Dodaj do ulubionych

lepiej żałować, że się TO zrobiło...

26.10.05, 15:22
... czy że się TEGO nie zrobiło ?
Problem stary jak świat, ale niedawno los postawił przede mną wybór :
-spełnić pewną dosyć typową męską fantazję erotyczną (typową to znaczy taką o
której mężyczyźni często marzą, co nie znaczy, że taka okazja zdarza się
często), ale kosztem zdrady swojej dziewczyny,
- pozostać wiernym, aczkolwiek kosztem zmarnowania sytuacji, która zapewne
już się nie powtórzy

wyjaśniam, że jestem szczęśliwy w związku, nasze pożycie jest b. udane, myślę
poważnie o "formalizacji". Ale nie oznacza to, że jestem wykastrowany i inne
dziewczyny mnie nie ruszają. Poza tym nie chodziło tu o "zwykły" skok w bok,
dla którego nigdy nie zaryzykowałbym związku, ale o coś "extra"

No więc Panowie (i ew. Panie), bez nadmiernej męskiej bufonady
i "machoizmu" : lepiej żałować że się TO zrobiło, czy że się TEGO nie zrobiło
(choć oczywście powody owej "żałości" są zupełnie inne - ja na razie nie
ujawnię co wybrałem)
Obserwuj wątek
    • inezz_a Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 15:27
      lepiej żałować że się nie zrobiło. zrobisz raz a potem będzie czas na kolejną
      fantazję i kolejną... i twoja ukochana zejdzie na dalszy plan bo będą fantazje.
      Kiedyś przypadkiem się dowie... wtedy nie będzie ważne że to tylko fantazja...
      wtedy rozsypie się wszystko. Nie psuj tego, co sprawia że jesteś szczęśliwy.
    • iberia29 Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 15:29
      wychodze z zalozenia,ze lepiej cos zrobic i zalowac niz nie, ale w tym
      przypadku lepiej TEGO nie robic....nie rob drugiemu co tobie niemile...
    • red_ash Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 15:44
      nie wiem jak w tym przypadku ale jeśli pytasz ogólnie - z mojego doświadczenia -
      lepiej żałować że się zrobiło. A tak naprawdę nie żałować bo ja nie żałuje
      swoich wyborów nawet jeśli były moralnie dwuznaczne były czymś szczególnym i
      barwnym. No i mam super wspomnienia :-)
    • krecilapka Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 15:49
      Gdy za 50 lat zona pluczac sztuczna paszczeke pod kranem, wyzna ze ona to byla wierna i tylko jeden raz ulegla listonoszowi. Przypomnisz sobie dzisiejszy dylemat i zatluczesz ja laska z rozpaczy! Wtedy nawet z niebieska nie bedziesz sie mogl zemscic ;).
      • red_ash Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 16:02
        podpisuje sie pod przedówca obiema łapkami:-)
        nic dodać nic ująć.
        • zingy Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 16:07
          Też stoję przed podobnym wyborem i zastanawiam się co zrobić. Jestem szczęśliwa
          w swoim związku, ale czegoś zaczęło mi brakować. Pojawiła się okazja, by te
          braki uzupełnić..
          Pytanko do autora wątku - co wybrałeś?
          ŻAŁUJESZ?
          • her_old Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 16:21
            na razie jeszcze nie napiszę co wybrałem, ale z tego czy innego powodu teraz
            żałuję.

            w momencie dokonywania wyboru nie zastanawiałem się, czy się wyda, jakie będą
            tego konsekwencje itd. Wybór tak naprawdę był pomiędzy możliwością zaistnienia
            sytuacji, która jeszcze kilkagodzin wcześniej mogła się wydawać nierealna do
            zrealizowania (a możliwość jej ponownego zaistnienia jest raczej mała) a
            zachowaniem się uczciwie wobec dziewczyny, której nawet nigdy nie powiem, że
            stanęłem przed takim wyborem.
            Człowiek się starzeje (no może przesadzam, ale prawie 30 stka na karku), trochę
            już gnuśnieje praca-dom-obowiązki, sex w związku jest super ale już troszkę
            powszednieje - a tu mu się trafia okazja, o jakiej można sobie co najwyżej
            poczytać w męskich czasopismach. Bez zobowiązań, bez ryzyka że się wyda, bez
            ryzyka,że będą z tego jakieś komplikacje - wybór jedynie między czymś, czego
            koledzy by ci zazdrościli a ty skrycie tego pragniesz, a poczuciem
            odpowiedzialności i wyrzutami sumienia.
            Co byście wybrali ?
            • tygrysio_misio Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 16:26
              uczciwosc
            • legolas111 Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 16:34
              Daruj sobie "formalizowanie związku"- bliski 30-tki, a zachowujesz się jak
              smarkacz....
              "Bez zobowiązań, bez ryzyka że się wyda, bez ryzyka, że będą z tego jakieś
              komplikacje - wybór jedynie między czymś, czego koledzy by ci zazdrościli a ty
              skrycie tego pragniesz, a poczuciem
              odpowiedzialności i wyrzutami sumienia" - tak... z pewnością nie dorosłeś by
              myśleć o małżeństwie, Twoje argumenty na poziomie chłoptasia a nie mężczyzny
              (swoją drogą pewnie nie wiesz, że różnica między chłopczykiem a mężczyzną tkwi
              właśnie w odpowiedzialności).
              „Najfajnieszy” kawałek z tego co napisałeś: „...czego koledzy by ci
              zazdrościli” - chyba tu tkwi sedno, a nie tylko „pogoń za fantazjami”.
              • her_old Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 16:48
                hm..trochę nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Pisałem pewnymi schematami i
                skrótami myślowymi, by było jasne, że przy wyborze kwestia czy się wyda, czy
                będą z tego nieprzewidziane kłopoty tak naprawdę nieistniałą. Wiadomo, że na
                codzień każdy jest grzeczny, uczciwy i kochany. Tyle tylko że to wszytsko
                pozory, każdy ma tam gdzieś w sobie diabełka, który czeka na to, bo go trochę
                pokusić. Z normalnymi pokusami radzę sobie bez problemu, ta pokusa była
                wyjątkowa (przynajmniej dla mnie) bo nie spodziewana i wyjątkowo apetyczna.
                Gwoli wyjaśnienia, zaistniałą sytuacją (abstrahując od tego czy skorzystałem z
                okazji czy nie) nie chwalę się przed kolegami. Gdyby było inaczej, to chyba
                napisałbym wprost o co chodzi, zamiast pisać enigmatycznie o"fantazji". Różne
                osoby mają różne fantazje, chodzi o sytuację, gdy nagle okazuje się, że taka
                fantazja ma okazję się zmaterializować.
                Odpuść sobie moraizatorstwo, bo każdy facet niezależnie od tego czy jest w
                związku nieformalnym czy formalnym, kocha czy tylko lubi swoją kobietę, to
                myśli i patrzy również na inne kobiety i jeżeli nie ma żadnych fantazji to
                znaczy, że te sprawy w ogóle już go nie interesują.
                • tygrysio_misio Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 16:53
                  ktos.dojrzaly.wie.ze.fantazje.to.co.innego.niz.realnosc
                  • her_old Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 17:07
                    używasz wyrażenia "dojrzały", jak nieprzymierzając Kaczyński "liberalnego
                    eksperymentu"- jako odpowiedźna dobrąna każdy argument.
                    Jeżeli twoim zdaniem jestem niedojrzały, dlatego że miałem wątpliwości w
                    opisanej sytuacji, to ok, masz prawo tak rozumieć to wyrażenie.
                    Więc twoim zdaniem to jest takie proste, każdy facet który ma skok w bok, bądź
                    choć o nim myśli, jest niedojrzały ? Każdy który w pierwszym odruchu nie
                    odrzuca stanowczo i z obrzydzeniem myśli o innej kobiecie jest niedojrzały ?
                    • tygrysio_misio Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 17:31
                      dobra...nawze.to.inaczej...

                      masz.jakies.chore.zboczenia.ze.musisz.nam.o.tym.mowic.bo.normalnie.to.ludzie.sie
                      .wstydza.takiego.czaegols.i.wiedza.ze.zrobili.zle

                      ty.robisz.z.tego.cos.najwspanialszego.co.moglo.ci.sie.przydazyc.i.o.czym.musisz.
                      opowiedziec.a.to.jest.juz.chore

                      zastanow.sie.czy.zaslugujesz.sobie.na.dziewczyne.skor."spelnieniem".dla.ciebie.j
                      est.zdrada??
                      • her_old Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 17:45
                        uff..ale z ciebie uparciuch. zrozum że nie chodzi o mnie, ja już dokonałem
                        wyboru. chodzi o to, że każdy ma jakieś ukryte pragnienia, o których nie mówi
                        nie dlatego że są dziwaczne, czy niezgodne z prawem.
                        Chodzi o to, czy w sytuacji gdy nagle okazuje się to możliwe do spełnienia
                        wybierzesz możliwość ich spełnienia, kosztem wyrzutów sumienia, czy
                        zrezygnujesz i mając czyste sumienie, będziesz się zastanawiać jak by to było.

                        Ot cała sprawa, stara jak świat. I proszę kochanie,daruj już sobie analizowanie
                        mojej osobowości na podstawie jednego wątku z forum dla mężczyzn. Zapewniam
                        cię, że zdziwiłabyś się gdybyś usłyszała o czym rozmawia twój facet ze swoimi
                        kolegami, tak samo jak ja bywam mocno zaszokowany rozmowami nobliwych i
                        praworządnych pań, którym pod wpływem alkoholu i zabawy puszczały wszelkie
                        hamulce.
                        • tygrysio_misio Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 17:55
                          ja.mam.tez.pragnienia...ale.one.sa.tylko.pragnieniami.i.nie.zaryzykowalabym.nads
                          zarpnac.sacunku.do.sibie.i.zranic.kogos.tylko.dla.przyjemnosci


                          wiesz.co.na.ten.temat.mowi.Buddyzm?
                          Pragnienia.sa.przyczyna.nieszczesc.i.tylko.pozbywajac.sie.pragnien.i.panujac.nad
                          .nimi.mozna.osiagnac.nirwane(czyt.spokoj)
                        • tygrysio_misio Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 17:59
                          tak.tak.tak...jestem.uparta.i.do.tego.zawziecie.staram.sie.byc.ascetyczna.wzgled
                          am.moich.przekonan:))

                          caly.sek.w.tym.ze.fantazjowanie.jakby.to.bylo.tez.jest.przyjemne.i.moze.pomoc.w.
                          dzialaniach.recznych:))

                          pozatym.co.do.alkoholu.to.powiem.Ci.ze.moze.i.hamulcenie.tyle.ze.puszczaja.ile.n
                          ie.odwagi.dodaje...
                          ale.nigdy.ale.to.nigdy.nie.pozwolilam.sie.chocby.dotknac.facetowi.ktoremu.nie.da
                          labym.sie.dotknac.na.trzezwo...choc.latwiej.bylo.sie.dobrac.do.facetow.ktorym.da
                          la.bym.sie.dotknac
                          • her_old Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 19:29
                            a... tego to bym się po tobie nie spodziewał ;) (patrząc na wcześniejsze
                            wypowiedzi).
                            widzisz, że moje rozterki nie są jednak tak jednoznacznie godne potępienia.
                            Jestem zupełnie normalnym facetem, typowym reprezentantem tego gatunku z
                            wszytskimi naszymi wadami i zaletami -no może tylko troszkę przystojniejszy,
                            niż średnia krajowa ;). Zazwyczaj kieruję się najpierw rozumem,potem uczuciami,
                            zmysły zazwyczaj są głęboko ukryte. Ale one są i czasami potrafią nieźle
                            zagmatwać w naszych głowach. Faceci patrzą na te sprawy trochę inaczej niż
                            kobiety, co w cale nie oznacza, że kobiety są wierniejsze.
                            Moje pytanie postawione w temacie wątku wcale nie stawia mnie w jakimś
                            jednoznacznie negatywnym świetle. Skoro pytam, to znaczy że mam wątpliwości (a
                            raczej miałem,bo wyboru już dokonałem), jeżeli mam wątpliwości, to znaczy że
                            nie jestem tak nierozsądny czy niedojrzały jak sądzisz. Moje pytanie było
                            skierowane do osób,którestanęły przed takim dylematem, dokonały wyboru i teraz
                            z perspektywy mogą ocenić słuszność swojego wyboru. Nie potrzebuję oceny czy
                            postąpiłem dobrze czy źle (tym bardziej że nie wiesz co wybrałem), czy mój
                            dylemat jest moralnie właściwy, czy obleśny itd. Przed ujawnieniem swojego
                            wyboru ciekaw byłem opinii innych forumowiczów.
                            Ty wolisz by fantazje pozostały niezralizowane, uważasz że nie warto ryzykować
                            związku dla chwili przyjemności - szanuję twoje stanowisko, co nie znaczy, że
                            inne podjeście do tego tematu byłoby jednoznacznie złe, bo kilka uwag osób
                            wolących żałować że się TO zrobiło było całkiem ciekawych.
                            • pszczolaasia Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 19:48
                              tak sobie czytam, czyta, czytam i wiesz mam tylką jedną malutką refleksę-
                              najgłupszym z możliwych jest argument, ze jest się "typowym" facetem. bo co to
                              za argument?
                              • her_old "typowy" facet 26.10.05, 21:54
                                "typowy" facet, tzn. że nie jestem żadnym dziwakiem, zboczeńcem, ale też nie
                                jestm specjalnie święty.
                                Typowy facet na pytanie swojej dziewczyny z miejsca odpowie, że "nigdy jej nie
                                zdradzi" oraz "że nigdy o tym nawet nie myślał" - co w tym drugim przypadku
                                jest akurat 100 % kłamstwem. Typowy facet czasem od sexu woli Ligę Mistrzów.
                                Typowy facet, chociażby nie wiem jak się zarzekał, lubi filmy erotyczne,
                                czasopisma z roznegliżowanymi panienkami i półnagie modelki w TV. I oglądając
                                to wcale nie myśli w tym momencie o swojej dziewczynie. Typowy facet ma jakieś
                                fantazje, jednak nie wierzy, że mogą się one ziścić (mam na myśli coś więcej,
                                niż sex z dziewczyną w stroju pielęgniarki). No więc takiemu typowemu facetowi,
                                który do tej pory pomimo kilku "zwykłych" okazji nie zdażyło się zdradzić
                                partnerki, trafia się niespodziewanie "6" w totka i musi dokonać wyboru między
                                rozumem a zmysłami. Wybrać to co wydawało się do tej pory nieosiągalne (kosztem
                                oczywistych wyrzutów sumienia), czy zrezygnować z tego i mając spokojne
                                sumienie ale i świadomość, że prawdopodobnie drugi raz nie będzie mu dana taka
                                okazja, zastanawiać się później jak by to było spróbować.
                                • p-iotr Re: "typowy" facet 27.10.05, 09:11
                                  Pare moich uwag:

                                  1. Niestety ale zaczales troszeczke pieprzyc, moj drogi. To tak a
                                  propos "typowych facetow".

                                  2. Czy Twoja kobieta ma jakis problem w tym, ze ogladasz sie na ulicy za fajna
                                  laska albo wrzucisz sobie czasem pornosa na kompie? To chyba masz problem. Tak
                                  mysle.

                                  3. Teraz troche Twojej terminologii - te twoje "szostki w totka" to "typowy
                                  facet" moze miec za 500-1000 PLN. Takie jak sobie wybierze, bez zobowiazan i
                                  dyskretnie. Ubiora sie jak chcesz, beda robic to co chcesz. Tyle razy ile
                                  bedziesz chcial i mogl. Wiec pytam: czym Ty sie w ogole podniecasz?

                                  pzdr
                                • pszczolaasia Re: "typowy" facet 29.10.05, 10:01
                                  sorki, ze tak późno,ale juz odpowiadam...
                                  >Typowy facet na pytanie swojej dziewczyny z miejsca odpowie, że "nigdy jej
                                  >nie zdradzi" oraz "że nigdy o tym nawet nie myślał" - co w tym drugim
                                  >przypadku jest akurat 100 % kłamstwem.

                                  widzisz tutaj można odróżnić Prawdziwego faceta od Typowego faceta. prawdziwy
                                  facet jak i typowy, czasem nawet może i pomyśli, zreszta kto nie pomyśli
                                  czasem? kobieta nie pomyśli? pomyśli tak samo jak i facet. tyle, ze myśleć to
                                  myśleć a zrobić to albo z tego myślenia uczynić sobie cel życia to dwie różne
                                  rzeczy. idzie ulicą fajna dziewczyna- mój maż sie za nią obejrzy no i co... co
                                  się stanie? no jest ładna...sama sie za nią obejrzę. bo na piękno fajnie
                                  popatrzeć. idzie fajny facet- ja też się za nim obejrzę. no i co się stanie?
                                  ale trzeba z tego robić jakis larum i zasłaniać się "typowością"? eee szkoda
                                  życia... mamy z meżem ustalone, że Angeliny Jolie i Vina Disela z łóżka byśmy
                                  nie wygonili:DD a jak by życie postawiło przed nami taki wybór to gwarantuje
                                  ci, ze nawet na sekundę byśmy sie nie zawachali i tego nie zrobili... choć kto
                                  wie..:DD Vin Disel..z tym głosem...jami:DD

                                  > Typowy facet czasem od sexu woli Ligę Mistrzów.- no i co z tego? każdy czasem
                                  woli... moze niekoniecznie Ligę Mistrzów, choć mój akurat woli ligę Mistrzów:DD

                                  > Typowy facet, chociażby nie wiem jak się zarzekał, lubi filmy erotyczne,
                                  > czasopisma z roznegliżowanymi panienkami i półnagie modelki w TV. I oglądając
                                  > to wcale nie myśli w tym momencie o swojej dziewczynie..

                                  szkoda że nie myśli o swojej dziewczynie... a moze niech zaprosi swoją
                                  dziewczynę do oglądania takich filmów? razem niech sobie poglądają? coś sie
                                  stanie? zaręczam, ze warto...

                                  kwestia fantazji seksualnych, bo o nich tu mowa, jak mniemam... nie demonizujmy
                                  sprawy... każdy ma jakieś fantazję i nie mówimy tu oczywiście o dziewczynie w
                                  stroju pielęgniarki, bądź w moim wypadku chłopcu w stroju pielęgniarza:DD ty
                                  sie tymi fantazjami zasłaniasz, uczyniłeś z nich jakiś taki...ołtarzyk. życie
                                  to nie tylko fantazje seksualne. rozumiem, ze trafiła Ci sie "6" w totka, każdy
                                  by sie zawachał, no może nie kazdy:DD ale dojrzałość polega na tym, zeby
                                  rozsądnie wybrać. zrobić rachunek zysków i start. z tego co doczytałam to
                                  wybrałeś. tyle, że ty czujesz, mam wrażenie żal, ze taka okazja ci sie więcej
                                  nie trafi. a dojrzałość polega na tym, zeby wybrać i nigdy nie żałować, nie
                                  rozpamiętywać. po co? wybrałeś i już. amen. koniec pieśni. powodzenia:-))))
                                  • krecilapka Re: "typowy" facet 29.10.05, 23:54
                                    Wiesz, lepiej tego posta to juz nie moglas schowac. Nie wrozylbym wielkich
                                    szans, ze ktos go przeczyta ;).
                                    • pszczolaasia Re: "typowy" facet 30.10.05, 20:14
                                      ty przeczytałeś;-)))
                • legolas111 Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 17:21
                  Hm.... to były wyłącznie cytaty Twojej wcześniejszej wypowiedzi.... Nigdzie
                  przeze mnie nie zostało napisane, że chcesz to zrobić by pochwalić się przed
                  kolegami.... nie wątpliwie ważne jest chyba dla Ciebie jednak co by sobie
                  pomyśleli skoro o nich wspominasz.... Myślę, że interpretacja moja tego co
                  zostało przeze mnie zacytowane jest właściwa, nawet jeśli nazwiesz to skrótem
                  myślowym... Fatntazje można mieć i daj Ci Boże nawet „ułańskiej” fantazji, ale
                  chyba nie jest właściwym marzyc o tym jak poniżyc i skrzywdzic kogoś bliskiego –
                  bo dla mnie jest to jednoznaczne... Poza tym marzenia, fantazje są
                  najpiękniejsze te, które są niespełnione... Twoja fantazja nie
                  jest „enigmatyczna” i nie musisz pisac wprost...każdy wie w czym rzecz.....
                  Moralizatorstwo z mojej strony dziwne, że Ciebie tak drażni..... mając takie
                  fantazje jak wszyscy powinieneś to „zlac” – chyba jednak masz sumienie i już
                  się nie czujesz się „z tymi moralnymi” radami dobrze.... Co będzie jak
                  zdradzisz i wszyscy w koło będą nieświadomie tego co zrobiłeś napiętnowywac
                  zdradę, będziesz atakował ich i tłumaczył, że każdy zdrowy facet w najlepszym
                  razie tylko marzy o skoku w bok bo to świadczy, że zdrowy jest? Dlaczego chcesz
                  zachowywac pozory jak wszyscy – grzeczny, uczciwy i kochany, a po cichu szukac
                  wrażeń? Może miej jaja i idź i powiedz o swoich fantazjach swojej
                  dziewczynie.....
                  • her_old Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 17:35
                    oj chyba jednak nie doceniasz wyjątkowości mojej fantazji, jeśli piszesz,
                    że "wszyscy się domyślają", co najwyżej "są na dobrym tropie"
                    Kwestia kolegów - faceci rozmawiają, choć o tych sprawach rzadziej i znacznie
                    mniej szczerze niż kobiety. Nie chodzi o chwalenie się, ale pewną wspólnotę
                    fantazji, bo nie ma co ukrywać, faceci myślą o pewnych sprawach w podobny
                    sposób (bo niby czemu wszytskie filmy dla panów mają identyczny "scenariusz").
                    Było to więc raczej nawiązanie do tego, co nam świntuchom się marzy, choć
                    niewielu z nas miało szansę tego doświadczyć. Ja miałem szansę (mniejsza czy
                    wykorzystaną) i jest pytanie ilu innych facetów by się skusiło, a ilu nie.
                    Piszesz o morlaności i że mnie to rusza - pewnie że mnie rusza, już sam temat
                    wątku jest tego dowodem. nie jestem jakimś libertynem pieprzącym wszytsko co mu
                    w drogę wejdzie. Jestem normalnym facetem, mającym uczucia i wyrzuty sumienia,
                    ale też jestem ciekawski, próżny i żądny przygód - typowy facet, nawet ten
                    odpowiedzialny. Problem jest w tym, że nagle będąc odpowiedzialnym i
                    zdyscyplinowanym pojawiło się coś co mnie zaskoczyło, bo dotknęło sfery, która
                    do tej pory była głęboko ukryta. Ja dokonałem już wyboru i z jednej strony
                    jestem bardzo zadowolony, z drugiej bardzo żałuję. I tak już zostanie, to moja
                    sprawa. Ciekaw tylko byłem,ilu facetów (kobiet) w podobnej sytuacji zachowałoby
                    się podobnie do mnie. Stąd pytanie czego waszym zdaniem lepiej żałować.
                    Jeżeli zaś chodzi rozmowę na ten temat z moją dziewczyną, to masz chyba trochę
                    racji
                    • legolas111 Re: Wyobraz sobie jak bedziesz tego zalowal! 26.10.05, 23:00
                      Hm... Nie miej mi za złe „że tak Ciebie moralizuję” bo zdaję sobie sprawę, że
                      dotychczasowe życie zgodnie z zasadami wystawiło Twoją osobę na ostrą próbę....
                      Szkoda by było, byś tę swoją wyjątkowość stracił w imię czegoś co nie decyduje
                      tak naprawdę o Twoim szczęściu....
                      Moja połowa chciała zrealizować swoje erotyczne marzenie ale niestety nigdy nie
                      powiedziała, że tego bardzo pragnie i najlepiej to zaraz, a "okoliczności"
                      powodowały że nie było okazji .... aż wreszcie nadarzyła się ale z kimś innym,
                      przypadkowym - co prawda połówka chciała ale nie wie dlaczego nie skończyło się
                      to zdradą ale prawie zdradą (tego nadal nie mogę zrozumieć, co oznacza prawie
                      zdrada).... Potem wyrzuty sumienia, niemożność spojrzenia mi w oczy, spędzanie
                      coraz mniej czasu ze mną. Sex też stał się inny.... W końcu przyszedł sms,
                      potem długa rozmowa telefoniczna, spotkanie i wszystko było jasne, że z nami
                      koniec...
                      Ja nie mogę przeboleć, że narażony został tak bezmyślnie nasz związek, który
                      miał w zamyśle mojej połówki również być "sformalizowany". O swoim cierpieniu
                      nie będę pisać, był nasz płacz, jego prośby o wybaczenie, mówienie o własnej
                      głupocie i braku świadomości że można tak bardzo skrzywdzić kogoś. Wnioskowanie
                      jego, że skoro doszło do opisanej sytuacji bo widocznie coś się popsuło, że
                      zabrakło w którymś momencie tego czegoś – tłumaczenie to miało tylko zmniejszyć
                      wagę naszych uczuć i przeknac, że rozstanie jest nieuniknione.
                      Dziś kontaktujemy się sporadycznie - jak zmuszają nas do tego okoliczności,
                      połówka ma kogoś, ale próbuje złamać we mnie postanowienie, że jak koniec z
                      nami to i koniec naszych kontaktów nawet na stopie koleżeńskiej. Po co to robi
                      skoro wie że tego nie chcę.... tyle razy wyraźnie było mówione, że ani
                      przyjaźni, koleżeństwa nie będzie.
                      Zawód spotkał nie tylko mnie ale nasze rodziny mimo, że poza moją siostrą chyba
                      o prawdziwej przyczynie naszego rozstania nie wie nikt. Więc przestrzegam, żeby
                      nie bawić się zapałkami... Jednym udaje się pewne tajemnice zachować dla siebie
                      i żyć z tym całkiem znośnie, inni z natury uczciwi, z zasadami mogą nie
                      wytrzymać wyrzutów sumienia, przyznać się i po "dżentelmeńsku" wycofać się
                      rujnując życie drugiej osobie i sobie - bo spędzanie reszty życia na szukaniu
                      imitacji tego co się utraciło i życie potem "z kiepską podróbką" może być
                      trudne i pewnie mało radosne...
                      A tak zaczęło się niewinnie - tylko mała myśl, żeby..... Nadal nie jesteśmy
                      sobie obojętni, ale stało się....
                      Mam wrażenie, że podjęta przez Ciebie decyzja jest tą najbardziej słuszną - nie
                      życzę ani Tobie ani Twojej dziewczynie tego co doświadczyło nas... Pozdrawiam
    • tygrysio_misio Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 16:05
      ja.wolala.bym.zalowac.ze.sie.nie.poscilam.niz.zalowac.ze.rozwalilam.zwiazek.na.k
      torym.mi.zalezalo.i.chcialam.go."zformalizowac"
      • zingy Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 16:11
        Widzisz tygrysio_misio - ale tu nie chodzi o zwykłe "puszczenie się". Poza tym
        w moich rozmyślaniach pojawiła się inna kwestia - czy nie rozwalę
        związku/małżeństwa bo dobije mnie frustracja spowodowana np. niespełnieniem
        fantazji?
        Może czasami lepiej zaryzykować..
        • tygrysio_misio Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 16:15
          moze.lepiej.fantazje.spelniac.z.mezem?

          co.bys.zrobila.gdybys.sie.dowiedzial.ze.twoj.partner.zdradzal.Cie??

          wydaje.mi.sie.ze.zdrade.ot.tak...z.potrzeby.sexualnych.łatwiej.wybaczyc.niz.taka
          .ktora.jest.wynikiem.uczuc.albo.niespelnienia...wydaje.mi.sie.ze.nie.mozna.potem
          .sie.otrzasnac.z.tego.ze.jest.sie."gorszym","niedostonalm"

          pozatym.jesli.sie.robi.cos.takiego.innej.osobie.to.nie.mozna.od.niej.wymagac.wie
          rnosci,zaufania.itpe
    • legolas111 Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 16:20
      Hm....Potem nie będzie już tak samo.... Twoja kobieta "po tym" nie będzie w
      Twoich oczach tą samą.... Nikt nie zna swojego sumienia.... Potem przyjdą
      wątpliwości czy "skoro TO zrobiłem" to czy naprawdę KOCHAM i jest CUDNIE?
      Wszystko się sypnie.... bo przecież dziewczyna nie była taka ważna skoro nie
      zrezygnowałem ze swojej "typowej męskiej fantazji" - z tego miejsca blisko do
      szukania sobie kogoś nowego bo to nie była miłość (tak będziesz usprawiedliwiał
      niemożność spojrzenia jej w oczy, będziesz w ten sposób pomniejszać wagę tego
      co was łączyło by nie czuć się jak ostatni sk...yn ...) Można żałować wielu
      rzeczy ale nie powinno się żałować uczciwości... Uwierz mi ... wiem o czym
      piszę.... to się zdarzyło....
    • inezz_a Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 16:28
      Czy pomyslales o tym, ze twoja dziewczyna tez moglaby chciec spelnic swoja
      fantazje i to nie z toba? Piszesz ze seks w zwiazku ci opwszednieje...
      Powszedneje juz teraz a co bedzie za 5, 10, 20 lat kiedy bedziecie rodziną?
      Może lepiej zacznij spełniać te swoje fantazje i odejdz od twojej kobiety...
      • her_old Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 16:39
        to nie jest tak, że powszednieje mi z jej powodu. Ja (mężczyźni ?)mam po prostu
        taką konstrukcję, że jak już się coś zdobędzie, to trzeba szukać nowych wyzwań.
        Jestem pewien, że nigdy, z żadną kobietą nie będę do końca usatysfakcjonowany
        (byłem już w kilku związkach i wiem że moja obecna dziewczyna pod tym względem
        jest naprawdę wyjątkowo "udana").
        Pomimo to nigdy nie zdradziłem żadnej z dziewczyn z którymi się spotykałem, ale
        też nigdy nie miałem tak "odjechanej" sytuacji. Nie chcę na razie pisać co
        wybrałem, bo dyskusja przeobraziłaby się w dyskusję "czy dobrze/źle zrobił",a
        chodzi mi raczej o to, żeby każdy powiedział szczerze, jakby zachował
        (zachowałby) się w podobnej sytuacji.
        • tygrysio_misio Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 16:46
          to.jednak.jest.racja.ze.jestes.niedojrzaly...

          nie.wiesz.jescze.co.to.zaufanie.i.szacunek
          • her_old Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 17:00
            a ty myślisz że twój facet jest inny ? że nie ogląda się za innymi
            dziewczynami ? Nie marzy skrycie o twojej koleżance, albo swojej szefowej ? Nie
            siedzi w pokoju w dresie, gdy jeszcze niedawno na twoją wizytę wkładał
            najlepsze ciuchy ? A ty w stosunku do niego też jesteś dalej taka romantyczna i
            zaskakujesz go wciąż nowymi pomysłami ?
            Nie bądź hipokrtyką. Poza tym przecież napisałem wyraźnie, że jak do tej pory
            nigdy nie zdradziłem żadnej z dziewczyn z którymi się spotykałem (bez
            ujawniania na razie jak zakończyła się opisana przeze mnie sytuacja). Gdyby
            chodziło wyłącznie o sprawę sexu, w ogóle nie zaczynałby tego wątku prawda ?
            Jeżeli zaś chodzi o odpowiedzialnych facetów, to ja już napatrzyłem się w swoim
            życiu na mężów, którzy zaraz po wyjściu z domu ściągają obrączki i ślinią się
            na widok każdej dziewczyny. Najpierw pokazują mi zdjęcia swojego dziecka, by za
            chwilę krzyczeć za przechodzącą dziewczyną, że ma fajne .... .
            Na tle tych "statecznych i odpowiedzialnych" mężczyzn, często dużo ode mne
            starszych, to ja wypadam jak przyzwoitka.
          • zingy Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 17:06
            Chociaż jestem kobietą rozumiem o czym mówi her_old i wcale nie uważam, że jego
            podejście jest niedojrzałe. Te dylematy wynikają chyba z dwoistości ludzkiej
            natury, że chce się zjeść ciacho i je mieć..
            Też jestem w sytuacji, że równie mocno pragnę dwóch wykluczających się rzeczy i
            nie zdecydowałam jeszcze co robić.
            Żałować będę obojętnie jakiego wyboru dokonam.
            Może po prostu.. CARPE DIEM ??
    • azazela Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 16:57
      tak calkiem szczerze i tylko miedzy nami to moge ci po cichu powiedziec ze
      zazyzykowalabym, zaszalala,
      choc potem pewnie wyrzuty sumienia dlugo(?) by mnie gryzly(?)
    • pluszowa.landrynka Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 17:05
      A jaka to jest typowa męska fantazja? Dwie laski w jednym łóżku?
      To se daruj, może namówisz ukochaną na towarzystwo.
    • meggyandpeggy1 Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 17:05
      lepiej zrobic to na co masz chec a nie cale zycie sie zadreczac ze miales
      okazje a tego nie zrobiles. I male pytanko, a czy tej fantazji nie mozna zrobic
      ze swoja dziewczyna?
      • her_old Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 17:14
        z nią to już "odegraliśmy" tyle fantazji, że kto wie ;)
        ale tak serio, nie chodzi nawet o to, czy można byłoby to zrobić bez poczucia
        zdrady (znam pary, które sobie pozwalają na skoki w bok, a potem sobie
        opowiadają ze szczegółami), tylko o samą sytuację, niespodziewaną, stawiającą
        cię przed wyborem między (w uproszczeniu - bo zaraz znów mnie zjadą że jestem
        niedojrzały) ciałem a rozumem.
    • katinka_w_plaszczyku Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 17:23
      hmmm, a w jaki sposob doszedles do tego, ze to byloby cos "ekstra"? i ze
      spelnilbys swoje najwieksze marzenie-fantazje?

      i czemu mam wrazenie, ze wybrales owo spelnienie?...
      (o kolegach to niepotrzebnie wspominales, traci zachwytem 15latka)
    • mosze_singer przewrotnie 26.10.05, 17:30
      związek z kobietą, z którą nie można realizować swoich fantazji to pomyłka.
      żeby jeszcze bardziej zamieszać, powiem że zawsze będą jakieś niezrealizowane
      fantazje i niewykorzystane okazje. można za nimi gonić lub nie. wybór jest
      tylko indywidualny, nie ma reguł.
      • krecilapka Re: przewrotnie 26.10.05, 18:13
        > związek z kobietą, z którą nie można realizować swoich fantazji to pomyłka.

        Pomylka to jest jesli sadzisz ze bedziesz mogl fantazje zrealizowac, a okaze
        sie, ze jednak nie.
        Jesli od razu wiesz, ze nie bedziesz mogl - to nie ma mowy o zadnej pomylce :).
        • pluszowa.landrynka Re: przewrotnie 26.10.05, 18:23
          No to jest trzeźwe myślenie
        • mosze_singer Re: przewrotnie 26.10.05, 19:00
          krecilapka napisał:

          > > związek z kobietą, z którą nie można realizować swoich fantazji to pomyłk
          > a.
          >
          > Pomylka to jest jesli sadzisz ze bedziesz mogl fantazje zrealizowac, a okaze
          > sie, ze jednak nie.

          wtedy nalezy sie rozejsc
          pozostawianie w takim ukladzie jest pomylka
          > Jesli od razu wiesz, ze nie bedziesz mogl - to nie ma mowy o zadnej
          pomylce :).
    • widokzmarsa Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 18:14
      złe pytanie. Dopiero gdy coś zrobisz, możesz wiedzieć czy żałujesz lub nie
      robiąc tego żałować że się nie zrobiło.
      Co do seksu to jest to pojęcie względne. Kiedyś marzyłem o seksie z dwoma
      kobietami na raz a później był okres gdy miałem to prawie na codzień. Mając
      doświadczenie z dwoma, wiem że gdyby były trzy, to mogłyby robić pewne rzeczy,
      ktorych dwie nie są w stanie. Ale gdybym był w związku z ukochaną kobietą, to
      bym tego nie zrobił. Gdybym był w związku który już spowszedniał albo się
      rozpadał..., tu ci nie odpowiem, bo nie wiem)
    • anxiety3 Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 26.10.05, 23:42
      tlumaczysz, ze jak`typowy` facet masz fantazje etc i nie jest prawda, co
      slyszymy od naszych chlopakow, nazeczonych, mezow etc, bo oni i tak maja w
      glowie co innego. ok, to ludzka natura z jej slabosciami - kobiety tez nie sa
      swiete. Ale, jesli upierasz sie, ze jak `typowy` mezczyzna etc, to odpowiem Ci
      jak `typowa` kobiet: gdybym po takim czasie, jaki opisujesz, na dodatek
      szczesliwego pozycia zostala zdradzona, to raczej nie byloby odrwotu. Twoja
      kobieta daje z siebie bardzo duzo, a co ma dostac w zamian...To jest nie tylko
      nie fair, ale tez okrutne. A przeciez kochasz, myslisz o legalizacji. Nie na
      tym ilosc polega,zeby sprawdzac co mi ujdzie plazem, bo przez moment moze byc
      `fajnie`. Konsekwencji jest wiecej niz wyrzuty sumienia- od nich sie dopiero
      zaczyna. Ja nie odwarzylabym sie, silna pokusa kontra silne uczucie. Jesli w
      takiej sytuacji potrafie powiedziec `nie`, to moze juz `droga z gorki` przed
      nami> przynajmniej w kontekscie zdrady. Zwiazek to, jak samo wiesz, to swiadomy
      wybor i trwanie w (dobrej) decyzji> tez proba sil charakteru- ale czy to nie TY
      napisales, ze podejmujesz decyzje w pierwszej kolejnosci rozumowo? wiesz, co
      masz i mozesz stracic albo popsuc dotychczasowa plaszczyzne. Nie wiem, co
      wybrales, ale zycze Wam Obojgu pomyslnosci. I jakkolwiek ten post moze miec
      moralizatorski wydzwiek, ja tlumaczylam w kontekscie mojej osoby. pozdrawiam.
      • krecilapka Nie sluchaj bab, 27.10.05, 00:56
        one maja romantyczna nature i nie rozumieja Twoich rozterek. Jak bedziesz sie
        kiwal nqa stare lata w bujanym fotelu, to wtedy bedziesz mogl sobie pykac
        fajeczke i liczyc przeleciane towarki. A bez pukania co bedziesz wspominal?
        Skonczone gierki na kompie? Ilosc wspolnie spedzonych dni ;). To i tak Ci nie
        ucieknie, jak nie wpadniesz na pukaniu pobocznym. Chcesz byc grzecznym
        chlopczykiem czy kawalem squ..ela?
    • her_old OK-Podsumowanie 27.10.05, 08:46
      1. Nie zrobiłem tego. Miałem straszną ochotę, to była wyjatkowa pokusa, ale nie
      skorzystałem.
      2. Nie napiszę o co chodziło, niektórzy sugerowali "trójkąt" - dla jakiegoś tam
      zwykłego wielokąta nie zastanawiałby się na zdradą - chodziło o coś na
      kształt "6" w totka (przynajmniej dla mnie).
      3. Żałuję że nie skorzystałem z okazji, ale gdyby znów się zdarzyła - moja
      decyzja byłaby taka sama.
      4. Okoliczności (zero ryzyka że się wyda,że bądą komplikacje, że faceci o tym
      marzą)nie napisałem po to żeby się chwalić tylko żeby pokazać, że w tym
      przypadku te kwestie nie miały wpływu na decyzję - to był wybór między
      kumulacją w totolotku a poczuciem odpowiedzialności. Moja dziewczyna nigdy by
      się raczej nie dowiedziała "z zewnątrz" gdybym ją zdradził, nigdy się teżraczej
      nie dowie, że byłem w takiej sytuacji i wybrałem wierność
      5. Tego wątku nie zaczęłem po to,żeby się usprawiedliwiać,czy szukać popracia
      dla swojej decyzji (takiej czy innej). ciekaw byłem waszych opinii odnośnie
      samej okazji i jej wykorzystania. Na pewno nie potrzebowałem opinii na swój
      temat, gdybym jednak zdradził dziewczynę też nie szukałbym tak głupich
      argumentów jak,że jestem "typowym facetem"więc zdrada jest w moich genach.
      6.O dziwo większość osób na forum "mężczyzna" to kobiety :) Drogie Panie dla
      was przestroga : nawet najporządniejszy facet może mieć chwilę
      słabości,wierzcie mi, jeśli jest tylko troszkę przystojniejszy od diabła i
      mniej owłosiony od małpy, to o pokusę nietrudno.
      7. Są pokusy z którymi się nie walczy, lecz przed którymi się ucieka. Mnie
      udało się zwalczyć ogromną pokusę, ale prawda jest taka, że gdyby pokusa nie
      odpuściła, to nie wiem czy zmysły i fizjologia nie zwyciężyłyby z rozsądkiem i
      odpowiedzialnością. Pokusa była naprawdę wyjątkowa, no wiecie "once in the
      lifetime".
      8. Na koniec dlaczego nie skorzystałem z tej wyjątkowej okazji: nie obawiałem
      się, że się wyda i mojej dziewczynie będzie przykro, po prostu mi byłoby trudno
      po tym wszytskim patrzeć jej prosto w oczy, mówić że jest jedyna, wyjątkowa,
      ukochana. Wiem że gdybym zrobił to raz, to później nie miałbym już takich
      oporów przed kolejnymi skokami w bok, łatwiej byłoby się usprawiedliwiać przed
      samym sobą, łatwiej byłoby zabić wyrzuty sumienia.

      Mam wrażenie,że to była zgotowana mi przez los "próba", która miała mi pokazać,
      czy jestem już gotów do stabilizacji, czy jestem na tyle "dojrzały" by stworzyć
      formalny związek. Mam nadzieję, że moja partnerka również zdałaby taki test.
      • zingy Re: OK-Podsumowanie 27.10.05, 10:15
        Czytam te wszystkie wypowiedzi i ciagle nie wiem co myśleć. Tu wszystko jest
        czarne lub białe, a życie to także różne odcienie szarości. I mamy tylko jedno,
        dlatego - pomijając całkowicie zwykłe puszczanie się - zastanawiam, czy czasami
        jednak lepiej nie skorzystać z okazji..
        • mimrek pytanie do załozyciela wątku! 28.10.05, 14:55
          napisz chcoiaż czy ta kobieta była dla ciebie pokusą bo był ładniejsza od
          twojej dziewczyny i miala lepsze ciało..bardzo mnie to ciekawi bo na ogól
          faceci zdradzają z brzydszymi od swych partnerek:)
      • modrooka Re: OK-Podsumowanie 27.10.05, 10:21
        Chorobcia, porządny z ciebie facet! Dałes mi nadzieję, że jednak są jeszcze
        tacy. Oby was jak najwięcej :)
      • paxton1 czy świat się kręci dookoła d...? 27.10.05, 11:06
        ludzie, czy wy naprawdę jesteście tacy prości???
        • zingy Re: czy świat się kręci dookoła d...? 27.10.05, 11:52
          Prości w sensie ?
          • krecilapka No ze 27.10.05, 14:53
            jak Ci tryka to zaraz sobie musisz ulzyc. Bys do filharmonii poszedl, teatru, na wernisaz jakis powazny, rozwinal swoja duchowosc. Pomodlil bys sie przed snem, wsluchal w siebie [tylko nie za bardzo sie wsluCHUJ ;)], pomyslal ze cierpienie uszlachetnia i jaki mozesz byc moralnie czysty jak lza. Czlowiek winien zaspokajac swe potrzeby rozumnie :).
      • katinka_w_plaszczyku Re: OK-Podsumowanie 29.10.05, 23:48
        ciesze sie, ze Twoja dziewczyna nie wie, ze miales tak ogromna ochote, ze
        zalujesz, iz nie skorzystales z okazji, bo trafila sie kumulacja w totka, ze
        zero ryzyka itp, itd, ze zalozyles ten watek na Forum, a najwazniejsze: ze
        uwazasz sie teraz za bohatera. sam fakt, iz okazja sie "pojawila" i rozwazales
        jej konsumpcje popsulaby mi radosc zwiazku...

        ale ja jestem inna, wiec sie nie przejmuj.

        • krecilapka Re: OK-Podsumowanie 29.10.05, 23:56
          A z czym niby jestes taka inna?
    • paola20002 Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 27.10.05, 12:49
      ja skorzystalam z tej okazji....i załuje,nadal jestem z nim i jest duże
      prawdopodobieństwo że bedzie formalizajca naszego zwiazku,on o niczym nie wie i
      sie nie dowie,bo wiem ze by mi nigdy tego nie wybaczyl...gdy o tym mysle co
      kiedys zrobilam to robi mi sie niedobrze na moj widok....teraz juz nigdy czegos
      takiego nie zrobie,nie warto bylo...a kara chyba za ma zdrade jest to że
      jestem strasznie zazdrosna i mysle czy on tam samo nie zrobil albo teraz
      wlasnie nie robi??bo jesli mi sie udalo takie cos zrobic i on sie nie
      dowiedzial to moze on tez tak robi....i kolo sie zamyka i dobrze mi tak mam za
      swoje...
      a mam pytanko czy moglbys chociaz zdradzic tak ogolnie o jaka "6" w totka
      chodzilo??bo mi nie udalo sie powstrzymac i jestem ciekawa jaka ty miales
      fantazje ??i czy moja byla słodsza pokusa czy twoja??/
      • zingy Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 27.10.05, 13:17
        Właśnie, skoro rozmawiamy już tak szczerze to autor wątku mógłby jednak
        napisać, o jaką pokusę dokładnie chodziło..
        • krecilapka Ej, nic nie mow!!! 27.10.05, 14:58
          Nie mow o jaka pokuse chodzilo! Niech baby sczezna z ciekawosci ;->. Jak wyznasz to wszyscy dopiero zaczeliby po Tobie jezdzic. To Twoje zycie podziemne i nigdy sie do niego nei przyznawaj. Ja teraz wyznasz, to pozniej zonie tez wypapalesz - facet powinien byc dyskretny. Jeszcze kogos bys natchnal pomyslem i popchnal do zlego ;).
          • anetta101 Re: Ej, nic nie mow!!! 27.10.05, 15:04
            e tam, niech powie, ja też chce 6 w totka, też mi się coś od życia należy:)))
            • krecilapka Re: Ej, nic nie mow!!! 27.10.05, 15:51
              Ty jestes baba, wiec poza 3 nie wyjdziesz. 6 jest dla niego i powinien trzymac jezyk za zebami!
              • her_old nie ... 28.10.05, 08:20
                zdradziłem dziewczyny,to i pokusy nie zdradzę :)
                zresztą jakie to ma znaczenie (poza waszą ciekawością drogie panie).

                Pomyślcie sobie o sytuacji (czysto teoretycznej), w której mogłybyście zdradzić
                swojego partnera/partnerkę - praktycznie niemożliwej do zaistnienia- więc
                bezpiecznej do fantazjowania - skoro praktycznie niemożliwa, to w sumie nic
                złego tak sobie pofantazjować. No więc okazało, się że czasem jednak
                takie "teoretyczne" fantazje mogą się znaleźć na twojej drodze. I pomyślcie
                jakiego wyboru byście dokonały/dokonali ;)
                Pozdrawiam
      • widokzmarsa Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 27.10.05, 14:19
        to nie kara, po prostu myslisz, jak większość, o zachowaniu innych przez
        pryzmat swojego. A twórca wątku to chyba teoretyzuje z tą 6-ką.
    • mamba8 Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 27.10.05, 19:29
      Ok sądzę w takich sytuacjach nie ma do końca dobrych decyzji. Gwarantuję, że
      gdybyś spróbował nie poprzestałbyś na jednym razie...tak już jest-jak
      zasmakujesz w czymś nowym to ciężko poprzestać po pierwszym razie. Postąpiłes
      prawidłowo i moralnie i możesz sie z siebie być dumny. Gdybyś spróbował chcąc
      nie chcąc inaczej zacząłbyś traktować swoją kobietę i popsułbyś wasz związek.
      Postawiłeś na wasze wspólne dobro chociaż nie dziwię się, że rozmyślałeś nad
      tym co by było gdyby...
    • kobieta306 Re: lepiej żałować, że się TO zrobiło... 28.10.05, 20:05
      Może byłam w podobnej sytuacji, nie wiem, dla mnie ona również była taka
      niemożliwa jak Twoja.
      Nie zrobiłam tego.
      I raz żałuję, a raz nie żałuję. Taka już kobieca natura.
      Żałuję jak mi się z moim partnerem nie układa.
      poza tym to oczywiście nie żałuję, bo chociaż mój partner ma wiele wad, to ja
      jestem moralnie poprawna. Ale czasami to mi szkoda, oj szkoda, bo mogło się
      dziać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka