Dodaj do ulubionych

narzucające sie kobiety

22.12.05, 14:45
jestem przeciwnikiem kobiet zamęczających swoich facetów soba .i chcacych
robic za nich wszystko.trafia mnie cos jak kobieta mi przynosi jedzenie robi
jakies deserki i zachowauje sie gdybym bym niemowleciem potrzebujacym
specjalistycznej opieki .ten anty stosunek do tych spraw wziął sie chyba z
tego ze moja matka chciala zawsze stawiac na swoim i dyrygowac moim zyciem a
ja robilem wszytsko na odwrot aby jej pokazac ze ja to ja
Obserwuj wątek
    • modrooka Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 14:54
      To jest podstawowy błąd kobiet -są dla was facetów za dobre.
      • samiecc Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:01
        jest to mile ale gdy jest w okreslonych rozmiarach.to samo jak cos jem i 20
        razy pytanie czy ci smakuje.jeju ile mozna sie razy o to pytac.jesli widac ze
        jem to znaczy ze jest zjadalne.a mowi sie ze to faceci sa prostolinijni i im
        trzeba wszytsko tlumaczyc.jak to mawia moj ojciec nadgorliwosc jest gorsza od
        faszyzmu
        • modrooka Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:13
          samiecc napisał:

          > jest to mile ale gdy jest w okreslonych rozmiarach.to samo jak cos jem i 20
          > razy pytanie czy ci smakuje.jeju ile mozna sie razy o to pytac.jesli widac ze
          > jem to znaczy ze jest zjadalne.a mowi sie ze to faceci sa prostolinijni i im
          > trzeba wszytsko tlumaczyc.jak to mawia moj ojciec nadgorliwosc jest gorsza od
          > faszyzmu

          No z tym się z tobą zgodzę. Takie chuchanie dmuchanie może doprowadzić do
          wściekłości. Dlatego zawsze powtarzam "Złoty środek to je to" ;)
        • maialina1 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:26
          samiecc napisał:

          > jest to mile ale gdy jest w okreslonych rozmiarach.to samo jak cos jem i 20
          > razy pytanie czy ci smakuje.jeju ile mozna sie razy o to pytac.jesli widac ze
          > jem to znaczy ze jest zjadalne.

          Zjadalne??? Przeciez kobieta chce uslyszec ze jest PYSZNE, najlepsze w swiecie,
          i sto razy lepsze niz to od mamusi!
          Poza tym gdybys sam jej czasem powiedzial ze swietnie gotuje, to by nie musiala
          sie pytac czy jest pyszne.
          Troche inicjatywy, chlopie!! Kobiety uwielbiaja jak sie je ciagle zapewnia ze
          sa cudowne!

          tylko narzekac potraficie. Nie gotuje to zle, gotuje tez zle. I tak zle i tak
          niedobrze.
          • maialina1 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:31
            Gdyby moj tak narzekal, to bym mu powiedziala zeby sam se gotowal i prasowal,
            jak mu cos nie odpowiada.
            Na szczescie moj posiadl cenna umiejetnosc: ZROZUMIENIE KOBIETY.
            • murder24 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:33
              a świstak zawija je w te sreberka:P
              • maialina1 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:38
                Nie, mylisz sie, nie zadne sreberka.
                Moj facet dobrze wie ze jesli raz powie ze jedzenie jest pyszne, to nie bede
                musiala 20 razy pytac "czy jest pyszne".
                Nauczyl sie sam komentowac i wychodzi mu to na dobre, nie musi sluchac pytan.
                Wie ze jak kupie sobie jakies nowe fajne ubranie, to nalezy powiedziec ze jest
                mi w tym swietnie, wtedy uniknie mojego ataku depresji w stylu "nie podobam ci
                sie, jestem brzydka i dlatego nic nie mowisz zeby mnie nie dobic".

                Tak, tak, dordzy panowie, troche sprytu i przestaniecie narzekac na
                upierdliwosc kobiet.
                • murder24 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:42
                  jakoś mi się nie wydaje... a jak kupisz coś naprawdę odrarzającego??? wtedy też mówi że ślicznie w tym wyglądasz??? tylko później hasła tupu "nie zakładaj tego" jak wychodzicie gdzieś na miasto bo nie chce sie z tobą w zakupiony "cudzie" pokazać :P
                  • maialina1 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:48
                    murder24 napisał:

                    > jakoś mi się nie wydaje... a jak kupisz coś naprawdę odrarzającego??? wtedy
                    też
                    > mówi że ślicznie w tym wyglądasz??? tylko później hasła tupu "nie zakładaj
                    teg
                    > o" jak wychodzicie gdzieś na miasto bo nie chce sie z tobą w
                    zakupiony "cudzie
                    > " pokazać :P


                    Nie kupuje odrazajacych rzeczy.
                    Moj maz ma podobny gust jak ja jesli chodzi o ubieranie sie, i wszystko co
                    kupuje, jemu sie podoba. Kwestia tylko zauwazenia tego i sprawienia mi
                    przyjemnosci slowami "bardzo ci w tym ladnie".
                    Dziwi mnie ze z domu ani z konktaktow z dziewczynami (jakas chyba miales) nie
                    wyniosles podstawowej wiedzy z zakresu psychiki kobiet.
        • rosa_de_vratislavia Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:40
          samiecc napisał:

          > jest to mile ale gdy jest w okreslonych rozmiarach.to samo jak cos jem i 20
          > razy pytanie czy ci smakuje.jeju ile mozna sie razy o to pytac.jesli widac ze
          > jem to znaczy ze jest zjadalne.

          Jeju. To się naucz, ze jak ktoś coś zrobi i się wysili, to trzeba to docenic i
          pochwalić.
          Myśmy w domu zawsze podczas jedzenia mówili, ze fane, pyszne, dobrze
          przyprawioen,aromatyczne i w ogóle mniammmm (bo tak było, a jak by nie było,
          mozna zawsze powiedziec, że ma "oryginalny smak")
          Sprawisz autorowi dania przyjemność i nie będziesz 20 razy pytany - takie
          dopytywanie to domaganie się pochwał :)

          > trzeba wszytsko tlumaczyc.jak to mawia moj ojciec nadgorliwosc jest gorsza od
          > faszyzmu

          dlatego proponuje samemu robić obiady. Ciekawe, czy gdyby zona i dzieci
          pochłaniały porcję bez słowa docenienia, ze stałes przy garach, byłoby Ci miło.
          • maialina1 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:43
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > samiecc napisał:
            >
            > > jest to mile ale gdy jest w okreslonych rozmiarach.to samo jak cos jem i
            > 20
            > > razy pytanie czy ci smakuje.jeju ile mozna sie razy o to pytac.jesli wida
            > c ze
            > > jem to znaczy ze jest zjadalne.
            >
            > Jeju. To się naucz, ze jak ktoś coś zrobi i się wysili, to trzeba to docenic
            i
            > pochwalić.
            > Myśmy w domu zawsze podczas jedzenia mówili, ze fane, pyszne, dobrze
            > przyprawioen,aromatyczne i w ogóle mniammmm (bo tak było, a jak by nie było,
            > mozna zawsze powiedziec, że ma "oryginalny smak")
            > Sprawisz autorowi dania przyjemność i nie będziesz 20 razy pytany - takie
            > dopytywanie to domaganie się pochwał :)
            >
            > > trzeba wszytsko tlumaczyc.jak to mawia moj ojciec nadgorliwosc jest gorsz
            > a od
            > > faszyzmu
            >
            > dlatego proponuje samemu robić obiady. Ciekawe, czy gdyby zona i dzieci
            > pochłaniały porcję bez słowa docenienia, ze stałes przy garach, byłoby Ci
            miło.

            Rosa, dobrze powiedziane.
            Niestety, najwyrazniej maja za mocno rozwiniety zmysl "myslenia tylko o sobie"
            zeby nauczyc sie podstawowych reakcji sprawiajacych drugiej osobie przyjemnosc.
            • rosa_de_vratislavia Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:46
              maialina1 napisał:

              > rosa_de_vratislavia napisała:
              >
              >> >
              > > dlatego proponuje samemu robić obiady. Ciekawe, czy gdyby zona i dzieci
              > > pochłaniały porcję bez słowa docenienia, ze stałes przy garach, byłoby Ci
              > > miło.
              >
              > Rosa, dobrze powiedziane.
              > Niestety, najwyrazniej maja za mocno rozwiniety zmysl "myslenia tylko o
              sobie"
              > zeby nauczyc sie podstawowych reakcji sprawiajacych drugiej osobie
              przyjemnosc.

              Otóz to.
              ale zgadzam się - kobiety za bardzo nadskakują facetom i oni przyjmują to za
              normę.
              Ja jakoś mniej się staram i jesli zrobię lubemu kawę, którą nastepnie dostarczę
              przed komputer - zawsze słyszę słowa zachwytu ;-)
              • maialina1 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:52
                Ja tez mojemu nie nadskakuje, bo by sie rozbestwil. Nie mozna za luzno
                popuszczac smyczy.
                Uwazam natomiast ze podanie do stolu obiadu i deseru, zamiast mowienia "idz se
                odgrzej i ze wez" jest oznaka humanitaryzmu wobec drugiego czlowieka.
                Autor tego watki najwyrazniej jednak woli inaczej.
                Nie rozumiem co ta kobieta jeszcze przy nim robi. nie dosc ze mu poda zarcie
                pod dziob, to taki jeszcze narzeka!
                Szczyt wszystkiego!
                • rosa_de_vratislavia Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:57
                  maialina1 napisał:

                  > Nie rozumiem co ta kobieta jeszcze przy nim robi. nie dosc ze mu poda zarcie
                  > pod dziob, to taki jeszcze narzeka!
                  Bo wypowiedzenie słów "pyczne gołabki robisz" lub "ale rewelacyjna surówka" to
                  zbyt duzy wysiłek. a po co się wysilac, skoro nastepnego dnia i tak się
                  dostanie obiad pod nos, niezaleznie od tego, czy się pochwali, czy nie?

                  Znam takich facetów, którzy twierdzą, że brak odzywki to "pochwała" (gdyby było
                  niedobre, to bym powiedział, taż widzisz, że to żrę/ gdybys w tym wygladała jak
                  klempa, zakazałbym Ci iśc w tej sukience,a ajk nic nie mówię, to znaczy,
                  ze "ujdzie". Ich żony nie są spacjalnie szczęsliwe.
                  >
                  • maialina1 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 16:02
                    Niestety, niektore dziewczyny sie zgadzaja na takie traktowanie.
                    Gdyby taki trafil na mnie, to bym mu pokazala co to znaczy dziewczyna co sie
                    nie narzuca.
                    Za takie gadanie jak tu w necie, to micha z zarciem bym w niego rzucila prosto
                    z kuchni, zeby sobie zlizywal z podlogi.
                    A na deser bym mu kazala pozmywac garnki.
                    Moze by sie taki czego nauczyl, zamiast narzekac kiedy jest mu dobrze.
                    • zamyslona4 Re: narzucające sie kobiety 26.12.05, 01:04
                      maialina1 napisał:

                      > Niestety, niektore dziewczyny sie zgadzaja na takie traktowanie.

                      ja sie zgadzam. bo jak bym za kazdym razem slyszala "ach, jakie pyszne!' to po
                      jakims czasie wydaloby mi sie to nieszczere... raz czy dwa zdarzylo sie, ze cos
                      mi nie wyszlo i widzilam jak sie stara udawac ze to zjadliwe... to bylo bardziej
                      urocze niz chwalenia kazdej kawy, herbaty, kanapki, i bzdety.

                      macie tak niska samoocene ze musicie sluchac peanow na swoja czesc? ja wiem ze
                      dobrze gotuje, a jakby mu nie smakowalo to by nie jadl.


                      > Moze by sie taki czego nauczyl, zamiast narzekac kiedy jest mu dobrze.

                      dobrze z tym ze musi zaspokajac czyjas potrzebe akceptacji i uwielbienia?
                      • dyskopata Re: narzucające sie kobiety 26.12.05, 01:07
                        oj to cos slabo mu szlo to udawanie:)
                        • zamyslona4 Re: narzucające sie kobiety 26.12.05, 01:11
                          dyskopata napisał:

                          > oj to cos slabo mu szlo to udawanie:)

                          hahahha :) nie wylizal talerza i to byl znak :)
                          • dyskopata Re: narzucające sie kobiety 26.12.05, 01:17
                            to wyraznie Twoja nadinterpretacja moze akurat sobie jezyk drzwiami przycial i
                            go bolal jak lizal:)
                            • zamyslona4 Re: narzucające sie kobiety 26.12.05, 01:24
                              dyskopata napisał:

                              > to wyraznie Twoja nadinterpretacja moze akurat sobie jezyk drzwiami przycial i
                              > go bolal jak lizal:)

                              to go nie tlumaczy!!! powinien cierpiec bo ja tego wymagam!! :)))))
                              wiesz co- to bylo na poczatku zwiazku i jeszcze sie szczypal z komentarzami ...
                              ale sama go zapytalam niedawno o ten obiad (byl wyjatkowy wiec pamietal) i z
                              ulga przyznal ze nie lubi tego smaku..... :)
                              • dyskopata Re: narzucające sie kobiety 26.12.05, 01:28
                                skoro powiedzial ze "nie lubi tego smaku" tzn. ze wciaz sie szczypie z
                                komentarzami:) mogl przeciez powiedziec "Kochanie kapitalnie gotujesz ale
                                dlacz3ego juz trzeci pies nam zdechl?":)
                                • zamyslona4 Re: narzucające sie kobiety 26.12.05, 01:34
                                  dyskopata napisał:

                                  > skoro powiedzial ze "nie lubi tego smaku" tzn. ze wciaz sie szczypie z
                                  > komentarzami:) mogl przeciez powiedziec "Kochanie kapitalnie gotujesz ale
                                  > dlacz3ego juz trzeci pies nam zdechl?":)

                                  hahahahahaha :) swietne !
                                  bo glupi nie jest! jak sie obudzi to herbatka i kanapeczki czekaja, gotuję tez
                                  mu nieźle (on zreszta tez!) wiec wiesz..... a- poza tym tekst z pedem odpada bop
                                  nie je mieska :)
    • czarna_inez2 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:11
      No żebyś nie pożałował tego co napisałeś.... zobaczysz los się zemści i luba
      wiosną wyprowadzi Ciebie na łąkę i "zapoda" szczawiową.... ;)))))
    • maialina1 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:24
      Tylko ze jak ci nie zrobi deserku i po tobie nie zmyje, to sam bedziesz jadl
      chipsy i popijal piwem. Piwo oczywiscie prosto z butelki, zeby czasem nie
      trzeba bylo mys potem szklanki.
      • murder24 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:28
        piwo z butelki smakuje najlepiej :P
        • maialina1 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:29
          No dobra, niech ci bedzie ;)
          Ale szklanki bys nie umyl, gdyby - zalozmy - piwo z butelki nie smakowalo
          najlepiej :)
          • murder24 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:30
            mylisz się!!!!
    • murder24 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:27
      takie są niestety baby... najpierw w doope włażą jak mogą... a potem jak coś sie powie im za dużo( np po jednym :P) karzą, jak moje współlokatorki,wynosić się z mieszkania

      i kto tu zrozumie kobiety :P
    • tygrysek27 Re: narzucające sie kobiety 22.12.05, 15:44
      Boziu mój, gdzieżeś się uchował?

      BIORĘ CIĘ BEZ ZASTANAWIANIA!!! :-)
      • samiecc Re: narzucające sie kobiety 23.12.05, 06:30
        ale ja ja chwalilem z 5 razy
        • maialina1 Re: narzucające sie kobiety 23.12.05, 15:23
          Widocznie jestes za malo przekonywujacy.
          • chelseaa Re: narzucające sie kobiety 23.12.05, 17:46
            Wczoraj w "Pitbullu" kochanka Leszka z "Daleko od szosy" płakała mu w rękaw ,
            że ona się tak stara , że kolacja przy świecach itp. A on jej na to : mam to
            w dupie . I wrócił do żony . Nadgorliwość jest gorsza niż faszyzm , a matkujące
            dorosłym facetom kobiety ( obojętnie , czy są to matki , żony , czy kochanki)
            uważam za debilki .
            • maialina1 Re: narzucające sie kobiety 24.12.05, 08:47
              Nadgorliwosc w przytoczonym przykladzie nie ma nic do rzeczy. Serce nie sluga,
              kochal inna, to do niej wrocil, proste..
              Albo po prostu sku...wiel.
    • ishtarr Re: narzucające sie kobiety 23.12.05, 22:29
      Uuuu, ja tez jestem przeciwniczka takich kobiet. Nie lubie gotowac i szkoda mi
      czasu na stanie przy garach. A ze nie lubie, gdy ktos podejmuje probe
      dyrygowania moim zyciem, tez nie mowie co kto ma robic
    • serena69 Re: narzucające sie kobiety 26.12.05, 00:18
      skoro tak to daj mi swój numer :)
    • zamyslona4 Re: narzucające sie kobiety 26.12.05, 01:10
      choc jestem kobieta - popieram!!!
      ja tez na poczatku robilam blad nadgorliwosci- ale na szczescie facet byl na
      tyle madry aby powiedziec wprost ze go to irytuje. jego matka jest zdecydowanie
      upierdliwo nadopiekuncza i on ma juz od niej dosc. podobnie jak samiecc

      musze przyznac ze rozumiem takie podejscie, gdyz u moich rodzicow tez irytuje
      mnei nadgorliwosc i postanowilam nie robic drugiemu co mi nie mile . a ze jemu
      tez z tym dobrze- to jest klawo ! :)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka