia : spośród moich
      znajomych po studiach jestem jedną z niewielu osób które odbsłużyły wojsko. A i
      dziewczyny patrzą na mnie z ciekawością i przychylnością gdy od niechcenia
      wspominam o tym, że byłem w woju :)
      • Gość: vanilla_tea Re: byłem w woju IP: *.238.100.30.adsl.inetia.pl 31.10.04, 15:13
        killa - no, pierwszy normalny facet w tym watku :)
        Pozdrawiam!!!
        • dragomir Re: byłem w woju 31.10.04, 22:04
          Czy wyznacznikiem normalnosci jest fakt bycia (badz nie) w armii to juz inna
          sprawa. Jednym wojsko odpowiada, innym nie. Inaczej wyglada swiat z pozycji
          studenta na 3 miesiecznej sluzbie (gdzie, nie ukrywajmy wszyscy sa dla
          niego "mili" bo jakby bylo inaczej to by wielkie larum sie podnioslo), inaczej
          szeregowego na 12 miesiecznym przymusowym pobycie w jakims "zielonym
          garnizonie" gdzie kadra ma wszystko w nosie, a caly okolica nieprzyjemnie
          faluje.
          Ja osobiscie, w ramach poglebiania wiedzy ( 2 kierunek ) zglosilem sie na
          przeszkolenie studenckie. Ale mnie nie chcieli, wiec z mojej strony uwazam
          sprawe za zamknieta:)
      • Gość: g Re: byłem w woju IP: 194.88.12.* 01.11.04, 07:03
        Ty byles na wczasach a nie w wojsku. Nawet nie probuj tego porownywac ze zwykla
        sluzba bo to smiesznie brzmi.
      • cyberfiut45 [...] 01.11.04, 14:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: killla Re: byłem w woju IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.11.04, 09:03
          proszę nie przekładaj na innych swoich dośwaidczeń, któe najwyraźniej utkwiły
          głęboko w Twojej psychice.

          Właśnie dlatego matołku to ja dowowdziłem potem takimi ćwokami jak Ty, a TY
          możesz sobie co najwyżej swoje frustracje przelać anonimowo w internecie, bo
          twarzą w twarz nie był byś już taki odważny. Nawet nicka dobrałeś sobie odpowiednio.

          A propos "wczasów" a nie wojska. Wcale nie porównuję swojej służby do
          zasadniczej. Pewnie że to coś zupełnie innego, ale piszę uczciwie jak jest gdy
          odbywa się służbę po studiach. Mam mieć wyrzyty sumienia, że się uczyłem i
          skończyłem studia ? Może jeszcze za to że mam teraz dobrą pracę, a fakt że byłem
          w wojsku otwiera przede mną pewne perspektywy, któych nie mają moi koledzy ze
          studiów ?
          Przy okazji moje szkolenie wojskowe trwało 6 miesięcy a nie 3, a pierwsze kilka
          tygodni niczym nie różniło się od unitarki w "zasadniczej". Potem szkolono nas
          na dowódców plutonu/kompanii (a nie jak w zasadniczej na
          kierowcę/mechanika/radotelegrafistę itp.), a ostatnie 3 miesiące to praktyka w
          danej specjalności. Niektórzy trafili więc na 3 miesiące w zielone lasy Żar,
          Żagania i dowodzili plutonami w któych służyłó m.in. cyberfiut, a niektórzy
          trafili faktycznie na ciepłe posadki w sztabie czy innych instytucjach
          wojskowych (jak np ja). Piszę to po to, żeby osoby po studiach nie bały się tak
          panicznie wojska i go nie demonizowały, traktując nieomal jak więzienie.
          Oczywiście wszytko zależy gdzie się trafi, jeśli skończyłeś dobry kierunek
          studiów, znasz języki itp. to prawie na pewno trafisz na właśnie na taką posadkę.
          W innym przypadku przez 3 miesiące będziesz kazał Cyberfiutowi robić pompki i
          przysiady, ewentualnie rugał go za źle wysprzątaną salę czy łazienkę.

          I przy okazji, mój kolega z wojska, po studiach (specjalizacja archeologia
          podwodna)praktycznie nie miał szans na pracę w tym zawodzie w cywilu. Po wojsku
          przyjęli go do policji i to bynajmniej nie jako "krawężnika". Podobnie przyjmują
          np. w służbie celnej, a ja sam po wojsku otrzymałem z armii kilkukrotnie
          propozycje pracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka