Dodaj do ulubionych

ładna czy fajniejsza:)?

11.12.05, 20:45
zawsze miałem bardzo ładne kobiety jednak o tzw stylu bycia co to nie
ja .teraz poznałem kogos gorzej wyglądającego nie bardzo w moim typie jeśli
idzie o urodę .podoba mi się ale jest dośc średnia i nie lecę na nią tak jak
na tamte.ale jest genialna w łóżku i ma świetne podejście do mnie czytaj
charakter .ja jestem świeżo po związku mam momentami w głowie moja ex która
była moim ideałem wyglądu i którą bardzo kochałem ale skończyło się to
wszystko bardzo nieciekawie .spróbowalibyscie cos z tą nową osoba ddaliby
scie szanse? nie chce jej zranić nie chce robić nadzieji bo sam nie wiem co
chce w tym momencie .miało nie byc zadnej dzieewczyny a wyszlo
inaczej .szukalibyscie swojego ideału czy spróbowalibyscie z taka dziewcyzna?
Obserwuj wątek
    • iwona334 Re: ładna czy fajniejsza:)? 11.12.05, 20:51
      No przeciez juz napisales, ze jest Twoim idealem. Erotycznym.
      Do tego ma jeszcze ciekawy charakte. To naprawde niezle, jak na dobry
      poczatek :)
    • rosa_de_vratislavia Re: ładna czy fajniejsza:)? 11.12.05, 20:57
      samiecc napisał:

      >podoba mi się ale jest dośc średnia

      To w końcu czy Ci się podoba czy nie?

      >i nie lecę na nią tak jak
      > na tamte.

      Czyli - wyglad ma znaczenie, a nie intelekt czy miły charakter.

      >W takim razie ale jest genialna w łóżku i ma świetne podejście do mnie czytaj
      > charakter .

      Juz ją zaciągnałes do łoza, choć za jej plecami piszesz, ze jest "średnia"?
      Gdybym była tobą - zostawiłabym ją...
      ...po co masz się ogladac za długonogimi pięknościami, idac z nią na randkę?
      Szkoda dziewczyny. Rzuć ją, zanim się całkiem nie zakocha.

      >spróbowalibyscie cos z tą nową osoba ddaliby
      > scie szanse?

      Jesli zwiazek z "tą nową" jest "oddaniem szansy" - rzuć ją!

      >szukalibyscie swojego ideału czy spróbowalibyscie z taka dziewcyzna?
      No wiesz, ja jestaem kobietą, ale rzuciałabym kogoś kto:
      -ma dobre podejście do mnie,
      - jest "świetny w łózku"
      - ma dobry charakter

      bo zawsze trzeba dązyc do ideału i nie wolno marnowac szansy. Serio.
      • poprawnyinaczej a ja przeciwnie :) 11.12.05, 21:16
        rosa_de_vratislavia napisała:
        > No wiesz, ja jestaem kobietą, ale rzuciałabym kogoś kto:
        > - ma dobre podejście do mnie,
        > - jest "świetny w łózku"
        > - ma dobry charakter

        - Dlaczego? - To swietny material na dobra zone i matke.
        >
        > bo zawsze trzeba dązyc do ideału i nie wolno marnowac szansy. Serio.

        - A odlotowe Idealy, to zawsze mozna sobie gdzies na boku znalezc
        dla urozmaicenia sobie zycia :)
        Tez serio.
        • rosa_de_vratislavia Re: a ja przeciwnie :) 11.12.05, 21:23
          poprawnyinaczej napisał:

          > rosa_de_vratislavia napisała:
          > > No wiesz, ja jestaem kobietą, ale rzuciałabym kogoś kto:
          > > - ma dobre podejście do mnie,
          > > - jest "świetny w łózku"
          > > - ma dobry charakter
          >
          > - Dlaczego? - To swietny material na dobra zone i matke.

          A Ty bys chciał, zeby cię jakaś wzięła z litosci, boś "dobry materiał
          genetyczny i pieniądze przynosi", a potem stwierdziła:

          > - A odlotowe Idealy, to zawsze mozna sobie gdzies na boku znalezc
          > dla urozmaicenia sobie zycia :)

          He he...powiedziałbys pewnie, ze "dziwka" i "się puszcza"...a ona tylko
          znalazła odlotowe ideały, podczas gdy Ty posiedzisz z dziećmi w parku :)
          > Tez serio.
          • poprawnyinaczej Re: a ja przeciwnie :) 11.12.05, 21:27
            Nic sie nie przejmuj , Kochaniutka. Pisze to wszystko po wielu latach praktyki,
            a nie teorii, wiec wiem, co mowie :)

            Dla 90 % kobiet, tych zwyklych, przecietnych, czy jak wolisz "normalnych"
            idealem sa ich udane i kochane dzieci i "niezwykly" maz.

            I to im zazwyczaj wystarcza :)
            • szejtan Re: a ja przeciwnie :) 12.12.05, 10:20
              > Dla 90 % kobiet, tych zwyklych, przecietnych, czy jak wolisz "normalnych"
              > idealem sa ich udane i kochane dzieci i "niezwykly" maz.

              he he i tu jest haczyk, bo:
              1. lwia część kobiet nie ma męża "niezwykłego" tylko bardzo zwykłego, więc te o
              których piszesz to mniejszość.
              2. Nawet tym które mają "niezwykłego" czasem on nie wystarcza. Piszeż o 10%. Ja
              myślę że to więcej ;)
    • tina122 Re: ładna czy fajniejsza:)? 11.12.05, 20:57
      Jeśli nie jestes w stanie stwierdzić czy bardziej wartosciowe jest opakowanie
      czy zawartośc,to daj jej spokój...szkoda dziewczyny...
    • asiulka81 Re: ładna czy fajniejsza:)? 11.12.05, 21:11
      a Ty jak zwykle masz problem rodem z Kosmosu!!!!
      • samiecc Re: ładna czy fajniejsza:)? 11.12.05, 21:24
        poprostu ja mam bardzo ciekawe zycie Asiulka:) ,nie ma to jak Twoj
        komentarz:).ja sobie poprostu lubie pogadac a nie pisze tego zeby naród polski
        podejmował za mnie decyzje w moim zyciu .poprostu lubie słuchac jakie ktos ma
        opinie.
        ta nowa dziewczyna jest swietna w sprawach łożka erotyki poprostu rewelacja,czy
        zaciagnałem do łóżka ....mysle ze oboje tego chcielismy.ona wie jak jest mój
        ideal kobiecości co mi sie podoba a co nie ,wie ze mam metlik w głowie z tym
        wsyztskim.poprostu bardzo duzo rozmawiamy i bardzo szczerze takze z inczym jej
        nie sciemniam i nie oszukuje.mysle ze jest to swietna kobieta na bycie juz na
        stałe chodz napewno nie jest moim ideałem jesli chodzi o wygląd
        • asiulka81 Re: ładna czy fajniejsza:)? 11.12.05, 21:27
          samiecc napisał:

          > poprostu ja mam bardzo ciekawe zycie Asiulka:)

          jak takie ciekawe to ksiazke napisz! :)
          • samiecc Re: ładna czy fajniejsza:)? 11.12.05, 21:43
            chyba ze psychologiczna:)
            a tak na powaznie to dziewczyna ma wiele zalet i mysle czy moze zaczac zmieniac
            system wartosci i bardziej cenic charakter bo teraz jest pol na pol . w
            podswiadomosci chyba chodzi mi o to ze chcialbym udowodnic sobie ze bede mial
            rownie fajna i ladna kobiete jaka mialem ostatnio.wiec ze to strasznie glupie
            ale tak jest .a tu nagle niespodziewanie pojawila sie ona chodz nie planowalem
            bardzo dlugo nikogo w moim zyciu
    • lady284 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 07:49
      jeśli nie jesteś pewien, że chcesz z nią być to odpuść, to nie towar na
      półkach - to ludzie, nie igraj z ludzkimi uczuciami
      tak poza tym to może być naprawdę fajna dziewczyna, są ludzie dla których liczy
      się szczęście i są tacy co układają życie tak by przypodobać się innym, wybór
      należy do Ciebie, byle szybki
    • sociopata Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 08:00
      daj sobie spokoj z ta stara rura. Raz czy dwa to wystarczy, nie uwazasz?
      • samiecc Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 09:21
        ja ja staram sie bardzo chamowac mówie ze mam metlik w głowie mówie ze nie chce
        sie spieszyc ze nie planowalem z kims sie wiazac ze o tym nie myslalem ze ktos
        sie pojawi ze mam jeszcze doła po poprzednim związku.nie chce właśnie być z nią
        tylko dla tego że jej sie podobam że uważa że jestem fajny itd .tylko troche
        sie boje ze ona chyba sie mna zauroczyla bo mowi mi teksty w stylu ze badz ze
        mna zawsze i nic wiecej ,ze przy mnie zapomina o wszystkim co bylo zle ze
        ejstem inny niz jej byli itd .a ja nie chce jej zranic
        • typowy_kark Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 10:02
          i co - z litosci i "z dobrego serca" z nia bedziesz?
    • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 10:42
      zostaw ją. Ja bedzie Ci jej brakowało, będziesz tęsknił, to sie przekonasz, co
      wazniejsze.
      • samiecc Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 14:07
        fajnie sie nam gada ,jak sobie razem lezymy jest milo przyjemnie ,ona w lóżku
        jest rewelacyjna robi rzeczy które miałem tylko z 1 kobieta dawno temu:).mysle
        o niej ale.nie ma ognia nie ma tego co było jak byłem z ex czy jeszcze cofając
        sie wstecz z inna.jak calowalem moja ex to odlatywalem jak sie kochalismy itd
        to było genialnie radosnie z zyciem .a tu jest takie uczucie bezbarwnosci
        troche na sile w lozku mimo ze ona robi mi wszystko a ja tez moge wszystko .i
        tego wlasnie mi brakuje
        • lkish21 daj fotke, porownamy 12.12.05, 14:09
          :]
          • zibi291 Re: daj fotke, porownamy 12.12.05, 14:12
            moja ex też była super!!! niestety fochowata nie dało się dłużej... równie
            szybko poznałem inną - kocha mnie, robi dla mnie wszystko nie ma takiej euforii
            ale przynajmniej nie musze ciągle przepraszać... stary trzymaj się
            tej "fajniejszej" olać księżniczki
        • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 14:15
          na mój nos, a tamtych byłeś mocno "zakochany" co dawało poczucie euforii. W tej
          jesteś mniej zakochany ale....może potrafisz sie z nią lepiej zrozumieć,
          zaprzyjaźnić? Chodzi mi o to, że gdy poczujesz, że zależy Ci na niej jako
          człowieku, partnerze, towarzyszce, że możsesz na niej polegać i bedziesz
          chciał, zeby ona mogła oplegać na tobie, to wtedy przestanie byc ważne, czy ma
          brzydszy nos czy krótsze nogi od poprzedniej...
          • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 14:21
            to już nie kwestia zakochania... wybieram pewną opcję... nie chce już więcej
            cierpieć i przepraszać...teraz mam wszystko oprócz tej wielkiej euforii - i
            już nie zamieniłbym tego na żadne księżniczki
            • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 14:24
              Ja akurat pisałam bardziej do samcca, nie komentuję Twojego wyboru, uważam że
              masz pełne prawo sam decydować, czego od zycia chcesz. najwazniejsze dla mnie
              jest nie skrzywdzic po prostu drugiej osoby, mam nadzieję, ze Twoja luba nie
              jest świadoma tego, ze nie jest twoim ideałem.
              • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 14:32
                nie rozmawiamy o tym, póki co jest nam dobrze... ona ma mnie ja mam ją... myślę
                że i samcowi sie ułoży
                • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 14:39
                  myślę, że często takie "świadome" związki są trwalsze niz te z początkową
                  straszna fascynacją.
                  • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 14:43
                    dokładnie a ta kobieta daje mi poczucie pewności...często powtarza jak kocha -
                    poprzednia rzadko o tym mówiła...ale wiesz tej fascynacji jednak brakuje i
                    zdarza się, że zatęsknie za byłą ale mam nadzieję, że to szybko minie
                    • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 14:48
                      A za czym właściwie tęsknisz?
                      • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 14:52
                        hmmm cięzko stwierdzić bo teraz pamięta się tylko sympatyczne chwilę a przecież
                        był jakiś powód rozstania - tęsknie za tym szaleństwem, które było za wygłupami
                        i tarzaniem się po tapczanie tak dla rozrywki - teraz to wszystko jest jak
                        gdyby schłodzone, pewniejsze ale schłodzone
                        • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:00
                          nie wiem... może nie trafiłeś jeszcze na swoja połówkę...nie chodzi tylko o
                          pewność i stabilizacje, ale żeby sie dobrze czuć z tą drugą osoba, nie?
                          • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:06
                            no więc czuję sie dobrze, całe życie marzyłem o takiej stabilizacji, moja Była
                            była za młoda a obecna przynajmniej wie czego chce... i bardzo mnie kocha!!
                            więc może potrzeba euforii i fascynacji kiedyś minie, co???
                            • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:09
                              Obawiam się, że zaczniesz się oglądac za innymi.
                              • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:11
                                hmmm tylko po co mi kolejna ksieżniczka...nie chciałabyś się czuś pewnie w
                                swoim związku... teraz juz chyba nie ma odwrotu bo nie chciałbym mojej obecnej
                                zranić bo dawno nikt mnie tak nie kochał
                                • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:14
                                  Rozumiem, pewnie ze bym chciała czuć sie pewnie. Ale sądzę, ze za kilka lat
                                  możesz czuć sie znudzony... Oczywiscie moze być też inaczej, że bedziesz kochał
                                  ją jeszcze bardziej. Różnie bywa. Duzo pewniejszym jest to, że nawet jak jest
                                  taka fascynacja, to po kilku latach znika.
                                  • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:19
                                    Nie da się przewidizec ale... może to strasznie szowinistycznie zabrzmi,
                                    nareszcie wracając do domu mam gotowy obiad, wypad z kolegami nie kończy się
                                    karczemną awanturą... ona jest ciut starsza ode mnie więc juz nie jest
                                    podlotkiem tylko dojrzałą kobietą, która wie jak zadbać o mężczyznę a nie bawi
                                    sie w zwiazek...więc mam nadzieje ze to sie ułoży a ja zapomne...tylko żeby
                                    obecna również zapomniała bo to w zasadzie ona ma jakąś obsesję na punkcie
                                    byłej... niestety widziała jej zdjęcia i poczuła się niepewnie a moje słowa na
                                    nic sie czasami nie zdają
                                    • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:23
                                      Ja się jej nie dziwię...i współczuję jej. Zawsze bedzie na słabszej pozycji.
                                      Na twoim miejscu postawiłabym wszystko na jedna kartę i.... jeśli z obecną
                                      chcesz na serio, to demonstracyjnie wyrzuć pamiatki po byłej. Bądź facetem z
                                      jajami, albo wóz albo przewóz.
                                      • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:26
                                        już to zrobiłem...zerwałem kontakty z byłą...zabroniłem jej pisać i
                                        dzwonić...ale jak tylko dostane smsa albo zdzwoni telefon z pomyłką obecna
                                        drży, że może tamta próbuje nawiazać kontakt... ale to już chyba nie na temat
                                        tego wątku
                                        • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:37
                                          Współczuję, nie mogłabym żyć w takim układzie :(
                                          • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:38
                                            no ale ja sie staram... nie wiem juz co można robić:(
                                            • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:45
                                              wydaje mi się, ona jest jakby pełna kompleksów z powodu wyglądu i obawy że
                                              odejdziesz. Takie przygarniete brzyskie kaczątko, wiec stara sie jak może... To
                                              paskudne uczucie. Daj jej poczuć, ze jest dla ciebie najpiękniejsza i naj...
                                              ale to trudne.
                                              • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:47
                                                no ale co ja w tej sytuacji moge zrobic staram się jak mogę ale...
                                                • trzydziecha1 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 16:02
                                                  Staraj się żeby czuła sie ważna i jedyna...powodzenia.
                                                  • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 16:06
                                                    dzieki może samcowi tez się uda!!! ona nie jest brzydka - po prostu jest trochę
                                                    starsza od poprzedniej... potrzebuje opieki bo była była cholernie zaradna więc
                                                    chyba sie dopasowaliśmy!!! a może i żar się pojawi... trzymajcie kciuki
                                                  • sallvadore Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 20:54
                                                    kurcze zibi wiec o czym pisze z moja aktualna mam taka sytuacje jak ty z ex.
                                                    Fochy i foszki z jednej chce zwiazku i kochania do szalenstwa a z drugiej lubi
                                                    byc adorowana przez facetow na imprezach - taka zabawa w zwiazek. Zaborcza i
                                                    ciafle probuje mnie hamowac w moich pasjach rower, narty,windsurfing. Fakt ma
                                                    mnostwo innych zalet za ktore ja koacham ale brakuje mi pewnosci,rzadko mowi o
                                                    swoich uczuciach za to mnie "kaze" pisac o swoich uczuciach.
    • michunia Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:15
      a dlaczego ona Ci sie nie podoba?
      • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 15:20
        nie napisałem, że sie nie podoba - po prostu poprzednia była suuuper ta juz
        ciut mniej - nie to ciało i figura no i inteligencja tez ciut gorsza - ale nie
        straszy;)
        • samiecc Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 16:58
          u mnie w zyciu bylo kilka fajnych kobiet wizualnie,poprostu zawsze do tego
          parłem:) aby grało wyglad i charakter .ex byla moim idealem wygladu gdybym mial
          na sile sie przyczepiac to byloby mi strasznie ciezko. miala to cos po 1
          spottkaniu i 20 minutach spaceru odwalilo nam na swoim punkcie .w zyciu zadna
          kobieta nie byla tak idealna dla mnie wzgledem wygladu stylu ubioru poruszania
          sie tysiecy drobnych gestow czy podejscia do dzieci gotowania .problemem bylo
          to ze uwazala ze wszystko wie lepiej wszyscy byli zli a ona najmadrzejsza ,byla
          histeryczka egoistka ktora dawala siebie dopoki nie czula sie pewnie.potem
          pokazala "klase" i jaka jest naprawde.tak jak u kolegi typ ksiezniczki ktora
          sama nie wie co chce jeszcze dziecka bawiacego sie w dorosle zycie .a ta obecna
          niestety ustepuje ex bardzoooo.ma ladna buzie a potem jest juz nie tak rozowo.z
          5 kg powinna zrzucic (byla w ciuchach i wystawla jej brzuch moze nie starsznie
          ale bardzo widocznie)ogolnie ma dosc przecietna figure i styl ubierania .troche
          ratuje ja biust i kokieterii.porownujac obie panny to tak jak lidera
          ekstraklasy z co najwyzej srodek 2 ligi .ex byla jedyna kobiete z ktora
          swiadomie chcialem miec dziecko i sie oswiadczyc .na poczatku wiele mies bylo
          idealnie a potem pokazala cale swoje ja niestety
          • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 18:24
            księżniczka...pewna swego wyglądu i potrzebująca adoracji...ale niestety piękne
            ciało i chłopak wariuje...ja swoja ex tez pokochałem od pierwszego wejrzenia z
            nową musze sie dopiero przyzwyczajać do tego uczucia:( a co samiecc oznacza w
            Waszym przypadku "pokazała klasę" znalazła innego????
          • rosa_de_vratislavia Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 18:40
            samiecc napisał:
            .a ta obecna niestety ustepuje ex bardzoooo.ma ladna buzie a potem jest juz
            nie tak rozowo.z
            > 5 kg powinna zrzucic (byla w ciuchach i wystawla jej brzuch moze nie
            starsznie
            > ale bardzo widocznie)ogolnie ma dosc przecietna figure i styl
            ubierania .troche ratuje ja biust i kokieterii.porownujac obie panny to tak
            jak lidera
            > ekstraklasy z co najwyzej srodek 2 ligi .

            Rzuć ją, rzuć - ona się w tobie zaraz zakocha,a widzę, ze Ci się ewidentnie nie
            podoba! I widac, ze żadna zaleta jej ducha nie wyrówna "braków" ciała.

    • salomea78 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 16:46
      Skoro nie jestes pewnien to powinnienes szukac dalej, bo szkoda marnowac jej
      czas, pozatym napewno ta dziewczyna szybko znajdzie kogos kto bedzie pewien czy
      mu odpowiada czy nie...
      • samiecc Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 19:05
        w pokazaniu klasy chodzi o to ze przestalo jej zalezec pokazala ze jak nie jest
        pewna ze ktos jest to sie stara walczy jest super osoba powstrzymujaca swoje
        fochy histerie itd.byla idealem ale gdy byla pewna mojego uczucia zaczela sie
        czepiac o byle co.druga sprawa to taka ze ta dziewczyna musi byc z kims kto ja
        przytlacza gdzie w zwiazku sa klotnie wiem ze to brzmi jak cos dziwnego ale
        wiem o niej od jej znajomych rodziny i od niej samej wiele znam wiele sytuacji
        z jej poprzednich zwiazkow mam setki slow gestow zachown w glowie w roznych
        sytuacjach i widze ze ta dziewczyne trzeba trzymac na sznurku bo ja jej dalem
        palec a nim sie obejrzalem nie mialem reki .dzis wiem ze gdybym stawial z
        kazdym tematem sprawe na ostrzu noza to pewnie byloby inaczej ale mysle sobie
        czy to mialoby sens takie przedlozanie przytlaczanie jej soba tylko dlatego ze
        ona nie potrafi zyc w normlanym zwiazku na stale i ze nie umie docenic
        normlanosci.po 3 cgodzi o jej egoizm i przkonaie o swojej wyzszosci i
        nieomylnosci -miala wielu facetow a z 3 powaznych zwiakzow 1 byl za zazdrosny
        drugi za chamski ja za spokojny (kazdy kto mnie znam twierdzi cos zupelnie
        innego) widocznie wiec ona jest idealem i musi szukac tego idealu
        dalej .pamietam jak mowila o jej ex ze ja za wszystko obarczal ze robil
        psychichiczny teror za wszystko obwinial jak czul sie pewnie to przestalo mu
        zalezec a ja nim sie obejrzalem to zobaczylem ze ona jest taka jak on .
        • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 19:16
          No to fakt troche przechlapane... moja nie na tym punkcie była
          księżniczkowata... po prostu wymagała nieustannej adoracji, smsa na dobranoc,
          ciągłej obecności nie dając nic w zamian...nie czułem się kochany ale raczej
          jako zabawka sposob na nudę!!! teraz jest super wpadam do domu obiadek, kolacja
          sniadanko - kocham cie misiu nie moge bez Ciebie życ - weżmy slub bądzmy z sobą
          do końca życia....czuję się KIMŚ!!! I chyba nie warto z tego rezygnowac dla
          płaskiego brzusia i pięknej buźki co????
          • samiecc Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 20:14
            tylko ja potrzebuje czuc ten zywiol do kobiety a tu tego nie czuje .chcialbym
            byc z kobieta nie jakas pieknoscia ale taka na ktora sie patrze powoduje ze cos
            sie we mnie gotuje .a tu tego nie mam .widzisz ja nie jestem na etapie myslenia
            o malzenstwie o byciu razem itd.skonczylem studia zaczynam pracowac.to co bylo
            z moja ex cholernie mocno mnie przybilo spowodowalo ze nie chce myslec
            kategoriami dzieci,wspolne mieszkanie lub malzenstwo .a mecze sie teraz z tym
            bo dziewcyzna jest konkretna w porownaniu do mojej ex(zachowywala sie jak
            nastolatka ktora nie wie co chce)i tez po jakims czasie przestala dawac siebie
            i to nas rozwalil bo ja dawalem tyle co keidys a ja to zaczelo chyba dusic .co
            do brzuszka glupio bym sie czul idac z kobieta ktora ubiera sie w ubranie z
            nagim brzuchem a wyglada w tym co najmniej niesmacznie.uwazam ze kazdy powinien
            sie ubierac stosowanie do tego jakie ma predyspozycje .wiadomo kiedys sie
            zestarzeje itd ale chailabys chyba czuc sie ze swoja kobieta jak ryba w wodzie
            prawda? ps co do Twojej kobiety to nie wiem jak tam ujest z wygladame na lini
            byla i obecna a badzmy szczerzy w wieku 25-26 zdecydowana wiekszosc srednich i
            wyzej kobiet kogos ma moze poza takim najlepszymi ktore wiedza ze i tak kogos
            zlapai i tak a reszta nie chce byc sama i szuka kogos nie czuje sie pewnie ma
            miejsce w szyku itd.niestety taka jest prawda i moze wlasnie ktos taki CI sie
            trafil
    • valentino_g może powinieneś tak solidnie się naje.. ?? 12.12.05, 20:18
      żabka otwarta jest do 23 więc zdążysz jeszcze jakąś żołądkową kupic :)

      pije z Tobą :)
      • samiecc Re: może powinieneś tak solidnie się naje.. ?? 12.12.05, 20:34
        picie to tylko pokazywanie ze sie poddalem ze jestem winny temu co bylo.a ja
        naprawde wiem ze moim bledem bylo danie calego siebie i to ze jej zaufalem mimo
        iz czulem kompletnie inaczej ze z jej strony to nie jest juz milosc i nie jest
        to co wczensiej i sam na swoje zyczenie stracilem kontrole nad tym wszystkim a
        powinienem trzymac sie tego co bylo .uslyszalem nie kochasz mnie to powinienem
        trzymac sie tego i nie spotykac sie z nia a dalem sie wrobic w to ze uwierzylem
        ze wedlug niej to ze bede pozwoli sie jej odbudowac .a potem to sie ciagnelo i
        ciagnelo az sie dociagnelo do konca.a teraz nie mam zamiru ie poddawac temu co
        bylo mimo iz w srodku mnie ona jest caly czas .moze jestem glupi ze nie
        doceniam tej nowej znajomosci
        • mamba8 Re: może powinieneś tak solidnie się naje.. ?? 12.12.05, 22:33
          może dlatego że ją masz- dobrze się dogadujecie, jest świetna w łóżku i to
          najwazniejsze cechy jeśli chodzi się o partnerstwo (moim zdaniem).
          Nie czujesz tego czegoś ponieważ nie masz być może już co zdobywać.....o co
          walczyć...?
          Co do wyglądu to ona zawsze moze schudnąć i zmienić styl ubierania się (za
          lekką namową).
          Taki żar i namiętność jak pisali powyżej jest krótkotrwała i wazniejsze jest to
          co później od tej osoby uzyskujesz w postaci partnera na dobre i na złe.
          Nie żebym nie rozumiała twojego dylematu......
          wierzę że podejmiesz dobrą decyzję :)
          • samiecc Re: może powinieneś tak solidnie się naje.. ?? 12.12.05, 22:56
            ciagnie sie za mna to co bylo ostatnio .gdzies nie moge sie uwolnic od tego ze
            z tamta sie zobaczylem i nam odbilo ze po 1 tyg oficjalnego bycia razem bylismy
            w lozku ze swiat sie krecil wokol nas ze bylo cudownie.tamta kobieta nawet jak
            bylo juz zle wyzwalala we mnie skrajne emocje bardzo dobre ale i bardzo zle.tu
            nie ma tego zaru nie ma ognia sex jest ok z punktu urozmaicenia ale brakuje
            tego ognia pasji z ktora calowalem tamta gdy widzialem ja .w sexie z ta obecna
            jest milo ale nie ma tych emocji ,maslanych oczu .wtedy kochalem teraz lubie i
            sie mecze sam ze soba co dalej. do tamtej nie wroce i chyba sie boje ze
            trafilem ta kobiete o ktorej zawsze myslalem i teraz bedzie juz tylko gorzej.ze
            ktos bedzie ale wszystko co mialem najlepszego juz z siebie dalem
            • mamba8 Re: może powinieneś tak solidnie się naje.. ?? 12.12.05, 23:20
              ja zdaję sobie doskonale sprawę z tego co mówisz i czujesz. Najlepsze będzie
              jak sobie odpoczniecie od siebie. Ty teraz potrzebujesz ciszę i czas na
              przemyślenie sprawy.
              Ja wiem co ona będzie robiła jak usłyszy żeby ci dała trochę czasu-obwiniała
              siebie o to, a o tego będzie jeszcze dla ciebie lepsza a ciebie to będzie czy
              tego będziesz chciał czy nie bardziej odpychało od niej...ech
              Ale myślę że czas w odosobnieniu ci pomoże podjąć decyzję.
    • olaaprilka Re: ładna czy fajniejsza:)? 12.12.05, 23:24
      Czy Ty tak na serio pytasz, czy może chwalisz się byłą dziewczyną albo żalisz
      na swój nieszczęśliwy los? Ja się już pogubiłam.
      Jestem ciekawa co myśli o tej całej sytuacji ta kobieta, o której tutaj tak się
      rozpisałeś, może ona nie traktuje tego związku tak bardzo poważnie i wtedy
      problem masz z głowy.
      Najlepiej zapytać u źródła, unikniesz nieporozumień a ona niepotrzebnych
      rozczarowań.
      A tak myślę sobie teraz, że zawsze znajdzie się jakaś piękniejsza, młodsza,
      można powiedzieć wymarzony ideał. Tylko czasami lepiej popatrzeć, podziwiać ale
      niekoniecznie dotykać.
      Pozdrawiam
      ---
      może dlatego powstały muzea, żeby tęsknić ;-)
      • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 13.12.05, 09:39
        ciężko tylko zrozumieć (oczywiście nie generalizuję) że ładne kobiety mają tyle
        wymagań, oczekują adoracji podczas gdy te mniej ładne zadowalają się samym
        faktem posiadania faceta i dają z siebie wszystko
        • caprissa Re: ładna czy fajniejsza:)? 14.12.05, 13:40
          zibi291 napisał:

          > ciężko tylko zrozumieć (oczywiście nie generalizuję) że ładne kobiety mają
          tyle
          >
          > wymagań, oczekują adoracji podczas gdy te mniej ładne zadowalają się samym
          > faktem posiadania faceta i dają z siebie wszystko

          bo te ładne nie kochają, wie, że może miec każdego czyli nawinął się
          wielbiciel, a co tam niech lata za mną! jestem tego warta! W oczach koleżanek
          urosnę ( bo to kolejny) i samej siebie.
          A jaka jest itsota miłości? pomiatac drugim?
          pomiata się jak nam nie zależy, albo mamy problemy emocjonale, depresyjne i
          wychodiz na to, że raz robimy siak raz tak:)
      • hiolka Re: ładna czy fajniejsza:)? 13.12.05, 10:31
        > Jestem ciekawa co myśli o tej całej sytuacji ta kobieta, o której tutaj tak
        się
        >
        > rozpisałeś, może ona nie traktuje tego związku tak bardzo poważnie i wtedy
        > problem masz z głowy.
        > Najlepiej zapytać u źródła, unikniesz nieporozumień a ona niepotrzebnych
        > rozczarowań.


        No wlasnie, moze powiedz pani nr 2, to co w skrocie przekazales forumowiczom -
        ze jest srednia, ale nadrabia cyckiem.
        Moze ta swiadomosc pozwoli jej podjac decyzje za Ciebie?
        • zibi291 Re: ładna czy fajniejsza:)? 13.12.05, 13:04
          oj bo to nie tak u niego zabrzmiało...to po prostu tęsknota za ideałami, o
          które teraz tak ciężko i mozna go nigdy nie znaleźć... a skoro można nie być
          samemu i mieć u swego boku kogoś kto kocha Cię do szaleństwa to po co mówić
          mu "że nadrabia cyckami" a jest gorsza od eks...może z czasem to przestanie
          mieć znaczenie
    • trzydziecha1 po zastanowieniu 13.12.05, 13:11
      doszłam do wniosku, że obaj, i samiecc i zibi nie potraficie dojrzale pokochać.
      Moze to kwestia czasu, może nie. Może jesteście rozpuszczonymi własnym
      powodzeniem facetami, którym ciężko jest zrozumieć o co w tym wszystkim biega.
      Rozróżniacie dwie możliwości: albo ja adoruje ją i jest mi z tym źle, bo czuję
      ze daję wiecej nić otrzymuję, albo niech ona adoruje mnie, bedzie mi lekko
      łatwo i przyjemnie, gdyby jeszcze tylko adorował mnie mój ideał ;PPPP a nie
      taka średnia przeciętniara. Wtedy wszystko byłoby OK? Dobijające jest, że można
      tak rpzedmiotowo traktować kobietę z którą się jest.
      • zibi291 Re: po zastanowieniu 13.12.05, 13:32
        Ale kochałem już dojrzale, chciałem jej dać wszystko... nie dało rady a ja nie
        mam sił już na złamane serducho... To nie jest przedmiotowe traktowanie
        kobiety - jestem z nową, daje jej również wiele, zerwałem kontakty z była żeby
        ta nie cierpiała i serio myśle, że będziemy już razem do końca życia bo po
        prostu taki układ mi odpowiada!!! Miłość nie wypaliła to może w
        takim "układzie" będzie lepiej!!! W końcu nawet moja eks kiedyś się zestarzeje
        więc nie można opierać się tylko na fizycznych względach - choć pozostaje po
        nich wspomnienie i tęsknota
        • ipiatek1 Re: po zastanowieniu 13.12.05, 13:55
          Albo ta druga jest lepsza albo nie.
          Milooooooosc!

          Nie nalezy tak porownywac - pod wzgledem merytorycznym.
          To nie towary w sklepie.

          Po drugie:Najlepiej byc z osoba ktora bedzie w stu %
          nas pociagac.A nie - jest ok , cos tam jej brak,
          ale niech bedzie. To pojscie na latwizne.
          • zibi291 Re: po zastanowieniu 13.12.05, 14:00
            Jest to pójscie na łatwiznę - nikt tego tutaj nie ukrywa!!! Ale już swoje w
            życiu się nastarałem i chyba nie mam już siły... No i ma sie już swoje lata:) i
            chce mieć tego syna!!!
            • samiecc Re: po zastanowieniu 13.12.05, 16:23
              a dla mnie wlasnie bycie z kims o tak zeby byc bo ona za mna chodzi jest troche
              bezsensu.bo chyba ze zibiego kobieta jest mimo wszystko spoko .zreszta apropo
              mnie to nie chdozi tylko o wyglad ale styl ubiernia bycia chodzenia
              gestow ,zdolnosci ala gotowanie,uwielbienie dzieci i umiejetnosc podejscia do
              nich itp.tylko ze wszystko niszyl jej charakter ktory w calosci pokazala
              pozniej.co do niej to bylo tak ze to ona zabiegala o to zebym nie odchodzil
              prosila mnie o czas i dalem jej go .potem odnosze wrazenie ze bala sie odejsc
              ale to nie chdozilo juz o milosc ale chyba o to ze ja akceptowalem z tym
              wszystkim jaka jest ze ja szanwoalem traktowalem w sposob wyjatkowy stad mysle
              nie chciala odejsc stad to szarpanie.ja zawsze marzylem o rodzinie i mimo ze
              mam 24 lata to jednak zanim sie kogos pozna i cos zdobedzie w zyciu wisi 30-
              stka a zeby sobie zrobic dzieci czas leci dalej .a zaczyna do mnie dochodzic ze
              tez nie chcialbym byc z kims zeby byc bo to byloby jednak meczenie sie w
              zamknieciu jakim staloby sie malzenstwo
              • samiecc Re: po zastanowieniu 13.12.05, 16:40
                tak samo jak zibi jestem wypalony walka o kogos bo widze ze im mniej sie daje
                tym wiecej dostaje im mniej wychodzenia przed szereg tym wiecej lepszych chwil
                w zwiazku .a ja za wiele razy wyszedlem przed szereg ,dalem siebie i za malo
                razy powiedzialem nie a slowo definitywne koniec powinno pasc rok temu ale ona
                prosila mowila zaufaj mi prosze a dzs wiem ze to juz nie byla milosc a ona
                swietnie sobie z tego zdawala sprawe.niestety kobiet 19-23 letnie to w
                wiekszosci dzieci ktore nie wiedza czego chca i to juz mowilo wielu facetow.a
                co do pytania zibiego czego ladne laski sie tak zchowuja...proste bo maja
                pewnosc ze kogos poderwa ze kto bedzie same kalkuluja.chodz napewno zdaja sobie
                sprawe ze jest taki moment ze trzeba sie spieszyc i lapac okazje.sam mam 2
                takie gwiazdy w moim towarzystwie bardzo mile fajne i cholernie atrakcyjne -typ
                facetow najepeij prawnik z domkiem bryka kasa.....tylko ze wlasnie taki prawnik
                ma takich panienek na pstrykniecie palcem a taka lala jest do lozka garow i
                odkurzania domu i do niczego wiecej.no to moja kumpelac nie odpuszcza teraz
                zadnej imprezy tez ma 24 lata a zegar tyka.wystarczylo ze siedzi w pokoju w
                pracy z laskami kolo 30 i widzi jak wyglada zycie dzieci,zdradzajacy
                faceci,samotne babki ktore potrzebuja ciepla kwiatka powiedzeia kocham cie i
                adoracji.
    • frezja66 Re: ładna czy fajniejsza:)? 13.12.05, 17:35
      Piszesz, że jest rewelacyjna w łóżku, że robi rzeczy z którą robiłeś dawno twmu,
      w takim razie co to za rzeczy skoro jest aż taka rewelacyjna w tych sprawach?
      co?????
      • samiecc Re: ładna czy fajniejsza:)? 13.12.05, 20:08
        uprawia sex wszedzie we wszystkich mozliwych kombinacjach ,analny oralny z
        polykaniem ,nie ma dla niej rzeczy niemozliwej.bylem raz z taka otwarta kobieta
        ale to bylo kilka lat temu to byla moj pierwszy powazny zwiazek i tamtej
        dziewcyzny i sami dochodzilismy do wszystkiego :).tylko ze ja tej kobiety nie
        kochamy stad dziwnie sie czulem jak sie kochalismy ona byla plecami a ja
        zamiast skuoiac sie na przyjemnosciach patrzyle sie po scianach i czulem troche
        obojetnosc.w poprzednim zwiazku chociazby piescilem kobiete na dole czy
        calowlem piersi i odlatywalem to byl kosmos mnie to bralo tak ze moglem to
        robic godzinami i mi sie nie nudzilo.a tu to jest takie szare mimo ze
        urozmaicone
        • samiecc Re: ładna czy fajniejsza:)? 13.12.05, 20:55
          tak ogladajac dzis m jak milosc tak sobie mysle ze powinienem powiedziec cos
          takiego jak kamil magdzie .film filmem ale ta scena odniosla sie do tego co
          czulem do mojej ex i jak ona sie zachowywala wobec mnie .i zazynam chyba
          zalowac ze nie otworzylem buzi raz a dobrze
          • mamba8 Re: ładna czy fajniejsza:)? 13.12.05, 22:07
            cóż całe nasze życie to pogoń za ideałami........
            najpierw poznałam faceta dla którego niebiosa bym przychyliła byłam czuła
            oddana a on...najpierw zakochany a później zobaczył że ja się zaangażowałam i
            byłam dla niego dobra jak dla zadnego innego-stwierdził że to nie to czego
            szuka. W porządku.
            Innym razem to ja mało z siebie dawałam wręcz nic i facet zakochany po uszy do
            dziś.
            Poznałam ostatnio faceta zaprzyjaźniłam się z nim pospotykałam ale byłam
            ostrożna w dawaniu i oczekiwaniu.....i tak 2 miesiące były podteksty ale
            trzymałam ten temat na dystans. Wyznał, ze ma kochankę przyjaciółkę i to
            własciwie się spotykają raczej często w sensie raz na tydzień chodza do kina
            chodza do łóżka (czyli dla mnie jak dziewczyna) ale to nie to dla niego. On
            jest poprostu do niej przywiązany łóżkowo i w ogóle ona w nim zakochana i to
            bardzo. Ona nie wie że on się ze mną spotykał. Ja jak to usłyszałam od razu
            stwierdziłam że nie jest to facet dla mnie bo ja nie byłabym w stanie go
            pokochac tak jak ona.
            Jesli jej nie kochasz.....to daruj sobie.
            • mamba8 Pokrecone to......... 13.12.05, 22:09
              tak samo dwóm moim przyjaciółkom facet po paru latach związku stwierdził że to
              nie to i poodchodzili. I co poźniej nastąpiło? Po prau miesiącach wracali
              jeszcze bardziej spragnieni itp.
              Moze to kwestia że ludzie szukają wrażeń emocjonalnych chcą sobie udowodnić na
              wszelkie sposoby zeby mieć pewnośc że to ta a nie inna.
              • samiecc Re: Pokrecone to......... 13.12.05, 22:48
                wiesz ja mysle ze moja ex cenila mnie za to ze zawsze bylem,ze ja akceptowalem
                taka jaka jest ,ze umialem przemilczec jej wady i ciezki charakter i ze jak
                zaden inny facet nie adorowalem jej i nie cenilem jako osoby i kobiety.dlatego
                sie szarpala miedzy zauroczeniem przechdozacym wczensiej w milosc i niewiadomo
                co.teksty ala ze nikt nie ejst mi tak bliski jak ty(ja) i ze nikomu tak nie ufa
                i ze jestem dla niej taki dobry i w porzadku .potem jak poczula sie pewnie to
                zaczela to wykorzystywac.wiedzial ze jak sie nawet na nai wkurze to mi za kilka
                dni przejdzie ,przepraszala bala sie jak sie porzadnie wkurzylem ale po miesicu
                chodzenia na palcach znow sie zacyznalo.i tak w kolo .mnie jakos zwiaziek na
                zasadzie ciaglej klotni i pokazywania jej miejsca w szeregu nie bawi bo kazdy
                powinien umiec dojrzec do tego zeby cenic pewne rzeczy a pewne nie.i to jest
                wlasnie takie szukanie emocji.a tak wlasnie gadalem z kumpela bo moja ex
                ostanio wlanela opis na gg sugerujacy ze kogos ma(wedlug kumpeli dziecinna
                zagrywka na zasadzie jak zareaguje) a ostatnio sie nagle po 3 tyg milczenia
                odezwala w pewnej sprawie o ktorej juz gadlsimy .wiec nie wiem o co jej biega i
                zeby pomoc jej cos zalatwic(sprzedaje kosmetyki-oriflame).a ze ja pracuej w
                firmie gdzie jest duzo kobiet to udalo mi sie ostatnio dac jej zarobic 300zl a
                widac teraz krucho.i nagle zasugerowala ze byc moze moge dac u nas dziewczynom
                nowy katalog bo moze im sie spodoba.ale uslyszlaem 3 tyg temu ze koniec nawet z
                kolezenstwem miedzy nami.a tu nagle sie
                odzywa ........tupet ,interesownosc ,chamstwo.i jesli to nie kolejny przyklad
                na jej interesownosc i zasade ze jak cos chce to jest mila to gdzie szukac
                lepszych przykladow
    • frezja66 Re: ładna czy fajniejsza:)? 14.12.05, 13:16
      Uważam, że powinieneś teraz odpocząć od związków, bo z obecną to chyba jesteś na
      siłe, męczysz się i będzie jeszcze gorzej

      podam Ci mój przykład: związałam się z chłopakiem, którego ex zostawiła dla
      innego po 5 latach związku, poznalismy sie, i na początku było cudownie,
      tęsknota za dnia, wieczory spędzalismy razem, było cudownie, do czasu...

      On nie przezył "żałoby" jeszcze po tamtym związku, bo gdyby to był związek np
      3-miesięczny, w którym nie było aż takiej chemii i miłości to pewnie nam by sie
      jednak udało, ale on potrzebował przemyśleć sobie wszystko, odetchnąć i nagle
      gdzieś to cale zauroczenie moją osobą odeszło...

      nie miałam mu tego za złe, uważam, że dobrze się stało, (zresztą sama to
      wyczułam, że coś jest nie tak..)bo gdyby mi tego nie powiedział, to mogłabym sie
      na maxa zakochać i wtedy to bym dopiero cierpiała!!!)
      wiem, że będąc w tak długim związku, to wszystko jeszcze gdzieś w jego
      podświadomości tkwiło, ja widac dla niego nie miała tego czegoś, chociaż
      powiedział mi, że byłam jego najładniejszą dziewczyną, w łózku też było nam
      cudownie, bo tak jak Twoja obecna jestem osobą otwartą na nowe doświadczenia i w
      ogóle...
      widzisz, to że jestem bardzo ładna i dobrze nam było w łózku, nie miało dużego
      znaczenia, uważam, że Ty także powinieneś sobie przemysleć niektóre sprawy a
      obecnej dac spokój, bo dziewczyna może potem bardzo cierpieć, a skoro nie ma
      tego czegoś to już raczej to nie przyjedzie, nie możesz się do nieczego zmuszać
      bo możesz ją potem nawet znienawidzić...tak juz jest w zyciu
      jak całkiem zapomnisz o byłej to wtedy zacznij cos nowego, bo tak, to każdą
      laskę będzie do niej porównywał, tak, jak własnie robisz to w poście i w każdej
      swojej wypowiedzi...
      pozdrawiam
      • caprissa Re: ładna czy fajniejsza:)? 14.12.05, 13:37
        nie dokonca ferzjo...
        jak on ma zapomniec o byłej skor ciągle stoi ona?
        Dla porównania: masz ciagle obraz w oczach np maki. Ale on nabiera innych barw
        jak widzisz inne obrazy, masz je w domu, wiszą.
        Zatem jak nie spróbuje to będzie dalej taki zamrożony:)
        Zresztą wystarczy jak powie czas pokaże, nawet żartem. Bo też nie uważam, aby
        musiał tłumaczyc sie ze swych uczuc. Dojrzała emocjonalnie osoba rozumie
        więcej, widzi więcej. Skrzywdzi ją? Chyba wtedy jak nie dadzą sobie szansy.
        Zawsze będzie rana: a co by było gdyby...

        A tak będą wiedziec to empirycznie. I nie będzie gdyby. jak będzie mu brakowa
        dalej tego czegoś, jak będzie chciał i jak ona jest dobrym materiałem, może
        miec ją jako przyjaciółke.
        • frezja66 Re: ładna czy fajniejsza:)? 14.12.05, 14:10
          No tak, ale przeciez on sie teraz męczy sam ze sobą, gdyby było ok to nie
          zadawał by pytań typu: ładniejsza czy fajniejsza?
          a tak to widać, że go to po prostu męczy...

          jak będzie mu brakowa
          > dalej tego czegoś, jak będzie chciał i jak ona jest dobrym materiałem, może
          > miec ją jako przyjaciółke.

          przecież żadna zakochana w mężczyźnie kobieta, gdy on od niej odejdzie, nie
          bedzie chciała być jego przyjaciółką bo to sie wiąże z tym, że bedzie musiała
          słuchać o innych laskach, a to przecież boli....
        • frezja66 Re: ładna czy fajniejsza:)? 14.12.05, 14:13
          a pozatym nie może zapominać o byłej kosztem tej drugiej,
          widać, że ma poważne wątpliwości więc po co w to brnąć?
          nie można zakłdać, że już nie spotka kobiety, która go tak na maxa zafascynuje
          fizycznie i psychicznie...

          a jesli jednak zostanie z obecną i będzie tak, że spotka taką, jak napisałam
          wyżej, która go całkowicie zafascynuje to co wtedy? odejdzie od obecnej i co jej
          powie? sory, ale spotkałem ładniejszą i fajniejszą?

          gdyby wszystko było ok to nie walczyłby sam ze sobą
    • najladniejsza_we_wsi Re: ładna czy fajniejsza:)? 14.12.05, 14:27
      Witaj samiecc.

      Tak z ciekawosci pzeczytalam pare Twoich postow. Ile Ty masz lat? W wiekszosci
      tematow pytasz - co ja mam zrobic, czy warto, jak zadzialac, co czy, po co,
      czemu itd. itp.
      Nie zawsze w zyciu sie jest doskonalym i nie zawsze podejmuje wlasciwe decyzje,
      ale sa niektore rzeczy ktore sie po prostu czuje i sie albo chce albo nie chce.
      Czasmi sie nie chce ale by sie chcialo zeby sie zachcialo i wtedy zaczyna sie
      dylemat. Czy warto zawracac dupe glupotami? Nie lepiej czasem byc konkretnym?
      Nie mam czasu dalej pisac. Moze pozniej.
      Pozdrawiam
      • ipiatek1 Do autora postu 14.12.05, 19:41
        Musisz wziasc pod uwage tez to ze jak zerwiesz z nia bo cos tam...
        i bedziesz dalej szukal, to moze byc albo dobrze,albo zle.
        A jak sie dobra passa skonczy na spotkanie wlasciwej osoby?
        Bedziesz zalowal ze swoja ex oddales innemu.

        Po drugie moze byc inna sytuacja, ze kiedys spotkasz wlasnie swoj
        kolejny ideal i bedziesz cale zycie sie zastanawial,dlaczego
        wlasnie nie Ty jestes tym szczesciarzem i nie jestes wlasnie z nia.
        Innymi slowy bedziesz zazdroscil, ze ktos ma lepsza zona od Ciebie.
        Tak czy owak , ryzyk fizyk.
        Ja jestem za tym abys sie jednak z nia zwiazal.
        Stabilizacja, rodzina, dzieci moze wyleczy Cie z ciagot do innych.;D
        Zycze Ci tego.
        • samiecc Re: Do autora postu 14.12.05, 22:14
          co do frezji to mielismy identyczna sytuacje dostalismy w spadku ludzi
          rozwalonych poprzednim zwiazkiem ale gdzies jeszcze zakochanych.moja połówka
          byla rozbita nie wierzyla w siebie potrzebowala ciaglej akceptacji i opieka
          byla klebkiem nerwow.i mimo rozmow mimo wileu zaopewnien bylem niestey osoba
          ktora jej sie meiszla z kochaniem i zauroczeniem gdzie cuzla sie bezpieczna
          akcpetowana adorowana .w zasadzie ciagle miala watpliwosci na zasadzie ze
          jestem starszy ze ona nie chce powaznego zwiazku bala sie tej roznicy.dzis wiem
          ze bylem z ososba ktora powinna pobyc dlugo sama a w zasadzie przeszla z 1
          zwiazku w drugi .a jak sie juz ogrzala przy mnie te zle emocje uspokoila to
          zrobilo sie za normlanie.zaczela sie dusic tym uczuciem i sama dawac za
          malo.wtredy wlasnie zabraklo milosci tej prawdziwej milosci z jej strony.
          co do pisania przeze mnie to jest to jakas forma zapytania ale napweno nigdy
          nie chodzi o to by obcy ludzie rozwiazywali moje problemy.to chcec zoabczenia
          sprawy z innej strony.kazdy jest soba ceni jakies wartosci i jakos sie
          zachowuje i nie jest w stanie dostrzec wszystkiego bo jak ktos mowil w milosci
          jak na wojnie wszystkie chwyty dozwolone.to tak jak z czytaniem ksiazek
          poznawianiem swiata mozna posluchac roznych rad i zobaczyc sprawe z roznych
          stron.a decyzje i tak podejmuje ja a nie ktos inny
          po 3 do ostatniego kolegi uwierz mi ze tak jak psialem boje sie ze to bylo to
          jesli idzie o kobiete ale starcilem to wedlug mnie bezpowrotnie.ona miala chyba
          racje mowiac ze gdybysmy sie spotkali wczensiej to byloby zupelnie inaczej a
          spotkalismy sie o 2 lata za pozno niestety:(.to nie biega o to ze ja mam
          kaprys......ja to poprostu czuje w srodku ten brak ognia i to mnie martwi.to
          tak jak smiac sie na sile gdy jest sie smutnym to tak na sile.to nie tak ze ja
          nie doceniam tej kobiety.....doceniam naprawde i gdzies boli mnie to ze mnie
          tak nie pcha do niej jak bym chcial bo ma wiele atrutów.mysle ze gdybym byl
          kolo 30-stki to bym sie nie zastanawial.nie mozna miec wszytskiego ale teraz
          najwaznijesze jest pytanie czy bierzesz to co ona mi daje czy dalej szukasz
          kogos bliskiego swojemu idealowi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka