tajna_kryjowka_pyziaka
19.07.24, 17:47
W DP młody Guślarz, opowiadając Aurelii o swojej sytuacji życiowej, mówi m.in. takie coś: Przysyła [Józefina - przyp. mój] pieniądze na życie, ale oni z siostrą nie najlepiej sobie radzą, więc też ciągle im brakuje funduszów.
I miałam takie łodefak, co to niby ma znaczyć? Matka im przysyła kasę z USA, najprawdopodobniej w dolarach, a im ciągle tej kasy brakuje? To ile ona im tego dawała, po dolcu na głowę? Czy to oni tacy rozrzutni?
To sformułowanie, że radzą sobie nie najlepiej brzmi dość zagadkowo - czy to ma znaczyć, że nie umieją zarządzać wydatkami z hamerykańskich alimentów? Że nie zarabiają na siebie (przynajmniej legalnie i regularnie, Kozioł chyba coś tam miał ze swojego ulicznego teatrzyku)?
Ewentualnie wyjaśnienie jest takie, że samodzielny acz nieletni Gustawek tak naprawdę nie wie ile mają pieniędzy. Może rodzinne wydatki kontroluje dorosła Bebe (czynsz, opłaty, zakupy), a on dostaje z tego tylko skromne kieszonkowe.