Dodaj do ulubionych

po co mężczyźnie związek (małżeństwo)

14.01.06, 13:00

sex można mieć bez tego
dzieci można mieć można nie mieć
przyjaźni od tego są kumple
samorealizacja od tego pasja lub praca
wspólne dorabianie samemu też jest ok


jedyne co mi przyszło do głowy to pranie sprzątanie gotowanie faktycznie nie
lubię tego a kobiety które to robiły ( 2 Ukrainki)były niesolidne i leniwe
tu może własna kobieta zrobi to lepiej chociaż z moimi byłymi też było różnie

ktoś zna dobre powody dla których warto iść na ustępstwa znosić humory i
okresy i wysłuchiwać tych wszystkich pie..tów które one nazywają poważną
rozmową
Obserwuj wątek
    • mamba8 Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:02
      fakt związek to jest wyzwanie.......jeśli nie czujesz potrzeby to nikt Ci nie
      każe w nim być.

      Do takich rzeczy trzeba dorosnąć i już. Kiedyś zmądrzejesz, jak ją poznasz :P
      • frankhestain Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:22
        dobry przykład na ich emocjonalność i niezrównoważenie

        jak zmądrzejesz - czyli juz mnie obraża
        musisz dorosnąć - poucza

        z góry zakład że wie lepiej
        po co to wszystko znosić na codziennie
        • mamba8 Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 16:30
          Poprostu znam takich jak ty. I mają po 27-29 lat są samotni w sensie romanse a
          tak to żyją w dużej przyjaźni z swoimi kolegami (tyle że ci koledzy mają coraz
          mniej czasu dla nich bo oni zdecydowali się na śluby, związki itp) a tak to
          praca no i dbanie o siebie.
          Nikogo nie pouczam, poprostu głośno myślałam. Nikt nie mówił, że należę do
          miłych :P
          Coś mnie tknęło że poprostu nie wierzysz w miłość i szukasz ludzi, którzy ci
          wyjaśnią parę rzeczy.
          Moim (ale tylko moim zdaniem) idzisz łatwą drogą będziesz przez jakiś czas b.
          zadowolony ze skupiania się na własnym "ja",ale być MOŻĘ kiedyś przyjdzie taki
          czas, że czegoś ci zabraknie.
          Generalnie rób to co ci się podoba, bo najwazniejsze jest umiejętność bycia
          szczęśliwym.
          Pouczam bo uczę. Nie obrażam tylko przedrzeźniam. A to z emocjonalnością i
          niezrównoważniem przyjmuje jako komplement :PPPP
      • isabelle7 Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:42
        > fakt związek to jest wyzwanie.......jeśli nie czujesz potrzeby to nikt Ci nie
        > każe w nim być.
        >
        > Do takich rzeczy trzeba dorosnąć i już. Kiedyś zmądrzejesz, jak ją poznasz :P
        do zwiazku i aby byc za 20 lat i dłuzej trzeba kochac i dbac:)
    • itsnotme Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:03
      same małżeństwo dla faceta to akurat kiepski interes(o praniu itp. zapomnij)
      ale jak się zakochasz, to robisz rózne rzeczy dla drugiej osoby.
      podobno też, niektórzy boją się samotności.
    • voker Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:04
      Twoje cialo, umysl, dusza itd maja swoje potrzeby. Mozesz je rozbic na wiele rzeczy, ludzi i spraw lub poszukac kogos kto zaspokoi je wszystkie (wiem, idealizowanie). :-)
      • isabelle7 Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:44
        > Twoje cialo, umysl, dusza itd maja swoje potrzeby. Mozesz je rozbic na wiele
        rz
        > eczy, ludzi i spraw lub poszukac kogos kto zaspokoi je wszystkie (wiem,
        idealiz
        > owanie). :-)
        A moze szczęscie:)
    • markiz.de.sade Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:07
      frankhestain napisał:


      > jedyne co mi przyszło do głowy to pranie sprzątanie gotowanie faktycznie nie
      > lubię tego a kobiety które to robiły ( 2 Ukrainki)były niesolidne i leniwe
      > tu może własna kobieta zrobi to lepiej chociaż z moimi byłymi też było różnie
      >

      Mnie tam sprząta i pierze Ukrainka, a jest wyjątkowo solidna. Pracowita, nie
      grymasi. Wszystko lśni. Ma też siostrę, która czasem ją zastępuje i też
      wszystko jest wykonane ok. Miło, sprawnie, bezproblemowo. Polecam:)
    • krecilapka Jak mezczyzna, 14.01.06, 13:10
      jest juz emerytowanym i kaszlacym worem chorob bez wzwodu, to moze liczyc tylko na zone. Kobiety statystycznie dluzej zyja, i sa zdrowsze. Malzenstwo to dlugoterminowa inwestycja, taki IV filar ;).
      • frankhestain Re: Jak mezczyzna, 14.01.06, 13:18
        ok ale można niedoczekać takiej sytuacji wykończyć się nerwowo za nim się zestarzeje

      • pancwynar Re: Jak mezczyzna, 14.01.06, 13:50
        często słyszę podobną definicję od mojej rodzicielki i jakoś kłóci się to z moją wizją małżeństwa. Inwestycja? Zabezpieczenie? Rozsądek? Wyrachowanie? Lęk przed samotnością? Żaden z tych powodów nie jest dla mnie determinantem małżeństwa.
        Mam przede wszystkim kochać i czuć wspólnotę duchową z tą osobą.
        Wszystko powyższe już lepiej, taniej wykonają wspomniane Ukrainki. A ciepłego słowa i tego czegoś nieuchwytnego nie kupi się i nie zdobędzie zdroworozsądkową "Inwestycją małżeńską".
    • facettt Po to :) 14.01.06, 13:28
      frankhestain napisał:

      >
      > sex można mieć bez tego
      > dzieci można mieć można nie mieć
      > przyjaźni od tego są kumple
      > samorealizacja od tego pasja lub praca
      > wspólne dorabianie samemu też jest ok
      >
      >
      Dorabiac sie we dwojke jednak latwiej :)

      A tak powaznie: masz racje w tym co napisales, nie uwzgledniles jednak
      wszystkich elementow zycia.
      Za mlodu gwarantujesz kobiecie posiadanie dzieci i pieke nad nimi, czego
      zdecydowan wiekszosc kobiet pragnie przeciez najbardziej. W zamian za to ta
      kobieta gwarantuje Ci opieke na starosc, gdyz statystycznie biorac odejdziesz
      pierwszy.

      Generalnie zatem, malzenstwo, to wspolny interes.
      • adeleczka1 Re: Po to :) 14.01.06, 13:33
        chocby po to zeby widziec ten anielski, blogi usmiech podczas upojnych nocy tej
        drugiej osoby, ktora jest dla ciebie kims naprawde waznym! mnie to niesamowice
        cieszy....:-)
        • frankhestain Re: Po to :) 14.01.06, 13:36
          ja po seksie zasypiam zreszta ile można się cieszyć z seksu
          • voker Re: Po to :) 14.01.06, 13:44
            frankhestain napisał:

            > ja po seksie zasypiam zreszta ile można się cieszyć z seksu

            do poznej starosci... :-)
            • frankhestain Re: Po to :) 14.01.06, 13:49
              z ta samą kobietą :)?
              • facettt Re: Po to :) 14.01.06, 13:52
                frankhestain napisał:

                > z ta samą kobietą :)?

                Jak nie bedziesz mial kasy i urody na inne,
                to musisz zadowolic sie z ta sama :)
        • filiterna Re: Po to :) 14.01.06, 19:27
          adeleczka1 napisała:

          > chocby po to zeby widziec ten anielski, blogi usmiech podczas upojnych nocy
          tej
          > drugiej osoby, ktora jest dla ciebie kims naprawde waznym! mnie to
          niesamowice
          > cieszy....:-)


          Zakładając, że ta druga osoba myśli w momencie tego błogiego uśmiechu o Tobie a
          nie kimś innym.
      • itsnotme Re: Po to :) 14.01.06, 13:35
        Nie znam przypadku u mnie w rodzinie, żeby facet odszedł pierwszy. Za wyjątkiem
        wypadku samochodowego.
        • facettt Panie, pamiluj :) 14.01.06, 13:48
          itsnotme napisał:

          > Nie znam przypadku u mnie w rodzinie, żeby facet odszedł pierwszy. Za
          wyjątkiem wypadku samochodowego.

          To ze Ty nie znasz, nie zmienia faktu, ze srednia dlugosc zycia kobiet
          przekracza te meska o cale OSIEM lat.
          prosze - tu masz dane (p. 10):
          www.wszpwn.com.pl/default.asp?section=KLUB&ID=4558
          • itsnotme Re: Panie, pamiluj :) 14.01.06, 13:53
            jasne, że statystycznie dłużej żyją.
            Ale podcieranie mi tyłka na starośc, to nie jest dla mnie argument. Zwłaszcza,
            że u mnie w rodzinie, sytuacja jest odwrotna, niż u ogółu.
        • krecilapka To proste 14.01.06, 13:51
          Wasza rodzina przekazuje facetom babskie geny :).
          • itsnotme Re: To proste 14.01.06, 13:54
            cholera, muszę się dziś napić, bo nie zasnę...:)
    • modrooka Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:51
      Żebyś miał do kogo na starość do kogo sztuczną szczękę otworzyć.
      A tak na poważnie. Idąc twoim tropem byłbyś całe życie sam, od czasu do czasu
      niezobowiązujący romansik. Życie polegające na pracy i zarabianiu pieniędzy.
      Miałbyś dom, pełne konto, czasami wyjazd za granicę. Po pracy wracałbyś do
      pustego domu (koledzy w większości zapewne zdecydują się na związek). I
      będziesz żył sobie tak. Gwarantuję ci że kiedyś zadasz sobie w końcu pytanie,
      po co to wszystko, dla kogo. Bo może to jest fajne życie w wolności ale
      człowiek zawsze potrzebuje kogoś drugiego komu może zaufać. Takim kimś jest
      partnerka którą kochasz.
      • facettt Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:55
        Modra, nawet nie warto piora strzepic na te Twoja OCZYWISTA i sluszna odpowiedz.
        Ten chlopak prezentuje tu rozterki 20-to latka.
        Juz mezczyzna 30-letni dobrze wie, ze na wlasnej raczce daleko sie nie
        zajedzie :)

        pozdraviam :)
        • frankhestain Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:59
          a co złego w rączce Ty tego nie robisz? myślisz że małżeństwo to seks pełen
          uniesień przez 40 lat regularny i satysfakcjonujacy

          i kto to ma 20 lat madralo
          • facettt Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:03
            frankhestain napisał:

            > a co złego w rączce Ty tego nie robisz?

            - zlego nic, ale jak cale szczescie nie musze :)

            myślisz że małżeństwo to seks pełen uniesień przez 40 lat regularny i
            satysfakcjonujacy

            - w ogole tak nie mysle, i to byl tylko zart :)
            powtarzam, we dwoje zyje sie wygodniej i latwiej, po prostu.
            >
        • modrooka Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:09
          > Juz mezczyzna 30-letni dobrze wie, ze na wlasnej raczce daleko sie nie
          > zajedzie :)

          No jeśli on woli właśną rączkę od kobiecej to już się na to nic nie poradzi ;)
          • frankhestain Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:18
            wole kobieca ale nie zawsze jest pod reką :)
      • frankhestain Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:56
        ok, ale zakochanie przemija predzej czy później a okres i humory sa nawet do 50
        i teraz mam to znosić przez 20 lat zeby na łozu smierci dostać herbatę

        i dlaczego zkładsz że samemu jest żle i nie mozna być szczęśliwym
        a co do pieniędzy z kobietą czy bez i tak ich do grobu nie zabiorę
        • itsnotme Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:03
          > ok, ale zakochanie przemija predzej czy później a okres i humory sa nawet do
          50
          > i teraz mam to znosić przez 20 lat zeby na łozu smierci dostać herbatę
          Skoro już schodzimy na tematy wyższe, to inna sprawa. Jak nie potrafisz z
          partnerką pracować nad uczuciem, to minie. Jak potrafisz, to wtedy to docenisz.
          Wydaje mi się, że tylko cholernie trudne i wymagające poświecenia rzeczy dają
          odpowiednią satysfakcję(szczęście). Jak dla Ciebie jest zbyt ciężkie
          rozpracowywanie kobiecego charakteru to poszukaj szczęścia w innym miejscu...


          >
          > i dlaczego zkładsz że samemu jest żle i nie mozna być szczęśliwym
          > a co do pieniędzy z kobietą czy bez i tak ich do grobu nie zabiorę
          Tu się zgadzam.
        • modrooka Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:06
          Zakochanie szybko przemija ale pozostaje miłość i szacunek dla siebie. Teraz mi
          powiedz co jest bardziej wartościowe zakochanie czy miłość?

          > i dlaczego zkładsz że samemu jest żle
          Hmmmm jeśli tego nie wiesz to ja Ci tego nie wytłumaczę
          • frankhestain Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:15
            a co to jest miłość jak przemija zakochanie?
            • facettt Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:20
              frankhestain napisał:

              > a co to jest miłość jak przemija zakochanie?

              przyzwyczajenie zwane przywiazaniem + szacunek dla partnera.
      • itsnotme Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:08
        modrooka napisała:

        > A tak na poważnie.

        A tak na poważnie to człowiek może realizować się na wiele sposobów. Jeśli jest
        typem spolecznika, może zycie poświęcić innym. Od misjonarstwa, poprzez
        działalność w podmiocie dobra publicznego, do zgarnięcia fortuny i rozdzielenia
        jej na starośc w odpowiedni sposób.
        Może żyć godnie w samotności i osiągnąć szczęście.
        • facettt Masz tendencje do idealizowania :) 14.01.06, 14:12
          itsnotme napisał:
          > A tak na poważnie to człowiek może realizować się na wiele sposobów. Jeśli
          jest typem spolecznika, może zycie poświęcić innym. Od misjonarstwa, poprzez
          > działalność w podmiocie dobra publicznego, do zgarnięcia fortuny i
          rozdzielenia jej na starośc w odpowiedni sposób.
          > Może żyć godnie w samotności i osiągnąć szczęście.

          I Piszesz o szczegolnym typie osobowosci. Oczywiscie, jak sie ma wewnetrzne
          powolanie do czegos - to to co piszesz jest prawda.

          Ja pisze o PRZECIETNYM mezczynie, a takich jest wiekszosc. I dla takiego
          mezczyzny, szanse na samorealizacje i zyciowe spelnienie NAJLEPIEJ osiagnac
          w zwiazku z kobieta.
          • itsnotme Wiem:) 14.01.06, 14:16
            > mezczyzny, szanse na samorealizacje i zyciowe spelnienie NAJLEPIEJ osiagnac
            > w zwiazku z kobieta.

            a może ŁATWIEJ?
            • facettt Re: Wiem:) 14.01.06, 14:19
              itsnotme napisał:
              > a może ŁATWIEJ?

              Ale to na jedno wychodzi :)
              Facet, to leniwe bydle i lubi isc na latwizne :)
              • itsnotme Re: Wiesz co, przemyślałem sprawę 16.01.06, 09:34
                > > a może ŁATWIEJ?
                >
                > Ale to na jedno wychodzi :)
                > Facet, to leniwe bydle i lubi isc na latwizne :)

                Nie jestem pewny czy łatwiej... z czym łatwiej?
        • modrooka Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:14
          Ano prawda co tu prawisz, jeno tylko odpowiadam na ogólne pytanie po co
          MĘŻCZYŹNIE związek, sugerujące że wogóle mężczyznom do niczego nie jest
          potrzebna kobieta jedynie tylko do seksiku od czasu do czasu.
          To o czym powiedziałeś to jest odpowiedź już na inne pytanie
        • frankhestain Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:23
          można zyć godnie w samotności to jakiś toksyczny tekst
          zyje się albo godnie albo nie stan cywilny nie ma nic do rzeczy

          realizowanie się nie ma nic wspólnego z stanem cywilnym
    • pancwynar Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 13:57
      nie spotkałeś tej jedynej,
      nie dorosłeś do małżeństwa (to nie jest przytyk),
      cholerny materialista z Ciebie:)
      Jasne.. niektórzy rozwodnicy poprą Cię w całej rozciągłości bo im nie udało się stworzyć udanego związku, ale chyba tysiące przykładów, że można, że ma to głębszy sens, że gdzieś jest ta zbanalizowana"druga połówka" daje nadzieję, że zmienisz podejście.
      • facettt Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:01
        pancwynar napisał:
        bo im nie udało się stworzyć udanego związku

        Z cala odpowiedzialnoscia moge Ci napisac, ze zycie nawet w niespecjalnie
        udanym zwiazku jest po prostu latwiejsze i wygodniejsze, niz samemu :)
      • frankhestain Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:03
        upraszczasz a sprawa jest poważna jezeli podchodzisz do roli męż i ojca
        odpowiedzialnie a to są bardzo trudne role

        tysiące związków znaczy tyle co zaden

    • swawolny.diabel Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:21
      tez sie nad tym zastanawiam.

      dodam jeszcze że malżenstwo to związek na dlugo. wiec żenisz sie z dajmy na to
      cycatą dziewuszka, a po kilku latach okazuje sie ze masz żone hipopotama, cycki
      wisza slowem na jej widok ci nie staje posoztają inne. I mało znaczące jest to
      że w tym czasie facet także sie postarzał. Z punktu widzneia faceta znaczenie
      ma to że zona sie postarzała.
      • pumha Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 14:40
        Generalnie zwiazki potrzebna sa tylko tym, ktorzy tego pragna. A jesli Tobie on
        nie jest do szczescia potrzebny, to nie znaczy, ze jestes niedojrzaly etc.,
        tylko po prostu masz na te kwestie inne zapatrywania. A fakt, iz w zwiazki
        wchodzi wiekszosc ludzie nie oznacza jeszcze ze jest to jedynie sluszne
        posuniecie.
        • gagatka79 Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 16:13
          O bardzo rozsądna uwaga! Są tacy, którym naprawdę w związkach dobrze albo czują
          taką odpowiedzialność za nazwisko rodowe, albo ich obrączka uspokaja w kwestii
          praw własności. Ale nic na siłę... jak miłość jest na tyle fajna, że nie
          potrzebuje gorsetu to tym lepiej!

          --------------------------
          baaardzo kobiecy blog:
          www.blog.elady.pl
    • maja771 Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 20:22
      ja myśle że pytanie zostało źle zadane bo ten opis równie dobrze może pasowac do
      kobiet ktore też sa już samowystarczalne w tych kwestiach. Ja napiszę
      tak...jesteśmy "zwięrzętami" osobnikami stadnymi i to powoduje w połączeniu z
      potrzebą przekazania genów że łączymy się w pary - to po biologicznemu. Kobieta
      i mężczyzna jako dwie połówki pasujące do siebie idealnie(uzupełanijące się
      fizycznie i emocjonalnie) dobierają sie pary - to coś z filozofii (spłyconej ale
      zawsze) i teraz coś ode mnie...bo potrzebujemy totalnej akceptacji, opoki i
      jednocześnie wyskoko postawionej poprzeczki, którą daje ta druga strona bez
      względu na to czy mówimy o mężczyźnie czy o kobiecie.
      pozdrawiam
      • poprawnyinaczej wszystko dobrze, lecz 14.01.06, 20:26
        mezczyni potrzebuja , jak piszesz : jednocześnie wysoko postawionej poprzeczki.

        To element babskiej filozofii :)
        W kobiecie akurat tego nie szukamy :)

        • maja771 Re: wszystko dobrze, lecz 14.01.06, 20:35
          a co z dokrtyną mężczyzny-ambitnego zdobywcy????
          • poprawnyinaczej To wlasnie ta babska teoria :) 14.01.06, 20:37
            maja771 napisała:

            > a co z dokrtyną mężczyzny-ambitnego zdobywcy????

            Majaca motywowac mezczyzn do maksymalnego wysilku.
            stac na nia nielicznych.
            wiekszosc zadowala sie statusem NIEAMBITNEGO zdobywcy :)


            • isabelle7 Re: To wlasnie ta babska teoria :) 14.01.06, 20:41
              Sztuka jest uwodzic sie całe zycie:)
              ajak widze to robia nieliczni. jedni raz sie zdobeda a potem nic..
              lepiej byc zdobycielem na wspol z wybranka/kiem i tak trwac:)
              • poprawnyinaczej Re: To wlasnie ta babska teoria :) 14.01.06, 20:43
                no moze nie lepiej...
                ale szybciej, latwiej i wygodniej :)
                • isabelle7 Re: To wlasnie ta babska teoria :) 14.01.06, 20:46
                  > no moze nie lepiej...
                  > ale szybciej, latwiej i wygodniej :)



                  Całe zycie sie uwodzic? oj to dopiero tud!
                  łatwo podrywac panienke a trudniej własna zonke:)

                  i oto chodiz aby nawet w ziwaku miec swoj szyfr, umiec ze soba mowic, sluchac
                  flirtowac itd.
                  • frankhestain Re: To wlasnie ta babska teoria :) 14.01.06, 20:49
                    o to właśnie chodzi jeszcze mamy im odstawiać
                    księcia co na lutni gra
                    po 10 latach małżeństwa bon jak nie to nasza wina
                    • isabelle7 Re: To wlasnie ta babska teoria :) 14.01.06, 21:02
                      Wiesz aby gył ksiaze muis byc ksiezniczka) jak ona jets nia nadal to i ksiaze
                      na lutni zagra:)
                      miłosc to wspolistniene:)
                • maja771 Re: To wlasnie ta babska teoria :) 14.01.06, 20:53
                  Ja w sumie czaję o co chodzi...moją tezę hcce zawrzeć w jednym zdaniu, bo uważam
                  ze życie z kimś jest prostrze i przyjemniejsze.
                  • poprawnyinaczej Re: To wlasnie ta babska teoria :) 14.01.06, 21:15
                    maja771 napisała:
                    bo uważam ze życie z kimś jest prostrze i przyjemniejsze.

                    Tak uwaza kazdy "normalny".

                    spij dobrze i snij :)
                    • maja771 Re: To wlasnie ta babska teoria :) 14.01.06, 23:19
                      to niesprawiedliwe...
                  • pumha Re: To wlasnie ta babska teoria :) 14.01.06, 22:17
                    zycie z kims wcale nie jest ani prostsze ani przyjemniejsze- dopiero wtedy
                    zaczynaja sie schody
    • sipu Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 21:07
      frankhestain napisał:

      >
      > sex można mieć bez tego
      > dzieci można mieć można nie mieć
      > przyjaźni od tego są kumple
      > samorealizacja od tego pasja lub praca
      > wspólne dorabianie samemu też jest ok
      >
      >
      > jedyne co mi przyszło do głowy to pranie sprzątanie gotowanie faktycznie nie
      > lubię tego a kobiety które to robiły ( 2 Ukrainki)były niesolidne i leniwe
      > tu może własna kobieta zrobi to lepiej chociaż z moimi byłymi też było różnie
      >
      > ktoś zna dobre powody dla których warto iść na ustępstwa znosić humory i
      > okresy i wysłuchiwać tych wszystkich pie..tów które one nazywają poważną
      > rozmową

      Wiesz...z takim podejściem do sprawy, zastanawiam się po co byłby jakiejkolwiek
      kobiecie związek lub o zgrozo!-małżeństwo z Tobą.
      Chyba to by wyszło tak na zasadzie "nie miała baba kłopotu, kupiła sobie kozę";)
      • frankhestain Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 21:18
        i o takie właśnie teksty mi chodzi
        • sipu Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 21:40
          Dlaczego szukasz powodów do bycia z kimś na stałe, skoro z góry zakładasz,że
          życie w pojedynkę jest lepsze? Przecież nic na siłę! Nie każdy stworzony jest do
          związków...z różnych zresztą powodów. Po prostu, nie zatrudniaj więcej Ukrainek
          tylko jakąś dobrą firmę sprzątającą i będzie git. :)
          • frankhestain Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 22:26
            j.w
            • sipu Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 23:18
              Ehhh...
              dodać mogę jeszcze tylko jedno- jest coś takiego, co zwie się "miłością"...a ona
              jest bezwarunkowa :) To z jej powodu ludzie łączą się w pary...bez niej,
              faktycznie nie warto.
              Pozdrawiam.
              • pumha Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 23:21
                ludzie musza sie jakos wytlumaczyc ze swoich posuniec w zyciu i stad
                nazywaja "miloscia" swoje zwiazki i potrzebe malzenstwa, a w istocie boja sie
                samych siebie i nie potrafia zyc sami z soba.
                • sipu Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 23:40
                  Bo istotą człowieczeństwa jest życie dla innych i wtedy żyjemy dla siebie
                  samych. A jeśli dobro drugiej osoby jest podstawą naszych wyborów to jest to
                  właśnie miłość :)
                  • pumha Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 14.01.06, 23:51
                    istota czlowieczenstwa wcale nie jest zycie dla innych- w przeciwnym razie bez
                    sensem bylby nasz czas miedzy narodzinami a smiercia.
                    • sipu Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 15.01.06, 00:02
                      pumha napisała:

                      > istota czlowieczenstwa wcale nie jest zycie dla innych- w przeciwnym razie bez
                      > sensem bylby nasz czas miedzy narodzinami a smiercia.

                      I tutaj się nie zgodzę :)) Ogólnie rzecz ujmując,każdy coś z siebie daje ale i
                      coś bierze (na różnych życiowych płaszczyznach)...no -ile daje i ile bierze to
                      już zmiana osobnicza ;)
                      • pumha Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 15.01.06, 00:05
                        ja jednak dostrzegam roznice, i to znaczna pomiedzy: "zyciem dla innych",
                        a "dawaniem i braniem", i tu jest pies pogrzebany
                        • sipu Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 15.01.06, 00:12
                          Oczywiście...mówiłam w przenośni-chyba jednak się nie zrozumieliśmy
                          (zrozumiałyśmy?)...i może tu jest ten pies? ;))
                          Poza tym nie chodzi mi o to aby być Matką Teresą czy cynicznym egoistą...
                          • pumha Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 15.01.06, 00:16
                            grunt to wszystko wywazyc, a na marginesie to -lysmy
                            • sipu Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 15.01.06, 00:27
                              pumha napisała:

                              > grunt to wszystko wywazyc,

                              Tak, tylko niestety ...hominis est errare...

                              Pozdrawiam :)

                              • pumha Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 15.01.06, 00:36
                                ...insipientis in errore perseverare...
                                bladzac tez odnajdziemy to czego szukamy

                                rowniez pozdrawiam :)
                  • poprawnyinaczej Marzycielka... 15.01.06, 20:35
                    sipu napisala:
                    Bo istotą człowieczeństwa jest życie dla innych i wtedy żyjemy dla siebie
                    samych. A jeśli dobro drugiej osoby jest podstawą naszych wyborów to jest to
                    właśnie miłość :)


                    Tak, to zdaje sie nauczaja w harlequinach dla grzecznych pensjonarek.
                    W praktyce najczesciej chodzi o symetrie i uczciwe wyposrodkowanie miedzy
                    interesem i potrzebami wlasnymi - a tymi partnera/partnerki/ :)
                    • sipu Re: Marzycielka... 15.01.06, 21:03
                      poprawnyinaczej napisał:

                      > W praktyce najczesciej chodzi o symetrie i uczciwe wyposrodkowanie miedzy
                      > interesem i potrzebami wlasnymi - a tymi partnera/partnerki/ :)

                      ...tak- masz rację. Podstawą dobrego związku jest kompromis i umiejętność jego
                      zastosowania tak aby wszyscy byli zadowoleni :)
                      Pisałam przecież, że nie chodzi mi o postawę Matki Teresy...:)

                      • poprawnyinaczej Re: Marzycielka... 15.01.06, 21:23
                        sipu napisała:
                        > ...tak- masz rację. Podstawą dobrego związku jest kompromis i umiejętność jego
                        > zastosowania tak aby wszyscy byli zadowoleni :)

                        No z Toba, to widze, konie mozna by krasc, i co do podzialu bysmy sie
                        dogadali :)
                        Trafilem tu swego czasu na taka-jedna...
                        Kradziez przeprowadzilismy wspolnie bezproblemowo. Tylko, ze te kradzione konie
                        trzeba przeciez ukryc w lesnej kryjowce. A Ona przedierajac sie ze mna przez
                        dlugie lesne ostepy, poczula sie w pewnym momencie znudzona i zmeczona dluga
                        droga i powiedziala, ze chce do mamusi :)
                        • sipu Re: Marzycielka... 15.01.06, 22:33

                          poprawnyinaczej napisał:
                          > Kradziez przeprowadzilismy wspolnie bezproblemowo. Tylko, ze te kradzione konie
                          >
                          > trzeba przeciez ukryc w lesnej kryjowce. A Ona przedierajac sie ze mna przez
                          > dlugie lesne ostepy, poczula sie w pewnym momencie znudzona i zmeczona dluga
                          > droga i powiedziala, ze chce do mamusi :)

                          :)))...i tak czasami bywa niestety ...;)
    • qasz Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 15.01.06, 00:54
      Do zachowania kondycji człowieka, jako gatunku. Cywilizacja jest na etapie, w którym człowiek rozwija się w społeczności, którą determinuje m.in. tradycja i kultura.
    • gczern Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 16.01.06, 09:29
      Z tego co napisałeś wynika że twój związek już trwa długo i masz go powoli
      dość, z kobietą warto być razem dopóki człowiek jest zakochany, jak miłość
      wygasa to i pranie za darmo nie jest argumentem bo można wynająć sprzątaczkę
      jak się ma kasę albo robić to samochód (mając pralkę, zmywarkę życie staje się
      jednak dużo prostrze w dzisiejszych czasach)Niestety odkrywam że mieszkanie
      samemu ma bardzo dużo zalet a zrzędzenie drugiej połówki i codzienne humory są
      powodem coraz większych wątpliwości
    • beti777 Re: po co mężczyźnie związek (małżeństwo) 18.01.06, 19:55
      do tego nikt nie zmusza.................nie rob tego,nie zen sie, nie
      unieszczesliwiaj tej kobiety i siebie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka