Dodaj do ulubionych

Uliczne palaczki

31.05.05, 10:20
Scenka rodzajowa - stal sobie na ulicy wujek z wnuczka (30letnia). Wujek
wyciagnal paczke rakotworow. Odruchowo chcial poczestowac wnuczke, i nagle go
olsnilo. Kobiecie nie wypada palic na ulicy. Ramke fajek schowal i zajaral
sobie sam. Dziewczyna, sie z tym zgodzila.
Uznajecie, ze to stary i przebrzmialy juz obyczaj, uznajacy, ze nie wypada
szanujacym sie kobietom palic w miejscu publicznym?
Obserwuj wątek
    • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 10:26
      Coś w tym chyba jest, ja w każdym razie staram się unikać palenia na ulicy.
      Głównie jednak dlatego, że głupio mi gdy "owiewam" przechodniów...
    • mon.dan Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 10:28

      sama jestem palaczką i moze ten zwyczaj stary i przebrzmialy, trudno, ale nie
      wazne czy to babka, czy to facet, to i tak mnie razi, jak ktos idzie z fajka
      chodnikiem. To juz dla mnie taka desperacja - ze nie mozna juz wytrzymac bez
      dymka az sie dojdzie do domu/pracy/przystanku/gdziekolwiek.
      • megieraa Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 11:05
        tez palę ale nie cierpie palących na ulicy przystankach
        jestem w ogole za zakazem palenia w miejscach publicznych
        chcesz palic rób to we włąasnym ogródku:-)

        scenka rodzajowa: chłopcy lat ok 11 lat siedza na przytanku i szukają petów
        wokół. przerazające.

        a co do tego czy kobietowm nie wypada z pewnoscia abrdziej razi niz mezczyzn
        ale to kolejne kulturowy stereotyp

        jedno i drugie ble

        a tymczasem ze siedze we własnym ogródku to pojde....:-)
    • mamba8 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 11:01
      Szczerze to czasem się zapominam aczkolwiek jak idę gdzieś z matką to mi
      tłumaczy że nie wolno kobiecie palić jak idzie ulicą i sobie o tym przypominam.
      Wątpię żeby za 10 lat ktoś o tym "zwyczaju" pamietał, ale myslę że warto sobie
      o nim przypominać :))
      • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 11:05
        Za 10 lat palenie będzie obciachem:)
        • megieraa Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 11:10

        • mamba8 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 11:14
          To albo wymyślą jakieś nierakotwórcze albo zabronią. Tak właśnie chyba
          chciałabym żeby niedostępne i zabronione :) miałam rzucić kiedy podniosą ceny
          do 10-15 PLN i po cichu na to liczyłam ale jakoś dalej cena jest niewysoka. Ja
          prawdopodobnie rzucę kiedy zajdę w ciążę to będzie jedyna motywacja.
        • agra1 Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 15:33
          Palenie już jest obciachem!!!! Nawet jak ktoś nie ma peta w ręku w danej
          chwili, to i tak można rozpoznać palacza, po ciągnącym się za min "aromacie",
          niezdrowej cerze i charakterystycznym kaszelku.
          • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 15:42
            Tak? :> a to ciekawe - bo nie zauważyłem u siebie kaszelku, niezdrowej cery
            itp. :)
    • gixera Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 11:17
      w ogole nie wiem co to za zwyczaj palenia na ulicy, idziesz za takim (lub tez
      stoisz na przystanku) i ci dymi i dymi. PALENIE W MIEJSCACH PUBLICZNYCH POWINNO
      BYC ZABRONIONE!!!
      ja tak uwazam, przeszkadza mi ten smrod.
      • laurka-1 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 11:25
        ja jak widzę dziewczynę na ulicy z papierosem to mi się kojarzy z brudaską, bo
        nawet po tym smierdzacym papierosie nie ma jak umyć rąk o ffuuuu
        ps nie wyobrazam sobie jak by w moim domu ktoś zapalił papierosa w np. saloniku
        chyba bym pogoniła
        moj mąż pali bleeee
        ale jakoś daje rade po kazdym papierosie opłuczę jame ustną zaaplikuje tiktaka
        i takie tam.... a pali tylko na dworze albo na balkonie heheh i czasami w
        toalecie ale jak spie
        potem i tak wyczuje jak jakiś ręcznik przesiąknie tym smrodem od razu wrzucam do
        pralki
        także reasumując dziewczyna z papierosem okropne i ta poniszczona cera i lekko
        zrogowaciałe zółtawe paznokcie pewnie każda palaczka je maluje heheh zartuje
      • oxycort Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 11:29
        Mam w takiej sytuacji ochotę równie bez obciachu i przykładnie nasmrodzić.
        Niestety nie potrafię tak zawołanie.
        ~~
        ox
      • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 12:56
        palenie w miejscach publicznych JEST ZABRONIONE - jakaś ustawa czy inne
        rozporządzenie.
        ale u nas i tak nikt prawa nie przestrzega - bo po co.
        a potem narzeka na złodziei polityków, przekręciarzy biznesmenów, męty, pijaków
        i dzury na słońcu :DDDD
        • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:02
          W budynkach użyteczności publicznej, nie w miejscach publicznych. Nie ma zakazu
          palenia na ulicy. Na przystankach ponoć też już nie (choć to akurat chyba zależy
          od miasta).
          Co do przestrzegania prawa in general - zgadzam się. Na dobry początek zalecam
          każdemu unikanie jazdy na gapę środkami komunikacji miejskiej:)
          • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:04
            na przystankach, dworcach itp. są powywieszane znaki zakazu palenia, tak samo
            jak nie wolno palić w korytarzach pociągów itp. - i co? i nic i tak palą - pal
            ich licho. :)
            u nas można na przykład wprowadzić prawo nakazujące palenie przymusowe - znając
            przekorę Polaków jak nic przestaliby palić :DDDDD
      • dybbuk Porównajmy palenie z jedzeniem 03.06.05, 00:28
        gixera napisała:

        > w ogole nie wiem co to za zwyczaj palenia na ulicy, idziesz za takim (lub tez
        > stoisz na przystanku) i ci dymi i dymi. PALENIE W MIEJSCACH PUBLICZNYCH POWINNO
        >
        > BYC ZABRONIONE!!!
        > ja tak uwazam, przeszkadza mi ten smrod.

        gixera napisała:

        > w ogole nie wiem co to za zwyczaj palenia na ulicy, idziesz za takim (lub tez
        > stoisz na przystanku) i ci dymi i dymi. PALENIE W MIEJSCACH PUBLICZNYCH POWINNO
        >
        > BYC ZABRONIONE!!!
        > ja tak uwazam, przeszkadza mi ten smrod.

        Jedzenie na ulicy powinno byc zabronione.
        Primo, nie rozumiem, jak można jeść idąc. Jeść trzeba na spokojnie, delektować się.
        Secundo, nie lubię być owiewana zapachem jedzienia, z dwóch powodów. Zapachem
        kebaba, bo nie codziennie - jako studentkę - stać mnie na wydanie 7 złotych na
        taki luksus, jakim jest kebab. A zapach jest, trzeba przyznać, intensywny i
        kuszący. Zapachem frytek, bo robi mi się niedobrze, kiedy czuję zapach oleju i
        ziemniaków. "przeszkadza mi ten smród", koniec cytatu.

        A tak przy okazji: nie cierpię też głośnych rozmów w środkach komunikacji (nie
        mogę skupić się na czytaniu, a często rozmowy są tak absurdalne, że gotuję się
        ze wściekłości, np dziś: "no bo facet w takim wieku bez kobiety, to musi być
        ofiara losu! jakie on wspaniałe żarty! hihi! kawały o policjantach! a ostatnio z
        Jolką coś migdalił! ona też nie lepsza partia! "przychodzi baba do doktora"!
        hihihih!"
        I kilku innych rzeczy w miejscach publicznych nie cierpię.
        • pavvka Re: Porównajmy palenie z jedzeniem 03.06.05, 10:15
          Mnie też różne rzeczy wokoło denerwują, ale od słuchania rozmów w autobusie nie
          dostaje się raka.
          • betsaida Re: Porównajmy palenie z jedzeniem 03.06.05, 11:11
            podobnie jak raka nie dostaje sie bedac owianym na raz na tydzien przez
            jakiegos palacza przypadkiem chmurka na dworze: powtarzam, im wiecej zakazów
            tym wiecej absurdów, jak wprowadzą zakaz pewnie bedę pierwsza ktora zagarna,
            bom przestepca, a co
            Zgadzam sie ze zakladanie ze kobieta z papierosem to kobieta nieszanujaca sie
            nie jest racjonalne, tak jak racjonalnym nie wydaje sie byc jakikolwiek
            zwyczzaj. Ale Kate-gun, zdaje sobie sprawe ze sesja na pierwszym roku prawa
            moze byc przezyciem, i chociaz popieram twoje poglady, nazywanie takich
            wywodów "wysokim poziomem abstrakcji" jest pomyłka.Te podreczniki to wstęp do
            wstępu do logiki, więc przeczytaj je ze zrozumieniem, zalicz przedmiot i nie
            mecz ludzi.
          • dybbuk od głupich rozmów raka się nie dostaje, ale... 03.06.05, 16:08
            pavvka napisał:

            > Mnie też różne rzeczy wokoło denerwują, ale od słuchania rozmów w autobusie nie
            > dostaje się raka.

            Ale od słuchania głupich można się zdenerwować, od ciągłego tamowania
            wściekłości - dostać depresji, a od depresji - umrzeć na samnobójstwo.
            Można też przejąć się tym, że samemu się jest "mężczyzną w tym wieku i bez
            kobiety" czyli wg rozmówców z autobusu - typem skrzywionym, zestresować się, od
            stresu dostać depresji, dalej jak wyżej.
            Można się też zdenerwować, a od ciągłego tamowania wściekłości zrobić w końcu
            masakrę karabinem w tramwaju.

            Ilość przypadków śmiertelnych w przypadku głupich rozmów jest równie duża, jak
            ilość zachorowań na raka spowodowanych owianiem kobiecym dymkiem papierosowym na
            ulicy. Albo i większa. Bo osób niezrównoważonych psychicznie lub chorych nerwowo
            jest (przynajmniej w dużych miastach) równie dużo, jak palących na ulicy...
    • drak62 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 11:30
      Generalnie palenie papierosów to dosyć dziki zwyczaj.
      A palaca kobieta (nieważne gdzie) to kompletne nieporozumienie-
      ziemista cera, popielniczkowy oddech odrzucają mnie bardzo skutecznie.
      • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 11:42
        drak62 napisał:

        > Generalnie palenie papierosów to dosyć dziki zwyczaj.

        No, ma pewnie z parę tysięcy lat:)
    • tony82 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 11:52
      Zalezy ile kobiet sie szanuje:)
    • eee0 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 12:51
      Widziałam jak w parku na ławce siedziała młoda kobieta i karmiła piersią
      malutkie dziecko a w ustach trzymała papierosa i tak namiętnie sie zaciągała.
      Obie ręce miała zajętę - tuliła maleństwo do piersi.
      Drugi raz widziałam kobietę, która szła ulicą. Wielkie babsko tragało dwie
      potęzne torby no i dosłownie w zębach niosła papierosa i tak paliła.
      Brrrrrrrrr...
    • gregpatter4 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:07
      troche z tej, a troche z innej beczki:
      dużo jest głosów, żeby zakazać palenia w miejscach publicznych, ale uważam, że
      idąc dalej tym tokiem myślenia, powinniśmy zakazać parad gejów: mnie osobiście
      przeszkadzają one o wiele bardziej... jeżeli ktoś pali koło was, zawsze możecie
      się odsunąć o parę kroków, natomiast jak widzi się jakich obściskujących się
      gejów lub lesbijki, to człowieka mdli...i co mam za parę lat powiedziec
      dziecku, kiedy mnie zapyta: dlaczego ten pan trzyma tego drugiego pana za
      pupe???
      • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:11
        a więc mój drogi odpowiem ci tak:
        PALENIE SZKODZI ZDROWIU
        obecność gejów, lesbijek, chorych na AIDS i kogo tam sobie chcesz NIE - a już
        na pewno nie kiedy ktoś taki stoi obok na przystanku.
        A jeśli jeden z drugą jara ci w twarz to ty ten syf wdychasz - czyli TRUJE cię
        a pierwszym i jedynym ograniczeniem swobody powinno być czy nie SZKODZI innym.
        Więc proszę nie czyń znaku równości pomiędzy twoim światopoglądem a tym czy
        ktoś truje innych.
        A dziecku możesz powiedzieć że się kochają.
        • gregpatter4 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:21
          z tym, że ja NIE MAM ZAMIARU mówić dziecku, że się kochają... miłość jest OK,
          jest piękna, a to co robią geje...sorry, ale mnie osobiście bardzo razi...
          palenie szkodzi zdrowiu - OK, niech palacze się trują...Ty możesz zrobić kilka
          kroków w dowolną stronę i już nie czujesz dymu...przecież nikt nie pali w
          autobusach czy w tramwajach, gdzie nie można się odsunąc na "bezpieczną"
          odległość
          pozdrawiam
          • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:23
            A na jaką odległość powinno się odsunąć twoje dziecko, żebyś go nie zatruł
            swoimi poglądami?
            • gregpatter4 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:26
              czyżby moje poglądy były toksyczne?? nie sądzę... wkurza mnie to, że coraz
              częściej ludzie myślący normalnie, potępiający zboczenia, są odsądzani od czci
              i wiary... ja mówię wprost-jeste homofobeem, wkurzają mnie geje i
              inni "odchyleni", mam prawo o tym mówić, a tym bardziej - wychować tak moje
              dzieci
              • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:27
                No rozumiem, nie przekonam cię. To weź chociaż może dziecko do adopcji oddaj, co?
                • gregpatter4 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:30
                  taaak, na pewno, zwlaszcza parze gejów lub lesbijek...dostanie na urodziny
                  koszulke: "moje mamy mnie kochają"
                  • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:32
                    Naukowo dowiedziono, że dzieci wychowywane przez pary gejów, lesbijek w żaden
                    sposób nie różnią się od innych - nie częstsze też wśród nich są zachowania
                    homo. Ale ty pewnie wolałbyś tatusia pijaka, matkę która nie dba a oboje katują
                    dziecko bo to NORMALNE . Przykro mi ale twoje poglądy są jednak toksyczne. :D
                  • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:32
                    Przynajmniej nie zatruli/łyby go nienawiścią i nietolerancją:)
                    • gregpatter4 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:36
                      mam nadzieję, że zauważasz bardzo ważną różnicę między naszymi poglądami:
                      Ty atakujesz nie moje poglądy, ale mnie, a w Twoich postach jest zdecydowanie
                      więcej nienawiści niż w moich, wpisujesz głównie jakieś ironiczne, złośliwe
                      uwagi... ja nie atakuję Ciebie, atakuję pewien światopogląd, piszę wyraźnie, co
                      mi się w nim nie podoba, i tyle... nie chodzę przecież z bejsbolem i nie biję
                      gejów, stwierdzam tylko fakt, że mnie to drażni..gdzie tu nienawiść??
                      • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:41
                        A myśl sobie o mnie co chcesz:)
                        Zbyt wiele razy dyskutowałam z takimi osobami i wiem, że żadne argumenty nie
                        rozszerzą ciasnej głowy.
                        Au revoir.
                        • gregpatter4 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:55
                          i kolejna inwektywa... za mało o mnie wiesz (w zasadzie nie wiesz nic), żeby
                          mnie obrażać... kultury troszkę...
                          • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:56
                            Spasujcie - to do niczego nie prowadzi. Niestety, prócz postępów we wzajemnej
                            wrogości. :)
                            • gregpatter4 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:59
                              jak już pisałem, nie mam nic przeciwko istnej, ale trudno dyskutować z kimś,
                              kto używa inwektywów zamiast argumentów...
                              • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:05
                                Zgadzam się, że może forma nie jest właściwa ale też zgadzam się z Istną że
                                brak tolerancji i poglądy podobne do twoich są niestety toksyczne. Wiele razy w
                                ludzkiej historii dość było przykładów na to jak fundamentalizm i poczuwanie
                                się do posiadania monopolu na moralność, normalność i wiedzy o tym, żem ja
                                lepszy doporowadzało do mordów, pogromów, itp. Dlatego uwierz, że
                                podejście "Żyj i pozwól żyć innym" jest najlepsze. A jeśli chcesz czegoś
                                zabraniać to zabraniaj tylko tego co szkodzi innym. Niczego więcej. Bo możesz
                                się pewnego dnia obudzić w świecie, w którym ktoś zabroni np. Kubusia Puchatka
                                bo dla niego jest obrzydliwy, lub będzie palił obrazy Moneta czy Picassa co
                                rzygać mu się od nich chce ...
                                • gregpatter4 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:22
                                  ale ja nie twierdze, ze mam monopol na wszechwiedze, nie twierdze nawet, ze moj
                                  poglad jest najwlasciwszy, po prostu przedstawiam i motywuje swoje zdanie...
                                  do Istnej: "przypomnialy mi sie" parady i widok gejow na ulicach, bo to mi
                                  osobiscie przeszkadza, tak jak wiekszosci z Was przeszkadzaja osoby palące w
                                  Waszym towarzystwie... jak to mówił Pawlak: "a co w tym złego, że mnie się
                                  podobuje gniady, a nie kary!?"
                                  czy gdybym np. powiedział, że głosuję na PO, bo inne partie moim zdaniem nie
                                  mają konkretnego programu, bo ich członkowie nie zasługują na to, by zasiadać w
                                  parlamencie - czy to znaczy, że nienawidzę SLD, PiS-u, Samoobrony??? jeżeli
                                  kibicuję Wiśle Kraków, to niekoniecznie muszę nienawidzić Cracovii czy Legii,
                                  prawda?
                                  początkowo zabrałem głos nt. ulicznych palaczek - że owszem, może to
                                  przeszkadzać (ale stwierdziłem, że wyjściem może być odsunięcie się na parę
                                  kroków), przytoczyłem zjawiska które mi osobiście przeszkadzają o wiele
                                  bardziej (ale zgadzam się z Wami, że w tym przypadku również mogę zignorować
                                  obściskującą się parkę gejów, odsunąć się, zwrócić uwagę dziecka na coś
                                  innego)... z której strony nie patrzeć - nie widzę w tym nienawiści, jedynie
                                  dezaprobatę, a to wielka różnica ...
                                  • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:26
                                    Bez urazy, ale nazywanie nienawiśći dezaprobatą jest typowe dla rasistów,
                                    antysemitów i homofobów...
                                    • gregpatter4 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:35
                                      bez urazy, ale nazywanie dezaprobaty nienawiścią jest typowe dla ludzi
                                      próbujących narzucać innym swój "jedynie słuszny" światopogląd...
                                      ja nie sugeruję Ci, żebyś znienawidziła gejów (bo sam też ich nie nienawidzę) -
                                      Ty próbujesz mnie zmusić, żebym ich polubił, ergo - stwierdzasz, że to Ty masz
                                      rację, a ja bardzo się mylę, ergo - czyżbyś nienawidziła tych co myślą inaczej
                                      niż Ty?? (bez urazy)
                                      • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:43
                                        Ale to ja mam rację:))))))
                                        Widzisz, dlatego niechciało mi się dyskutować za pomocą rzeczowych argumentów.
                                        Ileż jest takich dyskusji na ten temat na forum i ciągle te same argumenty
                                        mielone po ras setny przez obie strony.
                                        Ale próbujmy dalej:)
                                        Zmuszam cię, żebyś ich polubił?
                                        Nie musisz ich lubić, żeby nie dąsać się, gdy chcą raz do roku przejść się
                                        ulicami w wesołej paradzie.
                                        W tym właśnie sęk, nie chodzi o lubienie. O sympatię do gejów. Lubić, to ja mogę
                                        kogoś, kto jest sympatyczny, kogo znam, kto mi nic złego nie zrobił. Ale lubić
                                        kogoś za jego orientację seksualną? Nonsens. Chodzi o tolerancję, nie o zachwyt.
                                      • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:45
                                        Chłopie! Nikt cię nie namawia do porzucenia własnych przekonań. jedyne do czego
                                        cię namawia to żebyś TOLEROWAŁ inne!!!
                                        My nie twierdzimy że mamy monopol na "jedynie słuszny" światopogląd. Wręcz
                                        przeciwnie to nas różni, że ty swój uważasz za właściwy a inne "nienormalne" a
                                        my twierdzimy, że każdy ma prawo do swojego. Nawet homofob, ksenofob i
                                        rasista. Aczkolwiek nie godzimy się na narzucanie nam i innym sposobów życia,
                                        przeżycia i zachowań O ILE NIE SZKODZĄ ONE INNYM. Czego i tobie życzę.
                                        • gregpatter4 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 15:00
                                          po raz kolejny pisze - to nie jest nietolerancja!!! Nietolerancją byłoby,
                                          gdybym ze skinhedami i "wszechpolskimi" atakował gejów podczas parady... ja po
                                          prostu piszę, że widok nachalnych homoseksualnych par przeszkadza mi jako
                                          człowiekowi, jako rodzicowi, itp... to nie jest nietolerancja! - jak sami
                                          piszecie, każdy ma prawo do swoich poglądów... ale wygląda na to, że Wy
                                          tolerujecie poglądy innych w sposób wybiórczy...
                                          to mnie wkurza: kiedy mówi się negatywnie o gejach, żydach, itp, od razu
                                          podnosi się klrzyk n.t. nietolerancji w Polsce... ale kiedy geje obrażają
                                          heteroseksualnych,feministki bluzgają na katolików, a Żydzi na krakowskim
                                          Kazimierzu zachowują się wrogo i prowokacyjnie wobec Polaków - to jakby nikt
                                          tego nie zauważał... wychodzi na to, że "biedne, dyskryminowane mniejszości"
                                          stały się atakującymi większościami...
                                          tak samo jest z palaczami - każdy ich atakuje: palą w miejscach publicznych,
                                          itp, itd... ale kiedy siedzę w przedziale dla palących w PKP, a ładuje się do
                                          niego baba z dzieckiem i ordynarnie upomina palących żeby gasili papierosy - to
                                          sorry, ale coś jest nie tak... (tak na marginesie, kobieta została grzecznie
                                          wyproszona z przedziału, ale pomstowała i rzucała inwektywami jak żule spod
                                          budki z piwem, dając dziecku niewątpliwie piękny przykład)
                                          • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 15:02
                                            No cóż jak wlazła do przedziału dla palących to sorry niech wdycha. :D albo
                                            zmieni przedział :)
                                          • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 15:06
                                            Gregpatter, z całym szacunkiem, bo nie jesteś jakimś oszołomem (a nawet
                                            przepraszam za mój początkowo lekceważący styl wypowiedzi), jednak nadajemy na 2
                                            różnych płaszczyznach. Bo wg mnie to właśnie jest nietolerancja. Walczący o
                                            sprawę zasunęliby ci w tym miejscu nieśmertelny argument o tym, że Hitlera też
                                            wybierali tacy zwyczalni, pożądni obywatele, którzy mieli dość biedy i bałaganu
                                            (bodaj).
                                            Darujmy sobie.
                                            • gregpatter4 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 15:14
                                              ok, pax pax, zawsze można podyskutować o czym innym... też Cię przepraszam, że
                                              początkowo zarzuciłem Ci brak argumentów i epatowanie inwektywami
                                              pozdrawiam Ciebie i Morloka również
                                              • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 15:29
                                                :)
                                                To ja powracam do moich rozmyślań nt tolerowania cudzych poglądów, co i tobie
                                                polecam:)
                              • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:06
                                No dobrze, w duchu chrześcijańskiego miłosierdzia odpowiem na twoje pytanie
                                gdzie widzę nienawiść w twoim poście. Otóż, jeżeli nawet w wątku na zupełnie
                                inny temat nie możesz się powstrzymać od zgryźliwych uwag na temat akurat parady
                                gejowskiej, którą oglądasz (jeśli akurat tam się zjawisz) max raz do roku, to
                                wybacz, świadczy to chyba o tym, że ponoszą cię MOCNO negatywne uczucia.
                                Zwłaszcza, że jest tyle spraw, które mogą denerwować, a z którymi spotykamy się
                                na codzień, jak chamstwo, bandytyzm, etc. A tobie się akurat parady
                                przypomniały. Przypadek?
              • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:29
                oczywiście, że masz prawo - ale wiesz gdzie kończy się to prawo - tam gdzie
                szkodzi to innym ludziom. NIE MASZ prawa zabraniać innym niczego co tobie
                krzywdy nie czyni. Nikt ci nie karze chodzić na prady gejów - wybacz ale nie
                wolno nikomu - HOMOFOBOM tym bardziej mówić jak mają żyć inni ludzie. poza tym
                ci "odchyleni" byli zawsze. A pewnie dodatkowo jesteś wierzącym katolikiem więc
                proponuję poczytać ci Katechizm i inne pisma kościoła o tolerancji, odmienności
                seksualnej itp.
                • gixera Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:49
                  >
                  > proponuję poczytać ci Katechizm i inne pisma kościoła o tolerancji,
                  odmienności
                  >
                  > seksualnej itp.

                  Akurat tu nie moge sie zgodzic, biblia wyraznie mowila i dawno, dawno temu bylo
                  to przestrzegane, ze zabronione byly zwiazki ludzi takich samych plci, tak samo
                  jak pozamalzenskie i karane to bylo smiercia.
                  • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:51
                    Nie chodzi o to czego zabrania a czego nie ale chodzi o TOLEROWANIE odmienności
                    która jest niezawiniona :)
                    • gixera Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:58
                      Owszem, lecz niezaleznie uwazam, ze skoro jestesmy na forum, to kazdy ma prawo
                      do wlasnego zdania i tak samo ma prawo je wyrazic, a przekonywanie go, ze jego
                      poglady sa bez sensu nie uwazam zeby bylo sluszne. Skoro tolerujemy gejow i
                      lesbijki,musimy rowniez tolerowac homofobow.
                      Pozdrawiam
                      • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 15:01
                        Dokładnie. Tolerujemy wszystkich dopóki nie zechcą INNYCH mordować, kastrować,
                        zamykać czy co tam jeszcze. Pozdrawiam,
                      • istna Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 15:01
                        To jest ten cholerny problem z tolerancją i koronny argument osób
                        nietolerancyjnych: skoro tolerujecie gejów, to dlaczego nie neofaszystów,
                        morderców, zoofili (uwielbiane demagogiczne argumenty, ale nie jest to żadna
                        aluzja do mojego drugiego rozmówcy w tym wątku, boże broń).
                        No niestety, nie ma definicji "od do", trzeba się posługiwać rozsądkiem.
                        • oxycort Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 18:13
                          A gej-palacz? Co z takimi? Tolerować?
                          ~~
                          ox
                          • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 02.06.05, 14:58
                            Jak palacz to dotyczy go to samo z paleniem co innych, bo bez znaczenia że
                            gej :)))
          • morlok.rap Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:24
            ty także możesz zrobić parę kroków, ew. zwrócić uwagę, że takie zachowanie w
            miejscu publicznym nie uchodzi - i naprawdę nie porównuj zachowań erotycznych
            ludzi do palenia fajek. A dlaczego np. taki palacz nie mógłby po prostu nie
            palić wśród niepalących tudzież odsunąć się na "bezpieczną" odległość. I
            naprawdę nie przesadzaj z paradami. Tobie nikt na nie chodzić nie każe. :DDD
          • gixera Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:45
            owszem, nie czuje dymu od jednego, ale obok stoi drugi:-)
            toc, to juz jakas plaga
            rowniez pozdrawiam
        • megieraa Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 14:26
      • gixera Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 13:13
        tak, ale zauwaz, ze parady organizuja raz w roku i spotykaja sie w jednym
        miejscu, a pala przez caly czas i to wszedzie, taka jest roznica
    • landrynka8 Re: Uliczne palaczki 31.05.05, 15:11
      No nie jest to specjalnie ekscytujący widok. Nie podoba mi się.

      Z drugiej strony jest równouprawnienie, kobiety wykonują męskie zawody więc
      powinna być jakas konsekwencja. W końcu to ich płuca.
    • magdzie Re: Uliczne palaczki 02.06.05, 14:02
      jestem nie tylko
      uliczna palaczka,

      ale takze

      podcentrohandlową,

      parkingową,

      restauracyjną,

      pubową,

      etc.
      • betsaida W obronie palaczek 02.06.05, 14:56
        Nazywam sie B i jestem palaczka. Przepraszam z gory wszystkich obecnych za
        bezprawne uzycie tego nieprzyzoitego slowa, ktore jak widac kojarzy sie juz
        tylko z brudasami oraz innym menelstwem.

        Najpierw chcialabym rozroznic 2 rzeczy. jedna sprawa to
        uwarunkowane "zwyczajem" uznanie, ze kazda kobieta ktora pali na ulicy "kojarzy
        sie z prostytutka", "brudaska" itd. Naprawde to mile, ze ci wszyscy o takich
        nowoczesnych, liberalnych poglądach, uwazają ze uroczy ten zwyczaj powinien byc
        kontynuowany. A ja wlasnie jestem młodą kobietka , nie jestem brudaska, zabki
        mam białe, a paznokcie bynajmniej nie zółte. A w imię tego uroczego zyczaju, co
        najmniej raz dziennie, jakis stary dziad na ulicy bez skrepowania wyglasza mi
        tyrade o tym ze "kobiecie nie wypada palic na ulicy". Dlaczego pytam DLACZEGO???
        Co za bzdura, ja pale, to moj problem, nie uprawnia to zadnego mezczyzny do
        zwrocenia mi uwagi. Dlaczego kobiety popieraja ten "zyczaj"?
        Druga sprawato szkodliosc palenia dla innych. Nigdy nie pale na przystankach,
        jesli juz ide na koniec wysepki, tak ze nikogo nie odymiam. Sa kulturalni
        palacze, naprawde, nie jestesmy podgatunkiem ludzi, i nie trzeba nas ograniczac
        zakazami. Dlatego chcialabym bardzo poprosic wszystkich palaczy, zeby zwracali
        uwage na innych.Na chodniku palic tylko poza centrum, gdzie nie ma takiego
        tloku,tak ze mozna sobie isc brzezkiem i dmuchac na trawnik, na
        przystankach:nigdy pod wiata, tylko na koncu wysepki, na dworcach:w miejscach
        wyznaczonych, pilnowac zeby nigdy w poblizu dzieci(mam nadzieje ze nie spotkam
        nigdy rodzica, ktory mnie opiep... za to ze narazam jego dziecko na taki
        widok). Zakaz palena w miejscach publicznych bylby absurdem: policja moglaby
        mnie wtedy zgarnac, za to ze pale przed swoja klatka, gdzi przechodzi 1 os na
        godzine, za to posterunek jest obok(w domu tez nie moge mam dzieci, na katce
        nie pale, bo wiem ze przeszkadzaloby). Gdzie tu sens?
        Z kolei niepalacych, chcialabym poprosic zeby zwracali uwage na miejsca
        wyznaczone dla palacych. Np. przszedzialy w pociagach. Woelokrotnie zdarza mi
        sie, ze trzy(lub 2 lub 4 ) pierwsze przedzialy oznakowane wyraznie "dla
        palacych" zajmuja matki z dziecmi , zakonnice, stare babcie. I wieceie co?
        Pomimo ze palacz i brudas zapewne ale-wiem az sie nie miesci w glowie-
        kulturalna jestem i nie potrafie wbic sie i dmuchnac takiej babci w twarz"bo to
        moje prawo". Wiec jesli spotkacie kiedys w pociagu niewielka osobke, ktora z
        torbami przebiega caly pociag w poszukiwaniu takiego przedzialu dla palacych w
        ktorym nie siedza dzieci-to ja:)
        Dodam jeszcze tylko, ze jedyna swietosc dla mnie to dzieci, zgadzam sie ze i
        palacy powinni sie pilnowac zeby obezwzglednie przy nich nie palic, i niepalacy
        powinni i ch pa wdychanie dymu nie narazac.
        Ale propozycje przepisow, powoduja tylko zaostrzenie sie antagonizmow,
        naprawde...dogadajmy sie. Uszanujmy swoje wzajemne prawa.
        I to by bylo na tyle.
        • magdzie Re: W obronie palaczek 02.06.05, 15:01
          popieram w calej rozciaglosci...
        • morlok.rap Re: W obronie palaczek 02.06.05, 15:04
          Idę zapalić :DDD
        • winnix Re: W obronie palaczek 02.06.05, 15:54
          Alleluja, nareszcie ktoś rozsądny:)
          Sama mogłąbym napisać dokładnie to samo, też się staram nie przeszkadzać
          niepalącym, nie palić pod wiatami, tam gdzie jest tłok, nawet patrze w którą
          stronę wiatr wieje jak palę w towarzystwie niepalącej osoby, żeby na nią nie
          leciało. I też ciągle słyszę "Taka ładna dziewczyna i z papierosem". Czy ja
          mówię w tramwaju "Taki ładny chłopak a śmierdzi potem"?

          A pociągi to jest osobny temat. Kiedyś do przedziału dla palących (pociąg z
          miejscówkami, celowo kupiłam właśnie tam) weszło dwoje ludzi. Widać było, że
          nie mają miejscówek podczas kontroli biletów. Pociąg był półpusty, ale dosiedli
          się właśnie do mnie. Chciałam zapalić, to usłyszałam, że pan mnie bardzo ale to
          bardzo prosi, żebym tego nie robiła. Próbowałam mu na spokojnie wytłumaczyć, że
          po to kupiłam miejsce w przedziale dla palących, żeby móc palić. Skończyło się
          na tym, że zostałam wyzwana od chamek, niekulturalnych, bezczelnych, pan
          poszedł się poskarżyć konduktorowi, po czym przesiadł się przedział dalej. Nie
          można było tak od razu? Potrzebna była ta awantura i wyzwiska z jego strony?
          Dodam, że to był jedyny raz kiedy coś takiego zrobiłam i tylko dlatego, że
          pociąg był półpusty i mogli usiąść gdzieś indziej. Jeśli w przedziale dla
          palących siedzą osoby niepalące, bo pociąg jest pełny i nie było już miejscówek
          w innych przedziałach - nie palę. I drażni mnie to, że ja się staram nie
          uprzykrzać niepalącym życia, a oni poczuwają się do wyzywania mnie nawet jeśli
          nie mają racji, tylko dlatego że jestem paląca. I do komentarzy i zwracania
          uwagi.

          Podpisuję się pod prośbami Betsaidy i dodaję taką uwagę - jestem pełnoletnia i
          dorosła i nie potrzebuję, aby obcy ludzie radzili mi nieproszeni jak mam o
          siebie dbać.

          Pozdrawiam,
          winnie
    • hansii gdy sa w towarzystwie mezczyzn - to wypada 02.06.05, 14:57
      nawet wedlug "starej szkoly"
    • kate-gun Re: Uliczne palaczki 02.06.05, 18:34
      o bosssssz.... a wy tu znowu ze swoimi OGRANICZONYMI pogladami wyskakujecie?

      Nie wypada smierdziec potem - uwazam, ze to stanowi duzo wieksze zagrozenie dla
      innych osob przebywajacych w miejscach publicznych. Nie wspominajac juz o
      miejscach uzytecznosci publicznej. Kazdy przepocony smierdziel jest po prostu
      NIESZANUJACYM sie brudasem.

      Proponuje wprowadzic ustawowy zakaz smierdzenia/pocenia sie w miejscach
      publicznych. Ot tak. Niech policja zgarnia wszystkich smierdzieli nie
      uzywajacych dezodorantow. Smierdziec dowoli beda mogli jedynie we wlasnych
      mieszkankach ;)))
      • kate-gun Re: Uliczne palaczki 02.06.05, 19:32
        To co mnie razi u ludzi najbardziej, to ich brak logicznego myslenia.
        W szkolach powinni wprowadzic obowiazkowy przedmiot pt LOGIKA.

        czyli co palenie przez kobiete ma wspolnego z samoszacunkiem?
        co ma piernik do wiatraka? Brakuje mi tu logicznego zwiazku, czy ktos moglby mi
        podac RACJONALNE argumenty?

        Bo na podstawie tego "logicznego" porownania:
        1) kobieta z papierosem = kobieta nieszanujaca sie

        moznaby w rownie "logiczny" sposob domniemywac, ze:
        2) facet bez papierosa na ulicy = gej

        [dla chetnych moge przeprowadzic logiczny dowod na "prawdziwosc" powyzszej
        hipotezy]

        DOWOD:

        Zakładamy, ze zdanie:
        "kobieta z papierosem = kobieta nieszanujaca sie"
        jest zdaniem prawdziwym (1)

        Wowczas implikacja:
        "JEZELI kobieta z papierosem = kobieta nieszanujaca sie, TO facet bez papierosa
        na ulicy = gej"
        ma wartosc logiczna (1) tylko wowczas, gdy zdanie:
        "facet bez papierosa na ulicy = gej"
        jest rowniez zdaniem prawdziwym (1).

        Nie istnieje mozliwosc, by zdanie "facet bez papierosa na ulicy = gej" bylo
        falszywe przy jednoczesnej prawdziwosci zdania "kobieta z papierosem = kobieta
        nieszanujaca sie". A zatem cos tu jest nie tak ze zdaniem "JEZELI kobieta z
        papierosem = kobieta nieszanujaca sie, TO facet bez papierosa na ulicy = gej".
        A tak wynika z waszych wypowiedzi. Proponuje wiec zaniechac zbyt pochopnego
        wiazania pewnych faktow ze soba.
        Hehe pewnie nikt nie zrozumie, no coz, w razie watpliwosci odsylam do broszurki
        [bo tylko 300 str] pt "Logika dla prawnikow" aut. S. Lewandowski, H. Machinska,
        A. Malinowski, J. Petzel, jak rowniez "Logika praktyczna" Z. Ziembiński. Milej
        lektury panowie.

        A niby faceci sa tymi logiczniej myslacymi a tu prosze - co za brak trzezwego,
        racjonalnego myslenia. Hehehe pewnie jeszcze wierzycie w czarownice, horoskopy
        i inne zabobony. Ja jednak pozostane przy swoim "szkielku i oku" :>
        PS: mam nadzieje, ze wyzszy poziom abstrakcji, który tu zastosowalam nikogo nie
        przerazil ;)))

        A teraz ide sobie zapalic papieroska, hehe ale ze mnie "nieszanujaca sie"
        kobieta :D
        • mglista_do Re: Uliczne palaczki 02.06.05, 23:08
          He he na załączonym obrazku widać czym się różni logika prawnicza, od logiki
          (matematycznej).
          • azazela Re: Uliczne palaczki 02.06.05, 23:14
            logika prawnicza jest prosta jasna i ogolnie zrozumiala:)
            a matematyczna hmmm przykladow jak na razie brak, wiec sie nie wypowiadam:P
          • gomory Re: Uliczne palaczki 02.06.05, 23:42
            > He he na załączonym obrazku widać czym się różni logika prawnicza, od logiki
            > (matematycznej).

            Daj spokoj, tamto zdanie nie ma niczego wspolnego z jakakolwiek logika.
            Dziewczyna poczynila na wstepie nieprawdziwe zalozenie, zlozyla rownanie z
            bzdury, i ograniczonego spojrzenia. Do tego podparla sie literatura ktora mowi
            zupelnie co innego. Wiec nie dziwne, ze wyszedl jakis stek nonsensow.
            • kate-gun Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 00:10
              gomory napisał:
              Daj spokoj, tamto zdanie nie ma niczego wspolnego z jakakolwiek logika.

              wlasnie to chcialam dowiesc [nieprawdziwosc tego zdania] i przeciez udalo mi
              sie, no chyba ze nie potrafisz prawidlowo odczytac tych "nonsensow", masz do
              tego prawo :>
              Chcialam tylko podwazyc sposob rozumowania, jaki zawarty byl w nieszczesnym
              zdaniu z gejami.
              Po waszych wypowiedziach odnosnie kobiet, papierosow i szacunku wywnioskowalam,
              ze wlasnie w taki prymitywny sposob oceniacie ludzi, a ja idac waszym tokiem
              myslenia [jakze bezpodstawnym] podstawilam sobie tylko w miejsce "kobieta z
              papierosem" - "facet bez papierosa" i w miejsce "nieszanujaca sie" - "gej"
              poczym postawilam dowod na niedorzecznosc tego wlasnie rozumowania
              Czy teraz ci sie rozjasnilo w umysle? Nie zdziwie sie, jesli nie ;)
              Hehe a jesli twierdzisz, ze moje rozumowanie przeczy temu, co jest napisane w
              tamtych pozycjach - to przeczytaj UWAZNIE i ZE ZROZUMIENIEM zalecane lektury
              [bo wnioskuje, ze czytales, skoro wiesz co tam sie znajduje] - to pogadamy
              sobie o logice ;)
              pozdrawiam
              • gomory Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 01:45
                > wlasnie to chcialam dowiesc [nieprawdziwosc tego zdania]

                Latwiej bylo napisac: lopata, kalafior oraz pociety rabarbar to nie jest palaca
                kobieta. Wiec kobieta to nie burak -> efekt logiczny wywodu ten sam a o ilez
                pocieszniej ;).
                Wyskoczylas na poczatku ni z tego ni owego z "samoszacunkiem". Przeczytaj
                watek - jestes PIERWSZA osoba ktora w nim w ogole takiego slowa uzyla. Pozniej
                chcesz toczyc akademicka dyskusje ze to okreslenie jest bzdurne, i
                przeprowadzasz wywod oparty na bledzie w zalozeniu majacy udowodnic ze bzdura
                (ktora sama wymyslilas), to glupota. Nawet z wieloraka osobowoscia trudniej
                byloby to lepiej rozegrac ;). Jakbys jeszcze zmieniala loginy, to byloby
                ciekawsze :-D.
                Prosze Ciebie, przestan stawiac sie w opozycji do jakiejsc blizej nieokreslonej
                grupy piszac "Wy". Ludzie w tym watku prezentuja rozne postawy, maja rozne
                zdania, a Ty tak zaraz z grubej rury po wszystkich - "a bo wy wszyscy to...".
                Uczep sie do jednej osoby i ja zameczaj ;).
                Milej nocy zycze.
        • gomory Re: Uliczne palaczki 02.06.05, 23:52
          > co palenie przez kobiete ma wspolnego z samoszacunkiem?

          Zeby mialo cos wspolnego z samoszacunkiem, to juz trzebaby wziasc na warsztat
          konkretna kobiete. Sama o sobie to kazda moze miec najrozniejsze osady.

          > co ma piernik do wiatraka? Brakuje mi tu logicznego zwiazku, czy ktos moglby
          mi podac RACJONALNE argumenty?

          Sa np. mezczyzni (zalozmy ze "starszej daty"), ktorzy uwazaja, ze tylko kobiety
          lekkich obyczajow, z marginesu spolecznego pala na ulicy papierosy (kiedys taka
          byla obyczajowosc, zadna dama nie pozwolila sobie palic publicznie). Takie
          obyczaje wszczepiali swoim potomkom, i niektorzy nawet je kultywuja. Obecnie,
          jak wszyscy wiemy nie tylko panie z marginesu klna jak szewcy, upijaja sie,
          narkotyzuja i jaraja szlugi. Tym niemniej, czesc panow "starszej daty", nadal
          bedzie tak postrzegac takie kobiety. A oni nie maja szacunku dla takich
          zachowan, uznajac je za nieobyczajne. To, ze te Panie same siebie uznaja za
          godne poszanowania to zupelnie inna kwestia. Teraz widzisz jakis tam zwiazek
          pomiedzy paleniem na ulicy a szacunkiem?
          • kate-gun Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 00:17
            gomory napisał:

            Tym niemniej, czesc panow "starszej daty", nadal
            > bedzie tak postrzegac takie kobiety. A oni nie maja szacunku dla takich
            > zachowan, uznajac je za nieobyczajne.

            I znowu nie zrozumiales [swoja droga w szkolach powinni klasc wiekszy nacisk na
            czytanie ze zrozumieniem]
            Ja sie pytalam i prosilam o argumenty odnosnie tego, co ma wspolnego palenie
            papierosow z SAMOSZACUNKIEM a nie szanowaniem przez innych.

            Czyli argumenty na to, ze kobieta, ktora pali papierosy NIE SZANUJE SAMEJ
            SIEBIE [bo czyz nie takie wlasnie stwierdzenie padlo wczesniej?]

            Czekam na cos sensownego.
            • kate-gun Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 01:01
              aha i jeszcze jedno [ale sie zawzielam na ten watek]

              Przez 21 lat nie wypalilam ani jednego papierosa, cygara czy bog wie czego tam
              jeszcze. Pale od 2 miesiecy. I nie stracilam jakos przez ten fakt szacunku do
              siebie. Jestem dalej ta sama osoba. Tym bardziej nie zauwazylam tez, zeby
              otoczenie zaczelo mnie inaczej traktowac, odsuwac sie itp.
              Natomiast innym przewrazliwionym ludziom nic do tego, to ich problem. Ja jestem
              kulturalnym palaczem. Nie dmucham innym bezczelnie w twarz. A widzac dziecko na
              przystanku odsuwam sie o kilkanascie metrow dalej. A jesli komus dalej
              przeszkadza juz tylko sam widok palacej osoby - to ma POWAZNY problem. Zalecam
              terapie.
            • gomory Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 01:28
              > Ja sie pytalam i prosilam o argumenty odnosnie tego, co ma wspolnego palenie
              > papierosow z SAMOSZACUNKIEM a nie szanowaniem przez innych.

              Wroc i przeczytaj jeszcze raz moje pierwsze zdanie, ok? Powstrzymaj sie od tych
              uwag o czytaniu ze zrozumieniem, bo brzmi to nieco groteskowo w Twoim
              wykonaniu ;).
              • kate-gun Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 15:09
                drogi Gomory ;)

                otoz mylisz sie. nie zrozumiales.

                w pierwszym poscie NAPISALAM:
                "czyli co palenie przez kobiete ma wspolnego z samoszacunkiem?
                co ma piernik do wiatraka? Brakuje mi tu logicznego zwiazku, czy ktos moglby mi
                podac RACJONALNE argumenty?"

                A ty, odpowiadajac na to podales przyklad starszych panow. Zdaje sie jednak, ze
                pominales moje pierwsze zdanie "czyli co palenie przez kobiete ma wspolnego z
                samoszacunkiem?", ktore [sadzac po tym w jaki sposob uzylam odstepow w texcie]
                nieodlacznei wiaze sie z dalsza czescia. Spojrz jeszcze raz na to wszystko
                bardzo uwaznie.

                A tak wogole to troche szkoda mi juz czasu. Zostawmy to. I tak nikt mi nie
                udzielil odpowiedzi na pytanie: "co palenie przez kobiete ma wspolnego z
                samoszacunkiem?"
                A tak wogole to spojrz ile znanych i powszechnie cenionych w swiecie kobiet
                pali papierosy. Czy dalej uwazasz, ze to nieszanujace sie zulice? :> Pomimo
                calego ich dorobku intelektualnego, wkladu dla kultury, spoleczenstwa itp?
                Boze chron mnie przed takimi ludzmi. Ludzmi, ktorzy oceniaja innych w tak
                prymitywny sposob.
                Pozdrawiam i nie zycze ci, zeby ktos cie kiedys zle i zbyt pochopnie ocenil,
                tylko dlatego ze lubisz np. posluchac sobie takiej a nie innej muzyki.
                • gomory Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 16:10
                  Kate - juz zaczynam sie powtarzac - prosilem 2 razy - przeczytaj mojego posta.
                  Przeczytaj POCZATEK. No dobra to dla ulatwienia skopiuje to tutaj:

                  > co palenie przez kobiete ma wspolnego z samoszacunkiem?

                  Zeby mialo cos wspolnego z samoszacunkiem, to juz trzebaby wziasc na warsztat
                  konkretna kobiete. Sama o sobie to kazda moze miec najrozniejsze osady.
                  __________

                  Tylko ta linijka tyczyla Twojego pytania.
                  Cala dalsza czesc mojej wypowiedzi tyczyla sie juz tylko i wylacznie zjawiska
                  okreslanego jako "szacunek". A to jak sama wiesz zupelnie co innego.

                  > A tak wogole to spojrz ile znanych i powszechnie cenionych w swiecie kobiet
                  > pali papierosy. Czy dalej uwazasz, ze to nieszanujace sie zulice?

                  Zauwaz, ze ja ani razu nie napisalem iz uwazam, ze palace kobiety to
                  reprezentatki marginesu spolecznego. Bez watpienia w tym srodowisku palenie
                  jest powszechne, tak u mezczyzn jak i kobiet. A one nieco inaczej rozumieja
                  termin reputacja ;). Ja jestem tolerancyjny dla palaczy, moge przebywac z
                  palacymi w jednym pomieszczeniu, przedziale, samochodzie i nie protestuje. Po
                  prostu wiem ze bede musial wywalic ciuchy do prania i tyle.
                  Zulem sie jest niezaleznie od tego czy sie pali czy nie. Chociaz niepalenie w
                  tym srodowisku jest zachowaniem nietypowym.
                  • kate-gun Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 23:54
                    ok, kupuje ;)
    • kate-gun Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 00:52
      gixera napisała:

      > w ogole nie wiem co to za zwyczaj palenia na ulicy, idziesz za takim (lub tez
      > stoisz na przystanku) i ci dymi i dymi. PALENIE W MIEJSCACH PUBLICZNYCH
      POWINNO
      >
      > BYC ZABRONIONE!!!
      > ja tak uwazam, przeszkadza mi ten smrod.


      dybbuk napisał:

      Jedzenie na ulicy powinno byc zabronione.
      Primo, nie rozumiem, jak można jeść idąc. Jeść trzeba na spokojnie, delektować
      się.
      Secundo, nie lubię być owiewana zapachem jedzienia, z dwóch powodów. Zapachem
      kebaba, bo nie codziennie - jako studentkę - stać mnie na wydanie 7 złotych na
      taki luksus, jakim jest kebab. A zapach jest, trzeba przyznać, intensywny i
      kuszący. Zapachem frytek, bo robi mi się niedobrze, kiedy czuję zapach oleju i
      ziemniaków. "przeszkadza mi ten smród", koniec cytatu.


      Dlatego proponuję wprowadzić ustawowy zakaz jedzenia w miejscach publicznych.
      Mi tez sie niepodoba to jak ludzie żrą na ulicach, kurcze wogóle nie maja do
      siebie szacunku. Niech policja zgarnia wszystkich żarłoków. Ot tak. Pochłaniać
      jedzenie beda mogli jedynie we wlasnych mieszkankach ;)))
    • slawek73 Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 11:52
      A ja sobie palę gdy mam ochotę tam gdzie chcę. I w głebokim powazaniu mam wasze
      marudzenie. Sam doskonale wiem gdzie mozna sobie zapalic a gdzie i przy kim nie
      powinno sie tego robić.
      A w historyjkę o matce karmiacej piersią i jednoczesnie palcej papierosa w
      zyciu nie uwierze i prosze nie wymyslajcie takich demagogicznych histyjek bo to
      żałosne.

      A swoją drogą - nie przeszkadzaja wam dymiace autobusy na przystankach?
      • gomory Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 16:12
        > A w historyjkę o matce karmiacej piersią i jednoczesnie palcej papierosa w
        > zyciu nie uwierze

        Gdybym nie zobaczyl na wlasne oczy, to tez trudno by mi bylo uwierzyc ze
        ciezarna studentka moze pic jabole i jarac trawe.
        • slawek73 Re: Uliczne palaczki 06.06.05, 08:13
          Widzę, ze wymyslasz coraz bardziej drastyczne sytuacje ;)
          Dalej, grzmotnij z jeszcze grubszej rury Buchachachacha!!!!!!
    • suka1 Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 12:29
      niby dlaczego ma byc taki zwyczaj? to jakis stereotyp koboietom WOLNO palic na
      ulicy tak jak i facetom, zreszta wszedzie gdzie nie ma zakazów, ja pale i mam
      gdzies te "zwyczaje"
      • slawek73 Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 12:45
        I tak trzymać :)

        wszyscy to zwolennicy tolerancji a łapy ich swierzbią do mnożenia zakazów....
      • asia9931 Re: Uliczne palaczki 04.06.05, 15:03
        A ja uważam że nowoczesna kobieta nie powinna palić, a już w miejscu publicznym
        to wstyd! Niedobrze się robi gdy widzi się dziewczyny i facetów spacerujących
        po mieście z petem w ustach. Piszesz że masz gdzieś te zwyczaje, a ja nie mam
        ich gdzieś, zwłaszcza gdy np. siedzę na przystanku z dzieckiem, a obok
        nas "panienka" wypuszcza dym niczym parowóz, beszczelnie dmuchając w naszą
        stroną. NIe pozwolę żeby taki ktoś truł mi dziecko! Jeżeli palisz w miejscu
        publicznym to tylko świadczy o Twoim braku kultury.
        • kate-gun Re: Uliczne palaczki 04.06.05, 17:41
          masz racje - wstyd jak nie wiem co :)))))))))) nie generalizuj, bo o ile
          czytalas wczesniejsze wypowiedzi to sa wsrod nas i kulturalni palacze
          • asia9931 Re: Uliczne palaczki 04.06.05, 17:50
            Ja nie mówie ze wszyscy są niekulturalni. Sama kiedyś byłam palaczką i staram
            sie być wyrozumiała, ale niektóre sytuacje wyprowadzaja mnie z równowagi.
    • paco_lopez Re: Uliczne palaczki 03.06.05, 13:03
      U kobiet jak i u mężczyzn istotna jest czestotliwośc sięgania po nałogową
      uzywkę. Może te laski palą tylko wtedy gdy wychodzą na zewnątrz. A czy sie taka
      laska kojarzy komuś z przepaloną, harczącą żulicą, czy nie to juz jego problem.
    • iberia29 Re: Uliczne palaczki 05.06.05, 22:56
      jestem za zakazem palenia publicznego, nie ma nic gorszego jak isc za kims
      ulica, kto pali fuj-tak wiem moge przejsc na druga strone ulicy no i...tam
      nastepny palacz.....
      • kate-gun Re: Uliczne palaczki 05.06.05, 23:01
        glowa do gory - zawsze zostaja jeszcze kanaly :)))))
        • iberia29 Re: Uliczne palaczki 05.06.05, 23:09
          jasne, albo red bul-dodaje skrzydel ;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka