znowu_singielka
12.01.06, 13:02
chciałabym Was poprosić o opinie w sprawie, z którą tak sobie sobie radzę.
Oczywiście facet. Jest fajny, podoba mi się, nawet zdazyłam się zaangażować.
Jest kawalerem, ma prawie 40stkę. Spotykalismy się pół roku. W moich oczach
było fajnie, on był świeżo po zakończeniu długoletniego związku
nieformalnego. Przed sylwestrem oświadczył, ze nie pozbierał się, że nie
radzie sobie ze sobą, ze to wszystko dla niego działo się za szybko....
Zawiesiliśmy kontakty. Napisał do mnie, ze jeśli to możliwe chiałby, abym
dała mu czas. Nie bardzo wiedziałam co to znaczy. Za kilka dni zapytałam co
ma na myśli, odpisał, ze potrzebuje poukładać sie wewnętrznie i jeśli to
będzie jeszcze możliwe to chętnie gdzieś mnie zaprosi. To było niecały
tydzień temu.
Od czasu do czasu podesle coś smsem, nieraz odpowiadam.
Powiedzcie mi, czy ...
Co myślicie? Czy ja mam tak czekać w nieskończoność? Mieliście podobne
doświadczenia? czy to nie jest tak, że ta gotowość, skoro jej nie ma na
początku, nie nadejdzie?