Dodaj do ulubionych

Sponsoring

13.05.10, 22:41
Jakie macie podejście do spotykania się wolnego faceta z wolną babką gdzie pewna rolę odgrywaja pieniądze? tzn. ,że spotykaja sie raz na jakiś czas,uprawiaja seks,a ona w zamian może liczyć na jego pomoc finansową?
Obserwuj wątek
    • mlodzieniec88 Re: Sponsoring 21.05.10, 11:17
      Jeśli wygląda to tak

      www.plotek.pl/plotek/1,79592,7910897.html
      to jest to jakaś chora dewiacja, ale jeśli oboje są atrakcyjni to na
      pewno czerpią z tego jakąś przyjemność (jedna i druga strona), a że
      pieniądze są dodatkiem do tego związku... nie mam nic przeciwko i
      jakoś określenie "kure*two" nie kojarzy mi się z takim układem.
      Ale to oczywiście moje zdanie wink
      • liza_s Re: Sponsoring 13.06.10, 10:37
        Czyli jak facet jest stary i brzydki, to to jest prostytucja, a jak piękny i
        młody to już nie??? I gdzie leżałaby według ciebie granica? Na przykład szczupły
        pięćdziesięciolatek z dużym nosem byłby jeszcze przyjacielem czy już sponsorem?
        Jakie kryteria oceny atrakcyjności byś wprowadził? Nie da się obiektywnie ocenić
        czyjejś atrakcyjności.

        Sponsoring to forma prostytucji, podobnie zresztą jak niektóre małżeństwa. Ja
        nie mam nic przeciwko takim układom, jeśli to odbywa się z woli obu stron i
        jestem również przeciwnikiem używania wulgarnych określeń typu "kure*two".
        Używanie takich słów wcale nie czyni nas lepszym od opisywanych nimi ludzi.
        • mlodzieniec88 Re: Sponsoring 14.06.10, 23:24
          Jak facet jest stary i brzydki to jakoś nie chce mi się wierzyć żeby
          robiła mu 'cokolwiek' z przyjemnością ;p więc nie jest to dobre, ale
          jak już (chyba) Sunia napisała - "jej du*a więc niech sama decyduje"

          a atrakcyjność oczywiście każdy definiuje według własnych gust,
          upodobań, ...

          Granica... może kiedy ów sponsor utrzymuje 'przyjaciółkę'? A może w
          momencie kiedy daje jej swoje mieszkanie, swój samochód? Nie wiem...
          nie byłem nigdy blisko takiego układu, pojęcia nie mam jak to
          wygląda...

          jedną Kobietę mógłby urazić jakiś mały prezent, który miał wyrazić
          tylko sympatię, bo wtedy mogłaby odnieść wrażenie, że to jakaś forma
          zapłaty za wspólnie spędzony czas, a innej Kobiecie w ogóle taka
          myśl przez głowę by nie przeszła.
      • michalng Re: Negatywne 13.06.10, 11:41
        > Czym to się różni od prostytucji?

        Prostytucja to świadczenie usług seksualnych w zamian za pieniądze. Tu raczej
        mamy sytuacje jak w małżeństwie gdzie jedna strona nie pracuje smile
        Brakuje tylko sakramentalnego "tak" i będzie tradycyjna rodzina ;P
      • mgrek Re: Negatywne 13.06.10, 23:42
        ano różni.. się bo tzw. kurewstwo to świadczenie usług za pomocą naturalnych otworów ciała oraz kończyn, cechą jest duża ilość świadczeniobiorców natomiast sponsoring bardziej przypomina małżeństwo lub tzw. związek niesformalizowany gdzie atrybut amoku zwanego miłością został zastąpiony biletem narodowego banku polskiego lub innego.. różnica - jeden świadczeniobiorca lub paru co najwyżej.
    • ko-fankabeauty Re: Sponsoring 31.05.10, 01:23
      karolah2 napisała:

      > Jakie macie podejście do spotykania się wolnego faceta z wolną
      babką gdzie pewn
      > a rolę odgrywaja pieniądze? tzn. ,że spotykaja sie raz na jakiś
      czas,uprawiaja
      > seks,a ona w zamian może liczyć na jego pomoc finansową?


      "ona" ktora bierze pieniadze za seks to prostytutka. Przeciez o tym
      wszyscy wiedza i jak dotad nie wymyslono na ten proceder innej
      nazwy. LOL
          • wj_2000 Re: .. 13.06.10, 20:14
            eye-witness napisała:

            > serio? maz placi ci, ze mu dajesz? ja tam sama na siebie zarabiamwink))

            Od pewnego czasu, w związku z małą śmiertelnością dzieci ORAZ z istnieniem
            wygodnych środków antykoncepcyjnych, coraz więcej kobiet, czy to bezdzietnych,
            czy z jednym dzieckiem, a nawet dwoma chowanymi w przedszkolu czy przez nianię,
            zarabia pieniądze tak jak to robili od najdawniejszych czasów mężczyźni.
            I DLATEGO UPADA SENS MAŁŻEŃSTWA!!!!
            Wiecie dobrze jak lawinowo rośnie liczba i singli i rozwodów.
    • tizot Re: Sponsoring 13.06.10, 10:20
      A jak bohaterowie Twojego wątku wezmą ślub i facet będzie utrzymywał żonę, to będzie jakaś różnica? Ja myślę, że nie. Jak ktoś chce mieć luźny związek z pieniędzmi w tle, to mają moje błogosławieństwo smile
      • njah Re: Sponsoring 13.06.10, 11:25
        A czy w związku małżeńskim nie chodzi o uczucie zwane: "miłością"?
        B jeśli chodzi o kase to jest to dalej prostytucja - tym razem w ramach małżeństwa.

        P.S. W Polsce prostytucja nie jest zabroniona (to tak a propos tekstu, że
        małżeństwo to legalna prostytucja).
        • tizot Re: Sponsoring 13.06.10, 11:36
          > A czy w związku małżeńskim nie chodzi o uczucie zwane: "miłością"?

          A w nieformalnym związku nie może być miłości? Myślałem, że autorowi chodzi o normalne związki w których facet daje kase kobiecie. Kasa przy okazji.
      • nomina Re: Sponsoring 13.06.10, 14:08
        Utrzymywał żonę? Rozumiem, że mowa o sytuacji, kiedy żona palcem w domu nie kiwnie, myśl o zakupach na obiad nawet jej nie zaświta, gotowanie nie istnieje w jej słowniku, a dzieckiem nie zajmie się ani minuty?
        W innych przypadkach to nie jest utrzymanie żony, tylko podział utrzymania domu - on w formie gotówkowej, ona w formie prac i usług.
        • nikodem_73 Re: Sponsoring 13.06.10, 15:11
          Myślisz ciemnogrodzkimi, zacofanymi, patriarchalnymi schematami! Nie wiesz, że
          obowiązki domowe to coś gorszego i liczy się wyłącznie robienie kariery
          zawodowej i pieniędzy? Kobieta, która nie pracuje poza domem jest z definicji
          gorsza i prostytuuje się za miskę ryżu. wink

          A poważniej. Pod Twoją wypowiedzią podpisuję się oburącz.
    • 4v raczej rzadko 13.06.10, 12:01
      ... ten facet w istocie jest "wolny".

      Sponsoring jest sprawą bardzo złożoną, podobnie jak np pojęcie "singla" (gdzie
      do jednego wora wrzuceni są ludzie nie umiejący stworzyć stałego związku, bojący
      się go, skrajnie nieatrakcyjni, wieczni "zaliczacze", karierowicze co nie mają
      czasu itp). Tu jest tak samo. Sponsoring sponsoringowi nierówny.

      Po jednej stronie jest taki układ, że facet jest zamężny, lub brzydki, stary
      obleśny grubas, ale mający pieniądze. i dziewczyna, bez skrupułów. Łączy ich
      tylko seks, bo nic innego nie może. Często zresztą taka kobieta ma paru
      sponsorów jednocześnie, lub z jednego ssie, drugiego już sobie nakręca. I to
      jest, moim zdaniem, prostytucja.

      Drugą skrajnością jest sytuacja, że facet i dziewczyna są de facto w związku.
      Czują coś do siebie, rozmawiają, przytulają się. No i faktycznie są bez
      zobowiązań, a różnica pomiędzy normalnym związkiem jest taka, że on jej pomaga
      finansowo. Czy to jeszcze sponsoring? nie wiem. Chyba zależy od podejścia?
      Niektórzy faceci po prostu lubią utrzymywać swoją kobietę, kręci ich to.
      Zaspokaja potrzeby psychiczne i/lub seksualne.

      No i oczywiście jest cały szereg sytuacji pośrednich, które wg mnie należy
      rozpatrywać indywidualnie.
      • dandar Re: raczej rzadko 13.06.10, 12:50
        Jeżeli kobieta wybiera faceta, ponieważ ten ma kasę aby ją utrzymywać - to jest
        to prostytucja, czyli dawanie d. za pieniądze. Jeśli między dwojgiem ludzi jest
        uczucie - to naturalne jest pomaganie sobie, również finansowo.
        • iamhier Re: raczej rzadko 13.06.10, 14:14
          do dandar-no wielu juz probowalo mnie tak znękać zyciowo,by w
          depresji mnie zdobyc....Niestety w rownowadze zyciowej nie mieliby
          szans,mimo swoich niewatpliwych
          atutow....wyksztalcenie,pieniadze,samochod,mieszkanie,praca...etc.
          Zadnemu sie nie udalo.Nie rozumieja nadal SWOJEJ ROLI!
    • niebrzydki_jacek_kameralnie Re: Sponsoring 13.06.10, 13:12
      Sama napisałaś "a ona w zamian dostaje od niego pieniądze".
      Czyli zwykła prostytucja. Sponsoring to przecież jeden z rodzajów
      prostytucji, nie? Różnica taka,że jednak tutaj dziewczyna ma większy
      wpływ na selekcję klientów, niż np. panie dające przy drogach czy po
      burdelach. Czyli nieco bardziej higienicznie się to wszystko odbywa.
      Ale istota sprawy, czyli kasa za seks, jest zachowana. Tak
      przynajmniej ja to widzę na podstawie tego, co napisałaś.
    • iamhier Re: Sponsoring 13.06.10, 13:48
      nie wiem,bo ja nigdy nie dostalam nic od mezczyzny,nawet prezentu na
      urodziny...


      z drugiej strony wiem,ze ludzie sa zazdrosni o bogatego partnera lub
      urodziwa partnerke iu starszego mezczyzny od niej.

      i stad domniemania ,ze on musi ja sponsorowac.....

      choc te ladne,postawne dziewczyny to zazwyczja nie chca byc
      sponsorowane,ale...nieurodziwi,oblesni mezczyzni stawiaja je w
      takiej sytuacji?? ,by je miec.W innych okolicznosciach nie mieliby
      szans nawet ich zobaczyc.Oczwyiscie to trauma na cale zycie!!

      no,sex za kase to dramat!zniszczenie psychiki na maxa,co tu duzo
      kryc.Czy to w zwiazku malzenskim czy poza nie gra to roli...

      ja nie lubie niczego dostawac od mezczyzn.Teoretycznie jesli widze
      zapedy do sponsoringu lub wymanipulowania mi takiej sytuacji
      zyciowej (a wielu probowalo mi zniszczyc zycie i kariere) to mowie
      PASS....Czyli jestem singlem.A szkoda,bo kazdy sie starzeje...

      Mysle,ze mialabym kompletna depresje zebym byla utrzymywania przez
      faceta,nie mogla sie realizowac,z zalamaniem nerwowym wlacznie,a
      moze i proba samobojcza....

      ja naprawde nie wiem co to prezent czy sponsoring od mezczyzn....i
      kompletnie o co innego mi chodzi w ukladach damsko-meskich.....
      • iamhier Re: Sponsoring 13.06.10, 13:52
        nadmienie,ze gdybym byla postawiona w sytuacji bez wyjscia,to znaczy
        takiej,ze musze byc z facetem dla kariery,z musu
        socjalnego,rozwojowego to chyba bym popelnila samobojstwo.Ja juz nie
        wspomne o nie daj bog ciazy....Mysle,ze skonczylabym ze
        soba.....uznalabym,ze moje zycie w takim ukladzie nie ma sensu...
    • nikodem_73 Re: Sponsoring 13.06.10, 15:16
      karolah2 napisała:

      > Jakie macie podejście do spotykania się wolnego faceta z wolną babką gdzie pewn
      > a rolę odgrywaja pieniądze? tzn. ,że spotykaja sie raz na jakiś czas,uprawiaja
      > seks,a ona w zamian może liczyć na jego pomoc finansową?

      To jest to prostytucja. Tak samo jeśli facet może liczyć na jej "pomoc
      finansową". Albo to, albo to układ klasy "sex buddies". Tyle, że w tym drugim
      wypadku ani "pomoc finansowa" nie jest oczywistością, ani pójście do łóżka nie
      jest obligatoryjne.
    • godeliva Re: Sponsoring 13.06.10, 15:17
      Jakos to pytanie pasuje mi do galerianki z rozterkami, albo do
      przyszlej galerianki, ktora nie chcialaby o sobie myslec tak jak
      mysli o "sponsorowanych" wiekszosc (b. pozytywne zjawisko)
      forumowiczow.
    • the_rapist Kurewstwo elitarne 13.06.10, 16:00
      No moze nie tyle elitarne, co ''na wylacznosc''. Mechanizm jest ten
      sam - pewna usluga seksualna za korzysc materialna. Przy czym w
      sponsoringu nie zawsze musza byc to pieniadze, czesto prezent czy
      oplata za wspolny wyjazd, kolacje itp. Czesto pan sponsor nie zyczy
      sobie innych sponsorow, mamy wtedy do czynienia z prostytutka
      jednego klienta.
      • conspicuousfrom Re: Kurewstwo elitarne 13.06.10, 16:41
        Glupie pytanie, jasne ze sponsoring to prostytucja.

        Byla u nas we Wroclawiu na filologii jedna studentka uniwerka co miala sponsora. Podpadla mu a ten ja sfilmowal i wrzucil w net i podeslal linki jej znajomym na NK. Idiotka zazyla tabletki. Przezyla. Miala tyle szczescia ze konczyla wtedy piaty rok - skonczyla studia i wyjechala ze wstydu z kraju i sluch po niej zaginal. Wiec chyba jak az tak sie wstydzila to to jednak jest prostytucja.

        Zastanowcie sie kobiety zanim sprzedacie wlasna d

          • conspicuousfrom Re: Kurewstwo elitarne 13.06.10, 22:17
            @e.i.t.h.e.l

            masz racje. Ale podejrzewam ze dziewczyna chciala sie zabic bo na filmiku widac bardzo wyraznie jak jej placi i to sporo a potem umawiaja sie na nastepny raz. Niesamowity wstyd. Dziewczyna miala bardzo dobra opinie na uniwerku.

            Gdyby zostala nagrana w czasie seksu z chlopakiem czy z mezem to pewnie tylko wzruszylaby ramionami. Czy seks z kims kogo sie kocha jest czyms zlym? Myslicie ze chciala sie zabic bo ktos zobaczyl jej male cycki?

            A tak filmik poszedl w swiat. Dziewczyna byla z jakiejs wioski za Legnica i sporo ludzi to widzialo.

            Jej dupa jej wybor. Ja sie szanuje. Niektorzy nawet mwoia ze za bardzo.
      • iamhier Re: Kurewstwo elitarne 13.06.10, 16:55
        do rapist-to czesto w malzenstwie i narzeczenstwie.Mechanizm jest
        tez ten sam,tyle ze akceptowany spolecznie.....


        chociaz jak sie tak zapedzimy to niedlugo dojdziemy do czasow w
        ktorych ksiaze mezczyzna musi zbierac dary za spotkania z wybranka
        swego serca....w sumie to juz sie zaczyna.....za adoracje kobiety
        beda musialy placic..
      • computerro Za kolację??? 13.06.10, 20:35
        Cyrk jakiś! A za truskawkę też? Czy może za arbuza albo za banana?

        Jeżeli lasce seks się podoba, jest happy, bzyka się bo chce i facet
        częstuje ją czekoladką... to nagle dokonuje się przemiana kategorii
        i laska wkracza w świat prostytucji i kurestwa... Od tej pory
        powinna się wstydzić. Ukrywać przed ludzkimi spojrzeniami. Oddała
        się za czekoladkę, jakby kupić sobie nie mogła!

        Do łóżka to najlepiej od razu z PIT-em i księgową, jak sądzą
        niektórzy forumowicze
        • monique-b Re: Za kolację??? 13.06.10, 20:57
          Żadna przemiana!winkZawsze jest prostytutką jeśli oddaje się komuś,kto
          nie jest jej mężem.No chyba,że z miłości i nie za korzyści
          finansowe,to wtedy jest tylko kochanką.W obu przypadkach babka źle
          się prowadzi...Swoją drogą,nie wierzę w miłość,która nie może
          zaowocować małżeństwem-jeśli pociąga za sobą czyjąś krzywdę czy
          rozbitą rodzinę,to nie można tego nazwać miłością.Teraz wszyscy
          puszczalscy mnie zakrzyczą,ale mam to w nosiewink
          • computerro Re: Za kolację??? 13.06.10, 23:04
            Niektórzy wspólnie mieszkają i wychowują dzieci. Nazywa się to
            konkubinat i nie jest prostytucją. Coś Ci się myli.

            Niektórzy małżeństwem się brzydzą. W konkubinacie jak przestaną się
            szanować i kochać rozstaną się natychmiast. W małżeństwie spłuczą
            się na adwokatów i czeka ich gehenna prania brudów w sądzie.

            Jak sądzisz, jaki odsetek zawartych małżeństw to małżeństwa
            szczęśliwe?
      • lavenders27 Re: A niby czym jak nie prostytucją ? 13.06.10, 19:27
        Jak jest między dwojgiem ludzi uczucie, to nic zdrożnego nie widzę w pomocy
        finansowej z jednej czy drugiej strony - w jakichś tam podbramkowych sytuacjach,
        nie na stałe oczywiście.

        No ale układ w którym kobita daje tylko d***, a facet jej za TO płaci, to
        przecież prostytucja - tylko że z jednym klientem, a nie kilkoma.

        Z tą małżeńską prostytucją się nawet nie osmieszajcie - zwykle ta kobieta co to
        niby czeka tylko na kasę męża - w międzyczasie jeszcze sprząta, gotuje,
        prasuje, robi zakupy, zajmuje się dzieckiem itd. Gdyby w tym czasie dawała d***
        innym gościom i wykonywała wszystkie te obowiązki za kasę to byłaby milionerką -
        za jedną noc więcej by brała, niż mąż wypłaty przynosi.
    • dziala_nawalony Re: Sponsoring 13.06.10, 21:17

      karolah2 napisała:

      > Jakie macie podejście do spotykania się wolnego faceta z wolną
      babką gdzie pewn
      > a rolę odgrywaja pieniądze? tzn. ,że spotykaja sie raz na jakiś
      czas,uprawiaja
      > seks,a ona w zamian może liczyć na jego pomoc finansową?



      a jakie mozna miec podejscie do czegos co jest prostytucja z
      odroczonym terminem platnosc?Zamiast placic ci za kazde spotkanie
      tak jak bierze kazda prostytutka,placi raz na jakis czas.Roznica
      zadna,wiec i podejscie moje jest takie same tak jak kazdym innym
      przypadku prostytucji.Czyli bardzo negatywne.Myslisz,ze skoro termin
      i sposob platnosci jest troche inny to zmienia sie to cos w
      ostatecznym rozrachunku?
    • nonameuno właściwie dlaczego zaraz prostytucja? 13.06.10, 23:10
      to często jest sytuacja typu: samotny facet ma kasę na wyjazd i nie ma
      towarzystwa, zaś kobieta kasy nie ma ale jest zdecydowana komuś towarzyszyć bo
      inaczej Grecji nie zobaczy, dogadują się - jest ok, to raczej układ handlowy a
      że jest w tym seks? a jakby nie było to układ byłby zdrowszy? jak ktoś
      koniecznie chce tak patrzeć na układy męsko - damskie to nawet kupowanie przez
      męża prezentu żonie na imieniny to kurewstwo, bo żona zadowolona z prezentu może
      się zrewanżować seksem ... i jest seks za prezent! albo przynoszenie na randkę
      kwiatów, fundowanie kawy czy piwa - przecież chłopak nie robi tego
      bezinteresownie, ok inwestuje w przyszły seks z zapraszaną dziewczyną! na tym
      świecie w ogóle nie ma zupełnie czystych i bezinteresownych relacji męsko -
      damskich, wszystkie są podszyte albo seksem albo interesownością ...
      • framp i tu bym się przychylił 13.06.10, 23:22
        Między kobietami a mężczyznami bardzo rzadko zachodzi całkowita czystość
        intencji, na ogół zawsze jest coś za coś, seks za poczucie bezpieczeństwa, seks
        za utrzymywanie kobiety i jej dzieci, seks za obietnicę ślubu/związku .. Mało
        jest par, które chodzą ze sobą do łóżka całkiem bezinteresownie i bez ukrytych
        intencji, dla samego funu z seksu .. Na ogół jednak jest tak, że facet w ten lub
        inny sposób płaci za seks, a małżeństwo to uświęcona wersja prostytucji,
        zalegalizowany dostęp do zasobów mężczyzny w zamian za dostęp do kobiety!
        • iaguasu Re: i tu bym się przychylił 14.06.10, 10:14
          kobiety uwielbiają powoływać się na miłość jako usprawiedliwienie relacji, które
          bez tego nazywane są prostytucją, bo żonę utrzymywaną przez męża różni od
          utrzymanki w gruncie rzeczy tylko to uczucie. ja osobiście nie widzę większej
          różnicy bo tak czy inaczej facet płaci za dostęp do seksu z jedną kobietą, jak
          przestaje płacić to ma problem, i utrzymanka i żona przestają być chętne, czy
          bezrobotny mężczyzna utrzymywany przez żonę ma satysfakcjonujące życie
          seksualne? wątpię.
          • robus31 Re: i tu bym się przychylił 24.02.12, 21:02
            miałem dopiero sytuacje pół roku związku z kobietą z dwójką dzieci.kochaliśmy się oboje i nadal kochamy czyli związek.jednak był następujący problem iż ona nie pracuje i nie chce jej podjąć ponieważ twierdzi iż nie odda młodszego dziecka do przedszkola,ponieważ jak twierdzi ono szkodzi,starsze uczęszcza do szkoły.Wiadomo sex takze był,często,no i płacenie za wszystko a także ciągnięcie kasy na życie,,ubrania nawet długi i opłatynp.pytała się gdzie nas zabierzesz mnie i moje dzieci na wakacje,kompletny brak samodzielności.Chciał razem mieszkać nawet ślub,natomiast na zasadzie utrzymania jej i jej dzieci,gdyż ona do pracy nie pójdzie jeszcze długo.Zakochałem się i dawałem kase,aż pewnego dnia wybuchłem i postawiłem jej ultimatum albo idzie do pracy i staje się samodzielna i wtedy możemy razem mieszkać i utrzymywać dom razem na zasadzie związku partnerskiego,albo koniec,bo ja nie jestem frajerem aby jej płacic za to że z nia jestem.KONKLUZJA JEST TAKA IZ OD KILKU DNI NIE JESTEŚMY RAZEM GDYŻ JAK TWIERDZI NIE JEST W STANIE SPEŁNIC MOICH WYMOGÓW.Czy to się kwalifikuje do sponsoringu i czy takie małzeństwo z tzwn.matką polką to sponsoring?Bardzo prosze o opinie
                • tapatik Re: i tu bym się przychylił 09.03.12, 23:16
                  Robus, pisz po polsku, bo Cię zrozumieć nie można.
                  Istnieje coś takiego jak ortografia i interpunkcja.

                  Ta kobieta jest nie tyle prostytutką, ile naciągaczką.
                  Nie można jednoznacznie stwierdzić, że to jest prostytucja, bo tutaj kobieta nie tyle oczekiwała, że za seks będziesz Ją otrzymywać (i Jej dzieci), ale że będziesz Ją utrzymywać w zamian za prowadzenie domu. To prowadzenie domu przy okazji obejmowało też seks.
                  Tak na dobrą sprawę to kobieta jest nie tyle niesamodzielna, ile gra księżniczkę. Jeśli uda się złowić księcia, który będzie za to bulił, to super. Jak nie to trzeba się obyć alimentami.
      • niebrzydki_jacek_kameralnie Re: właściwie dlaczego zaraz prostytucja? 14.06.10, 01:00
        Układ handlowy, gdzie jednym z towarów jest seks (tak jak ta
        wycieczka do Grecji) to prostytucja jest. Dziewczyna z Twojego
        kazusu nie daje chłopakowi bo go kocha/lubi lecz dlatego,że "inaczej
        Grecji nie zobaczy", prawda?
        Natomiast sprawa z prezentem/piwem/kawą dla żony/dziewczyny z
        nadzieją na seks w podzięce jest dla mnie totalnie niezrozumiała. Po
        pierwsze jeżeli facetowi naprawdę zależy tylko na seksie, to może
        sobie wyrwać "lachona" na dyskotece i "obrócić" na parkingu/w
        domu/hotelu, czyż nie?
        Sprowadzanie kobiety do roli istoty, która rozkłada nogi za kawe i
        ciastko, moim zdaniem, uwłacza jej godności.
        • nospam-net Re: właściwie dlaczego zaraz prostytucja? 14.06.10, 09:32
          Dawanie jednemu facetowi w zamian za jakąś korzyść (np. wycieczkę do Grecji)
          moim zdaniem niczym się nie różni od dawania mężowi, który żonę utrzymuje, w
          sytuacji, kiedy się tego męża dawno nie kocha a seks nie sprawia przyjemności i
          jest traktowany na zasadzie pańszczyzny a ta sytuacja jest typowa dla
          zdecydowanej większości małżeństw. Nawet układ sponsorski wydaje się zdrowszy
          moralnie, bo tam nikt nikogo nie oszukuje, nie składa fałszywych deklaracji, nie
          jest z nikim z musu, dla zachowania pozorów. Od zawsze związki męsko - damskie
          były oparte na zasadzie coś za coś a walutą wymienną zawsze był seks w zamian za
          ... wstaw co chcesz. A gdyby sponsor poślubił swoją podopieczną, gdyby zostali
          legalnym małżeństwem i nadal robili to samo: ona daje dupy, on daje kasę, to
          odbiór tego związku byłby inny?
      • bifka Re: właściwie dlaczego zaraz prostytucja? 14.06.10, 10:31
        No właśnie, a jak facet zaprasza na wycieczkę do Grecji ładną dziewczynę i ona z
        nim jedzie, ale walutą nie jest seks tylko po prostu jej towarzystwo, to co?
        układ jest w zasadzie ten sam: samotny (albo i nie samotny) i zamożny mężczyzna
        chce wyjechać z fajną kobietą i płaci za ten wyjazd, bo ma frajdę z jej
        obecności i zwiedzania ruin wspólnie z nią, bo jest fajną towarzyszką, podoba mu
        się i liczy na jakieś pozytywne relacje, ale do seksu nie dochodzi, to czy ona
        się już prostytuuje czy jeszcze nie? trudno jest czasem rozgraniczyć kiedy
        zaczyna się sponsoring a kiedy to jest po prostu zabieganie o kogoś, o mnie
        faceci zabiegali fundując mi różne rzeczy i z niektórymi z nich sypiałam - to
        już prostytucja? dodam, że nie wszystkich z nich kochałam, niektórych tylko
        lubiłam i nie wiązałam z nimi planów małżeńskich a mimo to przyjmowałam
        kosztowne perfumy, weekendowe wyjazdy czy płatności za moje zakupy w markecie -
        jestem prostytutką? jakoś nigdy się tak nie czułam, ale w ocenie purystów
        moralnych pewnie puszczałam się w najlepsze smile
    • jotembi a swoją drogą... 13.06.10, 23:44
      ... proszę jak to się teraz ślicznie nazywa, zagranicznie i elegancko
      nie jestem aż taka znowu wiekowa, ale za moich czasów (czyli nawet jeszcze ze 25
      lat temu) taka pani za kasę, tyle że na zasadzie stałego zlecenia, nazywała się
      utrzymanka
      prostytucja, oczywiście - choć chyba nieco łagodniejsza postać
      • emocjonalka jest taki kawal... 14.06.10, 00:22
        przychodzi starszy pan z super sliczna, mloda dziewczyna do jubilera. Prosi o
        bardzo droga bransoletke, sprzedawca przynosi, dziewczyna sie usmiecha. Ale
        starszy pan prosi o jescze drozsza, bo ona przecie zasluguje. Dziewczynie az sie
        oczy swieca, sprzedawca przynosi piekna, droga bransoletke. Starszy pan
        zadowolony, prosi o jej pomniejszenie,placi czekiem i podaje swoj nr tel. Za
        pare dni dzwoni jubiler do pana i mowi, ze czek nie ma pokrycia. Na to starszy
        pan odpowiada-tak, wiem, ale prosze sobie wyobrazic jaki mialem weekend!
    • wuetend dość łatwo to stwierdzić 14.06.10, 08:30
      przychodzą mi do głowy 2 proste testy:
      - spotykanie się na sex bez odpłatności
      - płacenie za spotykanie się bez seksu.

      Jeśli 2 powyższe układy byłyby możliwe z obu stron, w co wątpię, wtedy obecny
      układ można by podciągnąć pod działalność charytatywną płacącego, jeśli nie
      byłyby możliwe, wtedy nie ma co się oszukiwać - PROSTYTUCJA na miarę czasów.
    • instalar Re: Sponsoring 04.09.10, 12:53
      Wolny facet + wolna babk+ kaska w tle = bingo
      Jesli to lubia to super, gorzej jednak jak facet ma zonę a chyba w przyadku sponsoringu głównie
      wokól takich się to kręci.
      • amanda-lear Re: Sponsoring 10.01.11, 11:22
        Wrzucę kamyczek do tego ogródka. Od czci i wiary się tu takich ludzi wyzywa. A prawda jest taka, że często wyzywają ich kochanki( namiętnie rozbijające cudze małżeństwa), żony, które nie potrafią kopnąć zdradzającego je męża w du.ę, i mężczyźni, którzy chętnie by pobzykali na boku, gdyby nie było z tego konsekwencji. Mamy sytuację, gdzie obydwoje są wolni, teoretycznie nie robią nikomu krzywdy tym,że się spotykają. Facet nie oddaje jej pieniędzy pod muszką kałasznikowa, ona nie daje mu d... z podobnego powodu. Mają takie preferencje. Facet mógłby co prawda wydać te pieniądze na kolejny model bmw, ona mogłaby dawać d...mężowi, który i tak by uznał, że nie jest w tym wystarczająco dobra. Chcą inaczej, mają do tego prawo, żyjemy w wolnym kraju, mamy demokrację. A że kłoci się to ze stereotypami? No cóż może warto zastanowić się nad zdaniem wypowiedzianym blisko 2 tys. lat temu: kto jest bez winy...niech pierwszy rzuci kamieniem? Pozdrawiam
        • itsnotme2 Re: Sponsoring 10.01.11, 21:05
          amanda-lear napisała:

          > ona mogłaby dawać d...mężow
          > i, który i tak by uznał, że nie jest w tym wystarczająco dobra.
          No jak miałaby męża, to zmienia jedno z założeń tego wątku.


          Chcą inaczej, m
          > ają do tego prawo, żyjemy w wolnym kraju, mamy demokrację. A że kłoci się to ze
          > stereotypami?
          Analogicznie, żyjemy w wolnym kraju, mamy demokrację, mamy prawo mysleć o każdym postępowaniu jak chcemy?


          > No cóż monie że warto zastanowić się nad zdaniem wypowiedzianym blis
          > ko 2 tys. lat temu: kto jest bez winy...niech pierwszy rzuci kamieniem? Pozdraw
          > iam
          Zakładając, że jesteś też winna, ten argument jest swojego rodzaju paradoksem. 2 tysiące lat temu jeśli wierzyć przekazom wypowiedziała je osoba bez winy, dlatego miała je prawo wypowiedzieć.
          • amanda-lear Re: Sponsoring 10.01.11, 23:39
            itsnotme2 napisał:


            > No jak miałaby męża, to zmienia jedno z założeń tego wątku.

            Byłaby wtedy niedoinwestowaną( pod każdym względem) przez męża żoną, którą wspiera kochanekwink
            >

            > Analogicznie, żyjemy w wolnym kraju, mamy demokrację, mamy prawo mysleć o każdy
            > m postępowaniu jak chcemy?

            A myślcie sobie...czy ja Wam bronię? Twierdzę tylko, że w wielu wypadkach najbardziej plują na innych ci, którym do kryształu bardzo daleko...
            >
            >

            > Zakładając, że jesteś też winna, ten argument jest swojego rodzaju paradoksem.
            > 2 tysiące lat temu jeśli wierzyć przekazom wypowiedziała je osoba bez winy, dla
            > tego miała je prawo wypowiedzieć.

            Właśnie z powodu, że nie czuję się niewinna, czasem się nad tym zdaniem zastanawiam, a innym polecam zastanowienie. Gdybyś przeanalizowała moją wypowiedź dostrzegłabyś subtelną różnicę między poddaniem czegoś pod rozwagę, a uzurpowaniem sobie prawa trzymaniem się tego niczym oręża. Swoją drogą, mimo że marna ze mnie katoliczka, nie ma we mnie zacietrzewienia i hipokryzji, która na jedno pozwala, a drugie potępia w czambuł...




            • itsnotme2 Re: Sponsoring 12.01.11, 21:46
              > A myślcie sobie...czy ja Wam bronię? Twierdzę tylko, że w wielu wypadkach najba
              > rdziej plują na innych ci, którym do kryształu bardzo daleko...
              > >
              Tak właśnie jest. Ale bycie winnym to nie powód, żeby nie zwracać uwagi na grzechy innych...

              > wiam, a innym polecam zastanowienie. Gdybyś przeanalizowała moją wypowiedź dost
              >
              Gdybym przeanalizował..
              • amanda-lear Re: Sponsoring 14.01.11, 21:54
                itsnotme2 napisał:

                > > >
                > Tak właśnie jest. Ale bycie winnym to nie powód, żeby nie zwracać uwagi na grz
                > echy innych...

                Jak brzmiało to stare przysłowie: U siebie belki nie dostrzeżesz,a u innych drzazgę zobaczysz?wink
                >

                > Gdybym przeanalizował..

                Sorry, ten internet to jednak w błąd wprowadzasmile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka