Dodaj do ulubionych

do wszystkich Panów

19.05.05, 12:09
na początku przepraszam że jako nie facet a kobieta zawracam Wam głowe drodzy Panowie. Mój problem polega na tym że zakochaalm się w rozwodniku, chyba z wzajemnością. Do pewnego czasu było super, choc nigdy nie ukrywał że nie chce mnie skrzywdzić, że jestem za młoda na związek z rozwodnikiem, że kocha żone choć wie że ona nie wróci. ZCy to możliwe że facet zostawia kobiete tylko dlatego ze nie chce jej skrzywdzić swoimi doświadczeniami, zostawia dla jej dobra, robiąc w jej oczach z siebie "złego" człowieka, opowioadając o swoich zwiazkach, o tym jak rzucał kobiety i o tym jak bardzo kocha zone i że nie cche krzywdzić. ZCy jeśli mowi to podczas gdy ktoś ofiaruje mu miłość i pomoc to nalezy w to uwierzyć, czy czekac i nie poddawać sięw walce o Niego?
pomózcie! co mysli facet? warto o niego walczyć jesli sie go kocha i jak to robić zeby go do siebie nie zrazić i nie zrobić z siebie idiotki.

zakochana
Obserwuj wątek
    • tony82 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:11
      Każda walka ma swój kres. Jedna, gdy się zwycięzy. Druga, gdy sie przegra.
      Trzecia, gdy się dojdzie do wniosku, że nie warto walczyć.
      Sama zdecyduj.
      Życzę trafnego wyboru.
      • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:16
        zdecydowałam walczyć!!!!!!!! tylko szukam podpowiddzi jak? czy nie zrazi go jak bede mu na siłe słała 1000 sms-ów dziennie, dzwoniła, pisała, a moze milczeć jakiś czas. Wy faceci wiecie czego w kobietach nie lubicie a co lubicie. to człwiek po przejściach nie wiem jak postepować zeby nic nie popsuć do końca.
        • tony82 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:18
          Każdy człowiek jest próżny, więc lubi, gdy się go zdobywa, adoruje itd., ale
          znów bez przesady:)
        • viola2 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:19
          nikt chyba nie lubi jak ktos mu sie narzuca, wrexcz to moze byc wlasnie
          kolejnym problemem.Jak dla mnie takie gadanie, ze nie jestem dla Ciebie dosc
          dobry, swiadczy raczej o tym, ze facet Cie nie chce,a ze jestes moze fajna,
          to mowi Ci to w taki wlasnie sposob. No bo jak kocha to przeciez nie zostawi
          ze wzgledu na swoja przeszlosc
    • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:13
      pomóżcie bo już nie wiem jak udowodnić facetowi ze go kocham i nigdy nie zostawie tak jak jego była
    • viola2 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:15
      Sorki, ze odpisuje a nie jestem facetem, ale moj maz tez mnie kochal a nie
      bylysmy juz razem, i oboje wiedzielismy ze juz nie bedziemy razem. Zwlaszzca ja
      sie zaklinalam,a on mial cicha nadzieje.(i mamy dziecko wiek byly kontakty) I
      niebawem kolejny slub:) Nie mowie tego zlosliwie ale roznie w zyciu bywa
      • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:20
        więc proponujesz odpuścić?! ja nie chce - kocham go! a on mówił też ze kocha mnie, tylko nie może zapomnieć o niej. jestesmy młodzi, nie mamy 30 lat, czy jest Twoim zdaniem szansa ze zapomni o oniej
        • viola2 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:22
          moj maz nie zapomnial przez ponad dwa lata. Nie wiem jak Ty ale ja nie
          chcialabym byc w zwiazku z facetem, ktory nie moze zapomniec o innej. Byc moze
          jesli tylko nadarzy sie okazja on wroci do niej, tak jak zrobil to moj maz.My
          tez mamy mniej niz 30 lat
          • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:29
            może i masz racje, też się tego boje :( ale jak widze jak on się męczy i jak ja go kocham to nie moge stać i się przyglądać. czy mówił by mi takie piękne rzeczy, zabierał na wycieczki, kupowal kwiaty, rozawaiał o planach na przyszłosć gdyby tylko żartował i robił sobie przysłowiowe "jaja". Ja jako kobieta nie widze w tym nic zabawnego wręcz brzydze sie takim zachowanie i nie rozuemim jak można odrzucić pomoc i uczucie!
            • yoma Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:32
              100 SMS-ów dziennie? kobieto miej litość nad nieszczęsnym!

              (jak już musisz, to mu napisz liścik na wytwornej bladobłękitnej papeterii, z
              zapachem swoich perfum...)
              • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:35
                100 to była przesada :) ale nie mówiłam o 2 :) a czy dorosłego faceta nie rozśmieszy list na bladobłekitnej papaterii i zapachem perfum?
                • yoma Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:39
                  Powinien go rozczulić. Mówię poważnie.
            • viola2 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:38
              widzisz, skoro sie tak meczy to znaczy ze cierpi, i chyba Ty mu nie pomozesz,
              ew. doraznie. Przykro mi to pisac ale tak to widze. Byc moze sam chcialby sie
              uwolnic od tamtego uczucia, i dlatego chce milo spedzac czas z Toba, na pewno
              darzy Cie cieplym uczuciem, ale ja nie chcialabym byc w takim zwiazku. Czulabym
              sie jako ta druga, gorsza:(
              A odrzucic pomoc i uczucie mozna, tym bardziej ze Twoja pomoc jest interesowna,
              chcesz z nim byc, ale czy on....

              Moze facet potrzebuje czasu, ale takiego w spokoju
              • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:42
                potrzebuje ale jak ja mam wytrzymać be z niego? to trudne! wiem że zadaje głupie pytania ale....... widzisz podejrzewam ze w twoim przypadku również T ywyszalś z inicjatywą rozwodu w jego też żona, a jsli facet kocha to potrafi wszystko wybaczyć , nawet zdrade - to dopiero jest miłośc. I po co mi to było?!
                • viola2 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:49
                  tak, ja wyszlam z inicjatywa, co praweda nie bylo u nas zdrady ale teraz nie o
                  tym.
                  Wiadomo ze trudno wytrzymac bez niego ale o ile lepsze jest, jesli pozniej byc
                  moze wroci do Ciebie sam, swiadomie, od tego jak bardzo teraz mozesz sie
                  upodlic przez napraszanie mu sie, wysylanie smsow, w sumie blaganie o milosc. A
                  pomoc? Pzreciez nikogo nie uszczesliwisz na sile, nawet "zlota klatka".
                  Rozumiem ze bardzo bardzo Ci zalezy ale moim zdaniem musisz zachowac troche
                  godnosci, nie dac sie upodlic, sama przed soba, i przed nim. Mysle ze jesli Ty
                  bedziesz co raz bardziej napierala, to facet co raz bardziej, a w koncu moze
                  agresywnie bedzie sie bronil.
                  Mysle ze Ty tez powinnas ochlonac i skupic sie na sobie , nabrac dystansu,a
                  nie na tym jak mu na sile pomoc
                  • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:58
                    wiem wiem ale to takie trudne. też nie chce się "upodlić" i przed nim i przed sobą. ja poprostu nie potrafie normalnie funcjonować bez niego.
                    • viola2 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 13:03
                      wiem , wiem, ale musisz to przecierpiec, daj mu swobode. Jak bedzie chcial to
                      wroci do Ciebie, a jestem pewna ze wie ze moze liczyc na Ciebie, ze go kochasz,
                      ze chcesz z nim byc do konca zycia itd... ale teraz musisz go zostawic:(
                    • modrooka Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 14:24
                      Oczywiście, że potrafisz!! Ja też jestem zdania, że powinnaś się odsunąć. Dać
                      mu czas na przemyślenia. Jeśli wróci -to dobrze, jeśli nie tzn. nie warto, a Ty
                      znajdziesz kogoś kto cię pokocha. Wiem, że to trudne, bo sama to przechodzę.
                      Niewyobrażam sobie jednak dłuższej walki o niego, to zbyt wyniszczające. Pomyśl
                      o sobie!
          • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:32
            więc może teraz ktos mi powie czy warto 2 raz wyznac miłosc facetowi który ją odrzucił?! czy to bedzie odebrane pozytywnie czy negatywnie przez niego?
            • kapsel_piwny Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:36
              wyznalas raz i wystarczy. chyba uslyszal i zrozumial. wiesz, jak napisalas o
              1000cu smsow, telefonach bez ustanku i mailach, to ...powiem
              szczerze...ogarnela mnie panika :) , a to przeciez nie do mnie bedziesz slala
              ww.sms-y , maile i bog wie , co jeszcze. daj facetowi odsapnac, pomyslec. a
              poza tym jesli on wie o twoim uczuciu, to pilka jest po jego stronie. pozwol mu
              zadzialac...czyli stworz przestrzen. no chyba ze on lubi byc osaczany:)

              dobrych decyzji
              • yoma Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:41
                dobrze mówisz, dać ci piwa!
                • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:46
                  dobrze mówisz to fakt ale to jest własnie najtrudniejsze to czekanie .......! mysląłam że jako "dziecko" podejmowalam decyzje ze chce być z rozwodniekiem po przejściach to to była najtrudniejsza decyzja jaką przyjdzie mi w tym zwiazku podjąć, a teraz wiem ze najtrudniejsze ejst milczenie! :(
                  • kapsel_piwny Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:51
                    czekanie bywa trudne, ale...zrob tak, aby czekanie bylo "przy okazji" ...po
                    prostu zyj, pracuj/ ucz sie/ cokowliek tam robisz...zyj.zajmij sobie czas, nie
                    koncetruj sie nad czekaniem i odliczaniem godzin:). odnosnie milczenia, to ja
                    jednej rzeczy chyba nie rozumiem, a mianowicie: ten zwiazek, o kotrym moiwsz,
                    jest zwiazkiem pełnym, czy tylko wstepną fazą zwiazku: " tak zwana faza
                    końskich zalotów" ile sie znacie? jak dlugo jestescie razem...jesli to nie jest
                    tajemnica.

                    pzdr
                    • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 12:55
                      jesteśmy razem ..... pół roku, więc jest to chyba "faza końskich zalotów" w której sie totalnie zatraciłam :( kocham go ot co, a że dla faceta zwiazek trwajacy pół roku to nie zwiazek to już nie moja wina. ja nie byłabym w stanie spotykać sie z kimś nic do niego nie czując, a czy facet tak potrafi?
                      • kapsel_piwny Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 13:12
                        masz mocno nakrecone emocje. wycisz sie, daj sobie czas, daj jemu czas.
                        nakrecanie tej sytuacji nic chyba nie da.nie wiem, jak on wyraza sie o waszym
                        zwiazku, czy traktuje jak zwiazek, czy nie. tak naprawde kazdy facet jest inny,
                        kazda kobieta jest inna, kazdy czlowiek jest inny. choc jestesmy - niby - tacy
                        sami.
                        zrob przestrzen tej relacji, a rzeczy sie zadzieja tak jak ma byc ( co nei
                        znaczy, ze bedzie to po twojej mysli), ale nie trac ducha:)
                      • yoma Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 14:38
                        I nie pisz tego miliona SMS-ów. Kto to widział, żeby pułapka goniła mysz?
                        • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 14:42
                          :)

                          podobało mi się to zacytuje mu jesli pozwolisz kiedyś tam jak sie odezwe ...... ze gonie go jak mysz kota moze ? :)
                        • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 14:45
                          no własnie faceci nie lubią jak się im ktos narzuca i "dba" o nich bo czuja się osaczeni a ja nie potrafie czekać az samo sie ułozy
                          • yoma Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 14:54
                            Może bromu? A poważnie, kapsel dobrze mówi. Macie oboje nakręcone emocje,
                            dajcie se na wyciszenie.

                            Jak kocha, to poczeka - i przemyśl ten liścik :)

                            JEDEN liścik, i to nie od razu!
                            • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:02
                              OK napisze napisze tylko jeden malutki sygnal ze jestem jeszcze na tym świecie i czekam .......... na Niego, ale mam nadzieje ze powstrzymam sie przze ilka nast dni :)
    • drak62 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 14:31
      Ściemnia. Chce w miarę kulturalnie zakończyć wasz związek- widocznie nie
      jesteś tą jedyną:(
      • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 14:37
        mozliwe taką ewentualność też biore pod uwagę, ale czy mozna tak porpostu kłaamć w żywe oczy, przecież nie miał ze mnie żadnego pozytku w sensie ze się zabawil bo się nie zabawił, wiec po co by kłamał ....
        • drak62 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 14:45
          Można.
          • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 14:48
            no skoro mozna , to ..... może nie znam się na ludziach i padłam ofiara "oszusta" okaze sie oby nie .....
            • drak62 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:04
              warszawa75 napisał:

              > no skoro mozna , to ..... może nie znam się na ludziach i padłam
              ofiara "oszust
              > a" okaze sie oby nie .....

              Nie chcę cię martwić ale ten facet strasznie mąci. Opowieści typu nie mogę z
              tobą być aby cię nie krzywdzić są szczytem perfidii , dziwię się że tego nie
              dostrzegasz. Prawdopodobnie wróci do swojej żony (tak jak 90 % podobnych
              przypadków )Wspólczuję i życzę powodzenia.
              • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:08
                ale kiedy ona ma juz nowego "kochasia" bogatego Pana i nie chce znać byłego męża to po co ma wrócić. sama wystapiła o rozwód bo sie ....... zakochala :) w innym to jak wrócić? naprawde 90% wraca?
                • yoma Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:13
                  90% nie wraca.
                  • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:16
                    dziękuje :)
                    • yoma Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:27
                      A jak długo toto po rozwodzie?
                      • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:34
                        roczek bedzie.
                  • drak62 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:35
                    yoma napisała:

                    > 90% nie wraca.
                    Przesadziłem
                    W tym przypadku nie chodziło mi o rozwodników. Ale jestem przekonany że znaczna
                    przewaga zonatych mężczyzn którzy maja kochanki wraca w końcu do swoich żon.
                    • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:39
                      tez tak mysle :) ale początkowo myślałąm ze powiedzialeś ze 90% rozwodników sie schodzi spowrotem :) a nigdy bym sobie nie darowala tego ze rozbiłam czyjś zwiazek :( ja dla niego nie ejstem kochanką, on ma rozwód, prze drozwodem się nie znaliśmy więc ja nie mam z rozpadem tego małzeństwa nic wspólnego. To ona jego zona znalazła kochanka.
                      • drak62 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:41
                        warszawa75 napisał:

                        > tez tak mysle :) ale początkowo myślałąm ze powiedzialeś ze 90% rozwodników
                        sie
                        > schodzi spowrotem :) a nigdy bym sobie nie darowala tego ze rozbiłam czyjś
                        zwi
                        > azek :( ja dla niego nie ejstem kochanką, on ma rozwód, prze drozwodem się
                        nie
                        > znaliśmy więc ja nie mam z rozpadem tego małzeństwa nic wspólnego. To ona
                        jego
                        > zona znalazła kochanka.

                        Przepraszam za niescisłość. :)) I nie obwiniaj się .
                • drak62 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:15
                  warszawa75 napisał:

                  > ale kiedy ona ma juz nowego "kochasia" bogatego Pana i nie chce znać byłego
                  męż
                  > a to po co ma wrócić. sama wystapiła o rozwód bo sie ....... zakochala :) w
                  inn
                  > ym to jak wrócić? naprawde 90% wraca?

                  Miałem na myśli raczej 90% facetów którzy kombinują coś na boku ale nie są
                  rozwodnikami.
                  Nie wiem czy w tym przypadku do żony czy może ma jeszcze jakieś inne kochanki.
                  To już nie jest takie istotne, istotny jest sygnał który przekazał tobie - moim
                  zdaniem nie chce kontynuawać zażyłości.
                  Gdyby mu naprawde na tobie zależało nie opowiadałby takich farmazonów.
                  Dla kobiety która się kocha facet jest w stanie zrobić wszystko (lub prawie
                  wszystko).:)
    • jsolt Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:25
      nie jestem facetem, ale trochę lat się kręcę po tym świecie i powiem ci tak:
      jeżeli jemu zależałoby na Tobie, to bylibyście razem, i nie byłoby dla niego
      przeszkody nie do pokonania żeby z tobą być. Moim zdaniem z tego co piszesz
      wynika jasno, że on ciebie nie kocha, i nie zdobędziesz go.
      A tak poza wszystkim - proponuję troszeczkę więcej szacunku do samej siebie:
      jak w ogóle można znosić opowieści o innej kobiecie, której on nie może
      zapomnieć??? Nic z tego nie będzie.

      • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:36
        wydaje mi sie że będąc z rozwodnikiem nie można "udawać" że jej nie ma :( była i nic tego nie zmieni ja nie zastapie jej miejsca, nie będe identyczna :( i nie chce zeby widział we mnie ją, chce zeby mnie kochał, nie chce się bać ze za miesiąc znowu powie "kocham zone"
        • drak62 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:43
          Jeżeli to ona pierwsza znalazła sobie kogoś, to obawiam się , że on ciągle ma
          nadzieje że będą razem.
          • warszawa75 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 15:47
            no ma ma to nawet ja wyczuwam na kilometr, wie ze ona nie wróci ale chciałby :( chyba
            • drak62 Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 16:04
              warszawa75 napisał:

              > no ma ma to nawet ja wyczuwam na kilometr, wie ze ona nie wróci ale chciałby :
              (
              > chyba

              Generalnie trudna sprawa, małe szanse że uda ci się go zatrzymać przy sobie.
              Jeżeli nawet , to będziesz miała codziennie wyznania skrzywdzonego przez żonę
              biednego misia. Raczej poszukałbym kogoś innego .
              • yoma Re: do wszystkich Panów 19.05.05, 16:19
                Albo inaczej: nastaw się na słodkie 9 1/2 tygodnia, szalej i nie myśl, co
                dalej, tylko się nie nastawiaj, że będą z tego jakieś małe, sielanka i
                ustabilizowane życie. Burzliwy romans - a potem się zobaczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka