Dodaj do ulubionych

dulary Józefiny a bieda Bitnerów

19.07.24, 17:47
W DP młody Guślarz, opowiadając Aurelii o swojej sytuacji życiowej, mówi m.in. takie coś: Przysyła [Józefina - przyp. mój] pieniądze na życie, ale oni z siostrą nie najlepiej sobie radzą, więc też ciągle im brakuje funduszów.

I miałam takie łodefak, co to niby ma znaczyć? Matka im przysyła kasę z USA, najprawdopodobniej w dolarach, a im ciągle tej kasy brakuje? To ile ona im tego dawała, po dolcu na głowę? Czy to oni tacy rozrzutni?
To sformułowanie, że radzą sobie nie najlepiej brzmi dość zagadkowo - czy to ma znaczyć, że nie umieją zarządzać wydatkami z hamerykańskich alimentów? Że nie zarabiają na siebie (przynajmniej legalnie i regularnie, Kozioł chyba coś tam miał ze swojego ulicznego teatrzyku)?

Ewentualnie wyjaśnienie jest takie, że samodzielny acz nieletni Gustawek tak naprawdę nie wie ile mają pieniędzy. Może rodzinne wydatki kontroluje dorosła Bebe (czynsz, opłaty, zakupy), a on dostaje z tego tylko skromne kieszonkowe.
Obserwuj wątek
    • kooreczka Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 19.07.24, 18:02
      Józefina nie wygląda na taką, która orientowałaby się ile potrzebują na życie i sumiennie przesyłałaby ustalone kwoty. Możliwe, że przesyłki są na tyle nieregularne, że mimo przelicznika trzeba oszczędzać a większe wydatki typu ciuchy są problemem
    • tt-tka Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 19.07.24, 18:07
      Pytanie, na co im tych funduszow brakuje ? ubrani sa, odzywieni sa, ogolnie zadbani sa, rachunki mam nadzieje oplacaja...
      bo ze nie ma na wszystko, czego by sie chcialo, to jeszcze nie dowodzi biedy
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 22.07.24, 15:01
        tt-tka napisała:

        > Pytanie, na co im tych funduszow brakuje ? ubrani sa, odzywieni sa, ogolnie zad
        > bani sa, rachunki mam nadzieje oplacaja...
        > bo ze nie ma na wszystko, czego by sie chcialo, to jeszcze nie dowodzi biedy
        >

        Dobre pytanie, bo takie teksty przeważnie sugerują balansowanie na granicy normy z nędzą.
        Aczkolwiek gdy już widzimy ich dom od wewnątrz w tym tomie, serwuje nam on obrazek Kozła, który pije i pali na znak... yyy... pozostawiam to komuś mądrzejszemu do interpretacji. W każdym razie, skądś miał pieniądze na zdobycie takich dóbr.
        • minerwamcg Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 22.07.24, 15:52
          Bez przesady, na paczkę fajek i jednego Guinnesa (ja bym się raczej zainteresowała, JAK on te rzeczy nabył!) można odłożyć i z kieszonkowego.
          • mika_p Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 22.07.24, 20:28
            W 1993 r.? Normalnie, wszedł do sklepu, poprosił piwo i paczkę fajek, zapłacił i dostał.
            • minerwamcg Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 22.07.24, 21:32
              Nie. Zakaz sprzedaży alkoholu nieletnim był od 1982 roku. Papierosów wszedł później.
              • mika_p Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 22.07.24, 21:47
                Tak. Spokojnie w latach 90-tych nastolatek mógł kupić alkohol, nie tylko w sklepie, ale i w barze.
              • kocynder Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 24.07.24, 11:59
                Zakaz mógł sobie być, realizacja zaś szła swoją drogą.
                • minerwamcg Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 24.07.24, 13:30
                  W "Dziecku piątku" (bo tam właśnie młody człowiek korzysta z zakazanych dóbr) Konrad Bittner ma lat czternaście/piętnaście, dopiero zdał do liceum. Wygląda zaś na mniej. O ile małolat z fajkami mógł się wykręcić, że "to dla ojca", o tyle z alkoholem już zazwyczaj było trudniej. Ja wiem, że każdy zakaz można ominąć, także dzisiaj (starsze klasy podstawówki pijące na potęgę energetyki) ale w 1993 roku nie było to już aż takie łatwe.
                  • kocynder Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 24.07.24, 14:57
                    Dziecko Piątku to, o ile pamiętam, 1993 czy 4 rok. Czyli ja akurat kończyłam liceum. I możesz mi wierzyć, że po prostu pamiętam tamte czasy. I tak, zakaz może i był formalnie, ale realnie każdy małolat mógł bez problemu kupić papierosy czy piwo. MOŻE przy wódce ekspedientce by drgnęła ręka, ale nie przy piwie i fajkach. Większość sklepów nie miała wówczas monitoringu, tzw "postawa społeczna" to było curiosum nie z tego świata, nikt nie wtrącał się w to, co tam kupuje małolat. Trudniej się zrobiło raczej po 2004 i wejściu Polski do Unii, bo trochę zaczęto się bać "kontroli unijnych" nowych przepisów itd.
                    • bupu Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 27.07.24, 10:17
                      kocynder napisała:

                      > Dziecko Piątku to, o ile pamiętam, 1993 czy 4 rok. Czyli ja akurat kończyłam li
                      > ceum. I możesz mi wierzyć, że po prostu pamiętam tamte czasy. I tak, zakaz może
                      > i był formalnie, ale realnie każdy małolat mógł bez problemu kupić papierosy c
                      > zy piwo.

                      To zależało gdzie, odnoszę wrażenie. W 1993 byłam młodzieżą ciut starszą od Kondradka, bo piętnastoletnią. I w moich okolicach o ile fajki sprzedawali nielatom bez większych grymasów, o tyle nabycie browara wymagało już pewnej gimnastyki. Wyglądanie na młodszego niż się było zaś wcale tego nie ułatwialo. Mówię to jako osoba wzrostu półtora metra, we wczesnej młodości chuda jak szprycha i płaska jak deska, za to pucołowata, zatem wyglądająca wtedy raczej nieletnio.
                      • kocynder Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 27.07.24, 10:37
                        Bupu, może nieco gimnastyki, ale nie ekwilibrystyki na miarę Julinka. W zasadzie w każdej dzielnicy małolaty wiedziały, że w Supersamie jak będzie kierowniczka to nie, ale jak jej nie będzie to spoko, a u pani Bożenki obok kościoła to zawsze, a znów ta młoda, co po Malinowskich ma sklep to wredna nieużyta i nigdy. ;)
                        • bupu Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 27.07.24, 14:51
                          kocynder napisała:

                          > Bupu, może nieco gimnastyki, ale nie ekwilibrystyki na miarę Julinka. W zasadzi
                          > e w każdej dzielnicy małolaty wiedziały, że w Supersamie jak będzie kierowniczk
                          > a to nie, ale jak jej nie będzie to spoko, a u pani Bożenki obok kościoła to za
                          > wsze, a znów ta młoda, co po Malinowskich ma sklep to wredna nieużyta i nigdy.
                          > ;)
                          >


                          A to owszem,masz rację. Tak właśnie było.
              • uroczy_fenek Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 26.07.24, 20:18
                minerwamcg napisała:

                > Nie. Zakaz sprzedaży alkoholu nieletnim był od 1982 roku. Papierosów wszedł póź
                > niej.
                >
                Serio? O_o Nie miałam pojęcia! To normalnie nastolatek mógł se pójść na browara?
                • tt-tka Re: dulary Józefiny a bieda Bitnerów 23.10.24, 11:48
                  uroczy_fenek napisał(a):

                  > minerwamcg napisała:
                  >
                  > > Nie. Zakaz sprzedaży alkoholu nieletnim był od 1982 roku. Papierosów wsze
                  > dł póź
                  > > niej.
                  > >
                  > Serio? O_o Nie miałam pojęcia! To normalnie nastolatek mógł se pójść na browara
                  > ?

                  Normalnie mogl. A tacie po fajki to latalam do kiosku jako 6-latka :)
                  ja chyba nawet jakis jarzebiak kupowalam nieletnia bedac i nikt nie pytal, czy to dla rodzicow, czy na prezent dla wujka, czy dla mnie osobiscie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka