anoonim
18.09.02, 09:48
Przed największym duńskim bankiem spermy studenci ustawiają się w długich
kolejkach - informuje dziennik "Politiken".
Szefowie banku spermy Cryos, którzy utrzymują że ich placówka jest największą
tego rodzaju na świecie, przyznają, że 80 procent dawców stanowią właśnie
studenci, którzy chcą w ten sposób trochę zarobić.
"Większość studentów spełnia nasze wymagania wiekowe i zdrowotne i korzysta z
okazji zarobienia niezłych pieniędzy stosunkowo niewielkim nakładem pracy" -
mówi szef Cryos - Ole Schou.
Student, który odda co najmniej 1,7 mililitra przydatnej bankowi spermy,
otrzymuje 250 koron (33,70 euro). Schou nie ukrywa, że banki spermy są zdane
głównie na studentów: "Każdy przyzwoity bank znajduje się w pobliżu jakiegoś
uniwersytetu". Kiedy studenci rozjeżdżają się na wakacje, banki też robią
sobie przerwę z braku dawców.
No i co Wy o tym sądzicie? "Stosunkowo niewielkim nakładem pracy..." he he he