Dodaj do ulubionych

TO CHYBA NIE ZDRADA?!

IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 14:05
NO WŁAŚNIE NIE BARDZO WIEM CZY MOŻNA TO NAZWAĆ ZDRADĄ. jESTEŚMY MAŁŻEŃSTWEM
OD PRAWIE 2 LAT, A MI W GŁOWIE (OSTATNIO) MÓJ BYŁY CHŁOPAK. NO MOŻE NIE
CHŁOPAK, ALE MIŁOŚĆ. NIE BYLIŚMY RAZEM CHOĆ MOMENTAMI BYWAŁO OSTRO! (ON MIAŁ
DZIEWCZYNĘ, JA CHŁOPAKA - patrz: teraz mąż).
NASZ JEDYNY TERAZ KONTAKT TO GG (BARDZO INTENSYWNY, A CZASAMI AŻ
PRZERAŻAJĄCY, ACZKOLWIEK BAAAARDZO PRZYJEMNY).
JAK MYSLICIE, NIE POWINNAM MIEĆ CHYBA WYRZUTÓW SUMIENIAA, PRZECIEZ NIE ROBIE
NIC ZŁEGO- MAM CICHĄ NADZIEJĘ.
Obserwuj wątek
    • derduch Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 14:10
      To jest zdrada, i to najgorsza z możliwych, bo uczuciowa.
      Jakbyś gdzies raz się zapomniała i bzyknęła z kimś jednorazowo, taki wyskok, bez
      uczuć i kontynuacji, to bym jeszcze był w stanie wybaczyć. To co robisz jest 100
      razy gorsze.
      A jak nie wyłączysz Caps Lock-a to Cię znajde po IP i wszystko mu opowiem ;-)
      • Gość: katinka Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.attu.pl 10.01.05, 14:17
        Matko Swieta, Derduch! ;))
        • Gość: bez_nicka Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 14:23
          zastanów sie jak byś zareagowała gdyby on tak postepował...chciałabyś tego,
          tolerowałabys, podobałoby ci się to?????
          • Gość: ADAM Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 14:28
            "...bo to się zwyyyykle taaaak zaczyyyynaaaa...."
            widać czegoś w waszym zwiazku brakuje... lepiej przestań fantazjować...
            i odgrzewać stare potrawy... odgrzewane już inaczej smakuje.
            a czemu już nie jesteście razem, pamiętasz?
          • Gość: katinka Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.attu.pl 10.01.05, 14:28
            ale o co chodzi?? to byla moja reakcja na info o IP ;)
            zgadzam sie z Derduchem, to chyba oczywiste...
            • derduch Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 14:31
              Tak jakbyś nie znała jeszcze mojego poczucia humoru :-)))
              Pozdrowienia dla kolegi w pancerzu :-)
              • Gość: katinka Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.attu.pl 10.01.05, 14:33
                nooo, wlasnie dlatego ze znam tak zareagowalam ;))

                koledze pomacham raczka i nadal czekam na cos tam w ramce :>
              • Gość: KARIOKA23 TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 14:35
                OK. CAPSLOCKA JUZ WYŁĄCZAM:)
                To nie jest odgrzewane danie!Ono cały czas jest ciepłe, choiaż czasami bywa
                troche chłodniejsze, ale nigdy zimne!
                Pozostajemy przy GG, bo wiem , że gdybyśmy się spotkali moglibyśmy tego żałować
                (odzwierciedleniem tego są nasze rozmowy na gg). Ja wiem że moze to nie jest
                fair, i że gdyby mój mąż robiłby to coja ro bię w tej chwili, chyba bym go
                zabiła, ale ja niestety nie moge się powstrzymać. I to nie są fantazję, ja to
                kiedyś przeżyłam i to właśnie z nim.
                • derduch Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 14:38
                  A czy podczas sexu z mężem myślałaś o tamtym?
                  O ile uprawiacie wogóle sex z mężem, bo może wy tak jak i... koniec
                  • Gość: KARIOKA23 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 14:40
                    Jak i.... co?
                    Na brak sportu nie narzekamy , ani ja, ani mój mąż. Wręcz przeciwnie jest
                    cuuudowwnie, za każdym razem coś nowego i jeszcze lepszego. Czasami sie dziwie,
                    że tak można. Ale jednak nam wychodzi. A co do myśli to bywają różne...
                    • lenka.1 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 14:48
                      To trochę zależy też od tego co masz w środku. Czy rozkoszujesz się tymi
                      rozmowami na gg, rozbudzasz się emocjonalnie czy seksualnie, czy wręcz
                      przeciwnie, walczysz ze sobą i starasz się takich wątków, bardziej niż
                      przyjacielskich, nie wprowadzać do rozmów.

                      Po tym co przeczytałam, przeczuwam, że to jednak zdrada. Choćby tylko
                      psychiczna. Ale to TY znasz całą prawdę. Chyba nie wolno tego oceniać osobom "z
                      boku".
                    • derduch Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 14:49
                      Gość portalu: KARIOKA23 napisał(a):

                      > Jak i.... co?

                      A nic. Nie będe Ci udzielał porad małżeńskich, skoro sam jestem 10 lat po ślubie
                      z kobietą która mnie nie lubi(z wzajemnością), w zwiąku bez uczuć i
                      najmniejszych nawet namiętności., jedyne co nas łączy to dziecko. To jakie mam
                      prawo kogos pouczać? Gó.. tam
                • Gość: bez_nicka Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 14:40
                  to sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie...robisz źle i jest to zdrada
                  • Gość: KARIOKA23 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 14:47
                    Ale czy ktoś z was byl w podobnej sytuacji? To naprawde niełatwe. Czasami czuję
                    się jak nimfomanka...;-(
                    • Gość: marchewka Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.gorzow.mm.pl 10.01.05, 14:56
                      robie to samo -tylko smsy i to z mężczyzna poznanym 2 miesiące temu. nie
                      widzimy sie mieszkamy 500kilo od siebie a ja czekam na smsy jak narkomanka.
                      Uzalezniłam się . Dodam ze jestem mężatką9 lat, on zonaty 17 lat. tylko nie
                      bijcie!!!!!!!!!Nie umiem przestać...
                      • Gość: KARIOKA23 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 15:01
                        Marchewka- dziekuje, chyba ty jedna mnie rozumiesz!!!
                        Ale mymamy dziecko i to chyba najbardziej żałosne!!
                        • Gość: kiki Podajmy sobie rączki IP: *.torun.mm.pl 10.01.05, 15:17
                          To ja sie dowas dołanczam kochane, też mąż , dziecko i zdrada bez seksu, przez
                          sms ale jakie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i gg
                          • Gość: KARIOKA23 Re: Podajmy sobie rączki IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 15:20
                            Widzę ze tylko kobiety mają wyrzuty sumienia.
                            A panowie co?
                            • Gość: meninblek Re: Podajmy sobie rączki IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.pl 11.01.05, 12:40
                              a MEZCZYZNI nie Panowie, jak kochaja to nie romasuja na boku.
                              Ot co.
      • Gość: rayback Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 12.01.05, 12:43
        Podpisuje sie pod wszystkim co napisales.Lacznie z propozycja ostatecznego
        rozwiazania kwestii CAPSLOCKA :))))))))))))))))
    • Gość: KARIOKA23 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 15:00
      W zasazie to jestem ciekawa jak to wygląda z drugiej strony. Z mojej ja wiem no
      i zesc z was. Chcialabym natomiast poznac wasze zdanie (TO TO PANÓW) jak
      widzicie te sytuacje bedąc np. w roli tej drugiej osoby, a nie mojego męza. Czy
      was kreciloby takie cos, takie rozmowy, dziwne insynuacje no i podkrecanie tego
      wszystkiego.
      ....nie wiem czy jasno sie wyrazilam, ale jasniej nie potrafie
      Dzisiaj pewnie znowu mnie czeka .... Neverending Story
      • Gość: bez_nicka Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 15:07
        dziwne pytanie zadałaś...on mysli tak samo jak ty i o9czywistym jest ze facetów
        takie sytuacje kręcą
    • Gość: ene due Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 15:14
      no, tak to jest jak sie małolaty chajtaja, echhh :/
      • Gość: KARIOKA23 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 15:16
        Myślę, że to nie jest reuła: małolaty, nie małolaty. Chyba cie nic w życiu tak
        porządnie nie dopadło. A już chyba nie coś takiego. To czasami naprawde jest
        rajcujące. A zależy co się komu podoba.
        • Gość: ene due Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 15:21
          powiem ci tak, to był mój "komentarz", nie obchodzi mnie co ciebie "jara".
          bo "jarac" to mozna "trawke", "petki" i inne bzdetki, jeśli nie posiadacie
          szcunku do instytucji małżeńskiej, to po co wychodziliście za maż/żeniliście
          sie w tak młodym wieku, po to zeby się zdradzac, próbowac inncyh technik.
          trzebabyło zostac w wolnym zwiazku, a nie niszyc cos takiego jak slubowanie.
          małżeństwo to ie zabawa, wiecej szacunku, to i ludzie beda ciebie szanowali,
          sory.
          • Gość: ene due Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 15:24
            ps. i nie rób z siebie "kochanicy francuza" na forum hahaha ;-)
          • Gość: KARIOKA23 PROSZĘ CIE! IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 15:30
            Nigdy nie zdradziłam swojego męża (fizycznie) i nie mam zamiaru tego robić, bo
            jest nam naprawde dobrze. Nie mam takiej potrzeby , bo w domu i łóżku niczego
            NAM nie brakuje. Nie skrzywdziłam go, ani nikogo.
            A rozpoczynając ten wątek chciałam sie podzielić tym, czego nie wolno mi
            powiedziec na głos i spytac o wasze zdanie, co na ten temat sądzicie!
            Czy znasz wogóle słowa przysięgi małżeńskiej? (cywilnej?)
            ------------------
            KOCHANICA FRANCUZA???
            • Gość: ene due a czy Ty wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 15:39
              ze zdrada psychiczna bardziej boli jak fizyczna? chciałas opinii, wiec masz
              opinie, nie myslałas chyba, ze wszystkie opinie beda ciebie wspierac pozytywnie.
              • Gość: ene due Re: a czy Ty wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 15:41
                och..a "kochanica francuza" to była zdekoo przenosnia, choc w gg jest
                mozliwy "cyber seks" ;-)
              • Gość: KARIOKA23 A skąd wiesz? IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 15:44
                Skąd wiesz, że bardziej boli, a cyber sex nie jest taki zły- trochę wyobraźni!
                W koncu to tylko cyber :D
                • Gość: ene due Re: A skąd wiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 15:50
                  wiem i już. rozmowa jest o Tobie nie o mnie. wiec Ty sobie przypomnij przysiege
                  małżeńska, która w głównej części mówi o uczciwości małżeńskiej -----> czemu
                  twoje zachowanie zaprzecza.
                  jesli cyber, jest cyber, to czemu slubu nie wziełas cyber, w końcu zagraj
                  w "The Sims" tam mozesz zdradzac do woli, przy tym nikogo nie zdradzisz. fajnie
                  jest zyc tajemnica, adrenalina, podniecenie, hmm..daje wiecej frajdy, ale w
                  końcu znajdziesz sie nad "przepaścia" i nie bedzie odwrotu, z zabawy zostanie
                  żal pustka, cos co stracisz i byc moze nie odzyskasz, wiesz to podobne jak
                  zabawa z fajerwerkiem, a nawet z małej nieweinnej zabawy....moze powstac trudny
                  labirynt, a na jego końcu rozwiazanie.....;-)
        • Gość: marchewka Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.gorzow.mm.pl 10.01.05, 15:22
          hmm.... wszystko dobrze póki to jest miłe ale zobaczysz będziesz chciala więcej
          albo zalamiesz sie jak on namoment zamilknie. Przyzwyczisz sie do tego i to
          bedzie bolało... mnie juz boli i to bardzo... naprawdę. czasem chcialabym go
          Nigdy nie spotkać. mówie ci mnie to rozkłada czasem biore leki żeby nie myslec.
          • Gość: kiki Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.torun.mm.pl 10.01.05, 15:24
            tez tak sadzę o tym bólu, jak za długo milczy to mi smutno, ale ja leków nie
            biorę
    • Gość: Darek Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.gl.digi.pl 10.01.05, 15:56
      Zadając takie pytanie na forum obnażasz swoją próżność.
      • Gość: KARIOKA23 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 16:35
        Dla czego uważasz że jestem próżna? Tylko po tym co przeczytałeś? Dla Ciebie
        wszystko jest tak bardzo ograniczone?
        Jest jeszcze wiele innychrzeczy, nie tylko to....
        • Gość: Darek Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.gl.digi.pl 10.01.05, 18:52
          O czym ty piszesz??Nie musisz usprawiedliwiać "wielu innych rzeczy",sam fakt
          napisania o tym na forum świadczy o niedojrzałości [przecież nie potrafisz
          poradzić sobie sama z sobą w takiej bzdurze]Ale oczekujesz fanfar,że masz
          wątpliwości.
    • a-cha Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 18:19
      derduch napisał:

      > To jest zdrada, i to najgorsza z możliwych, bo uczuciowa.
      > Jakbyś gdzies raz się zapomniała i bzyknęła z kimś jednorazowo, taki wyskok,
      bez uczuć i kontynuacji, to bym jeszcze był w stanie wybaczyć. To co robisz
      jest 100 razy gorsze.

      A jak ja takie rzeczy piszę to mnie omalże palą na stosie. Dyskryminacja, czy
      co???
      • konczyna Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 18:37
        brakuje czegos w waszym zwiazku dlatego to robisz...popatrz na meza moze on tez
        dobrze sie bawi:)))
    • Gość: c.kapturek Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 18:32
      jakiem straznik teksasu, ouuuuu 'Jagna" ci idolem? zdrada jest zdrada, a tym
      bardziej psychiczna....nie ładnie, zakazany owoc bywa czasem gorzki, smacznego.
      z ukłonem, ck :)
    • ramyus Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 20:28
      nie, skadze znowu!
    • tony82 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 21:05
      Szczerze mówiąć. Skoro zakładasz taki wątek, to masz wątpliwości. Skoro masz
      wątpliwości, to wiesz, że coś robisz nie tak. Skoro wiesz, że robisz coś nie
      tak i sama sobie sugerujesz co, to po co to robisz?
      • Gość: KARIOKA23 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.finemedia.pl 10.01.05, 21:14
        Jasne, wiem ,że wszystko jest NIE TAK jak powinno byc. Dlatego sie tutaj
        znalazlam i jak juz wczesniej pisałam chcialam sie przed kims wygadac i
        jednoczesnie uslyszec cos na ten temat od osob postronnych. Usłyszałam (tzn.
        przeczytałam) wiele i WIELKIE DZIEKI za to. Niestety nie mogłam sie tym
        podzielić z nikim kogo znam, ponieważ ja i mój - hmmmm jak GO nazwać - mamy
        wpólnych znajomych, którzy nie maja o niczym zielonego pojęcia. Wiedzą
        tylko ,że kiedyś coś było, ale się skończyło. Nie chciałabym ich uświadamiać,
        że tak nie jest. I dlatego nadal tu jestem i chyba już tutaj zostane. Mimo
        wszystko!!! (patrz wcześniej)
        • tony82 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 21:17
          Jakby nie patrzeć to Twoje życie.
          Pokój w Twych krokach;)
        • Gość: c.kapturek Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 21:18
          yhy...byle z Twoich znajomych tutej nikogo nie było ;-)))))))))))))))
          • karioka23 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 21:23
            KARIOKI nie znają :-) (dzięki Bogu)
            • Gość: c.kapturek Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 21:26
              fakt, tak tylko rzuciłam, mysl, wszyscy mówia o anonimowości, tu rzuca słwóko,
              tam historyjke, a sie zraza trafi ktoś co skojarzy i ..jak sie mówi wtopa. raz
              miało tu miejsce podobne zdarzenie, koleś opowiadał o byłej, a była mu
              posmarowała w watku, "ale to juz było", ot taka dygresyjka, do dobrego pisania
              na forum :)))))))))
              • karioka23 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 10.01.05, 21:32
                Mam nadzieje ze nikt taki "uprzejmy" sie nie znajdzie. Generalnie wiecej
                udzielam sie na innym forum, a tutaj jestem pierwszy raz. Nie spodziewalam sie
                ze moj watek odbije sie taakim echem.
                • Gość: cx Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.golczewo.sdi.tpnet.pl 11.01.05, 10:27
                  hej! jestem facetem i tez mnie taki pogaduchy niezle bawia. raz to nawet sie
                  zagalopowalem za bardzo i o niczym innym nie potrzfilem myslec. ale tak po
                  pewnym czasie stwierdzilem ze mi to wlasciwie jak kazdemu facetowi chodzi tylko
                  o jedno. umowic sie , spotykac sie i przespac sie. dla faceta zawsze na koncu
                  musi byc luzko. nawet jesli to niemozliwe to jak zaczynam taka znajomosc to
                  chodzi mi w finale o sexik. i tylko to powoduje ze wogole zaczynam gadac.
                  kobiety potrafia fantazjowac, prowadza rozmowy dla samych rozmow( co nie znaczy
                  ze jak sie spotkacie to nie ulegniecie). my chcemy jednego: pobaraszkowac w
                  luzku! jak ktos mowi inaczej to znaczy ze klamie. tak ze podsumowujac: facet
                  jak gada to znaczy ze chce zdradzic i to bardzo, kobieta- niekoniecznie(wam
                  czesto wystarczy gadanie!). chociaz.... cholera was wie!
                  • karioka23 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 11.01.05, 10:58
                    No w koncu!
                    Dzieki za zrozumienie, no jezeli to co napisałes mozna tak nazwać.
                    Zdarzają się kobiety, które też lubią pobaraszkować w łóżku , a nie tylko
                    rozmawiać (akurat nie myślałam o sobie). Przecież też są tylko ludźmi, gdyby
                    mnie nic nie trzymało, dom, mąż, dziecko, myślisz zebym sie zastanawiała?
                    Skądże! Fajny z niego facet wiec dlaczego nie miałabym sobie pozwolić na małe
                    conieco.
                    Pozostaje mi tylko fantazjowanie!
                    • Gość: c.kapturek Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 11:06
                      do końca to nigdy nie bedziesz miec pewnosci, w miare jedzenia apetyt rosnie.
                      z ukłonem, ck :)
                      • karioka23 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 11.01.05, 11:10
                        Ja już kiedyś spróbowałam i baaaardzo smakowało, ale to bylo....100 lat temu.
                        Wiem ze juz nigdy się nie zdarzy, nie wiem czy załować. Dobrze mi jest jak
                        jest . Ale co ja na to poradze ze ja totak bardzo lubie! :-(
    • paool ZDRADA?! hmmm 11.01.05, 11:12
      no, nie wiem.... mnie wyciagano z kiepskiej sytuacji( nie wiem czy na tym
      forum?) kiedy za moimi plecami rozkwitł romans smsowy. Każdemu
      (zainteresowanemu) wydawało sie, że to nic takiego... a mnie bolało!
      • karioka23 Re: ZDRADA?! hmmm 11.01.05, 11:14
        Ja mam pewność ze to nie wyjdzie nigdy na jaw (jest to fizycznie nie mozliwe).
        A moge wiedziec w jaki sposób sie dowiedziałeś?
    • Gość: zraniona Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: 217.173.203.* 11.01.05, 11:15
      A ja jestem żoną, której mąż od dwóch lat (jak się okazało)na gg prowadzi takie
      ostre rozmowy ze sowją byłą, która nagle po latach się odezwała. Jestesmy 12
      lat po ślubie, nie przypuszczałam, że tamta jak upiór wróci nagle z
      przeszłośći. Przez zupełny przypadek dowiedziałam się o wszystkim. Najpierw
      były niewinne rozmówki, potem coraz bardziej erotyczne, ostre, potem narzekanie
      na współmałżonków, wypłakiwanie się, w końcu spotkania potajemne. Ja z kolacją
      czekam na męża, bo do klienta pojechał i jak wróci będzie zmęczony i głodny a
      on okazało się z nią. A wracał czasem o 12, 1, 2-ej w nocy, nic nie mówiłam,
      wierzyłam, ufałam. Gdy się dowiedziałam pół roku temu myślałam, ze zwariuję,
      gdyby nie dzieci nie wiem cobym zrobiła. Potwornie bolało i boli nadal. Nie
      umiem sie pozbierać, staramy sie odbudować zaufanie, tamta na moją prośbę
      obiecała nie zaczepiać go więcej, on obiecał nie rozmawiać i nie spotykać się ,
      choć kontaktów nie zamierzają zrywać. Dlaczego? Bo oboje uważają, ze nic złego
      nie zrobili, a ja jestem chorobliwie zazdrosna. A ja sie zastanawiam, jak mozna
      się tak zachować. Jeśli mój mąż prowadzi bardzo erotyczne rozmowy z nią,
      zachwyca się nią i dawnym seksem, jej partiami ciała, rozważa możliwośc pójścia
      z nią do łóżka i oboje o tym rozmawiają i jedyne dlaczego tego nie zrobili był
      strach przed porażką(w końcu to już 13 lat)to ja jestem chorobliwei zazdrosna?
      Dla mnie jest to zdrada. Zdrada to nie tylko zdrada fizyczna. Mąż mnie
      zdradził, bo rozmawiał w taki sposób i o takich rzeczach z inną kobieta.
      Przysięga małżeńska, jak ktoś tu wspomniał, mówi m.in. o wierności i
      uczciwości - tego nie dotrzymał. Zdradził, bo mnie okłamywał, oszukiwał i był
      nielojalny wobec nas opowiadając o naszych sprawach, nawet łóżkowych, bez mojej
      wiedzy i zgody. On twierdzi, ze mówił o swoich sprawach i przemyśleniach, ale w
      małżeństwie niestety wszystko jest wspólne, jak mówie o sobie mówie o tej
      drugiej osobie też. A kto mu pozwoilił mówić, ze np. jestem chora, mam problemy
      w łóżku itd. i to jeszcze swej byłej. To było straszne upokorzenie dla mnie.
      To co robisz jest zdradą i to bolesną. Ja zmagam się z tym pól roku i nie
      poptrafię być z mężem tak jak dawniej, kocham go ale czasem gdy na niego ptarzę
      czuję wstręt i obrzydzenie i chęć ucieczki teraz, zaraz. Nie wiem co dalej z
      nami będzie.

      pozdrawiam
      • Gość: Darek Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.gl.digi.pl 11.01.05, 12:02
        I w twoim postępowaniu wydaje się postuluje stereotyp"do śmierci".Czy nie dano
        Tobie wybaczać albo mieć to gdzieś głęboko?Przecież to twoja wola jak z tym
        będziesz żyła a że masz problem że nie ty pierwsza-po prostu spóźniłaś się lub
        jesteś leniwa.To twoja wina.Chłopy takie są i wszędzie o tym już napisano a ty
        jak w bajce "żyli długo i szczęśliwie".Pozdr.[jestem zły, spotkała mnie kilka
        razy przykrość i wiem że najpierw należy szukać przyczyny w sobie jakakolwiek
        druga strona by nie była]
        • Gość: zraniona Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: 217.173.203.* 11.01.05, 12:19
          Ale problem nie w tym, ze ktoś był przede mną!!!! Ona zresztą nie była jedyna w
          przeszłości. Tu chodzi o coś innego! Fakt, ze to była jest dodatkowym
          obciążeniem, ale bolałoby także gdyby była to obca kobieta. A co do "aż do
          śmierci". Gdyby człowiek tak nie myślał nie wychodziłby za mąż, bo po co? Po co
          komplikować sobie życie? Taka jest chyba idea małżeństwa, włąśnie w zdrowiu i
          chorobie, wiernym i uczciwym , az do śmierci. Bo jak na parę miesięcy albo lat
          to po kiego grzyba małzeństwo, dzieci? Jak nie wierzysz w aż do smierci, to
          bądź singlem całe życie i korzystaj z każdej okazji jaka ci się trafi nie
          raniąc przy tym nikogo.
          • sagis Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 11.01.05, 12:37
            Jak zaczyna się coś, to powinno być do końca i ten jeden/jedna. Ale, zawsze
            trzeba brać pod uwagę, że coś może zmienić się. Nasza druga połowa może nie
            chcieć tego samego:-)
            Wielu mężczyzn chciałoby tak być, ale nie do końca. Jak przychodzi moment, że
            zaczynają bać się, że jednak dobrze by być z kimś, to może być dla nich za
            późno. Korzystaj z doświadczeń takich starszych, samotnych facetów.
            W życiu wszystko zmienia się i nasze potrzeby:-)
        • sagis Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 11.01.05, 12:30
          Gość portalu: Darek napisał(a):

          Przecież to twoja wola jak z tym
          > będziesz żyła a że masz problem że nie ty pierwsza-po prostu spóźniłaś się
          lub
          > jesteś leniwa.To twoja wina.Chłopy takie są i wszędzie o tym już napisano a
          ty
          > jak w bajce "żyli długo i szczęśliwie".Pozdr.[jestem zły, spotkała mnie kilka
          > razy przykrość i wiem że najpierw należy szukać przyczyny w sobie jakakolwiek
          > druga strona by nie była]

          Oczywiście to jest zawsze jej wola. Można komuś wybaczyć, ale po tym nie chcieć
          z tym kimś być. A, tłumaczenie, że chłopy takie są, nie narzuca na nikogo, że
          trzeba jemu to wybaczyć i dalej z nim żyć. To nie jest jej/kobiety wina, tylko
          męska słabość. A, jeśli ktoś jest słaby i nie umie z tym walczyć, to na co
          komuś ktoś taki.
          Oczywiście nie można też myśleć, że trzeba być ze sobą do końca, bo jeśli ktoś
          nie chce tego samego i nie stara się, to nic na siłę. Lepiej żyć samemu niż
          męczyć się i mieć żal do wszystkich. Później powstają takie męczennice, albo
          męczennicy. W imię czegoś poświęcili się, a nikt ich o to nie prosił.
          Jeśli zrobili to, to jedynie dla swojej chwały, aby wszyscy ich z tego
          wychwalali. Inaczej człowiek nic nie będzie mówił i wypominał innym tego.

          Najpierw trzeba szukać winy w sobie, ale można nie znaleźć jej w sobie, bo
          chłopy takie są:-)Na szczęście nie wszyscy są tacy słaby.
      • Gość: olga Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 12:23
        O jak ja cię rozumiem zraniona ! Czy oni wszyscy są takimi głupcami ? Ja
        również przyłapałam męza na sms-ach, telefonach i mailach do panienki i też
        twierdził ze to nic takiego, on nic złego nie zrobił. Czy naprawdę to nic
        takiego ? A gdzie nasz ból, nasze upokożenie ? Czy jeżeli się nie prześpią z
        panienką to nie zdrada ? Zdrada !!! I to paskudna bo uczuciowa, emocjonalna. I
        zgadzam się z Tobą całkowicie, gdzie tu uczciwość małżeńska, gdzie lojalność ?
        I jak taki facet śmie twierdzić że kocha żonę !
        • sagis Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! 11.01.05, 12:41
          Takie tłumaczenie egoisty, który nie liczy się z uczuciami drugiej osoby. Dla
          niego nic takiego.
          Albo, takie bagatelizowanie sprawy, aby ułagodzić sytuację:-)
          Jak zależy jemu na kobiecie, to nie będzie zdradzał i prowadził takich gadek.
          Od takich gadek do zdrady fizycznej. Faceci sami mówią, że jak coś robią to w
          jakimś celu. A, co dla nich jest pierwszym i najważniejszym celem?:-)
          • Gość: Milena Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 14:47
            Witam,

            Ty nie chcesz tego przed sobą przyznać, ale ty go zdradzisz prędzej czy
            później. Lepiej się zastanów póki jeszcze jesteś na etapie gg.

            pozdrawiam
            • Gość: wiola Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.p-s-inter.net 13.01.05, 17:09
              około 3lata temu też nakryłam męża jak pisał na gg z panienkami.Przypłaciłam to
              silną depresją z ktorą walczę do dzisiaj.Najgorsze było to że on nie uważał
              tego za zdradę,ale jak to można było nazwać inaczej,on tłumaczył się że z żadną
              się nie spotkał w realu,ale to co wypisywał w necie...do dzisiaj to pamiętam i
              reakcję jego kiedy się dowiedział że ja wiem o wszystkim.Nech nikt nie mówi że
              w necie się nie zdradza bo to kłamstwo!Nie wie tego kto nie przeżył!
    • Gość: Lew Starowicz To zalezy kto placi za rachunki telefoniczne. IP: *.westln01.mi.comcast.net 13.01.05, 18:19
    • Gość: Martynika Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.05, 16:05
      Zdrada jak cholera . Proponuje , zastanowić sie nad uczuciami swoimi , meża ,
      przyjaciela i zony przyjaciela.Piszesz , ze nikogo nie krzywdzisz , a ja ci
      mówie , ze krzywdzisz np. zone przyjaciela , tylko nie pisz , ze ona o niczym
      nie wie.Żony takie rzeczy wiedza , zreszta tu jest przeglad właśnie zdradzanych
      w ten sposób zon , poczytaj i zastanów się .
      • Gość: 90125 Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 01:35
        posłuchajcie to nie jest zadna zdrada, aha jestem facetem,to nie jest zdrada
        jak zdrada fizyczna, taka to sprawa ostateczna, tak jak kropka nad i. Nie może
        byc tak, choćbyśmy tego bardzo chcieli wszyscy, a rzadko to sie udaje, byśmy
        współmałzonkowi wypełniali caaałą głowę i "całe ciało". Nie jestem w stanie
        wypełnić całkiem życia swojej żony, swojego dziecka choćbym bardzo się starał
        ze względu na swoje ograniczenia może czasem lenistwo podobnie z dzieckiem -
        nie będę zawsze dla niego kumplem i wszędzie. Tak samo z naszymi męzami i
        żonami - muszą mieć jakąś swobodę. I choćbyście pękli nie skontrolujecie ich
        zawsze a nawet gdybyście chcieli to wtedy okażecie się smiesznie zazdrośni i
        mali. Niech se pisze niech se gada aby go z pracy nie wyrzucili. Jak będziecie
        robić manianę rozpieprzycie małzeństwo , zamiast się czepiać warto poszukać
        sobie - dle siebie analogicznej sytuacji i trochę odejść,żebyście potem do
        siebie mogli wrócić i zrozumieć, że nie jesteście w stanie całkiem kims
        zarządzać. Lepiej zarządzać sobą i starać się byś atrakcyjnym właśnie dla
        innych niż tylko dla męza wtedy mąż was zauwazy jak tego kogoś z gg. Bo
        staniecie się dla niego kimś obcym i interesującym. Spoko. Jestem ciekaw co
        sądzicie. czsem taki bliski kontakt i bliską ale zupełnie w zasadzie obcą osobą
        (gg kochanek)pozwala spojrzeć inaczej na nas samych , naszego partnera i nasze
        życie.
    • Gość: Normal [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 16:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: olinek Re: TO CHYBA NIE ZDRADA?! IP: *.chello.pl 11.02.05, 20:47
      Jeśli masz wątpliwości... i szukasz usprawiedliwienia... to chyba nie jest dobrze, no cóż Ty sama wiesz najlepiej
      Widocznie czegoś Ci brakuje skoro tego szukasz, niebezpieczne to ale niekoniecznie musi się źle skończyć.
      Ja wolałabym, żeby ktoś mnie zdradził fizycznie niż gdyby w jego głowie obecna była inna osoba
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka