Dodaj do ulubionych

praca,kasa,zwiazek

09.06.05, 19:27
Mam pytanie,tak do kobiet jak i do mezczyzn.Otoz czy wasi partnerowie wiedza
ile zarabiacie?Czy pozyczacie pieniadze swoim partnerom,albo dajecie im male
sumki na jakies przyjemnosci,jezeli nie mieszkacie razem,a tylko wy pracujecie
i macie cala pensje dla siebie?Czy kupujecie bedac w sklepie czasami cos co by
sie tej drugiej osobie spodobalo lub wiecie,ze lubi,pomimo ze nie ma urodzin
etc.?chciałabym wiedziec,gdyz moj facet,z ktorym jestem od 4 lat,uwaza,ze
takie rzeczy sie dzieja tylko w gronie moich znajomych,ze tak nie wyglada
swiat.Prosze o odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • ping.tasmanski Re: praca,kasa,zwiazek 09.06.05, 19:37
      Chyba bez takich drobnych gestów to się nie da.
      • babunowa Re: praca,kasa,zwiazek 09.06.05, 20:21
        Chodzi o to,ze my jestesmy juz ze soba 4 lata.Mamy zupelnie inna sytuacje
        finansowa,choc nawet moi znajomi nie zawsze orientuja sie w jakiej jestem
        kondycji finansowej.Studiuje na dziennych,pracuje,mam wlasnosciowe
        miszkanie(inwestycja pieniedzy po Dziadku),a co za tym idzie,takze rachunki do
        oplaty.Generalnie po zaplaceniu rachunkow miesiecznych i wykupieniu lekow(to mi
        funduja rodzice,bo biore leki za ok.500 zl miesiecznie),na miesiac pozostaje 200
        zl.Nauczylam sie jakos funkcjonowac za taka kwote,choc bywa ciezko,bo tez
        miesiace sa rozne,pod wzgledem potrzeb.Moj partner jakby nie przyjmuje tego do
        wiadomosci,ze sa takie dni i sytuacje,ze nie mam 50 zl na tydzien,tylko np 20.Sa
        to sytuacje,gdy przychodzi mi oprocz jedzenia kupic jakas ksiazke,xero czy
        spodnie albo buty.Pare razy,gdy bylismy w sklepie np. kosmetycznym i ja
        probowalam blyszczyki i inne specyfiki,to rzucilam pytanie 'kupisz',odpowiedz
        brzmiala zawsze jednoznacznie i krotko - 'nie'.Czasami ludzilam sie,ze moze choc
        mnie nie stac dla niego na drogie prezenty i czesto robie je sama(kartki,
        obrazki,ciasta)to dostane cos o czym marze.Tymczasem moj partner nie uznaje za
        bardzo prezentow.Uwaza,ze sa zbedne.Nawet na moje pytanie 'co kupisz
        chrzesniakowi na Dzien dziecka' odpowiedzial: 'A to trzeba?'.W zime,gdy bylismy
        w sklepie i szukalismy ciuchow dla niego (on robi zakupy ciuchowe 2 razy w roku
        i wtedy idzie na to okolo 3tys. jednorazowo),przymierzylam nagle taki smieszny
        plaszczyk i on stwierdzil,ze powinnam w czyms takim chodzic,a nie w kurtce,ktora
        mam od 3 lat.On nie rozumie,ze w takich momentach robi mi sie przykro,bo nie
        stac mnie.Jednoczesnie,gdy czasami zdarza mi sie napisac mu,albo powiedziec,ze
        jest mi,ze sie czyms martwie,bo nie starczy mi np.na ksiazke,czy na cos innego
        potrzebnego,on odpowiada: 'to powiedz rodzicom,zeby ci dali'.Nie potrafi
        pojac,ze moi rodzice,moga nie juz nie miec pieniedzy,zeby mi dac.W ogole temat
        pieniedzy,to u nas bardzo trudne zagadnienie,bo on uwaza,ze jak ja mowie o
        pieniadzach to marudze,a ja mowie o nich jak najmniej,bo moje zdania sa
        kwitowane tylko jednym 'eh'.Gdy nie mowie wcale,a po jakims czasie on sie
        dowiaduje,ze mialam problem,ale znalazlam jakies rozwiazanie,to reaguje ' trzeba
        bylo powiedziec,to bym ci pozyczyl'.Jednak,gdy pojawil sie problem i chcialam
        pozyczyc i pytalam wprost on 4 razy zmienil temat.Zyjemy w dwoch roznych
        swiatach,gdzie on kazdego dnia kupuje nowy chleb,a stary,nawet gdyby brakowalo w
        nim tylko kromki,wyrzuca,a ja zyje w swiecie,gdzie czasami nie mam na chleb.Nie
        wiem zupelnie jak postepowac z nim w kwestii finansow.Nie chodzi mi wcale o
        jakies pieniadze,tylko jak z nim o tym rozmawiac i czy w ogole rozmawiac.
        • ping.tasmanski Słuchaj uważnie bo nie bede powtarzał 09.06.05, 21:35
          W topiku zadałaś proste , nieskomplikowane pytanie. Odpowiedziałem na nie.
          Teraz opisujesz pół swojego zycia , swoje problemy etc. Mogę to zrozumieć ze
          drażnni cie brak kasy, ale prawie kazdy kto studiował mial z tym problemmy.
          Potem to się zmienia. Tylko po co ty opisujesz to na forum ??? Przecież nikt
          ci nie pomoze, radź sobie jak umiesz sama.
        • mala_mala Re: praca,kasa,zwiazek 09.06.05, 21:48
          nie wiem jak wygląda reszta waszego pożycia, ale gość jest dziwny przynajmniej w
          tym punkcie
          dla mnie, może naiwna jestem, nigdy nie było problemu by zapłacić w restauracji
          czy w kinie kiedy on nie miał na to kasy i to nie ważne czy przy sobie czy wogóle
          czy robić prezent na który szczerze mówiąc się całkowicie spłukałam z
          najróżniejszych okazji i czasem bez
          ale u nas... to obowiązywało zawsze w obie strony, albo płaciliśmy za siebie
          samych, albo jedno za oboje w zależności które było spłukane, albo które miało
          większy dopływ gotówki akurat... nigdy jakoś nie rozmawialiśmy o tym specjalnie
          poprostu samo naturalnie tak wyszło
        • c.kapturek Re: praca,kasa,zwiazek 10.06.05, 14:42
          są rózne sytuacje w życiu. twoja obecna sytuacja życiowa, świadczy tylko o tym,
          że gdy się ona zmieni sobie poradzisz, bo będziesz miec szacunek do pięniedzy.
          a jak wiadomo pieniądz rzecz nabyta, raz je człowiek ma, a raz nie. twój
          partner prawdopodnobnie nie ma takich cech, gdyby znalazł się w sytuacji
          ekstramalnej nie wiedziałby co robić, cóż zdarza się widocznie wyniósł to wraz
          z wychwaniem. co nie oznacza, że jest złym człowiekiem, po prostu macie inne
          spojrzenia. najlepiej z nim porozmawiaj o tym, przedstaw swój punk widzenia, bo
          jesli zamierzasz się z nim zwiazac na całe życie, te kwestie będą powodem
          waszych ewentualnych sporów w przyszłości.
          tutej na forum moze być wiele głosów w tej kwestii, ale to twoje życie.
        • amuga Re: praca,kasa,zwiazek 10.06.05, 15:31
          Jezeli to wszystko jest prawda co piszesz to nie rozumiem po co z nim jestes?
          Praktycznie sama mozesz dac sobie rade a jego postepowanie wskazuje na to, ze
          nie mozesz liczyc na jego zrozumienie, nie mozesz polegac na nim, nie pomaga ci
          w Twoich problemach, nie jest opiekunczy, rani cie, jest cyniczny. Zaczynasz to
          wszystko widziec dlatego wewnetrznie buntujesz sie i jestem pewna, ze to tylko
          kwestia czasu i wyrwiesz sie z tego zwiazku, bo partner (dlatego jest
          partnerem) ma obowiazek pomagac partnerce (i vice-versa) zwlaszcza jezeli ma
          takie mozliwosci.
          Zycie ze skapym czlowiekiem jest ciezkie i nudne! A na swiecie jest duuuuzo
          mezczyzn, ktorzy rozumieja swoja role....przy kobiecie! Nie spiesz sie!
          Chyba zaslugujesz na traktowanie jak kobieta! Szanuj sie i miej wymagania. To
          kiedys zaprocentuje!
    • maureen2 Re: praca,kasa,zwiazek 09.06.05, 21:42
      najlepszy jest zwiazek zawodowy pasy z pracą.
    • maureen2 Re: praca,kasa,zwiazek 09.06.05, 21:43
      kasy z pracą.
    • kuba_halford ja to sobie wzialem narzeczona 10.06.05, 14:58
      z postpgrowskiej wsi na wybrzezu daje jej na miesiac 30 pln "zeby o siebie
      zadbala" i mnie po rekach caluje :) hehehe
      tu zarabiac tam wydawac na foki, mam takich 3 sztuki :)
    • kropelka_no1 Re: praca,kasa,zwiazek 10.06.05, 15:36
      o losie.... co za gbur - TRAGEDIA!!!! Ja powiem tylko tyle: Ty i Twoi znajomi
      jestescie normoalni a on jest dupkiem... sorry za to okreslenie ale inaczej nie
      potrafie :-O
      • amuga Re: praca,kasa,zwiazek 10.06.05, 15:46
        Trafniej nie moglas tego ujac!!!

        ..........Kobieta poznaje prawdziwego mężczyznę, po stosunku.Do niej rzecz
        jasna :-).............

    • baszi Re: praca,kasa,zwiazek 11.06.05, 09:51
      temat pieniędzy to bardzo trudny temat, choćby z tego względu, że ludzie boja
      się go poruszać. inaczej wyglada sprawa, gdy mieszka sięrazem , inaczej gdy
      jeszcze osobno. nie jestem materialistką, nie przyzwiązuję wagi do
      przedmiotów/prezentów ale... jeśli dwoje ludzi się kocha to jest oczywiste/lub
      powinno byc oczywiste, że chce sie tej drugiej osobie sprawiac przyjemnosc i to
      własnie bez zadnej okazji ( a przy okazji to juz bezdyskusyjnie). kolejna rzecza
      jest pomoc i materialna i niematerialna. uwazam ze ososba, ktora kocha ( a tym
      bardziej od 4 lat) nie czeka az jej sie powie drukowanymi literami ze chce sie
      pozyc pieniadze czy cos innego - nawet jesli mowimy o mezczyznach( nie obrazajac
      ich oczywiscie ale nawiazuje tu do tego ze im/wam :) niektore sprawy trzeba tak
      wprost wylozyc)juz sam fakt poinformowania go o klopotach powinno byc dla niego
      bodzcem aby sam pomoc zaproponowal.szczerze mowiac nie znam takiej pary jak wy.
      jesli juz teraz on sie miga i nie obchodza go twoje sprawy ani nie przejawia
      zadnej inicjatywy aby ci pomoc to ciezko mi wyobrazic sobie wasze wspolne zycie.
      znam natomiast pewne malzenstwo gdzie zona ma swoje pieniadze i z nich utrzymuje
      dom i dzieci / a pryz okazji meza/ a maz ma swoje pieniadze dla siebie. przykra
      to sytuacja. zastanow sie czy mozesz na niego liczyc, czy mozesz i bedziesz
      mogla mu ufac, a co bedzie jesli zamieszkacie razem a ty przez jakis czas nie
      bedziesz miala ani grosza? bo nie bedzie pracy albo inna losowa sytuacja? jesli
      znasz jego rodzicow i reszte rodziny to obserwuj. wiel zachowan wynosi sie z
      domu. moze to da ci odpowiedz. zawsze jestem zdania ze kochajacy facet to gory
      by przeniosl i na glowie stanol aby jego wybrance bylo jak najlepiej. i powiem
      brzydko chrzanic rownouprawnienie bo sa kwestie ktore u wiekszosci mezczyzn
      pozostaly niezmienne od wiekow - mianowicie - jeszcze- wiekszosc mezczyzn
      poczowa sie np.do tego aby kobiecie zapewnic byt, aby dac jej wszystko - i nie
      wazne czy pod jednym dachem czy osobno. poza tym nie chodzi o rzeczy,
      przedmioty, chodzi o mozliwosc polegania na tej drugie osobie. a tu... czy
      mozesz na nim polegac, oczekiwac pomocy, wsparcia ... heh się rozpisałam
      • mysterious Re: praca,kasa,zwiazek 11.06.05, 12:20
        dla mnie to są tylko dwie odpowiedzi : albo jest okropną sknerą albo nie
        traktuje cie poważnie i wie ze sie rozstaniecie wiec po co ma ładowac w ciebie
        pieniądz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka