Dodaj do ulubionych

wirtalne- LOVE story

20.01.06, 19:37
poznałam faceta na czacie...jest z warszawy, a ja z poznania....rozmawiam z
nim przez tel 5 mies...tak niezobowiązująco, od czasu do czasu jakis tel,
albo smse...ale zaczeło sie to wszystko rozwijać i zaczeliśmy sie kochać
przez tel....było bosko, namiętnie...czułam ze zna mnie od zawsze...ale stało
sie to dla mnie meczące i zobowiązujące, wiec stwierdziliśmy ze to szaleństwo
i konczmy z tym.... Zaczęłam wspominac ze moze bysmy sie spotkali i
zweryfikowali to co nas spotkało...ale no nie potrafi podjąć deczji o
spotkaniu...i mówi ze sie mnie boi....nie wiem co mam o tmy myśleć...?
teraz juz od tyg nie pisze ani nie zadzwoni...i boje sie ze to koniec....ze
go nigdy nie poznam
zal mi bo mslałam ze to jest moja połówka. CZY POTRAFICIE MI WYTŁUMACZYC JEGO
ZACHOWANIE???
Obserwuj wątek
    • modrooka Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 19:39
      Ma żonę dzieci albo jest stary i zagrzybiały i się wstydzi
      • caterina28 Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 19:44
        nie ...nic z tych rzeczy
        • modrooka Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 19:44
          Skąd wiesz?
          • caterina28 Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 19:46
            bo długo z nim rozmawiałam i nie miał powodów zeby to ukrywac
          • strusi_ogon Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 19:47
            ja bym powiedział, że mu szybciej wrócił zdrowy rozsądek.
            • modrooka Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 19:48
              To też jest wytłumaczenie, wogóle można tłumaczyć zachowanie tego faceta na
              wiele róznych sposobów
              • caterina28 Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 19:57
                JAKICH?
            • caterina28 Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 19:50
              tzn...ze to koniec....i nie był to poczatek niczego?
              • renatulka Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 20:31
                to zalezy jak Ty sama to czujesz
                moze nazwanie tego romansem to za duzo powiedziane...
              • agni8 Re: wirtalne- LOVE story 21.01.06, 14:16
                caterina28 napisała:

                > tzn...ze to koniec....i nie był to poczatek niczego?

                Wydaje mi się, że z wirtualną miłością jest tak, że zaczynamy, kiedy chcemy i
                kończymy, kiedy chcemy. Wirtualnie przecież o wiele łatwiej powiedzieć dużo
                rzeczy, jak i po prostu przestać się odzywać. Na GG ustawiasz "niedostępny", na
                czata nie wchodzisz, albo zmieniasz nick, komórki możesz nie odbierać, maile
                ignorować.
                Nie wiem, czemu on zerwał kontakty. Pewnie się przestraszył.
                Może tą swoją wirtualną połówkę za bardzo wyidealizowałaś???
                Trzymaj się cieplutko:))
                agni
    • renatulka Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 20:00
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=35271405
      ten link jest do mojego topiku, moze powinnas zasanowic sie nad tym samym co
      ja... :)
      moze da ci to troche do myslenia, w kazdym razie zycze rozsądku aczkolwiek
      płynacego z serca:)
    • lilekk Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 20:02
      Też tak moze byc..
      Miałam podobną sytuacje.. Poznałam faceta, iskrzyło niesamowicie mielismy sie
      spotkac raz..stchórzył:/ Potem pzrepraszał..wybaczyłam bo przywiazałam sie do
      niego.. Ustaliliśmy drugie spotkanie..sytuacja sie powtórzyła :( Bolało, ale
      jakos pzrezyłam.. Powoli zapominałam, do czasu.. Po 5 miesiącach sie odezwał i
      historia zaczeła sie powtarzac.. Pzrepraszał, prosił, mowil ze mu zalezy.. I
      znów dziesiatki pzregadanych godzin.. Tylko ze ja jestem teraz ostrozna.. Nie
      okaze mu swoich uczuc pierwsza..
      Jedyna rada: nie zadręczaj sie tym dlazcego pzrestał sie odzywac. Ja sie
      zadreczałam, myslalam co nie tak,co zle zrobilam.. I dostalam od niego
      odpowiedz "bałem sie zakochac, bałem sie uczuc"
      Daj mu czas...jesli mu zalezy na Tobie..odezwie sie:)
      pozdrawiam
      • caterina28 Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 20:06
        dzieki......a jak Tobie sie ułozyło...spotkałas sie z nim?
        • lilekk Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 20:16
          caterina28 napisała:

          > dzieki......a jak Tobie sie ułozyło...spotkałas sie z nim?

          Nie..nie spotkałam sie... Nie nalegam, nie okazuje uczuc, jestem cierpliwa.. W
          końcu jest takie powiedzenie "Co sie odwlecze to nie uciecze" :)
      • nikosik Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 21:00
        > odpowiedz "bałem sie zakochac, bałem sie uczuc"
        > Daj mu czas...jesli mu zalezy na Tobie..odezwie sie:)
        > pozdrawiam
        tak, bo nie wiem czemu ciagle to co było ma jednak wpływ na to co teraz:)Ale
        czas neutralnosc i bedzie okey. Ale nie mozna zabijac Miłosci, to grzech niemal
        smierteleny:P

        A co do love stroy, to potem kazdy chce takie cos miec, przezyc, a Ci ktorym
        zycie pisze smao taki scenariusz maja ale ze to zbyt pieken aby było trwałe
        itd. Warto:)
    • markus.kembi [...] 20.01.06, 20:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • agent_towarzyski Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 20:10
      Potrafię.

      Ja jestem z Poznania i korespondowałem z pewną dziewczyną z Wawy.
      Myślałem... myśleliśmy, że jesteśmy dla siebie stworzeni jednak po
      zweryfokowaniu - bo spotkaliśmy się - okazało się, że niestety nie,
      a łudziliśmy się przez długie trzy miesiące, że to coś więcej niż
      przyjaźń. Tak naprawdę to jeszcze się nie otrząsnąłem...
      Mam nadzieję, że w końcu zapomnę o tym co było między nami,
      bo cały czas ją wspominam.
    • renatulka Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 20:23
      prawdę mowiac nie potrafie, ale moze on mowiac ze "boi sie uczucia" nie chce po
      prostu wyjsc na jakiegos oszoloma co to sie zakochuje przez net, bo mysli sobie
      ze to pzreciez nienormalne...
      moze jest ciut ograniczony, ale moze nie jest tak jak mysle i rzeczywiscie boi
      sie zakochac z innych powodow
      • nikosik Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 20:57
        ze "boi sie uczucia" nie chce po
        prostu wyjsc na jakiegos oszoloma co to sie zakochuje przez net, bo mysli sobie
        ze to pzreciez nienormalne...
        Ja to rozumiem, i dlatego spotkania pokazałyby by, że jest to dalej, czyli po
        nich mogłby powiedziec to, co czuł i tak przez ten czas nazwijmy to listowny,
        net to pisanie a zatem jak to kiedys bywało czas serca i listu:)
        Myslę, ze warto dac sobie szanse w ten sposob.
        Z wiekiem ludzie sa racjonalni, i wszelkie oznaki szalonej duchowosci traktuja
        chłodno:) Niepotrzebnie:)
      • caterina28 Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 21:12
        a jak sie skonczyło twoja historia?
        • renatulka Re: wirtalne- LOVE story 21.01.06, 14:09
          jeszcze się nie skończyła...
    • martap12 Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 21:06
      Odpuść..... dupek i tyle!
      Dla mnie nie ma wytłumaczenia....
      • nikosik Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 21:16
        Nie kochasz to tak mowisz. A pieken jets jak potrafi sie emptycznie zrozumiec
        te druga osobe.
        jest ale, ale tego ale nie ma:) to jakie sa zwiazki zalezy nie od miejsca a
        ludzi, którzy go tworza:)
    • asiulka81 czy juz nie mozna se znalezc chlopa w normalny 20.01.06, 21:38
      sposob, posrało was z tym netem???
      • renatulka Re: czy juz nie mozna se znalezc chlopa w normaln 21.01.06, 14:52
        potwierdzam.
        posrało mnie z tym netem
        :D
    • qasz Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 21:55
      Mało już brakuje do orgazmu poprzez net. Można urodzić dzidziusia i wypić szampana albo posiedzieć w więzieniu wirtualnym.

      Czy jest coś czego nie można ?
      • caprissa Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 22:15
        Nie mozna zabijac miłosci:)
        Poznanie zakochanie jest mozliwe przexz net, ale rodzenie dzieic nie, sluby
        nie,itd
        • asiulka81 Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 22:18
          caprissa napisała:


          > zakochanie jest mozliwe przexz net

          w cuda nie wierze!
          zakochac to sie mozna jak masz zywego czlowieka obok siebie a nie sliniac sie
          do jego imaginacji
          • caprissa Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 22:29
            Nie wierzysz, bo tego nie doswiadczyłas:)
            Ja kocham i wiem:)

            Poza tym masz zywego człowieka i co? I tes imaginacje kobiety robia, on mowi,
            ze lubi, ona ze on kocha, itd.
            • asiulka81 Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 22:32
              caprissa napisała:

              > Nie wierzysz, bo tego nie doswiadczyłas:)
              > Ja kocham i wiem:)
              >

              wiesz kobieto ja czytam czasem co Ty tu wypisujesz i Ty jestes delikatnie
              mowiac nie z tej ziemi wiec.... kochaj sobie.... prosze bardzo...
        • qasz Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 22:34
          Jeśli miłość rodzi się w necie to jej uśmiercenie jest także dopuszczalne.
          Ślub w necie pewnie już się wydarzył.
          Do rodzenia także blisko. Ale to już problem dla psychiatrów. Obym się nie mylił.
    • tina122 Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 23:00
      Po prostu marzyła mu sie przygoda,ale tylko w necie...Gdyby chciał wiecej
      poszukałby w realu...Ty chciałaś to przenośić i wystraszyłaś go...Skoro przez 5
      mcy nie wspomniał o spotkaniu to z jakiegoś powodu...
      • isabelle7 Re: wirtalne- LOVE story 20.01.06, 23:15
        a ja mysle, że to swiadczy o bardzo wrazliwym i fajnym człowieku. Taki co nie
        łapu capu, ale taki co cieszy się drobnostka, to rzadkie dzis
    • noc_szybko_nadchodzi Może się wystraszył? 21.01.06, 10:11
      A może chce sobie to wszystko przemyśleć jeszcze, żeby nie robić Ci złudnych
      nadziei?
      A może udaje kogoś kim nie jest naprawdę?

      Daj mu trochę czasu, jeśli mu zależy to prędzej czy później się odezwie i
      będziesz to mogła zweryfikować. Jeśli już nie zadzwoni to znaczy, że był
      zwykłym oszustem... czego oczywiście Ci nie życzę :)
      Ja osobiście wierzę, że można spotkać swoją drugą połówkę w necie... wiem, bo
      sama ją znalazłam :)
    • samica1 Re: wirtalne- LOVE story 21.01.06, 10:20
      Sorki za cynizm, ale może on po prostu nie ma czasu, bo właśnie rozwija romans
      z inną "cateriną" albo "margaritą86"? A z tobą już skończył - bo co dalej ma
      być, skoro nawet się wirtualnie kochaliście? Wirtualne śniadania, potem
      wirtualne zakupy?
      • caterina28 Re: wirtalne- LOVE story 21.01.06, 12:52
        tak...tez mi sie wydaje to smieszne...i dlatego nie mogłam juz tego ciągnąc,
        mimo ze mnie niesamowicie podniecał i czułam jak sie w nim zakochuje...ale to
        wszystko zbyt piekne zeby było prawdziwe.....niestety on chyba nie chce tego
        ciagnąć w realu..:(
        ...mysle ze za jakiś czas zapomne o nim...
        przeciesz nawet go nie widziałam
        • lilekk Re: wirtalne- LOVE story 21.01.06, 13:30
          Hmm..sadziłam, ze go widziałas... To naprawde skomplikowane:) Znałaś tylko jego
          głos a reszte musiałaś stworzyć w wyobraźni.. Coś w tym musi być skoro tak
          bardzo to przezywasz.
          Ja znów wpakowałam sie w znajomosc z internetu.. Cóż.. czy moze nam na kims tak
          bardzo zalezec choc sie z nim jeszcze nie spotkalismy?
          • renatulka Re: wirtalne- LOVE story 21.01.06, 14:07
            > Cóż.. czy moze nam na kims tak
            >
            > bardzo zalezec choc sie z nim jeszcze nie spotkalismy?

            może.
            • lilekk Re: wirtalne- LOVE story 21.01.06, 17:47
              Juz sie o tym przekonałam..moze zalezec..i to nawet bardzo:( Boli to tym
              bardziej, ze nie mozemy tej osoby dotknąć, przytulić, pocałować :/ Mozemy
              jedynie stukac w klawiature..i zakochiwac sie coraz bardziej :(
      • agni8 Re: wirtalne- LOVE story 21.01.06, 14:48
        samica1 napisała:

        > Sorki za cynizm, ale może on po prostu nie ma czasu, bo właśnie rozwija
        romans
        > z inną "cateriną" albo "margaritą86"? A z tobą już skończył - bo co dalej ma
        > być, skoro nawet się wirtualnie kochaliście? Wirtualne śniadania, potem
        > wirtualne zakupy?

        Cha, cha.
        Może tak być, może. Może dla niego była to tylko wirtualna zabawa.
        święte słowa: co może być po wirtualnym seksie - tylko seks w realu. a on nie
        chce. dlaczego??
        • finka13 Re: wirtalne- LOVE story 21.01.06, 16:07
          Moje drogie panienki, pytacie czemu się nie odzywa lub czemu którąś z Was
          wystawił i kilka razy nie przyszedł na umówione spotkanie, to ja wam odpowiem:
          facet jest po 40-ce ma żonę i dzieci a przez neta chciał sie tylko zabawić,mój
          przyłapany na tym że proponował spotkania panienkom a czata odpowiedział że i
          tak z żadną się nie spotka bo to tylko "głupie dupcie" z którymi można sie
          zabawić przez net.Więc nie bądżcie naiwne i nie dawajcie sie wrabiać takim
          palantom tylko poszukajcie faceta w realu- to pewniejsze.
          • caterina28 Re: wirtalne- LOVE story 22.01.06, 13:05
            Ja nie jestem głupią panienka....i byłam swiadoma tego co robie i nie załuje
            nawet jesli to tak by sie miało skończyć, szkoda tylko ze faceci tak czas
            marnują- boją sie uczuć....bo myśle ze jak by to tylko chodziło o sex to by
            szybciutko przyjechał...a on sie boi!!!!!
            • finka13 Re: wirtalne- LOVE story 22.01.06, 13:24
              Widzę że nadal nie rozumiesz o co chodzi, wcale nie o uczucia a może nawet nie o
              sex a tylko o rozrywkę, o mozliwość wirtualnej zabawy z panienkami , sory ale
              naiwnymi do bólu.Facet nie chciał się w nic angażować, zapewne ma swoje życie
              poukładane, ma dom i rodzinę, a net dostarcza mu rozrywki, nieco adrenaliny..
              • caterina28 Re: wirtalne- LOVE story 22.01.06, 14:46
                tak...teraz rozumiem.......:((((
                wiec nie ma co sobie nim głowy zawracac...
                nie chce takiego dupka...niech spada
              • caterina28 Re: wirtalne- LOVE story 22.01.06, 15:05
                choc nie do konca moge sie z Toba zgodzic.... była to dla niego rozrwka
                niewatpliwie...ale sądze ze zaczeła sie ona wymykać zpod kontroli...
                a jakies 2 miesiące wczesniej był przejazdem i chciał sie ze mna spotkac...ale
                ja nie mogłam...a potem to wszystko sie wydazyło i teraz nie jest to takie
                proste....a żadnej rodziny nie ma....wiem
    • iwona334 Badz dobrej mysli :) 22.01.06, 15:10
      Zbugilas juz jedna literke i wyszlo Ci: wirtalne Love Story
      wiec wez sie do roboty, zgub druga i niech wyjdzie : WITALNE Love Story.

      pisze jasno, czy uproscic?

      • caterina28 Re: Badz dobrej mysli :) 22.01.06, 17:52
        :) rozumiem....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka