Dodaj do ulubionych

umierający Papież

01.04.05, 12:16
co to dla Ciebie znaczy?
Obserwuj wątek
    • krasnoloodek Re: umierający Papież 01.04.05, 12:17
      w pewnym sensie koniec świata.
      Chyba wszystko się posypie.
    • gomory Re: umierający Papież 01.04.05, 12:47
      Nie zebym byl specjalnie cyniczny, ale dla mnie oznacza to, ze po prostu stary
      czlowiek umiera. No fajnie jakby sobie jeszcze pozyl, ale coz... tak to juz
      jest, a smierc czeka kazdego. Wybrany zostanie nowy, moze np. murzyn :). Swoja
      zaszczytna funkcje mial okazje bardzo dlugo pelnic.
    • c.kapturek Re: umierający Papież 01.04.05, 12:52
      ale to jeszcze nie przesądzone, nie wiadomo co się zdarzy. mimo iz papiez ma
      swój wiek, to nie znaczy, ze juz nadszedł jego koniec. to ciało jest stare a
      nie duch. dla mnie oznacza to chaos i nie wiem co jeszcze.
      najgorsze, ze dziś prima aprilis.....
    • diastema Re: umierający Papież 01.04.05, 13:08
      umiera, a skad wiecie? z prasy,tv, z radia i skad wiecie ze to prawda? poza tym
      jeszcze nie umarl i juz go od rana wspominaja w tv i mnie cholera bierze bo to
      tak jakby go zywcem pochowali. a moze stanie sie cud? umrze to wtedy bedziemy
      plakac.
    • tony82 Re: umierający Papież 01.04.05, 14:48
      Stratę człowieka, który zmienił oblicze świata.
      I wqrwienie na media, która na tym żerują.
    • mabiwy Re: umierający Papież 01.04.05, 15:01
      żal, ale i pogodę, że okrutnie cierpiący człowiek odchodzi w pojednaniu ze sobą
      i z Panem, z godnością i możliwością wyboru ..........na wilgotne oczy i
      dławienie w gardle przyjdzie czas ...

      ...i złość wielką,że to co tak intymne, przekształca się w widowisko medialne,
      niczym zawody sportowe..
    • gixera Re: umierający Papież 01.04.05, 17:55
      dziwne, nie jestem do tego przyzwyczajona, w ogole przygnebia mnie wizja smierci
      kogokolwiek
      • isabelle7 Re: umierający Papież 01.04.05, 18:05
        Dla mnie też smierc jest czymś przygnebiajcym. Ale budzi we mnie podziw jak
        ktos mimo choorby umie stawic jej czola i zniej wyjsc. Lubie ludzi, ktorzy
        umieja walczyc, maja nadzieje - oczywiscie nie po trupach, nie rozpychajc sie
        lokciami, ale tak z potrzeby serca.
        co do papieza, podobaly mi sie jego slowa: chce aby moje cierpienie bylo
        dopelniemem cierpien Chrystusa. Jego zycie ma inny wymiar, inny sens. To ciagly
        dialog z Bogiem nie tylko w modlitwie, ale i ciszy, cierpieniu, radosci. Podoba
        mi sie to wnim, ze ma kontakt z ludzmi, z mlodzieza. Ale taki kontakt radosny,
        jasny, klarowny, pelen slow nieraz gornolotnych, ale lekkich takich do
        zrozumienia. Jest pogodny.
        Modlitwa ma wielka moc, sama tego doswiadczyłam, mialam chora babcie i to
        powaznie i wyszla z tego. Lezala, patrzyzla w punkt i tez mowili ze nic nie wie
        nie pamieta. A ona wyszla z tego i o dziwo pamieta kazde slowo...

        A on prosil o modlitwe i oto, aby Bog dal mu zycie jakie obiecał. Bardzo
        chciał byc na Spotkaniu z mlodymi w Kolonii. Nie wiem jak to sie rozegra, ale
        moze tak, ze on odzyska sily i spelni sie Jego marzenie. Niektorym tak niewiel
        do szczescia trzeba

        Ja nadal modle sie o spotkanie z babcia, abym mogla ja spotac przed smiercia.
        Mieszka daleko:)A tam jak jedziemy to razem.
        marzenia sie spelniaja:) Sila jest w nas:)
        • c.kapturek Re: umierający Papież 01.04.05, 18:46
          silna i głęboka modlitwa potrafi zdziałać nieraz cuda :)
          • isabelle7 Re: umierający Papież 01.04.05, 18:57
            trzymam Cie dobra duszyczko za slowo, pomimo ze dzis prima aprilis:) mam dwie
            modlitwy
            jedno spotkanie:)
            drugie spotkanko:*
            ale modlitwa działa cuda:) wierze:)
            • c.kapturek Re: umierający Papież 01.04.05, 19:08
              :) kiedy tego potrzebowałam, otrzymałam jej moc i dar, dlatego podzielam Twe
              zdanie. a dziś przewrotny dzionek, wszystkiego dobrego :)))
              • facett Re: umierający Papież 01.04.05, 20:01
                osobiscie jestem bardzo slabym katolikiem ale papiez to jest taka nadzieja taki
                symbol tego jak powinnno byc.mam coraz wiekszego dola od rana.papiez zle sie
                czuje ,ja starcilem dzis dziewczyne.cche zeby ten dzien sie juz skonczyl
                • isabelle7 Re: umierający Papież 01.04.05, 20:33
                  Ja tez slaba jak trzcina tzn boje sie. Ale wszelka moc w slabosci sie doskonali.

                  papiez umarł w piatek ..... jak Chrystus
                  jak On cierpał
                  jak On był wsrod ludzi i dla ludzi.
                  • c.kapturek Re: umierający Papież 01.04.05, 20:41
                    "Gdybyś miał wiarę jak ziarno gorczycy
                    Gdybyś miał wiarę jak groszek tak małą
                    Gdyby twe drogi wiatr powykrzywiał
                    Piaskiem w oczy sypał nie dawał wytchnienia
                    To byś rzekom bieg zawracać
                    Ptakom śpiewać roślinom rodzić
                    Zamilknąć kazał byś wiatrowi
                    Ludziom żyć zawsze w zgodzie

                    To byś góry przenosił
                    To byś przesadzał drzewa
                    To byś góry przenosił
                    Dotknął głową drzewa..."
                    autor: T. Kamiński
                  • gixera Re: umierający Papież 01.04.05, 21:43
                    przeciez nie umarl, czemu wszyscy pisza jakby juz bylo po nim?
    • katinka_w_plaszczyku Re: umierający Papież 01.04.05, 21:26
      zal i ogromny smutek.
      ogromny...
      ;(
      • gazeciarz.wyborczy Re: umierający Papież 01.04.05, 23:00
        ja tez sie poryczalem, a ponoc twardy jestem
    • landrynka8 Re: umierający Papież 02.04.05, 01:18
      Ogromny ból. Jednocześnie widzę niesamowitą jedność z innymi ludzmi wierzącymi
      czy nie wierzącymi.

      Papież pokazał światu jak cierpi a przez to stał sie ogromnie wiarygodny.
      Pokazał swoim życiem że można tak żyć i nadał temu ogromną wartość dla innych.
      I nie jest ważne to co lansuje świat (że trzeba odnosić sukcesy, byc pięknym i
      młodym), tylko to jacy jesteśmy bo i tak wszsycy kiedyś umrzemy.
    • armia5 Re: umierający Papież 02.04.05, 01:48
      Tak bardzo mi smutno
    • krecik_78 Dla mnie to znaczy ze.... 02.04.05, 01:57
      ze odchodzi jedna z najwiekszych osobowosci w historii tego swiata... wspanialy
      czlowiek... do tego Polak... nie wiem nie wierze w to... Karol Wojtyła zostal
      papieżem w roku w ktorym sie urodzilem... przez wszystkie lata byl w jakims
      stopniu obecny w moim zyciu... sadzilem ze zawsze bedzie... nie przypuszczalem,
      ze nadejdzie taki czas, ze bedzie musial sie przeniesc do innego swiata... dla
      mnie jest jak wspanialy dziadek... moze to dziwne, ale czuje jakbym tracil
      kogos bliskiego, bardzo bliskiego... nie wiem nie jestem jakims wybitnym
      katolikiem, ale uwazam, ze jezeli Go zabraknie umrze z nim jakas czastka
      swiata... bardzo wazna czastka...
      • gomory Re: Dla mnie to znaczy ze.... 02.04.05, 09:56
        > ze odchodzi jedna z najwiekszych osobowosci w historii tego swiata

        Nietuzinkowa to byla osoba, fakt. A moglbys mi napisac co takiego wg Ciebie
        uczynil, ze zasluguje na umieszczenie go w panteonie najwiekszych osobistosci
        historii?
        • pluskat Re: Dla mnie to znaczy ze.... 02.04.05, 16:36
          gomory napisał:
          Nietuzinkowa to byla osoba, fakt. A moglbys mi napisac co takiego wg Ciebie
          > uczynil, ze zasluguje na umieszczenie go w panteonie najwiekszych osobistosci
          > historii?

          No cóż, nawet tak błyskotliwy umysł jak Twój nie jest w stanie zrozumieć
          wszystkiego...
    • landrynka8 Re: umierający Papież 02.04.05, 10:32
      Nic masz za grosz szacunku do człowieka który umiera? Licz sie ze słowami, miej
      szacunek chociarz dla innych religii. Ciebie tu nikt nie obraża, więc miej
      troche kultury.

      Kiedyś około 3 lata temu rozmawiałam z kobietą która była świadkiem Jehowy.
      Bardzo niewybrednie sie wypowiedziała o Papieżu, tak że aż trudno to cytować,
      bo aż nie moż emi to przejśc przez gardło. Może Ty tez pochodzisz z tych
      samych "kregów"?

      • amelia-1 Re: umierający Papież 02.04.05, 10:37
        > Nic masz za grosz szacunku do człowieka który umiera? Licz sie ze słowami,
        miej
        >
        > szacunek chociarz dla innych religii. Ciebie tu nikt nie obraża, więc miej
        > troche kultury.

        Tu nie chodzi o brak szacunku do czlowieka ktory umiera tylko o krytyke tego,
        co wyprawiaja w zwiazku z tym czlowiekiem niektorzy polacy.
      • diastema Re: umierający Papież 02.04.05, 10:59
        tak sobie czytam i sie zastanawaim czy wy wierzycie w Boga czy w kosciol i
        Papieza? umiera czlowiek owszem to jest smutne ale dzisiejszej nocy umarlo
        duzo wartosciowych ludzi zapewniam was o tym:( jest stary i moze lepiej ze Bog
        ulzy mu w cierpieniu, ale jak patrze na ta cala szopke w kraju to widze ludzi
        ktorzy mysla ze umiera Bog ktory mial byc niesmiertelny. On tylko kierowal
        kosciolem, bedzie nastepny Papiez ktory bedzie nowa glowa kosciola a zapewniam
        was Bog nie umiera wiec o co chodzi?
        • landrynka8 Re: umierający Papież 02.04.05, 11:09
          Podejrzewam że dla Ciebie to tylko stary człowiek i nic innego już nie widzisz.
          • diastema Re: umierający Papież 02.04.05, 11:27
            Widze duzo wiecej niz ci sie wydaje tylko zalezy jak podchodzimy do smierci.
            czy z radoscia na spotkanie z Bogiem i tymi ktorzy odeszli z tego swiata czy
            patrzymy tylko na siebie bo nam jest przykro bo ktos umiera.
            • landrynka8 Re: umierający Papież 02.04.05, 11:41
              Wiesz, Twój ton pierwszej wypowiedzi dość znacznie sie zmienił. Przeczytaj
              sobie co pisałaś w pierwszym poście.

              Nie chcę z Tobą już pisać.
              • diastema Re: umierający Papież 02.04.05, 11:43
                wiem co pisalam, i nic sie nie zmienilo. nadal nie rozumiem zbiorowej histerii
                tego narodu?!
                • boston5 Re: umierający Papież 05.04.05, 09:41
                  a mnie przykro. i popłakałem trochę. Ale co tam histeryk ze mnie (zbiorowy)
        • tony82 żenada 02.04.05, 11:32
          Dostałem wczoraj sms o mniej więcej takiej treści - papież umiera, módlmy się o
          niego, wyślij tego sms'a do kolejnych 5 osób. Nawet na kogoś śmierci chce ktoś
          zarobić. Jedno wielkie żerowanie. Hieny.
          I ci wszyscy obłudnicy, którzy wyczuli możliwość się pokazania. Zobaczycie ile
          będzie żenujących wystąpień polityków, licytowanie się kto kochał papieża.
          Nawet w swojej wielkości Polacy potrafią byc malutcy. Wszyscy tak płaczą,
          szlochają, bo odchodzi nasz papież, a zna ktoś choć jedną jego encyklikę, zna
          treść jego przemówień, zaznajamia się z tym co pisze i mówi? Znajoma mówi, że
          to wielka tragedia. Pytam się, czy była w kościele się pomodlić, czy choć
          zmówiła modlitwę w domu? Cisza. I tyle w tym temacie o sporej części ludzi.
          • diastema Re: żenada 02.04.05, 11:36
            i ja sie z toba Tony w 100 % zgadzam.
          • landrynka8 Re: żenada 02.04.05, 11:39
            SMS krążyły po całej Polsce i chodziło w nich o to aby zapalić świeczkę w oknie
            i w ten sposób zjednoczyć sie z umierajacym papieżem.

            • diastema Re: żenada 02.04.05, 11:42
              hmmm ciekawe czy jakby umierajacy Papiez byl np chinczykiem to czy w naszym
              kraju to by ktos wogole zauwazyla czy ktosby sie chcial jednoczyc.
              • bezpruderyjny Re: żenada 02.04.05, 16:39
                diastema napisała:

                > hmmm ciekawe czy jakby umierajacy Papiez byl np chinczykiem to czy w naszym
                > kraju to by ktos wogole zauwazyla czy ktosby sie chcial jednoczyc.

                Ale jest Polakiem, a nie Chińczykiem. Pierwszym i być może ostatnim Polakiem na
                papieskim tronie. Poza tym jest dla wielu osób człowiek bardzo bliskim. Jeśli
                nie robi na tobie wrażenia śmierć papieża, to może przynajmniej milczeniem
                uszanuj fakt, że dla wielu osób ta śmierć jest tak bolesna, jak śmierć bliskiej
                osoby. Zakładam, że nie chciałabyś, żeby ktoś publicznie lekceważąco wypowiadał
                na temat agonii i śmierci kogoś tobie bardzo bliskiego. Chyba, że się mylę...
        • krecik_78 Re: umierający Papież 02.04.05, 20:22
          Nie wiem jaka jest szopka w kraju... bo w tej chwili mieszkam za granica...
          zgodze sie ze tej nocy zmarlo wielu wartosciowych ludzi, ale ja ich nie znalem,
          nie znam ich historii, nie widzialem co zrobili dla swiata, dla innych...
          nie sadze ze mozna powiedziec, ze tylko kierowal kosciolem... gdyby tylko
          kierowal kosciolem, siedzialby w Watykanie i nigdzie sie nie ruszal, jak jego
          poprzednicy...
          hmmmm... podam jeden przyklad, bo nie zamierzam Ciebie przekonywac do mojego
          zdania... a ja zdania tez nie zmienie... Dla mnie jest jednym z najwiekszych
          Polakow jakich mamy w naszej historii... chocby dlatego uwazam, ze nalezy mu
          sie szacunek i przynajmniej chwila zadumy...swoja droga ciekawy jestem czy
          uwazasz ze to mozliwe zeby upadl komunizm bez jego pomocy, wsparcia... w tamtym
          czasie byl dla wielu ludzi nadzieja... niedoscignionym wzorem... czlowiekiem
          symbolem... moze bylem w tamtym czasie jeszcze mlody, ale duzo pamietam z
          tamtego okresu...
          Dodam moze jeszcze jedno... ciekawy jestem czy kiedy beda umierali Twoi
          dziadkowie, moze rodzice... czy tez powiesz fajnie ze odchodza, bo na nich
          najwyzsza pora... bo starzy sa... przeciez na swiecie jest wielu ludzi rownie
          wartosciowych jak oni? a oni byli tylko moimi dziadkami...
          nie wiem... ale dla mnie takie rozumowanie jest nieco dziwne... ale moze
          zostalem inaczej wychowany i nie jest tak ze nienawidze wszystkiego co jest
          polskie... nie wypowiadam sie z pogarda o Polsce i Polakach (jak spora czesc
          polaczkow mieszkajacych za granica)... bardzo szanuje ten kraj, a tym bardziej
          ludzi, ktorzy cos dla niego zrobili, ktorzy sa wizytowka tego kraju, ktorzy
          mieli wplyw nie tylko na bieg historii Polski ale w jakims stopniu nawet
          swiata...

          P.S. zajrzyj troszke do historii i poczytaj odnosnie glow panstwa (tak Watykan
          to panstwo w panstwie), odnosnie glow kosciola... czy wszyscy byli jednakowi?
          Czy ktos z nich byl Polakiem... czy mialas mozliwosc zyc i obserwowac postawe
          prawdziwego Polaka... czy tego chcesz czy nie wzoru dla innych ludzi na calym
          swiecie... jest wlasnie czlowiekiem a nie Bogiem... dlatego jego postawa jest
          czyms wyjatkowym...
          • krecik_78 Re: umierający Papież 02.04.05, 20:36
            Dodam moze jeszcze jedno... jak wytlumaczysz fenomen tego, ze przywodcy
            najwiekszych mocarstw tego swiata, przyjezdzali, rozmawiali "tylko" z glowa
            kosciola ?? przeciez wiekszosc z nich nie wyznaje wiary katolickiej ?? Dlaczego
            liczyli sie ze zdaniem glowy kosciola katolickiego ? Po co to im bylo to
            potrzebne ? napewno mogli w tym czasie robic duzo ciekawsze rzeczy...
    • landrynka8 Re: umierający Papież 02.04.05, 10:44
      ponadto ja widze że Polacy i ludzie na wszystkich kontynentach i różnych
      religii zjednoczyli się bardzo w tym czasie.
    • amelia-1 Re: umierający Papież 02.04.05, 10:46
      Czuje sie gleboko zazenowana tym calym cyrkiem w mediach, umieraniem w swietle
      reflektorow, ludzmi, ktorzy maja teraz igrzyska.

      Po co te wszystkie specjalne wydania wiadomosci, po co podawanie informacji,
      ze "dzis w nocy chrystus otworzy ....". W medycynie nie ma nic pewnego, pisanie
      o kimsa, kto jeszcze zyje, ze umrze tej nocy, jest bezczelnym naduzyciem.

      A ewentualna smierc papieza bedzie dla mnie znaczyc tyle samo, co smierc kazdej
      innej publicznej osoby. Na chwile robi sie smutno i nieswojo, przy okazji
      przypominam sobie o wlasnej smiertelnosci, ale specjalnego poczucia straty
      przez dluzszy czas nie odczuwam, bo w gruncie rzeczy to byl obcy dla mnie
      czlowiek.
    • najswietsza.panienka Re: umierający Papież 02.04.05, 11:51
      niebardzo mnie to obchodzi. Kazdy kiedyś umrze
    • qaczek Re: umierający Papież 02.04.05, 15:53
      Bardzo wiele...moja wiara opiera sie właściwie tylko na tym człowieku..Tak mi
      sie wydaje, że jest on jedyną osobą, która jeszcze może zdziałać cos dobrego w
      tym szalonym świecie. Daje nadzieję milionom ludzi na całym świecie. Jest
      wspaniałym człowiekiem, pełnym dobroci i miłości. Drugiego takiego nie ma..
      • najswietsza.panienka Re: umierający Papież 02.04.05, 17:34
        To znaczy że jego zycie bylo zmarnowane jeżeli twoja wiara opiera sie na
        człowieku . tyle pisał o ewngelizacji i na darmo. Do takich jak ty widac nie
        trafiło to skoro twoja wiara opiera sie na złowieku a nie na Bogu
        • landrynka8 Re: umierający Papież 02.04.05, 17:36
          Interesujący jest Twój nick, zwłaszcza w świetle tego co piszesz.
          • amelia-1 Re: umierający Papież 02.04.05, 18:00
            landrynka8 napisała:

            > Interesujący jest Twój nick, zwłaszcza w świetle tego co piszesz.


            Argumenty mi sie skonczyly, to teraz przyczepie sie do nicka...
            • landrynka8 Re: umierający Papież 02.04.05, 18:08
              Przecież napisałam:"Interesujący". Nie umiesz czytać?
              • najswietsza.panienka Re: umierający Papież 02.04.05, 18:29
                a co nick ma do tego? miałem innego nicka lae ta ciota pascal załatwil mi bana
    • ha-jo Re: umierający Papież 02.04.05, 16:41


      nie wiele to dla mnie znaczy. umiera czlowiek. taka jest kolej rzeczy, i nie
      zgadzam sie, ze papiez zmienil oblicze swiata, jak ktos wyzej napisal. niby na
      lepsze? chyba zartujecie...
      • janekjanek7 Re: umierający Papież 02.04.05, 19:27
        czlowieku ty wiesz co mowisz??? kto ci pokazal jak nalezy przebaczac??? kto
        stworzyl "pomost" do pojednania wszytskich religii?? kto pokazuje sens
        cierpienia?? i wreszcie kto jest wiekszym autorytetem od niego?? odchodzi
        wielki czlowiek a ty mowisz ze niewiele dla ciebei to znaczy? zastanow sie nad
        tym...
    • bbbbb2 Re: umierający Papież 02.04.05, 19:59
      ogromny smutek.
    • niespokojna3 Re: umierający Papież 02.04.05, 21:22
      odchodzi ktos Wielki:( nie wyobrazam sobie tego co sie stanie. mam 20 lat. Dla
      mnie zawsze byl Papiez Polak i nie wyobrazam sobie tego co mogloby nastapic po
      Jego smierci.
      jest mi przykro,ze ludzie chowaja Go juz za zycia. nie ma zadnej nadzieji?
      zawsze jest! ja w to wierze.
      co bedzie dalej? umrze ktos Wielki,tak jak umrze kazdy z nas, a swiat swoim
      torem potoczy sie dalej...;(
    • megieraa Re: umierający Papież 02.04.05, 22:52

      słucham tego, co mówią i myślę sobie jak sztuczny jest ten nasz świat, że już
      nawet o smierci nie potrafi mówić się po prostu
      trudno mowic ale
      trudno tez nie mowic

      ilu z nas porafiłoby usiasc razem z rodzina i sie pomodlic?
      czyzby modlitwa miało byc patrzenie w telewizor?

      :-(



    • camel_3d Re: umierający Papież 04.04.05, 09:34
      to, ze umiera osoba, dla ktorej Polska nie byla tylko nazwa na mapie...
    • girlfrompoland Re: umierający Papież 04.04.05, 23:51
      Ze nic nie bedzie juz jak dawniej.
      Nie ma wsrod zywych JANA PAWLA II KTORYM SIE TU CHWALILAM NA KAZDYM KROKU...


      POZOSTANIE W SERCACH!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka