25.09.24, 09:37
stwierdzilem, ze podziele sie na forum moimi rozmowami (burzliwymi) z zona. dzis pierwsza taka rozmowa. jestesmy malzenstwem 10 lat. mamy 1 dziecko. zona zarzucila mi(od jakiegos z reszta czasu juz to robi) bycie materialista, mimo, ze (musze nakreslic dokladniej sytuacje) otrzymala ode mnie w darowiznie majatek lacznie w wysokosci 350 tys pln po slubie(jest intercyza). zarabia duzo mniej ode mnie, byl czas, ze w ogole nie zarabiala, gdyz zajmowala sie dzieckiem. marudzila mi, ze ja ją utrzymuje, i ze na pewno mi to przeszkadza, ze musze ją utrzymywac, mimo, ze nic takiego jej nie mowilem. dodatkowo umniejeszala moim umiejetnosciom w pracy jaką ja wykonuje. dalem wiec jej mozliwosc wejscia w moja branze i sfinansowalem studia podyplomowe. okazalo sie, ze nie do konca jednak ogarnia te tematy i bylo jej trudno znalezc prace w zawodzie. wybrala wiec inny zawod. teraz pracuje na 1/2 etatu. zarabia 10 razy mnie ode mnie ale nigdy jej tego nie wypominalem ani nie mialem o to pretensji-to jej sprawa i decyzja, ja wielokrotnie mowilem, ze nie musi pracowac jesli mamy wystarczajaco srodkow i moze zajac sie domem. w trakcie malzenstwa ze wzgledu na odrebnosc majatkow przekazywalem jej co jakis czas majatek - darowizny, udzialy w nieruchomosci. ciezko mi to ocenic ale bedzie to blisko polowa tego co zarobilem przez te wspolne lata. moja w 100% jest jedynie nieruchomosc w ktorej mieszkamy, gdyz mieszkalem w niej zanim sie poznalismy. aktualnie rachunki place ja, jedzenie 50/50. 800+ u niej i ona wydaje zazwyczaj (w 95%) koszty na dziecko. zawsze jak chce gdzies wyjsc czy cos kupic to nie mam z tym problemu - jestem w stanie za to zaplacic. chcialem nawet zeby zaplacic za jej wakacje z matka za granica(sam nie chcialem jechac ze wzgledu na natlok zajec, brak czasu i inne obowiazki w domu). mimo tego wszystkiego ostatnio uslyszalem, ze dlaczego ona ma za wszystko placic tzn. dziecko, jedzenie (bo to idzie z jej karty ale ja jej polowe oddaje). i skoro zaprzeczam, ze jestem mateiralista to mam jej przepisac mieszkanie w ktorym mieszkamy na nia... po czym ja sam stwierdzilem, ze mimo tego wszystkiego co dostala i chce wiecej to sama jest mateiralistka ...i sie o to obrazlia... nie wiem co o tym sadzic. dodatkowo wszedzie widzi teorie spiskowe, czesto mowi mi, ze musi miec pieniadze, bo przeciez moge ja kiedys zostawic albo zdradzic, mimo, ze nigdzie nie wychodze z domu, nie mam znajomych i nie daje jej ku temu powodow do takich podejrzen. jej czarne wizje niestety nie obejmuja tylko mnie ale wszelkie inne osoby. nie utrzrmymuje z nikim kontaktu poza matka, jest obrazona na caly swiat, wszystko krytykuje i ją byle co denerwuje... nie wiem co o tym wszystkim sadzic
Obserwuj wątek
    • tapatik Re: żona 26.09.24, 21:27
      Marudząca materialistka, której wszystkiego mało.
      Jest taka metoda manipulacji, że zarzucamy oponentowi to, co sami robimy źle.
      W żadnym przypadku nie przepisuj na nią mieszkania.
      I pamiętaj, że intercyzę można podważyć. Czy na te darowizny masz dokumenty?
      • radeckpl Re: żona 27.09.24, 08:57
        nie bedzie raczej chciala jej podwazyc, gdyz jest to taki wariant, na ktorym zle nie wyjdzie, chyba, ze bedzie miala to byc walka o wszystko - wiadomo jak to jest w takich sytuacjach dopiero sie prawdziwa nature czlowieka poznaje. na darowizny mam zlecenia przelewow bo to byly duze kwoty. ale ty spraw sie nie obawiam - dam sobie w zyciu rade nawet gdyby mialo to miec miejsce. mi tu bardziej chodzi o ten stosunek do mnie i do swiata - wszedzie wietrzy spisek, kazdego o wszystko obwinia, nigdy siebie. przyklad, ze pojdzie sobie ulica i ktos na nia troche dluzej spojrzy to juz mysli, ze to ma jakies drugie dno...
        • tapatik Re: żona 27.09.24, 11:37
          A może jakaś paranoja się u niej rozwija? Tylko jak kogoś zaprowadzić do psychologa?
    • nida21 Re: żona 28.09.24, 13:06
      Mam wrażenie, że wybrałeś sobie akurat tę kobietę za żonę, bo podobał Ci się jej dominujący charakter. Dużo zarabiasz i jesteś majętnym człowiekiem, ale jednocześnie masz niskie poczucie własnej wartości. Być może nie zdajesz sobie sprawy, ale "kupujesz" jej miłość i uwagę. To co jej przekazałeś w darowiznach to już się zadziało, ale nie dawaj nic więc niż to co jest potrzebne na normalne funkcjonowanie rodziny. Fundowanie wakacji zagranicznych z mamą wydaje mi się przesadą. W odpowiedzi piszesz, że dasz sobie w życiu radę. Dzisiaj tak, ale z jakiś czas może niekoniecznie, bo np. zdrowie nie pozwoli. Szanuj pieniądze, gdyż nie zawsze się je ma. Czasem traci się je na zawsze. Zapewniasz żonie i dziecku wiele, a żona tego nie docenia. Nazywa Cię materialistą, to stań się nim faktycznie. Twojej żonie potrzebna silna ręka, bo okazując słabość w stosunku do niej nigdy nie usłyszysz nic pozytywnego na swój temat. Druga sprawa to powinieneś mieć znajomych, bo dałeś się jej zamknąć w domu.
      Jeżeli ona uprawia czarnowidztwo to jej problem. Nie dawaj dalej się jej zdominować, bo Twoje cierpienie nigdy się nie skończy. Mam nadzieję, że Wasze dziecko nie będzie zatrute charakterem matki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka