Dodaj do ulubionych

Prosze was o rade

IP: *.szczecin.mm.pl 06.12.04, 20:23
Jestem z chlopakiem od 2 lat i mieszkamy od poltora.Wczoraj zrobil cos co
dalo mi wiele do myslenia.Poszedl z kolega na piwo i mial wrocic o 23.Napisal
pozniej smsa ze jednak bedzie pozniej...oki.Myslalam ze przyjdzie w miare o
przyzwoitej godzinie.Niestety kiedy wychodzilam z pracy jeszcze go nie bylo (
7:00).Cala noc nie przespalam.Na poczatku bardzo sie zdenerwowalam,ale
pozniej kiedy jego komorka nieodbierala zaczelam sie powaznie martwic-tym
bardziej ze zawsze jak cos to mnie uprzedzal,ze sie spozni.Do 12:00
wychodzialam z siebie ,juz mialam same czarne scenariusze.Zostala
zaalarmowana cala jego rodzina.Oni tez sie marwili bo to do niego nie
podobne.Kiedy juz bylam u kresu wytrzymalosci on przyszedl do domu jakby
nigdy nic....jeszcze w nietrzezwym stanie!Wkurzylam sie ,spakowalam manatki i
pojechalam do mamy.Nie wiem co mam robic czy wybaczyc ale zabronic mu
kontaktow z jego znajomymi czy dac sobie spokuj z nim.Jest mi ciezko bo do
tej pory wszystko bylo cudowne.Nawet zareczylismy sie.Prosze was o wasze
zdanie bo nie potrafie teraz trzezwo myslec....jest mi ciezko:( Z gory
dziekuje
Obserwuj wątek
    • tony82 Re: Prosze was o rade 06.12.04, 20:25
      Jeden wyskok a Ty już do mamy:)
      Polecam konswekwencje w działaniu. Opierdziel, położy uszy po sobie i będzie
      spokojny:))))
      • wadera3 Re: Prosze was o rade 06.12.04, 20:36
        opierdziel.....i już...? przecież zrobił jej cholerne świnstwo!
        • tony82 Re: Prosze was o rade 06.12.04, 20:39
          Opierdziel, opowiedzenie o swoich uczuciach i oczekiwaniach na przyszłość:)

          Chyba mi nie powiesz, że ma mu dać karę, albo rękę złamać:))) Jak jest dorosły
          to zrozumie i wyciągnie wnioski, a jak nie, to kopa w dupę dzieciakowi i
          poszukać kogoś odpowiedzialnego.
          • wadera3 Re: Prosze was o rade 06.12.04, 20:43
            no przecież,że nie o karę chodzi,ale-tak między nami-z doświadczenia wiem,że
            jeśli zdarzy się to raz /i to przed ślubem/ to nie będzie on ostatni.....nawet
            nie wiem co mogłabym jej doradzić...wiem tylko,że to cholernie boli......i
            zupełnie pewna jestem,że to nie picie do 7mej......
            • tony82 Re: Prosze was o rade 06.12.04, 20:45
              Najpierw dancing potem dupcing:)
              • wadera3 Re: Prosze was o rade 06.12.04, 20:47
                dokładnie-mój były potrafił jeszcze z domu,po pijaku dzwonić do
                hmmmm...koleżanki, żeby sprawdzić czy dotarła szczęśliwie do domu......dopiero
                potem zaczynał awantury..... [mecenas.... ;)))]
            • gomory Re: Prosze was o rade 07.12.04, 19:26
              > zupełnie pewna jestem,że to nie picie do 7mej......

              Wadera, przestan co Ty pleciesz. Przecierz dziewucha juz teraz pewnie od
              zmyslow odchodzi, a Ty takie zupelnie niesprawdzone domysly. Coz... niektorzy
              tak maja ze przychodzi dzien gdy spiewaja:
              "W Polske idziemy drodzy Panowie, w Polske idziemy, gdy pierwsza seta zaszumi w
              glowie druga pijemy".
              Byly czasy gdy robilem podobne "numery", teraz jakby rzadziej, aczkolwiek jakby
              sie dobrze przyjrzec to pewnie z raz w roku no moze na dwa lata cos podobnego
              mi sie zdarzy. Wiem jakie to okropne z punktu widzenia tej osoby ktora sie
              zamartwia, i "po" tez mam moralniaka, ale coz... Ale na pewno nie ma to zadnego
              zwiazku z podrywaniem dziewczyn, ot czasami ciezko mi bylo sie wyrwac od
              drinkujacego towarzycha, albo za fajnie grali :).
              Jesli absolutnie nie mozesz stolerowac takiego zachowania, to faktycznie lepiej
              to ustalic na poczatku niz meczyc sie wzajemnie. Ale nie ma co rysowac
              najczarniejszych scenariuszy, checi na "wyskoki" z czasem moga sie oslabiac.
              Wez to pod uwage.
              • wadera3 Re: Prosze was o rade 08.12.04, 17:20
                Gomory-nie rozumiesz chyba-bardzo rzadko zdarza się,że takie wyskoki nie
                połączone są ze zdrada a choćby tylko flirtem-wiem to nie tylko jako żona/była/
                ale mam całe mnóstwo kolegów i przyjaciół płci odmiennej-wiem to od nich,bo mi
                to po prostu opowiadają....
                mnie też po pierwszym ,drugim,entym wybryku były mąż
                przysięgał,obiecywał....mało tego-brałam to za dobrą monetę,nie wiedząc,że
                wspólni znajomi za plecami się ze mnie naśmiewają....ok-Ty może jesteś wyjątkiem
                Nie mam zamiaru stresować dziewczyny,jednak powinna to sobie mooocno
                przemyśleć....
            • Gość: katinka Re: Prosze was o rade IP: *.attu.pl 07.12.04, 19:48
              Wadera, picie, na pewno picie tylko! nie strasz dziewczyny, no! :)
            • Gość: michele Re: Prosze was o rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 09:21
              Zdaje się, że interpretujesz to zdarzenie przez pryzmat własnych doświadczeń.
              Niemniej, nawet jeśli "tylko" zapił, to zrobił świństwo. Trudno powiedzieć, czy
              to tylko jednorazowy wybryk, czy zapowiedź eszcze lepszych numerów, ale ja z
              mojego doświadczenia (choć nie z autopsji) wiem, że raczej zwiastuje powtórkę.
              A ta z kolei - drugą itd.
    • Gość: c.kapturek Re: Prosze was o rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 20:46
      nie dziwie sie, miałas podstawy by sie zdenerwowac. można wytłumaczyć, że Twój
      narzeczony się z kolega "zasiedział" na tym piwku itd., że zapomniał wysłac
      tego sms i dac Ci znać. potem był kacyk itd. mimo to jestem zdania, ze szkoda
      by było tym incydentem zaprzepascic zwiazek, mysle, że absolutnie musicie to
      wyjaśnic, aby takie sytuacje sie nie powtórzyły. "owca cała i wilk syty", ty
      byś sie nie denerwowała, gdy on z kolegami bedzie na 'jednym'. porozmawiaj z
      nim na chłodno, jak bedziesz mniej zdenerwowana.
      powodzenia, :))))
    • Gość: prion Re: Prosze was o rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 21:14
      Zostan u mamy i w ogole nie wracaj, chlop
      przynajmiej pozbedzie sie popapranej baby.
      • Gość: popieraniec Popieram IP: *.dyn.optonline.net 06.12.04, 22:29
      • Gość: baha Re: Prosze was o rade IP: 213.17.241.* 06.12.04, 22:42
        Gość portalu: prion napisał(a):

        > Zostan u mamy i w ogole nie wracaj, chlop
        > przynajmiej pozbedzie sie popapranej baby.


        Szkoda słów na skomentowanie tego prostactwa....

        Milczenie,obrażanie się niczego nie rozwiąże..... porozmawiaj z nim.
        Wnioskuję,że do tego incydentu byliście zgraną parą, powiedz mu co czułaś , jak
        się martwiłaś.... jak chcesz ochłonąć to pomieszkaj trochę u mamy ... to chyba
        dobry pomysł.... pewnie przyjdzie do Ciebie pierwszy... powodzenia
        • Gość: Lana Szkoda słów ???????? IP: *.gazeta.pl / 195.58.67.* 07.12.04, 14:33
          Szkoda słów na jej zachowanie:-( Po 2 latach ona odchodzi bo facet za duzo
          sobie raz wypil i nie zadzwonil? Idz do mamy i troche wyrosnij bo dziecinna
          jestes. Tyle dla ciebie znaczy 2 letni zwiazek ze potrafisz wszystko skreslic
          za to ze facetowi sie raz zdarzylo nie zadzwonic? Niech to bedzie dla niego
          przestroga w co sie naprawde wdajem, i z kim, bo potem bedzie za pozno. A ty
          sobie psa kup!
          • Gość: Magilny Re: Szkoda słów ???????? IP: 200.212.114.* 07.12.04, 14:42
            Jest jednak nadzieja ze cos dobrego z tego wyjdzie. Moze facet wyciagnie z tego
            wlasciwe wnioski i da jej kopa w dupe. Od takiej wariatki sie po prostu ucieka.
    • Gość: Max Nie daje wam wielkiej szansy na udany zwiazek. IP: *.mad.east.verizon.net 07.12.04, 14:47
      On bez watpienia popelnil blad ale ty sie wydajesz kobieta ktora chce faceta
      tresowac zamiast traktowac go jako partnera:-( Sama napisalas ze to pierwszy
      raz, ze sie tak nigdy nie zachowuje a ty juz do mamusi uciekasz:-( Ciekawe co
      on o tym pomysli?
    • Gość: lady Re: Prosze was o rade IP: 212.87.13.* 07.12.04, 14:51
      zdecydowanie spróbuj wyjaśnić z nim zaistniałą sytuację, ale jak troszkę
      ochłoniesz. Teraz możesz powiedzieć kilka słów za dużo których potem będziesz
      żałować...
      zabranianie kontaktów ze znajmomymi nie jest dobrym pomysłem, bo jak będzie
      chciał to i tak sie będzie spotykał tylko Ty nie będziesz o tym wiedziała.
      Mam tylko jedną wątpliwośc, najpierw piszesz ze jak wychodziłaś do pracy to
      jeszcze go nie było, a potem :
      >Kiedy juz bylam u kresu wytrzymalosci on przyszedl do domu jakby
      > nigdy nic....jeszcze w nietrzezwym stanie
      no to kiedy Ty się spakowałaś???
    • Gość: Kaśka Re: Prosze was o rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 14:59
      Smutne jest to co piszesz - ja ignorowałam takie wybryki 7 lat:) Dopiero wtedy
      się spakowałam, a gdybym to zrobiła wcześniej zaoszczędzilabym kilka lat
      oczekiwania:) Kurcze, jaka ja byłam zakochana. Rozumiem Twój ból i niestety
      znam jego smak. Cieszę się, że teraz jestem z facetem, który nie wycina takich
      numerów. Jest bezpiecznie. Życzę powodzenia:)
    • misza_paszol_won [...] 07.12.04, 18:20
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Agnieszka.st Re: no i ch. IP: *.szczecin.mm.pl 07.12.04, 18:34
        Nie sadzilam ze bedzie taki odzew,ale dziekuje...Zwolnilam sie wredy z pracy bo
        nie moglam wytrzymac-balam sie ze cos mu sie stalo.Co nie ktorzy chyba naprawde
        nie zdaja sobie sprawe co czuje czlowiek kiedy jego kochana osoba nie daje
        znaku zycia i nawet nie informuje co sie z nia dzieje...wybaczcie ale chyba
        sami nie wiecie cio piszecie a jesli tego nie przezyliscie-nie oceniajcie mnie
        bo gdybyscie byli na moim miejscu nie wiedomo jakbyscie zareagowali.Nie wydaje
        mi sie zebym byla dziecinna-nie znacie mnie.Przezylam w zyciu bardzo duzo i
        obiecalam sobie ze pewnych sytuacji nie bede tolerowac.Dziwi mnie tzw.
        solidarnosc plemnikow.Jak panowie wy byscie zareagowali gdyby waszw ukochana
        poszla na piwo,nie wrocila na noc i do poludnia i nie dawala znakow zycia-
        zastanowcie sie zanim kogos osadzicie....
        • wadera3 Re: no i ch. 07.12.04, 18:35
          no,ale powiedz co dalej?
          • Gość: Agnieszka.st wiem.... IP: *.szczecin.mm.pl 07.12.04, 19:08
            On nie mial wylaczonej komorki tylko po prostu jej nie odbieral-dlatego tak sie
            martwilam-nie wiem czy spal i mial wylaczony glos,juz w to nie wnikam bo i tak
            juz po fakcie.A jak poszedl 0 21 to wrocil o 12 po poludniu-jaki dorosly
            czlowiek tak robi??Wiecie jak sie o niego matrwilam??Jak na poczatku bylam
            wsciekla tak pozniej chcialam tylko wiedziec ze zyje...ale pozniej juz tak
            bylam zdenerwowana..Tym bardziej ze on wie iz takich sytuacji nie mam zamiaru
            tolerowac.Wiem co znaczy miec ojca alkoholika i powiedzialam sobie ze nigdy nie
            dopuszcze do takich sytuacji jakie mialy miejsce w moim rodzinnym domu.Juz dzis
            z nim rozmawialam-powiedzialam mu co czulam i ze musze to przemyslec.Wiem,ze
            dam mu szanse ale juz nie bedzie nastepnego razu.Mam nadzieje,ze dostanie
            nauczke i wykorzysta ta szanse...a slubu w najblizszym czasie nie bgedzie-
            bardzo duzo u mnie stracil...widzialam w jakim byl dzisiaj stanie i wiem ze to
            przezyl.Z drugij strony ja wczoraj przezylam jeszcze gorszy horror..i tego mu
            nigdy nie zapomne.Mam nadzieje ze da mu to do myslenia....a jesli moje prosby
            spelna na niczym to trudno....bede cierpiec ale powiwem "do widzenia".A na
            razie zostane u mamy i jemu tez dam czas do przeanalizowania-oboje mam nadzieje
            ze wyciagniemy wnioski.
            • Gość: Ru Re: wiem.... IP: *.chello.pl 07.12.04, 19:24
              Dasz mu szanse? Nie bedzie nastepnego razu? Poczekasz aby przekonac sie czy
              wykorzysta dana szanse? Slubu na razie nie bedzie? Kobieto przeczytaj co
              piszesz. Moim zdaniem to sa objawy lekkich zaburzen osobowosci.
              • Gość: Max Re: wiem.... IP: *.dyn.optonline.net 08.12.04, 01:51
                >>Moim zdaniem to sa objawy lekkich zaburzen osobowosci.
                Niestety tez tak mysle.
                Nawet zgroza pomyslec zeby z taka kobieta dwa dni przezyc. Wyobraz sobie
                sytulacje po slubie:-(
            • Gość: prion Re: wiem.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 19:40
              Od takich nawiedzonych bab uchowaj Panie!
              Zaczyna sie tak, a za piec lat bedzie histeria
              i grozenie rozwodem, jak facet wracajac z pracy
              ugrzeznie w korku na godzine i akurat
              rozladuje mu sie komorka...

              ps. Aha, i nie widze nic nadzwyczajnego w tym ze
              wyszedl o 21 a wrocil po 12-tej. Jak ostro zachlam,
              to zazwyczaj kimam do popoludnia na miejscu zdarzenia
              (a przez sen nie jestem w stanie odebrac komorki).
              • Gość: Max Re: wiem.... IP: *.dyn.optonline.net 08.12.04, 01:52
                Ale ty chyba rozumiesz o co chodzi. On teraz za grzechy jej ojca musi
                odpowiadac:-(
            • jsolt wiesz co? 09.12.04, 15:16
              mnie to się wydaje, że biedny chłopak ma po prostu ciebie dość...

              akurat znam sporo dorosłych osób (a nawet baaaaaardzo dorosłych:), które po
              ciężkiej pracy, w weekend potrafią tak ostro zabalować, że na chatę dobijają w
              niedzielę wieczorem - nie, nie są alkoholikami ani ćpunami, ani
              nienormalnymi,itp itd, po prostu bawią się świetnie i odreagowywują po ciężkim
              tygodniu. Rozumiem, że się martwiłaś, ale po cholerę trzymać chłopaka na
              smyczy - żeby on ci się musiał spowiadać, o której wróci ?!?!?!? Wiesz co, o
              23.00 to ja czasem z domu wychodzę. I czasami wychodzę sama, a czasami mój
              misiek idzie sam - i wiesz co? Najlepsze jest to, że on do mnie zawsze wraca,
              po wieczorze spędzonym z kolegami na piciu potwornych ilości browaru, dzikich
              śmiechów, porykiwania i poklepywania się po plecach itp., czasami dopiero nad
              ranem, nastukany i zygzakiem, ale szczęśliwy że jest w domu, budzi mnie cholera
              jedna moja kochana, i mówi mi że straaaasznie się stęsknił za mną - a ty
              swojemu nie dałaś takiej szansy, błąd.
              Moim zdaniem daj mu spokój, nie potrzebujesz faceta, tylko pacynki.
              • Gość: Max Re: wiesz co? IP: *.mad.east.verizon.net 09.12.04, 15:26
                Bardzo przypominasz mi moja zone:-)
                Zaufanie do partnera to podstawa dlugotrwalego zwiazku. My juz tak od 17 lat i
                jest nam bardzo dobrze.
                pzdr
              • wadera3 Re: wiesz co? 09.12.04, 15:26
                idiotki...
                • jsolt Re: wiesz co? 09.12.04, 15:31
                  nie, dostałam 10 w skali agpara, do dzisiaj idiotyzmu nie stwierdzili, ale ty
                  pewniej wiesz lepiej...
                  • wadera3 Re: wiesz co? 09.12.04, 16:38
                    jsolt napisała:

                    > nie, dostałam 10 w skali agpara, do dzisiaj idiotyzmu nie stwierdzili, ale ty
                    > pewniej wiesz lepiej...
                    10? Apgar...hmmm zastanawiające...bardzo ciekawe....skąd Ci to....
    • lenka.1 Re: Prosze was o rade 07.12.04, 19:43
      Z tego co piszesz wynika, że jesteś chyba zaborcza...
      Owszem, pewnie sie o niego marwtilas, ale on jest chyba juz duzym chlopcem.
      Mysle, ze to nie on zrobil Ci krzywde, ale Ty sama sie niepotrzebnie nakrecilas
      i zamartwialas. Masz prawo do zlosci, tez bym sie pewnie zloscila, ale zeby tak
      podchodzic do niego jak do dziecka, tresowac, karac itp.?? To juz przesada.

      Lepiej z nim rzeczowo pogadaj i nie osadzaj go - jest dorosly - ale powiedz mu
      o swoich uczuciach - o tym jak sie martwilas. Jesli Cie kocha, wiecej tak nie
      zrobi.

      PS. Moze mial jakis powod tego upicia sie....
      • Gość: Agnieszka.st Re: Prosze was o rade IP: *.szczecin.mm.pl 07.12.04, 20:08
        Nie mial zadnego powodu a jesli dla niektorych panow to ja jestem winna (a tak
        moge wywnioskowac) to na prawde jest mi was zal i waszych kobiet...chcialam sie
        tylko poradzic a niektorzy chyba wrecz przeciwnie intepretuja moj post i jakby
        mogli-zlinczowali by mnie....przykro mi z tego powoidu ze to ja jestem
        zla...ale coz facet faceta kryje i tak na prawde tylko kobieta kobiete
        zrozumie.A jesli dla co niektorych przyjscie w godzinach od 21-12 to
        normalka...hm wybaczcie bo to chyba nie ja jestem tutaj niepowazna.
        • Gość: c.kapturek Re: Prosze was o rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 20:17
          Agnieszko, w żadnym razie, faceci zawsze beda bronić tego "jednego łyka", od
          tego sie zaczyna, sama wiesz, bo to nie meskie odmówic koledze piwko na rzecz
          kobiety hę? a od tego jednego zaczynaja sie potem problemy, wiec lepiej na
          poczatku postanowić i porozmawiac, aby było wszystko jasne, zdanie obu stron na
          te tematy, wiadomo jak potem toczy sie zycie. powodzenia, pozdrawiam :))
          • Gość: prion Re: Prosze was o rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 01:31
            > Agnieszko, w żadnym razie, faceci zawsze beda bronić tego "jednego łyka", od
            > tego sie zaczyna, sama wiesz,

            Tak, tak, bo pare piw raz na jakis czas, to rownia pochyla od razu do
            gustownego, tekturowego pudelka pod Dworcem Centralnym.
            Urodzilas sie o kilkaset lat za pozno na tak proste rozumowanie,
            wracaj do sredniowiecza.
        • Gość: Max Re: Prosze was o rade IP: *.dyn.optonline.net 08.12.04, 02:11
          >ale coz facet faceta kryje i tak na prawde tylko kobieta kobiete
          >zrozumie

          Agnieszko napisalas to w odpowiedzi na post kobiety ktora nie byla jedyna na
          tym watku ktora skrytykowala twoja reakcje. Postaraj sie to zrozumiec ze
          krytykujemy to ze zdecydowanie przesadzials i nic wiecej. Jak mozna z kims
          spedzic dwa lata i po jednym bledzie, nie zdradzie czy jakims powaznym
          swinstwie, nagle skreslac tak kochana przez ciebie osobe? Wybacz mi ale to nie
          jest normalne. Zreszta czytajac twoje posty nie wydajesz sie normalna
          dziewczyna. Nie obraz sie ale wydajesz sie niesamowicie zaborcza kobieta ktora
          chce partnera po prostu wytresowac. Ale nie martw sie, takiego tez znajdziesz,
          bedzie jak grzeczny pudelek:-)

          max
          A jak sie chcesz na nim zemscic to wyjdz za niego za maz:-(
    • derduch Re: Prosze was o rade 08.12.04, 07:15
      Czasami człowiek MUSI
      inaczej się UDUSI
      uuuuuuuu!!!!!!

      A tak na poważnie:
      Żebys nawet była najwspanialszą kobietą na świecie (a po tym co napisałaś...)
      to normalny zdrowy facet ma raz na jakiś czas potrzebę zalania pały w męskim
      towarzystwie. Osobiście uważam że to ze nie odbierał telefonu było głupie i
      naraziło Cie tylko na niepotrzebne nerwy i stres, ale uważam też że nie odbierał
      ze strachu przed Tobą i ględzeniem. Ja np. nigdzie się nie włóczę po nocach, ale
      co parę dni MUSZĘ pierdyknąć coś z kumplem i pogadać, jak żona nic nie ma
      przeciwko to idę do niego lub on do mnie, a jak jej coś nie pasi to i tak się
      cos zniszczy tylko np. w samochodzie na parkingu. Reasumując: to że poszedł i
      telefony ignorował oznacza nie zbicie że jest mu źle z Tobą i poprostu udaje że
      jest mu dobrze.
      Amen
    • p-iotr Re: Prosze was o rade 08.12.04, 09:32
      Zachowal sie jak łoś (po prostu łoś). Nic go by nie kosztowalo wyslanie smsa o
      3 czy 4 rano, ze bedzie spal tu gdzie wlasnie jest. Brak informacji - tylko o
      to mialbym do niego pretensje.

      Prosze Cie Agnieszko, nie miej dziwnych podejrzen i nie wytaczaj spiskowych
      teorii, ale opieprz jak nalezy. Za dziecinna nieodpowiedzialnosc.

      pzdr
      • Gość: Goldfinger Re: Prosze was o rade IP: 212.160.172.* 08.12.04, 11:30
        P-iotrze!
        Głos rozsądku, zupełnie w moim guście.
        Agnieszko!
        Rzeczywiście, raz na jakiś czas facet czuje potrzebę "zalania pały w męskim
        towarzystwie", jak to określił jeden z moich przedmówców. Skoro mieszkacie
        razem od 1,5 roku i to był dopiero pierwszy raz, to częstotliwość jest chyba do
        zaakceptowania?
        Uwaga na przyszłość: jeśli wszystko między Wami będzie OK (rodzinne gniazdko,
        udany seks, tłuściutkie dzieci, za którymi przepada, koleś czuje, że jest
        odpowiedzialy za rodzinę), to częstotliwość będzie spadała.
        Fakt, że raz upodlił się razem z kumplami, nie oznacza że stacza się w odmęty
        alkoholizmu (mimo Twoich przykrych doświadczeń osobistych). Nie oznacza też, że
        Bóg wie, jakie świństwa tam wyczyniali - po prostu uwalili się wódą.

        Oczywiście zachował się jak kretyn, że nie odbierał telefonów i wrócił "ciut za
        późno". I za to powinnaś go opier... tak, żeby mu w pięty poszło. Moim zdaniem,
        dobra byłaby sugestia, że zachował się jak nieodpowiedzialny goowniarz,
        smarkacz i palant. Następnym razem, jak będzie chciał się umówić z kumplami na
        picie, to niech Cię uprzedzi i pojawi się dopiero, jak już nie będzie od niego
        waliło przetrawionym alkoholem. No i zakomunikuj mu, że jesteś wyczulona na tym
        punkcie, więc lepiej, żeby to nie było zbyt często (ale to już zdążyłaś
        zrobić). Myślę, że powinnaś przystać na dotychczasowy raz na półtora roku - to
        rozsądny kompromis. :))))

        Ale co ja tu piszę - opier... juz od Ciebie dostał i sądząc z Twoich
        wypowiedzi, to solidny (czy aby nie przeholowałaś?). Prawidłową reakcją z jego
        strony powinno być, że przez kilka dni będzie Ci schodził z oczu i całą swoją
        postawą wyrażał pokutę. A z kolei prawidłową reakcją z Twojej strony powinno
        być po kilku dniach Jego pokuty jakieś zamknięcie sprawy - np. pół żartem pól
        serio rzucone "No dobra kotek, już przestań się kajać. Już mi przeszło. Chyba
        trochę przesadziłam z tą awanturą, ale nastraszyłeś mnie jak nigdy w życiu. Nie
        rób mi tego więcej. Kocham Cię." A za jakiś czas wyjdzie z tego anegdotka,
        którą będziecie opowiadać na imprezach ku ogólnej wesołości.
        To było oczywiście moje subiektywne spojrzenie na problem. Ale wydaje mi się,
        że jeżeli oboje jesteście normalni i generalnie układa się Wam ok, to chyba tak
        powinniście to załatwić. Ludzka rzecz - grzeszyć, ludzka rzecz - wybaczać.
        Pozdr.
        --
        Złoty Palec
        • Gość: marekz Re: Prosze was o rade IP: *.biol.uni.wroc.pl 08.12.04, 14:06
          Jak dla mnie strzelenie takiego focha ze strony kobiety to byla by przesada,
          ale jak pisalas on jest juz czesciowo wytresowany (2lata) wiec moze sie zachowa
          jak prawdziwy mezczyzna (wedle twojej imaginacji) i cie przepraszac zacznie, a
          kwiaty kupowac itp. Naobiecuje i bedzie dobrze.
          Ja to widze tak: poszedl z facetami, bylo mu fajnie wiec nie przypuszczal ze
          ktos sie o niego martwi (ma > 25 lat, zapomnial jak bylo z mamusia w
          dziecinstwie) nie chcial z toba gadac, bo byl wstawiony a wie ze bys wtedy
          zaczela gderac, potem trzezwial u kolegow, a potem wrocil z bulem glowy
          nieswiadomy, ze mu jeszcze dokopiesz.
          Super znacie sie oboje lepiej, szczescia i zdrowia wam zycze!

          nie rozumiem po co kobieta zaklada topik na forum mezczyzna i oczekuje
          wspolczucia ze strony innych kobiet, a meski punkt widzenia ja nie interesuje...
          • Gość: Max Re: Prosze was o rade IP: *.mad.east.verizon.net 08.12.04, 14:14
            On do niej nie zadzwonil i nie odbieral telefonu bo sie dobrze bawil i nie
            chcial sobie tego zepsuc. Co wy myslicie ona by jemu powiedziala gdyby jej
            powiedzial ze sie spije i nie bedzie wracal na noc? Jak nie wiesz co to
            przeczytaj jej posty i zastanow sie z kim on ma do czynienia: "ja tego nie
            tleruje, sobie to wypraszam, juz mu wyraznie powiedzialam itd." To nie jest
            jakis tam normalny zwiazek z noramalna kobieta. Facet nie mieszka z partnerka
            tyko mamusia lub szefem.
            • pauli7 minely 2 dni... 08.12.04, 14:41
              ... wiec juz jakos musialas zareagowac...

              co zrobilas, agnieszko? nawymyslalas mu, a facet sie pokajal przyniosl kwiatki
              (to moim zdaniem wersja normalna:)) czy nastapily jakies drastyczniejsze
              posuniecia?

              pozdrawiam
              Pauli
              • mad.max1 Re: minely 2 dni... 08.12.04, 14:47
                Ona dalej u mamusi czyli tresowanie faceta trwa.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=18343507&a=18374330
                Jak czytam posty takich kobiet to coraz bardziej kocham swoja wlasna zone.
                Dzisiaj ide do domu z kwiatkami:-)
            • wadera3 Re: Prosze was o rade 08.12.04, 17:52
              dobrze się bawił bez niej-PARANOJA....chore to chyba to co Ty piszesz...sorry
              ale jak można dobrze bawić się bez ukochanej osoby????? nie mam pojęcia....choć
              bawić się umiem i lubię,ale jeśli tak mi /cudem/ zdarzy się,że nie ma ze mną
              mojej połowy nie ma dobrej zabawy....i jeszcze telefonu miałabym nie
              odbierać....
              • Gość: Agnieszka.st Re: Prosze was o rade IP: *.szczecin.mm.pl 08.12.04, 18:42
                Wszystkie wasze posty analizuje i wyciagam z nich pewne wnioski...Rozmawialam z
                nim i stwierdzilismy ze damy sobie czas.Ja musze ochlonac a on musi przemyslec
                i mam nadzieje ze chociaz wyciagnie jakies wnioski (ja zreszta tez).Pewne
                rzeczy kloca sie ze mna bo bardzo go kocham i mam swiadomosc ze on tez dostal
                nauczke,jednak caly czas mam przed oczami sytuacje gdy wszyscy zamartwaialismi
                sie jego "cisza"...Zrozumncie ze tak jak w poniedzialaek nie martwilam sie
                nigdy w zyciu-myslalam ze mi serce peknie gdy okarze sie ze cos mu sie
                stalo...takiego uczucia nie zycze nikomu.
                • Gość: Max Re: Prosze was o rade IP: *.mad.east.verizon.net 08.12.04, 21:41
                  >Zrozumncie ze tak jak w poniedzialaek nie martwilam sie
                  >nigdy w zyciu-myslalam ze mi serce peknie gdy okarze sie ze cos mu sie
                  >stalo...takiego uczucia nie zycze nikomu.

                  Droga Agnieszko. Ja to rozumie. Moja zona kopnela by mi w dupe gdyby sie tak
                  musiala o mnie martwic. Twoje zachowanie jednak nie wskazuje na kochajaca
                  osobe. Jak mozesz z jednej strony tak bardzo sie martwic a z drugiej strony
                  skreslic go z listy? Serce ci pekalo a tu nagle deklaracja ze nie ma mowy o
                  malzenstwie? Jestes bardzo sztuczna lub zimna jak kostka lodu i zdecydowanie
                  przesadzasz w swojej reakcji. Ty sie kobieto wyprowadzilas i sie zastanawiasz
                  czy wogole wracac poniewaz tak bardzo sie o niego martwilas??????? Cos tu nie
                  tak z twoja logika.
                  • p-iotr Re: Prosze was o rade 09.12.04, 13:20
                    Sa dwie mozliwosci:
                    1. Albo nie jest sztuczna ani zimna, tylko odreagowuje i trzeba Jej dac troche
                    czasu.
                    2. Albo (co byloby smutne) jest straszna egoistka i zajmuje sie tylko tym, ze
                    to JEJ bylo zle, bo nie mogla kontrolowac sytuacji do konca. I dlatego teraz
                    sie wkurza.

                    Jak jest naprawde - nie wiem, i nie moja to rzecz dociekac.
                    pzdr
              • Gość: Max Re: Prosze was o rade IP: *.mad.east.verizon.net 08.12.04, 21:35
                >>dobrze się bawił bez niej-PARANOJA....chore to chyba to co Ty piszesz...sorry
                >>ale jak można dobrze bawić się bez ukochanej osoby?????

                Ty naprawde tak myslisz? Ty naprawde myslisz ze malzenstwo to spedzenie z twoim
                partnerem kazdej minuty? Ty naprawde myslisz ze sprawienie sobie przyjemnosci
                bez zony czy meza to jakis grzech za ktory partner powinien byc zazdrosny lub
                zly? Chyba naprawde zartujesz? Powiem ci to z doswiadczenia ze wiara w partnera
                i nie podcinanie mu/jej skrzydelek jest recepta na udane malzenstwo. Co to za
                beznadziejny zwiazek kiedy nie masz miejsca dal siebie samego??


                >nie mam pojęcia....choć
                >bawić się umiem i lubię,ale jeśli tak mi /cudem/ zdarzy się,że nie ma ze mną
                >mojej połowy nie ma dobrej zabawy....i

                Bardzo jest to dla mnie dziwne bo ja potrafie sie bawic bez i z moja zona.
                Zreszta tak jak i ona. Dlaczego dwie osoby ktore obiecaly sobie wiernosc nie
                moga miec swoich wlsnych zinteresown, po prostu czasu dla siebie samego? Ja mam
                mnostwo zainteresowan ktore sa dla mojej zony obojetne, czy to znaczy ze ja mam
                z nich zrezygnowac? Mam znajomych za ktorymi ona nie przepada, czy to znaczy ze
                ja mam sie ich pozbyc? BZDURA! Co w tym zlego? Mozesz mi to wytlumaczyc?




                jeszcze telefonu miałabym nie
                odbierać....
                • wadera3 Re: Prosze was o rade 09.12.04, 10:13
                  Posłuchaj-ja wiem co piszę i nie chodzi mi o to do czego chesz sprowadzić moje
                  wypowiedzi-do zaborczości totalnej,zresztą ostatnie posty czytam wspólnie z
                  moim partnerem,który też bardzo ceni sobie wolność,ale zdrowo pojętą.Kiedyś też
                  uważał,że moje zapatrywania mają na celu totalną kontrolę,przekonał się
                  jednak,że co innego kontrola a co innego zainteresowanie-niektórzy mylą te dwa
                  pojęcia i po najmniejszej linii oporu idąc stawiają na to co im jest
                  wygodne...prawdopodobnie nie byłeś w takiej sytuacji i nie potrafisz sobie
                  wyobrazić co człowiek wtedy czuje.Poza tym dobra zabawa/jak dla mnie/ bez mojej
                  połówki nie jest dobra tylko dlatego,że całkiem podświadomie chciałabym żeby ta
                  połowka przeżywała również miłe i ekscytujące chwile a nie siedziała np.w
                  domu...osobiście miewam wyrzuty sumienia/może to nie jest najtrafniejsze
                  określenie/ będąc gdzieś sama,gdzie jest wesoło,miło itepe.brakuje mi tego,że
                  nie możemy tego wspónie przeżywać.Mój partner nigdy by mi nie zabronił wyjścia
                  bez niego,ja jemu też nie,ale mimo to wiem,że nie byłby zachwycony gdybym go
                  zostawiła i poszła z koleżankami na balety /inna sprawa,że z babami to ja bawić
                  się nie lubię ;)/
                  A co do Agnieszki-nic dziwnego,że zastanawia się nad małżeństwem z
                  facetem ,któremu zaufała a on się na nią wypiął.Jaką ma gwarancję,że znowu tego
                  nie zrobi? a tłumaczenie,że zapił z kolegami jest z lekka dziecinne-jak z
                  kolegami to już ona ma się mniej martwić? czy nie zauważać?
                  Skoro miała ojca alkoholika to tym bardziej powinna się dobrze zastanowić bo
                  dla niej nie byłoby nic gorszego niż pijący czy nawet popijający mąż...
                  Zastanów się Max i szczerze odpowiedz-siedzisz w domu...czekasz na żonę,która
                  wyszła z koleżankami....zaczynasz się lekko denerwować bo jest już późno/to
                  oczywiście umowny termin/ a ona nie odzywa się...dzwonisz...nie odbiera...wraca
                  następnego dnia w południe/jak gdyby nigdy nic/...co czujesz? i JAK się czujesz
                  jako zlekceważony mąż??? też tłumaczysz,że padła komórka a żona spała tam gdzie
                  padła????????????????????
                  Pozdro...
                  --

                  lepiej grzeszyć a później żałować,niż żałować,że się nie grzeszyło ;)
                  • p-iotr Re: Prosze was o rade 09.12.04, 13:26
                    > [Partner Wadery] przekonał się jednak, że co innego kontrola a co innego
                    zainteresowanie

                    Dalas Mu dojsc samemu do takiego wniosku czy po prostu zmusilas Go zeby
                    przestal sie zachowywac logicznie?

                    pzdr


                    P.S. Fajnie wyglada zestawienie Twojej sygnaturki z tym co piszesz..
                    • wadera3 Re: Prosze was o rade 09.12.04, 13:40
                      właśnie-trudno to zrozumieć /niektórym/...tak jak i inne całkiem proste
                      sprawy,jeśli samemu się czegoś nie przeżyło każda wypowiedź jest zwykłym
                      gdybaniem...a co do partnera-jest wiele lat ode mnie młodszy i trudno by mi
                      było go do czegokolwiek zmuszać...zastanawiające/od lat mnie to nurtuje/,że jak
                      ktoś czegoś nie obejmuje umysłem to tłumaczy zjawisko na niekorzyść innych....
                      • p-iotr Re: Prosze was o rade 09.12.04, 16:00
                        Nie zaraz "nie obejmuje umyslem", ale po prostu sadze, ze kazdemu nalezy sie
                        odrobina wlasnej i tylko wlasnej przestrzeni. Wy moze macie inne zasady w
                        Waszym zwiazku.

                        pzdr

                        P.S. Tez sie kiedys "interesowalem". Potem zaczalem ufac Partnerce.
                        • wadera3 Re: Prosze was o rade 09.12.04, 16:25
                          ok-jednak powtórzę to co do Maxa napisałam-usiądź i przeczytaj post Agnieszki-
                          dokładnie i wczuj się w sytuację,a potem powiedz jak ty byś na jej miejscu
                          zareagował....
                          • p-iotr Re: Prosze was o rade 09.12.04, 20:08
                            Ale ja juz sie wypowiedzialem na temat Agnieszki i tego jakbym zareagowal (jest
                            pare moich postow wyzej), krotko skomentowalem rowniez Jej zachowanie.

                            Wydawalo mi sie jednak, ze teraz rozmawiamy juz o troche innej sprawie, a
                            mianowicie czy mozna czy nie mozna sie bawic oddzielnie. Ty twierdzisz ze
                            zawsze razem, ja mowie ze niekoniecznie..

                            pzdr
                            • wadera3 Re: Prosze was o rade 09.12.04, 20:16
                              OK-niekoniecznie,ale jeśli obie strony identycznie się na to zapatrują....a ja
                              mogę mieć takie odczucia jak mam-mnie jest najlepiej jak mój Miś jest ze mną
                              • p-iotr Re: Prosze was o rade 09.12.04, 20:20
                                No i o to chodzi. Nie ma sie do czego przyczepiac, skoro wlasnie tak jest
                                dobrze Tobie i Twojemu Misiu.. :))

                                pzdr

                                • wadera3 Re: Prosze was o rade 09.12.04, 20:23
                                  ;DDD dobrze jest....temu Misiu ;)))
                                  • jsolt Re: Prosze was o rade 10.12.04, 10:48
                                    Wader, i właśnie o to chodzi: Twojemu Misiu jest dobrze z tobą, a tobie z nim,
                                    i super i tak trzymać:)) ale Agnieszka i jej misiu chyba mają inne zdanie n/t
                                    zabawy... To jest bardzo fajne, kiedy ludzie dobiorą się idealnie pod względem
                                    spędzania czasu - gorzej, kiedy jednej osobie coś nie pasuje i natychmiast
                                    zaczyna sadzić teksty takie jak Agnieszki powyżej, i ogólnie najeżdżać na drugą
                                    stronę wychodząc z założenia że moje poglądy są prawidłowe a tej drugiej osoby
                                    nie. Tak się nie da, nie można ludzi zmieniać na siłę, nie można być razem
                                    stawiając warunki, nie można ignorować potrzeb drugiej osoby - a ona to robi.
                                    Skoro jej się wydaje, że facet nie ma prawa iść z kolegami i wrócić następnego
                                    dnia, a on by jednak tak chciał - to cóż, szkoda że nie dogadali się wcześniej,
                                    i tyle.
                                    Osobiście zwariowałabym z partnerem, który rozlicza mnie z czasu spędzonego
                                    poza domem. Często spotykam się z ludźmi z pracy, z przyjaciółkami (wtedy
                                    często nocuję u koleżanki i wracam next day) - rozumiem, że w niektórych
                                    związkach jest zupełnie inaczej, ale to muszą uzgodnić obydwie strony, i co
                                    ważniejsze, dobrze się z tym czuć.
                                    • wadera3 Re: Prosze was o rade 10.12.04, 10:55
                                      ale istotą tej"afery" nie byłi li tylko wyjście z kolegami...tylko info,że
                                      wraca o 23...i powrót o 12 w południe nex day-bez słowa ...nie powiesz mi,że
                                      tak robisz swojemu "Misiu" ;)))))i o to cała batalia/jak mniemam/.....
                                      • jsolt Re: Prosze was o rade 10.12.04, 11:07
                                        wiesz, też mieliśmy kiedyś na początku (ale nie po dwócha latach tylko po
                                        tygodniach dosłownie!!) potworne nieporozumienie co do ciszy w eterze - w końcu
                                        po prostu powiedziałam (jemu bezpośrednio, a nie na forum:)), że się martwię i
                                        chciałabym wiedzieć czy żyje następnego dnia po meczu (kawalerskim, pępkowym -
                                        niepotrzebne skreślić). Zrozumiał, teraz osoba wychodząca sama stuka sms-y i
                                        odmeldowywuje się nawet w stanie ciężkim.
                                        To nie jest tak, że ciągle wychodzimy oddzielnie. Ale zdarza się raz, dwa razy
                                        w miesiącu. Obydwoje mamy świadomość, że i tak wrócimy do siebie jak bumerangi,
                                        a czy nad ranem czy dopiero po południu następnego dnia - to już naprawdę bez
                                        znaczenia :)
                                        A agnieszki misio to chyba po prostu się zapomniał - i naprawdę wydaje mi się,
                                        że wystarczyłaby awanturka o średnim natężeniu z akcentem na "martwiłam się o
                                        ciebie", zamiast deklaracji, że na pewno nie będzie ślubu, bo ojciec też pił.
                                        Muszą sobie ustalić pewne rzeczy - oby jemu się tylko ten wypad za bardzo nie
                                        spodobał:)
                                        • p-iotr Re: Prosze was o rade 13.12.04, 10:22
                                          > Zrozumiał, teraz osoba wychodząca sama stuka sms-y i
                                          > odmeldowywuje się nawet w stanie ciężkim.

                                          No wlasnie o to chodzi! O to chodzi!
                                          pzdr
    • Gość: nienatemat max wadera3?co jest??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 01:53
      mam pytanie czy wadera3 i max to to samo?macie takie same podpisy:lepiej zrobic
      zalowac bla bla bla...
      tylko poglady troche inne...?wiec jak?
      • Gość: Max Re: max wadera3?co jest??? IP: *.dyn.optonline.net 09.12.04, 02:04
        Wadera to bardzo mila dyskutantka ale to nie ja:-)
        Jeśli mówisz o podpisie w tym poście:


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=18343507&a=18411981

        to ja tylko skopiowałem jej wpis, razem z podpisem, i go po prostu zacytowalem.
        Zreszta ja sie nie loguje i nie mam takiego podpisu.
      • wadera3 Re: max wadera3?co jest??? 09.12.04, 09:52
        Max pożyczył chyba ode mnie sygnaturkę ;))) mamy /jak widać/ tak odmienne
        poglądy,że nie możemy być tą samą osobą
    • Gość: Zyczliwy. Wymień go na psa. IP: *.neonet.slask.pl / *.neonet.slask.pl 09.12.04, 12:38
      Daj sobie spokuj z chłopami i wymień go na psa.
      Psy się szybko przywiązują i są bardzo wierne i nie chodzą na piwo.
      Same zalety.
      Kup mu taką mała komórkę i powieś na szyi,
      zadzwoniśz do niego jemu piknie i będzie się cieszył i szczekał.
      Ale sobie pogadacie.
      I mamusia się ucieszy.

      A jak dorośniesz to jakiś męzczyzna na pewno się znajdzie co go polubi i
      mamusię.
      • Gość: Życzliwa Re: Wymień go na psa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 12:49
        Życzliwy to palant
        • Gość: Życzliwy Re: Wymień go na psa. IP: *.neonet.slask.pl / *.neonet.slask.pl 10.12.04, 22:55
          Swój swojego poznał
      • Gość: Lana A ja mysle ze nawet pies by od niej uciekal! IP: 208.37.26.* 09.12.04, 14:51
        Ona pisze ze mu szanse da:-) On ja powinien przeprosic i podziekowac za to ze
        takim idiotycznym i dziecinnym zachowanie otworzyla mu oczy. Wywalic jej manele
        na ulice i o niej zapomniec. Potem pasc na kolana i podziekowc ze ja zrozumial
        przed slubem.
        • Gość: Agnieszka.st Re: A ja mysle ze nawet pies by od niej uciekal! IP: *.szczecin.mm.pl 09.12.04, 17:29
          Lana o co ci tak naprawde chodzi...Zal mi pewnych osob z calego serca i chyba
          pojde z tego powodu dac na tace w kosciele,moze w koncu co niektorzy zaczna
          bardziej normalnie myslec.Wszystko takie madre choc nawet tego nie
          przezyli.....smutno mi jak tak czytam wasze posty.Myslalam ze ludzie w waszym
          wieku beda bardziej dojrzali-coz pomylilam sie.I chyba poprosilam o zrozumienie
          nie tych ludzi ktorych wczesniej (jak myslalam) znalam.
          p.s Dzieki Wedera3 ciesze sie ze chociaz Ty mnie rozumiesz.Myslalam ze potrafie
          podchodzic z dystansem do pewnych spraw, a co niektorzy tak mnie zgnoili jakbym
          zrobila niewybaczalny blad....Choc tak naprade mnie nie znaja...
          • Gość: Lana Re: A ja mysle ze nawet pies by od niej uciekal! IP: 208.37.26.* 09.12.04, 17:44
            A mi zal ciebie i zal twojego faceta. Twoje podejscie do problemu, ucieczka do
            mamusi, jest zachowaniem rozkaprysionej lub niedojrzalej dziewczynki.
            Zastanawianie sie czy skonczyc z tym zwiazkiem, po 2 latach i po
            jednym "wybryku" swiadczy tylko o tym ze twoje uczucie do niego nie jest
            prawdziwe, lub po prostu "wykalkulowane". Przesadzasz i to bardzo. Nikt nie
            pisze ze on nic nie zrobil, piszemy tylko ze ty zdecydowanie przesadzasz. Moj
            facet za takie cos dostal by w morde ale do mamusi bym nie uciekala i na pewno
            bym sie nie zastanawiala czy mu dac "szanse". jak sie twoje posty czyta o tym
            jak ty nie bedziesz tolerowac tego i tamtego ma sie wrazenie ze ty w zwiazku
            szukasz bezwzglednej wladzy zamiast partnerstwa.

            Jeszcze raz: Nikt go nie usprawiedliwia. My tylko uwazamy ze zdecydowanie
            przesadzilas.
            • Gość: Agnieszka.st I tu sie mylisz... IP: *.szczecin.mm.pl 09.12.04, 19:56
              I tu sie mylisz, ale juz znudzilo mi sie tlumaczenie i nie zamierzam, tego
              robic.Nie znasz mnie a te posty o niczym nie swiadcza....dlatego mnie nie
              osadzaj.Rozsmieszylas mnie z tym twoim "rozkapryszeniem":D Pierwszy raz w zuciu
              ktos tak o mnie powiedzial....wierz mi w moim slowniku nawet nie ma takiego
              slowa.Ale co ja Ci bede opowiadac......i tak nie zrozumiesz
              Ps.slodkiego zycia....
              • p-iotr Re: I tu sie mylisz... 09.12.04, 20:16
                Aha - czyli bylo fajnie jak wszyscy najezdzali na Twojego chlopaka. Wtedy
                wykazalismy sie stuprocentowym zrozumieniem i bylo cacy.

                A wystarczylo, ze ktos rzucil temat czy aby na pewno Ty jestes w porzadku w tym
                zwiazku, ewentualnej zaborczosci i checi dominacji, i zaraz sie okazalo, ze nic
                nie wiemy (przynajmniej Ci co maja odmienne zdanie), a tak w ogole to Twoje
                posty o niczym nie swiadcza..

                Niestety znow wychodzi na to, ze kazdy medal ma dwie strony.

                pzdr
              • Gość: Nadja Rozkapryszona moze nie ale IP: 213.172.36.* 09.12.04, 22:02
                zdecydowanie wredna. Jak czytam te twoje posty o tym jak tego sobie nie
                zyczysz, jak tego nie dopuscisz, jak tamto mu chcesz zabronic, jak mu dajesz
                szanse, itd., to sie wymiotowac chce. Ty jestes dwfinicja wrednej kobiety i
                naprawde wspolczuje twojemu chlopcu. Jesli on od ciebie nie ucieknie to czeka
                go kszmar zyciowy. Moze lepiej wez go od razu do weterynarza i go wykastruj to
                sie nie bedzie tak do konca zycia meczyl.
                • wadera3 Re: Rozkapryszona moze nie ale 09.12.04, 22:13
                  siostro miłosierdzia,Ty też nie grzeszysz subtelnością i polotem....
          • wadera3 Re: A ja mysle ze nawet pies by od niej uciekal! 09.12.04, 20:14
            ...wszyscy tu są bardzo "wyrozumiali" bo to ich nie dotyczy osobiście...ja
            doskonale wiem jak się czułaś,ale i tak Twój przypadek "skonsultowałam" z moimi
            synami...i synową-są ciut od Ciebie starsi,i oczywiście nie wyobrażają sobie
            tolerowania takiego braku odpowiedzialności....zdarzało się,że wychodzili
            osobno/bardzo rzadko/ ale cały czas w kontakcie i na ogół konczyło się tym,że
            syn przysyłal taxi po swoją żonę i bawili się razem dalej...w którymś momencie
            zwątpiłam i pomyślałam,że już jestyem taka cholernie stara i nie na
            czasie ;))))))) /hahahaha żart/,na szczęście moi panowie co do joty podzielają
            moje zdanie i w żadnym przypadku nie może być mowy o tym,że syn czy synowa są o
            siebie zazdrośni/powyżej normy ;)/ czy któreś z nich jest zaborcze....łatwo
            mądrzyć sie pozując na super trendy luzaka.....
            • Gość: prion Re: A ja mysle ze nawet pies by od niej uciekal! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 08:46
              A przyszlo ci do glowy, ze twoi synowie sa przez ciebie
              wychowani i sila rzeczy maja wiele z twoich pogladow?
              Zapytaj osob trzecich, zreszta po co pytac, poczytaj
              tutejsze posty - tak ciezko do ciebie docieraja?
            • Gość: Lana Re: A ja mysle ze nawet pies by od niej uciekal! IP: *.block.alestra.net.mx 10.12.04, 14:44
              Szkoda tylko ze ani ty ani krolowa Agnieszka nadal nie moze zrozumiec ze nikt
              nie broni tego faceta. Oczywiscie ze powinien zadzwonic. Czy ktos napisal ze
              nie? Dla nas jednak zachowanie Agnieszki jest po prostu idiotyczne. Jesli i ty
              uwazasz ze po 2 latach, po poltora roku wspolzycia z partnerem, uciekanie do
              mamusi i naprawde zastanawianie sie czy dalej trwac w tym zwiazku, jest
              normalanym zachowaniem doroslej osoby, to z toba tez jest cos nie tak.

              • wadera3 Re: A ja mysle ze nawet pies by od niej uciekal! 10.12.04, 15:02
                tak,tak,ale jeśli to zdarzyło się pierwszy raz to ona była w szoku-to akurat
                wiem z autopsji......to też spróbujcie zrozumieć.....
    • Gość: lysyadam Re: Prosze was o rade IP: *.crowley.pl 10.12.04, 04:58
      Zastanow sie laska: prosisz o zdanie, ludzie mowia co o sprawie mysla. A do
      Ciebie dociera tylko to co potwierdza to co myslisz - zreszta jest tego jak na
      lekarstwo. Reszta trzezwych opinii nie dociera do Ciebie. W takim razie po co
      dalej ciagnac temat na forum? - i tak to nic dla Ciebie nie wnosi.

      No chyba ze mama tez juz tego nie chce sluchac i tutaj sie musisz wyzalic...
    • norcross Re: Prosze was o rade 10.12.04, 08:53
      Zrób tak jak w pewnym kawale...:
      Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególności jego zbyt częstych
      wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno wskazującym.
      Po jednym z takich wieczorów mąż w stanie kompletnego upojenia wrócił do domu i
      padł nieprzytomny na łóżko. Żona jak zawsze rozebrała go do snu, ale tym razem
      zrobiła coś więcej - wepchnęła mu do tyłka prezerwatywę w taki sposób aby
      kawałek wystawał na zewnątrz. Rano, jak zawsze, mąż aby poczuć się lepiej,
      wszedł pod prysznic. Myje się, myje... w pewnej chwili zaczyna myć tyłek i
      co....Co to jest? Wyciąga z tyłka prezerwatywę...... Żona w tym czasie
      przygotowuje w kuchni śniadanie. Gdy wykąpany mężulek przychodzi do kuchni ,
      żona pyta: "Jak się wczoraj bawiłeś? Jak żyją Twoi koledzy ?" Mąż pełnym
      rozgoryczenia głosem odpowiada: "Koledzy? Ja już nie mam kolegów..."
      • Gość: Agnieszka.st Re: Prosze was o rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 15:29
        Cholera to jest mysl:DDD...dzieki za wszytkie posty i tak zywe zainteresowanie
        moja osoba:DD...pozdrawiam i dzieki wedera3;))
    • Gość: pewien_student Re: Prosze was o rade IP: *.crowley.pl 10.12.04, 21:13
      chlopak zabalowal dluzej a Ty od razu takie kroki podejmujesz? nie obraz sie,
      ale to zakrawa na lekka histerie... takie rzeczy sie zalatwia rozmowa, nie
      wyprowadzka...
      • Gość: Max Re: Prosze was o rade IP: *.mad.east.verizon.net 10.12.04, 21:46
        hehe. Wszyscy staraja sie jej to powiedziec od paru dni.
        • Gość: pewien_student Re: Prosze was o rade IP: *.crowley.pl 10.12.04, 22:39
          hehe - faktycznie. nie zerknalem na date watku (a innych wypowiedzi nie
          czytalem) :)))
    • artur_pm Re: Prosze was o rade 10.12.04, 21:37
      Strasznie, ale to strasznie nie lubię zaborczych kobiet, usiłujących
      maksymalnie ograniczyć wszelkie swobody facetowi. Czy facet nie ma prawa mieć
      czegoś od życia? Czy to ciężki grzech tudzież przestępstwo co jakiś czas
      zabalować? Owszem, mógł od razu jasno powiedzieć, że wraca następnego dnia, ale
      pewnie znając fochy autorki wątku, po prostu się bał i sam siebie oszukiwał, że
      uda mu się wrócić przed 23. Ile wy w ogóle macie lat?
      • poprioniony Re: Prosze was o rade 10.12.04, 21:40
        artur_pm napisał:

        > zabalować? Owszem, mógł od razu jasno powiedzieć, że wraca następnego dnia,

        Pewnie nawet nie wiedzial, ze sie grubsze chlanie wykroi,
        a pozniej juz byl tak nastukany, ze nie dzwonil.

        > Ile wy w ogóle macie lat?

        Psyche autorki jest pewnie jeszcze w okresie prenatalnym.
      • Gość: Max Re: Prosze was o rade IP: *.mad.east.verizon.net 10.12.04, 21:49
        >>..Ile wy w ogóle macie lat?


        Mi sie wydaje ze ona ma gdzies tak z dwanascie:-(
    • Gość: Samo życie. Chłopak wypił parę piw IP: *.neonet.slask.pl / *.neonet.slask.pl 10.12.04, 23:01
      I pomyśleć chłopak wypił parę piw, a ile gadania.

      A ta dalej nic nie rozumie. Golono - strzyżono.

      Te parę piw winno uratować mu życie,
      przynajmniej wolność.
    • Gość: Renata Chyba z pozno IP: 81.196.150.* 10.12.04, 23:53
      zeby cie do lekarza wyslac a wiec moze lepiej uwolnij go i maltretu swoja
      dziecinnoscia swoja mamusie.

    • Gość: Basia Ale jestescie naiwni:-) IP: 5.5.* / 80.58.33.* 11.12.04, 00:04
      To zwykla prowokacja a wy sie tak dajecie wciagac:-(
      Czyba nie myslicie ze dodrosla osoba mogla sie tak zachowac? A jesli nawet kto
      by napisala: ucieklam do mamy? Zwykla prowokacja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka