Dodaj do ulubionych

poddac sie czy nie?

27.07.05, 11:51
Lubie pisywac na forum a nawet tylko czytac sobie watki
Mam meza ktory nie toleruje tego NIe ukrywam tego bo i po co przeciez nic nie
robie. Bywam popludniami i wieczorami sama, maz pracuje na dwie zmiany, to
dalczego nie moge zagladnac na forum. Wczoraj jak dzwonil pytal sie co robie
(pytanie kontrolne) wiec powiedzialam ze jestem na forum. Jak wrocil do domu
stroil fochy Pytalam co sie dzieje odpowiadal ze nic Tak zachowywal sie rano
rowniez do dziecka Poszlam do pracy gdzie przyszedl gdyz mielismy zalatwic
sprawe i wyjsc razem Uslyszalam ze szukal caly czas (bo mial czas w domysle a
ja nie) faktury ja nie mialam na to czasu bo bylam na forum
Coz z tego ze byl obiad zrobiony posprzatane dziecko polozne spac a ja
spedzalam swoj wolny czas Zapomnialam sprzatnac podobno jakiejs szklanki i mi
wypomniala ze nawet tego nie posprzatalam (ja jej naprawde nie zauwazylam)

tocze w sobie walke przciwko niesprawodliwosci i swoich praw a dobrem zwiazku
Staram sie siedziec w internecie jak najmniej ale czasami zwyczajnie nudzi mi
sie:( Czuje sie stlamszona :(

Co w tej sytuacji robic
Czy macie podobne problemy z partnerami
ukrywacie forum ?
ufacie sobie
zrezygnowac ?
Obserwuj wątek
    • anisua Re: poddac sie czy nie? 27.07.05, 12:02
      mąż strzela focha, bo szklanka nie umyta?
      wrrr..
      ja rozumiem, gdybys olała dom, dziecko nic nie robiła oprócz siedzenia i
      pisania na forum...to juz nadawałoby się do leczenia;)

      ale w wolnej chwili chyba robimy, to na co mamy ochotę?
      oczywiście w rozsądnych granicach tej ochoty;))

      chyba zazdrosniik z niego straszny, a może mu dałas jakies powody....
      • kati1973 Re: poddac sie czy nie? 27.07.05, 12:12
        Nigdy go nie zdradzilam

        myslalam o zdradzie Przyzyc takie fochy i to nie tylko o to ze jestem naforum
        ale ze chce wyjsc do kolezanki ktora tak sie sklada jest wolna i moze byc
        potencjalnym zgrozeniam bywaja nie do wytrzymania

        czlowiek mysli ze tak zyc juz nie mzona nie mozna wytrzymac tego
        zaczyna szukac alternatyw i wolnosci
        zaczyna myslec o zdradzie

        i o tym wie ja nie umiem kalamac a on umie tak psychicznie zameczac ze czlowiek
        sie przyzna do wszystkiego nawet do "nieprawdy"

        zdrada sie nie zadzyla no chyba ze zdrada emocjonalna bo chcialam jesli tak
        mozna to nazwac

        nigdy bym nie myslalam o zdradzie (w mojej opinii wyrwania sie z zwiazku)
        gdybym czula sie w nim dobrze
        niestety tego nie zrozumial
        slyszy tylko slowo zdrada
        NIe wydarzyla sie zdrada bo ma dziecko rodzine meza i juz wybralam
        tylko w zwiazku ztym mam zrezygnowac ze wszystkiego??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka