Gość: Lukas
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.12.04, 16:10
Jestem z moja dziewczyna juz 3 lata ( oboje mamy po 22 lata ) i od roku
mieszkamy razem.Mamy podobne zainteresowania i takie tam.Problem polega na
tym, że nie uklada nam sie w lozku.Nie zebym byl jakis trendowaty czy cos,
jej sie poprostu nie chce, a ja mam o wiele wieksze potrzeby niz Ona.Od razu
zaznaczam ze ja studiuje dziennie a ona pracuje.Probowalem juz wszystkiego ,
ale powoli trace nadzieje, ze nic z tego nie wyjdzie.Ostatnio czuje z jej
strony ze Ona oczekuje ode mnie jakiejs powazniejszej deklaracji.Ona wie ze
ja nie bede chcial wchodzic z nia w jeszcze bardziej powazny zwiazek gdy nie
poprawi sie nasza sytuacja w lozku, niestety pomimo jej zapewnien ze sie
postara ja nie widze zadnej poprawy(mowi tak juz od pol roku).Co wiecej
wogole nie widze zeby Ona sie tym bardziej przejela i robila cos w tym
kierunku zeby to zmienic.Coraz czesciej mysle nad zostawieniem jej.Nie zebym
myslal tylko f...em ale ja juz mam dosyc 3-4 razy w miesiacu i poczucia ze z
tych 3-4 razy 2-3 to byly tylko dlatego zebym dal jej spokoj.Poza tym czuje
sie coraz bardziej nieszczesliwy.Uwazam ze seks i wazna czescia zwiazku ( nie
mowie ze najwazniejsza).Zastanawiam sie tez nad tym czy ja przypadkiem nie
jestem poprostu do niej przyzwyczajony i z wzajemnoscia.To jest moja pierwsza
partnerka i ja dla niej tez jestem pierwszy.
Prosze napiszcie mi co o tym sadzicie??
Meczy mnie ciagle dawanie sobie nadzieji, ze moze jak np. Ona dostanie prace
to sie polepszy, jak przestanie ja cos bolec....itd. (bo daje sobie tak
nadzieje juz od prawie 1.5 roku)