desperat107
20.11.05, 23:36
Mam takie pytanko: czy moralne jest zaciążenie ukochanej bez jej zgody/wiedzy?
Ona jest miłością mojego życia i mnie też kocha, tyle że ostatnio się nieco
dziewczę rozwydrzyło. Oboje pracujemy, dobrze nam się układa, mamy
mieszkanie, samochód, jeśli nawet ona by straciła tą swoją ukochaną pracę, ja
bym utrzymał i ją, i dom i dziecko. No, ale jej woda sodowa uderzyła do głowy
ostatnio i rozpoczęła drogę karierowiczki. Trochę czuję się oszukany i
zawiedziony, gdyż jeszcze niecały rok temu mieliśmy całkowicie odmienne
plany. Mieliśmy mieć pierwsze dziecko właściwie już teraz. I co? Cisza! Teraz
moja Pani ma przewę w tabletkach i aż mnie korci by przypadkiem gumka
zawiodła tak w połowie cyklu mniej więcej. wszycy znający nas bliżej, mój
brat, mama, przyjaciele, twierdzą,ze najlepszym lekarstwem dla nas byloby
dziecko. Dziecko nauczyłoby ją nieco pokory i utarlo nosa. Nie myślcie, że
jestem jakimś tyranem, ale naprawdę mojej Pani zdrowo odbiło, gdy zaczęła
pracować w nowej firmie. Boje się, ze jeśli szybko coś się nie zmieni, nasz
związek legnie w gruzach, a ona jest tak zaslepiona karierą, że nic jej nie
obchodzi. Mam jednak opory, czy podstępne obniżenie skutecznosci gumki za
pomocą szpilki jest moralne??