Dodaj do ulubionych

Sex przy pierwszym spotkaniu

22.01.06, 00:18
wyobrazcie sobie taka sytuacje...

jest impreza
poznajecie panienke...jest fajna i super sie z nia rozmawia....gadacie ze
soba cala noc...ladujecie w lozku

potem dowiadujecie sie ze ona cos do was ma....babke walnelo od pierwszego
wejrzenia i tyle

czy zwiazalibyscie sie z laska ktora pukneliscie na "pierwszej randce"??
Obserwuj wątek
    • voker Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:20
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=35390416
      • tygrysio_misio Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:21
        tamto to bylo oskarzenie:)
        teraz pytam :))
    • frankhestain Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:21
      daj chlopu spokój nic z tego nie bedzie
      • asiulka81 Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:21
        frankhestain napisał:

        > daj chlopu spokój nic z tego nie bedzie


        ale czemu nic z tego nie bedzie?
      • tygrysio_misio Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:22
        ale ja nie jestem w takiej sytuacji...ale moze jak bedziecie grzeczni to
        opowiem jak to sie potoczylo dalej bo znam zakonczenie:)
        • frankhestain Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:25
          ja tez

          ona
          ( po 3 miesiacach)-jestem w ciazy
          on
          o k....

          ona
          powaznie

          on
          i co teraz k....

          ona

          ozen sie ze mna

          on
          ja p.... chyba cie p....

          itd
          • tygrysio_misio Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:26
            nie...
    • markus.kembi Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:25
      Na ostatnie pytanie odpowiem "dlaczego nie?", ale kilka linijek wcześniej
      piszesz że "gadacie ze sobą całą noc". To w końcu pukacie czy gadacie? Przegadać
      całą noc to też by miło było, nie powiem.
      • asiulka81 Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:26
        a nie mozna równoczesnie sie pukac i gadac :P
        • frankhestain Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:28
          asiulka81 napisała:

          > a nie mozna równoczesnie sie pukac i gadac :P
          >
          >
          byle nie przy seksie oralnym
      • tygrysio_misio Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:27
        no pukamy sie w przerwach.....znaczy Ty sie pukasz bo to Ty masz sobie to
        wyobrazic:)
        • markus.kembi Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:30
          No to byłoby cudownie? I gdzie ty widzisz przeszkody jakieś dla takiej
          znojomości? Może chodzi o to że to się szybko zużyje, minie pierwsza fascynacja
          i nie zostanie już nic? Ale nie wiadomo jak to jest, najpierw trzeba poczekać i
          zobaczyć jak sytuacja się rozwinie, nie można z góry zakładać że coś będzie tak
          a tak.
          • tygrysio_misio Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:32
            no to przypusmy sobie ze partner zwierza sie kolegom...od razu wszyscy wiedza
            bo maja dlugie jezyki...sa napietnowani publicznie jako parka na jedna noc...i
            nic nie pomoze to ze on ja "od razu polubil"
            • markus.kembi Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:35
              Ale po co ma się zwierzać kolegom? Nie rozumiem celowości tego. Zwykle o swych
              erotycznych podbojach opowiadają wyłącznie osoby które z tą sferą nie mają nic
              wspólnego, tzw. "erotoman-gawędziarz".
              • tygrysio_misio Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:36
                no mozna powiedziec ze oboje maja po 18 lat i jest glupim szczeniakiem
                • markus.kembi Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:38
                  Jak jest głupim szczeniakiem to niech najpierw dojrzeje, stanie się dorosłym
                  psem i wtedy będzie gotowy na związek z dorosłą suczką.
                  • tygrysio_misio Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:40
                    no ale czy Twoim zdaniem to ma prawo przetrwac w takiej sytuacji?
                    • markus.kembi Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:43
                      Minie trochę czasu, wszystko się uspokoi, ludzie przestaną plotkować, w końcu o
                      całej sprawie zapomną. Chyba parę razy się zdarzyło nawet że komuś powiedziałem
                      coś głupiego, niemiłego, a później i tak wszyscy zapomnieli.

                      Tak naprawdę to ja też byłem kiedyś głupim szczeniakiem (a któż nie był?). Ale
                      nie zepsutym, bo z biednej rodziny raczej niż z bogatej. I nie aż tak głupim jak
                      ten o którym piszesz.
                      • tygrysio_misio Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:47
                        no ale sie skonczylo dobrze.....ale dopiero po 2 latach..i to z jej przyczyny

                        wczsniej z wiadomych powodow 2 lata sie nie odzywali...
                        • markus.kembi Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:49
                          2 lata to naprawdę dużo. Ale każdy człowiek jest inni - niektórzy by dojrzeć
                          potrzebują naprawdę dużo czasu i wiele miłych i niemiłych doświadczeń.
        • voker Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:31
          Nie wiedzialem ze pukasz sie z markusem... ;-)))
          • markus.kembi Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:32
            Tygrysio się puka z Misiem - ty nie pisz takich rzeczy na ppoorytańskim forum bo
            bana dostaniesz.
            • voker Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:43
              markus.kembi napisał:

              > Tygrysio się puka z Misiem
              Kurde, ale zoofilia... Teraz rozumiem skad ten podwojny nick...
              Markus, co Ty robisz z tym pukaniem tygrysia.misia. Otwierasz, czy udajesz ze Cie nie ma?
              • markus.kembi Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:45
                Udaję że mnie nie ma.
          • tygrysio_misio Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 00:33
            teraz sie nie pukam z nikim bo mi chlop pojechal i sama siebie musze pukac:)
            ale on wroci....i mi da
    • tygrysio_misio qrde...pytalam na powaznie!! 22.01.06, 00:30

    • gres81 Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 03:37
      no raczej nie
    • john_malkovitch Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 07:51
      tak..
    • swawolny.diabel Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 08:31
      Nie bo to obłudna zakłamana interesowna ...... jak pozostałe
      • modrooka Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 11:55
        No teraz na stówę wiem że miałeś traumatyczne przeżycia z kimś. Pewnie nie
        uwierzysz jak ci powiem że niewszystkie są takie jak tamta która Cię puściła
        kantem. Takim sposobem jak Twój to większość kobiet może powiedzieć że wszyscy
        faceci to dranie i obłudnicy.
        • asiulka81 Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 14:17
          modrooka napisała:

          > No teraz na stówę wiem że miałeś traumatyczne przeżycia z kimś. Pewnie nie
          > uwierzysz jak ci powiem że niewszystkie są takie jak tamta która Cię puściła
          > kantem. Takim sposobem jak Twój to większość kobiet może powiedzieć że
          wszyscy
          > faceci to dranie i obłudnicy.


          :)
        • swawolny.diabel Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 18:08
          modrooka napisała:

          >No teraz na stówę wiem że miałeś traumatyczne przeżycia z kimś. Pewnie nie
          >uwierzysz jak ci powiem że niewszystkie są takie jak tamta która Cię puściła
          >kantem.

          to lepiej głowy za to twierdznie nie stawiaj jezeli jesteś do niej
          przywiazana :)

          > Takim sposobem jak Twój to większość kobiet może powiedzieć że wszyscy
          > faceci to dranie i obłudnicy.


          przecież to prawda. Wszyscy jesteśmy tacy sami.
          • modrooka Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 19:58
            Głowy może nie dam ale ostówę się mogę założyć w dalszym ciągu.
            > przecież to prawda. Wszyscy jesteśmy tacy sami.

            Prosze Cię nie strasz bo nie zasnę dziś w nocy
    • kate-gun Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 10:38
      dobra, zdradzaj w koncu to zakonczenie :)))
      • tygrysio_misio zaKOŃczenie 22.01.06, 14:11
        no to bylo tak ze:

        -przez 2 tygodnie sie spotykali i to tak czesto, ze ludzie zaczeli gadac, ze sa
        razem...ale on tego nie traktowal powaznie i po 2 tygodniach przestal...potem
        stopniowo przestal sie wogole odzywac i nawet ziac wrogoscia

        -ona wyplakiwala sie i nawte nie wiedzial czemu...nagle ja po roku jebalo o co
        chodzi....po poltora roku doszla do wniosku ze juz jej przeszlo i ze rozumie ze
        on moze nie chciec jej przeciez(bo nie kazdy musi chciaec byc z kims bo druga
        osoba tego chce) no ale skoro jest taki super to ona nie che tracic kontaktu z
        najbardziej wartosciowa osoba w jej zyciu...no nie liczac pana od historii i
        pani od polskiego ktore wiele jej pokazaly

        -po pol roku od decyzji od zadzwonienia wkoncy sie odwazyla....on ja zby ze tak
        ale nie teraz...i ona nie dala za wygrana...zaszla do iego i zdaobyla numer na
        gg

        -gadali sobie i tak szczerze o tym co sie wtedy zdazylo i on przeprosil i
        powiezial ze mu przykro ze ja tak zranil i ze nie wiedzial ze ona tak wpadla
        uczuciowa...ale ze ich znajomosc nigdy nie bedzie normalna i zeby wykasowala
        jego numer i on to tez zrobi...i zrobil

        -ona nie dawa aza wygrana i po 5 razie kiedy on sie nie odezwal na gg albo
        burkna zloworogo ( zlos z tego ze ona nie zrozumiala i sie dalej odzywa) ona
        napisala prosto z mostu ze nie hce tracic z nim kontaktu nawet jesli mieli by
        tylko na gg rozmawiac i moze 2 razy w roku pojsc na piwo)

        -no i zaczeli gadac ze soba...po 2 miesiacach juz gadali ze soba calymi nocami
        na gg i on powiedzial ze sa przyjaciolmi..powiedzial ze zmienil o niej zdanie
        itpe...al to z przed 2 lat dalej sie ciagnelo..i utrudnialo normalne
        kontakty...on nie chcic zeby wszycy wiedzieli...potem coraz bardziej mu
        wisial...oni byli sobie coraz blizsi i on niby mial w dupie co mysla
        koledzy...i oni sie domyslali bo powoli bo ona nie ukrywal przyjazni przed
        niektorymi

        -byli sobie coraz blizsi i potem on powiedzial ze chce byc z nia...

        no i to jest wlansie koniec chyba:)
        niby sie dobrze skonczylo ale to co bylo 2 lata wczensiej dlugo sie
        ciagnelo...faceci jednak pozniej dojrzewaja do pewnych spraw i poprostu bylo
        trzeba odczekac te 2 lata...
        • asiulka81 CDN 22.01.06, 14:17
          za 11 tygodni :)))
          • tygrysio_misio Re: CDN 22.01.06, 14:20
            no ale bylo trzeba sie nawalczyc...
        • braun_f Re: zaKOŃczenie 22.01.06, 16:31
          no tak,
          biedaczyna wstydzil sie z nia chodzic - bo jak kumple opowiedzieli mu jaka to
          lachociagara i kto ile razy i jak ja mial, to przez dwa lata mial traume -
          biedaczyna,
          ale w koncu przygarna,
          dobry z niego chlopina
    • krecilapka Ja przede wszystkim jestem wierny, 22.01.06, 10:47
      i jakbym puknal obca laske na imprezie, to wrocilbym do swojej. Jakis kregoslup
      moralny trzeba w zyciu miec!
      • lidka_77 Re: Ja przede wszystkim jestem wierny, 22.01.06, 12:39
        i jak tu nie kochać kręci..łki.. heh.. kręciłapki:-)
      • asiulka81 Re: Ja przede wszystkim jestem wierny, 22.01.06, 14:14
        krecilapka napisał:

        > i jakbym puknal obca laske na imprezie, to wrocilbym do swojej. Jakis
        kregoslup
        >
        > moralny trzeba w zyciu miec!



        jestes moim idolem :)
      • facettt Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:26
        krecilapka napisał:
        Jakis kregoslup moralny trzeba w zyciu miec!

        Z przygodnie poznana kobieta nigdy od razu nie ide do lozka,
        dopiero od drugiego spotkania w gore.
        Z obcymi babami, nigdy bowiem nie sypiam, lecz tylko ze znajomymi mi juz.

        A do zony tez zawsze wracam.
        • teqilaa Re: Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:27
          rodzinny jestes;)
          • facettt Re: Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:30
            teqilaa napisała:

            > rodzinny jestes;)

            i facetem z zasadami jestem :)
            • teqilaa Re: Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:45
              nosz widze, żadnego kwasu nie narobisz;)
              • kumpel.goscia.ztv Re: Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:47
                teqilaa napisała:

                > nosz widze, żadnego kwasu nie narobisz;)

                Oczywiscie. Staram sie byc dla wszystkich slodziutki.
                Zycie jest gorzkie, wiec trzeba je dosladzac.
                Ile wlezie :)
                • teqilaa Re: Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:48
                  I własnie Ci wyszedł ulepek bokiem bo chyba zapomniałes sie przelogowac.;)
                  • kumpel.goscia.ztv Re: Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:52
                    teqilaa napisała:

                    > I własnie Ci wyszedł ulepek bokiem bo chyba zapomniałes sie przelogowac.;)

                    Ja nigdy niczego nie zapominam :)
                    wszystkie zyciowe bledy popelniam zamierzenie :)
                    • teqilaa Re: Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:54
                      wooow! jestem pod wrażeniem;)

                      ps. podaj mi definicje błędu, prosze.
                      • kumpel.goscia.ztv Z przyjemnoscia :) 22.01.06, 15:02
                        teqilaa napisała:
                        wooow! jestem pod wrażeniem;)
                        ps. podaj mi definicje błędu, prosze.

                        (dla takiej kobiety jak Ty uczynie, no moze nie wszystko, ale wiele :)

                        Definicja BLEDU. - Zrodlo: Slownik jezyka Polskiego PWN, T 1. Str. 177.

                        1. Niezgodnosc z obowiazujacymi regulami (potocznie: pomylka)
                        2. Postepek, dzialanie, ktore przynosi komus zle skutki.
                        3. Mylne falszywe mniemanie o czyms: ("byc w bledzie").

                        Uprzedzajac Twoje pytania - zaznaczam, ze interesuje mnie tylko
                        OSTATNIA wersja tego pojecia :)

                        • teqilaa Re: Z przyjemnoscia :) 22.01.06, 18:01
                          dla takiej kobiety jak ja faceci zakładaja ochraniacze na jaja;p

                          ok, podsumowując, całkiem świadomie łamiesz reguły (zawsze?), całkiem świadomie
                          wyrzadzasz innym krzywde, całkiem świadomie masz mylne mniemanie o czymś. O ile
                          dwa pierwsze sa mozliwe o tyle to ostatnie to bzdura totalna. I co ja mam
                          powiedzieć? zimny dran ktory nie wie o czym mówi?;)
                          • kumpel.goscia.ztv Re: Z przyjemnoscia :) 22.01.06, 18:15
                            teqilaa napisała:

                            > dla takiej kobiety jak ja faceci zakładaja ochraniacze na jaja;p

                            - Slodka jestes :)
                            >
                            > ok, podsumowując, całkiem świadomie łamiesz reguły (zawsze?),

                            - i czynie to z wyuzdana przyjemnoscia :)
                            >
                            > wyrzadzasz innym krzywde

                            - zawsze staram sie tego unikac. przeciez napisalem, ze interesuje mnie tylko
                            p. 3 definicji.

                            całkiem świadomie masz mylne mniemanie o czymś.

                            - tak, gdyz jestem ulomny i omylny :)))
                            ciagle sie myle, a potem staram sie naprawiac bledy :)

                            O ile dwa pierwsze sa mozliwe, o tyle to ostatnie to bzdura totalna.

                            - udowodnilem powyzej, ze nie.

                            I co ja mam powiedzieć? zimny dran, ktory nie wie o czym mówi? ;)

                            - Mow co chcesz, Slodka. Tylko caluj przy tym namietnie :)
                            • teqilaa Re: Z przyjemnoscia :) 22.01.06, 18:24
                              Nie wiem czy taka słodka bede jak Ci żółc do gardła podejdzie ale to juć chyba
                              nie moje zmartwienie.

                              Nie mozna miec świadomie mylnego mniemania o czyms i dosonale wiesz o co mi
                              chodzi. A kokietowanie zostaw dla mniej rozgarnietych panienek;)
                              • kumpel.goscia.ztv Re: Z przyjemnoscia :) 22.01.06, 18:29
                                teqilaa napisała:

                                > Nie wiem czy taka słodka bede, jak Ci żółc do gardła podejdzie ale to juć
                                chyba nie moje zmartwienie.

                                - przy Tobie do gardla moze podejsc mi tylko serce dudniace z pragnienia
                                bycia z Toba :)

                                > Nie mozna miec świadomie mylnego mniemania o czyms i doskonale wiesz,
                                o co mi chodzi.

                                - Nie, Najslodsza, nie wiem i nie rozumiem. Wytlumaczysz mi to tetea tete ? :)

                                A kokietowanie zostaw dla mniej rozgarnietych panienek;)

                                - Trzeba strzelac w gwiazdy, by zdobyc ksiezyc :)
                                (amerykanskie)
                                Nawet gdy nie uda mi sie zdobyc Ciebie - zasne snem sprawiedliwego,
                                z poczuciem, ze probowalem, co bylo w mojej mocy :)

                                • teqilaa Re: Z przyjemnoscia :) 22.01.06, 18:34
                                  kumpel.goscia.ztv napisał:
                                  - przy Tobie do gardla moze podejsc mi tylko serce dudniace z pragnienia
                                  > bycia z Toba :)

                                  i chyba tamuje doplyw krwi do mózgu.


                                  - Nie, Najslodsza, nie wiem i nie rozumiem. Wytlumaczysz mi to tetea tete ? :)

                                  no to bedziesz musiał życ w błogiej nieświadomości.

                                  - Trzeba strzelac w gwiazdy, by zdobyc ksiezyc :)
                                  > (amerykanskie)
                                  > Nawet gdy nie uda mi sie zdobyc Ciebie - zasne snem sprawiedliwego,
                                  > z poczuciem, ze probowalem, co bylo w mojej mocy :)


                                  Gołota tez próbował i co? uciekł z płaczem.

                                  ;)
        • asiulka81 Re: Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:30
          facettt napisał:


          > Z przygodnie poznana kobieta nigdy od razu nie ide do lozka,
          > dopiero od drugiego spotkania w gore.
          > Z obcymi babami, nigdy bowiem nie sypiam, lecz tylko ze znajomymi mi juz.
          >
          > A do zony tez zawsze wracam.


          nio tak, tak, już kiedyś o tym pisałeś :) szczerze żonce zazdroszcze takiego
          super mężulka :)
          • facettt Re: Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:32
            asiulka81 napisała:

            > facettt napisał:
            >
            >
            > > Z przygodnie poznana kobieta nigdy od razu nie ide do lozka,
            > > dopiero od drugiego spotkania w gore.
            > > Z obcymi babami, nigdy bowiem nie sypiam, lecz tylko ze znajomymi mi juz.
            > >
            > > A do zony tez zawsze wracam.
            >
            >
            > nio tak, tak, już kiedyś o tym pisałeś :) szczerze żonce zazdroszcze takiego
            > super mężulka :)

            sama widzisz, ze nie klamie :)

            aha, zapomnialem dodac, ze za mezatki tez sie nie zabieram,
            gdyz nie mam w zwyczaju przykladac reke do rozbijania malzenstw.
            Interesuja mnie tylko Panienki :)
            • asiulka81 Re: Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:39
              facettt napisał:

              > sama widzisz, ze nie klamie :)
              >
              > aha, zapomnialem dodac, ze za mezatki tez sie nie zabieram,
              > gdyz nie mam w zwyczaju przykladac reke do rozbijania malzenstw.
              > Interesuja mnie tylko Panienki :)

              zdążyłam zauważyć że nie masz skłonności do konfabulacji :) i trzymasz się
              twardo wybranej wersji :)

              mam nadzieję że skłaniasz się tylko ku wolnym panienkom, bo gdyby któraś z nich
              miała chłopca to twa facjata mogłaby pozostac boleśnie poraniona :)
              • facettt Re: Mam lepszy kregoslup od Twojego :) 22.01.06, 14:50
                asiulka81 napisała:
                > mam nadzieję że skłaniasz się tylko ku wolnym panienkom, bo gdyby któraś z
                nich miała chłopca to twa facjata mogłaby pozostac boleśnie poraniona :)

                Tu sie mylisz. Jestem slusznego wzrostu. Bedac jednak wrazliwym
                (nie tylko napiekno kobiet) czlowiekiem, nie zamierzam wyrzadzac krzywdy
                jakiemukolwiek mezczyznie.

                To zdaje sie - nazywa sie meska solidarnoscia? :)

    • agent_towarzyski Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 11:39
      Odpowiedź brzmi: tak.

      Bo nie ważne kiedy, ale z jakich powodów.
      • tom481 Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 21:32
        Jak się ma ochotę to to i przy pierwszym spotkaniu :-)
    • zbiegniew W zasadzie nie ale zasady są po to aby je lamać... 22.01.06, 21:04
      .
    • zdzichu-nr1 Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 22.01.06, 22:37
      tygrysio_misio napisała:

      > czy zwiazalibyscie sie z laska ktora pukneliscie na "pierwszej randce"??

      oczywiście, wszystko zależy czy mnie by również na nią wzięło
    • gczern Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 23.01.06, 09:25
      A czemu nie? jeśli na kolejnych randkach okaże się że jest fajna, inteligentna
      ma podobne zainteresowania? a czy facet który puknął dziewczynę na pierwszej
      randce jest godny bycia partnerem na całe życie??? to oczywiście jest pytanie
      retoryczne bo pewnie każdy młody facet by tak zrobił jeśli nadarzy sie okazja o
      ile oczywiście nie wychodzimy z założenia że facet to może bo jest facetem a
      kobieta nie bo wtedy jest szmatą.
    • lambert77 Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 23.01.06, 13:29
      Wszystko zależy od tego czy pukaliśmy na trzeźwo czy po pijaku :) Jak na
      trzeźwo to znak że nam się podobała jak po pijaku to znak że było nam już
      wszystko jedno z kim i gdzie :)
    • mikro_ekonomia to ta sama ! 23.01.06, 18:54
      a mowiła do ciebie - "rznij mnie"

      to moze ta sama ...
    • slodka_kokietka Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 23.01.06, 19:39
      Wiele razy zaczynałam swoje znajomości z facetami od sexu. Każdy z nich
      powtarzał mi, że nie będzie mnie potem uważał za dziwke, że tak na pardę wie,
      że jestem wartościową osobą etc. Niestety, z tego co zaobserwowałam, faceci,
      którzy mnie dość szybko przelecieli traktowali mnie jak jakąś kurwe.
    • renebenay Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 25.01.06, 01:14
      Mnie to sie nie wydarzylo ale za to mojemu koledze ze szkoly gdy mielismy po 23
      lata.Przyjechala do nas znajoma mamy z corka (17)i moj kolega przez przypadek
      przyszedl do nas ,i poprosil ta dziewczyne aby wyszla z nim do ogrodu na swieze
      powietrze.I stalo sie to tam wlasnie w ogrodzie i takze juz sa razem od 35 lat.
      • tygrysio_misio Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 25.01.06, 01:17
        wow
        • biangutsa Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 25.01.06, 03:21
          18 lutego mamy 15 rocznice ślubu a więc da się z przypadkowego zawaliście udanego sexu ;zrobić; coś więcej i to bez ;wpadki;
          • dunia77 Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 25.01.06, 03:23
            A jakze :-)
            Ale jakbym sama nie przezyla, to bym tez nie wierzyla...
            • tygrysio_misio Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 25.01.06, 13:44
              dzieki, ze mnie utwierdzacie w przekonaniu, ze sie uda:)

              mi na poczatku bylo ciezko...moze trafilam na kogos o mniejszej wiarze...jescze
              rok temu slyszalam, ze "moze poprostu zle zaczelismy"...ale teraz juz raczej
              slysze "dziekuje, ze nie przestalas walczyc"
    • jogimis Re: Sex przy pierwszym spotkaniu 18.02.19, 21:48
      jak sama nazwa mówi 'jednorazówka' jest tylko na raz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka