Gość: linka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.11.04, 09:32
...wziasc sie w garsc z bardzo wazna sprawa jaka jest praca....
pracuje w malej firmie prywatnej, zarabiam grosze a w dodatku firemka jest na
skraju bankructwa - moze pociagnie jeszcze miesiac, moze dwa, szef idiota i
tak dalej... najchetniej wstalabym i wyszla i nie wrocila ale...
ale ze mna chyba cos nie tak jest...zamiast dzialac szukac nowej pracy, miec
ten komfort ze jeszcze pracuje i zarabiam w starej - to ja NIC nie robie:(,
codziennie mowie sobie - "a jutro sie tym zajme , zadzwonie, zapytam" i tak
mija dzien za dniem... az mi sie smiac i plakac chce z siebie...
mam na oku 2 inne firmy - male szanse ale zawsze jakies sa a ja tak jakbym
bala sie tam zapukac - bo dopoki sie nie zapytam to szansa jest a jak sie
zapytam i uslysze "nie" to klops.
moze to dlatego ze po studiach dosc dlugo szukalam pracy? i tamten okres to
byl dla mnie duzy stres? sama nie wiem....
jak sie patrze na siebie z boku to tylko moge powiedziec - idiotka , no i
oczywiscie nadal nic nie robie...
ehhh moze mnie ktos kopnie w tylek na szczescie co?